![]() |
Cytat:
|
Cytat:
Przecież w takim układzie szybko pojawią się grupki, kłótnie, zawiść. I nie dziwne, że szatnia się psuje, skoro Polak jest w swoim kraju a wychodzi na to, że Hiszpanie sa bardziej poważani od Polaka. To trochę tak jak z multikulti - które nie ma racji bytu. Bardzo to uprościłem ale chodzi o sam sens do wyłapania. Uważam, że to samo się dzieje, gdy w klubie są kominy płacowe i np Rodado zarabia x więcej niz większość więc albo trzyma formę i daje na boisku x razy więcej albo się zaraz zaczną problemy. To samo z wystawianiem na siłę kogokolwiek, z dobrymi kontraktami dla kalek czy wieczne nadzieje typu Łasicki czy Sapała. To wszystko jestem pewien, że psuje szatnie od środka. I oczywiście zasada z jakąs narodowością nie ma zastosowania gdyby umieć wyłowić 10 czy 20 takich perełek jak Rodado z Hiszpanii albo nakupować samych Messich, Neymarów, Ronaldo czy innych Ramosów. Wtedy wiadomo, że jak na poziom I ligi, ekstraklasy czy do momentu dawnej fazy grupowej LM, skala talentu i umiejętności takiej mieszanki w skłądzie mimo problemów w szatni powinna dać sukces. Jeśli teraz zrobimy awans to wszystko co było pisane wcześniej się sprawdzi: - trener z Polski, znający ligę, nie jakiś magik z AI wyszukany... - mieszanka piłkarzy, sporo z Polski ale też różne inne narodowości, a nie jedna, inna, wiodąca - wyczyszczenie składu z przypadkowych graczy, z przepłąconych jak Sapała itd Czyli można powiedzieć, że nic wielkiego, normalność, brak pajacowania i spokojna praca u podstaw. Aż tyle i tylko tyle powinno wystarczyć na I ligę. |
Cytat:
Awans z pierwszym dwóch miejsc to maraton, a z baraży to loteria. Za Brzęczka też mieliśmy świetny start, potem przyszły kontuzje a młodzi z formą wrócili do bazy. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
btw Udezrz w stół (Markusa) a nożyczki (sługa wolfy) się odezwie... to nie są chore fantazje... jak widać. (wujek, starszy brat, szef z pracy?) pochwalisz się? |
Cytat:
Pisanie, że Krzyżanowski, Sukiennicki czy Broda są słabymi piłkarzami nie jest ich obrażaniem, a zwykłym stwierdzeniem powszechnie znanego faktu. I tak hejterku, dalej będę negował ich wyższość nad piłkarzami z zagranicy takimi jak Cuesta, Lelieveld, czy Duarte. :-D Natomiast zaliczanie Rodado do grupy "jeźdźców bez głowy" jest kolejną durnotą hejterskiego umysłu (nawet jeśli nie zdaje on sobie do końca sprawy z tego, co oznacza to, o czym pisze i kogo to również dotyczy). W życiu nie krytykowałem też takich trenerów jak Górski, który ma tyle wspólnego np. ze Sobolewskim, ile hejterek z rozumem i racjonalnością. Po drugie - cała ta bajka o „obrażaniu Polaków” to typowy odlot kogoś, kto od miesięcy nazywa Angela Rodado "szrotem", a teraz usiłuje coś zrobić z własną kompromitacją i znaleźć nowe ujście dla hejtu, bo Królewski chwilowo mu się zużył. Tak więc – insynuacje do kosza, fakty zostają. A fakty są takie, że od dawna punktuję zakłamywanie roli Carbo, Rodado i pozostałych obcokrajowców ciągle stanowiących najsilniejsze punkty Wisły, a nie krytykuję polskich piłkarzy z zasługami, ani nie zasadnie. To słaba jakość krajowych zawodników stanowiła w ostatnich latach największy problem Wisły, a nie gra Rodado, Carbo czy Igbekeme. Cytat:
Natomiast wśród sprowadzonych piłkarzy z zagranicy było wiele realnych wzmocnień: Rodado, Carbo, Moltenis, Poletanovic, Julies, Villar, Mula, James. Przypomnę: był moment po spadku, gdy Polaków w kadrze i w pierwszej jedenastce było więcej niż dziś – i skończyło się to 10. miejscem po jesieni. W poprzednim sezonie też ich "ilościowe wzmożenie" dało zero awansu i zero sukcesu w Pucharze Polski. Po spadku też łącznie przez 2,5 roku Wisłę prowadzili polscy trenerzy: wprowadzili ją do ekstraklasy? To, że dziś Wisła wygląda lepiej, nie jest efektem wpuszczenia na boisko większej liczby rodzimych orłów pokroju Krzyżanowskiego, Sukiennickiego czy Brody, tylko wreszcie lepszych transferów – takich jak Julius czy Lelieveld – oraz sprawdzonych zagranicznych liderów. Innymi słowy: przestańmy udawać, że to ilość Polaków w składzie decyduje o jakości gry, bo wtedy jeszcze długo będziemy się bujać po oparach absurdu produkowanych przez takich S!moniczkow, doszukujących się zależności tam, gdzie ich nie ma, a gdzie powody są inne. |
Cytat:
Do pokazywania bredni i nieprawd wypisywanych przez hejterka nie trzeba żadnych fikołków, podobnie jak nie potrzeba ich do przypominania, że po spadku z ekstraklasy Wisła mająca w składzie nawet ośmiu Polaków skończyła rundę jesienną na dziesiątym miejscu w lidze - a w ostatnich latach była prowadzona przez 4 polskich trenerów, z których przez ten czas żaden nie wywalczył z nią awansu. Za to wszyscy poza Jopem mocno się tu skompromitowali, na czele z Sobolewskim. Nie trzeba też żadnych fikołków, by wykazać wyższość piłkarską takich zawodników jak Rodado, Moltenis, Carbo, Igbekeme, Villar, Julius, Leileveld, Duarte (do tych sprowadzanych jeszcze wcześniej nie będę sięgał) nad Krzyżanowskim, Sukiennickim, Starzyńskim, Talarem, Łasickim, Młyńskim, Wachowiakiem, Plewką, Szotem, Urygą, Biedrzyckim itd. Im więcej tych pierwszych i im mniej tych drugich, tym lepiej dla Wisły. Jak dla kogoś takie spostrzeżenie w pier*****m czy "ogryzkowym" umyśle (ogryzkowym oznacza tu synonim bycia jeszcze bardziej .......niętym) kojarzy się z ojkofobią, to głęboko mi to wisi i powiewa.:evil: Z polskich piłkarzy na przestrzeni ostatnich kilku lat pretensji póki co nie można mieć jedynie do Mikulca, Kutwy i Kuziemki. Walczcie dalej z tą rzeczywistością.:evil: |
Cytat:
|
Cytat:
|
Docelowo z Polaków niech zostaną w składzie tylko Kutwa i Kuziemka. I z koniecznosci bramkarz. I będzie git. Gdyby Polacy byli lepsi, nie sprowadzani byliby obcokrajowcy a nasi. Proste. Tylko jaruś001 i simoniczek pier...3 po 3. A fakty są inne. Konrtaktujemy obcokrajowców.
|
Ja moge sie zgodzic z jednym - mielismy wiecej przez ostatnie 5-8 lat wartościowych cudzoziemców niz naszych kopaczy.
Ilu Polakow bylo dajacych wartosc dodana? Kutwa, teraz Kuziemka, Mikulec . Lis , ktos jeszcze? Blaszczykowski. Obcokrajowcy byli wymieniani juz 1000 razy. |
Markus już tu z fikołków przeszedł do salt xd teraz pieprzy o 10 miejscu z Polakami w składzie po rundzie jesiennej ale jak Rude z kilkoma Hiszpanami w składzie zajął na koniec sezonu 10 miejsce to pyska w tej sprawie Markus nie otwiera xd
Pomijam fakt, że to 10 miejsce po rundzie jesiennej wzięło się stąd że mieliśmy kadrę krótka, połamaną i graliśmy dodatkowe prawie 10 meczów w europejskich pucharach plus z tego co pamiętam mieliśmy zaległe mecze w lidze na tamten moment - jak cos źle pisze to niech mnie ktoś poprawi. Jesteś Markus kawał luja. |
Cytat:
Wszystko sprowadza się do tego o czym od dawna piszę - na Polaków dobrych pod to co chcemy grać nas nie stać. Albo ich sobie wychowamy, albo będziemy bredzić o niesamowitym potencjale Sukiennickiego, co ma bardzo krótkie nogi. Przykład pierwszy z brzegu - czy są dobrzy polscy bramkarze? No są. Ale nie należy do nich Broda. No i tutaj paru czubków dla których narodowość jest ważniejsza od umiejętności będzie bredzić że Broda dobry, ale nieograny i tylko dlatego gra wyłącznie na linii i to bardzo słabo... No to dlaczego nie ściągniemy sobie dobrego Polaka na bramkę? Bo trzeba by mu płacić solidne pieniądze. Więc albo szukamy za granicą, albo liczymy że Broda nie da rady przegrać wygranego meczu puszczając szmaty przy słupku i nie potrafiąc złapać piłki. Na razie się udaje, ale druga strona medalu jest taka że dobry bramkarz pewnie nie puściłby gola z barażów z Miedzią. Zresztą, kilka osób tutaj przeżyło szok poznawczy jak ten Ukrainiec z ŁKS-u zażyczył sobie 60 tys. złotych miesięcznie. |
Cytat:
|
Polaków dobrych pod to co chcemy grać to byłoby ciężko znaleźć nawet jeśli by nas było stać. Wystarczy popatrzeć jakie dziadostwo gra reprezentacja Polski, składająca się rzekomo z najlepszych polskich piłkarzy. Dobrze, że sami coś potrafimy "wyprodukować" bo byłoby kiepsko.
Podobnie jest z bramkarzem. Lepsi Polscy bramkarze są, stać nas na nich, ale nie umieją grać nogami co przy naszym sposobie gry jest dyskwalifikujące. |
Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu więc już na starcie nawet wybierając tych prawie najlepszych Polaków to ciężko coś mocnego sklecić. Dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze ale w Holandii chyba w III lidze za wiele ciekawych graczy byśmy nie wyłowili, a z kolei gracze że Słowacji czy innych Czech to już rynek podobny do naszego i najlepsi są tam rozchwytywani do ich ekstraklasy albo na zachód, a ściąganie z II czy niższej ligi czeskiej lub słowackiej to już nie jest jakiś super pomysł. Dlatego naturalnie że prędzej się znajdzie kogoś lepszego za granicą niż w Polsce z wyjątkiem tego że jeśli rynek graczy jest niewielki - patrz przykład Czech itp - to ostatnio czy mam, czy innym klubom chyba najlepiej idzie czerpanie właśnie z tych najlepszych krajów pokroju Holandii, Hiszpanii, Portugalii itp tam rynek mają tak nasycony że nawet dobrzy jak na polskie warunki gracze, są niepotrzebni w najwyższych ligach
|
Czyli widzę ze ogólnie rozumiecie że w naszej sytuacji musimy postawić na obcokrajowców bo na Polaków nas nie stać
Gdzie więc jest rozjazd ? W tym że sa ludzie co uważają Brodę za dobrego bramkarza a Sukiennickiego za młodego zdolnego? |
Rozjazd jest tam że udawanie, że Baena czy inny Villar są super jest żenujące. Każdy widział jakie liczby mieli i jakie wyniki z nimi Wisła miała.. rozjazd jest tam, że twierdzenie na palę że każdy z zagranicy, szczególnie Hiszpan jest lepszy, jest bez sensu, bo nawet biorąc stamtąd trzeba zrobić dobre rozeznanie czy dany gracz ma umiejętności i czy przyda się do Wisły. I rozjazd jest tam, że nie da się zrobić Wisły stricte np hiszpańskiej bo to i tak nie wypali.
Była jeszcze kwestia zarobków gdzie też Markus wciskał kity jak to ci Hiszpanie grają za grosze. Generalnie jakoś dziwnie się dzieje że ciągle zawężamy kadrę, schodzimy z tych starych kontraktów ekstraklasowych Sapaly i innych, a budżet płacowy zamiast malec to rośnie. Także to jest kolejna bajka Markusa, że na zachodzie można znaleźć graczy wiele lepszych i tanich. |
A jaki jest budżet płacowy hejterku? Skąd ty możesz o nim cokolwiek wiedzieć? Zaczyna wszystko iść w dobrą stronę i twoje jęki płacze i biadolenia, a co najważniejsze durne teorie, są tym śmieszniejsze. Cała dyskusja zaczęła się od prostego pytania. Czy piłkarz z zagranicy jest statystycznie lepszy i tańszy od naszego? Dwa lata zajęło ci zrozumienie że tak jest, ale dopuszczam też, że w tym swoim amoku nie rozumiesz co piszesz :rotfl:
Cytat:
|
Jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem to byś się doczytał że nigdzie nie napisałem, że piłkarz z zagranicy jest tańszy ani to, że statystycznie jest lepszy to nic nie znaczy, bo i tak mozemy ściągać cieniasów pokroju Villara, Baeny czy Alfaro, którzy tylko biegać do przodu umieją, takich idiotów jak ty czarują sztuczkami a koniec końców .... a nie pożytek z ich gry jest. Natomiast jak któryś tylko coś więcej umie jak Rodado czy Carbo albo inny Igbekeme to od razu wolą więcej kasy.
PS poza tym to wstydu trochę byś miał w sobie bo zrobiłeś z siebie nie raz pajaca np próbkę tego masz w mojej stopce. Do tego cały czas tu .......iles jakieś kocopoly o PMS, algorytmach Zaskrońca, pośladkach Omraniego itd i kończy się na tym co mówiłem, szczur Rude won, nie nadawał się, Zaskroniec morde zamknął, enigmy już nie rozgryza, drużyna budowana normalnie, na przemyślanych transferach a nie jakichś śmieciach kolezkach od Agenta Rodado czy połamanego ziomka Rudego (który to nie trafił koniec końców). Wszyscy zajebiście znawcy, na czele z Zaskroncem się osmieszyliscie nie raz, a teraz jeszcze macie czelność się odzywac. Te wasze nie PMSy są gorsze od PMSow, te wasze kolonie Hiszpańskie i inne łamagi jak Omrani gówno zrobili itd także stul z szacunku do samego siebie buzię i nie pajacuj znowu, żebyś później nie musiał przepraszać. |
Ten Kuziemka jest lepszy od tych wszystkich hiszpańskich wynalazków.
|
Są obcokrajowcy i obcokrajowcy. Jak już sobie tak miło dyskutujemy to myślę, że warto zauważyć, że mamy taki trochę cichy pogrzeb projektu "hiszpańska Wisła". Oczywiście Rodado oraz Carbo ciągle są. James to też w sumie bardziej Hiszpan niż Nigeryjczyk. Tylko o ile w zeszłym roku nikt z tego kierunku wprawdzie nie przyszedł, to było sporo plotek - Teguia, Molina, del Pozo. Tymczasem w obecnym okienku temat Hiszpanii wydaje się zamknięty. Mamy natomiast Austrię, Holandię i Szwajcarię. I jest to moim zdaniem bardzo ciekawy ruch.
Po pierwsze są to ligi/nacje gdzie z pewnością możemy mówić dobrym wyszkoleniu technicznym. Bez wątpienia wystarczającym do tego co chcemy grać, ale co jednocześnie dużo istotniejsze mamy tam grę z proporcjami technika/fizyczność znacznie bardziej zbliżonymi do polskich realiów. Juliusz jest tu świetnym przykładem. Filigranowy technik, który w zeszłym roku wjechał do tej ligi z futryną, a w obecnym tylko potwierdza swoją klasę. Żadnych krwa aklimatyzacji i innego srania w banie. Po prostu wchodzimy na boisko i jedziemy, a trochę słabszy początek większość tłumaczy stylem gry Banasika, którym nie wyciągał z niego maksa. Na początku roku odpaliłem się klnąc po Zniczu na AI, niekoniecznie coś się tu zmieniło, żeby było jasne. Chociaż mam wrażenie, że Mariusz z Jarkiem odbyli jednak poważną rozmowę, bo nasz model gry zmienił się jednak znacząco, ale wracając do sedna. Pisałem wtedy o Castellon i ich przygodach z AI. Warto wspomnieć, że jak już je zakończyli to zrobili mocny zaciąg holenderski z trenerem włącznie. Można się śmiać, że granie w niskich hiszpańskich ligach Holendrami to jak wożenie drewna do lasu. Tymczasem Tulipany rozjebały rozgrywki i zrobiły awans bezpośredni na 4 kolejki przed końcem. Znamienne. Trochę wprawdzie ta holenderska kolonia się posypała - część zakończyła kariery, część powyciągały lepsze kluby, ale epizod bardzo ciekawy. Wreszcie, last but not least. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest jedno. Jeśli już nawijamy o DNA, krakowskiej piłce, tożsamości, historii, tradycji. To powinniśmy korzeni tego wszystkiego szukać właśnie w Wiedniu, a nie żadnej Hiszpanii. Człowiek, który natomiast uczył Austriaków ponad 100 lat temu jak grać w piłkę, stawiał również fundamenty w Holandii, z których wyrósł później holenderski futbol totalny. Nie sądzę wprawdzie, żeby w klubie kierowali się takim tokiem rozumowania. Jednak ktoś tam doszedł do słusznego moim zdaniem wniosku, że Wisła chcąca grać w piłkę wcale nie musi być hiszpańska, a wręcz jest to być może utopia, której powtarzanie kolejny sezon jest jak to szaleństwo ze starego powiedzenia. Tak wiem. Mieliśmy już kiedyś holenderski zaciąg, ale z logicznym i długofalowym budowaniem kadry wiele wspólnego to nie miało. Zresztą, obecnie to nie jest holenderski zaciąg. Bardziej zmiana w kierunku lig/nacji stojących technicznie wyżej od nas, a jednocześnie bardziej zbliżonych fizycznym profilem do polskich rozgrywek. Tradycyjnie zobaczymy co z tego wyniknie na koniec sezonu. Dla mnie jednak plus dla decyzyjnych, którzy postanowili zarzucić hiszpański kierunek. Powiedzmy, że widzę w tym jakąś namiastkę logiki w analizach/działaniach pionu sportowego. |
Z Hiszpanii często ściągaliśmy z niepoważnych lig piłkarzy. Tacy ludzie jakie mieli ogranie i przetarcie w wyższej lidze z nazwijmy to dobrymi rywalami? Przecież ci Hiszpanie to jakby całe życie na wakacjach...
Branie chociażby z II ligi środkowoeuropejskiej to już chociaż gra że, którzy w danym kraju grają na jakimś poziomie, nawet jak liga nie będzie techniczna to będzie w niej aspekt psychologiczny gdzie ci gracze będą czuć presję, stawkę meczów, będą grali z rywalami z najwyższej półki danego kraju (spadkowicze z poprzedniego sezonu czy przyszli beniaminkowie). I tak to wyglądało, że Hiszpanie tak naprawdę często oprócz techniki nic nie umieli, było jeźdźcami bez głowy, se słaba psychiką. Czarowali, czarowali i nic z tego nie wychodziło a w najważniejszych momentach nie umieli meczów przepychać albo łeb konkretnie siadał i było zero liczb z ich strony, były fochy itd Zobaczymy jak obecny zaciąg się sprawdzi ale narazie to jest niebo a ziemia |
Czyli koniec koncow - jesli obecny zaciag wypali
i juz nikt nie bedzie udowadnial, ze Beana oprocz dobrej szybkosci to dobry PP, Ormani to swietny napastnik a Branco obronca a zarazem Lasicki czy Gogol, Starzynski czy Broda daja wartosc dodana i powinni miec pewny plac to mozemy zakonczyc ten spor niczym Kargula z Pawlakiem :)? |
jałowość tej dyskusji jest przerażająco zabawna :rotfl:
bo po jednej stronie mamy np. Ertlthalera z Rodado a po drugiej Ratona z takim Benito zza węgła rzuca w nas pasztetówą Suknia z Szotem a po drugiej stronie jest Kutwa z Mikulcem np. szkoda czasu i atłasu no ale skoro chcecie się bawulkać to proszę: https://www.youtube.com/shorts/AX0c27IaH0M |
Cytat:
Po pierwsze - przegląd niższych lig hiszpańskich mieliśmy dzięki Kiko. Po drugie (i to jest znamienne) mieliśmy na celowniku dwóch piłkarzy z Hiszpanii, ale wybrali inne kluby. I tu jest klucz do całej zagadki - jeśli jesteśmy zmuszeni czekać aż "lepszym" (z naszego punktu widzenia) piłkarzom skończą się opcje to bieremy co jest, nie patrząc na narodowość. |
Cytat:
|
Cytat:
bo toczenie wojenki dla wojenki o to kto kogo i dlaczego mnie zupełnie nie bawi szkoda czasu na to |
Dyskutujemy w miarę możliwości czasowych w pracy ;)
Zerknąłem na sezon 2022/2023 i z piłkarzy zagranicznych przyszli: 1) Rodado 2) Balta 3) Moltenis 4) Benito 5) Pereira 6) Villar 7) Bascha 8) Igbekeme 9) Tachi 10) Junca 11) Mula 12) Mehremic z Polaków: 1) Łasicki 2) Jaroch 3) Żyro 4) Niewiadomski 5) Frątczak 6) Talar 7) Sapała 8) Kutwa ( CLJ) 9) Przybyłko (CLJ) 10) Bartoń ( CLJ ) 11) Skrobański ( CLJ ) 12) Krzyżanowski ( CLJ ) 13) Sobol 14) Wachowiak 15) Broda 16) Duda 17) Kowalski 18) Chmiel 19) Szywacz 20) Koncewicz-Żyłka Przyjmując założenie, że 5tkę z CLJ nie uznajemy za transfery z zewnątrz to mamy stosunek zagranicznych do Polaków 12 do 15. Myślę natomiast, że jedynie Łasicki, Żyro i Sapała mogli nawiązać wysokością swojego kontraktu do dowolnego zagranicznego piłkarza. A i tak to porównanie jest abstrakcyjnie uproszczone bo zapewne taki Pereira to kasował tyle co Niewiadomski, Frątczak, Talar i jeszcze paru innych łącznie. Jaki był tego rezultat ? Brak awansu. |
Arkadio, gdzie temat meczu ze Zniczem?
|
Cytat:
Wartościowych obcokrajowców będących realną wartością dodaną było znacznie więcej. Na skrzydło choćby Mula, Vilar, Imaz, teraz Duarte. I dalej w nich celujemy, rozmawiając z kolejnymi, co jest słuszne. Proporcje. Między jedną, a drugą grupą w odniesieniu do wnoszonej jakości. Słowo klucz, którego nie rozumiecie. Cytat:
W lidze się nie udało (z wielu powodów, według mnie głównym była osoba Sobolewskiego i fatalne zarządzanie Królewskiego tolerującego czy konserwującego różne ewidentne patologie), ale wyszedł też zespół, który zdobył Puchar Polski i zagrał w europejskich pucharach. A zarobki? Nie jest żadną tajemnicą, że taki Uryga, Biedrzycki, Zwoliński, Sapała, Młyński etc. mieli lub mają kontrakty przewyższające umowy przynajmniej kilku Hiszpanów. Olejarka też nie grał tu za frytki. Bardzo jestem ciekaw, ile kosztowało niegdyś Wisłę przedłużenie Krzyżanowskiego i jaki dziś rzeczywiście ma kontrakt. Myślę, że niektórzy mogliby przeżyć szok. O przepalaniu pieniędzy na przedłużanie kontraktów wiecznie kontuzjowanych krajowych zawodników, by nie zostali na lodzie, już nie wspominam. Nawiasem mówiąc, jeśli piszesz o Ondrasku jako o piłkarzu, który odgrywał jakąś rolę w pierwszoligowej Wiśle (oczywiście błędem było ponowne sprowadzenie go jeszcze w ekstraklasie) pokazujesz, że kolejny raz Ci się wszystko pozajączkowało lub manipulujesz tak jak przy odpaleniu nonsensu o rzekomym prowadzeniu Wisły przez zachodnią myśl szkoleniową po spadku przez 3 lata (Czech zagrał tylko parę minut w wyjazdowym meczu z Puszczą Niepołomice, przez cały sezon leczył kontuzję). Najpierw w pierwszym sezonie po spadku była drużyna, w której składzie grywało nawet 8 Polaków i która totalnie zawiodła i się skompromitowała będąc na drodze do walki o utrzymanie. Sprowadzenie Hiszpanów to zatrzymało i odmieniło. Oczywiście hejterek zdołał przebić i ten Twój nonsens swoim nowym urojeniem i kłamstwem jakoby kompromitacja tamtej drużyny wynikała z rzekomej gry w europejskich pucharach i plagi kontuzji.:rotfl: :lol: Tymczasem w europejskich pucharach zagraliśmy ponownie dopiero w poprzednim sezonie - ale temu typowi będącemu teraz jak słusznie zauważył Drozd w totalnym amoku po konieczności zarzucenia hejtowania Królewskiego bajdurzy się w głowie już totalnie wszystko. :lol: |
Cytat:
Cymes sugeruje przedstawienie się na Austriaków jako efekt przemyślanej strategii. Nie szedłbym aż tak daleko. Raczej po prostu Basha tu ma aktualnie więcej swoich kontaktów czy dojść wśród agencji menedżerskich, więc tak wyszło. Hiszpanami też się interesowaliśmy i interesujemy w dalszym ciągu, ale obecnie wybierają chętniej inne opcje niż Wisła. Oczywiście na całym świecie jest mnóstwo zawodników jakościowo przewyższających to, co gra w polskiej pierwszej lidze, więc i w Austrii takowych można znaleźć. Jeśli w przytłaczającej większości uda się ich sprowadzać, jak najbardziej również to może dać pozytywny efekt.Trzymam za niego kciuki. Nie ma znaczenia skąd pozyska się jakościowego piłkarza. Cytat:
Wrzucasz zestawienie, które nie bierze pod uwagę rzeczywistego stanu kadry i jedynie fałszuje obraz prostego faktu: podczas ówczesnej rundy jesiennej grało nieraz jednocześnie nawet 8 Polaków i większość ich wychodziła w podstawowym składzie. Żaden nie wniósł potrzebnej jakości i w największym stopniu przyczynili się do fatalnego 10 miejsca w tabeli na koniec rundy. Klub postępował wtedy dokładnie tak jak dziś S!moniczek pisze, że chciałby, aby zawsze postępować, bo to niby żre. No okazuje się, że jednak niekoniecznie. Znacznie częściej nie żre i prowadzi jedynie do problemów. |
A Markusik dalej nie rozumie, że na tym forum nikt nie sprzeciwia się jakościowym transferom zagranicznym. Ani ja, ani nawet Jaro. Większość z nas jest rozsądna.
Kluczem do sukcesu jest równowaga. Czyli - trzon i serce drużyny składające się z polskich piłkarzy robiących atmosferę w zespole uzupełnionych piłkarzami z zagranicy o bardzo wysokich umiejętnościach indywidualnych. Najlepiej jeśli piłkarze Ci nie będą z jednego kraju, żeby się niepotrzebne grupki nie robiły w drużynie, tylko żeby musieli się komunikować z Polakami. Niejako integrowanie tych obcokrajowców z naszym krajem, kulturą, z Wisłą. Rodado dał się np. świetnie zasymilować. On się czuje rewelacyjnie zarówno w drużynie jak i w naszym mieście. Jak zagraniczni piłkarze się integrują z Polakami wtedy tworzy się drużyna, gdzie jeden za drugiego będzie na boisku potocznie mówiąc 'umierał'. Będzie asekurował, będzie pomagał, nie będzie patrzył tylko na siebie, aby niczego nie spieprzyć czasem grając na alibi. Za Jopa na boisku widać drużynę, za Rude był zlepek indywidualności. Dlatego wyniki i optyka gry są zupełnie inne. A Markusik dalej by brał samych obcokrajowców, najlepiej wszystkich z Hiszpanii, bo są tańsi i lepsi :))) |
Cytat:
Kupiłby takie opowiastki jedynie ten, kto nie znałby twórczości wielu z Was, czy słów hejterka, że nawet Rodado to zwykły szrot. Tak naprawdę o nim myślał i jak widać dalej zdania specjalnie nie zmienił. Teraz posłuchaj, forumowy strategu od "równowagi przez paszport". :evil: Owszem, kluczem do sukcesu jest balans - ale w jakości składu, a nie w tym, czy na murawie biega trzech, pięciu czy jedenastu Hiszpanów. Serce drużyny może bić w klacie Rodado i Carbo tak samo, a nawet mocniej, niż przykładowo u Sapały czy Zwolińskiego - boisko oraz podejście do wykonywanych obowiązków na murawie i poza nią pokazują to lepiej niż Twoje teorie. Twoje "muszą być Polacy, żeby się obcokrajowcy integrowali" brzmi jak instrukcja z PRL-u o przyjaźni polsko-radzieckiej. Bo co niby - jak w kadrze jest więcej Hiszpanów, to nagle nie potrafią asekurować kolegi? A może przestają rozumieć, po co się gra w piłkę? Jeden za drugiego już poświęcać się i walczyć nie może? Biometr i temperatura im spada? :evil: :rotfl: Bzdura. To, czy drużyna jest zlepkiem indywidualności, czy monolitem, zależy od wielu różnych czynników, a nie od tego, jakie mają obywatelstwo. Tak długo, jak na daną pozycję można ściągnąć lepszego Hiszpana (czy innego obcokrajowca) niż krajowy odpowiednik, każdy rozsądny człowiek weźmie tego lepszego. A wciskanie do składu słabszego tylko dlatego, że urodził się w Polsce, albo że będzie za dużo jakości z Hiszpanii czy jakiegoś innego kraju, to sabotaż sportowy, nie "budowanie atmosfery". I tak regulaminowo w składzie musi być dodatkowo jeden uprzywilejowany Polak jako młodzieżowiec. Krótko mówiąc - zamiast mierzyć sukces paszportami, mierz go umiejętnościami i indywidualnym profesjonalizmem każdego poszczególnego gracza. Bo od nich zależy wygrywanie meczów, a nie od tego, ile razy w szatni powiesz "dzień dobry" po polsku. |
Niech i tak będzie ! Ku chwale Wielkiej Wisły !
|
jeszcze jedno
ta dyskusja jest jałowa dlatego też, że przez ostatnie 3 sezony bez względu czy grali Hiszpanie pod wodzą ultra bossa Rude czy obcokrajowcy z Polakami (z przewagą tych pierwszych) dowodzenie przez Sobola czy Jopa nie dało to ŻADNEGO WYNIKU czyli awansu do eksty pogadamy jak ktokolwiek kiedykolwiek wejdzie z Wisła do eksy a na razie ... ja wolę zająć się ogarnianiem spraw okołożyciowych niż jałowizną ps. tak tak wiem PP i takie tam, ale celem nie był PP tylko ekstraklasa |
Cytat:
|
Markusino, nie będę się kopał z koniem i polemizował z gościem, który nigdy w żadnej szatni poza wf-em nie egzystował. Graj sobie dalej w fma i przestań nas męczyć swoimi wynurzeniami dobrze?
|
Cytat:
No jak ten Jop i Basha mogą go tak nie słuchać i dalej rozbudowywać w kadrze grupy obcokrajowców z jednego kraju? :evil: A już tak bardzo S1moniczek chce ogłosić, że awans to głównie zasługa zwiększenia ilości Polaków, a nie jakichś Juliusów czy innych związanych z Austrią zawodników oraz pozostałych Hiszpanów!:evil::-D |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:10. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl