![]() |
Cytat:
Osobny temat to zachowanie trenera, czy on przez cały mecz nie widział że Garguła to 12 zawodnik Bełchatowa? A to co wygadywał na konferencji to już totalna żenada. Ledwo udało się wygrać a ten pitoli jakby było 4:0. |
Cytat:
Natomiast walczący zespół nie jest niczym nowym. Wisła walczyła i za Maskaanta. Przestała dopiero gdy nie wiedziała o co walczy. Niestety mam obawy czy gra 2 napastnikami to jest rozwiązanie. W zespole ewidentnie brakuje gracza który dostając piłkę od obrońcy przewiezie ją przez środek i dogra do Meliksona/na skrzydło. |
W sumie brakuje obok Ilieva i Meliksona z kimś z kim można zagrać klepą. Quioto fajnie klepał z III ligowcem, natomiast z Bełchatowem tak naprawdę pokazuję że ma średnie umiejętności piłkarskie jak na ligę. Garguła nie umie celnie podać, Kirm, on ma chyba zawsze najwięcej setek w meczu, gdyby dopracować mus skuteczność... Brakuje skrzydłowego z charakterem coś jak Małecki, ale zawodnika inteligentnego(Małeckiego uważam za piłkarza o niezwykłym potencjale "bez głowy"). Może Chrapek mógłby wejść w ewidentny styl grania na Meliksona, ale jemu też będzie trzeba czasu na doświadczenie w lidze, bo jak wiadomo to nie jest typ gracz typowo siłowy.
|
Cytat:
Walka za Maskanta to było bardziej parodiowanie gry w piłkę, wczoraj dostali bramkę ale potrafi odpowiedzieć, choć po pierwszych 5 minutach mogło być mocno pozamiatane. Tak czy inaczej trzeba zaczekać do kolejnych spotkań, przekonać się o sile Bełchatowa jak i naszej, bo po jednym meczu to już kilku mistrzów wskazywano a później kończyło się różnie. |
MatMario napisał: Tak czy inaczej trzeba zaczekać do kolejnych spotkań, przekonać się o sile Bełchatowa jak i naszej, bo po jednym meczu to już kilku mistrzów wskazywano a później kończyło się różnie.
Cóż, jeśli ktoś czytał posty wyżej to miałem swoje przemyślenia co do tego czy w tym sezonie będziemy drużyną, która będzie rozdawać karty w obecnym sezonie... Wskazywałem również fakt, że pierwszy miesiąc może a nie musi być tym, że NASZA WISEŁKA będzie wiodącym zespołem...jakoż iż po pierwszej kolejce okazuje się że są lepsi, którzy są wyżej ale tylko dzięki temu, że mieli lepszą skuteczność pod bramką... A ja dziękuję za wczorajsze 2:1... I proszę o następne |
Ja nadal nie rozumiem tego zbiorowego lamentu części forum.
W....iałem się i jechałem po drużynie jak stwarzała pół sytuacji w meczu, bo tak Wisła grać nie może. Wczoraj było w porządku. Najważniejsza w sezonie będzie powtarzalność - jeśli Wiślacy co mecz będą stwarzać tyle okazji co wczoraj to mamy szansę i to dużą na mistrza. Pytanie tylko czy są w stanie to zrobić. Ja będę zadowolony jak naszym co 3-4 mecz nie wyjdzie, a reszta będzie wyglądała podobnie jak wczoraj. Wczorajsze sytuacje : - 2 rzuty karne (jeden nieodgwizdany) - jedna patelnia (Qiuoto) - conajmniej 5 dogodnych sytuacji (2 główki Genkowa, strzał Sikorskiego, Melikson z 7 metra w tłoku, strzał Meliksona z linii 16 metrów). Daj Bóg tyle sytuacji w każdym meczu, a o europejskie puchary jestem spokojny. Mam nadzieję, że Wisła w kolejnych mecz zamknie papy takim malkontentom jak TheChriss oraz paru innym pomniejszym pesymistom. Jedyne co może martwić to fakt, że wszystkie akcje idą przez Maora i jeśli go zabraknie może być problem. Trzeba trzymać kciuki, żeby ten sezon rozegrał do końca. |
Cytat:
|
Cytat:
Ponadto wczorajsza gra była dużo lepsza niż wynik więc nie wiem co narzekasz. Chyba to dobrze, że udało się wygrać w takim meczu gdzie do przerwy już powinno być 3-1, a po prostu "nie chciało wpaść". Lech w tamtym roku zaczął pięknie sezon (wysokie wygrane), a potem się to skończyło? Lepiej spokojnie punktować w taki sposób niż się wystrzelać, a później dwa razy zremisować. |
Cytat:
Mogliśmy dostać 2:1 albo 2:0 w papę przy tej samej grze mając pecha? Też mogliśmy. Trzeba patrzeć na grę, wynik przychodzi zawsze jak gra jest dobra. Mi się gra podobała. To, że Guła popełnił juniorski błąd nie sprawi, że będę się wkurzał, że Wisła gra kichę, gdy tak naprawdę gra dobrze. Stwarzamy dużo sytuacji, zdecydowanie więcej niż przeciwnik - to mnie cieszy. Może się okazać, że ten mecz był dobry a następne 3 będą w naszym wykonaniu beznadziejne - dlatego nie zamierzam forować wyroków jak się ten sezon skończy. Dla mnie liczy się styl, a wczoraj ten styl był. Sytuacje były. Jak utrzymamy styl i kreatywność na tym poziomie wyniki przyjdą same. Pewnie też będą wpadki, ale zważywszy na charakter tego sportu są one nieuniknione. Dlatego lament po dobrym meczu uważam za idiotyzm. |
Cytat:
|
A forum widzę jak zwykle podzieliło się na płaczków żydowskich( wybaczcie za tych 'żydowskich") i na optymistów.
Ja natomiast jestem umiarkowanym optymistą, mecz nie był idealny, ale ludzie, to dopiero pierwsza kolejka, co z tego że wygralibyśmy 4,5-0? Amica i Legia jeszcze stracą swój "impet", trafili zresztą na takie drużyny, które w końcu same by sobie strzeliły te gole, a Bełchatów mimo że był skazywany na spadek, nie grał aż tak tragicznie, póki oczywiście mieli siłę. Najważniejsze że stwarzamy sytuacje pod bramką przeciwnika, co w zeszłym sezonie nie było takie oczywiste ... Widac poprawę w stałych fragmentach, obrona nie grała może idealnie ale solidnie, w pomocy jak zwykle wyróżniali się Mellikson i Iliev, na ich klepę patrzy się naprawdę przyjemnie. Nie rozumiem tego hejtowania Sikorskiego, grał poprawnie, walczył, napewno nie grał gorzej niż Quioto, który za to pudło, powinien chyba z ławki nie powstać w następnym meczu, na 3ligowca był dobry, tutaj wogóle nie widoczny. Myślę że z meczu na mecz będzie coraz lepiej, forma musi przyjść na "najważniejsze " mecze sezonu, grając ze słabszymi drużynami liczy się dla mnie tylko wynik, za piękna grę punktów nie dają. |
Cytat:
|
Skąd wiem? To więcej niż pewne, nikt w tej naszej buraczanej lidze nie jest w stanie utrzymać wysokiej formy ( ale to akurat stwierdzenie na wyrost, patrząc na ich grę w pucharach, takie wyniki to raczej kwestia przypadku i szczęścia) wygrywać po 3,4-0 cały sezon, kwestia trafienia na takich "ogórów" i też kwestia skuteczności, która u nas nie była mocnym punktem. I jeszcze jedno jakbyśmy wczoraj wygrali takim samym stosunkiem bramek jak amica czy legia, to bylibyście zadowoleni i zachwycali się piękna grą? Hmmm co najmniej dziwne rozumowanie co niektórych.
Bełchatów na papierze może i jest kandydatem na spadek, ale praktyka czasem różni się od przewidywań. Odniosłem się do tych którzy płaczą po wygranej, narzekając na wszystko co się da, ale dla takich mam radę, idźcie kibicować Realowi albo Barcelonie, może będziecie bardziej szczęśliwi. |
Najważniejsze, że widać poprawę, po tych fatalnych 5 minutach, w ciągu kolejnych 10 stworzyliśmy 3-4 dobre sytuacje do strzelenia gola. Wystarczy popatrzeć na statystyki - oddaliśmy 14 strzałów (7 celnych). Warto dodać, że to prawie w ogóle nie były strzały z dystansu tylko w bardzo dobrych sytuacjach. W poprzednim sezonie oddawaliśmy czasami 2-3 celne strzały...
|
Cytat:
Prosiłbym co do ilości strzałów nie robić porównań do poprzedniej rundy, bo to trochę wstyd. Nawet wczorajszy celny strzał co 15 minut to chyba nie rewelacja. Całe szczęście że się udało wygrać bo to może doda pewności i napędzi. |
Moim zdaniem nie ma co się "doktoryzować" na temat tego meczu. Trzeba się cieszyć z punktów. Co do gry - ani zachwyt ani tragedia, a na pewno za mało, żeby wnioski stawiać co do formy itp.
|
Cytat:
Tak zapamiętałem Wisłę z poprzedniego sezonu, nie potrafiącą w ogóle zaatakować drużyny przeciwnika, tak grała Wisła Moskala, tak było za późnego Maskaanta. Wiadomo - personalnie byliśmy słabsi, Melikson był albo kontuzjowany albo bez formy, ale to co nasi piłkarze wtedy wyprawiali wołało o pomstę do nieba, a ja oglądając naszą tiki takę z 70% posiadania piłki i z dwoma strzałami na bramkę miałem odruch wymiotny i kląłem przez cały mecz na czym świat stoi. Po zmianie trenera nie było nagłej zmiany jakości gry, ale zaczęliśmy dochodzić do sytuacji. Nadal dużo meczy wtapialiśmy, traciliśmy głupio punkty - byliśmy słabi. W tym sezonie liczę na lepszą grę, a raczej na to, że drużyna więcej meczy zagra na określonym poziomie bo jeden dobry mecz, a potem dwa gówniane to wizytówka Probierza z poprzedniego sezonu. Trzymam kciuki. Jazda, jazda. |
Dobra nie ma co gadać po jednym meczu. W dodatku z leszczami. Skoro 70% posiadania piłki to dla Ciebie problem, to porównując ile wtedy oddaliśmy strzałów do ostatniego meczu. Porównaj też ile strzałów oddał przeciwnik. Bo ja twierdzę że mniej niż wczoraj Bełchatów. Który przy odrobinie szczęścia i ciut lepszych umiejętnościach mógł nam wtłuc trójkę. Więc ja bym tego meczu do dobrych nie zaliczył. Jak wygrają 3:0 (1:0) to powiem że zagrali dobry mecz. Inny wynik w naszej śmiesznej lidze to porażka.
|
Wielkiego postępu nie ma, malutki plusik za agresywność i grę dwoma napastnikami.
Piłkarsko to nadal nie jest to. Ii nie sądze, żeby wiele się miało poprawić. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy bez inwestycji. |
A ja nie sądzę że jedyna metoda to kupować. Choćbyś kupił dobrego grajka to w ligowym burdelu dorówna poziomem, patrz Kirm. Jedyna metoda to trener potrafiący nauczyć grać w piłkę. Bez tego marność.
|
Cytat:
Wisła strzelała 14 razy (7 celnie) Przy skuteczności 75% Bełhatów mógł nam wbić trójkę. Tylko, że my przy takiej skuteczności wbilibyśmy 10,5 bramki... Jak wiem, że są tacy co lubią zaklinać rzeczywistość ale statystki meczowe można bardzo łatwo sprawdzić. A czasy kiedy laliśmy wszystkich po 3-0 już dawno się skończyły i raczej nieprędko wrócą;) |
Mi w tym meczu, poza tym co było dobre w grze, to jednak brakowało Nuneza. Czyli kogoś kto twardo stoi na nogach, umie się zastawić ,nie dać się odepchnąć, przytrzymać piłkę, nie dać sobie odebrać, a przy tym kiwnie, powalczy, szarpnie. Myślę, że jego brak boleśnie odczujemy w tym sezonie. Owszem zawalił kilka momentów, ale miło się teraz ogląda mecz z poprzedniego sezonu z nim w składzie. Teraz nikt nie potrafi nam zrobić takiej przewagi w środku boiska jak potrafił Nunez. Może w LE wypadał przeciętnie, ale na ekstraklasę był to niezły piłkarz. Owszem - czasem przekombinował, ale ogólnie techniką i szybkością nie grzeszył. Przydałby się - zrobiłby na pewno dużo więcej niż plątający się o własne nogi Garguła.
|
Cytat:
zresztą , drużyna Wisły grająjąca w ekstraklasie zajeła 7 miejsce .. więc o czym my tutaj mówiomy . Zawodnikami którzy najbardziej się do tego przyczynili ( rozegrali najwięcej spotkań , najwięcej gry "spartaczyli " ) to Nunez , Kirm , Garguła Paljic , Biton , Iliev , Wilk , Pareiko ( wszyscy zaliczyli ponad 24 spotkania na 30 możliwych oczywiście Pareiki nie doliczam do przegranych zeszłego sezonu , ale drużyna oparta na tych zawodnikach zawiodła na całej lini w ligowej piłce . Osobiście cieszę się że nie ma już Nuneza , Paljica w Wiśle . Bitona mi trochę szkoda , choc to boiskowy był boiskowy egoista . Garguła i Kirm dla mnie powinni być wydaleni/sprzedani z klubu , natomiast Wilk i Iliev jako jedyni właśnie obok Bitona ciągneli tą drużynę , będąc najlepszymi graczami na boisku . |
Cytat:
Jeżeli nie będziemy wygrywać po 3:0 to puchary będą 100% kompromitacją. Wyniki pokazują ile warci są nasi ligowi przeciwnicy. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 18:21. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl