Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

emj10 24.10.2012 12:55

Moim zdaniem Cameron upodobnił się mocno do Tuska w ostatnim czasie. Ta cała gra z budżetem to nic innego jak temat zastępczy dla problemów wewnętrznych, które mocno zaczynają doskwierać Brytyjczykom, ale i Polakom tam pracujących, a ma być jeszcze pod tym względem gorzej. Zatem ludzie zdecydowanie bardziej patrzą na to, że tną im zasiłki dla dzieci niż na to, czy budżet UE będzie 10% wyższy, czy nie, nie wspominając o możliwości wyjścia z UE, które jest na ten moment fantastyką. Nie sądzę, aby Cameron chciał doprowadzić do jakiegoś bałaganu w UE, bo to skończy się dla niego i dla jego frakcji katastrofą w kolejnych wyborach, a także w średnim okresie nie zwiastuje niczego dobrego dla ich gospodarki.

Gwiaździsty 24.10.2012 13:07

A które miejsce w rankingu zajmie niebawem Polska w kategorii przeciętna płaca a ceny rachunków za prąd czy biletów komunikacji miejskiej ? W Krakowie spece od "Aby żyło się lepiej.Wszystkim" szykują bilety po ....4 zł.

emj10 24.10.2012 13:09

W Warszawie ma być 4,5 zł.

AYALA 24.10.2012 14:26

co do in vitro to ciekawe skąd ródy weźmie na to pieniądze ? No chyba że planują kolejne kilka szpitali zamknąc albo opodatkowac umowy śmieciowe....zawsze jakieś rozwiązanie nasz cudak znajdzie.

Ogólnie uważam że za in vitro powinny płacic kobiety które wcześniej poddały sie skrobance albo łykały latami tabletki antykoncepcyjne które często powodują takie problemy z poczęciem.

emj10 24.10.2012 14:31

A nie ich faceci, którzy zmuszali ich do łykania tabletek, albo robienia skrobanek, gdyż nie chcieli jeszcze mieć dziecka? :D

kuczmen 24.10.2012 14:35

AVALA no jak skąd?kolejarzą ulgi zabierają to bedzie miec

emj10 24.10.2012 14:41

AYALA,a wiesz z jakich powodów kobiety łykają jeszcze tabletki antykoncepcyjne? Na pewno nie jest to związane z tym, że nie chcą zajść w ciążę.

Karamazow 24.10.2012 14:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1283275)
A nie ich faceci, którzy zmuszali ich do łykania tabletek, albo robienia skrobanek, gdyż nie chcieli jeszcze mieć dziecka? :D

A w jaki sposób facet może zmusić kobietę do łykania tabletek lub robienia skrobanki?

AYALA 24.10.2012 14:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1283278)
AYALA,a wiesz z jakich powodów kobiety łykają jeszcze tabletki antykoncepcyjne? Na pewno nie jest to związane z tym, że nie chcą zajść w ciążę.

skoro Ty sie na tym znacz to ok.W każdym bądź razie ja nie mam zamiaru aby z moich podatków płacic za czyjeś błędy, bo przyzyczn niepłodności jest wiele (m.in chroby weneryczne przez zbyt dużą ilośc partnerów)-tacy niech płacą ze swojej kieszeni albo nałgowi palacze bo to też szkodzi

Drozd 24.10.2012 15:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1283242)
Przecież pisałeś o otwartej linii kredytowej za którą płacimy, a z niej nie korzystamy, a nie o pożyczce. Czyżbym i ze szkołą średnią przesadził? :D

Pisałem o tym że gigantyczny skok rankingowy z 62 na 55 pozycję, może być spowodowany faktem że cudak instytucji która go ogłasza daje zwyczajnie zarabiać. Czy to biorąc kredyty, czy linie kredytowe nie ma najmniejszego znaczenia. Ty młody wykształcony jak większość lemingów literki składać potrafisz, ale nie masz pojęcia co z ich złożenia wynika. Stąd Twoje zagubienie.

Powiedz lepiej kto w tym rankingu bezpośrednio nas wyprzedza :).

emj10 24.10.2012 15:04

No tak, ale przecież napisałeś o tym, że kobiety, które brały tabsy mają płacić z własnej kieszeni. Do tej grupy zakwalifikowałeś kobiety, które chciały uniknąć ciąży, ale również te, które przyjmowały hormony, bądź właśnie tabletki antykoncepcyjne, które również zawierają odpowiednią mieszankę hormonów, a robiły to wyłącznie w celach medycznych, gdyż zostało to im przypisane po specjalistycznych badaniach hormonalnych. Owszem pierwsza grupa jest większa, ale druga również nie jest mała.

emj10 24.10.2012 15:05

Przypominam Drozdowi kolejną jego głupotę w tym temacie, aby o nich nie zapominał.

Cytat:

Tylko matoł może się cieszyć z awansu na 55 miejsce. Cudak już pięć lat przy korycie, a dalej jesteśmy w dupie co raz głębiej. Nadszedł czas podniecania się rankingami. Czy BŚ to czasem nie ta sama instytucja od której cudak wykupił otwartą linię kredytową? Drogi emj10? Za którą płacimy choć nic nie pożyczamy. Może dlatego lobbing był skuteczny :).

shaggy 24.10.2012 16:08

Dobry tekscik odnosnie nieudanego "oddania się" Muchy Tuskowi

http://benevolus.salon24.pl/457609,o...powiedzialnosc

Drozd 24.10.2012 17:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1283288)
Przypominam Drozdowi kolejną jego głupotę w tym temacie, aby o nich nie zapominał.

Co za drewno :). Faktycznie głupota straszna, bo przecież to niezwykle istotne, za które frajerstwo cudaka przesunęli z odległego 62 na zaszczytne 55. :)

Jak Cię MFW interesuje to powiedz na jaki procent cudak udzielił im pożyczki z naszych rezerw :)

Marszałek 24.10.2012 22:58

Trochę świata dla odmiany:)

A Sudanese minister says four Israeli warplanes have attacked a weapons production factory in the Sudanese capital city killing at least two people, Khartoum.

"Four military planes attacked the Yarmouk plant," Sudan's Minister of Information Ahmed Bilal Osman said on Wednesday.

“We think Israel did the bombing,” Osman said, adding that the planes had appeared to approach the site from the east.

Osman's also threatened that Sudan reserves the right to retaliate. Tel Aviv has refused to comment on the incident.

Meanwhile, Khartoum governor Abdul-Rahman Khedr said the explosions at the factory have not inflicted any casualties and the fire was under control.


Israel designates eastern Sudan as a route for smuggling arms to the besieged Gaza strip through Egypt’s Sinai desert.

In May, Sudanese Foreign Minister Ali Ahmed Karti blamed Israel for a deadly attack that destroyed a car and killed a businessman, Nasir Awad Ahmad Saed, in Port Sudan.

In another attack in April, 2011, Karti also blamed Israel for a missile attack near Port Sudan that destroyed a car and killed both its occupants.

In 2009, a 17-truck convoy carrying weapons in northeastern Sudan was attacked from the air, killing dozens.

Citing two US officials, The New York Times reported that the attack on the convoy was an Israeli operation to prevent what they call "arms smuggling" into the Gaza Strip.

Israel, however, never confirmed or denied the allegations.

MYA/JR/SS

emj10 24.10.2012 23:10

Eli już napisał. Clou są te "inne" :)
http://prawdalezynawierzchu.salon24....n-sudan-izrael

Dla mnie najważniejsze w tym wszystkim jest to, że Izrael robiąc kolejny raz taką samowolkę z "operacją chirurgiczną", że stać ich na podobne operacje w kraju na literę I...

Szpen 25.10.2012 11:32

dobry wywiad z Ziemkiewiczem.

Cytat:

- To, co promuje tzw. polska prawica, to nie jest dobrze rozumiany patriotyzm. Wydaje jej się, że wystarczy uderzyć w dzwon bogoojczyźniany, wyjąć krzyż, flagę, a Polacy za tym pójdą. I potem przychodzi zdumienie, że tak się nie dzieje - mówi nam Rafał Ziemkiewicz. O swojej nowej książce "Myśli nowoczesnego endeka": - Chciałbym wywrzeć wpływ, popchnąć ludzi w kierunku myślenia, który uważam za słuszny. I przekonać "pisowców", że "leming" to też Polak, tyle że oszukany...
Joanna Berendt, Gazeta.pl: To jak, panie redaktorze? Porozmawiamy jak "leming" z "prawicowym oszołomem"?

Rafał Ziemkiewicz, prawicowy publicysta: - Może pani wybrać dowolną konwencję. Zaznaczę tylko, że nie lubię słowa "leming". W ostatnich czasach nabrało pogardliwego znaczenia.

"Nabrało"? Bo wcześniej było komplementem?

- Nie, ale na początku było chyba pomyślane jako określenie żartobliwe, pełne współczucia. Lemingi to w końcu sympatyczne stworzonka, tylko niezbyt mądre...


No dobrze, a więc będzie bez żartów. Dlaczego napisał pan "Myśli nowoczesnego endeka"?

- Cel jest zawsze taki sam, kiedy zasiadam do pisania publicystyki - chcę wywrzeć jakiś wpływ. Amerykanie nazywają to "to make a difference". Mam takie przekonanie, że nie można być biernym i obojętnym w stosunku do tego, co się dzieje. Chciałbym popchnąć ludzi w kierunku myślenia, które uważam za słuszne - nazywam je właśnie myśleniem nowoczesnego endeka.

"Endek" to nie jest słowo, które najlepiej się w Polsce kojarzy. Pan w książce podejmuje próbę pokazania, że nie taki endek straszny, jak go malują.

- Oczywiście tak, choć nie jest to główny cel, bo nie jest to książka historyczna. Nie jest jej zadaniem wyjaśnianie, jak Liga Narodowa naprawdę miała się do tego czarnego stereotypu, w którym z jednej strony funkcjonuje jako siedlisko obskurantyzmu - co jest bardzo krzywdzące, bo endecja na swoje czasy proponowała coś bardzo nowoczesnego - a z drugiej jako uparte połączenie polskiego nacjonalizmu z antysemityzmem...

Nie powie pan przecież, że to połączenie jest nieprawdziwe?

- W takim sensie obu tych słów, jak ich dzisiaj używamy, powiem. Antyżydowskie ostrze endeckiej doktryny było dość ostre, ale nieuzasadnione jest kojarzenie endecji z rasizmem. W tamtych czasach po prostu Polska miała cholerny problem z bardzo liczną i nieasymilującą się mniejszością żydowską, która całkowicie zdominowała rodzimą klasę średnią. W tle nie było jednak sporu o wyższość jednych nad drugimi. Tego samego rodzaju antysemityzm pojawiał się też u ludowców, socjalistów i nawet komunistów. Artykułowany był także w kręgu Jerzego Giedroycia, i równie dobrze można by go dziś dyskredytować tymi samymi argumentami.

Wróćmy do książki. Zaczyna ją pan od przytoczenia różnych statystyk, które mają dowodzić, jak daleko w tyle za innymi krajami Europy jest Polska. Naprawdę można mówić o "porażce" kraju, który w przeciwieństwie do państw, z którymi w tych statystykach "przegrywa", przez dekady miał zahamowane możliwości rozwoju?

- Ale już od dwóch dekad decydujemy o swoim rozwoju sami. A decyzja, mówiąc najkrócej, jest taka: ile zasiać z nadzieją na przyszłe plony, a ile zjeść od razu. Ponieważ w PRL wszyscy bardzo się wygłodziliśmy, priorytetem kolejnych rządów była konsumpcja. Zwłaszcza w ostatnich latach. W efekcie przejedliśmy ogromne dotacje i kredyty, nacieszyliśmy się wyższym poziomem życia, ale trwałych podstaw wzrostu nie zbudowaliśmy.

Wszystko przejedliśmy? Nie widzi pan tych zmian, które się dokonały przez 20 lat? Tych wszystkich inwestycji i na poziomie lokalnym i krajowym?

- Obstaję przy swoim. Zbudowaliśmy tylko fasadę modernizacji, nie rozwiązując trwale żadnego z naszych postkolonialnych problemów. I teraz, gdy kredyty i dotacje wysychają, a jednocześnie przychodzi zła koniunktura, czeka nas bardzo bolesne zdziwienie. Można wskazać kraje, które w podobnej sytuacji osiągnęły znacznie więcej, nawet wśród tych, które jak republiki bałtyckie startowały z niższego od nas poziomu. Ale my nie wyzwoliliśmy się z postkolonialnej mentalności.

Rządzi nami postkolonialna mentalność? Przesadza pan.

- Nasze społeczne elity - elity w sensie technicznym, czyli "ci kierujący", a nie "ci lepsi" - zarażone są pogardą dla swojego pochodzenia, swojskości, rodzimej tradycji, czują się tylko pasem transmisyjnym pomiędzy "prawdziwą cywilizacją" a miejscowymi dzikusami. A z kolei społeczne doły zarażone są brakiem poczucia wspólnego dobra, biernością, nieufnością, cwaniactwem. Jedyne, co ich łączy, to straszny kompleks niższości wobec - umownie to nazywając - "Białego Człowieka", którym dla nas jest dość naiwnie postrzegany Zachód.

No, ostro powiedziane... Pan mówi o potrzebie zmiany, tymczasem nie wierzy, że coś można zmienić poprzez politykę.

- Raczej przez polski system partyjny, który poszedł w niewłaściwą stronę. W ciągu 20 lat się uwstecznił, cofnęliśmy się do sytuacji z lat 80. Mamy władzę, która rządzi, używając jednego argumentu: "Jesteśmy, jacy jesteśmy, ale jak nas zabraknie, nieodpowiedzialna opozycja podpali Polskę". Z drugiej strony - tak jak kiedyś mieliśmy "Solidarność" - dziś mamy blok, który walczy o "niepodległą Polskę". Przecież dziś, wszyscy ci, którzy mają Wałęsie za złe krętactwa ws. Bolka, w latach 80. o tej sprawie doskonale wiedzieli, ale uważali, że w imię wyższego dobra należy ją przemilczeć. Podobnie myśli się dziś w obozie PiS, że nie można krytykować Kaczyńskiego, bo kto to zrobi, jest po stronie Tuska. W Platformie panuje przekonanie podobne - jak nie Tusk, to Kaczyński.

Wiadomo, od lat w wyborach nie decydują programy kandydatów czy partii, ale szantaż emocjonalny.

- Oczywiście. Musisz zagłosować na Tuska, bo inaczej przyjdzie Kaczyński i podpali Polskę, a na domiar złego w Europie będą się z nas śmiać. Albo musisz zagłosować na Kaczyńskiego, bo to nasz mesjasz, bo on cierpi za nas, bo jest bratem zamordowanego- bo tak się powszechnie uważa dziś po tej stronie - prezydenta. Odwrócić się od kogoś takiego byłoby świństwem. I tak obaj panowie - Tusk i Kaczyński - wspólnym wysiłkiem prowadzą nas do cywilizacyjnego regresu, bo w momencie, gdy oni ze sobą walczą jak te jelenie na rykowisku sczepione rogami, to Polska się sypie i nie ma komu się nią zająć.

Pisze pan jednak, że nawet gdyby obaj zniknęli ze sceny politycznej, to i tak by się nic nie zmieniło.

- Tak, bo to starcie emocji zostało doprowadzone na skraj wojny domowej. Zaczęło się to w zasadzie już w 1990 r., kiedy część elit wymówiła zgodę na bycie przegłosowaną, ogłaszając, że jeżeli wybory wygra Wałęsa, to tylko głosami jakiejś ciemnoty, w związku z czym wyniku wyborów uznawać nie należy. Do mistrzostwa podgrzewanie tych emocji doprowadzili Tusk z Kaczyńskim, bo wiedzieli, że dzieląc Polskę na pół - między siebie - zapewniają sobie władzę na lata. Więcej w tym względzie zrobił Tusk, bo dłużej rządzi. Ale pierwszy sygnał do tego dał Kaczyński, bo myślał, że na tym wygra.

Pan nie udaje w książce, że do obu stron tego sporu jest mu jednakowo daleko, a mimo to nie wierzy, że zwycięstwo Kaczyńskiego coś zmieni.

- To dylemat, przed którym pierwszy raz stanąłem w 1990 r. Algorytm wyborów był wtedy taki, że jeżeli wygra Mazowiecki, to wiadomo, co będzie - będzie źle. A jeżeli wygra Wałęsa - to może się zdarzyć wszystko. I dziś jest podobnie. Wybiera się Tuska na zasadzie mniejszego zła, bo nigdy nie wiadomo, co strzeli do głowy Kaczyńskiemu.

Myślę jednak, że fiasko rządów Tuska jest dziś tak ogromne, że coraz więcej osób jest gotowych kopnąć w stolik i wypuścić Kaczyńskiego, żeby po pierwsze ukarać Tuska, a po drugie - niech Kaczyński namiesza, narozrabia, zobaczymy, co będzie, skoro i tak już wszystko się posypało. To niestety też nie jest opcja, która daje nadzieję na przyszłość, bo nie istnieje struktura, która zmuszałaby PiS do racjonalności. Prezes równie dobrze może powierzyć gospodarkę ekspertom, jak i jakiemuś szarlatanowi.

Hm, od takiego patrioty jak Kaczyński można by chyba oczekiwać więcej...

- To, co promuje tzw. polska prawica, to nie jest dobrze rozumiany patriotyzm. To koncepcja, którą dość celnie wyszydził w "Transatlantyku" Gombrowicz, pisząc, że Polska to jest potwór, który od tysiąca lat się rodzi i nie może się urodzić, od tysiąca lat ginie i nie może zginąć i tylko wymaga nieustannego składania mu ofiar. Tej prawicy wydaje się, że wystarczy uderzyć w dzwon bogoojczyźniany, wyjąć krzyż, flagę biało-czerwoną, ewentualnie zacytować papieża, a Polacy za tym pójdą. I potem przychodzi wielkie zdumienie, jak to jest możliwe, że tak się nie dzieje. Tymczasem dlaczego przeciętny Polak miałby dbać o Polskę?

No właśnie - dlaczego?

- Tym, którzy nie reagują na patriotyczne wezwania, Polska się kojarzy z państwem wrogim i upierdliwym dla przeciętnego obywatela, traktującym go jak inwentarz, który państwo strzyże i doi, a dba o niego coraz marniej. W tej sytuacji mówienie człowiekowi, że ma kochać taką Polskę musi odbić się od muru niezrozumienia.

Czyli współczesny patriota nie rozdziera koszul, nie wiesza się na barykadach, nie kładzie się Rejtanem?

- Ten patriotyzm w rozumieniu endeckim mówi, by patrzeć na Polskę nie jako na twór, któremu trzeba się poświęcać, tylko jak na firmę, w której wszyscy jesteśmy udziałowcami. Dopóki nie dbamy o to, jak ona jest zarządzana, to wszyscy na tym tracimy. Natomiast gdybyśmy się porozumieli, jeden akcjonariusz z drugim, to wszyscy byśmy na tym zyskali. Tymczasem Polakom się wydaje, że nienawidząc Kaczyńskiego lub Tuska, już wystarczająco spełniają swój obywatelski obowiązek.

Ciągle mam wrażenie, że zapomina pan o rosnącej grupie Polaków, których nie ce..... ani ta mentalność kreolska ani tubylcza, o których pan pisze w swojej książce.

- Ależ wcale nie zapominam. O grupie tych 50-kilku procent polskiego społeczeństwa, która nie chodzi na wybory i nie mieści się w żadnej z tych dwóch proponowanych tożsamości, pisałem w "Polactwie". Choć jest to oczywiście podział jakoś zgrubny...

No i właśnie dlatego muszę zaprotestować. Bo co z ludźmi, którym na tym kraju zależy i dlatego odmawiają przyjęcia którejkolwiek z tych dwóch tożsamości? Ci ludzie świadomie wybrali sobie miejsce poza nawiasem systemu, bo ten system im nie odpowiada.

- Jeżeli ci ludzie jakoś walczą o tej kraj, jakkolwiek działają na jego rzecz - i nie mówię o działalności partyjnej, bo jak w książce cytowałem Władimira Bukowskiego, nie można spłodzić zdrowego dziecka z syfilityczką - to to jest dokładnie to, do czego zachęcam. Angażowanie się w dodatkową działalność na polu zawodowym, lokalnym, kulturalnym, charytatywnym czy jakimkolwiek innym - to dziś jedyna droga naprzód. Twórzmy współczesne towarzystwa ziemiańskie, robotnicze, samokształceniowe itd.

Mamy zbudować kraj od dołu?

- Tak właśnie stało się w XIX wieku. To wielka lekcja historii, o której nikt nie pamięta. Raz tylko chyba zdarzyło mi się przeczytać w wywiadzie z prof. Andrzejem Mencwelem, o dziwo, na "Krytyce Politycznej", w której zwrócił uwagę, że dawna Rzeczpospolita zginęła jako państwo anachroniczne, feudalne, zacofane o kilkadziesiąt lat w stosunku do sąsiadów, a odrodziła się w 1918 r. jako państwo nowoczesne, wyprzedzające tych samych sąsiadów, choćby w dziedzinie praw obywatelskich - kobiety już wtedy mogły głosować, podczas gdy w innych krajach i pół wieku później w banku odmawiano im wypłacenia pieniędzy, jeżeli nie przyszły w asyście mężczyzny.

I jak to się stało?

- Przez pracę organiczną, przez uświadamianie mas i zaszczepianie im poczucia dobra wspólnego. Przez samopomoc, samokształcenie - ogólnie mówiąc, samoorganizację. Istotą postawy endeckiej było właśnie przekonanie, że tylko narody zorganizowane są w stanie zadbać o swoje interesy i są w stanie być podmiotem gry międzynarodowej. Produktem końcowym pracy w nurcie niepodległościowym nie tylko oczywiście endecji, ale i niepodległościowego nurtu socjalistów czy ludowców było właśnie społeczeństwo obywatelskie.

Pan używa pojęć "naród" i "społeczeństwo" wymiennie. W XIX-wiecznej publicystyce to mogło mieć sens, dziś - niekoniecznie. Bierze pan pod uwagę, że organizacja społeczeństwa obywatelskiego skupi się wokół pojęcia wspólnoty "państwowej" zamiast "narodowej"?

- Nie, bo społeczeństwa wciąż organizują się wokół wspólnoty kulturowej, co najwyżej obudowanej pewnymi odmiennościami, jeśli nie negują jej podstaw. Właściwie nie ma w Europie kraju, który broniłby dziś naiwnego wyobrażenia multi-kulti, wiary w to, że można silną wspólnotę, zdolną do solidarności i rozwiązywania poważniejszych problemów, zbudować na różnorodności, w oparciu o jakiś zestaw wymyślonych przez mędrców praw.

Tu i w paru innych punktach się nie zgodzimy, ale wiele z tego, co pan mówi, mnie przekonuje. Mimo to sporo mnie kosztowało, by dobrnąć do końca książki - przez pana ostry język. Słynie pan z niego, ale w kontekście książki, która miała proponować zakopanie topora wojennego w imię wspólnego interesu, używanie go w stosunku do oponentów jest dość niefortunne. Przekonuje pan już przekonanych, nie wspominając o tym, że za taki język obrywa się od pana politykom.

- No, to jest uwaga godna zastanowienia się. Problem w tym, że inne wymagania stawiam politykom, którzy powinni być liderami, a inne - sobie jako publicyście, który powinien wsadzać kij w mrowisko. Oczywiście znam publicystów, którzy przeszarżowują z tym emocjonalnym językiem. Możliwe, że i mnie się to zdarza.

No zdarza się! W książce tak pan określa pewnego polityka: "Zwykły, cyniczny bydlak, niewarty nawet splunięcia mu w jego cwelowski ryj".

- To o Palikocie. Mogłem to ująć delikatniej, fakt, chociaż co do meritum nie ma chyba sporu. Ale proszę wziąć pod uwagę, że mnie nikt nie zrobił wicemarszałkiem Sejmu, jak Stefana Niesiołowskiego.

Ale ma pan wpływ na dyskurs debaty publicznej i jej język.

- Przyjmuję do wiadomości. Zwłaszcza argument, że jeżeli używałbym bardziej umiarkowanego języka, byłbym skuteczniejszy w swoich perswazjach... A może bym nie był, bo w mediach przebijają się głównie wypowiedzi wyraziste? Podejrzewam, że część swojej poczytności zawdzięczam temu, że moje teksty są emocjonalne. Tak czy inaczej już za późno, książka została wydrukowana i możliwe, że część osób z powodu tego języka jej nie przeczyta. Generalnie, nie marzyłem o tym, żeby tą książką przekonywać, pozostańmy przy tym słowie, "lemingów", raczej starałem się przekonać "pisowców", że "leming" to też Polak, tylko oszukany, i należy go pozyskiwać, a nie zwalczać.

Pan w ogóle wierzy w dialog z tymi, z którymi się nie zgadza?

- Wydaje mi się, że nie jestem naiwny. Wiem, że z takimi "palikociarzami", którzy pozamykali się w nienawistnym powtarzaniu, że gdzieś tam w archiwach na pewno jest ostatnia rozmowa braci Kaczyńskich, która dowodzi, że prezydent i w ogóle wszyscy w tupolewie byli pijani, w kwestiach podstawowych się nie dogadam, w duchu uważając, że są na to za głupi. I pewnie vice versa.

Wierzę natomiast w dialog na poziomie dogadania się, aby np. nasza spółdzielnia mieszkaniowa przestała nas co miesiąc oskubywać z kilku złotych na ogrzewaniu czy czynszu. Myślę, że da się odłożyć ten tożsamościowy spór na bok, kiedy walczymy o wspólny interes.

Spodziewa się pan, że ci z tej "drugiej strony" będą chcieli współpracować z kimś, kto z jednej strony apeluje o "odłożenie sporu na bok", a z drugiej wyzywa ich - jak "Krytykę Polityczną" i Antifę - od "troglodytów" i "bandziorów"?

- Pani punktuje pewną słabość mojej książki, która wynika z tego, że sam jestem rozdarty między tym, czy czuję się bardziej pisarzem, który ma swoje emocje i im ulega, czy czuję się bardziej... - nie chcę powiedzieć "przywódcą", bo absolutnie nie aspiruję do roli czynnego polityka - powiedzmy więc "ideologiem".

Co do samej "Krytyki Politycznej", mogę się z nimi nie zgadzać, ale nie mogę im odmówić jednego - że przynajmniej działają, robią cokolwiek.

Oczywiście. I dobrze, że komuś chce się wychodzić na ulicę i protestować, nawet jeżeli ma to być w obronie TV Trwam.

- Ta wypowiedź o obrońcach TV Trwam Jacka Żakowskiego - o którym zdanie mam pewnie takie samo, jak on o mnie - bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Mocno odstawała od ogółu i może nawet jest jakąś jaskółką odwilży, nowych lepszych czasów.

I w książce i teraz w trakcie naszej rozmowie przebija u pana ton człowieka z misją.

- Przez ostatnich 20 lat funkcjonowałem bardziej w roli pisarza. Ale ile można walić głową w mur i widzieć, że nic się nie zmienia? W tę drugą rolę wchodzę więc niechętnie, została mi ona niejako narzucona, bo ludzie, którzy powinni ją pełnić, tego nie robią. Nie mamy mężów stanu, którzy myśleliby w takich kategoriach. Choć mi najwyraźniej też nie dość konsekwentnie to wychodzi... Może ktoś zrobi to lepiej? A może ja nabiorę ewangelicznej cierpliwości i umiejętności łagodnej perswazji? A może na starość coś mnie chwyci i postanowię poświęcić się działalności publicznej? Choć na pewno nie partyjnej...

Marszałek 25.10.2012 11:43

Sudan to tam nic. Prawda jest taka, iż Izrael natychmiast po pojawieniu się możliwości budowy bomby A przez Iran zrobi to co w Sudanie. Akcja pod tytułem Sudan jest jawnym ostzeżeniem i pokazaniem możliwości Izraela. Raczej przypomnieniem.

Kluczowe jest to, kto jest na rękę rządzącym w Ameryce, czy Obama czy Rom:). Myślę , że przy Obamie pewe rzeczy byłyby łatwiejsze do przeprowadzenia. Poza tym w czasie ostatniej debaty, Barack, powiedział jasno co się stanie, gdy Izrael poczuje się zagrożony przez Iran. Roomney jest dużo bardziej niebezpieczny w tym względzie. Widać, że łatwo i szybko nie będzie podlegać żadnym wpływom i może starać się coś klecić na własną rękę.

Zapewne Izrael i Ruskie nie chcą osoby pokroju Romneya na stolcu Prezydenta USA. O ile pierwsi jakoś pewnie by się z nim dogadali o tyle Moskwa raczej nie miałaby takich szans.Berlin pewnie też za słodko na Romneya nie spogląda.

Mareq 25.10.2012 12:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 1283392)

Kluczowe jest to, kto jest na rękę rządzącym w Ameryce, czy Obama czy Rom:). Myślę , że przy Obamie pewe rzeczy byłyby łatwiejsze do przeprowadzenia. Poza tym w czasie ostatniej debaty, Barack, powiedział jasno co się stanie, gdy Izrael poczuje się zagrożony przez Iran. Roomney jest dużo bardziej niebezpieczny w tym względzie. Widać, że łatwo i szybko nie będzie podlegać żadnym wpływom i może starać się coś klecić na własną rękę.

Ale to Romney zrobił sobie przedwyborcze tour do Izraela(wtedy, kiedy był również w Polsce) a później użył argumentu o zaniedbywaniu sojuszników(w tym Izraela) podczas ostatniej debaty prezydenckiej.
http://biznes.onet.pl/izrael-romney-...adomosci-detal

Z tego co wiem, to neokonie dalej trzymają się z republikanami.

Z drugiej strony żydzi w 2008 r zdecydowanie bardziej poparli Obame.

Według mnie niezależnie od wygranego dużo się nie zmieni. Izrael no1, reszta(w stosunku do polityki USA wobec Izraela) to detale.

Cytat:


- Ten patriotyzm w rozumieniu endeckim mówi, by patrzeć na Polskę nie jako na twór, któremu trzeba się poświęcać, tylko jak na firmę, w której wszyscy jesteśmy udziałowcami
Pragmatyzm nie jest stylem Polaków.
Amen. Podejście do kraju/narodu jest zdecydowanie bardziej emocjonalne niż kalkulacyjne.
Vide ostatnie dyskusja na łamach Uważam Rze o korzyściach płynących z sojuszu z Hitlerem.
Panowie JKM, RAZ, Zychowicz, są w swoich przekonaniach, jak się wydaje(a przykładem może być w.w debata, debata w sprawie powstania warszawskiego i inne podobne) w zdecydowanej mniejszości.

wislak68 25.10.2012 13:58

Myślę że warto odnieść się do pokładów nonsensów wyprodukowanych przez użytkownika emj10 w temacie gazu łupkowego (post numer 19865):
"Ad 2.
Znowu kolejny liczący coś czego nie da się w tej chwili policzyć.
Primo - USA nie eksportuje gazu do Europy i nie zamierza w najbliższym czasie (nie wrzucaj przedruków z prasy, bo te wróżenia ekspertów przypominają szacowanie łupków w Polsce, gdzie pomylili się tylko, albo i aż 20 razy w najlepszym wypadku :D )
Secundo - zanim zaczną eksportować gaz minie minimum dekada, gdyż wciąż ok. 20% gazu importują z zewnątrz i w tempie jakim następuje spadek ilości importowanego gazu minie jeszcze minimum dekada zanim to się zmieni
Tertio - federalne prawo amerykańskie zabrania eksportu gazu bez zgody władz
Quatro - Europa nie jest przygotowana na przyjęcie gazu LNG w obecnej dekadzie, gdyż liczba gazoportów zdecydowania odbiega od potrzeb nie tyle kontynentu, ale poszczególny państw. Sama Polska musiałaby mieć ze 2 takie gazoporty jak w Świnoujściu, które razem przyjmowałyby ponad 10 mld m3 gazu, a nie zapowiada się, aby samo Świnoujście w ciągu 5 lat osiągnęło połowę tych zdolności odbiorczych
Quinto - Europa ma w planach dalszy rozwój współpracy z Rosją (szczególnie chodzi o kraje centralnej Europy, a głównie za sprawą Niemiec) w dziedzinie dostaw gazu z tamtego regionu. Raczej jest to sprzeczne z polityką przejścia na LNG z USA, czy innego zakątku świata
Ad 3.
Skąd te roczne oszczędności jeśli nie ma szans na import gazu z USA przed następną dekadą? Czyżbym nie pisał, że koszt zakupu samego gazu z USA to właśnie okolice 300$ (napisałem 280$), a było mi zarzucane skąd wziąłem tą informację, gdy poseł PiS twierdzi, że jest to poniżej 100$ :D
Ad 4.
Koszt budowy samego gazoportu ma się nijak do tego, że możemy w jakiś cudowny sposób ściągnąć gaz amerykański do Polski. Nie możemy. Zanim do Europy zacznie płynąć amerykański gaz (jeśli zacznie, bo z moich sugestii wynika, że raczej nie jest to opłacalne dla nich - wolą inne rynki zbytu, w tym Azję, gdzie ceny 600-700$ za 1000 m3 to norma) to umowa z Rosją ważna do 2022 roku pewnie już dawno wygaśnie"
Tu prosze link do artykułu na ten temat: http://biznes.interia.pl/raport/gaz-...ortowa,1856193
I jeszcze parę cytatów:
"W 2009 r. USA zaczęły wydobywać duże jego ilości, dzięki czemu praktycznie mogły zrezygnować z importu. W efekcie dostawcy LNG z Afryki i Bliskiego Wschodu zaczęli sprzedawać surowiec w Europie po cenach dumpingowych, uderzając w Gazprom. A będzie jeszcze gorzej. Za cztery lata w USA i Kanadzie ma być ukończona budowa 13 zakładów skraplania gazu i przebudowa terminali LNG pod kątem eksportu. Jak szacuje brytyjska agencja Timera Energy, łączna moc eksportowa obu państw wzrośnie do 176 mld m sześc. rocznie (25 proc. europejskiej konsumpcji)."
"Zapotrzebowanie na amerykański gaz zgłaszają już mieszkańcy Starego Kontynentu. Dziś europejskie terminale LNG są w stanie przyjąć ok. 21 mld m sześc. gazu rocznie. Lecz już w 2015 r. ilość ta ma wzrosnąć do 131 mld. W efekcie amerykański LNG na stałe obniży ceny surowca w Europie. Ma on kosztować co najwyżej 238 dol. za tysiąc m sześc, podczas gdy w pierwszej połowie tego roku średnia cena rosyjskiego gazu na granicy z Niemcami wyniosła 450 dol."
"Tymczasem za dwa lata sama Australia zwiększy moce eksportowe o 41 mld m sześciennych."
"Rosyjskie władze planują skorygować swoją strategię energetyczną dla lat do 2030 r., powiedział w czwartek rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak. Uzasadnił to "łupkową rewolucją", dzięki której USA zwiększyły wydobycie z własnych złóż."
Jeśli ktoś miał ma tyle cierpliowści aby śledzić na tym forum wymianę zdań z użytkownikiem emj10 na temat tematów zwiazanych z gazem to bez trudu zauważył że jest on w tym temcie absolutnym laikiem (przypomne jego "opinię" o odpowiedzialności rządu PiS za obecne ceny gazu płacone Rosji czy propozycję podłącznia się do Nord Streamu jako najlepsze rozwiązanie dla polskiego gazownictwa). Nie da się jednak nie zauważyć że wspólnym mianownikiem jego wypowiedzi jest przemożna chęć tłumaczenia katastrofalnych dla Polski wyników "negocjacji" z Gazpromem, przeprowadzonych przez Pawlaka, w wyniku których płacimy obecnie najwyższą w Europie stawkę za importowany gaz. Zwracam również uwagę że kolega na zasadzie kalki (nie mam podstaw aby zakładać jego złą wolę) powtarza wszystkie produkowane przez Gazprom "argumenty" mające nas przekonać do tezy że niewarto eksploatować rodzimych zasobów gazu łupkowego.
Podsumowując: nie radziłbym brać na poważnie wygłaszanych na tym form opinii uzytkownika emj10 dotyczących spraw gazowych.

uposledzony_ale_kumaty 25.10.2012 14:06

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/new...acy,nId,644299

emj10 25.10.2012 17:13

Naczelny gazownik i skompromitowany aparatczyk zawitał znów do politycznego. Przyniósł ze sobą artykuł pasujący do koncepcji, a opierający się na dawno nieaktualnych danych o zasobach gazu łupkowego w Polsce i zaczyna swoją dawną śpiewkę.

Radzi aby nie brać moich opinii na poważnie, gdyż jak to bywa w wypadku członków PiS wyznają wyłącznie mantrę z "Dnia świra", że moja prawda jest najmojsza i kto się nie zgadza z linią partii jest śmiertelnym wrogiem - każdy sceptyk co do wydobycia łupków w Polsce, każdy sceptyk co do ściągania gazu z USA za 80 dolców, czy każdy zwolennik utrzymania częściowych dostaw gazu z Rosji.

Ktoś jeszcze tego człowieka traktuje poważnie? Chyba tylko on sam :)

Szpen 25.10.2012 18:48

kolejne fajne opracowanie. Warto poczytać o propozycjach wszystkich partii w stosunku do Polskiej gospodarki: http://www.for.org.pl/pl/a/2414,Prez...czego-w-Polsce

Marszałek 25.10.2012 20:15

Ale Romney pojechał do Izraela gdyż odwiedzał sojuszników, z takim nastawieniem robił oblot. I strzałem w stopę byłoby gdyby po takiej zapowiedzi nie pojechał do Jerozolimy. Jak będzie okaże się, ale prawdziwe jaja to są tutaj, link poniżej. Dzieje się:)

http://www.cnbc.com/id/49540593

JEDREK76 25.10.2012 21:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1283456)
Naczelny gazownik i skompromitowany aparatczyk zawitał znów do politycznego. Przyniósł ze sobą artykuł pasujący do koncepcji, a opierający się na dawno nieaktualnych danych o zasobach gazu łupkowego w Polsce i zaczyna swoją dawną śpiewkę.

Radzi aby nie brać moich opinii na poważnie, gdyż jak to bywa w wypadku członków PiS wyznają wyłącznie mantrę z "Dnia świra", że moja prawda jest najmojsza i kto się nie zgadza z linią partii jest śmiertelnym wrogiem - każdy sceptyk co do wydobycia łupków w Polsce, każdy sceptyk co do ściągania gazu z USA za 80 dolców, czy każdy zwolennik utrzymania częściowych dostaw gazu z Rosji.

Ktoś jeszcze tego człowieka traktuje poważnie? Chyba tylko on sam :)

Na razie to skompromitować Ty się tutaj zdążyłeś i to co najmniej kilkukrotnie, jak chociażby obrzuceniem błotem na podstawie pomówień śp. Janusza Kurtyki, czy też niedoszłymi miesięcznymi raportami drogowymi, które miałeś sporządzać jako "arbiter" zakładu Wiślaka68 z Siwym. Chłopie klepiesz w tą klawiaturę pod adresem Kogoś zarzuty, które raczej pod twoim adresem można kierować.

Mareq 26.10.2012 13:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uposledzony_ale_kumaty (Post 1283413)

Widzę, że PiS również podjął temat, ale radził bym im ostrożnie stąpać, bo lód jest cienki ;)

projekt rezolucji(zgłoszonej w imieniu frakcji ECR) z czerwca tego roku.

http://www.europarl.europa.eu/sides/...DOC+XML+V0//PL

wyniki głosowania

http://www.votewatch.eu/en/multiannu...solution-.html

Arapaho 26.10.2012 15:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1283401)
Ale to Romney zrobił sobie przedwyborcze tour do Izraela(wtedy, kiedy był również w Polsce) a później użył argumentu o zaniedbywaniu sojuszników(w tym Izraela) podczas ostatniej debaty prezydenckiej.
http://biznes.onet.pl/izrael-romney-...adomosci-detal

Z tego co wiem, to neokonie dalej trzymają się z republikanami.

Z drugiej strony żydzi w 2008 r zdecydowanie bardziej poparli Obame.

Według mnie niezależnie od wygranego dużo się nie zmieni. Izrael no1, reszta(w stosunku do polityki USA wobec Izraela) to detale.



Pragmatyzm nie jest stylem Polaków.
Amen. Podejście do kraju/narodu jest zdecydowanie bardziej emocjonalne niż kalkulacyjne.
Vide ostatnie dyskusja na łamach Uważam Rze o korzyściach płynących z sojuszu z Hitlerem.
Panowie JKM, RAZ, Zychowicz, są w swoich przekonaniach, jak się wydaje(a przykładem może być w.w debata, debata w sprawie powstania warszawskiego i inne podobne) w zdecydowanej mniejszości.

Jaki pragmatyzm prezentują JKM czy Zychowicz? Wymyślaja historie alternatywne i tyle. W kwestii korzyściu z sojuszu z Hitlerem czy powstania warszawskiego wysnuwanie teorii co do których nie ma żadnych dowodów że mogły zaistnieć, nie znając ówczesnej specyfiki politycznej ani społecznej oraz nie branie pod uwagę niekorzystnych wariantów innej rzeczywistości - a nie tylko jednej jedynej pozytywnej czyli zbiegu wielu korzystnych dla Polski przypadków ( kto byl na spotkaniu z IPNem ostatnim to wie o czym mówię)w kwestii wybuchu powstania lub przyłączenia do sojuszu Osi - to po prostu pisze głupoty. Jednyny naukowiec który poparł teorie Zychowicza to dr.Cenckiewicz- prof.Nowak, dr.Korkuć czy prof.Dudek - rozbili w pył historię alternatywne wymyślone przez wyżej wymienionego i nie chodzilo o możliwości ale brak dowodów ze strony drugiej strony tj.Niemiec że mogły właśnie zaistnieć

emj10 26.10.2012 18:41

Cenckiewicz to już profesor wg. krakowskiej nomenklatury ;)

JEDREK76, rozczarowałeś mnie powielaniem odgrzewanego kotleta od Kolegi. W głębi ducha myślałem, że bardziej wysilisz się.

uposledzony_ale_kumaty 26.10.2012 21:22

http://wpolityce.pl/wydarzenia/39334...ec-marzycielka

JEDREK76 26.10.2012 22:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1283615)
[...]JEDREK76, rozczarowałeś mnie powielaniem odgrzewanego kotleta od Kolegi. W głębi ducha myślałem, że bardziej wysilisz się.

Szczerze mówiąc mam gdzieś twoje odczucia. Po tym, jak powielałeś pomówienia wobec śp. Janusza Kurtyki, twoje zdanie jest dla mnie warte mniej od zeszłorocznych opadów śniegu, by nie ująć tego w bardziej dobitny, a brutalniejszy sposób.

Aby nie było całkiem offtopa informacja o tym, jak to europosłowie PO zagłosowali wbrew instrukcjom wystosowanym przez MSZ. Biorąc pod uwagę ostatnie wtopy urzędników "pięknego Radka" nie jest to jeszcze alarmujące, jednak gdy bliżej zainteresować się o jakie głosowania chodzi (tzw. pakiet klimatyczny) to rzeczywiście można się przerazić co za idiotów lemingi posłały do tej Brukseli.

Mareq 26.10.2012 22:49

Cytat:

gdy bliżej zainteresować się o jakie głosowania chodzi (tzw. pakiet klimatyczny)
To sugeruje faktycznie bliżej się zainteresować.

JEDREK76 26.10.2012 23:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1283660)
To sugeruje faktycznie bliżej się zainteresować.

?

"[...] Eurodeputowani PO zagłosowali jednak wbrew sugestiom MSZ dwa razy. Odrzucili 5. i 14. poprawkę. Obie dotyczyły finansowania inwestycji związanych z walką z ociepleniem klimatu. Poprawka 5. miała znieść niekorzystny dla Polski zapis mówiący o tym, że 20 procent unijnego budżetu ma być wydawane na walkę z ociepleniem klimatu. To sprawa bardzo ważna i drażliwa, bo wiąże się z kosztami przechodzenia na gospodarkę niskowęglową. Polski rząd już raz zawetował decyzję unijnych ministrów w tej sprawie.
Odrzucając poprawkę, eurodeputowani PO poszli pod prąd rządowej linii i interesom kraju. De facto zgodzili się na to, żeby 20 procent z uzyskanych przez Polskę funduszy zamiast na budowę dróg czy oczyszczalni ścieków wydawać np. na budowę elektrowni wiatrowych, przyczyniając się tym samym do upadku tych opartych na węglu. [...]"

Mareq 26.10.2012 23:20

Albo ja Ciebie źle zrozumiałem, albo Ty źle zrozumiałeś ; )

Głosowanie nie dotyczyło tzw. pakietu klimatycznego, tylko(wspomnianego już wcześniej w temacie) ,,budżetu'' UE na lata 2014-2020.

zapis(który ta poprawka skreślała) brzmi konkretnie tak

,,14. zdecydowanie popiera wniosek Komisji, by podejmować środki walki ze zmianą klimatu, tak aby przynajmniej 20% ponoszonych wydatków miała związek z klimatem; uważa, że jest ważne, aby budżet UE był w stanie mobilizować inwestycje na rzecz zrównoważonej i dobrze prosperującej gospodarki niskowęglowej, zapewniać odpowiednie wsparcie w zakresie realizacji celów strategii „Europa 2020” na rzecz klimatu, energii, efektywności gospodarowania zasobami i różnorodności biologicznej, a także przynosić korzyści obywatelom UE poprzez gwarantowanie zdrowszego środowiska;''

Owszem związek z realizacja celów z pakietu klimatycznego jest, ale nie tego dotyczyło głosowanie.

Osobiście byłbym bardzo rad gdyby Unia stroniła od tego typu podejścia, to znaczy wiązania finansów UE z polityką klimatyczną w tak drastyczny sposób.
Tym samym budzi moje zadowolenie każdy głos odrzucający tego typu zapisy.
i uwaga, kontrowersyjnie.......byłbym rad gdyby rządy państw członkowskich nie wysyłały do posłów instrukcji jak mają głosować. Chociaż w tym przypadku ciężko mówić o instrukcji i o rządzie, raczej o ściągawce od specjalisty. Tym bardziej nie rozumiem histerycznego tonu narzucanego przez rmf.

Na marginesie wspominając, że
1) przepis ten nie jest w żaden sposób prawnie wiążący
2) poprawka przepadła miażdżącą ilością głosów więc posłowie PO nie byli języczkiem u wagi.

Jak dla mnie, RMF robi z igły widły.

Przykładowo za odrzuceniem tej rezolucji(2014-2020), która jest jawnie niekorzystna z punktu widzenia taktyki obranej przez premiera Camerona głosowali zarówno laburzyści jak i torysi. Natomiast liberałowie, którzy są w rządzie, a jednak mają inne podejście w kwestii budżetu UE wstrzymali się od głosu(dwóch zagłosowało za). Takich przykładów można mnożyć.

DevilMayCry 27.10.2012 04:31

Zbliża się 11.11... Może to poruszy kilka osób, na tyle, aby zagościć w W-wie. C....uj z firmą, przekaz dobry...

http://www.youtube.com/watch?v=iHil7koBSII

Szpen 27.10.2012 13:00

mam nadzieje z bedzie tak:

http://www.youtube.com/watch?v=8zDBR-ikjIA

a nie tak:

http://www.youtube.com/watch?v=2lrEShWPKdE

i nie pieprzyc mi tutaj, że to wymysly i prowokacja. Bylem, widziałem. W tym roku tez bedę.

emj10 27.10.2012 13:15

Szpen wyruszasz spod "Źródełka"?

JEDREK76 27.10.2012 14:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1283671)
Albo ja Ciebie źle zrozumiałem, albo Ty źle zrozumiałeś ; )

Głosowanie nie dotyczyło tzw. pakietu klimatycznego, tylko(wspomnianego już wcześniej w temacie) ,,budżetu'' UE na lata 2014-2020.

zapis(który ta poprawka skreślała) brzmi konkretnie tak

,,14. zdecydowanie popiera wniosek Komisji, by podejmować środki walki ze zmianą klimatu, tak aby przynajmniej 20% ponoszonych wydatków miała związek z klimatem; uważa, że jest ważne, aby budżet UE był w stanie mobilizować inwestycje na rzecz zrównoważonej i dobrze prosperującej gospodarki niskowęglowej, zapewniać odpowiednie wsparcie w zakresie realizacji celów strategii „Europa 2020” na rzecz klimatu, energii, efektywności gospodarowania zasobami i różnorodności biologicznej, a także przynosić korzyści obywatelom UE poprzez gwarantowanie zdrowszego środowiska;''

Owszem związek z realizacja celów z pakietu klimatycznego jest, ale nie tego dotyczyło głosowanie.

Osobiście byłbym bardzo rad gdyby Unia stroniła od tego typu podejścia, to znaczy wiązania finansów UE z polityką klimatyczną w tak drastyczny sposób.
Tym samym budzi moje zadowolenie każdy głos odrzucający tego typu zapisy.
i uwaga, kontrowersyjnie.......byłbym rad gdyby rządy państw członkowskich nie wysyłały do posłów instrukcji jak mają głosować. Chociaż w tym przypadku ciężko mówić o instrukcji i o rządzie, raczej o ściągawce od specjalisty. Tym bardziej nie rozumiem histerycznego tonu narzucanego przez rmf.

Na marginesie wspominając, że
1) przepis ten nie jest w żaden sposób prawnie wiążący
2) poprawka przepadła miażdżącą ilością głosów więc posłowie PO nie byli języczkiem u wagi.

Jak dla mnie, RMF robi z igły widły.

Przykładowo za odrzuceniem tej rezolucji(2014-2020), która jest jawnie niekorzystna z punktu widzenia taktyki obranej przez premiera Camerona głosowali zarówno laburzyści jak i torysi. Natomiast liberałowie, którzy są w rządzie, a jednak mają inne podejście w kwestii budżetu UE wstrzymali się od głosu(dwóch zagłosowało za). Takich przykładów można mnożyć.

Dzięki Mareq za dokładne wyjaśnienia. Być może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem aczkolwiek, jak sam zauważyłeś, związek z pakietem klimatycznym te poprawki do budżetu jednak mają.
Osobiście jestem kompletnym przeciwnikiem tego w co pakuje się UE, przy okazji topiąc w tym Nasz Kraj, którego głównym bogactwem naturalnym (a przy tym podstawowym "paliwem" energetycznym - przynajmniej na razie) jest węgiel. Podczas kiedy dwie największe potęgi przemysłowe świata USA i Chiny mają gdzieś postanowienia protokołu z Kioto nas pcha się w to na siłę, w kryzysie jeszcze dobijając naszą gospodarkę. Dlatego uzależnianie nieważne czy 20%, czy 0,1% budżetu UE od tzw. "inwestycji klimatycznych" uważam za bzdurę i kolejny biurokratyczny wymysł Brukseli. W moim przekonaniu lepiej dla nas byłoby, gdyby ten bezsensowny (nawet jeżeli jest wyłącznie intencjonalny i nie do wyegzekwowania) zapis nie istniał, dlatego też nie mogę zrozumieć europosłów PO głosując wbrew instrukcji (czy też ściągawce) własnego rządu (tutaj ministra spraw zagranicznych).

Nie mogę się z Tobą także zgodzić w kwestii tychże "instrukcji", w moim odczuciu są potrzebne i powinny być przekazywane każdemu europosłowi z Polski, może rzeczywiście nie w formie instrukcji, ale fachowych raportów i opracowań dotyczących najkorzystniejszych dla Naszego Kraju rozwiązań. W takich sprawach, jak budżet UE, polityka energetyczna, odrzucenie "chomąta" w postaci pakietu klimatycznego powinno się działać ponad podziałami.

uposledzony_ale_kumaty 27.10.2012 22:58

http://niezalezna.pl/34241-oszolomy-mialy-racje

Belzebub 28.10.2012 08:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1283724)
Szpen wyruszasz spod "Źródełka"?

Hahaha..Dobre w ch..

yarow 29.10.2012 12:25

Czy Rosjanie wpływali polskich Wyborów powszechnych?

http://niezalezna.pl/32657-j-urbanow...tu-o-serwerach

----------------------------------------------------------------------------------------------------------


Inna sprawa:

Inwigilacja przez telefon komórkowy = sprawa Krzysztofa Olewnika, w tle ...

http://lazacylazarz.nowyekran.pl/pos...rukcja-obslugi

http://pietkun.nowyekran.pl/post/509...emnica-panstwa

http://kontra.nowyekran.pl/post/7814...-musial-umrzec


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:53.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl