![]() |
W sumie nie wiem co sądzić o tym meczu, nie wiem jak go ocenić. Zagraliśmy na zero z tyłu ale duża w tym zasługa także Załuski i chwała mu za to. Sądziłem, że zagramy lepiej w ataku, zwłaszcza druga linia mnie rozczarowała, ale powoli, Stilić powinien się rozkręcić, Brlek to samo, Mały zagrał bardzo dobrze.
Na duży minus zmarnowana kontra pod sam koniec meczu, takie kontry musimy wykorzystywać. |
Mecz nie był rewelacyjny, to fakt, ale pamiętać należy jak rozpoczynaliśmy wcześniejszą rundę wiosenną (jak rok temu ze Śląskiem). Była porażka po słabej grze.
Wczoraj było sporo dobrych momentów, fajnie zawodnicy przechodzili z obrony do ataku, wiele zagrożenia wynikało m.in. z tego, że Załuska szybko wznawiał grę, a Korona nie wracała na czas. Była też niestety nerwowość, m. in. przy stałych fragmentach, to na minus. Obok Głowackiego wczoraj zagrał kolejny profesor. Ivan to ostoja spokoju, 80% stoperów z PL ligi wybijałoby piłki na oślep, podczas tego gdy on przyjmował na klatkę i niejednokrotnie bardzo celnie rozgrywał, nie mówiąc o jego kosmicznych przerzutach. Bardzo dobry mecz Cywki, pewny ptk. obrony. Odnośnie Małego, gdy dostanie piłkę w biegu jest bardzo ciężki do zatrzymania, gorzej gdy musi rozpocząć akcję/kontrę ze stojącej piłki. Pierwszy mecz, powiedzmy sobie szczerze, nikt nie zachwycił póki co, ani Legia ani Lech nie zdominowali rywali. Jest ok. |
Moim zdaniem duży plus to gra obronna, drużynę buduje się od tyłu jak Kiko ich nauczy dyscypliny taktyczne to w tej śmiesznie słabej lidze będziemy groźni dla czołówki i to przy skromnym budżecie a przypominam że Legia ma 250 ml
|
Najśmieszniejsze jest to, że po obozie każdy pisał - w ofensywie Wisła jest świetna (a środek pola w Wiśle to miał być najlepszy w lidze), ale są wielkie obawy o defensywę.
Po wczorajszym meczu: a) zagraliśmy na 0 z tyłu, b) każdy wychwala: Gonzaleza, Cywkę i Głowackiego (Załuskę zresztą też), c) każdy twierdzi, że środek pola w Wiśle nie istniał (objeżdżali nas jak juniorów), d) napastników mamy tragicznych (Ondraszek bez techniki użytkowej, Brożek nie umie karne strzelać) e) wygraliśmy z Koroną pierwszy mecz od 2015 roku. Ludzie opanujcie się. Nie można po 1 meczu ferować tak diametralnie odmiennych ocen. |
Cytat:
I ja nie wiem, czy ty w ogóle rozumiesz, co to jest krakowski futbol. Za Maaskanta to była toporna kopanina (najsłabszy mistrz), jak najdalsza od krakowskiego stylu. Zawodnicy byli toporni, Holendrzy byli toporni, więc i po krakowsku grać sie nie dało. Jak ci się podoba toporne wygrywanie, to oglądaj Jagiellonie albo Niecieczę. Z twoimi standardami to ideał. Po co ściągasz Wisłę na ten poziom? Cytat:
Już się nie dziwię, że tacy jak ty nie rozumieją futbolu, bo po prostu nie rozumieją sportu. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałem. Po co mecz oglądasz, a nie śledzisz wynik na internetach? Jak estetyka w sporcie to zbyt wyrafinowana sprawa dla ciebie, to przerzuć się na jakies toporne sporty dla troglodytów jak rugby, czy jankeskie rugby. Albo na dziecinne sporty jak palant. A tutaj nawet nie chodzi o estetykę, tylko przede wszystkim o dominację i prowadzenie gry! Czyli o to, kto jest w te klocki lepszy. Bramki mówią, kto wygrał mecz, a niekoniecznie kto był lepszy. Żałosny fuksiarz może wygrać szczesliwie mecz. A coś takiego nie przystoi wielkim klubom. Jedynie tym prowincjonalnym. Co akurat nie odnosi się do tego meczu, bo nie było tak źle. Wisła była mimo wszysko lepsza. |
Wisła jeszcze przez wiele meczów będzie się musiała zgrywać, więc na styl na razie trudno narzekać. Zwłaszcza, że nowi zawodnicy nawet nie zdążyli zagrać w sparingach. Nie wiadomo jaki będzie ostateczny skład. Po rundzie zasadniczej będzie coś widać.
W każdym razie wygrana z Koroną to dobra wróżba. |
Cytat:
Historia nie gra, inaczej Widzew, GKS Katowice czy ŁKS byłyby w Ekstraklasie, a jest Piast, Nieciecza i Łęczna. Grają piłkarze, a Ci dobrzy kosztują dużo pieniędzy. Chcesz dominacji, to oglądaj Real albo Barcelonę, bo niestety to co piszesz w kontekście Wisły ociera się o mitomanię. |
Bramki właśnie mówią kto był lepszy. W 100%. Bo to przeciwnik zrobił więcej błędów przez, które przegrał. Więc co logiczne był słabszy.
I teraz przykład - jakaś drużyna atakuje 90min, ale przeciwna robi kontrę i wygrywa 0-1. I co, jak krzywdzące byłoby o nich powiedzieć, że byli gorsi. Byli lepsi, bo potrafili świetnie bronić się 90min i mieli sile na wyprowadzenie decydującej akcji. Przeciwnik nie był lepszy, bo popełnił decydujący błąd. A jego klepanie piłka przez 90 min nic nie dało. Oczywiście nie chciałbym, aby Wisła grała defensywnie. Ale nie chcialbym tez, aby starali sie naśladować Barcelonę itp. Bo żeby tak grać skutecznie to trzeba mieć piłkarzy na jakich nikogo w ESA w tym momencie nie stać. Legia tez tak nie gra. Chodzi owszem o dominację i kontrole na boisku, do tego Kiko tez dąży. Ale to nie ma nic wspólnego z 90% czasem posiadania piłki i milionem podań. A Termalice zostaw w spokoju. Dzieki swojej mądrej taktyce, dopasowanej do stanu posiadania sa dużo wyżej w tabeli. A o to w piłce chodzi. |
Czy ktoś za 10 lat będzie pamiętał, że Leicester zdobył mistrzostwo w stylu 1:0, 0:1, 1:0? Hurwa nie sondze. Przed sezonem o tym tytule nikt związany z klubem nawet nie śnił... Jakie znaczenie ma styl gry takiego klubu? O poprawie stylu możemy myśleć, gdy trzeci rok pod rząd będziemy kończyli na pudle, żeby coś w europie ustrzelić. Na tę chwilę liczą się punkty, a nie sposób, w jaki je zdobywamy. Wczorajszy mecz nie podobał mi się ani trochę, ale jeśli chodzi o moje samopoczucie po końcowym gwizdku, to na pewno jest lepsze niż gdy mieliśmy 70% posiadania piłki, 300 podań więcej, 15 strzałów więcej od rywali, a traciliśmy bramkę w 5 ostatnich minutach meczu i okupowaliśmy (w pięknym stylu) 13 miejsce w lidze.
|
Tylko liczą się PUNKTY.
To jest miernik sukcesu. Styl jest tylko dodatkiem. Jak klub będzie oddłużony, będziemy mieć stabilny zespół, budowany rozsądnie ( co już się powoli dzieje) będę wymagał stylu aby więcej ludzi przychodziło na mecze. Do klubu przyszło 8 nowych zawodników, 2 odeszło plus kilku kończą się kontrakty. Mamy "spokój" w klubie, nie obchodzi mnie styl liczy się PIERWSZA ÓSEMKA! Liczą się punkty. |
Chodzi raczej o powtarzalność. Jak jesteś piłkarsko lepszy i prowadzisz grę masz większą szansę wygrać. Wiadomo, dwa razy wygrasz, raz przegrasz, raz zremisujesz.
Zauważ, że zespoły jak Leicester to są raczej jednorazowe wyskoki a potem sprowadzenie do parteru. Podobnie z Bruk-Betem, może w tym sezonie będzie w grupie mistrzowskiej, ale to raczej wypadek przy pracy. Podejrzewam, że przy takim stylu gry jednorazowy. Gorzej jak jesteś piłkarsko gorszy, ale i tak usiłujesz za wszelką cenę prowadzić grę to wychodzi Wisła Kazia Moskala. Ja rozumiem, że trzeba dopasować taktykę pod stan posiadania, ale ciężko mówić o tym, że zagraliśmy dobry mecz. Nawet sami piłkarze to czują, że mieliśmy dużo szczęścia i ja się z tym zgadzam. Wiadomo - 3 punkty najważniejsze, ale gra wcale nie napawała optymizmem, bo być gniecionym przez Koronę przez długie fragmenty to żaden powód do dumy. Ok, miło jest wygrywać, ale mam nadzieję, że w przyszłych meczach mimo wszystko będzie więcej gry w piłkę, a mniej dzidowania na aferę. To jest właśnie prawdziwa kontrola, bo kontrola poprzez pozwalanie przeciwnikowi na grę - bo i tak nie strzeli, to żadna kontrola. A parę razy było naprawdę gorąco pod naszą bramką; ja osobiście drżałem o wynik jakoś do 85 minuty. |
Cytat:
Więc nie ma co komentować. A jezeli ktoś opowiada, że na dominacje Wisły nie ma co liczyć, nawet w meczu u siebie z Koroną (!), tylko trzeba oglądać dwa zespoły na świecie, to jest to tylko już kropka nad "i". Zespoły nie ocenia się poprzez przejścia finansowe, tylko przez skład. Wisła ma lepszy. Znowu mylisz pojecia i obiekty. Cytat:
I to jest proste do zrozumienia. Np. jeżeli sędzia ustawi mecz i przekręci jeden zespół (np. karne), to strzelone bramki nie pokazują kto był lepszy. Jeżeli jedna drużyna gra po chamsku i oszukuje, to jest ta sama sytuacja. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Ja myślę, że kolega abcabc odnosi się do ideału, wzorca estetycznego, do którego docelowo chciałby dążyć, a wolfy i reszta - do taktyki, która jest lepsza na dziś, w sytuacji gdy klub podnosi się z kryzysu organizacyjnego, a drużyna i sztab dysponują relatywnie ograniczonymi umiejętnościami. Niekoniecznie między tymi stanowiskami musi istnieć sprzeczność.
Jednak kolega abcabc zapomina, że estetyka może formułować obiektywne zasady, ale ich odniesienie do rzeczywistości zawsze będzie subiektywne. Dlatego jeden może czerpać przyjemność z oglądania tikitaki, inny z szybkiej gry skrzydłami, trzeci dozna ekstazy na widok gry w stylu "laga i do przodu". Nie ma w tym nic z nierozumienia futbolu, po prostu każdy człowiek ma inną skalę wartości. Żeby można było się jakoś dogadać co do tego, kto mecz wygrał, wprowadzono regułę, że wygrywa ten, kto więcej razy przeturla piłkę przez linię bramkową. Reguła prosta, w miarę łatwo obiektywnie dokonać tu subsumpcji. Kończąc, ja również chciałbym Wisły z krakowskim futbolem, ale aktualnie jest to niemożliwe. Także uważam, że wczorajszy mecz był słaby, ale obawiam się, że na miarę możliwości. Więcej będzie można powiedzieć za miesiąc. |
Cytat:
Zresztą, trzon drużyny pozostał ten sam, tylko starszy, co akurat w przypadku kluczowych graczy zbliżających się do emerytury ma niestety spore wrażenie. Brożek i Boguski jacy są, tacy są, ale kto wypracował karnego i kto go (na raty) strzelił? Za to przy młodszych Zacharze i Ondrasku znowu możemy wpisać zero, co gorsza nawet specjalnie do sytuacji nie dochodzili. To jest właśnie "klątwa" Boguskiego że grając 20% swojego topu sprzed kontuzji i tak jest bardziej pożyteczny niż kilka/kilkanaście lat młodsi koledzy. |
Są 3 punkty? Są.
Dziękuję za uwagę. ps. Jesteśmy TU i TERAZ- cieszmy się każdym punktem i DAJMY spokojnie pracować Zarządowi:) Więcej luzu PANY;) |
Mecz z gatunku tych do zapomnienia. Gra przez dużą część meczu słaba. A jednak udało się wygrać i to jest najważniejsze. Za miesiąc mało kto będzie pamiętał styl gry a trzy punkty w tabeli zostaną.
Jestem ciekaw jak wyglądałby ten mecz gdyby nie fartowna bramka Małego. Większość z nas zabłysnęła się skalą transferów (zwłaszcza ich liczbą). W dodatku życzeniowe myślenie - że zawodnik który grał w jakiejś drugiej czy trzeciej lidze, albo przez parę ostatnich miesięcy nie grał prawie wcale nagle okaże się gwiazdą ligi. Kiko postawił - tam gdzie mógł - na stary skład i to też daje do myślenia. Prawdopodobnie nowi zawodnicy to raczej podniesienie jakości ławki a nie pierwszy skład. Na duży plus: nie poczuliśmy w zasadzie nieobecności Guzmica i Jovica o co wszyscy się obawiali. No może jakość ofensywna prawej strony jest nieco słabsza. Zaczynamy wiosnę od miejsca w pierwszej ósemce i z tego się trzeba cieszyć. Przed nami dwa ciężkie mecze, po nich będziemy mądrzejsi jaką jakość stanowi Wisła i co jest w naszym zasięgu. I jeszcze jedno: w ostatnich 13 meczach zdobyliśmy 25 punktów. Prawie 2 punkty na mecz. Kiedyś z taką średnią walczyliśmy o mistrzostwo. |
moje impresje
1. trener dobrze ogarnia 2. z hiszpanów będzie pożytek 3. fanatystyczna , cudowna , przepiekna , kozacka bramka Małeckiego 4. kompromitacja Pawła Brożka 5. ogromna szkoda że Semir zmarnował tak kapitalną szansę na "wprowadzenie" się do składu 6. Korona to niezły zespół z kilkoma naprawdę solidnymi piłkarzami o głośnych nazwiskach (Możdżeń, Kiełb, Micański) |
Cytat:
|
a czemu się ma nie czepiać karnego? to powinien być supermocny strzał, petarda, bomba, w samo okno, miał zdjąć pajęczynę, rozerwać siatę, a nie takie coś... to ma być napastnik???
|
Cytat:
|
Przede wszystkim Brozek potrafil uspokoic gre, celnie podac i chwile utrzymac sie przy pilce, nie trzeba bylo za nia zaraz znowu biegac.
|
Zgadzam się z przedmówcami. Karnego powinien strzelić od razu ale to po jego wejściu uspokoiliśmy grę i wyprowadzaliśmy groźne kontrataki. To Brożek ładnie z klepki zagrał Boguskiemu taką piłkę że ten wywalczył karnego. Po za tym zasuwał po boisku jakby faktycznie miał 20 lat (jak Kiko mówił) a nie ponad 30. Dobrze się zastawiał, tylko celownik do poprawy bo niema jeszcze czucia piłki przy strzałach ale po zimie widać nie tylko on ( Robak, Stilić, Morioka, Merebashvili, wczoraj Teodorczyk w Belgii). Fakt jest taki że jego wejście uspokoiło i ożywiło naszą grę bo Korona już mocno cisnęła zwłaszcza na początku 2 połowy. Wg mnie zagrał lepiej niż Zdenek który też walczył jak zwykle ale nic po za tym i nie widoczny Zachara, który też powinien mocniej strzelić i mieć gola
|
Szanujmy nasze legendy, ale nie oczekujcie, że Brozio sobie w wieku 33 lat celownik naprawi, skoro zawsze był znany z wykorzystywania 2/10 100% okazji
|
Ale te 136 goli w Ekstraklasie nastrzelał. Lepiej strzelać 2/10 ale znajdować się w tych sytuacjach i strzelać niż w ogóle niemieć okazji i nie strzelać nic. Po za tym naprawdę gra uległa poprawie po jego wejściu i dużo dał drużynie nie tracąc piłek, rozgrywając i walcząc
|
Brutalne ale prawdziwe...
Mimo 33 lat na karku, coraz większych problemów z motoryką, kondycją, kontuzjami i z wiecznie rozregulowanym celownikiem, Paweł pozostaje najlepszym napastnikiem, jakiego mamy. Co gorsza - w chwili obecnej powątpiewam w możliwość sprowadzenia do klubu napastnika o podobnej charakterystyce, tylko 10 lat młodszego, bo to wydatek liczony w setkach tysięcy EUR... Aczkolwiek - skoro Bednarz wyciągnął Marcelo, to liczę po cichu na to, że dyr. Junco również znajdzie kogoś równie spektakularnego, tylko do ataku. |
Brożek jest idealny na podmęczonego rywala, bo prawda jest taka, że Pawłowi starcza pary tylko na pół godziny gry... ale przez te pół godziny jest w stanie zrobić więcej na boisku niż Ondrasek i Zachara razem wzięci... taka prawda...
|
Oglądnąłem to na spokojnie jeszcze raz i zdecydowanie środek pola musi zagrać lepiej w odbiorze, pressingu. Bo z mocniejszym rywalem, skuteczniejszym będzie źle. Mączyński, Popovic i Boguski to jest trio, które nie daje nam ani zbyt wiele kreatywności z przodu ani dobrego odbioru jak drużyna nie ma piłki. Z Koroną były za duże przestrzenie, luka.
Mączyński dobrze spełnia swoją rolę, klei grę, daje zaufanie i pewność, ale to taki typowy box to box jak dla mnie. Da 50% w ofensywie i 50% w defensywie, ale to nigdy nie będzie kreatywny ofensywny pomocnik, ani mistrz odbioru. Musi mieć obok siebie zawodników, którzy mocniej popracują w defensywie niż Popovic, musi mieć też kogoś kto da więcej z przodu niż Boguski. Dla mnie optymalna trójka w środku to teraz Mączyński - Brlek - Llonch przy czym Llonch ze względu na pozycję i styl gry na papierze, zobaczymy jak to będzie wyglądało w realu. Maką z Brlekiem wtedy orają przód/tył, a Llonch koncentruje się na obronie, ale rozegrać też potrafi. Czyli mamy bardzo uniwersalny środek pomocy, który może elastycznie adaptować się do wydarzeń na boisku. W meczach ze słabszym przeciwnikiem Stilic wchodzi za Lloncha, bo jesteśmy w stanie zagrać ofensywniej. |
Cytat:
Llonch wygląda na bardzo ciekawy nabytek, potrzeba jednak zgrania całego środka bo na razie to wyglądało na gaszenie pożarów a nie spokojne rozgrywanie piłki. |
Cytat:
|
Popovic przy mocniejszym przeciwniku nie pogra. Już z Korona parę razy zamiast grać do przodu albo do boku kręcił kółeczka albo wsadzał kogoś na konia podaniem na dwa metry. W drugiej połowię miał grę przez skrzydłowego do Małeckiego to próbował bezpośrednio grać ala Veron i kopną na aut , a była okazja wyjść 3 na 2. Widać było ze ma ochotę strzelac karnego. Facet chyba trochę odlatuje...
|
@Drozd
nie ma co skreślać Popovicia, bo w ostatnim meczu z Legią był jak dla mnie najlepszy na placu. Po prostu teraz jeśli chce grać to musi wskoczyć na wyższy poziom. Llonch będzie go mocno naciskał. |
Ja to bym Gonzaleza za Popovicia wystawił z jego rozegraniem :D
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Nie żeby go skreślać, ale mam wrażenie, że próbuje się kreować na lidera, a na to jest zwyczajnie za cienki, do wszystkiego się pcha do wolnych do karnych nawet rożnego poszedł bić i oczywiście spieprzył. Mam do niego uprzedzenie po Legii i po tym co zaprezentował przy karnym. Niech jego coraz mocniejsza pozycja wynika z gry dla zespołu a nie silenia się na indywidualne popisy.
|
Popo nie ma dynamiki. Ma ułożoną stope ale cały czas gra stojanowa jak Semir tyle ze on gra na 6 i raczej powinno byc turbo biegane a nie człapane. Ciekawe od którego meczu wyjdziemy Mąka, Loszka, Brlek
Przypominam Wam, ze troche wody w Wiśle upłynęło nim Popovic wszedł na dobre do pierwszego składu...(tzn. zanim wygryzał Genarro Urygę) E: Filemonie nie szukaj drugiego dna w tym przezwisku :) Niewazne przezwisko ważna gra! a popovic jakby został na ławce to by nie płakał, w końcu "always on the phone" |
Cytat:
A co do meritum to też chciałbym zobaczyć tercet Llonch - Brlek - Mąka, paradoksalnie mogłoby się to stać nawet z korzyścią dla samego Popovicia. *Gennaro, nawiasem. |
No LLonch prawie jak loszka :) Rozumiem ze szukasz drugiego dna w tym przezwisku, ja nie szukam :) Aczkolwiek moge go nazywać pujol, w koncu to Pol LLonch Puyalto.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:34. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl