Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   LOST: Zagubieni - info i wymiana komentarzy (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=640)

crazykaro 25.05.2010 18:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez hunter (Post 904415)
To znaczy czego nie rozumiesz?

Katastrofa i przeżycia na wyspie miały naprawdę miejsce w życiu bohaterów. Retrospekcje miały pokazywać jak pełne bólu, cierpienia, smutku, błędów, a nawet zbrodni było życie bohaterów. Wyspa jest w ich życiu punktem zwrotnym, futurospekcje w 6. sezonie to metafora czyśćca, otrzymania od losu drugiej szansy i znalezienia drogi do zbawienia (silny akcent religijny).

Jak ktoś nie rozumie o co chodziło w finale to polecam na spokojnie, nawet pięć razy obejrzeć i dokładnie wsłuchać się w rozmowę Jacka z Christianem. W niej zawarta jest masa odpowiedzi...

Co do niewyjaśnionych kwestii. Po pierwsze to widzowie sami sobie niepotrzebnie natworzyli nie wiadomo ile pytań, a poza tym na wiele z nich tak naprawdę odpowiedziano. Ale że odpowiedzi nie podano wprost, jak głupkowi na tacy, to nie wszyscy wszystko załapali. Oczywiście jest też wiele kwestii niewyjaśnionych, ale w obliczu finału i tego co zobaczyliśmy w ostatniej scenie, nie mają one najmniejszego znaczenia.

Już czytałem te różne domysły i interpretacje na forum ale tyle tego fani napisali że całości nie miałem siły ogarnąć. Nie chodzi mi o wcześniejsze serie a o ostatni odcinek.
Rozmowa Jacka z Christianem niczego nie tłumaczy i jest bardzo enigmatyczna (co znaczy że jedni umrą wcześniej inni później a czas nie ma znaczenia) Jaki to ma sens?
Niby kiedy Jack umarł (o czym była mowa w powyższej rozmowie)
Co z synem Jacka którego nie było w rzeczywistości "wyspy", a dość często się pojawiał w ostatniej serii, nie wiadomo dlaczego?
Skąd się wzięła wyspa i jej moce?
Dlaczego Jack nagle po zatkaniu korkiem znalazł się na powierzchni i nie zmienił się w dym (taka niewyjaśniona pasująca scenażystom scena która miała na celu to żeby serial się skończył tak jak się zaczął na polu bambusowym)?
Dlaczego bohaterowie w alcie przypominają sobie rzeczy które się nie wydarzył jeszcze w ich linii czasowej, czemu sobie nie przypominali tego w samolocie?
No i co to była za kaplica i czemu akurat kaplica i co oznaczało to światło?

Pytań mam jeszcze dużo ale nawet nie bede pytał.
Najbardziej pogmatwała to wszystko scena w tej kaplicy w której tak na prawde nie wiadomo co się dzieje i po co to? Nie potrafili zakończyć sensownia altu więc zakończyli tak żeby wszystko przybrało jakiś mistyczny charakter. Zawiodłem się bo to wszystko sie pogmatwało jeszcze bardziej niż przed ostatnim odcinkiem.

Szarny 25.05.2010 19:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904435)
Skąd się wzięła wyspa i jej moce?

Naprawdę niektórzy chcieli by, aby twórcy przedstawili nam odpowiedzi na takie pytanie?
Jakaby odpowiedź nie była i tak znalazło by się spore grono ludzi, dla których rozwiązanie byłoby idiotyczne, nietrzymające się kupy, a z drugiej strony ludzie, którym by odpowiadało.

Zresztą niby w jaki sposób można by było taką odpowiedź przedstawic w czasie antenowym.
To jest kwestia dla fanów, ludzi oglądających ten serial. Dlatego Lost osiągnął taki sukces. Housy, Prisony i inne seriale są wykładają nam wszystko na tacy. Inne seriale s-f też. A tu o serialu będzie się jeszcze długo rozmawiało mimo że już się skończył.
To nie jest serial "do obiadku" albo serial dla ludzi, którzy oglądają coś, aby oglądać tak dla zabicia czasu itp.
Do obiadku mogę sobie obejrzeć film, wiadomości, powtórkę meczu albo właśnie Housa, Prisona, czy cokolwiek co leci własnie w tv.

Poza tym dostaliśmy już w tym sezonie jedną, mocno wymuszoną odpowiedź na pytanie - szepty...
Dla mnie rozwiązanie było beznadziejne, podobnie jak historia Jacoba i jego brata. Innym się podobało.

Rozmowa Jacka z ojcem wszystko wyjaśnia jak na tacy, jeżeli chodzi o tą "alternatywną rzeczywistość".
Twórcy wyszli z założenia, że po śmierci każdy udaje się do miejsca, w którym musi odszukać ważne w swoim życiu osoby, przypomnieć sobie pewne sprawy, aby "móc iść dalej".
Niestote jest kto kiedy umrze, bo w tym miejscu czas nie ma znaczenia. Nieważne że inni umierają przed tobą, inni po tobie, w tym miejscu wszyscy są tacy jakimi się zapamiętali za życia.

Ja się cieszę, że nie próbowano na siłę wytłumaczyć pewnych spraw i zagadek, w które twórcy sami się zapędzili. Wyjaśnienie ich dałoby taki sam efekt jaki mamy po finale. Jednym przypadło do gustu, a pozostali narzekają. Jeżeli ktoś koncentrował się tylko na elementach si-fi w Loście to wcale się im nie dziwię. Ale biorąc pod uwagę ilość tajemnic, budżet serialu wyjaśnienie ich z mojej perspektywy dałoby katastrofę. Dostalibyśmy serial fantasy, si-fi klasy B albo niżej, których jest cała masa. Nie o to tu chodziło i scenarzyści wspominali o tym jeszcze chyba przed premierą 6 sezonu. Ci którzy byli z serialem na bieżąco raczej się nie zawiedli, reszta musi obejść się smakiem i głowić się "to wkońcu kto zbudował ten posąg i kto do cholery jasnej zabił Nikki i Paulo":lol:

hunter 25.05.2010 19:31

O Matko Boska, niektórym trzeba tłumaczyć krok po kroku...

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904435)
Rozmowa Jacka z Christianem niczego nie tłumaczy i jest bardzo enigmatyczna (co znaczy że jedni umrą wcześniej inni później a czas nie ma znaczenia) Jaki to ma sens?

Christian stwierdził jasno, że ci którzy są w kościele umarli wcześniej niż Jack lub znacznie później. Jednym słowem samolot z szóstką Ajira na pokładzie odleciał bezpiecznie, a jego pasażerowie dożyli lat późnej starości i umarli z przyczyn naturalnych. Tak samo na wyspie żyli Hugo i Ben, obaj też umarli jakiś czas później.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904435)
Niby kiedy Jack umarł (o czym była mowa w powyższej rozmowie)

Jack umarł na wyspie, w ostatnim momencie serialu kiedy zamknął oko. Swoją drogą bardzo ładne nawiązanie do pierwszej sceny z serialu.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904435)
Co z synem Jacka którego nie było w rzeczywistości "wyspy", a dość często się pojawiał w ostatniej serii, nie wiadomo dlaczego?

Jack nie miał nigdy syna. Syn z futurospekcji to wyraz jego wyobraźni, która pozwoliła mu dotrzeć do miejsca w którym spotkał się z pozostałymi rozbitkami. Polecam jeszcze raz wsłuchać się w rozmowę z Christianem, mówi on jasno że Lostowicze sami stworzyli sobie taki świat w wyobraźni, by móc się wzajemnie odnaleźć.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904435)
Skąd się wzięła wyspa i jej moce?

Skąd się wzięła wyspa nie wiadomo. Natomiast na jej moce ma wpływ elektromagnetyzm. Kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt razy poruszano tę kwestię w odcinkach.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904435)
Dlaczego bohaterowie w alcie przypominają sobie rzeczy które się nie wydarzył jeszcze w ich linii czasowej, czemu sobie nie przypominali tego w samolocie?

Na to pytanie odpowiedziałem już powyżej.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904435)
No i co to była za kaplica i czemu akurat kaplica i co oznaczało to światło?

Chyba najbardziej oczywista sprawa. Dusze rozbitków spotkały się w miejscu, w którym nastąpi ich zbawienie. Każdy z bohaterów odkupił grzechy popełnione za swojego życia. Otwarte drzwi i zachwycające bohaterów światło to najzwyczajniej w świecie interpretacja nieba.

Jaroo1 25.05.2010 19:36

Cytat:

Skąd się wzięła wyspa i jej moce?
Dlaczego Jack nagle po zatkaniu korkiem znalazł się na powierzchni i nie zmienił się w dym (taka niewyjaśniona pasująca scenażystom scena która miała na celu to żeby serial się skończył tak jak się zaczął na polu bambusowym)?
Dlaczego bohaterowie w alcie przypominają sobie rzeczy które się nie wydarzył jeszcze w ich linii czasowej, czemu sobie nie przypominali tego w samolocie?
No i co to była za kaplica i czemu akurat kaplica i co oznaczało to światło?
ja mysle ze na wiele pytan trzeba sobie samemu dorobic teorie i to jest wlasnie fajne aczkolwiek chcialbym tez aby kiedys tworcy przedstawili ta swoja teorie, ta prawdziwa ktora sie kierowali przy pisaniu scenariusza. Bo generalnie moze powstac kilka wersji z naszych domyslen a ciekawe ktora naprawde bedzie sluszna. Sluchaj ja mysle ze na takie pytania jak skad sie wziela wyspa i to swiatlo nie ma odpowiedzi. To po prostu było i juz. Tak jak nie mozna odpowiedziec skad sie wzil swiat, co bylo pierwsze jajko, czy kura :) W mojej teorii serial to taka hostoria swiata w pigulce :P Bo wyspa była, była na niej ta kobitka ("przybrana" matka Jecoba i tego drugiego ziomka) tak jak byl Bóg i nikt nie wymysli tego skad sie wzial Bóg, swiat, ta wyspa i tamta Pani. Bog ma nadzwyczajne moce i takie same miał Jacob, czyli taki Bóg ktory chronil wyspy przez tysiace lat. Na wyspie byl tez szatan, czarny dym. No i doszlo do walki dobra i zła. Zło zostalo zwalczone. Rozbitkowie przezyli na wyspie to co przezyliby w czysciu, czyli poszukiwanie odpowiedzi na wiele pytan az w koncu byli gotowi zeby pjsc do nieba. No i poszli wlasnie do tej kaplicy. Gdzie kazdy doznal milosci a swiatlo to chyba jest ta moc, zwiasun tego ze sa juz po drugiej stronie, przeciez w zyciu tez sa teorie ze jak sie jest na granicy smierci to widzi sie swiatlo- pewnie o to swiatlo chodzi w tym filmie. Jak umrzemy to je pewnie zobaczymy :D Moze teoria moja nie trafiona ale pasuje mi taka, dopoki scenarzysci nie powiedza jakie bylo prawdziwe zalozenie to pozostaje nam podpasowywac serial pod swoja koncepcje

EDIT
I to jest wlasnie w tym serialu piekne ze po przeczytaniu zdania innej osoby (hunter) czlowiek odkrywa zagadki tego serialu, zbiera przemyslenia ktore jemu umknely badz nawet by na nie nie wpadl. A to wszystko zacheca zeby jeszcze raz obejrzec ten serial od A do Z i dokladniej wsluchac sie w jego sens, brzmienie bo jest ono naprawde zajebiste. Dla mnie to jest majstersztyk bo uswiadamiam sobie ze kazdy dialog i scena w tym filmie byla po cos. Jakis tam epizod ktory sie wydarzyl np w 1 serii ma znaczenie dla zakonczenia serialu, do rozgryzniecia o co w tym chodzi. Wspaniale jest rowniez to ze kazdy watek jest ze soba polaczony i w jak zadziwiajacy sposob to co sie stalo w 1 serii ale bylo ukazane tylko w malej czesci zostaje rozwiniete np w 5 serii, to mi sie w tym filmi bardzo podoba. To w jaki sposob zostal madrze przedstawiony

Szarny 25.05.2010 20:49

Dokładnie Jaroo1.

Robiąc przed chwilą kolację wymyśliłem sobie teorie na temat posągu:D

Tak dla leniwych, którzy czekali na dosłowne wyjaśnienie tej kwestii w finale albo wcześniej:

Wiadomo, że posąg przedstawiał egipską boginię płodności. To pewne w 99%.
Wiadomo, że na wyspę musieli kiedyś trafić egipcjanie, bo pełno jest tam hieroglifów ;)
Wiadomo też, że kobiety które zaszły w ciążę na wyspie umierały przy porodzie albo jeszcze wcześniej.

Tak więc mamy sobie grupkę egipcjan, którzy jakimś sposobem dotarli na wyspę, osiedlili się i wiedli sobie spokojne życie, próbując przy okazji rozwikłać pewne wyspowe zagadki. Ale z czasem ciężarne kobiety zaczęły umierać. Nowoczesna technologia, wiedza na te tematy nie pomogły ludziom Bena rozwiązać problemu, więc jak mieliby sobie poradzić z tym egipcjanie?
W oparciu o swoje wierzenia wybudowali więc oczojebny posąg mając nadzieję, że to coś zmieni.
A że budować potrafili to wiemy z przykładów w Gizie ;)

I teraz, jeżeli taka teoria jest właściwa, wyobrażacie sobie przedstawienie takiej historii w jakimś odcinku serialu. Albo nawet wspomnienie o tym przez Bena, Juliet (zresztą, skąd mieliby o tym wiedzieć?). Nie byłoby miejsca na taką historyjkę, a już totalnie idiotyczne byłoby poświęcenie na nią antenowego czasu, żeby przedstawić przygodę jakieś grupy egipcjan, którzy z głównymi bohaterami nie mają nic wspólnego.
Dlatego bardzo dobrze, że wielu kwestii nie wyjaśniono, bo każdy może sobie je wytłumaczyć na własny sposób.

crazykaro 25.05.2010 21:51

Dzieki za odpowiedzi hunter ale w niektórych punktach nie mogę się zgodzić z twoją interpretacją. No cóż scenarzyści tak jak powiedzieli chcieli aby sobie każdy sam dopowiedział koncówke, co tylko pokazuje to że w poprzednich seriach wymyślili tyle zagadek i tak pogmatwali fabułę że w końcówce postanowili oszczędzić sobie trudu i postanowili wyjść z założenia że "po co się męczyć skoro resztę mogą sobie dopowiedzieć widzowie". Spodziewałem się czegoś więcej po dwugodzinnym zakończeniu tego serialu, ale się zawiodłem i zresztą nie tylko ja.

hunter 26.05.2010 09:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904541)
Dzieki za odpowiedzi hunter ale w niektórych punktach nie mogę się zgodzić z twoją interpretacją.

Konkrety, konkrety :-)

crazykaro 26.05.2010 16:48

Głównie chodzi o alternatywną rzeczywistość która nie waidomo czym była. Z jednej strony Christian mówi że ci wszyscy ludzie którzy są w kaplicy i to co się wydarzyło jest prawdziwe a późnije mówi że sobie stworzyli taki świat ??
Po drugie ta alternatywna rzeczywistość która się rozpoczęła po zniszczeniu tego źródła energii elektromagnetycznej później się okazuje jakimś wymysłem? Najpierw rozpoczynają fabułę, widzowie czekają jak się zakończy a scenarzyści mówią ze to jest wymyślony świat?
Po trzecie gdzie jest reszta ludzi z katastrofy? Na wyspie ich było znacznie ale to znacznie więcej.

I jeszcze coś. Skoro ci wszyscy bohaterowie stworzyli sobie taki świat żeby się odnaleźć to dlaczego kończy się to ze śmiercią Jacka. Przecież to nie była tylko rzeczywistość wymyślona przez Jacka ale stworzona przez wszystkich.
:-)

Jaroo1 26.05.2010 17:54

Cytat:

Po trzecie gdzie jest reszta ludzi z katastrofy? Na wyspie ich było znacznie ale to znacznie więcej.
Jesli moge sie wtracic to postaram sie na to pytanie odpowiedziec bo mysle ze jestem w stanie :P
W kaplicy znalazly sie osoby z tamtego lotu ktore na to zasluzyly, ktore mozna powiedziec zostaly zbawione. Moim zdaniem kazda z tych osob ktora jest w kaplicy odnalazla swoja lepsza osobowosc na wyspie i czesto poswiecala sie dla wyspy a nie zyla egoistycznie. Np Jack, Hugo, Ben wszyscy poswiecali sie dla wyspy. Najpierw liczyla sie wyspa a pozniej ich dobro. Tak samo wazna role odegrala Kate, Sawyer, Lock, Sayid a np zły Michael ktory postapil egoistycznie, zabil kilka osob i uciekl z wyspy juz sie tam nie znalazl. A reszta ktora sie przewijala na wyspie to sie nie liczy bo w kaplicy chyba mogli sie znalezc tylko rozbitkowie z lotu 815 bowiem wlasnie oni byli sobie na wzajem potrzebni do tego "zbawienia".

crazykaro 26.05.2010 20:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 904862)
Jesli moge sie wtracic to postaram sie na to pytanie odpowiedziec bo mysle ze jestem w stanie :P
W kaplicy znalazly sie osoby z tamtego lotu ktore na to zasluzyly, ktore mozna powiedziec zostaly zbawione. Moim zdaniem kazda z tych osob ktora jest w kaplicy odnalazla swoja lepsza osobowosc na wyspie i czesto poswiecala sie dla wyspy a nie zyla egoistycznie. Np Jack, Hugo, Ben wszyscy poswiecali sie dla wyspy. Najpierw liczyla sie wyspa a pozniej ich dobro. Tak samo wazna role odegrala Kate, Sawyer, Lock, Sayid a np zły Michael ktory postapil egoistycznie, zabil kilka osob i uciekl z wyspy juz sie tam nie znalazl. A reszta ktora sie przewijala na wyspie to sie nie liczy bo w kaplicy chyba mogli sie znalezc tylko rozbitkowie z lotu 815 bowiem wlasnie oni byli sobie na wzajem potrzebni do tego "zbawienia".

Słyszałem już tego typu uzasadnienia na forach Losta ale tam to sie pogadać nie da bo jak ruszyli po ostatnim odcinku to do dzisiaj się rozkręcają :P
Cóż to byłoby za przesłanie gdyby chodziło o to że najważniejsza jest wyspa. Poza tym Sayid popełnił wiele gorszych rzeczy niż Michael który wszystko to zrobił dla swojego syna a nie dla siebie. A Sayid w ostatnim sezonie też nie próżnował i mordował ludzi na polecenie Locka i jakoś nie widziałem tego jego nawrócenia.

Poza tym w samolocie było wiele innych postaci, a z drugiej części tego samolotu chyba nikogo nie ma w tej kaplicy. Przykład: w serialu widać było np. nawrócenie Eco który jednak na końcu się nie pojawił. Ponadto w samolocie nie było Desmonda, a w kaplicy się pojawił. Ben też nie był "z samolotu".
Pogmatwali wszystko w tym alcie.

Nie wie ktoś czy są jakieś zagraniczne komentarze do zakończenia Losta? A jeśli tak to prosiłbym o linki :-)

Kolumbus 27.05.2010 01:48

Może zastanawiać też brak Richarda w kaplicy, a przecież jego profil pasuje raczej.
Może w kaplicy spotkały się tylko osoby powiedzmy najbliższe sobie z otoczenia, które miały różne często skomplikowane relacje między sobą.

Co do syna Jacka, to Lock też powiedział że on nie ma syna:)

Maciuś 27.05.2010 18:41

W kaplicy spotkaly sie osoby ktore nawzajem sobie w zyciu pomogly zeby byc lepszymi ludzmi.

hunter 27.05.2010 22:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904825)
Głównie chodzi o alternatywną rzeczywistość która nie waidomo czym była. Z jednej strony Christian mówi że ci wszyscy ludzie którzy są w kaplicy i to co się wydarzyło jest prawdziwe a późnije mówi że sobie stworzyli taki świat ??

I jeszcze coś. Skoro ci wszyscy bohaterowie stworzyli sobie taki świat żeby się odnaleźć to dlaczego kończy się to ze śmiercią Jacka. Przecież to nie była tylko rzeczywistość wymyślona przez Jacka ale stworzona przez wszystkich.
:-)

Nadal chyba nie rozumiesz. Jack ginie na wyspie, w momencie gdy samolot z Lapidusem, Richardem, Kate, Sawyerem, Claire i Miles'em odlatuje, cała ta szóstka przeżyła. Przeżyli także Hurley i Ben, a jak wynika z ich rozmowy, wspólnie żyli dalej na wyspie i byli kimś w rodzaju jej strażników.

Spotkanie w kaplicy ma miejsce kilkadziesiąt lat po wydarzeniach na wyspie. Wszyscy, których dusze spotykają się w kościele już nie żyją.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 904825)
Po drugie ta alternatywna rzeczywistość która się rozpoczęła po zniszczeniu tego źródła energii elektromagnetycznej później się okazuje jakimś wymysłem? Najpierw rozpoczynają fabułę, widzowie czekają jak się zakończy a scenarzyści mówią ze to jest wymyślony świat?

Alty z 6. sezonie były tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni bohaterów, wytworem który pozwolił im się odnaleźć. Retrospekcje z poprzednich sezonów były prawdziwe, to znaczy Jack naprawdę leciał po ojca do Australii, Sawyer naprawdę szukał człowieka którego obwiniał za śmierć rodziców, Locke naprawdę był sparaliżowany itd.

crazykaro 28.05.2010 08:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez hunter (Post 905549)
Nadal chyba nie rozumiesz. Jack ginie na wyspie, w momencie gdy samolot z Lapidusem, Richardem, Kate, Sawyerem, Claire i Miles'em odlatuje, cała ta szóstka przeżyła. Przeżyli także Hurley i Ben, a jak wynika z ich rozmowy, wspólnie żyli dalej na wyspie i byli kimś w rodzaju jej strażników.

Spotkanie w kaplicy ma miejsce kilkadziesiąt lat po wydarzeniach na wyspie. Wszyscy, których dusze spotykają się w kościele już nie żyją.

To teraz to chyba ty nie rozumiesz albo próbujesz naciągnąć to co zostało przedstawione w serialu. Jak sam zauważyłeś czas nie ma w alcie znaczenia więc to co się dzieje w kaplicy mogło się wydarzyć kiedykolwiek (ot taki wymysł scenarzystów). Gdyby to była futurospekcja to po co mieliby się spotykać ponownie skoro się spotkali na wyspie. To jest kolejny argument za tym że to alternatywna rzeczywistość, bo w alternatywnej rzeczywistości nie spotkali się na wyspie więc musieli stworzyć sobie ten wyimaginowany świat, w którym mogli się spotkac.

Dalej się będę upierał przy tym że Christian powiedział że wszystko co się wydarzyło, jest prawdziwe. No chyba że to chodzi o te ich przebłyski ALE wówczas zostało to źle zapisane w scenariuszu.

Cytat:

Alty z 6. sezonie były tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni bohaterów, wytworem który pozwolił im się odnaleźć. Retrospekcje z poprzednich sezonów były prawdziwe, to znaczy Jack naprawdę leciał po ojca do Australii, Sawyer naprawdę szukał człowieka którego obwiniał za śmierć rodziców, Locke naprawdę był sparaliżowany itd.
Doskonale wiem że poprzednie retrospekcje były prawdziwe i o nich teraz nie piszę. Chodzi mi tylko o te alty przedstawione w 6. sezonie.
Pierwsze co to nie był wytwór ich wyobraźni, bo nikt tam sobie tego wyobrażał. Nie było pokazane że ktoś sobie coś wyobraża bo do tego potrzebne jest pokazanie KOGOŚ kto sobie to wyobraża, a ci na wyspie sobie niczego nie wyobrażali. Ja to bardziej traktuje jako spotkanie ich dusz w tym wyimaginowanym świecie.

Z drugiej strony jednak alty rozpoczęły się w 6. sezonie wraz z wybuchem bomby niszczącej elektromagnetyzm i wyglądało to na przedstawienie alternatywnej rzeczywistości. Zakończone zostało natomiast jako wytwór "wyimaginowanego" świata, przez co koncepcja tych altów jest nie spójna jak dla mnie.

Aż sie pogmatwałęm w tym wszystkim co napisałem, ale to nie moja wina. Zostało to zamieszane w ostatnnim odcinku w taki sposób że nie da się jasno przedstawić:p


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 02:53.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl