![]() |
Prosze o jedno: nie mylmy faktów i nie wrzucajmy wszyskiego do jednogo worka.
1. emj10 - absolutnie uwazam że jeśli dziecko jest odpowiednio rozwinięte powinno MIEĆ MOŻLIWOSĆ - pójścia do szkoły w w wielku 6 lat. Ale powinna o tym decydować odpowiednio przygotowana komisja z psychologiem na czele. Przymus czy ustawowy czy pośredni przez podnoszenie cen za przedszkola lub obniżania ich poziomu (zakaz uczenia literek!!!) jest KARYGODNY ponieważ nawet jeśli na 20 dzieci w klasie kilka ma mieć poważne problemy emocjonalne to jest to niedopuszczalne i niczym nie usprawieldliwione 2.Żmijka - też mam osobę która studiowała wychowanie przedszkolene , mam znajoma logopedkę, ciotka uczyła lata w szkole podstawowej i średniej, inna znajoma jest nauczycielką z kilkunastoletnim stażem w szkole podstawowej na Kurdwanowie- tylko w teorii na studiach czy kursach ładnie to wyglada. Są przypadki że dzieci 6 letnie nie maja żadnych problemów, są inne przypadki że problemy mają duże- podawałem przykład z życia wzięty z klasy mojej córy.Jeśli to mało -polecam dalej strone RATUJMALUCHY.PL Jezeli ktoś uwaza że można ryzykować problemy dziecka które mogą sie potem odbić w życiu dorosłym to ja nie mam pytań |
Są też jednak dzieci 7-letnie, które nie powinny iść do szkoły, a pewnie i znajdą się takie, które w wieku 8 lat wciąż nie będą w stanie sobie w niej poradzić. Pod tym względem nie ma przebacz, gdyż zawsze znajdą się wyjątki odbiegające od reguły i trzeba jednak patrzyć przez pryzmat ogółu. Nie ma możliwości, aby z tych 300-400 tys. dzieci (nie wiem ile dokładnie, ale ten przedział), które co roku zaczynają edukację szkolną nie było kilku procent dzieci, które sobie nie poradzą w nowym środowisku. Co z takimi dziećmi zrobić? Niby jest opcja edukacji domowej, ale to też kosztuje. Brakuje takiej "poczekalni" dla dzieci, które nie poradzą sobie jeszcze w szkole, a już powinny zacząć się uczyć rzeczy, które przydadzą się w nauce szkolnej. Po roku, albo po dwóch poszłyby z opóźnieniem do szkoły i może nie miałyby już problem. Lepsze to niż miałyby się nabawić urazu do szkoły od samego początku.
Mnie razi w tym wszystkim najbardziej to, że przedszkola w latach 90-tych były na dużo wyższym poziomie niż są teraz. Nie jestem sobie w stanie wytłumaczyć dlaczego nauka w przedszkolach została ograniczona do zera kosztem czego dzieci są na przedsionku szkoły na dużo niższym poziomie rozwoju niż kiedyś. Są na to jakieś dowody naukowe, że wczesna nauka alfabetu niesie za sobą negatywne skutki? Ja robiłem działania "pod kreską" jeszcze przed szkołą i jakoś nie cofnęło mi się to później, a miałem non stop przewagę w tym elemencie nad rówieśnikami przez co wygrywało się różne konkursy matematyczne. Podobnie wyglądało to w przypadku mojej siostry. Taka akcja do której dałeś link jest potrzebna, ale w moim odczuciu rodzice też powinni sobie uzmysłowić niektóre rzeczy. Jak czytam tego typu wpis: "W pierwszej klasie dzieci siedziały cały dzień w ławce. Moja 7-letnia córka skarżyła się na bolącą pupę." Czy taki: "W sali jest zimno, śmierdzi stęchlizną, ze ścian odpada tynk. To pomieszczenie kwalifikuje się do piwnicy, dzieci nie mają tak godnych warunków, okno jest pod samym sufitem jak w piwnicach".To bardziej dziwię się tym rodzicom niż systemowi szkolnictwa. Nie rozumiem jak można wysłać do szkoły dziecko, gdzie w sali śmierdzi stęchlizną. Rodzic nie sprawdził dziecka do szkoły, czy nie interesowało go to gdzie pójdzie, aby tylko poszło? Tak samo ta boląca pupa dziecka to nie jest nic nienormalnego. Jak dziecko będzie siedziało pół dnia przed telewizorem to też pupa będzie bolała i samo jest sobie winne. Nie wiem czy to wina nauczycielki, że prowadzi za mało zajęć na dywanie, czy winne jest to, że dzieci nie wychodzą/boją się wychodzić na przerwy, ale zawsze było tak, że jedni sobie słabiej dawali radę w szkole, a inni gorzej. Przerabiał w szkole płaczące dzieci, które chciały do mamy, czy przypadki, że się ktoś zsikał w majtki, bo zapomniał o tym powiedzieć pani na lekcji, albo bał się zapytać czy może wyjść do łazienki. Czy winna w tym przypadkom była szkoła? Oczywiście, że nie. Rodzice, jak i przedszkola nie potrafiły przygotować dzieci wystarczająco do tego, żeby mogły sobie one poradzić samodzielnie w szkole. Załatwianie potrzeb fizjologicznych powinno być opanowane w wieku 4-5 lat, a nie ok. 7 roku życia. Nie zostało i w przyszłości będą tego konsekwencje. Mnie podobne dylematy będą czekały pewnie za ok. 10 lat, jak nie więcej, ale na chwilę obecną miałbym problem posłać dziecko do mojej dawnej szkoły. Mam cały czas kontakt ze swoją dyrektorką i wiem jak spadł tam poziom od momentu kiedy ja kończyłem szkołę. Nauczanie początkowe niby jest na wyższym poziomie niż było kiedyś, ale czym wyższa klasa to poziom systematycznie spada. Dwie dziewczynki z rodziny kończą teraz gimnazjum i rodzice zastanawiają się, czy dostaną się one do liceum do Warszawy, gdy w przypadku moim i znajomych nie było pytania "czy" tylko do jakiej szkoły. |
Owszem zawsze znajdą się wyjątki jednak zaniżanie pewnych kryteriów w dół powoduje prawie wyłącznie negatywne skutki. Sprawa przedszkoli jest typowo polityczną- niezrozumiale jest ograniczanie w nich nauki podstawowych rzeczy jak pisanie literek biorąc pod uwagę że nie powoduje to żadnych problemów u dzieci a wręcz przeciwnie jest pożyteczne,podobnie podniesienie oplat za sic!!! państwowe przedszkola. Wiadomo ze chodzi o oszczędności a najłatwiej sią oszczędza na tych którzy nie zrobią blokady na Wiejskiej i nie będą palic opon....
Zgadza sie tez z tym że czesto rodzice sami robią krzywde dziecom nie poswięcając im czasu w domu , nie ucząc wielu rzeczy czy to odpowiedniego zachowania, czy pisania lub czytania ,a w szkole wymuszając na nauczycielach wręcz pobłażanie pewnych zachowań.Ale to już osobna ,szeroka historia |
Jestem w niemałym szoku...
O godzinie 14 odbyła się konferenjca Solidarnej Polski, na której ZZ miał odpalić bombę..Pomijam fakt, ze transmisja na TVP INFO skończyła się po 5 min... Temat konferencji jak się okaząło był arcyciekawy, otóż za sprawą Dorna i Solidarnej Polski, chcą zablokowac lub opóźnic przyjęcie przez Polskę, Pakietu Klimatycznego.. Jest to temat, który powinien zaintrygować każdego Polaka niezależnie od opcji politycznych.. Konferencja już dawno się skończyła, a w żadnych głównych mediach nie ma o tym ani słowa..Onet, interia, wyborcza nic a nic.. Na co czekają? Potrzebne jest zebranie 1 miliona podpisów (!!!!) ale bez podjęcia tematu w mediach mainstreamowych wydaje się być to tylko mrzonką.. |
Pomysł godny uwagi i sam byłbym jego gorącym orędownikiem tyle że to niemożliwe.
Albo media coś przekręciły (jak to często bywa) , albo sami inicjatorzy liczą tylko wyłącznie na polityczne(a nie prawne) skutki swojego pomysłu Owszem od 1 kwietnia 2011 będzie możliwość złożenia obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej , ale nie będzie można za jej pośrednictwem rozpisać unijnego referendum , bo do przeprowadzenia takiego nie ma podstaw prawnych. Wydaje mi się również , że za pomocą obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej nie będzie się dało zawiesić tzw. paktu klimatycznego , ale o tym w tej chwili nie ma sensu dyskutować. Niech najpierw pomysł przerodzi się w konkretne działania. Media koncentrują się teraz na orbicie ministerstwa zdrowia i to wydaje mi się jedyną przyczyną braku zainteresowania. Nie podejrzewał bym akurat celowości przemilczenia/pominięcia . EDYTA: ok widzę , że tylko rzepa i dziennik pisały coś o referendum a reszta mediów o inicjatywie ustawodawczej. |
Ziziou jest na takim samym cenzurowanym jak Jar.Ka. więc nie spodziewałbym się żadnych pozytywnych inf w mainstremowych mediach, nawet dobrych dla wszystkich. Miller w radiowej trójce dzisiaj przeżywał jak to dobrze że u nas nie ma takiego "barbarzyństwa" jak na Węgrzech którzy dziś uznali następców Węgierskej Partii Socjalistycznej za organizację przestepczą. A Zizou z JK-ejem to osoby które przypominają komuchom że spać nie mogą spokojnie....i za to będą tępieni przez nich gdzie się da
|
Ja widze tylko info w dzienniku i rzepie..Jak "inna" to informacja wystarczy przeczytać..:)
Na TVP INFO nawet nie doszli do tego, że chodzi o referendum..Tylko zmienili na informację o ilości wypadków w Nowy Rok.. Dobrze jakby udało się im "zorganizować" to referendum. Raz ,że takie referendum miałoby pierwszy raz miejsce, choć o wynik "pozytywny" w dzisiejszym społeczeństwie, ogłupionym globalnym ociepleniem byłoby cięzko. Więc może do ludzi bardziej trafią podwyżki cen gazu, węgla, itd jakie łącza się z wprowadzeniem tego pakietu. PS. Co do Orbana - to masakra..W jakim świetle jest przedstawiany w "europejskich" mediach..A "rośnie" nam bez mała, nawet może bohater światowy ;) |
Nawet na onecie.pl niekiedy w komentarzach można ciekawe rzeczy przeczytać :
1 – ODWRÓĆ UWAGĘ Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”). 2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych. 3 – STOPNIUJ ZMIANY Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję. 4 – ODWLEKAJ ZMIANY Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas. 5 – MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War). 6 – SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań. 7 – UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War). 8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym. 9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji! 10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą. Autor: Noam Chomsky |
^^^Podobne do zasad działania rosyjskich służb specjalnych w polityce zagranicznej i przejmowaniu wpływów -cytuję tylko wycinek-dla porównania :
Cytat:
|
Akurat "Sztukę Wojny" polecam też do stosowania w normalnym życiu. Niektóre fortele w pracy w korporacji są jak znalazł. Teksty azjatyckich myślicieli na czele z Konfucjuszem są niezwykle aktualne.
|
W końcu SZ.W. nie bez powodu jest jedną z podstawowych lektur w West Point i bazą dla wszelkiej maści speców od PR i marketingu.Również polecam to opracowanie do przestudiowania
|
Po co aż tak wymyślne techniki. Posłuchajcie jak dziennikarzyny intonują cytując Kaczyńskiego, a jak cytując Tuska. Intonacją z mądrej i przemyślanej wypowiedzi można zrobić zwyczajną brednię. Zrobić to znaczy tak ją przedstawić aby jako brednia została odebrana. Człowiek najpierw słyszy później rozumie, więc jeżeli usłyszy idiotyczną wypowiedź a tak ją usłyszy dzięki intonacji to nad sensem już sie nie zastanawia. Wie że to był jakiś kretynizm, ale nie ma zielonego pojęcia jaki. Później jak się zapyta co masz do Jarka, odpowiedź brzmi " aaa bo on bredzi bez sensu" ale jak zapytać o konkrety to szczęka opada.
Wczoraj cytowali wypowiedź prezydenta czy premiera Iranu. Lektor tak to przeczytał że przysiągłbym Sauron z mordoru przemówił :). Nie pamiętam już co mówił ale pamiętam ze przyjemnie to nie brzmiało. |
Oj tam oj tam ;)
http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazk...056fc8d7f.jpeg ps. tak trochę o gospodarce: http://www.ekonomia24.pl/artykul/706...a-obnizki.html Zawsze mnie zastanawiało czemu Polaków traktuje się jak traktowało się Indian w XVI wieku - rzucić towar 5x droższy i też będzie ok bo tłum poleci na metkę (kiedyś na świecidełko). Marże wyższe 3-krotnie niż gdziekolwiek na świecie a dochód narodowy jak Burkina Faso |
Jak to czemu? Bo jest u nas armia ałtorytetów wyrosłych w wiadomym okresie,która każdy kretynizm wytłumaczy uczonym językiem nie podając żadnych argumentów. Bo to oni ałtorytety są żywymi argumentami. Ostatnio pani profesor upierała się że podniesienie akcyzy na rope "wcale nie musi skutkować wzrostem cen" i ekonomiści powinni o tym wiedzieć. :)
Jak trzeba pożyczać bogatszym to ałtorytet przypomni że "przecież unia też do nas dopłaca". Jak się ktoś oburza na cenę paliwa albo energii, to ałtorytet zaraz wrzaśnie "Niemcy mają drożej". Jak ktoś nie ma zamiaru przepraszać za Jedwabne to wiadomo kim jest. Jesteśmy dymani od dziesięcioleci, a gadające głowy tłumaczą ze tak musi być. Orban pokazuje że wcale nie musi choćby sie wszystkie ałtorytety wściekły. Tak jak sie wściekały wczoraj. Co chwilę słyszełem o wielotysięcznych manifestacjach na Węgrzech. Co to znaczy wielotysięcznych? Nic, ma jedynie zrobić wrażenie na lemingach. A prawda taka ze Orban zorganizował koncert na który przyszło tysiące ludzi popierających nową konstytucję. I nieokreślona grupa skrzyknięta przez czerwonych w ramach protestu. Bo im Orban partię zdelegalizował jako postkomuszą :) |
Cytat:
tylko czekam az MFW i inne instytucje finansowe na swiecie wypna sie calkowiecie na Wegry, bo nie beda im ufac. Skutkiem tego, bedzie brak kasy w kasie panstwa, brak linii kredytowych, nikt nie kupi obligacji tego kraju (przynajmniej na normalnym poziomie %), forint poleci na leb na szyje. Wszystko to przelozy sie na brak inwestycji w infrastrukture, problemy z wyplatami na emerytury, brak kasy na opieke lekarska. Taka jest ta Twoja propozycja dla Polski? wiele mozna zarzucic naszym rzadzacym, ale to co sie teraz dzieje u madziarow to wola o pomste do nieba. Gdyby u Nas takie cos mialo miejsce, to bylby nasz dramat niczym III WŚ i PRL. |
A najlepiej podsumowuje to historyczny kurs EUR/HUF. Niedługo nie będzie się mieścił na wykresie.
http://stooq.pl/c/?s=eurhuf&c=30y&t=l&a=lg |
Cytat:
Jeżeli nastąpi to o czym piszesz czyli sankcje finansowe w stosunku do Węgier będzie to spowodowane jedynie strachem o to że Węgrzy dadzą przykład innym okradanym społeczeństwom. Więc trzeba im wszystko jak najbardziej utrudnić. Skutki? A to u nas kasy w budżecie pod dostatkiem? Kto pożyczył 400 mld? Na co poszły? Obligacje kupią Chińczycy, zakład? To złotówka nie leci na łeb, ile Belka wydał już euro żeby 1 E nie kosztował 5 zł? A jakie u nas sa inwestycje w infrastrukturę od 22 lat? Z debilami gadasz ze podajesz takie argumenty? ile kosztuje u nas kilometr autostrady? Kto za niego płaci? Kto na nim zarabia? Sram na taką infrastrukturę lepiej żeby jej w ogóle nie było. Jakie są u nas emerytury? Nie ma problemów z wypłatami? To dlaczego podnosi się wiek emerytalny? O opiece lekarskiej lepiej nie gadać. Ministra zdrowia mamy z Bigbradera list leków na które się zrzucam ogłaszaja o północy i mam się bać że to stracę? Oby jak najprędzej. Zatem okazuje sie że niby moja propozycja to dzisiejsza polska rzeczywistość, która Węgrom może dopiero grozić. Na ich szczęście mają myślącego premiera i nie muszą sie obawiać. Ja za to się boję bo Polska takiego nie ma. Ma za to nieprzeliczone zastępy bezmózgich lemingów które wybrały takiego jakiego Polska ma. Plemiela klepnij w plecy Tuska. A ostatnim akapitem kompromitujesz się całkowicie. Zdelegalizowali postkomunistyczną partię, faktycznie gorzej niż PRL :) ps. emj może wrzucisz wykres złotówki ? Dla porównania. Albo jeszcze lepiej złotówki do forinfa. No i złotówce też tabelki niewiele zostało, a czy czasem najtańsze Euro nie było w ponurych latach rządów PiS i Kaczyńskiego? To sie chyba kłóci z zasadami makroekonomii akademickiej. ;) |
|
Cytat:
Drozd, wróć na studia lub jak nie byłeś, to zapisz się na wieczorowe, bo wiedzy o makroekonomii nie masz żadnej. Nawet elementarnej. Zaślepiony jesteś pierdołami nacjonalistycznymi, które nijak się mają do ekonomii i sytuacje tejże w danym kraju. Już zapomniaiłeś albo nie zrozumiałeś że madziarzy mają 27% VAT? U Nas skoczył o punkt procentowy i całe prawicowe środowisko mówiło o skandalu. To samo jest teraz z ich bankiem centralnym. Została zachwiana jego niezależność, a u Nas gdy była "plotka" o ruszeniu rezerw to był placz i lament srodowisk prawicowych czyli m.in. Ciebie. Generalnie podsumować Twój post można tak: ja o zupie, Ty o dupie. Nie komentuje każdej z wymienionych przez Ciebie pseudo tez, bo są nic nie warte w świetle twojego zaślepienia. Zresztą o czym my tu gadamy. Jednego dnia Węgry proszą o 15 mld Euro, bo nie mają na życie. Drugiego dnia robią atak na niezależność banku centranego, po czym dostają prztyka w nos i muszą obejść się smakiem 15 mld Euro z MFW. I wielcy teraz tłumaczą, że Unię to mają w dupie, sami sobie poradzą. Proszę bardzo. Taką politykę preferujesz? |
Cytat:
Kto jest zaślepiony to dałeś wyraz w ostatnim akapicie poprzedniego wpisu. Mają 27% Vat ale kasa z tego Vatu zostaje w budżecie a nie napełnia kasy nie wiadomo nawet kogo. Węgrzy prosili o 15 mld ale nie za wszelka cenę, jeżeli tego nie rozumiesz to przybij piątkę z cudakiem. On pożyczył nie 15 mld a 100 mld brawo Donald i mu pożyczyli hoho. Bij mu brawo, tylko kto i ile musi teraz oddać? Bo Węgrzy oddawać nie muszą. Jaka niezależność banku? Kto Ci takich farmazonów nakładł do głowy. Bank państwowy ma być zależny od zadań które ma przed sobą. Czyli dbanie o pieniądze obywateli kraju w którym działa. Co często kłóci się z interesami obywateli innych krajów a zwłaszcza bezpaństwowych instytucji finansowych. Dlatego taki kwik wszędzie, a ty się podpinasz jak rasowy leming. Generalnie podsumować Twój post można tak: ja o zupie, Ty o dupie. Nie komentuje każdej z wymienionych przez Ciebie pseudo tez, bo są nic nie warte w świetle twojego zaślepienia. Taaa krowy, kury kopki siana... droga na Ostrołękę. |
Szpen weż się juz nie ośmieszaj. MFW jak kilka innych instytucji (np.agencje retingowe) stworzono m.in. po to żeby uzależniać od siebie całe kraje (także oczywiście żeby "prać"pieniążki jak ładnie to wyłuszczył prof.Rybiński) . Mogłoby go nie być i kraje pożyczałyby kaskę między sobą ale to by mogło prowadzić do konfliktów więc wymyślono sobie MFW. Stara dobra metoda pożyczac ponad miarę a jak kraj jest napompowany kasą -bo zamiast pracą organiczną powoli pomnażac własny majątek , bez wysiłku pożycza i ludzie są przyzwyczajeni do wyższej stopy życia to odcinają dopływ gotówki i albo robisz co chcą albo niezadowoleni ludzi cię zaje...ią
p.s kursy walut to akurat sprawa wtórna manipulacji MFW |
Ale tego na makroekonomii student się nie dowie a później ochy,achy i wielkie zdziwienie.
|
Najlepiej Drozd nie studiować i pozostawać na poziomie gimnazjum, nieprawdaż?
Temat Węgier był wielokrotnie poruszany na łamach tego tematu, w tym głównie z mojej inicjatywy i moje prognozy dotyczące tego, że stopniowa nacjonalizacja majątku państwa i niezależnych instytucji w wykonaniu Orbana przyczynią się do realnego bankructwa tego kraju zaczynają się spełniać. Pamiętajcie, że powoli kończą im się środki na wyciąganie pieniędzy do łatania budżetu. - OFE zlikwidowali, a środki włączono do budżetu - Bank Narodowy Węgier jako niezależne ciało został praktycznie w tej chwili zlikwidowany - uderzenie w banki przez ustalenie stałego kursu przy ratach hipotecznych (banki austriackie straciły miliardy euro) - stawka VAT 27% jest już na maksymalnym poziomie jaki jest możliwy do ustalenia w UE - podniesienie podatków, czyli odejście od linówki (tak Orban wprowadził liniówkę o czym już tu kiedyś pisałem) może uderzyć w konsumpcję Rezerwy walutowe Węgier wynoszą obecnie 35 mld euro (w Polsce jest to ponad 70 mld euro). Z MFW chcieli pożyczyć od 15 do 20 mld euro, ale staje się to coraz mniej prawdopodobne. Licząc problemy ze spłatą długu na początku roku w wysokości 5 mld euro oraz możliwe wielokrotne interwencje w tym roku może oznaczać to, że rezerwy stopnieją do okolic 20-25 mld euro. http://forsal.pl/artykuly/578674,weg...tunkowych.html http://g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/...84-wykres2.jpg |
coś ucichła sprawa tych gruuubo przepłaconych stadionów.Jakoś mainstream sie tym za bardzo nie interesuje,pewnie jakby to było za PiS-u to by o tym programy kręcili,debaty....
|
To dlaczego po zerwaniu rozmów o pożyczce rentowność jak spadała tak nagle wzrosła o cały punkt? To wynika z tego wykresu. Dalszy spadek to chęć utrudnienia Orbanowi wyjścia ze spirali zadłużenia.
Kto tych długów Węgrom narobił? Bo chyba nie Orban. Orban mógł się dalej zadłużać jak Tusk i ściemniać ludziom jak to jest super, ale wtedy Węgry skończyłyby jak Grecja. Czyli utratą suwerenności. Wybrał inną drogę która nie pasuje tzw. "rynkom" dlatego robią mu pod górkę. Ale spokojnie prędzej padnie euro niż Węgry. Cytat:
ps. Studiować można i nawet trzeba. Bo co to znaczy studiować? Gruntownie poznawać, badać coś. Więc skoro coś jest nieścisłe niekonkretne zależne od wielu nieokreślonych zmiennych to jak można przyjmować tylko jedną interpretację jako właściwą. Tematem była makroekonomia dziedzina wiedzy znana od góra 150 lat.(przesadziłem 80 lat) Co daje prawo komukolwiek stanowienia obowiązujących zasad mało tego negowania alternatywnych modeli. Czy ktoś przeprowadzał jakieś empiryczne dowody na słuszność jednych a niesłuszność innych teorii? Nie bo zmiennych jest tak wiele że trzeba by superkomputera. Dziś już takie istnieją i z wykorzystaniem sieci neuronowych zamodelowano globalną gospodarkę. W obecnym systemie większość wypracowywanych pieniędzy trafia do miejsc gdzie i tak jest ich najwięcej i proces ten postępuje. Więc w dzisiejszych warunkach nigdy nie dogonimy zachodu bo on cały czas sie nam oddala. Krótko Ci co maja kase mają jej co raz więcej bo cała reszta na ich pracuje. Wiesz gdzie mam taki model? A co gdyby za posiadanie zbyt dużej ilości pieniędzy trzeba było płacić? Ci którzy mieliby za dużo kasy woleli by ją pożyczyć nawet bez procentów niż płacić za możliwość jej posiadania. Mieści Ci się to w głowie emj? Pewnie nie bo do tego trzeba mieć otwartą głowę coś jak gimnazjalista. |
Zrozumcie wreszcie, że pożyczanie pieniędzy jest dobre! Pożyczanie to najtanśza opcja pozyskania pieniądza. Nawet gdy kraj jest bogaty, ma na koncie miliardy to i tak emituje obligacje i sprzedaje je, bo to mu sie oplaca. Lezaca kasa na kontach zarabia, caly czas ja mamy, a pozyczony kapital splacamy w transzach ktore nie maja wiekszego obciazenia/znaczenia dla budzetu. Im zdrowsza gospodarka, tym pozyczanie pieniadza jest tansze. Jak widac na rycinie powyzej, oprocentowanie wegrów skoczyło do 8-9 procent. W Polsce za 10-latki dają teraz 5,75 na rynku otwartym. Minimum 30% mniej niż madziary.
W....ia mnie gdy czytam takich krzykaczy, co to tylko panstwowe wielbia, a jedynymi argumentami jakim sie posilkuja to z dupy wziete w danej sytuacji przyklady.Gadamy o Wegrach, a ten mi wyskakuje ze duzo placimy za km autostrady. Co to ma wspolnego z tematem dyskusji? Wegry ida zla droga, Orban przesadza, probuje zwiekszyc socjal, zrobic gopodarke sterowana centralnie. Juz teraz wylazi zbuntowane 100 kola na marsz. Za kilka miesiecy, gdy nikt nie bedzie chcial pozyczyc im pieniedzy i braknie na wyplaty sektorowi publicznemu lub na leczenie, albo pozycza ale na duzy procent, to dopiero beda strajki. ps1. Drozd radze zdjac okulary i spojrzec na temat obiektywnie, bez politycznego zaciecwierzenia. ps2. przytaj moje posty i pokaz mi gdzie wielbie Donalda - bo w kazdym poscie mi to wypominasz. |
Haha wierzysz w te 100 kola na Węgrzech? Musiałby wyjsc na ulice Budapesztu, co setny obywatel całych Węgier.. Bo TVN tak powiedzial? Wczoraj, gdy Solidarna Polska zrobiła "bombę" na temat pakietu klimatycznego, to nie omieszkali nawet o tym wspomniec w 30 min Faktach..Co ciekawe, nawet nie zaprezentowali materiału w sposób prześmiewczy, co by nie zainteresować lemingów powaznym tematem..
Tematem dysusji jest Polska i wszystko co ma wpływ na polepszenie jej dobrobytu.. Pożyczki z MFW czy BŚ, napewno wiele z tym dobrobytem wspólnego nie mają..Chyba, że w krótkiej perspektywie czasu.. PS.I wytłumacz mi jakim cudem leżąca na koncie kasa zarabia, przy takiej inflacji jaka ma miejsce dzisiaj 3-4%(nie jestem studentem/absolwentem ekonomi, więc może się mylę)..Pożyczki są dobre? Same dzisiejsze odsetki od zadłużenia Polski, pozwoliłyby na budowę jednego nowego Stadionu Narodowego tygodniowo!!! I to nawet po naszych "polskich" cenach.. |
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Ale pytanie, co wg Ciebie Orban powinien zrobić? Jaki jest Twój pomysł? Żeby sprawa była jasna nie chce na siłę bronić Orbana. |
Cytat:
Teraz jest wielu ludzi którzy mają miliony a nie kiwneli przez całe życie palcem i dyżo więcej ludzi którzy pracują całe życie a nie mają nic. To dopiero jest głupie. Cytat:
I na koniec to ma wspólnego cena kilometra autostrady, że żeby wybudować 100 km na Węgrzech potrzeba cztery razy mniej pieniędzy niż w Polsce. W związku z czym nie masz sie co martwić o ich infrastrukturę, bo oni są w stanie wybudować za swoje a my nie jesteśmy w stanie wybudować nawet za pożyczone, a trzeba będzie oddać. Z czego? Z emerytur które zostana po tych co nie dożyli 67? Czy znowu z pożyczonych? I Ty mi coś mówisz o ekonomii? Proszę cie. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:11. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl