![]() |
Są kolejne statystyki Carbo: :-D
➖87 minut ➖9/13 wygranych def.pojedynków ➖4 przechwyty ➖9 strat ➖53/60 celne podania ➖5/6 celnych długich podań ➖8/8 udanych zagrań w 3 tercję ➖2/4 skuteczne zagrania w pole karne ➖18/21 zagrań do przodu |
a to wszystko zaraz po kontuzji :>
|
Jakoś mnie to nie dziwi, że Carbo zagrał dobry mecz.
To nie była na tyle długa kontuzja, aby mógł stracić czucie piłki. Z drugiej strony organizm trochę odpoczął. Carbo jak jest fizycznie niezajechany to jest świetny. Gra bardzo dobrze póki gramy w systemie raz w tygodniu. Gdy ta intensywność jest większa to często nie dojeżdża. No cóż, pewnie gdyby był w stanie tak grać co 3 dni, to nie gniłby w niższych ligach w Hiszpanii. Lubię jego grę, tylko te jego strzały z dystansu są tragiczne, a regularnie się za nie bierze niestety :D |
Carbo ominął tylko 2 spotkania, z Tychami i Stala, przy czym Jop wspominal że juz gdyby musieli to by go postawili na nogi tydzien wczesniej.
|
Cytat:
W sobotnim meczu pełna dominacja w środku pola, masa przechwytów na połowie rywala po których piłka trafiała do zawodników ofensywnych. Chrobry niewiele mógł zrobić. |
Carbo i Rodado na dziś stanowią o sile Wisły. Niezastąpieni.
|
Albert Rude dał Wiśle Puchar Polski. Mariusz Jop okazuje się być bardzo dobrym trenerem, co najmniej na obecną Wisłę. Kazimierz Moskal z kolei udowodnił, że jest trenerskimi hochsztaplerem z ubogim warsztatem.
Fakty, tu nie ma dyskutować. |
Osobiście uważam, że większym sportowo osiągnięciem od zdobycia Pucharu Polski z I-ligowcem było dotarcie do rundy play-off Ligi Konferencji z I-ligowcem. Albo co najmniej porównywalnym. Jeśli chce się oczywiście oceniać wyłącznie przez pryzmat rozgrywek ubocznych w stosunku do rozgrywek kluczowych dla naszej sytuacji, czyli ligi, w której i Rude, i Moskal dali ciała. Ale rozumiem, że to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje.
|
Dotarcie jakiejkolwiek fazy rozgrywek europejskich jest wypadkową regulaminu i podgrzewanych kulek z uefa.
Wisla w 1r trafila na Kosovo, zamiast mistrza Szwecji, a i rzutem na tasme uzyskujac rozstawienie. W 3r trafilismy na drugi od konca wsrod rozstawionych Spartak Trnava zamiast na Kopenhage lub Gent. Generalnie w przypadku jakiegokolwiek polskiego klubu wygrywajacego PP dotarcie do play offow sprowadza sie w praktyce do wygrania 2 spotkań z 6 Oczywiscie szczesciu trzeba pomoc, natomiast bardziej doceniam poszczegolne wyniki niz sam koncowy efekt. PP to mimo wszystko klepniecie 3 ekip pod rząd z esa. |
Cytat:
|
Cytat:
Równie dobrze mógłbym tutaj wkleić coś na temat tego, ile trzeba było mieć szczęścia, żeby ominąć w losowaniu polskiego pucharu jakąkolwiek drużynę z ekstraklasowego top-3, praktycznie wszystkie kluczowe mecze grać u siebie, dwa razy trafić na drużynę ekstraklasową w kryzysie wyjazdowym, w finale na drużynę, która nigdy niczego nie wygrała, sędziego, który po wcześniejszych błędnych na naszą niekorzyść decyzji nie miał wystarczająco dużo odwagi, żeby po VAR cofnąć nieprawidłową bramkę strzeloną w ostatniej sekundzie głównego czasu gry czy wreszcie sędziego, który nie zauważył przesunięcia piłki o kilkanaście metrów, znowu w ostatniej akcji głównego czasu gry. Nie wspominając już o tym, gdzie łatwiej o niespodziankę - w dwumeczu czy w jednym meczu. Oczywiście można dyskutować nad tym, czy większym sukcesem jest pokonanie w jednym meczu u siebie Piasta bądź Widzewa czy też w dwumeczu Spartaka Trnawa albo w wyjazdowym meczu belgijskiego ekstraklasowicza, co w poprzednich latach bywało przeszkodą nie do przejścia dla drużyn z czołówki naszej ekstraklapy. Oczywiście w osiągnięciu tych wyników pomogło nam szczęście (jak w PP) czy, w niektórych meczach, zlekceważenie ze strony rywala (jak w PP). Still - robiliśmy to jako I-ligowiec, 10. drużyna drugiego poziomu ligowego z kraju sklasyfikowanego na początku trzeciej dziesiątki lig krajowych, z niepełną kadrą bez okresu przygotowawczego i z zawodnikami, którzy wchodzili na mecze prosto z lotniska, o czym większość ludzi zdaje się zapominać, rozliczając to tak, jakbyśmy byli typowym ekstraklasowym polskim pucharowiczem, który POWINIEN gładko wygrywać te 2 dwumecze (nie spotkania) z 6 z drużynami reprezentującymi pierwszy poziom rozgrywkowy innych krajów. Na tym tle - PP zdobywaliśmy jako drużyna będąca kadrowo ciągle jednym z faworytów do awansu do ekstraklasy, potencjalny ekstraklasowicz za około trzy tygodnie (to, że potem przegraliśmy wszystko, co było do przegrania to inna sprawa). Zupełnie inne proporcje. Jak już wspomniałem, o gustach się nie dyskutuje. Dla mnie "przygoda" pucharowa, mimo iż nie dodała nic do gabloty, była sportowo o wiele bardziej wymagająca od zdobycia PP - w równie szczęśliwych okolicznościach... |
Cytat:
|
mi na lata zostaną w głowie europuchary
|
Tutaj mamy po prostu do czynienia z podstawowym ludzkim mechanizmem i dążeniem do natychmiastowej gratyfikacji ;) Mecze takie jak z Chrobrym czy Pogonią Siedlce same w sobie ważne nie są i zapomina się o nich dosyć szybko, ale z nimi jest trochę tak jak z chodzeniem na siłownie. Po pojedynczej wizycie mięśnie ci nie urosną, jest to cały proces który trwa latami, ale jeśli już osiągniesz efekt, jest on o wiele bardziej gratyfikujący. Oprócz sylwetki poprawiasz również swoją sprawność i zdrowie. Wymierne benefity na lata.
Po co o tym gadam? Bo tak samo jest z ligą i pucharami. PP to właśnie te poejdyncze dopaminowe strzały, każdy mecz jest ważny, każdy wygrany to wielka historia, nagroda jest tuż za rogiem, ale ostatecznie mecze się końcą a klub jest w tym samym miejscu w którym był. Liga to mnóstwo małych i nic nie znaczących spotkań do zapomnienia, jeśli jednak wygra się ich odpowiednio dużo w ciągu sezonu to nagrodą jest awans, rozwój klubu, lepsza ekspozycja medialna, więcej hajsu od sposnsorów, gra z lepszymi drużynami, podniesienie poziomu sportowego, bicie się o udział w pucharach sezon w sezon, możliwość powrotu na piłkarski szczyt. Ja jestem zdania, że puchary są super tylko wtedy kiedy są sukcesem stojącym na solidnych (esktraklasowych) fundamentach. W innych okolicznościach to trochę jak jaranie się nowym telewizorem w domu w którym przecieka dach. |
Wychodzi na to, że Rude jest winny, że wygrał PP. Po co, skoro nie awansowaliśmy w lidze. Pewnie PP w tym przeszkodził i gra w pucharach europejskich.
Rude jest winny, że od czasów Cupiała, mieliśmy jakąś namiastkę Europy na Reymonta i emocji z tym związanych. W szarej I ligowej rzeczywistości. I wreszcie Rude jest winien sporemu zastrzykowi gotówki w wyniku gry w europejskich pucharach. Czy niektórym nie spadła tu cegłówka na łeb??? |
Cytat:
Więc zamiast obiadu (dania głównego) czyli awansu my nic nie zjedliśmy i dalej jestesmy głodni - za to dostalismy deser na pocieszenie czyli PP. Zdobycie PP to sukces, ale brak awansu i 10 miejsce to mega blamaż.... |
A ja myślę, że winni temu są głównie piłkarze, ale co tam... Zobaczymy czy Jop awansuje. Jak piłkarzom będzie bezpieczniej w I lidze, niż ryzyko wymiany ich na lepszych w ekstraklasie, to i Jop nie da rady. Po prostu w decydującym meczu się obsrają.
|
Czy Jop awansuje to zobaczymy.
Statystyki ligowe : Jop wygrał w 8 meczach 6 razy. Rude wygrał w 15 meczach 5 razy. Jop już udowodnił, że jest lepszym trenerem dla nas niż Rude w 1 lidze. Rude to była popierdółka, a nie trener. Ten cały puchar Polski to są 3 zwycięstwa - z Widzewem, Piastem i Pogonią. Z Widzewem nas przepchnął sędzia, bo akcja bramkowa była na koniec meczu. Gdyby decyzja była zgodna z rzeczywistością - Rude by skończył jako największy przegrany 21 wieku w polskiej piłce. I to nie jest jakieś wielkie jakby/gdyby - bo nie dotyczy czegoś co mogłoby się stać, jakby ktoś coś lepiej zrobił na boisku, albo jakby było szczęście. Sędzia ordynarnie skręcił Widzew w doliczonym czasie gry otwierając nam furtkę do awansu. I chwała mu za to! W meczu z Piastem też chyba były jakieś kontrowersje, ale mniejsze - szczerze już go słabo pamiętam. Finał PP to niewątpliwie nasza świetna gra i duży plus dla rudego rydza, tylko, że no właśnie, raz na rok to i ja dokładnie piłkę zagram... Szczęśliwie dla nas napisała się piękna historia, ale patrząc na wyniki rudzielca to bardziej jestem skłonny uwierzyć, że PP zrobili mu na ambicji piłkarze, a wynik w lidze to wypadkowa jego niesamowitej pracy. |
Tak, kiedyś sprawdzałem i opisywałem, że poza Pogonią z tymi lepszymi drużynami graliśmy też wtedy, kiedy były w dołku.
|
Cytat:
|
Co za nielogiczna wypowiedź s1mone. Tak, w PP wynik zrobili piłkarze na ambicji (bo przecież nie Rude), ale za ligę już winien Rude, bo przecież nie brak ambicji u pilkarzy (skoro mieli ją w PP). Jak sukces to zasługa piłkarzy, jak wina to wyłączna trenera.:D
Znakomite układanie faktów pod swój pkt widzenia. |
Cytat:
Czyli w lidze dupy dali piłkarze a nie Rude. A jacy piłkarze dominowali w zeszłym sezonie? Jacy mieli ciągnąc grę? Przecież nie młodziezowcy. Hiszpanie... zatem dupy dali w większosci Hiszpanie poza Rodado i Carbo. Teraz jest logiczne? Bo skoro wytykasz niekonsekwencje innym - sam bądź konsekwentny. btw Morał jest taki - pogoniono w większości nieproduktywnych Hiszpanów zostawiajac tych dobrych jak Rodado czy Carbo i zatrudniono wreszcie dobrego trenera Jopa. Są wyniki w lidze. |
Ogryzek czyli Rude miał slabszych jakosciowo piłkarzy czy nie? Bo sporo osób twierdzi, że miał mocniejszą kadrę?
Czy ja pisałem, że nie Hiszpanie dali w d...w lidze. Po prostu nie zakłamujmy faktów i nie róbmy fikołków jak s1mone, że jak sukces to zasługa piłkarzy (PP), a jak porażka (liga), to wina tylko trenera. To w lidze siedzieli sobie na ławce, a grał sam trener? Z morałem Twoim się zgodzę. Zostali Ci lepsi Hiszpanie obecnie, plus lepszy trener. |
Żeby odpowiedzieć na pytanie czy Rude miał słabszych jakościowo piłkarzy czy lepszych to trzeba się cofnąć do waszych wypowiedzi sprzed kilku miesięcy( w niektórych"przypadkach" styknie do tych sprzed kilku tygodni) i mamy gotowe posty które wystarczy wklejać.
|
Cytat:
My po pucharach mieliśmy europuchary :) |
Cytat:
|
Cytat:
Co do kadry teraz, rok temu Jopa i Rude. Tak jak pisze krysztal, Rude mial taka mocna kadre jak tutaj go wychwalali znawcy. Z kolei obecna kadra byla ciagle jechana, jest slabsza a jej mocą jest Jop, ktory to poukladal, dodal Letkwiewicza, Kutwe, lepiej tez graja inni. Za Moskala, Rude czy Sobola takie cos jak dobra gra mlodych czy rozwoj starszych pilkarzy byly niemozliwe. I kolejny przyklad mocy kadry i trenera, Jop rok temu 3 wygrane, tym skladem, ktory do dyspozycji mial cienias Rude, ktory nie umial 2 meczow pod rząd wygrać. Nie wiem jak w ogole mozna Rude ze średnią Brzęczkowo-Sobolewską około 1,0 pkt na mecz porównywać do Jopa. To jest wręcz uwłaczające dla Mariusza. |
@Czerepach, daj meczowy bo już czas!
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 05:38. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl