Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [XVIII KOLEJKA] WISŁA Kraków- Górnik Zabrze, 3 grudnia, godz.18:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9891)

wyar 04.12.2017 16:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1488679)
Był.
I dla mnie ewidentny.

Przy znacznie mniej ewidentnym faulu na Buchaliku sędzia nie uznał w końcówce gola dla Pogoni

Tak wyglada dzisiaj sedziowanie,jakby kto mial jakies watpliwosci,czy nie ma roznic w interpretacji sedziow na calym swiecie (dla mnie np. w Anglii "reka" Aresnicia bylaby wysmiana)

http://www.bbc.co.uk/sport/football/42219327

For_FuN_ 04.12.2017 16:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wyar (Post 1488610)
Setna osoba pisze : prawidlowy rzut karny. BEZ ZADNEGO UZASADNIENIA. Ot,po prostu mamy wiezryc,bo tak powiedzial Mielcarski, i Pan Slawek :rotfl:
Wiec moze wielcy znawcy napiszecie,z ktorego przepisu i ktorej jego interpretacji wynika ( pilka po uderzeniu w klatke piersiowa odbija sie i trafia w reke Arsenicia,przy czym reakcja pilkarza jest prawidlowa,(ucieka z reka) choc oczywiscie spozniona ) ze jest to karny ?. Gdzie w tym karnym jest chec zatrzymania pilki reka lub wyrazny ruch reki do pilki ? Dlaczego jeden pan z telewizji tak powiedzial,to wszyscy przyjmuja to za pewnik ?

Zdajesz sobie z tego sprawę, że w każdym kraju są inne wytyczne co do danych zagrań(w tym przypadku ręką)? U nas(i chyba jeszcze w La Liga, z tych większych) takie zagranie to rzut karny. Te przepisy obowiązują albo od zeszłego, albo od jeszcze wcześniejszego sezonu. Znamienne jest to(w powtórce), że Wolsztyński, który stoi za Zoranem, bez problemu chowa ręce(układa wzdłuż ciała) :D. Facet miał masę czasu, a powiększa obrys ciała. Jak o takich karnych będziemy dyskutować, to na serio... Szkolenia dla kibiców potrzebne ;).

wyar 04.12.2017 16:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez For_FuN_ (Post 1488686)
Zdajesz sobie z tego sprawę, że w każdym kraju są inne wytyczne co do danych zagrań(w tym przypadku ręką)? U nas(i chyba jeszcze w La Liga, z tych większych) takie zagranie to rzut karny. Te przepisy obowiązują albo od zeszłego, albo od jeszcze wcześniejszego sezonu. Znamienne jest to(w powtórce), że Wolsztyński, który stoi za Zoranem, bez problemu chowa ręce(układa wzdłuż ciała) :D. Facet miał masę czasu, a powiększa obrys ciała. Jak o takich karnych będziemy dyskutować, to na serio... Szkolenia dla kibiców potrzebne ;).

Link,ktory wkleilem zaprzecza Twoim slowom.
Oto zdanie na ten temat G. Balague,swietnego dziennikarza i hiszpanskiego insidera w PL i La Liga

https://twitter.com/GuillemBalague/s...70278582341632

Problem w tym,ze kraje sobie dowolnie interpretuja przepisy,a te sa jedne.Nie ma zadnych roznych wytycznych co do interpretacji przepisow,to twoje urojenia lub urojenia sedziow jak Clattenburg.


Niczego znamiennego tam nie ma,jest tam kilku pilkarzy dwoch druzyn i kazdy rece ma inaczej. Ukladac wzdluz ciala ? Robi to takze Arsenic,jesli chodzi ci o przyleganie rak do ciala,to juz nie jest naturalna pozycja rak. Arsenic ma naturalna pozycje rak i nie ma powodu,by je cofal. Tym bardziej,ze PILKA ODBIJA MU SIE OD PIERSi. To kluczowe,poniewaz bezposrednio nie zatrzymuje pilki lecacej do bramki reka - ta leci w jego piers. Moim zdaniem powinienes,jak i Pan Slawus,poleciec na to szkolenie.

For_FuN_ 04.12.2017 17:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wyar (Post 1488689)
Link,ktory wkleilem zaprzecza Twoim slowom.
Oto zdanie na ten temat G. Balague,swietnego dziennikarza i hiszpanskiego insidera w PL i La Liga

https://twitter.com/GuillemBalague/s...70278582341632

Problem w tym,ze kraje sobie dowolnie interpretuja przepisy,a te sa jedne.Nie ma zadnych roznych wytycznych co do interpretacji przepisow,to twoje urojenia lub urojenia sedziow jak Clattenburg.


Niczego znamiennego tam nie ma,jest tam kilku pilkarzy dwoch druzyn i kazdy rece ma inaczej. Ukladac wzdluz ciala ? Robi to takze Arsenic,jesli chodzi ci o przyleganie rak do ciala,to juz nie jest naturalna pozycja rak. Arsenic ma naturalna pozycje rak i nie ma powodu,by je cofal. Tym bardziej,ze PILKA ODBIJA MU SIE OD PIERSi. To kluczowe,poniewaz bezposrednio nie zatrzymuje pilki lecacej do bramki reka - ta leci w jego piers. Moim zdaniem powinienes,jak i Pan Slawus,poleciec na to szkolenie.

Nie wiem, co ty mi wklejasz. Ja Ci mówię jak jest w Polsce. Komisja Sędziowska, czy ja ona się zowie, określa wytyczne dla arbitrów, które obowiązują w naszym kraju. Każdy kraj ma swoje wytyczne(ostatnio była kontrowersja w LM, bo sędzia się pomylił i chyba zastosował wytyczne ze swojego kraju :D, albo w LE, już nie pamiętam). Napisz mail do nich(polskiego organu) i się dowiesz. Jak oglądasz inne ligi, to byś o tym wiedział. Była o tym dyskusja m. in. na Eleven, jeśli chodzi o La Liga.

Ja z Tobą nie będę dyskutował, bo tworzysz dziwne tezy. Możemy się założyć o 1 tys. zł w/s tego zagrania ręką. Chociaż jak nie uznajesz opinii polskich arbitrów, to nie wiem kto mógłby wyłożyć Ci te przepisy :D.

Aaa i żeby nie było. Tutaj masz wyciąg z polskich zaleceń:
II.b Piłka oczekiwana z dalszej odległości
1. W przypadku piłek lecących z dalszej odległości w kierunku zawodnika, który jest tego świadomy, każdy kontakt jego ręki z piłką będzie uznany za rozmyślny.
2. W przypadku nieudanej próby zagrania takiej piłki (tzw. kiks) jakikolwiek kontakt ręki z piłką po tej nieudanej próbie będzie uznany za rozmyślny

Możemy już udać się po moje 1 tys. zł :)?

wyar 04.12.2017 17:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez For_FuN_ (Post 1488691)
Nie wiem, co ty mi wklejasz. Ja Ci mówię jak jest w Polsce. Komisja Sędziowska, czy ja ona się zowie, określa wytyczne dla arbitrów, które obowiązują w naszym kraju. Każdy kraj ma swoje wytyczne(ostatnio była kontrowersja w LM, bo sędzia się pomylił i chyba zastosował wytyczne ze swojego kraju :D, albo w LE, już nie pamiętam). Napisz mail do nich(polskiego organu) i się dowiesz. Jak oglądasz inne ligi, to byś o tym wiedział. Była o tym dyskusja m. in. na Eleven, jeśli chodzi o La Liga.

Ja z Tobą nie będę dyskutował, bo tworzysz dziwne tezy. Możemy się założyć o 1 tys. zł w/s tego zagrania ręką. Chociaż jak nie uznajesz opinii polskich arbitrów, to nie wiem kto mógłby wyłożyć Ci te przepisy :D.

Aaa i żeby nie było. Tutaj masz wyciąg z polskich zaleceń:
II.b Piłka oczekiwana z dalszej odległości
1. W przypadku piłek lecących z dalszej odległości w kierunku zawodnika, który jest tego świadomy, każdy kontakt jego ręki z piłką będzie uznany za rozmyślny.
2. W przypadku nieudanej próby zagrania takiej piłki (tzw. kiks) jakikolwiek kontakt ręki z piłką po tej nieudanej próbie będzie uznany za rozmyślny

Możemy już udać się po moje 1 tys. zł :)?

Nie. Chyba,ze zakladasz sie z samym soba.
Co do pierwszej czesci nie mam ochoty niczego tu tlumaczyc.
co do drugiej :
tu Pan Przesmycki :

http://www.sport.pl/pilka/10,82382,1...e&pId=32733121

Zwroc uwage na tlumaczenie o kiksie i oczekiwanej pilce.teraz strzal jest moze i oczekiwany,ale Arsenic chce odbic pilke piersia,kiksuje w tym zagraniu i pilka odbija sie od jeg naturalnie ulozonej reki. .A wiec rzeczywiscie,masz racje,obrys ciala jest powiekszony,dla mnie jednak zawodnik kiksuje,wg przepisow ktore przytaczasz bez wzgledu na wszystko jest karny,wg Przesmyckiego jest to kiks (bo pilka jest oczekiwana,ale jest kiksem,czyli wystepuje chec zagrania inna czescia ciala,przez przypadek i bez szans reakcji zawodnika) - to karnego nie ma.
Wiec zwracam honor,bo jesli rzeczywiscie wprowadzono tak durny przepis i interpretacje teraz (film Przesmyckiego z 2016 r),ktora jedyna co precyzuje,to to,ze przy pilce oczekiwanej (przy strzale) kazdy kontakt bedzie reka umyslna,to w zasadzie nie wiem,co napisac,ale z kazdym rokiem mafia sedziowska pograza sie coraz bardziej.

Uczciwie zwracam honor,kierowalem sie wczesniejszymi informacjami.

For_FuN_ 04.12.2017 17:43

Przecież to jakaś stara wypowiedź(2015). Obecne wytyczne obowiązują od zeszłego sezonu(wystarczy oglądać ekstraklasę, bo były też niby inne "kontrowersje" według kibiców, którzy nie znają przepisów). I jak mówię, nie tylko w naszej lidze są takie wytyczne przy zagraniu ręką. Moim zdaniem absolutnie słuszny przepis, bo np. w tym przypadku, Arsenic mógł schować te ręce dwa razy.

FraMat 04.12.2017 17:45

No to teraz, skoro nie możemy strzelić bramki, wstrzeliwujmy piłki w pole karne z całej siły.

Na odpowiedniej wysokości.

Jest spory procent szans, że nastąpi kontakt ręki obrońcy z piłką, który będzie uznany za umyślny.

wyar 04.12.2017 17:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez For_FuN_ (Post 1488696)
Przecież to jakaś stara wypowiedź(2015). Obecne wytyczne obowiązują od zeszłego sezonu(wystarczy oglądać ekstraklasę, bo były też niby inne "kontrowersje" według kibiców, którzy nie znają przepisów). I jak mówię, nie tylko w naszej lidze są takie wytyczne przy zagraniu ręką.

Nie ogladam nalogowo Ekstraklasy,sorry :rotfl:

Ale jeszcze raz,jesli teraz tak to wyglada,to za blad przepraszam.
i zgadzam sie z Framatem - to jest totalny kretynizm,ze facet musi chowac za siebie rece,i to ma byc naturalne ulozenie rak :rotfl:

For_FuN_ 04.12.2017 18:33

Wystarczy wzdłuż ciała(słynny obrys) ;).

wyar 04.12.2017 18:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez For_FuN_ (Post 1488702)
Wystarczy wzdłuż ciała(słynny obrys) ;).

Polecam czlowieka witruwianskiego Leonarda ;-)

https://en.wikipedia.org/wiki/Vitruvian_Man

bódyń 04.12.2017 18:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1488679)
Był.
I dla mnie ewidentny.

Przy znacznie mniej ewidentnym faulu na Buchaliku sędzia nie uznał w końcówce gola dla Pogoni

Kompletna bzdura.
W meczu z Pogonia Buchalik byl zaatakowany gdy byl w powietrzu, Tutaj stal na ziemi i byl prawidlowo blokowany.
Powinien byc kolo niego obroca i sie przepychac.

dynek.pl 04.12.2017 19:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wyar (Post 1488610)
Setna osoba pisze : prawidlowy rzut karny. BEZ ZADNEGO UZASADNIENIA. Ot,po prostu mamy wiezryc,bo tak powiedzial Mielcarski, i Pan Slawek :rotfl:
Wiec moze wielcy znawcy napiszecie,z ktorego przepisu i ktorej jego interpretacji wynika ( pilka po uderzeniu w klatke piersiowa odbija sie i trafia w reke Arsenicia,przy czym reakcja pilkarza jest prawidlowa,(ucieka z reka) choc oczywiscie spozniona ) ze jest to karny ?. Gdzie w tym karnym jest chec zatrzymania pilki reka lub wyrazny ruch reki do pilki ? Dlaczego jeden pan z telewizji tak powiedzial,to wszyscy przyjmuja to za pewnik ?

Przy płynnym ujęciu widać, że Arsenić niby trzyma rękę przy sobie ale nachyla się nią w stronę piłki (zresztą masz to na zdjęciu nr 2), a to, że mu ręką odskoczyła po trafieniu piłką to już jest zwykłe prawo fizyki :)

wyar 04.12.2017 19:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dynek.pl (Post 1488707)
Przy płynnym ujęciu widać, że Arsenić niby trzyma rękę przy sobie ale nachyla się nią w stronę piłki (zresztą masz to na zdjęciu nr 2), a to, że mu ręką odskoczyła po trafieniu piłką to już jest zwykłe prawo fizyki :)

Nachyla sie,zgoda,ale idzie torpeda prosto w niego,przyznasz chyba,ze naturalna reakcja jest schylenie sie do przodu tak piersia,jak reka... Reszte wyjasnilem u gory,mea culpa.

Aalcman 04.12.2017 19:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bódyń (Post 1488706)
Kompletna bzdura.
W meczu z Pogonia Buchalik byl zaatakowany gdy byl w powietrzu, Tutaj stal na ziemi i byl prawidlowo blokowany.
Powinien byc kolo niego obroca i sie przepychac.

Wszystko w porządku, tylko Matuszek cały czas trzyma rozłożone ręce, uniemożliwiając bramkarzowi interwencję, a to spełnia znamiona wybloku. Nie walczył o piłkę tylko blokował Buchalika. Po takim wybloku, w meczu z Lechią sędzia nie gwizdnął nam karnego po faulu na Gonzalezie.

I o ile dobrze pamiętam, to w przypadku meczu z Lechią, pierwszym, który gadał o wybloku był właśnie Mielcarski. I tutaj, oglądając powtórkę, wydaje mi się, że również miał zamiar o tym powiedzieć, ale generalnie podnieta golem Kurzawy, do tego bezpośrednio z rogu szybko go zgasiła.

serek.c2 04.12.2017 20:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bódyń (Post 1488706)
Kompletna bzdura.
W meczu z Pogonia Buchalik byl zaatakowany gdy byl w powietrzu, Tutaj stal na ziemi i byl prawidlowo blokowany.
Powinien byc kolo niego obroca i sie przepychac.

Od kiedy to bramkarza można "blokować"? :)

GBO 04.12.2017 20:50

Kilka moich ogólnych przemyśleń.

Najpierw karny. Moim zdaniem był. Jak zobaczyłem pierwsze powtórki i sędziego biegnącego do varowego telewizorka to byłem przekonany że gwizdnie i bynajmniej nie dla tego że nas nie lubi. Podobnie jak Perez od poprzedniego meczu tak Arsenic od tego nauczy się trzymać łapy przy sobie w polu karnym.

To co mnie rozczarowało to reakcja naszej drużyny na zaistniałą sytuację. Zupełnie irracjonalna. Rozumiem emocje, atmosferę nakręcaną przez kibiców ale tak doświadczeni zawodnicy powinni wiedzieć że po takiej akcji najważniejsze jest opanowanie, chłodna głowa, przytrzymanie piłki. Przecież to był gol wyrównujący stan rywalizacji. W dodatku ze słusznie podyktowanego karnego. Do końca meczu pozostawało 35-40 minut.
Tymczasem piłkarze zareagowali jakby grali najważniejszy mecz w sezonie a sędzia uznał gola z metrowego spalonego w 95 minucie, czego skutkiem była strata mistrzostwa.

Tutaj wzorem powinna być postawa Termaliki w ostatnim meczu z nami. Grali swoje, stracili bramkę dalej grali swoje aż wyrównali, stracili drugą dalej to samo.

Plan na ten mecz wyglądał dobrze. Gramy ostrożnie, rozważnie, nie dajemy się kontrować, kontrolujemy mecz. "Gorący" Górnik miał być ograny na zimno, tak jak zrobiła to Legia. Realizacja tego planu też wyglądała dobrze. Nawet ten karny nie miał prawa tego zmienić. Niestety mam wrażenie że "zła krew" poszłą z góry, czyli od piłkarzy z największym posłuchem Sadlok, Głowacki.

Mecz położyła druga bramka. Jak zobaczyłem na powtórkach co tam się zadziało to miałem nadzieję że Głowacki Buchalika zje...e jak burą sukę. Na to właśnie zasłużył. Tego typu zachowanie przekreśla tego pana jako bramkarza w ekstraklasowym zespole. Od razu przypomniała mi się poprzednia ....eczka w naszej bramce, która jak pamiętam, przynajmniej dwa razy dała się przepchnąć, przyblokować i straciliśmy przez to bramki.

W przerwie pisałem że jeżeli Buchalik nie zacznie wychodzić do dośrodkowań to Górnik na pewno coś wciśnie. Z takim bramkarzem będziemy dalej tracić gole z stałych fragmentów. A należy pamiętać że wiele słabych zespołów właśnie w tym elemencie upatruje swojej szansy, nie mogąc nam zagrozić w inny sposób. Mecz z Pogonią był na to świetnym przykładem

Tyle jest żali do Kiko o SFG a mało kto pomyśli że to przez przyspawanego do linii bramkarza, który w takich sytuacjach nie pomaga a wręcz wprowadza nerwowość bo obrońcy wiedzą że muszą liczyć na siebie.

Może się mylę bo jednak dość dawno to było ale pamiętam że to była pierwsza rzecz jaką zapamiętałem u Cuesty. Grał wysoko i wyłapywał wszystkie górne piłki w okolicach bramki. W naszej lidze taką umiejętność cenię znacznie wyżej niż bycie kotem na linii.

Zachowanie Głowackiego nie spodobało mi się bardzo. Wyglądało to tak że po wyczynie Buchalika postanowił że pie...li to wszystko, Bawcie się dalej mi szkoda zdrowia. Tak oceniam drugą żółtą kartkę.

Na koniec jeszcze zdań kilka odnośnie Var'u.

Jak patrzyłem na Stefańskiego odchodzącego od monitora to, dla mnie, jego mina mówiła że nie był do tego karnego przekonany i nie miał ochoty go dyktować. Że robi to jedynie dlatego że "cała Polska widziała".

Uważam że największym problemem var'u jest... Canal+. A dokładnie meczowi komentatorzy. Zauważcie jak wiele czasu jest poświęcane każdej kontrowersji ( zwłaszcza w meczach "medialnych" czy hitowych. Bramka zdobyta bez żadnych kontrowersji jest okraszona zwykle 2-3 powtórkami z 2-3 kamer, pochwalenie akcji/zawodnika i gramy dalej. Tymczasem każda "szara" sytuacja w polu karnym, każdy centymetrowy ( centymetrowy ....a!!! ) spalony jest analizowany przez kilka minut. Rysowanie linii żeby pokazać że piłkarz był o długość palca, o wystające kolano bliżej bramki przeciwnika. Paranoja. Jakie znaczenie dla zdobytego gola ma fakt że facet który dostał piłkę przebiegł z nią jeszcze 20 metrów po czym dośrodkował a inny zdobył z tego bramkę był o 2 centymetry bliżej bramki niż ostatni obrońca?

Dla mnie wygląda to tak. Słaby mecz mało akcji głównie nudne przebijanki w środku pola. A produkt sprzedać trzeba. Więc żeby ludzie nie posnęli przed tv to komentatorzy zaczynają się podniecać każdą kontrowersją. Skoro sędzia Var widzi , z grubsza, to samo co widz to musi reagować na takie rzeczy jak centymetrowe spalone, zbyt ostra walka w polu karnym, nastrzelenie piłki w rękę przeciwnika.

Dla mnie Var, z założenia, miał interweniować w sytuacjach gdzie błąd arbitra był rażący.

Piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową - ok.
Dośrodkowanie z za końcowej linii - ok.
Wyraźny spalony ok.
Umyślne zagranie ręką/faul w polu karnym niewychwycony przez arbitra - ok.

A obecnie Var głownie sprawdza centymetrowe ( dosłownie! ) spalone i stykowe sytuacje w polu karnym. Skoro sędzie widział jak piłka trafiła Arsenica i nie zareagował to widać podjął taką a nie inną decyzję i to jego sprawa a nie ziutka z wozu Var krzyczącego że jemu to się wydawało inaczej więc chodź i sprawdź.

Inna była by oczywiście rozmowa gdyby zaistniałej sytuacji nie widział wcale.

Moim zdaniem konieczne jest porozumienie na linii sędzia, var i telewizja. Jak Tv nie będzie się spuszczać nad każdym centymetrowym spalonym i każdym potencjalnym faulem/zagraniem ręką w polu karnym to var zacznie reagować jedynie na ewidentne pomyłki sędziowskie puszczając wszystko co sędzia widział i ocenił po swojemu. Wtedy to ma sens inaczej będzie cyrk.

MaLk 04.12.2017 20:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1488658)
Podajcie mi zatem przycyznę tego, że nasz środek jest dziurawy jak sito, łatwo przeciwnik rozgrywa piłkę, łatwo rozbija nasze akcje które w większości polegają na szybkim zagraniu piłki na bok do Imaza lub Sadloka, który ma podciągnąć i zrobić wiatr, aha no i długie piłki przerzucające linię obronną na Carlitosa. Kto jest odpowiedzialny za taki stan ? Dla mnie Basha jest usprawiedliwiony ponieważ robi dobrą robotę w środku, nie polegająca oczywiście na rzucaniu otwierających podań.

Środek jest dziurawy, bo jest prawie co mecz klecony w różnych zestawieniach, naprędce, z zawodników, którzy mieli być drugim lub trzecim wyborem na tę pozycję, bo ci pierwszego wyboru zostali sprzedani (Brlek, Mączyński), łapią kontuzje (Llonch, Velez, Basha) albo dopiero walczą o odzyskanie formy (Perez). Podobna bida z nędzą dotyczy zresztą boków. W sumie na większości pozycji jest stan wiecznego łatania.

To jest naprawdę cholernie trudny do poprowadzenia sezon przejściowy i współczuję Kiko warunków pracy, niezależnie od tego, że jeśli ostatecznie sobie nie poradzi, to pożegnam się z nim bez żalu.

Szneka 05.12.2017 08:40

[QUOTE

To jest naprawdę cholernie trudny do poprowadzenia sezon przejściowy i współczuję Kiko warunków pracy, niezależnie od tego, że jeśli ostatecznie sobie nie poradzi, to pożegnam się z nim bez żalu.[/QUOTE]

Zgoda ale klasowego trenera poznaje się po tym co zrobi z materiału który ma. Śmiejemy się z Korony. Zawodnicy drugorzędni, drwale itd i co?
Grają przyjemną dla oka piłkę, walczą za dwóch, nie tracą głowy i.... wygrywają.
Czemu u Nas jest inaczej? w czym trener Lettieri jest lepszy od trenera Kiko?

silver03 05.12.2017 08:58

Korona od dłuższego czasu ma mało wspólnego z drwalami

Karherop 05.12.2017 09:04

Lepszy z niego motywator? Taktyk? Na pewno wprowadził większą dyscypline w zespole. Czego przykladem bylo wydalenie Palanki oraz przesuniecie do rezerw Cebuli (a jak wrócił zaczął wymiatac)

Jeśli Górnik pokonał jako zespół w czasie meczu o 10 km wiecej to też dobre pytanie dlaczego? Jeśli założenia na mecz byly inne to zle, a jeśli byly prawidlowe to też zle że ich zawodnicy nie wykonywali. Trener musi mieć posłuch ale i musi przygotować zespół na walkę fizyczna. Pamiętam gdy grał Real w Krakowie to również pokonał wiecej km w tym meczu (konkretnie o 4). Kazde zwycięstwo trzeba sobie wybiegac...

Zawodnicy muszą wiedzieć, że albo będą robić co karze trener, albo nie zrobią kariery. 2-3 razy zda to egzamin i wiara w sukces rośnie. Dlatego też i Gornik i Korona osiągają dobre wyniki, bo maja zawodników w głównej mierze na dorobku, a takich łatwiej zmotywować.

My mamy zbyt duży misz-masz i zapewne paru grajkow sobie myśli "jak nie wyjdzie tu to pojadę gdzieś indziej" i w stylowych/trudnych momentach odpuszczają.

wolfy 05.12.2017 09:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1488736)
My mamy zbyt duży misz-masz i zapewne paru grajkow sobie myśli "jak nie wyjdzie tu to pojadę gdzieś indziej" i w stylowych/trudnych momentach odpuszczają.

Tak, pewnie dlatego nasi na koniec meczu postanowili połamać piłkarzyków Górnika a Sadlok czekał tylko na pretekst żeby w.......ić arbitrowi. Obejrzyj mecz, nie powtórki i dopiero się wypowiadaj, OK? Bo poziom paranoji kolejnych teorii na tym forum przechodzi ludzkie pojęcie.
Można wiele naszym zarzucać ale zaangażowania nie można im odmówić. Akurat w kontekście meczu z Górnikiem to jest tak głupi zarzut że zęby bolą. Jeżeli już, to zabrakło zimnej głowy, bo nasi ewidentnie gotowi byli dążyć do zwycięstwa po trupach.

I nie, większość naszych piłkarzy traktuje Wisłę jak ostatnią szansę na uratowanie kariery/ostatni klub w karierze. Poziom zaangażowania, sportowej złości i agresji to na pewno top ligi. Tacy Imaz czy Perez nie przepchną drwala z Górnika, ale się ich nie boją i nie odstawiają nogi. Przed meczem z Płockiem to agresję trzeba raczej zredukować...

silver03 05.12.2017 09:34

Cytat:

My mamy zbyt duży misz-masz i zapewne paru grajkow sobie myśli "jak nie wyjdzie tu to pojadę gdzieś indziej" i w stylowych/trudnych momentach odpuszczają.
Co to za bzdury...

szprotson 05.12.2017 09:42

jak sie czyta niektore .......enie to sie czlowiek zastanawia czy to form tej samej ekipy...

Górnik przyjechał jako lider, wyjechał jako lider. Jeśli takiego karnego ktos z was by nie gwizdnał, to ja nie wiem w co gramy. Faul na Buchaliku ? a idz pan w ...., jaki faul, jak on przyspawany do linii od urodzenia. Widac bylo ....a jak oni graja te rozne, ze graja je na młyn na krótki, tylko debil sie chowa za zawodnikami, no ale to Nasz caly przyspawany Buchalik.

Jedyne co mnie zastanawiam, to jakim .....m, Górnik z minuty na minute wygladal coraz lepiej a my gorzej ?
To my mamy 2x wiecej zawodnikow, to my rotujemy kadra a tamci graja wszystko jednym skladem i wygladaja jakby 120 minut mogli biegac.

p.s.
Jakby nie karny to tez by nam wjebali. Nie czujecie tego ? po kazdej strzelonej bramce, wraca stary dobry paraliż...

Revolver 05.12.2017 09:51

Niezależnie od jakości posiadanych przez nas zawodników, ja bym sobie po prostu życzył, żeby w następnych spotkaniach zespół W OGÓLE wychodził na drugą połowę meczu. To, co wyprawiamy po zmianie stron, to taki ku*wa horror, że Hollywood już szykuje re-make z Cage'm w roli głównej.

pepe72 05.12.2017 11:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szneka (Post 1488734)
Cytat:


To jest naprawdę cholernie trudny do poprowadzenia sezon przejściowy i współczuję Kiko warunków pracy, niezależnie od tego, że jeśli ostatecznie sobie nie poradzi, to pożegnam się z nim bez żalu.
Zgoda ale klasowego trenera poznaje się po tym co zrobi z materiału który ma. Śmiejemy się z Korony. Zawodnicy drugorzędni, drwale itd i co?
Grają przyjemną dla oka piłkę, walczą za dwóch, nie tracą głowy i.... wygrywają.
Czemu u Nas jest inaczej? w czym trener Lettieri jest lepszy od trenera Kiko?

taaa, zwłaszcza wczoraj po drugiej stronie Błoń. Może poczytaj jakąś relacje z tamtego meczu bo ponoć grali słabo i tylko wyjątkowej nieudolności chłopców od Probierza zawdzięczają punkt. Tak, tego samego Probierza, co w Jagiellonii bił się o mistrza. To dla tych, co wierzą w magiczną moc zmiany trenera.

kbr 05.12.2017 12:24

Akurat oglądałem ten mecz i bardzo przyjemnie się patrzyło na Koronę.. Była końcowka meczu, atakowali z pasją i sporą liczbą zawodników. bałem się, że nadzieją się na kontrę, tak się odkrywali. Widać remis ich nie satysfakcjonował.

piotek 05.12.2017 12:27

Wszyscy traktują Koronę jako kompletnego outsidera, a oni jednak rok temu było 5, przypomnijcie sobie, że się tutaj dziwiliśmy, że potrafili w meczu z nami w Krakowie zagrać naprawdę nieźle spotkanie. To wbrew pozorom nie jest słaba drużyna, tak jak Lettieri nie jest na naszą ligę słabym trenerem, choć z tego co kojarzę, to niemiecka piłka go przeżyła i wypluła.

Słabym trenerem nie jest też Probierz, a jego zespół jest tam, gdzie jest. Zresztą jestem ciekawy, jak sąsiadka bedize prezentowała się w przyszłym roku, bo Probierz z reguły potrzebuje sezonu, żeby zbudować sobie drużynę, vide 2 razy Jaga.

Co do meczu i ogólnej oceny trenera, to problem jest jeden, my tak naprawdę nie znamy w pełni potencjału naszych nowych piłkarzy, trudno oceniać, czy z innym trenerem graliby lepiej. Zwróćcie uwagę, że w ocenie większości w zeszłym roku Górnik większość sezonu grał pytę i odpalili pod koniec sezonu, a w lecie rok temu przeszli chyba też spora rewolucję, przynajmniej wnioskując po tym, co wyczytałem, bo sam się I liga średnio interesuję. Patrząc na na skład z niedzieli, to mieliśmy 6 (!) piłkarzy, którzy dołączyli do drużyny od ostatniego okienka. jest to na pewno okoliczność łagodząca. Nie twierdzę, że na wiosnę czy pod koniec sezonu będziemy wszystkich ogrywać, ale też sądzę, że trudno jest używać argumentu, że Kiko pracuje rok i nie widać efektów. Tak naprawdę trzon zespołu jest inny, to nie jest wkomponowanie w drużynę 2 lub nawet 3 nowych zawodników, co jest dużo łatwiejsze mając stabilny zespół, ale stworzenie drużyny na nowo. I tak, wiem, że gdyby zdrowy był Gonzales, to proporcje nowi-starzy byłyby odwrotne, ale to nadal dużo. Wiem, że taki Wieśniak wyśmiewał argument pt. "potrzeba nam czasu", ale czy faktycznie miał rację będzie można ocenić właśnie z perspektywy czasu i należy się zastanowić nad tym, gdzie postawić granicę oceny, dla mnie jest to koniec sezonu, chyba że będziemy zagrożeni walka o utrzymanie, wtedy niestety przyjdzie czas na wymianę trenera i mam nadzieję, że Junco ma już kandydatów na oku. Zaufanie zaufaniem, ale musimy być gotowi na każdą ewentualność i imo tak jak zawsze powinniśmy mieć kandydatów do zastąpienia naszych piłkarzy, tak samo rzecz ma się z trenerem. Co do sztabu szkoleniowego to zastanawiam się, czy góra nie powinna zainterweniować ws. przygotowania fizycznego. Mam nadzieję, że wyniki wydolnościowe i inne nie zostają tylko w gronie sztabu, ale mają do tego dostep, z czego korzystaja, zarządzający.

Tym po czym możemy oceniać Kiko to imo kwestia SFG, które są stosunkowo łatwe do wyuczenia, i tutaj jest masakra po całości i w defensywie i z przodu.

Ps. mam nadzieję, że ktoś pomyśli o załatwieniu dla piłkarzy wsparcia mentalnego w postaci psychologa sportu. Myślę, że w tej materii mamy ogromne rezerwy.

Szneka 05.12.2017 12:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pepe72 (Post 1488743)
taaa, zwłaszcza wczoraj po drugiej stronie Błoń. Może poczytaj jakąś relacje z tamtego meczu bo ponoć grali słabo i tylko wyjątkowej nieudolności chłopców od Probierza zawdzięczają punkt. Tak, tego samego Probierza, co w Jagiellonii bił się o mistrza. To dla tych, co wierzą w magiczną moc zmiany trenera.

oglądałem mecz. Korona wyglądał o niebo lepiej niż my w Niecieczy czy z Górnikiem.
Cofnij się do zeszłej kolejki i meczu z 7egią. Korona przegrywa 0-1 a wyciągana 2-1 my przegrywając z 7egią 0-1 tego nie potrafiliśmy.

MaLk 05.12.2017 13:50

Znaczy Mati, ja powiem tak:

Nie wiem czy Brosz bądź Lettieri są lepszymi trenerami od Kiko, choć nie twierdzę, że to musi być nieprawda. Nie mam dostatecznej ilości porównywalnych danych, żeby to ocenić. Teoretycznie najbliżej do w miarę uzasadnionego porównania jest w przypadku Kiko i Gino. Obaj dostali przed tym sezonem do przygotowania drużyny, które przeszły istotną rewolucję. Obaj osiągnęli na tę chwilę bardzo zbliżony wynik w lidze, przy czym pozycja Wisły jest w miarę stała, a Korona ma rozstęp bodajże między miejscem 3. i 14.

Ciężko jednak nie zauważyć, że Lettieri dostał praktycznie zamkniętą kadrę przed rozpoczęciem sezonu i mógł z zawodnikami przepracować okres przygotowawczy, a Kiko pół drużyny dostawał sukcesywnie w trakcie pierwszej części sezonu - i to takich zawodników, którzy byli sportowo zapuszczeni. Czysto teoretycznie Kiko dostał kilku zawodników lepszych na papierze, ale nie wszystkich, nie zawsze w formie i nie każdy w ogóle był w stanie praktycznie udowodnić, że nawet potencjalnie jest w czymś lepszy. Jeśli chodzi o kontuzje, to też nie jest tak, że były głównie u nas (chociaż u nas, uwzględniając wiek części zawodników i zapuszczenie nowych, akurat sporej liczby kontuzji spodziewać się wręcz należało), bo na początku sezonu i Lettieriemu drużyna się z tego powodu posypała tak, że w pewnym momencie musiał grać cały czas tym samym składem i nie był w stanie nawet wystawić w meczu pełnej ławki. Fakt, że Korona jest od początku (słusznie!) chwalona za styl, ale też trzeba uczciwie powiedzieć, że miała możliwość ten styl wypracować, najpierw przygotowując kadrę do sezonu jak Pan Bóg przykazał, a potem grając na okrągło (prawie) tym samym składem. Kiko od początku sezonu musi bez przerwy gdzieś coś łatać i eksperymentować. Albo transfery, albo kontuzje, albo kartki, albo gracze bez formy.

A, jeszcze jedno - istotnie, ciężko nie zauważyć, że nasi piłkarze fajnie grają jak idzie, a jak nie idzie, to nogi im się zaczynają trząść. Ale to normalne, jeśli ma się drużynę złożoną w dużej mierze z piłkarzy, którzy albo nigdy nie byli przyzwyczajeni do walki o najwyższe cele albo już są po drugiej stronie rzeki. Ambicji większości z nich niesposób odmówić, ale między ambicją a umiejętnością wzięcia ciężaru gry na siebie jest ogromna różnica. To drugie wymaga chłodnej głowy, a nie ataku na hura podszytego frustracją.

Na marginesie, co do mitycznych SFG i pomijając już oczywiste problemy z defensywnymi SFG kiedy się ma za plecami bramkarza niepotrafiącego grać na przedpolu, to i w ofensywnych nie jest tak prosto, jak niektórym się wydaje. Wyuczenie SFG (nie licząc tego, że dobrze by było, aby piłka w ogóle miała szansę dolecieć do adresata...) też wymaga stałego składu osobowego. To nie jest tak, że coś będzie wychodzić niezależnie od tego, kto akurat wyszedł na mecz. Wyćwiczenie rzutu rożnego z Głową i Gonzalesem oraz asekurującym Llonchem nie oznacza, że zadziała tak samo jak zagrają Arsenić z Wasylem oraz Basha w asekuracji. A jeśli przed każdym meczem będzie ćwiczyło inny wariant osobowy, to cudów, schematów i automatyzmów nie będzie, sorry. No chyba że będziemy ćwiczyć przez cały bity tydzień tylko SFG, a olejemy to, że piłkarze muszą się przede wszystkim nauczyć grać ze sobą w takim a nie innym ustawieniu.

Kurz 05.12.2017 14:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szprotson (Post 1488740)

Jedyne co mnie zastanawiam, to jakim .....m, Górnik z minuty na minute wygladal coraz lepiej a my gorzej ?
To my mamy 2x wiecej zawodnikow, to my rotujemy kadra a tamci graja wszystko jednym skladem i wygladaja jakby 120 minut mogli biegac.

W jednym z ostatnich odcinków Cafe Futbol Jozak wspominał o statystykach. Jesteśmy podobno 6-7 ligą pod względem intensywności, agresji w Europie. Oczywiście jest jeszcze klasyfikacja obejmująca technikę, taktykę itd. W tym drugim przypadku nie podał miejsca, ale uśmiechnął się znacząco.

Większość naszych piłkarzy nigdy nie grała w tak wymagającej fizycznie lidze, albo jest już po drugiej stronie rzeki albo ogólnie nigdy nie imponowała pod tym względem. W wariancie optymistycznym, większość nowych przystosuje się za jakiś czas, szczególnie, jeśli będzie im dane przepracować okres przygotowawczy. Wariantów nieoptymistycznych nie sensu teraz rozważać.

Nie bez znaczenia też jest psychika. Jeśli paraliżuje cię strach, ciężko nawiązać walkę na pełnych obrotach.

Jagul 05.12.2017 14:20

Cytat:

Górnik przyjechał jako lider, wyjechał jako lider. Jeśli takiego karnego ktos z was by nie gwizdnał, to ja nie wiem w co gramy. Faul na Buchaliku ? a idz pan w ...., jaki faul, jak on przyspawany do linii od urodzenia. Widac bylo ....a jak oni graja te rozne, ze graja je na młyn na krótki, tylko debil sie chowa za zawodnikami, no ale to Nasz caly przyspawany Buchalik.
Wieszanie psów na Buchaliku jest absurdalne. Od zawsze wiadomo było że Buffona z niego nie będzie, a pod wpływem jego przyzwoitej formy niektórym się tak chyba wydaje. Buchalik tak jak większość drużyny pewnego poziomu nie przeskoczy i trzeba się z tym liczyć.

Przy drugiej bramce to ja bym zadał pytanie co robił Arsenić bo to on odpuścił całkowicie Matuszka, który zablokował Buchalika... Przecież od zawsze wiadomo, że jak zawodnik blokuje bramkarza przy rożnym to zadaniem obrońcy jest wyblok i zrobienie miejsca bramkarzowi, aby mógł interweniować.
Bronienie przy stałych fragmentach gry woła o pomstę do nieba. Praktycznie każde dośrodkowanie powodowało zagrożenie pod naszą bramką.

Karherop 05.12.2017 15:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1488738)
Tak, pewnie dlatego nasi na koniec meczu postanowili połamać piłkarzyków Górnika a Sadlok czekał tylko na pretekst żeby w.......ić arbitrowi. Obejrzyj mecz, nie powtórki i dopiero się wypowiadaj, OK? Bo poziom paranoji kolejnych teorii na tym forum przechodzi ludzkie pojęcie.
Można wiele naszym zarzucać ale zaangażowania nie można im odmówić. Akurat w kontekście meczu z Górnikiem to jest tak głupi zarzut że zęby bolą. Jeżeli już, to zabrakło zimnej głowy, bo nasi ewidentnie gotowi byli dążyć do zwycięstwa po trupach.

I nie, większość naszych piłkarzy traktuje Wisłę jak ostatnią szansę na uratowanie kariery/ostatni klub w karierze. Poziom zaangażowania, sportowej złości i agresji to na pewno top ligi. Tacy Imaz czy Perez nie przepchną drwala z Górnika, ale się ich nie boją i nie odstawiają nogi. Przed meczem z Płockiem to agresję trzeba raczej zredukować...

Mówię o całej kadrze, a nie o konkretym zawodniku. Sadlok mi nie zaimponowal w tym meczu, bo swoim wku***** pokazał tylko bezsilność. Podobnie Perez. Sportowa złość to fajne sformułowanie ale niech to ma pozytywny wydźwięk na losy spotkania. Tak jak już pisałem, przed nami ważne spotkania z teoretycznie slabszymi niz Górnik drużynami i niech tam drużyna pokaże klasę.

Wracając do zaangażowania, proszę uzasadnij mi dlaczego jako drużyna pokonaliśmy w tym meczu 10 km mniej niz Górnik?
Takie byly założenia? Górnicy byli lepiej przygotowani fizycznie/to nadludzie i maja inne organizmy?

PS. Mowisz do osoby która ma karnet, więc nie wyjezdzaj z ogladaniem powtórek.

Arkadiusz.Czerepach 05.12.2017 15:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez GBO (Post 1488714)
Kilka moich ogólnych przemyśleń.

Najpierw karny. Moim zdaniem był. Jak zobaczyłem pierwsze powtórki i sędziego biegnącego do varowego telewizorka to byłem przekonany że gwizdnie i bynajmniej nie dla tego że nas nie lubi. Podobnie jak Perez od poprzedniego meczu tak Arsenic od tego nauczy się trzymać łapy przy sobie w polu karnym.

To co mnie rozczarowało to reakcja naszej drużyny na zaistniałą sytuację. Zupełnie irracjonalna. Rozumiem emocje, atmosferę nakręcaną przez kibiców ale tak doświadczeni zawodnicy powinni wiedzieć że po takiej akcji najważniejsze jest opanowanie, chłodna głowa, przytrzymanie piłki. Przecież to był gol wyrównujący stan rywalizacji. W dodatku ze słusznie podyktowanego karnego. Do końca meczu pozostawało 35-40 minut.
Tymczasem piłkarze zareagowali jakby grali najważniejszy mecz w sezonie a sędzia uznał gola z metrowego spalonego w 95 minucie, czego skutkiem była strata mistrzostwa.

Tutaj wzorem powinna być postawa Termaliki w ostatnim meczu z nami. Grali swoje, stracili bramkę dalej grali swoje aż wyrównali, stracili drugą dalej to samo.

Plan na ten mecz wyglądał dobrze. Gramy ostrożnie, rozważnie, nie dajemy się kontrować, kontrolujemy mecz. "Gorący" Górnik miał być ograny na zimno, tak jak zrobiła to Legia. Realizacja tego planu też wyglądała dobrze. Nawet ten karny nie miał prawa tego zmienić. Niestety mam wrażenie że "zła krew" poszłą z góry, czyli od piłkarzy z największym posłuchem Sadlok, Głowacki.

Mecz położyła druga bramka. Jak zobaczyłem na powtórkach co tam się zadziało to miałem nadzieję że Głowacki Buchalika zje...e jak burą sukę. Na to właśnie zasłużył. Tego typu zachowanie przekreśla tego pana jako bramkarza w ekstraklasowym zespole. Od razu przypomniała mi się poprzednia ....eczka w naszej bramce, która jak pamiętam, przynajmniej dwa razy dała się przepchnąć, przyblokować i straciliśmy przez to bramki.

W przerwie pisałem że jeżeli Buchalik nie zacznie wychodzić do dośrodkowań to Górnik na pewno coś wciśnie. Z takim bramkarzem będziemy dalej tracić gole z stałych fragmentów. A należy pamiętać że wiele słabych zespołów właśnie w tym elemencie upatruje swojej szansy, nie mogąc nam zagrozić w inny sposób. Mecz z Pogonią był na to świetnym przykładem

Tyle jest żali do Kiko o SFG a mało kto pomyśli że to przez przyspawanego do linii bramkarza, który w takich sytuacjach nie pomaga a wręcz wprowadza nerwowość bo obrońcy wiedzą że muszą liczyć na siebie.

Może się mylę bo jednak dość dawno to było ale pamiętam że to była pierwsza rzecz jaką zapamiętałem u Cuesty. Grał wysoko i wyłapywał wszystkie górne piłki w okolicach bramki. W naszej lidze taką umiejętność cenię znacznie wyżej niż bycie kotem na linii.

Zachowanie Głowackiego nie spodobało mi się bardzo. Wyglądało to tak że po wyczynie Buchalika postanowił że pie...li to wszystko, Bawcie się dalej mi szkoda zdrowia. Tak oceniam drugą żółtą kartkę.

Na koniec jeszcze zdań kilka odnośnie Var'u.

Jak patrzyłem na Stefańskiego odchodzącego od monitora to, dla mnie, jego mina mówiła że nie był do tego karnego przekonany i nie miał ochoty go dyktować. Że robi to jedynie dlatego że "cała Polska widziała".

Uważam że największym problemem var'u jest... Canal+. A dokładnie meczowi komentatorzy. Zauważcie jak wiele czasu jest poświęcane każdej kontrowersji ( zwłaszcza w meczach "medialnych" czy hitowych. Bramka zdobyta bez żadnych kontrowersji jest okraszona zwykle 2-3 powtórkami z 2-3 kamer, pochwalenie akcji/zawodnika i gramy dalej. Tymczasem każda "szara" sytuacja w polu karnym, każdy centymetrowy ( centymetrowy ....a!!! ) spalony jest analizowany przez kilka minut. Rysowanie linii żeby pokazać że piłkarz był o długość palca, o wystające kolano bliżej bramki przeciwnika. Paranoja. Jakie znaczenie dla zdobytego gola ma fakt że facet który dostał piłkę przebiegł z nią jeszcze 20 metrów po czym dośrodkował a inny zdobył z tego bramkę był o 2 centymetry bliżej bramki niż ostatni obrońca?

Dla mnie wygląda to tak. Słaby mecz mało akcji głównie nudne przebijanki w środku pola. A produkt sprzedać trzeba. Więc żeby ludzie nie posnęli przed tv to komentatorzy zaczynają się podniecać każdą kontrowersją. Skoro sędzia Var widzi , z grubsza, to samo co widz to musi reagować na takie rzeczy jak centymetrowe spalone, zbyt ostra walka w polu karnym, nastrzelenie piłki w rękę przeciwnika.

Dla mnie Var, z założenia, miał interweniować w sytuacjach gdzie błąd arbitra był rażący.

Piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową - ok.
Dośrodkowanie z za końcowej linii - ok.
Wyraźny spalony ok.
Umyślne zagranie ręką/faul w polu karnym niewychwycony przez arbitra - ok.

A obecnie Var głownie sprawdza centymetrowe ( dosłownie! ) spalone i stykowe sytuacje w polu karnym. Skoro sędzie widział jak piłka trafiła Arsenica i nie zareagował to widać podjął taką a nie inną decyzję i to jego sprawa a nie ziutka z wozu Var krzyczącego że jemu to się wydawało inaczej więc chodź i sprawdź.

Inna była by oczywiście rozmowa gdyby zaistniałej sytuacji nie widział wcale.

Moim zdaniem konieczne jest porozumienie na linii sędzia, var i telewizja. Jak Tv nie będzie się spuszczać nad każdym centymetrowym spalonym i każdym potencjalnym faulem/zagraniem ręką w polu karnym to var zacznie reagować jedynie na ewidentne pomyłki sędziowskie puszczając wszystko co sędzia widział i ocenił po swojemu. Wtedy to ma sens inaczej będzie cyrk.

słuszne spostrzeżenie

ponadto wydaje mi się że komentatorzy (mielcar) wręcz wywierają presję komentarzem na sędziach VAR (podejrzewam że leci im tam w wozie transmisja c+)

wiesniak842 05.12.2017 15:22

Cytujac klasyka: "place, wymagam".

LucjuszWielki 05.12.2017 15:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1488751)
Wracając do zaangażowania, proszę uzasadnij mi dlaczego jako drużyna pokonaliśmy w tym meczu 10 km mniej niz Górnik?

Zwróciłem na to uwagę w statystykach i od kopa domyśliłem się dlaczego różnica jest aż tak duża...

Graliśmy 22 minuty w osłabieniu, różnica byłaby mniejsza gdyby nie ten fakt o jakieś 2-3 km :]

For_FuN_ 05.12.2017 16:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez GBO (Post 1488714)
Dla mnie Var, z założenia, miał interweniować w sytuacjach gdzie błąd arbitra był rażący.

Piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową - ok.
Dośrodkowanie z za końcowej linii - ok.
Wyraźny spalony ok.
Umyślne zagranie ręką/faul w polu karnym niewychwycony przez arbitra - ok.

A obecnie Var głownie sprawdza centymetrowe ( dosłownie! ) spalone i stykowe sytuacje w polu karnym. Skoro sędzie widział jak piłka trafiła Arsenica i nie zareagował to widać podjął taką a nie inną decyzję i to jego sprawa a nie ziutka z wozu Var krzyczącego że jemu to się wydawało inaczej więc chodź i sprawdź.

Inna była by oczywiście rozmowa gdyby zaistniałej sytuacji nie widział wcale.

Moim zdaniem konieczne jest porozumienie na linii sędzia, var i telewizja. Jak Tv nie będzie się spuszczać nad każdym centymetrowym spalonym i każdym potencjalnym faulem/zagraniem ręką w polu karnym to var zacznie reagować jedynie na ewidentne pomyłki sędziowskie puszczając wszystko co sędzia widział i ocenił po swojemu. Wtedy to ma sens inaczej będzie cyrk.

Proponujesz anarchię na boisku i zlikwidowanie kilku przepisów(które obowiązywały od zawsze, bez VARu). Centymetrowy spalony to spalony. Nie ma czegoś takiego, jak promowanie ofensywnej gry. VAR jest właśnie po to, żeby te cm spalone wychwytywać(jak wiemy oko ludzkie jest zawodne, a gra jest pod względem szybkości bardzo wyżyłowana). Nie po to formacja obronna ćwiczy pułapki ofsajdowe, żeby jakiś Ziutek sędzia ignorował przepisy i puszczał akcje łamiące je. Po drugie, to znowu byłaby interpretacja. Tzn. czemu Pan sędzia gwizdnął 5 cm spalonego, a z 10cm w innej sytuacji uznał gola? A co do karnego w naszym meczu, to bardzo dobrze, że VAR zadziałał, bo to byłby wielbłąd. Stefański tego nie widział, sędzia na wozie mu o tym powiedział, obejrzał i karny. Piłka oczekiwana i tu nie ma dyskusji. Ja bym jedynie dał pełną swobodę porozumiewania się. Jak wiadomo, sędziowie cały czas ze sobą dyskutują. VARowiec też powinien normalnie w tym uczestniczyć, a nie jakieś rzuty karne, spalone, itd. + wprowadzenie 2 challengów na mecz dla każdej ze stron. Czasu to niech wykorzystają ile trzeba. Nie ma znaczenia, czy to minuta, czy 5 minut. Ważna jest dobra decyzja. Przez błędne to wiele drużyn w historii futbolu poniosło srogą karę. Rzeczy i sytuacje, o których ty mówisz i które Ci nie pasują, to właśnie kwintesencja VARu. Po to powstał, żeby je rozstrzygać.

Garret 05.12.2017 16:55

Cytat:

Ja bym jedynie dał pełną swobodę porozumiewania się. Jak wiadomo, sędziowie cały czas ze sobą dyskutują. VARowiec też powinien normalnie w tym uczestniczyć, a nie jakieś rzuty karne, spalone, itd. + wprowadzenie 2 challengów na mecz dla każdej ze stron. Czasu to niech wykorzystają ile trzeba. Nie ma znaczenia, czy to minuta, czy 5 minut. Ważna jest dobra decyzja
Ja bym dodał jeszcze możliwość przerwania gry przez sędziego w sytuacjach kluczowych, gdy arbiter ma wątpliwości co do decyzji, którą powinien podjąć. Czekanie na wyjście piłki poza linię boczną jest rozwiązaniem ułomnym i bez sensu, ktokolwiek to wymyślił, nie miał wyobraźni jakie może nieść to ze sobą konsekwencje. Na przykładzie niedzielnego meczu:
1. Piłka odbija się od ręki Arsenica, Wisła wychodzi z kontrą. I teraz wyobraźmy sobie, że Wisła strzela gola, a tutaj nagle VAR i decyzja - gol anulowany, karny dla Górnika. Można sobie wyobrazić reakcję trybun, piłkarzy, sztabu szkoleniowego... Dobrze egzekwowana wideoweryfikacja uspokaja negatywne emocje na boisku, co widać w pozostałych dyscyplinach. Przy stosowanych rozwiązaniach w futbolu VAR ma potencjał, by je podsycić, a całą sytuację zaognić. Nie wspominając o wpływie takich wydarzeń na psychikę piłkarzy.
2. Piłka odbija się od ręki Arsenica, Wisła wychodzi z kontrą, kontra nieudana i tak sobie drużyny pykają przez dobre kilka minut na boisku. Przy rozpatrywaniu tego przypadku załóżmy, że jest to z 7 minut (mało prawdopodobne, szczególnie w naszej lidze, ale w teorii nie niemożliwe - a zasady powinny brać również i takie przypadki pod uwagę). Nagle aut, VAR i sędzia dyktuje karnego dla Górnika. No i w teorii wszystko świetnie, ale weźmy pod uwagę fakt, że Wiśle tych 7 minut na zmianę wyniku już nikt nie zwróci! Zresztą to samo tyczy się Górnika - mają 7 minut mniej na strzelenie kolejnego gola - choć wiadomo, że w tym przypadku mimo wszystko są oni beneficjentami tej sytuacji. Tak czy siak, to nie jest wina drużyn, że sędzia nie był w stanie ocenić prawidłowo całej sytuacji w momencie dokonania przewinienia, a jednak na nich się to odbija.

Moim zdaniem, dalej biorąc pod uwagę przykład meczu z niedzieli, powinno być tak - strzał, kontakt Arsenica i teraz:
- piłkę przejmuje Górnik - czekamy na zakończenie akcji i VAR, w przypadku, gdy zespół strzeli gola oczywiście z VARu nie korzystamy
- piłkę przejmuje Wisła - sędzia przerywa grę i korzysta z VARu.

Jagul 05.12.2017 17:29

Cytat:

Moim zdaniem, dalej biorąc pod uwagę przykład meczu z niedzieli, powinno być tak - strzał, kontakt Arsenica i teraz:
- piłkę przejmuje Górnik - czekamy na zakończenie akcji i VAR, w przypadku, gdy zespół strzeli gola oczywiście z VARu nie korzystamy
- piłkę przejmuje Wisła - sędzia przerywa grę i korzysta z VARu.
To teraz wyobraź sobie sytuacje, że Wisła jednym podaniem powoduje, że np. Carlitos wychodzi sam na sam z bramkarzem (jedyny schemat wypracowany przez Kiko - dzida na Carlitosa). Wiadomo, że VAR też potrzebuje czasu na reakcje i zanim sędzia główny dostanie cynk, żeby sprawdzić czy była ręka to też 2-3 sekudny upłyną. I co ma przerywać akcje?

Jagul 05.12.2017 17:31

Cytat:

Moim zdaniem, dalej biorąc pod uwagę przykład meczu z niedzieli, powinno być tak - strzał, kontakt Arsenica i teraz:
- piłkę przejmuje Górnik - czekamy na zakończenie akcji i VAR, w przypadku, gdy zespół strzeli gola oczywiście z VARu nie korzystamy
- piłkę przejmuje Wisła - sędzia przerywa grę i korzysta z VARu.
To teraz wyobraź sobie sytuacje, że Wisła jednym podaniem powoduje, że np. Carlitos wychodzi sam na sam z bramkarzem (jedyny schemat wypracowany przez Kiko - dzida na Carlitosa). Wiadomo, że VAR też potrzebuje czasu na reakcje i zanim sędzia główny dostanie cynk, żeby sprawdzić czy była ręka to też 2-3 sekudny upłyną. I co ma przerywać akcje? Wyobrażasz sobie co by się działo jakby nie odgwizdał ręki?

brylant17 05.12.2017 18:01

Jak ktoś pisał wystarczyło wybić piłkę na aut i VAR-u by nie było


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:36.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl