Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

Arapaho 27.08.2012 10:45

Lewackie partie nie moga zdzierżyć opraw patriotycznych

Cytat:

Politycy ugrupowań lewicowych, wystosowali apel do prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, aby ten zapobiegł „nacjonalistycznym i pseudopatriotycznym oprawom”, na meczach klubu sponsorowanego przez miejski samorząd - informuje portal narodowcy.net.

Z listu, którego treść prezentujemy poniżej, jasno wynika, że lewackim politykom nie zależy wcale na wytępieniu rasizmu, czy agresywnych form ksenofobii, ale każdego rodzaju lojalności wobec państwa i Ojczyzny. Irytuje ich nie przestępczość, ale patriotyzm. Nie bandyci, lecz zwyczajni kibice...

Oto treść banialuk wypisanych w otwartym liście do prezydenta miasta.

Panie Prezydencie,

Z rosnącym niepokojem obserwujemy eskalację agresywnych i rasistowskich zachowań organizacji skrajnej prawicy oraz części środowiska kibicowskiego w naszym mieście. Nie mamy wątpliwości, że są to poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa i komfortu życia mieszkańców oraz osób odwiedzających nasze miasto. Działania organizacji skrajnej prawicy i części kibiców mają charakter wielowymiarowy i coraz bardziej bezkarny. Na stronach i forach internetowych, murach miasta, w „marszach” rocznicowych i na stadionie miejskim, coraz częściej usłyszeć i zobaczyć można hasła nawołujące do przemocy, pogardy i nienawiści do innych. Oburzające wydarzenia ostatnich dni – rasistowski atak na rodzinę Jose Torresa oraz godzinny przejazd członków Narodowego Odrodzenia Polski z nacjonalistycznymi transparentami i rasistowskimi okrzykami miejskim tramwajem, skłaniają do zadania pytania czy władze Wrocławia nie powinny zaprotestować i podjąć zdecydowane kroki, aby zapobiegać tego typu działaniom? Symbole nacjonalistyczne i pseudopatriotyczne oprawy bez sprzeciwu władz miasta pojawiają się regularnie na meczach drużyny piłkarskiej Śląsk Wrocław – klubu współfinansowanego przez władze miasta, z podatków płaconych przez wrocławian. Ogląda to cała Polska i Europa. Czy takim ma być nasze „miasto spotkań”, przyszła „Europejska stolica kultury”? Obawiamy się, że bez naszego wspólnego sprzeciwu możemy zyskać miano miasta „bezkarnego chamstwa, ksenofobii, nienawiści i przemocy”.

Z poważaniem,

Reprezentanci partii politycznych:

Monika Szymańska, Partia Kobiet
Ewa Miszczuk, Polska Partia Socjalistyczna
Czesław Cyrul, Sojusz Lewicy Demokratycznej
Ryszard Kessler, Partia Demokratyczna
Mieczysław Konik, Unia Pracy

wislak68 27.08.2012 10:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1271821)
niech Jedrus z Wislakiem odpowiedzą co powiedzieliby akcjonariuszom którzy zainwestowali na giełdzie pieniądze w akcje Ruchu, po czym skarb państwa wyciąga z niego aktywa wartości 30 milionów złotych, przy kapitalizacji 600 milionów.

Krowy wygnane, kury nakarmione, małorolny wyrusza na żer. Przeskocz jednak na pudelka.pl bo tutaj nikt nie będzie ryzykował odruchu wymiotnego aby zadawać się z taką popłuczyną komunizmu jak ty.

wislak68 27.08.2012 11:07

Żeby nie uciekło:
http://biznes.interia.pl/raport/ambe...r-gold,1835916
Według ustaleń "GPC" w poniedziałek Seremet przedstawi raport, który będzie miażdżący dla gdańskich śledczych, a także dla ich przełożonych, którzy nie sprawowali należytego nadzoru nad prowadzonymi przez nich sprawami.
A tu specjalnie dla kolegi Ajax w kontekście naszej polemiki o lekarzach i układzie:
http://fakty.interia.pl/polska/news/...witnie,1835935
Z ustaleń "Rz" wynika, że wybitny lekarz padł ofiarą polityczno-towarzyskiego "porozumienia", którego celem było zastąpienie go na stanowisku krajowego konsultanta ds. okulistyki przez znajomego wiceministra zdrowia.
Jednocześnie "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł, w którym na podstawie anonimowych źródeł zarzucono prof. Szaflikowi, że wykorzystując stanowisko, z naruszeniem prawa "podbierał" rogówki do przeszczepów z warszawskiego BankuTkanek Oka.
"W materiałach, jakie udostępniło nam Ministerstwo Zdrowia, nie ma dowodów, by dochodziło do korupcji" - mówi informator "Rzeczpospolitej" z CBA.

wislak68 27.08.2012 11:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez St@chu (Post 1271810)
Takie mam wrażenie, że fajnie się jeździ po administracji i stało się to już modne w praktycznie wszystkich kręgach od PiS przez SLD aż po PO. Skoro jest koniunktura to powstają też teksty takie, jak te dwa zamieszczone przez Ciebie. Prosiłbym tylko o nie przyjmowanie ich w sposób bezrefleksyjny.

W jednym z tekstów pada informacja, że od 2008 roku do 2011 roku pensje urzędników wzrosły AŻ o 17%. Otóż biorąc pod uwagę wskaźnik inflacji pensje urzędników, których uwzględniono w tej dziennikarskiej analizie praktycznie realnie się nie zmieniły. Nominalny wzrost o 17% praktycznie w całości zjedzony jest przez inflację, która w tym okresie odpowiada za ponad 15% wzrost pensji, co skutkuje tym, że realna podwyżka to uwaga ok. 1%. Prawdziwy skok na kasę.

W kolejnej analizie dziennikarze wyliczają ile to kosztują nas urzędnicy, jak się domyślam chodzi o wydatek w skali roku. Najdroższe województwo - lubuskie - ma tutaj koszt na poziomie 54 zł per capita. W moim przekonaniu ta informacja nie mówi nam kompletnie. Należałoby ją odnieść do innych wydatków albo do innych krajów. Wtedy będziemy mieć jakiś realny ogląd sytuacji. Teraz można jedynie utyskiwać, jak to nas administracja okrada.

Narzeka się także na ilość osób zatrudnionych w administracji. Autor jednej z analiz dość bezmyślnie pisze nawet "Samorządy podkreślają, że są w coraz gorszej sytuacji finansowej wskutek kryzysu gospodarczego, kolejnych zadań zrzucanych na nie przez rząd czy wreszcie kończącego się wsparcia z Unii Europejskiej. Ale jak pokazuje analiza danych z czterech ostatnich lat, pod względem wynagrodzeń i liczby zatrudnionych urzędowa Polska terenowa co najmniej od kilku lat rośnie w siłę...". Z jednej strony podkreślamy więc, że samorząd ma coraz więcej zadań, a z drugiej bierzemy za skandal wzrost liczby zatrudnionych, który w tej sytuacji wydaje się dość naturalny.

Tymczasem wrzucałem tutaj już ostatnio wykresy pokazujące, że naszym problemem nie jest ilość zatrudnionych w administracji, a raczej efektywność tej ostatniej. Jeśli chodzi bowiem o ilość urzędników w przeliczeniu na mieszkańca to plasujemy się raczej na końcu stawki, mając ten wskaźnik na niskim poziomie. Niestety równie źle lub nawet gorzej jest z efektywnością naszej administracji. A to jak już ostatnio wskazywałem jest raczej problem wynikającym z jakości naszej legislacji.

Do teamtu odniosę się bardziej szczegółowo wieczorem (teraz nie mam czasu). Na chwilę obecną zasygnalizuję Twoje błędy (tak je przynajmniej odbieram) w rozumowaniu: porównaj sobie wzrost płac urzędników do wzrostu płac w całej gospodarce (zresztą to zrobił chyba chyba nawet auto artykułu), zupelnie pominąłeś fakt dramatycznego wzrostu liczby urzedników (szczegolnie samorządowych) w konktekście deklarowanych "oszczędności" związanych z kryzysem, wspominasz o "kolejnych zadaniach zrzucanych na samorządy przez rząd" jako argumencie uzasadniającym wzrost liczby urzędników ale wskaż w takim razie odpowiadajacym im spadek liczby urzędników w administracji rządowej wynikający z ograniczenia liczby ich zadań, wykresy na które sie powołujesz absolutnie nic nie wyjaśniją tak długo jak nie podasz metodologi na podstwie której je przygotowano.

Szpen 27.08.2012 11:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1271836)
Krowy wygnane, kury nakarmione, małorolny wyrusza na żer. Przeskocz jednak na pudelka.pl bo tutaj nikt nie będzie ryzykował odruchu wymiotnego aby zadawać się z taką popłuczyną komunizmu jak ty.

niezmiernie jestem rad, że zaszczyciłeś mnie swoja odpowiedzią. Byłbym jeszcze bardziej rad, gdybyś zechciał się wypowiedzieć merytorycznie. Czyżby to przejaw braku argumentów?

wislak68 27.08.2012 11:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez St@chu (Post 1271819)
Mam pytanie, nie jestem znawcą tematu, ale wydaje mi się, że już samo upublicznienie akcji RUCHu w 2006 roku stanowi poważny problem, jeśli chodzi o sprzedaż posiadanych przez spółkę aktywów. Co prawda kontrolę nad spółką posiada Skarb Państwa, który miał w niej wówczas bodaj 57% udziałów, ale pozostałe 43% jest w rękach akcjonariuszy prywatnych. Nie można zatem dysponować majątkiem spółki patrząc wyłącznie na interes państwa pod kątem sprawy IPN.

Zgodnie z ustawą o prywatyzacji i komercjalizacji:

Art. 19.
1. Spółka powstała w wyniku komercjalizacji, w której ponad połowa ogólnej liczby
akcji należy do Skarbu Państwa, sprzedaje składniki aktywów trwałych w rozumieniu
przepisów o rachunkowości, których wartość przekracza równowartość
w złotych kwoty 5 000 euro, w drodze przetargu, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.
2. Spółka, o której mowa w ust. 1, może sprzedać składniki aktywów trwałych w
rozumieniu przepisów o rachunkowości bez przeprowadzenia przetargu, za cenę
nie niższą niż 2/3 ceny wywoławczej w przypadku nieruchomości i ceny wywoławczej
w przypadku pozostałych składników aktywów trwałych, w przypadku
gdy na uprzednio ogłoszony przetarg nie wpłynęła żadna oferta.
3. Na obniżenie ceny sprzedaży składników aktywów trwałych w rozumieniu przepisów
o rachunkowości, których cena wywoławcza przekracza równowartość w
złotych kwoty 30 000 euro, wymagana jest zgoda walnego zgromadzenia.

Nie można zatem od tak wydzielić sobie i przekazać IPNowi nieruchomości. Czas na to był zanim dokonano komercjalizacji przedsiębiorstwa. Później jedyna droga, jeśli dobrze rozumiem powyższe zapisy, wiodła przez ogłoszenie przez RUCH przetargu oraz udział w nim Skarbu Państwa, który ów przetarg mógł wygrać lub nie. Cała sprawa rypła się zatem właśnie w 2006 roku lub nawet wcześniej.

Jeśli się mylę proszę wyprowadzić mnie z błędu.

I znowu: szczegółowo wieczorem a teraz tylko sygnalizacja.
1. Nie wiem skąd przyszedł Ci do głowy pomysł że rząd miałby: "dysponować majątkiem spółki patrząc wyłącznie na interes państwa pod kątem sprawy IPN" . Zdajesz się sugerować że Ruch miałby przekazać majątek IPN za darmo. Byłby to kryminał i nikt by się pod czymś takim nie podpisał. Mowa była o zwykłej transakcji handlowej.
2. Wspomniana przez Ciebie forma sprzedaży (przetarg) jest tylko jedną z wielu możliwości (zacytowany przz Ciebie przepis w żadnym razie nie skazuje na akurat tę forme sprzedaży). Czego najlepszym dowodem jest fakt że od roku 2000 realizuje się zupłnie inną formę transakcji (wymianę).

wislak68 27.08.2012 11:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1271847)
niezmiernie jestem rad, że zaszczyciłeś mnie swoja odpowiedzią. Byłbym jeszcze bardziej rad, gdybyś zechciał się wypowiedzieć merytorycznie. Czyżby to przejaw braku argumentów?

Merytorycznie to ja mogę dyskutować z ludźmi. Z chamami takimi jak ty to mogę dyskutować w oborze i tylko o krowach.

serek.c2 27.08.2012 11:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1271847)
Czyżby to przejaw braku argumentów?

Nie - to przejaw, że z taką fujarą jak Ty nikt już nie chce gadać.

St@chu 27.08.2012 12:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1271842)
Do teamtu odniosę się bardziej szczegółowo wieczorem (teraz nie mam czasu). Na chwilę obecną zasygnalizuję Twoje błędy (tak je przynajmniej odbieram) w rozumowaniu: porównaj sobie wzrost płac urzędników do wzrostu płac w całej gospodarce (zresztą to zrobił chyba chyba nawet auto artykułu), zupelnie pominąłeś fakt dramatycznego wzrostu liczby urzedników (szczegolnie samorządowych) w konktekście deklarowanych "oszczędności" związanych z kryzysem, wspominasz o "kolejnych zadaniach zrzucanych na samorządy przez rząd" jako argumencie uzasadniającym wzrost liczby urzędników ale wskaż w takim razie odpowiadajacym im spadek liczby urzędników w administracji rządowej wynikający z ograniczenia liczby ich zadań, wykresy na które sie powołujesz absolutnie nic nie wyjaśniją tak długo jak nie podasz metodologi na podstwie której je przygotowano.

1. Co do porównania wzrostu wynagrodzeń urzędników i przeciętnie w gospodarce.

17% wg artykułu wzrosły pensje urzędników. Dokładny cytat: Od 2008 r. do końca 2011 r. średnie wynagrodzenia brutto w gminach (uwzględniając miasta na prawach powiatu) wzrosły aż o 17 proc.

Natomiast w gospodarce:
2 703,41 - za Grudzień 2007, Styczeń 2008, Luty 2008 (Monitor Polski 2007, Nr 85, poz.920)
3 366,11 - za Wrzesień 2011, Październik 2011, Listopad 2011 (Monitor Polski 2011, Nr 71, poz.708)

Okres od początku 2008 do końca 2011 - wzrost o 24,5%.

2. Tego dramatycznego wzrostu zatrudnienia nie dostrzegam tutaj:
http://i.imgur.com/wau6s.png
A sam fakt przerzucania części zadań do samorządów nie musi oznaczać, że spada ilość zadań i zatrudnionych w administracji centralnej. Tak byłoby w przypadku, gdyby ogólna liczba zadań w administracji była stała w danym okresie, a tak nie jest.

A jeśli chodzi o deklarowane oszczędności to zwróć uwagę, że przez zamrożenie pensji w administracji centralnej, te wzrosły tam wg autora artykułu nominalnie o 8%, co przekłada się na realny spadek wynagrodzenia w analizowanym okresie.

3. Dane dotyczące zatrudnienia w administracji w odniesieniu do innych krajów. Skoro tamte dane Cię nie przekonały być może ten materiał rozwieje wątpliwości.
Odsetek zatrudnionych w administracji spośród ogółu zatrudnionych w gospodarce wg Eurostatu:
http://wartowiedziec.org/images/stor...trudnienie.jpg
Dokładny tytuł wykresu: "Administracja publiczna i obrona narodowa; obowiązkowe zabezpieczenia społeczne" w zatrudnionych ogółem w gospodarce narodowej państw Unii Europejskiej i innych wybranych państw europejskich w 2009 roku. Dane dotyczące poziomu zatrudnienia zostały opracowane zgodnie z metodyką Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności.

Więcej tutaj: http://wartowiedziec.org/index.php/s...w-europejskich

Tutaj (http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf_05/r-237.pdf) większy raport pokazujący, że problemem nie jest zatrudnienie w samej administracji, a raczej w sektorze publicznym, co jest charakterystyczne dla krajów Europy Wschodniej ze względu na miniony system. Często opierając się na danych dotyczących sektora publicznego jeździ się jak po łysej kobyle po administracji, która na to nie do końca zasługuje.

Szpen 27.08.2012 12:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1271848)
I znowu: szczegółowo wieczorem a teraz tylko sygnalizacja.
1. Nie wiem skąd przyszedł Ci do głowy pomysł że rząd miałby: "dysponować majątkiem spółki patrząc wyłącznie na interes państwa pod kątem sprawy IPN" . Zdajesz się sugerować że Ruch miałby przekazać majątek IPN za darmo. Byłby to kryminał i nikt by się pod czymś takim nie podpisał. Mowa była o zwykłej transakcji handlowej.
2. Wspomniana przez Ciebie forma sprzedaży (przetarg) jest tylko jedną z wielu możliwości (zacytowany przz Ciebie przepis w żadnym razie nie skazuje na akurat tę forme sprzedaży). Czego najlepszym dowodem jest fakt że od roku 2000 realizuje się zupłnie inną formę transakcji (wymianę).

1. czyli miałby rząd wykupić budynek, który sam w 2000 roku za darmo wsadził w dysponowanie Ruchowi? Co to za sens?
2. Babol powstał w 2006 roku i nie jesteś w stanie temu zaprzeczyć. Można było wyciągnąć budynek przed komercjalizacja na normalnych zasadach.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1271853)
Nie - to przejaw, że z taką fujarą jak Ty nikt już nie chce gadać.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1271850)
Merytorycznie to ja mogę dyskutować z ludźmi. Z chamami takimi jak ty to mogę dyskutować w oborze i tylko o krowach.

ojoj, ale z chłopcy sfrustrowani.

St@chu 27.08.2012 12:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1271848)
I znowu: szczegółowo wieczorem a teraz tylko sygnalizacja.
1. Nie wiem skąd przyszedł Ci do głowy pomysł że rząd miałby: "dysponować majątkiem spółki patrząc wyłącznie na interes państwa pod kątem sprawy IPN" . Zdajesz się sugerować że Ruch miałby przekazać majątek IPN za darmo. Byłby to kryminał i nikt by się pod czymś takim nie podpisał. Mowa była o zwykłej transakcji handlowej.
2. Wspomniana przez Ciebie forma sprzedaży (przetarg) jest tylko jedną z wielu możliwości (zacytowany przz Ciebie przepis w żadnym razie nie skazuje na akurat tę forme sprzedaży). Czego najlepszym dowodem jest fakt że od roku 2000 realizuje się zupłnie inną formę transakcji (wymianę).

1. Nie chodzi mi o broń Boże o nieodpłatne przekazanie majątku, ale np. o zwrócenie się RUCHU wyłącznie do jednego oferenta i sprzedaż poniżej maksymalnej możliwej do uzyskania ceny.

2. Moim zdaniem art. 19 jasno wskazuje, że przetarg jest w tym przypadku jedyną formą, jaką można zastosować. Nieruchomość, o której mowa jest bowiem składnikiem aktywów trwałych spółki RUCH, a jej wartość przekracza bez wątpienia 5000 euro.

Raz jeszcze zacytuję:
Art. 19.
1. Spółka powstała w wyniku komercjalizacji, w której ponad połowa ogólnej liczby akcji należy do Skarbu Państwa, sprzedaje składniki aktywów trwałych w rozumieniu przepisów o rachunkowości, których wartość przekracza równowartość w złotych kwoty 5 000 euro, w drodze przetargu, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.


Czy przepisy te obejmowały RUCH jako spółkę, gdzie większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa? Jeśli tak to wydaje mi się, że ze względu na interes budżetu państwa i ryzyko korupcyjne nie jest możliwa inna droga, jak ta nakreślona w ustawie. Oczywiście mogę się mylić lub RUCH pod powyższe zapisy nie podlega, co byłoby dla mnie jednak dziwne.

AYALA 27.08.2012 15:44

Carskie życie Putina
http://wpolityce.pl/wydarzenia/34915...rezydent-rosji

Arapaho 27.08.2012 16:32

Dla "rozluźnenia": 41 sekund z życia Stefana Niesiołwoskiego http://www.youtube.com/watch?feature...&v=aggDGlusAEY
i "kampania miłości" gwiazdorów z PO wobec Lecha Kaczyńskiego -w rolach głównych Radek Zdradek, Stefan von Niesiołowski , Janusz z Biłgoraju, Elcia Zapedowska , Lech" Bolesław" Wałęsa, red.Pochanke,Jakub Wojewódzki i inni : http://www.youtube.com/watch?v=rGMQL...eature=related - polecam 3.08 sec.- co ciekawego mówi Palikot -prorok ?

Marszałek 27.08.2012 16:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 1271908)

Wiesz, to takie bicie piany dla naprawdę opornych. Facet ma środki i jakby chciał coś ukryć to by to ukrył, póki co policzyli facetowi mienie państowe, z którego korzysta jako prezydent.

wislak68 27.08.2012 17:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1271862)
ojoj, ale z chłopcy sfrustrowani.

Raczej zażenowani. Bo nie da się ukryć że bardzo żenującym jest oglądanie do jakiego stopnia się może poniżyć się fornal tylko po to aby zwrócić na siebie uwagę osób które wyraźnie dają mu do zrozumienia że nie pasuje do ich towarzystwa.

wislak68 27.08.2012 18:47

Żebyśmy mieli zdanie Seremeta a aferze AG:
http://fakty.interia.pl/polska/news/...mber,1836124,3
A teraz mason o tym jak powinno się uczyć religii:
http://fakty.interia.pl/polska/news/...ila-do,1836253
"W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Samsonowicz wylicza grzechy główne nauczania religii w szkołach. Jego zdaniem religia jest uczona w sposób archaiczny, Kościół nie jest kompetentny w sprawie dydaktyki, a lekcje religii często przypominają indoktrynację. Samsonowicz proponuje, żeby religii uczyli filozofowie - "następcy ks. Tischnera", a nie teolodzy czy duchowni."

wislak68 27.08.2012 18:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez St@chu (Post 1271869)
1. Nie chodzi mi o broń Boże o nieodpłatne przekazanie majątku, ale np. o zwrócenie się RUCHU wyłącznie do jednego oferenta i sprzedaż poniżej maksymalnej możliwej do uzyskania ceny.

2. Moim zdaniem art. 19 jasno wskazuje, że przetarg jest w tym przypadku jedyną formą, jaką można zastosować. Nieruchomość, o której mowa jest bowiem składnikiem aktywów trwałych spółki RUCH, a jej wartość przekracza bez wątpienia 5000 euro.

Raz jeszcze zacytuję:
Art. 19.
1. Spółka powstała w wyniku komercjalizacji, w której ponad połowa ogólnej liczby akcji należy do Skarbu Państwa, sprzedaje składniki aktywów trwałych w rozumieniu przepisów o rachunkowości, których wartość przekracza równowartość w złotych kwoty 5 000 euro, w drodze przetargu, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.


Czy przepisy te obejmowały RUCH jako spółkę, gdzie większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa? Jeśli tak to wydaje mi się, że ze względu na interes budżetu państwa i ryzyko korupcyjne nie jest możliwa inna droga, jak ta nakreślona w ustawie. Oczywiście mogę się mylić lub RUCH pod powyższe zapisy nie podlega, co byłoby dla mnie jednak dziwne.

Jak widzę nie miałeś cierpliwości aby zaczekać na szczegółowe wyjaśnienia i postanowiłeś odnieść się tylko do zasygnalizowanych chaseł. Może to i dobrze bo w ten sposób chyba lepiej zrozumiałem na czym polega (oczywiście moim zdaniem) błąd w Twoim rozumowaniu. Co prawda nie jestem prawnikiem (sądząc po Twoich uwagach Ty również nie jesteś) ale powiedzmy że miałem z tym troche do czynienia (tym niemniej opinia prawnika mile widziana). Ale po kolei:
1. Zacznijmy od ustawy na którą się powołujesz: o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw. Dla celów zrozumienia całego procesu warto wyjaśnić co to jest komercjalizacja. W największym skrócie: za twardej komuny przedsiębiorstwa działały w oparciu o ustwę o przedsiębiorstwach państwowych. Bez wchodzenia w szczegóły był to twór do którego nie stosował się KH. W latach 90 w celu uporządkowania sytuacji wprowadzono pojęcie "komercjalizacji" która w największym skrócie zmieniała pp w spółki prawa handlowego.
2. W przypadku Ruchu problem polega na tym że został on "skomercjalizowany" (przekształcony w spółkę SP) już w 1992 w oparciu o inną ustawę (ustawa o prywatyzacji pp z 13 lipca 1990) niż ta na która Ty się powołujesz. I w takim wypadku (do potwierdzenia przez prawnika) do Ruchu nie mają zastosowania artykuły wspomniane przez Ciebie (mają zastosowanie w odniesieniu do pp komercjalizowanych w oparciu o ustawę z 1996).
3. Nawet jednak jeśli artykuł 19 miałby w tym wypadku zastosowanie to jego intencją było ograniczenie możliwości transferowania zasobów spółki poza firme przez jej kierownictwo. Artykuł jednak w żaden sposób nie ograniczał możliwości dysponowania majątkiem przez jego własciciela (którym po komercjalizacji było w 100% państwo; rozumiane również jako władze lokalne i ministerstwa). W tym wypadku, a więc decyzji WZ, stosował się KH i ewentualnie statut przedsiębiorstwa (jeśli były tam jakieś zapisy dotyczące tego tematu).
4. Jeśli przyjąc by za dobrą monetę Twoje stwierdzenie: "art. 19 jasno wskazuje, że przetarg jest w tym przypadku jedyną formą, jaką można zastosować" to sugerowałbym sprawdzenie chociażby w ustawie o zamówieniach publicznych co to jest "przetarg" i jakie są jego tryby a zapewne zgodzisz się z tym że ten zapis ustawy absolutnie niczego nie rozstrzyga.
5. W swoim poście pominąłeś zupełnym milczeniem jedyny argument który podałem w swojej "syganlizacji odpowiedzi" a mianowicie: najlepszym dowodem jest fakt że od roku 2000 realizuje się zupełnie inną formę transakcji (wymianę). I w zasadzie ten argument powinien rozstrzygnąć wszystkie Twoje wątpliwości. Nie sądzisz chyba bowiem że prawnicy rządowi łamali by ustawę o komercjalizacji realizując już ponad dziesięciu lat (co prawda bezowocnie) transakcję w trybie pozaprzetargowym.
6. I na koniec jeszcze to: "zwrócenie się RUCHU wyłącznie do jednego oferenta i sprzedaż poniżej maksymalnej możliwej do uzyskania ceny". O ile dobrze rozumiem to sugerujesz nieekwiwalentność sprzedaży? Taki sam kryminał jak niedpłatne przekazanie. Ani w pp ani w spółce SP nie znajdziesz nikogo kto podpisał by się pod czymś takim. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia czy nieekwiwalentna transakcja zostałaby przeprowadzona przed czy po komercjalizacji czy upublicznieniu. To zawsze była by działalność na szkodę spółki. Prawdziwą wtopą Grada było to że opchnął pakiet większościowy Ruchu bez sfinalizowania przyjętej strategii transakcji opartej o wymianę budynków (tudzież jakiejkolwiek innej formy sprzedaży budynku IPN). W ten sposób dał nowemu właścicielowi możliwość odejścia od już ustalonej metody sprzedaży.

Szpen 27.08.2012 19:33

prawie Jasiu sie przyznałeś. Trzeba było wyjąć z Ruchu nieruchomość przed komercjalizacja, gdy właścicielem był skarb państwa w 100%. Po wprowadzeniu na giełdę jest to cięzkie do przeprowadzenia bez uszczerbku na spółce (odpisy,mniejsza wartość księgowa,oszukani inwestorzy itd. Nie rozumiem, po co się spierasz w przegranej sprawie.

popraw "chasło", bo wstyd.

wislak68 27.08.2012 20:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1271965)
prawie Jasiu sie przyznałeś. Trzeba było wyjąć z Ruchu nieruchomość przed komercjalizacja, gdy właścicielem był skarb państwa w 100%. Po wprowadzeniu na giełdę jest to cięzkie do przeprowadzenia bez uszczerbku na spółce (odpisy,mniejsza wartość księgowa,oszukani inwestorzy itd. Nie rozumiem, po co się spierasz w przegranej sprawie.

popraw "chasło", bo wstyd.

żenującym jest oglądanie do jakiego stopnia może poniżyć się fornal tylko po to aby zwrócić na siebie uwagę osób które wyraźnie dają mu do zrozumienia że nie pasuje do ich towarzystwa.

_ukoL 27.08.2012 20:57

Bijecie pianę, a wszystkie opcje i tak nie patrzą na poprawę życia zwykłego obywatela. Ja się pytam, jak żyć w tym kraju? Ukończyłem studia i nie ma pracy! Nawet kiedy coś złapiesz to za ile? Za 1000-1500 zł? Jak za to wynająć mieszkanie, założyć rodzinę i się ustatkować? Pieprzone bicie piany i podniecanie się Smoleńskami, aferami i innymi gównami, które nic nie dają. Żadnej partii w tym kraju nie ma, która chociaż troszkę chciałaby poprawić los ludzi i ułatwić im życie. W dupę niech to sobie wszystko wsadzą i zostaną rozkupieni przez Niemców, Ruskich, nie wiem Żydów itd. bo i tak się nic nie zmieni. Chore.

Pablo84 28.08.2012 00:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez _ukoL (Post 1271983)
Bijecie pianę, a wszystkie opcje i tak nie patrzą na poprawę życia zwykłego obywatela. Ja się pytam, jak żyć w tym kraju? Ukończyłem studia i nie ma pracy! Nawet kiedy coś złapiesz to za ile? Za 1000-1500 zł? Jak za to wynająć mieszkanie, założyć rodzinę i się ustatkować? Pieprzone bicie piany i podniecanie się Smoleńskami, aferami i innymi gównami, które nic nie dają. Żadnej partii w tym kraju nie ma, która chociaż troszkę chciałaby poprawić los ludzi i ułatwić im życie. W dupę niech to sobie wszystko wsadzą i zostaną rozkupieni przez Niemców, Ruskich, nie wiem Żydów itd. bo i tak się nic nie zmieni. Chore.

Niech najzdolniejsi i w ogóle ludzie młodzi wyjazdą z Polski i zasilają inne gospodarki europejskie,inwestujmy za granicą los Polski miejmy w dupie.Po co iśc na wybory." i tak nic nie zmienie".A pózniej rządzą (chciał bym w to wierzyć) nieudolni politycy z kolesiowskimi ukłądami bo chyba nie zdrajcy.

wislak68 28.08.2012 02:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez St@chu (Post 1271859)
1. Co do porównania wzrostu wynagrodzeń urzędników i przeciętnie w gospodarce.
17% wg artykułu wzrosły pensje urzędników. Dokładny cytat: Od 2008 r. do końca 2011 r. średnie wynagrodzenia brutto w gminach (uwzględniając miasta na prawach powiatu) wzrosły aż o 17 proc.
Natomiast w gospodarce:
2 703,41 - za Grudzień 2007, Styczeń 2008, Luty 2008 (Monitor Polski 2007, Nr 85, poz.920)
3 366,11 - za Wrzesień 2011, Październik 2011, Listopad 2011 (Monitor Polski 2011, Nr 71, poz.708)
Okres od początku 2008 do końca 2011 - wzrost o 24,5%.
2. Tego dramatycznego wzrostu zatrudnienia nie dostrzegam tutaj:
A sam fakt przerzucania części zadań do samorządów nie musi oznaczać, że spada ilość zadań i zatrudnionych w administracji centralnej. Tak byłoby w przypadku, gdyby ogólna liczba zadań w administracji była stała w danym okresie, a tak nie jest.
A jeśli chodzi o deklarowane oszczędności to zwróć uwagę, że przez zamrożenie pensji w administracji centralnej, te wzrosły tam wg autora artykułu nominalnie o 8%, co przekłada się na realny spadek wynagrodzenia w analizowanym okresie.
3. Dane dotyczące zatrudnienia w administracji w odniesieniu do innych krajów. Skoro tamte dane Cię nie przekonały być może ten materiał rozwieje wątpliwości.
Odsetek zatrudnionych w administracji spośród ogółu zatrudnionych w gospodarce wg Eurostatu:
Dokładny tytuł wykresu: "Administracja publiczna i obrona narodowa; obowiązkowe zabezpieczenia społeczne" w zatrudnionych ogółem w gospodarce narodowej państw Unii Europejskiej i innych wybranych państw europejskich w 2009 roku. Dane dotyczące poziomu zatrudnienia zostały opracowane zgodnie z metodyką Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności.
Więcej tutaj: http://wartowiedziec.org/index.php/s...w-europejskich
Tutaj (http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf_05/r-237.pdf) większy raport pokazujący, że problemem nie jest zatrudnienie w samej administracji, a raczej w sektorze publicznym, co jest charakterystyczne dla krajów Europy Wschodniej ze względu na miniony system. Często opierając się na danych dotyczących sektora publicznego jeździ się jak po łysej kobyle po administracji, która na to nie do końca zasługuje.

1. Cytat z artykułu: "Z kolei od 2008 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło o 15 proc"
Twoje wyliczenie (wzrost o 24,5%) różni się od wyliczeń autorów artykułu. Uwagę zwraca też duża rozbieżność pomiędzy średnią płacą przyjetą przez Ciebie w kalkulacji i tą podawaną jako średnia (dla samorządów) przez autorów. Jeśli uważasz że popełnili w nich jakiś błąd możesz się z nimi skontaktować i wyjaśnić rozbieżność.
2. Tego dramatycznego wzrostu zatrudnienia nie dostrzegam . A ja dostrzegam (cytat z artykułu):"Razem z nimi wzrosło jednak również zatrudnienie w urzędach. Najwięcej w samorządach wojewódzkich, bo aż o 60 proc. w stosunku do 2008 r. Sporo urzędników przybyło też w urzędach marszałkowskich i powiatach - tam wzrost zatrudnienia wyniósł odpowiednio 43 proc. i 20 proc. w ciągu czterech lat."
"Tak byłoby w przypadku, gdyby ogólna liczba zadań w administracji była stała w danym okresie, a tak nie jest." W takim razie proszę o wskazanie nowych zadań podjętych przez admistrację centralną równoważących ubytek tych zadań które przejeła administracja samorządowa.
"A jeśli chodzi o deklarowane oszczędności to zwróć uwagę, że przez zamrożenie pensji w administracji centralnej, te wzrosły tam wg autora artykułu nominalnie o 8%, co przekłada się na realny spadek wynagrodzenia w analizowanym okresie". W takim razie ja pozwolę sobie zwrócić uwagę że w administracji samorządowej wzrost płac wynosił 17-18% co przekłada się na realny wzrost wynagrodzenia w analizowanym okresie.
Podsumowując: wydaje mi się bardzo kontrowersyjnym twierdzenie że wzrost ilości osób zatrudnionych w administracji o 9,2% (opieram się przez grzeczność o dane podane przez Ciebie) w okresie 2008-2010 (zwracam uwagę że autor artykułu opierał się o dane z 2011) przy deklarowanych przez rząd znaczących redukcjach (mających sięgać nawet 10% procent) nie jest "dramatycznie zauważalne". Tym bardziej jeżeli weźmiemy pod uwagę: serwowane przez rząd podwyżki podatków mające być efektem kryzysu, efekty działań oszczędnościowych obejmujących równiez redukcje kosztów administracji podjęte przez rządy innych krajów czy dość powszechne ostatnio informacje o dramatycznym poziomie nepotyzmu panującym w instystucjach administracji państwowej. Analiza tych informacji pozwala wnioskować że rządzący próbują przerzucić koszty kryzysu na społeczeństwo chroniąc jednocześnie poziom życia "swoich".
3. Przykro mi ale załączony link w zaden sposób nie wyjaśnia metodologii przyjętej przy sporządzaniu analizy porównawczej krajów UE. Dlatego nie odbieraj mojego sceptycyzmu wobec załączonych przez Ciebie danych jako zwykłej obstrukcji ale ja naprawdę miałem możliwość analizowania poziomu "urzędnictwa" w niektórych spośrod krajów UE i mam świadomość jak bardzo nieporównywalne są sytemy państwowo-urzędnicze krajów Unii. Określenie administracja publiczna nic w zasadzie nie znaczy. Czy obejmuje ona policję (np: w Wlk. Brytani to urzędnicy samorządowi we Francji centralni), służbę zdrowia (a tu różnica potrafi być jeszcze większa) i przedsiebiorstwa komunalne (żeby podać tylko najbardziej spektakularne różnice)? Bez przeprowadzenia bardzo żmudnych i szczegółowych analiz uzyskanie wiarygodnych danych porównawczych jest niemożliwe. Dlatego bardzo mocno sugerowałbym aby zamiast porównywać poziom "urzędnictwa" pomiędzy krajami Unii skoncentrować się na porównaniu danych historycznych z jednego kraju. Wtedy porównywalność będzie znacznie większa.
Drugiego linku nie mogę otworzyć dlatego ciężko jest mi się do niego ustosunkować.

Arapaho 28.08.2012 09:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez _ukoL (Post 1271983)
Bijecie pianę, a wszystkie opcje i tak nie patrzą na poprawę życia zwykłego obywatela. Ja się pytam, jak żyć w tym kraju? Ukończyłem studia i nie ma pracy! Nawet kiedy coś złapiesz to za ile? Za 1000-1500 zł? Jak za to wynająć mieszkanie, założyć rodzinę i się ustatkować? Pieprzone bicie piany i podniecanie się Smoleńskami, aferami i innymi gównami, które nic nie dają. Żadnej partii w tym kraju nie ma, która chociaż troszkę chciałaby poprawić los ludzi i ułatwić im życie. W dupę niech to sobie wszystko wsadzą i zostaną rozkupieni przez Niemców, Ruskich, nie wiem Żydów itd. bo i tak się nic nie zmieni. Chore.

Powiem brutalnie żeby lepiej dotarło. Aby zacząć myśleć o kupnie mebli, tv czy choćby dywanu do zniszczonego domu - pierwszą rzeczą jest wyczyszczenie obszczanych ścian, zdezyfekowanie podłóg i wyrzucenie gó...a które zostawili poprzedni właściciele, następnie tynkowanie, malowanie. U nas do śmierdzącego,zapchlonego domu z dziurawymi ścianami chcą wstawic mebelki z UE ale jednocześnie cały czas zauważaja że coś z nich cuchnie, udając że nie wiedzą skąd . Osobna sprawa że mieszkańcy już tego odpchlonego i wykończonego mebelkami domu muszą wiedzieć jak dbać o ten dom inaczej za rok znów będzie syf, brud i ubóstwo.
Mam nadzieję że nie muszę rozwijać tej parafrazy.

Szpen 28.08.2012 09:24

uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..

a tymczasem, PiS przejmuje Gazetę Polską. Koniec z wolnymi,niezależnymi mediami.

Gwiaździsty 28.08.2012 09:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1272055)
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..

:haha:Mianuję Cie tytułem "Niesiołowskim tego forum". Jesteś zawodowym kabareciarzem zatrudnionym przez PO ?

Arapaho 28.08.2012 10:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1272055)
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..

a tymczasem, PiS przejmuje Gazetę Polską. Koniec z wolnymi,niezależnymi mediami.

Rozumiem że już nie będziesz kupował :D Wiem , wiem nie jest problemem lemingów że Spółki Skarbu Platformerskiego Państwa finansuja choćby Michnikową Wybiórczą, Politykę czy Krytykę Polityczną ale że opozycja wspomaga media nieprzychylne rządowi. Wiem, wiem ten pluralizm towarzyszy z SB i WSI,hehe. Napisz jeszcze o WIELKIM SKANDALU że Kaczyński wynajmuje ochronę za 100 tyś. Jak śmie się chronić ten wstrętny Kaczor i to jeszcze byłymi GROMowcami :lol: przecież u nas w Polsce to się samobójstwa popełnia czyżby JK o tym nie wiedział ?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez St@chu (Post 1271819)
Mam pytanie, nie jestem znawcą tematu, ale wydaje mi się, że już samo upublicznienie akcji RUCHu w 2006 roku stanowi poważny problem, jeśli chodzi o sprzedaż posiadanych przez spółkę aktywów. Co prawda kontrolę nad spółką posiada Skarb Państwa, który miał w niej wówczas bodaj 57% udziałów, ale pozostałe 43% jest w rękach akcjonariuszy prywatnych. Nie można zatem dysponować majątkiem spółki patrząc wyłącznie na interes państwa pod kątem sprawy IPN.

Zgodnie z ustawą o prywatyzacji i komercjalizacji:

Art. 19.
1. Spółka powstała w wyniku komercjalizacji, w której ponad połowa ogólnej liczby
akcji należy do Skarbu Państwa, sprzedaje składniki aktywów trwałych w rozumieniu
przepisów o rachunkowości, których wartość przekracza równowartość
w złotych kwoty 5 000 euro, w drodze przetargu, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.
2. Spółka, o której mowa w ust. 1, może sprzedać składniki aktywów trwałych w
rozumieniu przepisów o rachunkowości bez przeprowadzenia przetargu, za cenę
nie niższą niż 2/3 ceny wywoławczej w przypadku nieruchomości i ceny wywoławczej
w przypadku pozostałych składników aktywów trwałych, w przypadku
gdy na uprzednio ogłoszony przetarg nie wpłynęła żadna oferta.
3. Na obniżenie ceny sprzedaży składników aktywów trwałych w rozumieniu przepisów
o rachunkowości, których cena wywoławcza przekracza równowartość w
złotych kwoty 30 000 euro, wymagana jest zgoda walnego zgromadzenia.

Nie można zatem od tak wydzielić sobie i przekazać IPNowi nieruchomości. Czas na to był zanim dokonano komercjalizacji przedsiębiorstwa. Później jedyna droga, jeśli dobrze rozumiem powyższe zapisy, wiodła przez ogłoszenie przez RUCH przetargu oraz udział w nim Skarbu Państwa, który ów przetarg mógł wygrać lub nie. Cała sprawa rypła się zatem właśnie w 2006 roku lub nawet wcześniej.

Jeśli się mylę proszę wyprowadzić mnie z błędu.

Już wyprowadzam.
Owszem musi byc ogłoszony przetarg .Podstawowymi procedurami zamówień publicznych w Polsce są przetargi nieograniczone oraz przetargi ograniczone. Możliwe jest także realizowanie zamówień poprzez negocjacje z lub bez ogłoszenia, zapytanie o cenę, zamówienie z wolnej ręki, dialog konkurencyjny oraz aukcja elektroniczna – ale tylko w ściśle określonych w ustawie przypadkach oraz w zgodzie z dyrektywami EU

W przepisach ustawy o gospodarce nieruchomościami przewidziano cztery rodzaje (formy) przetargów:

1) ustny nieograniczony,

2) ustny ograniczony,

3) pisemny nieograniczony,

4) pisemny ograniczony.

Przetarg ograniczony jest przeprowadzany wtedy, gdy warunki przetargowe mogą być spełnione tylko przez ograniczoną liczbę podmiotów (np. zbywana nieruchomość ma ściśle oznaczony cel, na jaki może być wykorzystana)
Jako że obiekt jest przystosowany kosztem kilkudziesięciu milionów złotych do prowadzenia ściśle określonej działalności przetarg ograniczony jest tu celowy.Mogłyby w nim wystapić własciwie tylko archiwa państwowe. Może być także zorganizowany przetarg w formie negocjacji jako że zacytowana ustawa nie definiuje czy tylko podstawowe formy przetargu sa dopuszczane. Na podstawie negocjacji może być np. wypracowana forma zamiany nieruchomości na inna równowartą co jest często praktykowane


A na deser co nam szykuje Sikorski - praktyczna likwidację Polski i powstanie Stanów Zjednoczonych Europy - polecam czytać "między wierszami "

Cytat:

Przeczytałem depeszę Polskiej Agencji Prasowej z Berlina i nie mogłem uwierzyć własnym oczom: to dzieje się znowu? Wrażenie upiornego deja vu niestety nie chciało ustąpić.

Oto znowu do stolicy Niemiec wybrał się minister Sikorski (tym razem jako jeden z gości niemieckiej narady ambasadorów razem z MSZ Belgii, swoją drogą ciekawe to zestawienie państw i kolejny dowód, że Trójkąt Weimarski to mrzonka) i znowu wygłosił brzemienne politycznie wystąpienie.

I znowu mamy ten sam problem: w czyim imieniu mówił minister Sikorski? Z kim uzgadniał treść tej "drugiej mowy berlińskiej"? Czy prezydent i premier znali jej tezy? I dlaczego, jak zwykle, parlament został przez obóz władzy poniżony jako miejsce niegodne wysłuchania nowej doktryny polityki europejskiej w wydaniu rządowym i odbycia nad nią debaty? Znowu, jako posłowie, z Berlina dowiadujemy się o celach polskiej polityki zagranicznej.

Czy taką recydywę w wydaniu ministra Sikorskiego można jeszcze tłumaczyć przypadkiem? Czy to już nowy i utrwalający się standard? Czy trzeba będzie odtąd śledzić wyjazdy ministra do Berlina, aby poznać najważniejsze założenia polityki obecnego obozu władzy (te mniej ważne minister zakomunikuje na Twitterze)? Jak nazwać państwo, które ma takiego szefa dyplomacji?

Oto bowiem w "Hołdzie Berlińskim 2" minister Sikorski zawarł tezy fundamentalne i szokujące, jeśli zważyć, iż nie odbyła się na ten temat ani jedna debata w Sejmie, ani raz nie wypowiedział się w tych sprawach prezydent, nie znane są w uchwały rządu. Znane jest za to, od zeszłego tygodnia, stanowisko kanclerz Merkel. I to właśnie to stanowisko poparł minister Sikorski. Nie stanowisko polskich ośrodków władzy, (bo jako się rzekło ono jeszcze nie istnieje), ale niemieckiej szefowej rządu.

Jak pisze w depeszy PAP: "Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski opowiedział się w poniedziałek w Berlinie za reformą unijnych traktatów (...) Nie wykluczył dyskusji o konstytucji europejskiej. "Jeżeli chcemy być silniejsi, musimy zreformować traktaty" - powiedział Sikorski". To dokładne echo weekendowego wywiadu kanclerz Niemiec.

Potem depesza staje się jeszcze bardziej zdumiewająca: "Obecny kryzys może być też, zdaniem ministra, dobrym punktem wyjścia do dyskusji o konstytucji. Musimy jednak najpierw przekonać obywateli, że potrafimy rozwiązać ich aktualne problemy – zastrzegł szef MSZ. - Dokończmy najpierw unię fiskalno-polityczną i finansową, zanim podejmiemy kolejne polityczne kroki, które z pewnością nie będą łatwe".

Czyli jest już pozamiatane. Polska właśnie ustami swego ministra opowiedziała się za unią fiskalną i polityczną! Po co debata, eksperci, parlament i całe to demokratyczne barachło?

A potem Sikorski rozwinął skrzydła i poszedł ma całość proponując nie tylko to, co wcześniej m.in. możliwość połączenia urzędu przewodniczącego Rady Europejskiej i przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz szefa eurogrupy (zaakcentował, że powinno się zapewnić bardziej demokratyczny wybór takiej osoby), ale także - uwaga ! szok! - opowiedział się za rozszerzeniem kwestii, w których decyzje podejmowane są większością głosów oraz wyraził opinię, że UE powinna też zastanowić się nad wspólną reprezentacją w organizacjach międzynarodowych.

I znowu - słowa te padły bez jakiejkolwiek demokratycznej legitymacji, by wygłaszać takie tezy !

I na koniec jeszcze, niezamierzony jak się wydaje, tragikomiczny element depeszy PAP.

Oto po cytatach z Sikorskiego pojawiają się w niej dwie informacje kontekstowe: po pierwsze przypomnienie, że za ożywieniem debaty o projekcie konstytucji europejskiej stoi szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle. Westerwelle zainicjował na wiosnę powstanie Grupy Refleksyjnej ds. Przyszłości UE, w której skład wchodzi 10 ministrów spraw zagranicznych, w tym Sikorski (to zresztą kolejny skandal w tej sprawie: na jakiej zasadzie i z czyjeś upoważnienia minister jest członkiem tej Grupy?) a po drugie, że "zdaniem eksperta niemieckiej Fundacji Bertelsmanna, Corneliusa Ochmanna, polski minister wypadł doskonale”. Przypuszczam, że ów znany analityk niemiecki nawet nie zdał sobie sprawy, że zachował się bezczelnie, a korespondent PAP nawet nie pomyślał, że nie jest chyba na miejscu, by ktoś z zagranicy oceniał polskiego ministra w tak protekcjonalnym tonie.

Wszystko to przekracza po raz kolejny granice wytrzymałości polskiego państwa. Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że po 5 latach rządów PO-PSL o Polsce można mówić jako o państwie omdlalym, teraz widzę, że to nie omdlenie - nasze państwo jest ogłuszone uderzeniem tępym narzędziem w głowę.
a na koniec ...http://www.youtube.com/watch?feature...v=9quPjmHw0U4#!

Gwiaździsty 28.08.2012 10:11

No to kolejny temat kryminalny o chebodawcach Szpenia :

Cytat:

Nielegalne finansowanie PO


Bożena C., działaczka PO i szefowa Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego oraz asystentka posła PO Janusza Cichonia, ma postawione zarzuty w śledztwie dotyczącym przyjmowania łapówek w zamian za przyznawanie dotacji unijnych. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, z materiałów operacyjnych CBA wynika, że przyznanie dotacji było uzależnione od wpłat na fundusz Platformy Obywatelskiej.

Bożena C. to bardzo znana postać w Olsztynie. Od 2000 r. jest szefową Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i liderką olsztyńskiej PO. Obecnie jest również radną Platformy i figuruje na liście osób finansujących PO. Kilka dni temu usłyszała zarzuty w śledztwie dotyczącym korupcji na ogromną skalę przy przyznawaniu dotacji unijnych.

– Nie będę do niczego się ustosunkowywać. Proszę rozmawiać z prokuraturą – powiedziała nam Bożena C. pytana, dlaczego przyznawanie unijnych dotacji przez agencję, której szefuje, było uzależnione od wpłat na fundusz PO.

Sprawy nie chciał także komentować olsztyński poseł Janusz Cichoń (jego asystentką jest Bożena C.), kandydat na wiceministra finansów.

System finansowania regulowany jest przepisami polskiego prawa. Mamy dotację dla partii politycznych, z których część przekazywana jest do okręgów regionalnych. Poza tym składki przy kampaniach wyborczych oraz wsparcie osób, które utożsamiają się z programem, albo wspierają nas członkowie, których na to stać – stwierdził poseł Cichoń, zapewniając, że Bożenę C. zna od wielu lat i „zarzuty pod jej adresem wydają się absurdalne”.

Śledztwo prowadzone przez białostocką prokuraturę apelacyjną zostało wszczęte po zawiadomieniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Do tej pory zarzuty przedstawiono 8 osobom i dotyczą one: udzielania i przyjmowania korzyści majątkowych oraz czynnej i biernej płatnej protekcji. Rzecznik białostockiej prokuratury Janusz Kordulski powiedział nam, że na obecnym etapie śledztwa „przedmiotem postępowania nie jest finansowanie jakiejkolwiek partii politycznej”. Tymczasem Centralne Biuro Antykorupcyjne posiada materiały świadczące o tym, że w wielu wypadkach warunkiem przyznania dotacji było wpłacenie pieniędzy na fundusz Platformy Obywatelskiej lub finansowanie w ostatniej kampanii wyborczej samorządowej konkretnych kandydatów PO. Były również wypadki, że wpłat nie dokonywali bezpośrednio beneficjenci dotacji, lecz ich bliscy. Tak właśnie było w wypadku bardzo znanego przedsiębiorcy z Iławy Zygmunta D. który był zatrzymany i usłyszał zarzuty w białostockim śledztwie. CBA zdobyło dowody, że Teresa D., żona przedsiębiorcy, finansowała kampanię jednego z kandydatów PO. Świadczą o tym m.in. przepływy finansowe z jej konta. W innym wypadku z rozmowy telefonicznej jednego z przedsiębiorców jednoznacznie wynika, że wpłata na fundusz Platformy Obywatelskiej jest zapłatą za przyznaną dotację.
Ciekawe, ile Plichta musiał wpłacic na P(arasol) O(chronny) ?

wislak68 28.08.2012 13:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1272055)
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..
.

Oho. Fornal znowu wczoraj pojabolował. I jak widać błogi stan euforii alkoholowej utrzymuje mu się do dziś. Przy tym tempie degenracji osobowości to już niedługo zaserwuje nam rewelacje o tym że to słońce kręci się wokół Ziemi a Kopernik była kobietą. Po czym, przy braku sprzeciwu innych użytkowników, ogłosi dnia następnego że teza została udowodniona w sposób niezbity a każdy kto twierdzi inaczej poniósł poraszkę.

Szpen 28.08.2012 13:22

PORASZKĘ?

porażkę to po raz wtóry poniosłeś Ty. Naucz się pisać bez błędów ortograficznych.

Co do postu Arapaho. Oczywiście przeszkadza mi część opinii z GW, tak samo jak i innych gazet. Tylko żadna z nich, przy takim nakładzie, nie jest formalnie połączona z partią. W tej sytuacji nie może być mowy o wolności i niezależności.

wislak68 28.08.2012 13:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1272128)
PORASZKĘ?
Naucz się pisać bez błędów ortograficznych.

"uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia"

Masz swoją "porażkę" fornalu

wislak68 28.08.2012 13:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1272068)
Owszem musi byc ogłoszony przetarg

Jesteś pewny tego że w tym wypadku stosuje się artykuł 19 ustawy o komercjalizacji?

serek.c2 28.08.2012 13:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1272055)
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy.

Hahahahahaha - ja pierdzielę, co za megaloman. "Poraszka" :D

Ignor dla osła proponuję, inaczej będzie takimi podsumowaniami konczył każdą dyskusję. Adios Szpenio :)

Arapaho 28.08.2012 13:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1272133)
Jesteś pewny tego że w tym wypadku stosuje się artykuł 19 ustawy o komercjalizacji?

Wg.mnie stosuje się - co nie zmienia faktu że nie ma tam sprecyzowanego rodzaju przetargu w związku z tym Skarb Państwa ma tu możlwiosć manewru - w najgorszym razie przetarg ograniczony ze wskazaniem przeznaczenia obiektu lub jego części

wislak68 28.08.2012 14:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1272146)
Wg.mnie stosuje się - co nie zmienia faktu że nie ma tam sprecyzowanego rodzaju przetargu w związku z tym Skarb Państwa ma tu możlwiosć manewru - w najgorszym razie przetarg ograniczony ze wskazaniem przeznaczenia obiektu lub jego części

Dzięki za odpowiedź. Jak rozumiem pewności czy powinna być zastosowana procedura przetargu nie masz. Moim zdaniem ten przypadek pod artykuł 19 nie podpada (przesłanki podałem w poście powyżej). Jest tu jakiś prawnik z doświadczeniem w komercjalizacji pp?
edycja:
Dudek pisze: "Na mocy zawartego w dniu 5 października 2000 r. porozumienia między Skarbem Państwa a firmą RUCH S.A. (do 2010 roku większość udziałów w spółce posiadał Skarb Państwa), RUCH SA miał otrzymać nieruchomość zamienną. Porozumienie to nie zostało zrealizowane przez Skarb Państwa do 2012 r., gdy zostało wypowiedziane przez firmę RUCH SA."
Nie wygląda abyśmy mieli tu do czynienia z jakimkolwiek przetargiem.

Arapaho 28.08.2012 14:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1272128)
PORASZKĘ?

porażkę to po raz wtóry poniosłeś Ty. Naucz się pisać bez błędów ortograficznych.

Co do postu Arapaho. Oczywiście przeszkadza mi część opinii z GW, tak samo jak i innych gazet. Tylko żadna z nich, przy takim nakładzie, nie jest formalnie połączona z partią. W tej sytuacji nie może być mowy o wolności i niezależności.

Co znaczy że nie jest formalnie połączona? Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.
GW została założona przez środowisko okrągłostołowe głównie Michnika ale też Kuronia,Geremka czy Mazowieckiego na zlecenie Lecha Wałęsy i za pieniądze które posiadała Solidarność a przez to jej przywódca - od samego początku jest organem środowisk zebranych wokół Wałęsy i Unii Demokratycznej oraz partii /ugrupowań ją popierających i ich formalnych następców czy mutacji .
Hojnie sponsorowana reklamami przez kolejne rządy za co odzwięcza się np. właściwą linia programową.
Na bazie GW powstała AGORA założona w domu Andrzeja Wajdy (i już wiemy czemu kręci film o Wałęsie i pluje na Kaczyńskich,nie? ) w skład której wchodzi m.in TOK FM,Roxy FM, Radio Złote Przeboje, Superstacja TV, tuba FM, sieci kin Helios SA , dziennik Metro i wiele innych
Krytyka polityczna - dotowana przez Skarb Państwa reklamami, zleceniami na imprezy i prawie darmowym czynszem lokalu na Nowym Świecie w Warszawie .Dodam za Wikipedia - Pismo jest częściowo dotowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.Na taki "zaszczyt" nie może liczyć ani Gazeta Polska, ani GPC ,Uważam Rze czy Nasz Dziennik .
Polityka (tygodnik)- 2 stycznia 1957 Sekretariat Komitetu Centralnego PZPR podjął decyzję o utworzeniu tygodnika społeczno-politycznego. 1 lutego tego roku powstało Wydawnictwo Prasowe "Polityka", podlegające Zarządowi Głównemu RSW Prasa, redaktorem naczelnym nowego pisma został Stefan Żółkiewski, a redakcji przyznano siedzibę na jedenastym piętrze Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Drugi redaktor naczelny to Mieczysław Rakowski eks.sekretarz KC PZPR, ostatni premier PRL. Dziennikarze Polityki są w czesci także redaktorami GW. Powtórzmy powstala i utrzymywana z i za pieniądze PZPR.

Dodajmy TVN
Cytat:

Sekretarz Stanu przy Radzie Ministrów. Warszawa 22 lutego 1983r.

Rzecznik Prasowy Rządu



Tow.Generał Czesław Kiszczak

Minister Spraw Wewnętrznych

Proponuję utworzenie w MSW oddzielnego pionu ( służby) propagandowej, działającej także w obrębie MO. Znaczna część politycznie ważnych w skali kraju przedsięwzięć polityczni-propagandowych ma związek domeną działalności MSW. Dopóki w kraju toczyć się będzie walka polityczna, MSW będzie planować i realizować przedsięwzięcia o największym znaczeniu z punktu widzenia jej przebiegu. Niezbędny jest, więc poważny, instytucjonalny instrument umożliwiający lepsze wykorzystanie propagandowe tych operacji, bezpośrednie oddziaływanie na społeczeństwo w pożądanym kierunku. (...)

Służba propagandowa MSW powinna mieć możliwość dawania do TV, radia i prasy gotowych programów do druku, albo też dostarczania TV, radiu i prasie półproduktów, którym ostateczny kształt nadadzą redakcje TV, radia i prasy.(..) W przypadku tego rodzaju rozbudowy służby propagandowej, decydujące znaczenie będzie mieć obsada kadrowa. Trudno jednak znaleźć dobrych dziennikarzy, którzy zdecydują się przejść do MSW. Nie mniej mam pewne propozycje, które jak uważam, warto przynajmniej rozważyć:

1. Mariusz Walter nadaje się na głównego konsultanta, jakiegoś szefa propagowania, szefa realizacji programów radiowo-tv - jednym słowem na kierownika pionu propagandy, lecz główną siłę koncepcyjno - fachową. (...) Pozytywnie zweryfikowany w 1982r. Sam się usunął z TV, mając dość nękania go. (...) Walter zwleka z decyzją powrotu, żądając satysfakcji i pognębienia jego wrogów.(...) Walter jest więc w tej chwili do wzięcia i wkrótce będzie za późno, bo ma otrzymać wysokie stanowisko w TV, jak mu się tam oczyści przedpole. (....)

Gdyby udało się pociągnąć Waltera, on zaproponuje dużo młodych, zdolnych ludzi. Ja dalej będę myśleć, rozglądać się, szukać.

Jerzy Urban
Cytat:

Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt VIIIK37/98 t. IV, akta tajne

Przesłuchanie Grzegorza Żemka

„Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego ZPR, a później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę „konia trojańskiego", to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987.

Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. „raju podatkowego". Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey.

Firma ta nazywała się Cantal , a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu.

Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejhertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Wejhertem jego współpracowników m.in. Marcina* Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania - znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. (...) Przekazałem te sugestie do wojska, ale postawiłem warunek że jeżeli mam się tym zająć to muszę dostać ludzi którzy znają się na mediach i byliby w stanie taki koncern zorganizować. (...) Ten biznesplan przekazałem do WSI oraz Wejchertowi, do oceny.(...)

Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę „na wariackich papierach". (...)

Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. Attache był Wojciech Myszak. Chcę sprecyzować wyglądało to tak, że ja przekazywałem do Weinfelda pieniądze z konta wojskowego w BIL a on przywoził mi czek na franki belgijskie. Ja je zamieniałem na dolary i zanosiłem do Attachatu. Wynikało to stąd, że wojsko rozliczało się tylko w dolarach. Informacje o których mówię zawierają również dokumenty w aktach tajnych na k. 113,116. W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe , że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii. (...)

* - oczywista pomyłka w imieniu

Dokument znajduje się w Raporcie Komisji Weryfikacyjnej o działalności żołnierzy i pracowników WSI. Str. 302-303 i stanowi aneks nr.9 http://www.wsi.emulelinki.com/aneks_9.htm
POLSAT

Cytat:

"Podpisałem to, co mi SB kazało podpisywać. Nie czuję się jednak winny, bo na nikogo nie donosiłem i nikomu nie zaszkodziłem powiedział Solorz-Żak w rozmowie z gazetą.

Według "Życia Warszawy", Solorz został zwerbowany do współpracy z wywiadem 18 października 1983 r. i był zarejestrowany do 26 czerwca 1985 r. pod pseudonimem Zeg. W podpisanej umowie "o współpracy ze Służbą Wywiadu", z "pobudek patriotycznych zobowiązywał się do wykonywania zadań zleconych przez wywiad". W zamian SB miała mu gwarantować szkolenia wywiadowcze, zwrot kosztów i utrzymanie tajemnicy.

Jak pisze gazeta, funkcjonariusze służb specjalnych liczyli, że Solorz pomoże im rozpracowywać "kadrowych pracowników Radia Wolna Europa, Polskiej Misji Katolickiej w Monachium i bawarskiego Komitetu Solidarności". Z notatek esbeków wynika, że Solorz przekazywał informacje na wspomniane tematy, ale tylko do początku 1984 r. Nie zachowały się jednak żadne takie raporty.

Według dziennika, "czytając zgromadzone w archiwach IPN dokumenty, można odnieść wrażenie, że "Zeg" był słabym agentem i raczej próbował zbywać SB ogólnie znanymi informacjami, niż dostarczać cenne dane. Sami funkcjonariusze wywiadu przyznawali, że już w 1985 r. agent zaczął unikać kontaktów ze służbami".

Gazeta publikuje wywiad z Solorzem, w którym opowiada on m.in. jak został zwerbowany. "Były lata 80., a ja kilka lat wcześniej, jako 20-letni, chłopak wyjechałem nielegalnie na Zachód. I w 1983 r. chciałem po prostu przyjechać do Polski. Gdy w marcu lub maju zjawiłem się w Radomiu, zostałem wezwany do jakiegoś pomieszczenia nad biurem paszportowym" - opowiada Solorz-Żak.

"Siedzący tam człowiek kazał mi dokładnie spisać, co robiłem za granicą. Na kilku spotkaniach musiałem mu się 'wyspowiadać'. Miałem opisać, co robiłem, z kim się zadawałem, kogo znam. I to zrobiłem, bojąc się, że zostanę aresztowany za nielegalny wyjazd. A ja chciałem móc jeździć do Polski, bo cały czas ciągnęło mnie do kraju".

"To było kilka spotkań - cztery, może pięć na przełomie 1983-85 r. Na jednym z nich musiałem podpisać jakieś zobowiązanie" - relacjonuje właściciel Polsatu.

Pytany skąd takie zainteresowanie SB jego osobą odpowiedział, że woził paczki do Polski, pracując przy Polskiej Misji Katolickiej w Monachium i widocznie SB doszło do wniosku, że im się przyda i trzeba go zwerbować. "Do tego doszła sprawa mojego nielegalnego pobytu za granicą" - powiedział Solorz. Zdecydowanie zaprzeczył jednak, że był agentem. "Ja byłem przeświadczony, że nawet nie zostałem zarejestrowany, skoro nie podjąłem współpracy".

"ŻW" dopytuje Solorza dlaczego poza klasycznym zobowiązaniem do współpracy, podpisał także umowę z wywiadem PRL.

"Dla mnie to było wymuszanie. Kazali mi to podpisać, więc podpisywałem. Gdy dali mi zobowiązanie do współpracy to mówili, żebym się nie podpisywał nazwiskiem Krok, tylko tak, aby nikt nie wiedział, że to ja. Spytałem, jak mam to zrobić, a oni powiedzieli, że wszystko jedno, że np. pseudonimem. Spojrzałem na rękę, zobaczyłem swój zegarek i tak powstał pseudonim Zeg jak zegarek. Nie używałem go, gdyż nigdy nie podpisywałem żadnych raportów" - odpowiedział Solorz.

"Taka to była 'współpraca'. Ja się broniłem przed aresztowaniem za nielegalny wyjazd. Nie robiłem nikomu żadnej krzywdy" - podkreślił dodając, że "czuł awersję do samego faktu podpisania zobowiązania".

"Pamiętajmy, że to były inne czasy. To był stan wojenny, ja byłem młody i przestraszony, bojąc się, że w każdej chwili mogą mi założyć na ręce kajdanki" - dodał

Drozd 28.08.2012 14:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1272138)
Hahahahahaha - ja pierdzielę, co za megaloman. "Poraszka" :D

Ignor dla osła proponuję, inaczej będzie takimi podsumowaniami konczył każdą dyskusję. Adios Szpenio :)

Jemu przecież o to chodzi ;). No, ale czyż warto dyskutować z propagandzistą? Może i nie warto, ale trzeba... Z wielu powodów.

ps. pomijając czy można to nazwać dyskusją :D

Arapaho 28.08.2012 14:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1272147)
Dzięki za odpowiedź. Jak rozumiem pewności czy powinna być zastosowana procedura przetargu nie masz. Moim zdaniem ten przypadek pod artykuł 19 nie podpada (przesłanki podałem w poście powyżej). Jest tu jakiś prawnik z doświadczeniem w komercjalizacji pp?
edycja:
Dudek pisze: "Na mocy zawartego w dniu 5 października 2000 r. porozumienia między Skarbem Państwa a firmą RUCH S.A. (do 2010 roku większość udziałów w spółce posiadał Skarb Państwa), RUCH SA miał otrzymać nieruchomość zamienną. Porozumienie to nie zostało zrealizowane przez Skarb Państwa do 2012 r., gdy zostało wypowiedziane przez firmę RUCH SA."
Nie wygląda abyśmy mieli tu do czynienia z jakimkolwiek przetargiem.

Mogły być przeprowadzone negocjacje bez ogłoszenia (jako forma przetargu) a ich wynikiem transakcja barterowa . Wtedy Ustawę masz spełnioną i wypowiedz Dudka ma sens

Szpen 28.08.2012 15:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1272138)

Ignor dla osła proponuję, inaczej będzie takimi podsumowaniami konczył każdą dyskusję. Adios Szpenio :)

słuchaj kolego, jak nie masz nic do powiedzenia ciekawego i na temat - a widzę że nie masz, bo każda twoja wypowie tutaj jest bez związku z meritum i tematem to daruj sobie pisanie. Skończ też z inwektywami, bo osioł to możesz mówić na swojego starego który Cię dla naszego pecha począł. Kultury gburze, bo inaczej będziesz za każdym jednym razem czytał całą litanię przezwisk i wyzwisk na swój temat. I nie wyskakuj mi tutaj z tekstem, za sam takich uzywam. Używam tylko w odpowiedzi na takie zaczepki jak Twoja.

Wiślak - popraw tą poraszkę w swoim poście ...



Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1272160)
Mogły być przeprowadzone negocjacje bez ogłoszenia (jako forma przetargu) a ich wynikiem transakcja barterowa . Wtedy Ustawę masz spełnioną i wypowiedz Dudka ma sens

tysiąc razy łatwiejszą możliwością było wyłaczenie budynku z majątku Ruchu w 2006 roku. Skończcie, bo tu nie ma czego bronić. Jedna strona dała dupy kiedyś, inna teraz i mamy co mamy.

wislak68 28.08.2012 16:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1272173)
słuchaj kolego, jak nie masz nic do powiedzenia ciekawego i na temat - a widzę że nie masz, bo każda twoja wypowie tutaj jest bez związku z meritum i tematem to daruj sobie pisanie. Skończ też z inwektywami, bo osioł to możesz mówić na swojego starego który Cię dla naszego pecha począł. Kultury gburze, bo inaczej będziesz za każdym jednym razem czytał całą litanię przezwisk i wyzwisk na swój temat. I nie wyskakuj mi tutaj z tekstem, za sam takich uzywam. Używam tylko w odpowiedzi na takie zaczepki jak Twoja.
Wiślak - popraw tą poraszkę w swoim poście ...

No i proszę chłop pańszczyźniany pisze o kulturze. Jak widać bitki wywietrzały mu już z głowy i teraz trochę by sobie pobluzgał.
A "poraszka" mu sie nie podoba ....

wislak68 28.08.2012 16:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1272160)
Mogły być przeprowadzone negocjacje bez ogłoszenia (jako forma przetargu) a ich wynikiem transakcja barterowa . Wtedy Ustawę masz spełnioną i wypowiedz Dudka ma sens

Myślę że wówczas było by gdzieś wspomniane że Ruch sprzedaje budynek SP w drodze przetargu. Poza tym nie jestem pewien czy taka forma była dopuszczona w roku 2000.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:37.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl