![]() |
Chyba pora założyć ankietę "czy czytasz epopeje Markusa", bo może się okazać że cała Twoja praca idzie na marne.
|
Cytat:
1. Okienko zimowe 22/23 - przeprowadzone samodzielnie przez Kiko 2. Okienko letnie 23/24 - przeprowadzone przez Kiko, ale cele transferowe miały finalnie obowiązkowo zyskać "akceptację" algorytmu (i podobno wszystkie uzyskały, więc albo Kiko jest genialny, albo algorytm przepuszczał wszystko). Dodatkowo JK zapowiadał, że odtąd już żaden transfer bez takiej weryfikacji nie będzie możliwy. 3. Okienko zimowe 23/24 - algorytm podobno w ogóle nie brał udziału w tym okienku, bo miało nie być żadnych transferów. Były same transfery "okazyjne" i "wpadkowe". Wszystkie są sierotami, bo nikt (wliczając w to algorytm) się nie chce przyznać do wyszukania, oceny czy weryfikacji tych transferów. Podobna sytuacja była w niesławnym sezonie spadkowym. Transfery przeprowadzali jednocześnie wszyscy i nikt. Tyle jeśli chodzi o analizę dotychczasowych okienek ery Kiko jako dyrektora sportowego Wisły. |
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Kiedy Królewski mówił prawdę, a kiedy kłamał pokazują też zawodnicy sprowadzeni zimą: żaden z nich nie był tym razem z hiszpańskich niższych lig, czy jak ktoś woli z mitycznego notesu Kiko. Zostali albo zasugerowani klubowi przez te jego algorytmy, albo była to niby ta "okazja". Nikt, kogo wcześniej mógł znać Kiko nie przyszedł. Oczywiście jeśli chcesz wmawiać, że takiego Cziczkana czy Bregu mimo to wynalazł Kiko, który mógł wybierać zawodników tak jak w poprzednich okienkach, to przeszkadzać Ci w tym nie mam zamiaru, każdy może wierzyć w dowolne bajki.:-D:evil: I skoro niby pisze "kocopały", to może Ty zdobędziesz się np. na wyjaśnienie (bo MaLk od tego uciekł) jak to jest możliwe, że podobno spalił się lub był psychicznie niezdolny do wygrania meczu z Zagłębiem zawodnik grający w nim na trybunach, bo tak postanowił Sobolewski? :-D Albo jak to możliwe, że dramatyczne decyzje trenera, zła taktyka, fatalne zmiany, beznadziejna organizacja stałych fragmentów gry, czy wystawianie piłkarzy na egzotycznych dla nich pozycjach nie mają kluczowego lub decydującego wpływu na obraz meczu, jak głoszą niektórzy?:evil: |
Cytat:
|
Cytat:
Okienko letnie 24/25 - transfery beda przeprwadzane juz w pelni na podstawie AI, algorytmow etc. |
Moneyball bieda edyszyn.
|
Cytat:
Igbekeme, którego nieobecność w meczu z Sosnowcem była Twoim zdaniem jakimś wyznacznikiem czegokolwiek w kontekście (nie)możliwości awansu: - grał 86 minut w kluczowym meczu z Niepołomicami (przegranym) - grał cały kluczowy mecz z Ruchem (przegrany) - stracił piłkę, po której poszła kontra na drugą bramkę dla Ruchu - grał cały kluczowy mecz z ŁKS-em (przegrany) - stracił piłkę, po której poszła kontra na pierwszą bramkę dla ŁKS-u - grał drugą połowę kluczowego meczu barażowego z Puszczą (przegranego) - przegrał walkę o główkę przy wrzutce z piątki Komara, po której Moltenis się przewrócił o własne nogi i wpadła trzecia bramka dla Puszczy, przy czwartej bramce znowu nie trafił w piłkę przy wrzutce Komara z piątki, następnie tak ostro "walczył" z Klisiewiczem, że ten strzelił bramkę leżąc - w tym czasie Igbekeme stojąc obok niego rozkładał ręce i nawet nie próbował walczyć o piłkę. Tak wygląda wkład Igbekeme w kluczowe mecze, specjalnie odwinąłem sobie wszystkie sytuacje. Meczu ligowego z Puszczą nie odwijałem, tam chyba była bramka ze SFG, więc zakładam, ze wyjątkowo bez udziału Igbekeme. Oczywiście możesz dalej robić z logiki kobietę lekkich obyczajów i wierzyć, że jego nieobecność w meczu z Zagłębiem pozbawiła nas awansu, a gdyby wtedy zagrał, to klękajcie narody i drużyna pod jego światłym przewodnictwem na pewno ogarnęłaby presję, ale... w świetle pozostałych wyników taka teoria średnio się broni. Fakty są takie, że w decydujących meczach okazał się równie wartościowym nabytkiem, co pozostali, co więcej, w 3 meczach na 4 miał swój udział w straconych bramkach. |
Cytat:
|
Na tylko tak zapytam pomijając wszystko inne
Kto wierzy w kociłoby wygadywane przez królewskiego ręka do góry ? |
Las rąk....
|
Cytat:
W pozostałych tematach - z zawodu przyzwyczajony jestem do wychwytywania niuansów wypowiedzi, które formalnie są prawdziwe, ale diabeł tkwi w szczegółach. W przypadku Królewskiego najczęściej tak właśnie jest, raczej nie kłamie w żywe oczy, ale jak przyjdzie co do czego, to okazuje się, że nie mamy zaległości wobec AKTUALNYCH zawodników (czyli mamy wobec byłych), zaległości wobec zawodników nie wynoszą dwa miesiące, tylko ŚREDNIO 1,67 miesiąca licząc w stosunku do OGÓŁU zawodników (czyli jedni mają powyżej dwóch, inni poniżej), nasz dług REALNY wynosi kilkanaście milionów złotych (a potem wychodzi, że wg autorskiej definicji Królewskiego dług realny to tylko ta część długu, która jest niższa od tego, co nam wiszą inne podmioty) itd. itp. - przykłady można mnożyć... Tak więc - zwykle w tego typu wypowiedzi staram się wierzyć, tyle że po nałożeniu odpowiedniej korekty, która pozwala na dotarcie do "prawdy materialnej"... |
Cytat:
Dam parę obrazowych przykładów: o tym czy przykładowy Melikson byłby czy nie byłby w stanie pięknie strzelić gola z wolnego z Cracovią miałoby decydować to, czy udało mu się zdobyć gola z wolnego dajmy na to z Podbeskidziem? O tym czy i jak zniesie presję w meczu z Litexem Łowecz i ile udanych zagrań oraz błędów wówczas zaliczy, przesądzały w jakikolwiek sposób inne wcześniejsze mecze, także te nieudane? O tym czy Szymkowiak, Frankowski, Żurawski byli zawodnikami umiejącym grać pod presją przekonują mecze z Valerengą i Dinamo Tbilisi, gdzie jako zespół koncertowo zawalili aż cztery kluczowe spotkania z nimi, czy może jednak należy pomyśleć i o innych meczach, na przykład z Parmą, Schalke i Lazio? Gdyby stosować Twoją wykładnię, którą pokazujesz względem Igbekeme, patrząc na to jak pokpili sprawę z Norwegami i Gruzinami z pewnością można byłoby powiedzieć, że żaden z nich nie był psychicznie zdolny do uniesienia ciężaru kluczowych meczów. Podania, zagrania i odbiory Igbekeme dawały Wiśle punkty i zwycięstwa w większości z 12 meczów tamtej wiosny. Wtedy jakoś był zdolny do znoszenia presji i psychicznie gotowy do wygrywania z zespołami pierwszej ligi nawet lepszymi niż Zagłębie. Stanowił ważną część dobrze funkcjonującego mechanizmu, który bez niego działał po prostu znacznie gorzej. Nie wymagam byś liczył, ile w tamtych również niezwykle ważnych i kluczowych dla sytuacji Wisły meczach miał udanych zagrań, wypadałoby jednak je zauważać oraz docenić rolę, którą pełnił dla zespołu. Na jakiej to podstawie zatem wyrokujesz że gdyby grał i w tym i miałby do nich okazję, nie dałyby tych brakujących punktów również wtedy? Nie skasowałby akcji, po których finalnie sosnowiczanie zdobywali gole? Bo popełnił też błędy z ŁKS, Ruchem i Puszczą? :rotfl: Jego znaczenie dla drużyny pozostawało wówczas ogromne, dlatego decyzja Sobolewskiego była skandalicznym błędem. A takich decyzji Sobolewski miał wówczas znacznie więcej w końcówce sezonu - kuriozalnych zmian i wyborów personalnych oraz taktycznych mieliśmy w tych nieudanych spotkaniach mnóstwo i wszystkie były wyborami Sobolewskiego, a nie Kiko. |
Tylko, że Królewski już się tak zapętlił w te kocopoly że już sam nie wie gdzie kręcił a gdzie się lekko minol z prawdą. Jednym słowem stracił kontakt z bazą, trochę smutne.
|
Cytat:
Będziesz wmawiać, że to Kiko wymyślił Bregu,Cziczkana,Omraniego czy Dziedzica? Ja myślę, że on do lutego nawet nie wiedział, że tacy zawodnicy istnieją, a wszystko lub prawie wszystko, co powiedział Królewski na ten temat w prezentowanym przez Ciebie wywiadzie jest zwykłą bzdurą i krętactwem mającym chronić jego ukochane dziecko: sztuczną inteligencję, algorytmy i modele. |
Cytat:
Abstrahując już od tego, ze właśnie potwierdziłeś tym tokiem rozumowania to, o czy pisałem. Że Kiko zrobił kadrę ludzi, którzy nie ogarniali w decydujących meczach z silniejszymi drużynami. Cytat:
Dzięki temu możesz udawać, że Igbekeme wcale nie jest sztandarowym przykładem na gracza o doskonałych (jak na polską I ligę) umiejętnościach, który (jak pozostali piłkarze z tego naboru) w decydujących meczach kompletnie nie unieśli ich ciężaru gatunkowego. Chociaż z historii jego występu wynika, że jest. :D Cytat:
|
MaLk podziwiam.
|
Cytat:
Tak więc pieprzyć jego, jego mocodawcę i ich brednie. |
Cytat:
|
nawet WOlfiemu sie odechciało , a Markus dalej wojuje
|
Cytat:
Nie jest tak, że kluczowe i decydujące dla końcowego miejsca w tabeli wtedy były tylko te mecze, które Ty sobie wybierasz. Cytat:
Sobolewski swoją kretyńską decyzją pozbawił zespół dużej ilości odbiorów, podań progresywnych, przynajmniej kilku prostopadłych,wygranych w pojedynków jeden na jeden i skasowanych akcji rywali, możliwości groźnych strzałów z dystansu, dynamiczniejszego doskoku w środku pola, szybszego przenoszenia ciężaru gry i konstruowania akcji - to wszystko "statystycznie" w prawie każdym meczu wnosił do Wisły i zapewniał jej Igbekeme. To wprost wynika z historii jego występów tamtej wiosny. :-D Oczywiście możesz dowodzić, że ów brak jest bez znaczenia czy wpływu na obraz gry, by dopasowywać rzeczywistość do swoich tez i wyobrażeń. Wprost nie mogę się doczekać.:-D Z równą niecierpliwością czekam jak dalej będziesz - używając Twoich słów - "robił z logiki kobietę lekkich obyczajów" próbując wykazywać, że błędy Sobolewskiego w postaci złej taktyki, fatalnych zmian, beznadziejnej organizacji stałych fragmentów gry, czy wystawiania piłkarzy na egzotycznych dla nich pozycjach również nie miały kluczowego lub decydującego wpływu na obraz tego i innych meczów w końcówce sezonu. I oczywiście były tak naprawdę nie jego błędami, tylko błędami Kiko, bo to niby on, a nie Sobolewski jest ojcem ówczesnej porażki. :evil: Cytat:
Skoro według Ciebie mieliśmy niby zespół złożony z zawodników niezdolnych psychicznie do wygrywania takich spotkań, jakim cudem ten sam zespół aż 12-krotnie stanął na wysokości zadania i pokonał swoich rywali grających nawet lepiej niż to Zagłębie? :evil: I na jakiej zasadzie bronisz założenia, że wyjęcie z zespołu jednego z najważniejszych zawodników nie wywiera wpływu na obraz meczu i jakość gry zespołu ciągle robiąc z logiki prawdziwą kobietę lekkich obyczajów? Bo całkiem niepotrzebnie naoglądałeś się meczów Igbekeme z Puszczą, Ruchem i ŁKS jakby to, co się tam działo miało jakiekolwiek przełożenie na mecz z Zagłębiem, gdyby Igbekeme w nim grał. Każdy mecz jest inny. Współczuję straty czasu i nieustannego posługiwania się wadliwą argumentacją.:-D |
Cytat:
Cytat:
|
Jak się czyta Markusa (czy raczej widzi się że pisze ale się czytać nie chce) albo słucha Królewskiego to jedynie pozostaje pusty śmiech.
Świry opanowały świat i świetnie się bawią. |
Cytat:
Nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że błędy Sobolewskiego nie miały kluczowego znaczenia ani w obecnym, ani w poprzedni sezonie. Oczywiście, że miały, sam byłem w forpoczcie osób domagających się jego zwolnienia po tym, jak poprowadził drużynę w końcówce ubiegłego sezonu. Tylko, Sherlocku, tak się zwykle w życiu składa, że wtopy są zwykle spowodowane konglomeratem różnych błędów różnych ludzi. Sobolewski popełnił swoje, piłkarze swoje, Kiko swoje, Królewski swoje, sztab medyczny swoje, sędziowie też dołożyli swoje i tak dalej. Co wpłynęło na ostateczny wynik. Dlatego nigdy nie twierdziłem, że Sobolewski jest naszym jedynym problemem. Nie ma tak, że jak się wszystko wrzuci na jednego kozła ofiarnego, to odpowiedzialni za pozostałe błędy nagle stają się bez skazy. Kiko tamto okienko pod względem jakości piłkarzy zrobił naprawdę całkiem fajne. Jakości. Wolicjonalnie niekoniecznie. Tyle. Każde kolejne było gorsze, ale to już inna bajka, skoro za wszelką cenę chcesz oceniać Kiko tylko po tym jednym (z którym to podejściem oczywiście się nie zgadzam). Cytat:
W ogóle stałeś się w tym wątku w pewnym sensie bohaterem tragicznym. Ze wszystkich piłkarzy, jakich ściągnął wtedy Kiko, aby próbować udowodnić nieprawdziwość tezy, że ci piłkarze radzili sobie w innych meczach, ale dawali d*py w meczach kluczowych wybrałeś akurat tego, którego dokonania są chyba najbardziej jaskrawym dowodem na to, że tak faktycznie było. Nawet jakbym chciał, to pewnie nie znalazłbym takiego przykładu, bo tylko dzięki Tobie sprawdziłem pod tym kątem akurat jego :D Mam nadzieję, że nie grasz w gry hazardowe, bo z takim pechem możesz wylądować pod mostem. Pamiętaj, ostrzegam z dobroci serca! |
Ten Watson dalej brnie w przenoszenie ciężaru błędów Sobolewskiego na Kiko czy inny "konglomerat czynników", bo ów rzekomo nie dał mu zawodników odpowiednich wolicjonalnie, na co Igbekeme jest sztandarowym przykładem pomimo, iż z Zagłębiem siedział na trybunach. :rotfl:
To już nie nowy rodzaj absurdu, lecz coś więcej, jakiś nowy rodzaj masochizmu. :evil: W 12 zwycięskich decydujących i kluczowych dla Wisły meczach rundy wiosennej 2023 drużyna pokazuje, że była odpowiednio przygotowana do punktowania pod presją i regularnego wygrywania w polskiej pierwszej lidze z zespołami jeszcze lepszymi niż Zagłębie - w kolejnym sezonie pokazała to i w Pucharze Polski - ale ten geniusz wybiera sobie z nich tendencyjnie kilka meczów, które mu pasują do sformułowania idiotycznej tezy, że jednak nie byli wolicjonalnie do tego zdolni. :rotfl: Pękli psychicznie, a nie w tym wypadku przez bezmyślnie decyzje trenera dezorganizujące jakość gry, bo przyznanie tego byłoby robieniem z Sobolewskiego kozła ofiarnego. :lol: Nawet nie zauważa, że brnąc w to rozumowanie przy okazji robi również np. z takich zawodników jak Frankowski, Żurawski czy Szymkowiak graczy niezdolnych psychicznie do unoszenia ciężaru kluczowych spotkań, bo dali jeszcze większą plamę z Valerengą i Dinamo Tbilisi, gdzie aż czterokrotnie totalnie zawiedli. :evil: A ostatnio z Lewandowskiego i reszty Barcelony również, tak mimochodem, gdyby potraktować choć fragment jego argumentacji poważnie. Skoro zawiedli we wszystkich kluczowych meczach sezonu, znaczy, że nie byli w stanie unieść psychicznie ciężaru walki o wygranie ligi. Koncept made in MaLk.:-D Prawdziwy bohater tragiczny cierpiący katusze, że ktoś śmie tego nie kupować.:evil: Statystyki całej rundy wiosennej pokazują, że Sobolewski sadzając Igbekeme na trybunach pozbawił Wisły dużej ilości progresywnych i prostopadłych podań,odbiorów itd, których prawie zawsze James miał mnóstwo ("prawie", bo w jednym z wcześniejszych meczów przebywał na boisku ledwie przez kilka minut, więc wtedy nie miał jak ich dołożyć do ogólnych statystyk - oczywiście dalej możesz próbować to obśmiewać memicznymi filmikami z YouTube, Twoja sprawa:-D), ale nasz Watson przedstawia wizję, jakoby to w gruncie rzeczy nie miało żadnego wpływu na jakość gry i wynik, bo Igbekeme popełnił błędy z Ruchem czy ŁKS - a one oznaczają, że popełniłby je prawdopodobnie również z Sosnowcem.:rotfl: To, że nie popełnił takich błędów w innych 12 meczach nie ma znaczenia, dając w nich drużynie regularnie te sprawy, które opisałem powyżej, a jakże. :rotfl::evil: Nie wniósłby do meczu z Zagłębiem nic, co wnosił we wcześniejszych 12 meczach, bo tak sobie uroił czy przypuszcza MaLk. Przecież to jest komedia. Nie wystarczy, że sobie napiszesz iż Igbekeme jest "najbardziej jaskrawym dowodem na to", że drużyna mentalnie dała dupy, czy nie zniosła psychicznie walki w takich meczach jak z Zagłębiem i będziesz to jeszcze potem z 1000 razy powtarzał, by oddawało to rzeczywistość. Tak długo jak długo piłkarz jest na trybunach a nie na boisku, nie można mieć do niego pretensji o to, co się działo na boisku. Tak długo jak długo będzie istnieć 12 wygranych meczy z wiosny tamtego sezonu rozgrywanych pod nie mniejszą presją zwycięstw i nie mniej ważnych czy decydujących - a także kluczowe mecze tego sezonu w Pucharze Polski - nie będzie prawdą mówienie, że nasi piłkarze byli psychicznie niezdolni do udźwignięcia presji i wygrania z Zagłębiem. Tak długo jak decyzje Sobolewskiego najbardziej wpływały na obraz i dezorganizację gry Wisły, tak długo to on ponosi największą odpowiedzialność za to, co spowodowały, a nie Kiko, czy "konglomerat innych czynników". Żaden "konglomerat innych czynników" nie nakazywał mu odsyłać najlepszych piłkarzy na trybuny, zmieniać im pozycję, ordynować idiotyczne korekty taktyki, olać przygotowanie krycia przy STG, w kuriozalny sposób zarządzać meczem itd. |
Całe szczęście, że teraz nasi zawodnicy trenują grę pod presją cały czas. Mecz po meczu. Oby się udało. Chociaż niewiele na to wskazuje.
Markus, nie zapomnij przy ewentualnym braku awansu pomóc Rude z raportem co zawiodło. |
Markus, nikt (no, prawie nikt, oprócz Drozda, może wolfy'ego czy któregoś leszka) już ciebie nie czyta i nie ma ochoty z tobą dyskutować w myśl zasady, że dyskusja z tobą jest jak gra w szachy z gołębiem.
Od czasu do czasu ktoś nie wytrzyma i ci odpowie na bzdury jakie wypisujesz jednak bez nadziei, że przyznasz się do błędów. Stałeś się folklorem tego forum. Szkoda. |
Markusowi się odkleiło odkąd się okazało, że trener z Hiszpanii czyli wg niego z lepszego kraju, taki pan dla Polaka, ktoś mądrzejszy, lepiej wykształcony, no on sie zna bo sie wyszkolił na zachodzie, a tam przecież się znają + piłkarze z Hiszpanii w połączeniu z trenerem ze swojego kraju, jednak nie są przepisem na sukces.
Historie, które tworzy Markus i drozd, te ich fikołki intelektualne to już serio się nadają do tego żeby dla ich dobra jakiś specjalista się im przyjrzał. Aczkolwiek przypuszczam, że tu mamy do czynienia z trollingiem i/lub działaniem na czyjeś zlecenie/posiadaniem interesów w tym aby było np królewsko, kikowsko lub hiszpańsko w Wiśle. Stąd te brednie wymyślane przez nich. |
Ja już to dawno podejrzewam, że ta nachalna propaganda hiszpańska jak kiedyś holenderska ma swoje przyczyny, bo określone grupy chcą na tym zarabiać.
Boisko jak wtedy wszystko weryfikuje i to negatywnie. |
Mam nadzieję, że pan dyrektor sportowy jest już spakowany.
|
Won z klubu i nie wracaj.
|
Czy ktoś z Was wie, jak ma się do budżetu płacowego i transferowego Wisły analogiczny budżet GKS?
|
Cytat:
|
Dla mnie to fenomen.
Jak taka skompromitowana wielokrotnie osoba jak Kikuś może być dyrektorem Wisły? To tak jak ludzie z wyrokami za czasów przyjacielskich z lat 16-18 z Kikuśkiem w roli trenera, gdy cała piłkarska Polska śmiała się kogo Wisła wybrała na trenera. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Dla mnie główny winowajca całej degrengolady z tego sezonu. Dużo większy niż prezes czy trener.
Zero reakcji, zawodników pasujących do ligi, spieprzone okienko, transfery, które zrobił praktycznie nic nie dały, do tego ograniczenie do jednego rynku, o którym trener mówił, że gra się tam zupełnie inaczej niż w Polsce (więc na logikę jak ci zawodnicy mają pasować). + wiekowy skład bez perspektyw. Oby w czerwcu już go tu nie było. |
Mylisz się - winowajcą jest ten, kto na taki status przyzwolił, czytaj Prezes.
Mylisz się po raz drugi - Kiko będzie w czerwcu. Rude też. Musieliby odejść z własnej woli, w co ciężko uwierzyć. A Jaro potwierdził, że Rude nie zwolni. Co oznacza, że Kiko też nie zwolni. |
Kiko z calego tego tercetu Prezes, trener, dyrektor jest najmniej winny. Nie bylo kasy na wzmocnienia to zrobił tyle co mógł w tym budzecie co miał czyli prawie nic, chociaż Cziczkan nie wyglada źle.
Ramirez udowodnił że gdy ma środki to jest w stanie ściągnąć klasowych jak na nasze warunki zawodników, niestety z pustego i Salomon nie naleje. |
Z pierwszym pewnie masz rację. Z drugim już mniej, Kiko raczej mocno nie po drodze z tą cała rewolucją analityczną w Wiśle. To człowiek szatni i boiska.
Ręki sobie uciąć nie dam, ale nie zdziwiłbym się jakby go tu nie było już w nowym sezonie. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 20:22. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl