Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

Mareq 24.06.2012 21:55

Z przyczyn technicznych nie mogłem na bieżąco odpisać , więc teraz nadrobię chociaż częściowo zaległości.
Nie oczekuje kontynnuowania dyskusji, bo pewnie w międzyczasie zeszła już na zupełnie inny tory.


Cytat:

Moze ten i akurat był przemyślany ( w co i tak szczerze wątpie)
Ale jednak ; )

Cytat:

Odpowiem za kolegę. Wprowadzanie kretyńskich regulacji dla ogółu służy interesom mniejszości, która ma w tym zysk. Podobnie postąpiono zresztą na przykład w kwestii ślimaka.

Błagam Cię, zaprzecz że jest inaczej...
Nie zaprzeczę bo;

Cytat:

Realnie ten casus miał na celu wprowadzenie cła na ekwadorskie banany (długie i bardziej proste np. chiquita) automatycznie preferując banany z Gujany Francuskiej - mniejsze i bardziej krzywe.
Dlatego pajace z UE stwierdziły że banan nie może być bardziej prosty niż krzywy.
Tak było. Od tego czasu ekwadorskie banany nigdy nie były już po 1,99 PLN.
Jest tak jak napisał Don Donson.

Unia(a właściwie WE) wprowadziła te regulacje aby utrudniać import bananów z Ameryki Południowej w której bananową władzę dzierżyły firmy z USA. Dlatego właściwym jest jeżeli ktoś dokonuje oceny tej regulacji pod kątem jego własnych odczuć odnośnie tego typu działań protekcjonistycznych. Natomiast bardzo często zdarza się podejście w którym ludzie myślą, że jakiś urzędas jest regulacyjnym zboczeńcem i pragnie stworzyć idealny europejski banan - bananus perfectus ;) , to podejście jest błędne. Nawet przy każdej najbardziej kretyński brzmiącej regulacji proponuje najpierw zastanowic się nad tym kto zyskał, a dopiero później doszukiwać się regulowania dla samego regulowania.

Ślimak to urban legend ; )

==================================

Cytat:

ad2
To proponowane już od lat przez przynajmniej część brytyjskich konserwatystów koncentrujące się na rozwoju wolnego europejskiego rynku i pozostawiające państwom narodowym całość spraw z tym nie związanych
Czasami regulacje zwiazane z wolnym rynkiem(a mam tu na mysli głownie 4 swobody) pociągają za sobą konieczność wkraczania w inne dziedziny niekoniecznie na pierwszy rzut oka z tym wolnym rynkiem się kojarzące.

Farage(i mu podobni) w miejsce obecnych elit?
Wątpię. Za cienki w uszach jest żeby wbić się klinem w coś co jest tworzone od dziesiątków lat. Duża liczba wejść na youtube, to trochę mało.

martin_6 24.06.2012 22:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1259514)
Czasami regulacje zwiazane z wolnym rynkiem(a mam tu na mysli głownie 4 swobody) pociągają za sobą konieczność wkraczania w inne dziedziny niekoniecznie na pierwszy rzut oka z tym wolnym rynkiem się kojarzące.

Jakieś konkrety? Bo nic za bardzo mi nie przychodzi do głowy. Pewnie coś by się znalazło, jednak nie powiesz, że wszystko, co obecnie uchwala Unia, jest związane jakoś z gospodarką.

Bobek90 24.06.2012 23:06

Drozd
Cytat:

Wiadomo że koniec końców przegraliśmy, ale nie dlatego że Niemcy nas zmiażdżyli tylko dlatego że od tyłu wjechali nam ruscy.
Na dlugo przed wkroczeniem ruskich wojna byla juz przegrana. 14 wrzesnia o zadnym froncie juz nie bylo mowy. Izolowane punkty oporu i... to wszystko.
Hitler, przy inwazji na Polske, nie potrzebowal Stalina ze wzgledow militarnych, tylko ze wzgledow politycznych.

Mareq 24.06.2012 23:39

Cytat:

Jakieś konkrety? Bo nic za bardzo mi nie przychodzi do głowy. Pewnie coś by się znalazło, jednak nie powiesz, że wszystko, co obecnie uchwala Unia, jest związane jakoś z gospodarką.
Oczywiście, że nie.
Mam na myśli to, że gdyby chciano się tylko i wyłącznie ograniczyć do zapewnienia czterech swobód , to i tak znajdowały by się jakieś dziedziny w które trzeba byłoby ingerować a nie byłyby one bezpośrednio związane z wspólnym rynkiem. Cała tzw. przestrzeń wolności , bezpieczeństwa i sprawiedliwości wynika ze swobody przepływu osób. Swoboda usług , to np. kwestie wzajemnego uznawania kwalifikacji. Swoboda przedsiębiorczości , to np kwestie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.
Chyba ze wislakowi68 chodziło o takie jaskrawo niegospodarcze przykłady jak wspólna polityka zagraniczna czy wspólna polityka obrony.

Jeszcze w kwestii narracji prowadzonej przez wspomniane elity.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Mini...E-2577325.html

Cytat:

"Dotychczas do państw członkowskich prawie zawsze należy ostatnie słowo. To nie może tak zostać. W ważnych dziedzinach polityki musimy przenieść więcej kompetencji do Brukseli" - powiedział minister.
Schaeuble chce m.in., by Komisja Europejska stała się prawdziwym rządem, by prezydenta UE wyłaniali wszyscy obywatele państw unijnych w bezpośrednich wyborach, opowiada się też za umocnieniem Parlamentu Europejskiego - odnotowuje "Spiegel".

wislak68 25.06.2012 01:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259488)
Niestety, ale sądzę, że tak. Co prawda moglibyśmy się bronić nawet kilka miesięcy dłużej, ale ta wojna przy panującym w powietrzu lotnictwie niemieckim nie była do wygrania dla jednostek operujących w otwartym polu, bez jakiejkolwiek możliwości odgryzienia się.
Jednak wkroczenie Sowietów, było decydujące w tym sensie, że zniszczyło nasz potencjał osobowy do walki na tyłach, partyzanckiej. Tych 20 tys. oficerów, których wymordowali bolszewicy mogło stworzyć mocny ruch oporu. Niemcy sami nie byliby w stanie panować nad takim obszarem, mając w perspektywie dalszą wojnę na zachodzie. Mogliby owszem uruchomić jako swoich sojuszników Ukraińców, ale jednak Sowieci byli dla nich lepszym wyjściem. Nie musieli tworzyć żadnego bufora między sobą a Sowietami.

Dzięki za opinię. O ile dobrze rozumiem to nie przekonują Cię wysuwane w tym kontekście argumenty że wraz z naturalnym na jesieni pogarszaniem się pogody (a w rzeczy samej z punktu widzenia niemieckiego wyjątkowo pogodny wrzesień okazał się być czynnikiem niezwykle dla nich dogodnym) niemiecka dominacja w powietrzu i dywizjach zmechanizowanych zaczęła by odgrywać stosunkowo mniejsza rolę. Dodatkowym elementem w tej argumentacji był fakt że walki wkraczały by na tereny o znacznie gorszej infrastrukturze drogowej co siłą rzeczy (szczegolnie przy wiekszych opadach) zniwelowało by niemiecką przewagę w mechanicznych środkach transportu.
Innym argumentem wysuwanym w tym kontekście jest ten że (podobno) do 17 września Niemcy mieli wyczerpać w zasadzie całkowicie swoje zapasy amunicji i paliwa co z złożenia wpłynęło by na ograniczenie ich możliwości ofensywnych. Również ich jednostki pierwszego rzutu wymagały przegrupowania co siłą rzeczy musiało spowolnić ofensywę. Bodajże Moczulski (głowy nie dam że to on) podaje że oficerowie szatabu generalnego zaczęli tuż przed agresją sowiecką 17 września otwierać szampany, obserwujac znaczące osłabienie natężenia ofensywy niemieckiej (oczywiście mogło to wynikać z rozkazów aby nie przekraczać lini Bugu).
Wydaje mi się (przyznaje że jako zupelnemu laikowi) że Niemcy nie byli by w stanie zająć jedną ofensywą całości ziem Polski. W istniejącej w dniu 17 września sytuacji prawdopodobnie niemożliwym do utrzymania były ziemie północno (być może środkowo) wschodnie. Natomiast wydaje mi sie że zajęcie południowego-wschodu wymagało przegrupowania sił niemieckich co prawdopodobnie dałoby nam szansę na przedłużenie oporu o kilka miesięcy (pytanie czy Niemcy chcieliby prowadzić ofensywę w zimie?).

wislak68 25.06.2012 02:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Don Donson (Post 1259500)
Ja już chyba tradycyjnie zaczynam z Tobą polemizować:) Dla mnie to przyjemność bo rozmowa jest rzeczowa (jak przy autostradach).
Wychodząc z Twojego założenia, współczesna wojna z terroryzmem zaczęła się 11 września 2001, bo bez tego nie byłoby inwazji na Afgan i i Irak (kwestie związane z ropą w Iraku i uprawami maku w Agfanie pomińmy - akademicko). Ok. Ale konflikt co do zasady rozpoczął się od wjechania Jankesów na tereny tych krajów.

Kwestią otwartą jest zachowanie naszych "sojuszników" w 1939. Jakby szybciej ruszali tyłki to moglibyśmy bardziej ofensywnie podejść do Niemców, ale to jest myślenie życzeniowe. Było jak było.

Pozdrawiam

Dzięki za dobre słowo.
Moim zdaniem "wojna z terroryzmem" zdecydowanie rozpoczęła się 11 września ale oczywiście rozumiem sytuację że przyjęcie daty jest tylko pewna konwencją. Dlatego nie mam zamiaru toczyć dramatycznych sporów jeśli ktoś będzie twierdził inaczej.
Dyskusja na temat zachowania naszych sojuszników zmieniłaby ten temat z politycznego w historyczny. Dlatego bardzo krótko: bez dwóch zdań zostaliśmy potraktowani bardzo instrumentalnie. Jednak czy nawet mając tego świadomość mogliśmy zachować się lepiej?? Kwestia otwarta do dyskusji. Na chwilę obecną nie pozostaje nam nic innego jak pamiętać o tym na przyszłość. Jeśli jednak ktoś chciałby nad tym "rwać szaty" to przypominam w jaki sposób potraktowaliśmy w 1920 Petlurę.

wislak68 25.06.2012 02:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1259514)
1. Czasami regulacje zwiazane z wolnym rynkiem(a mam tu na mysli głownie 4 swobody) pociągają za sobą konieczność wkraczania w inne dziedziny niekoniecznie na pierwszy rzut oka z tym wolnym rynkiem się kojarzące.
2. Farage(i mu podobni) w miejsce obecnych elit?
Wątpię. Za cienki w uszach jest żeby wbić się klinem w coś co jest tworzone od dziesiątków lat. Duża liczba wejść na youtube, to trochę mało.

ad1.
Zgoda. Czasami jest taka potrzeba. Tyle tylko że na chwilę obecną wyglada to tak że nie ma potrzeby natomiast są chęci żeby się wpier... (chociażby omawiana powyżej kwestia bananów). Ingerencja w wolny rynek powinna być absolutnie minimalna. A praktyka jest taka że (zresztą zgodnie z państwową tradycją francusko-niemiecką) ingerencje urzędnicze robi się z założenia a nie tam gdzie jest to naprawdę niezbędne.
Kwestia polityki zagranicznej i obronnej to zupełnie inny temat. Moim zdaniem to przede wszystkim domena państw. Jeśli z jakichś względów zdecydują one że lepiej realizować jakiś aspekt tej polityki poprzez Unię to OK. Tyle tylko że Unia (Komisja) powinna pozostawać w tym kontekście w funcji zdecydowanie służebnej a nie podmiotowej.
ad2.
Nie chciałbym robić akurat z Farage "twarzy" zmian. Natomiast uważam że obecny model integracji (powiedzmy że niemicko-francuski) właśnie się kończy. I zmiany będą raczej "rewolucyjne" niż "ewolucyjne". Co oznacza że spora część "elit" wyleci na bruk. I nie będzie to bynajmniej "podmianka".

wislak68 25.06.2012 03:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1259538)
Drozd


Na dlugo przed wkroczeniem ruskich wojna byla juz przegrana. 14 wrzesnia o zadnym froncie juz nie bylo mowy. Izolowane punkty oporu i... to wszystko.
Hitler, przy inwazji na Polske, nie potrzebowal Stalina ze wzgledow militarnych, tylko ze wzgledow politycznych.

Naprawdę nie chciałbym żeby wyglądało to że się Ciebie czepiam ale to co napisałeś nie jest prawdą. Po 14 września: trwała cały czas bitwa nad Bzurą, przed nami były jeszcze dwie bitwy pod Tomaszowem Lubelskim (po bitwie nad Bzurą największe w trakcie kampanii), Przemyślem, Zamościem, Cześnikami, Lwowem. Adminstracja polska kontrolowała ponad połowę obszaru II RP, urzędował polski rząd, Wódz Naczelny i Sztab Generalny. Twierdzenie że 14 września nie było mowy o żadnym froncie to nieprawda.
Tak samo z powodami dla których Hitler podpisał pakt ze Stalinem. Były zdecydowanie militarne. W przypadku wkroczenia do Polski musiał być pewnym że wojska sowieckie nie rozpoczną akcjii przeciwko Wermahtowi.

AYALA 25.06.2012 07:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1259556)
Tak samo z powodami dla których Hitler podpisał pakt ze Stalinem.

kiedyś premier Wielkiej Brytani Winston Churchil powiedział o Józefie Stalinie "Zastał Rosje z pługiem a zostawił z bronią atomową"

Pablo84 25.06.2012 08:03

Cytat:

Każda instytucja, która jest w jakiś sposób zamieszana w sprawę katastrofy smoleńskiej, może niezawodnie liczyć na wsparcie "Gazety Wyborczej". Nie inaczej jest ze sprawą zniszczenia dowodu osobistego wiceministra kultury Tomasza Merty i kradzieży jego obrączki, zegarka i portfela, co zostało ujawnione i opisane przez "Nasz Dziennik".
Wczoraj "GW", opisując prokuratorskie śledztwa związane z tymi bulwersującymi zdarzeniami, zastosowała starą i przetestowaną wiele razy metodę, czyli pomniejszyła rangę tych informacji, starała się je bagatelizować, sugerując, że ktoś podnosi jakieś wydumane zarzuty. Słowem: wiele hałasu o nic. Bo to, co dla większości ludzi jest skandalem, dla "Wyborczej" jest zaledwie błędem urzędników "działających w stresie po katastrofie".
Już tytuł artykułu "Szukanie w piecu MSZ" z umieszczonym obok zdjęciem Tomasza Merty świadczy o "wrażliwości" autora i redaktorów. Zresztą policjanci nie grzebali w żadnym piecu, jak twierdzi "GW", tylko sprawdzali trawnik, gdzie mogły znajdować się resztki rzeczy należących do Tomasza Merty. A ponadto spalenie worka nie było żadnym odkryciem "GW", jak sugeruje gazeta, ale wcześniej napisał o tym "Nasz Dziennik".
Najważniejsze dla "Wyborczej" jest jednak to, aby zdyskredytować jakiekolwiek zarzuty, jakie mogłyby się pojawić wobec resortu kierowanego przez Radosława Sikorskiego. To dlatego "GW" wszelkimi sposobami stara się usprawiedliwić karygodne działania urzędników MSZ, którzy podjęli decyzję o spaleniu worka z rzeczami Tomasza Merty, nawet ich nie przeglądając, choć wiedzieli, do kogo należały. Ale gazeta ich rozgrzesza, bo podobno do przesyłki nie dołączono wykazu rzeczy, więc nikt nie wiedział, co jest w środku, a z worka "dosłownie ciekło" i czuć było paliwo lotnicze. Dopiero po telefonie do ambasady w Moskwie zorientowano się, co jest w środku, i przerwano palenie. A to, że urzędnicy nie sporządzili protokołu zniszczenia, to według "GW" tylko błąd formalny, zaś zwlekanie z wyjaśnieniem sprawy - to tylko błąd ludzki. "Wyborcza" stara się też odsunąć jakiekolwiek podejrzenia od ministra Radosława Sikorskiego, że mógł coś wiedzieć o działaniach swoich podwładnych, i przekonuje, że on dowiedział się o wszystkim kilka dni później.
No cóż, czytając relację w "GW", dochodzimy do wniosku, że w MSZ pracują ludzie nieodporni na stres, nieznający procedur, łatwo popełniający błędy, czyli mówiąc wprost - niekompetentni. I jak w tej sytuacji ma sobie dobrze radzić szef dyplomacji Radosław Sikorski, otoczony niekompetentnymi urzędnikami?
Sprawa spalenia dowodu Tomasza Merty i zaginięcia jego rzeczy osobistych może wydawać się drobnostką wobec ogromu śledztwa smoleńskiego. Ale właśnie takie drobne na pozór rzeczy najlepiej pokazują, jak państwo, jego struktury i urzędy zdały egzamin po 10 kwietnia 2010 roku. Jak ten egzamin zdało też MSZ.
..................

Drozd 25.06.2012 08:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259488)
Niestety, ale sądzę, że tak. Co prawda moglibyśmy się bronić nawet kilka miesięcy dłużej, ale ta wojna przy panującym w powietrzu lotnictwie niemieckim nie była do wygrania dla jednostek operujących w otwartym polu, bez jakiejkolwiek możliwości odgryzienia się.
Jednak wkroczenie Sowietów, było decydujące w tym sensie, że zniszczyło nasz potencjał osobowy do walki na tyłach, partyzanckiej. Tych 20 tys. oficerów, których wymordowali bolszewicy mogło stworzyć mocny ruch oporu. Niemcy sami nie byliby w stanie panować nad takim obszarem, mając w perspektywie dalszą wojnę na zachodzie. Mogliby owszem uruchomić jako swoich sojuszników Ukraińców, ale jednak Sowieci byli dla nich lepszym wyjściem. Nie musieli tworzyć żadnego bufora między sobą a Sowietami.

O tym właśnie pisałem. Gdyby nie sowieci walka choć ostatecznie pewnie i tak przegrana trwałaby dłużej. Kilka miesięcy może otworzyłoby oczy na zachodzie i przycisnęliby Hitlera zanim zajął całą Europę.

Natomiast w sprawie naszej obrony.

http://www.wpk.p.lodz.pl/~bolas/main...l/amrpol1a.jpg

Wystarczy popatrzeć na mapę i staje się jasne że jedyną szansą było wycofać się celem skrócenia linii frontu i korzystać z odwodów zgrupowanych na prawym brzegu Wisły. Może takich rozkazów nie było ale każdy oddział który został minięty przez prujące z gazem o dechy niemieckie czołgi innego wyjścia nie miał.

sanderuss 25.06.2012 09:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1259514)
Farage(i mu podobni) w miejsce obecnych elit?

Wątpię. Za cienki w uszach jest żeby wbić się klinem w coś co jest tworzone od dziesiątków lat. Duża liczba wejść na youtube, to trochę mało.

Farage jest symptomem. Czy bedzie lekarstwem? Nie wiem. Prawda jest jednak taka ze niedługo nadejdzie czas kiedy zwykli ludzie powiedzą dosc fanaberiom eurokratów w Brukseli. Jak narazie za wszystkie ich zachcianki i głupote płaca podatnicy. Kwestia czasu kiedy limit cerpliwości zostanie wyczerpany.
Cociazby kilka tytułów z wczoraj:
To tylko Interia. Tak samo jestw innych portalach w Polsce i w Anglii. Dzwonki alarmowe biją na alarm a jednak dalej spora grupa w EP dalej żyje swoimi urojeniami. I jedyną ich receptą na uzdrowieni sytuacji jest zwiększanie obciązenia podatkowego. Nie trzeba byc jakimś filozofem czy wybitnym ekonomistom żeby wiedziec zeprzy zachowaniu obecnego kursu to wszystko niedługo pi******ie z hukiem

Pablo84 25.06.2012 09:56

Wg Onetu i "faktu" są nowe dowody na tezę o samobójstwie.Jeśli nie chcecie spaść z krzesła nie czytajcie.

Kocur 25.06.2012 10:13

Nie wiem czy czytałem to samo gówno ale jest szansa że popełnię dzisiaj samobójstwo bo przed wyjściem do pracy posprzątałem na biurku ...


Nie wiem czy naprawdę w tym kraju jest tylu idiotów co wierzy w takie bzdury czy oni sobie tak piszą sami dla siebie?

Szpen 25.06.2012 10:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kocur (Post 1259616)
Nie wiem czy czytałem to samo gówno ale jest szansa że popełnię dzisiaj samobójstwo bo przed wyjściem do pracy posprzątałem na biurku ...


Nie wiem czy naprawdę w tym kraju jest tylu idiotów co wierzy w takie bzdury czy oni sobie tak piszą sami dla siebie?

na tą chwilę nie ma żadnego śladu że to nie było samobójstwo. Żadnego. Nawet dwóch jego najbliższych ludzi/współpracowników stwierdziło, że to samobójstwo. Pytanie pozostaje, dlaczego to zrobił. A nie kto to zrobił. Dalej twierdze, że umoczony był w sprawy z Czempińskim. Jego honor jako żołnierza został splamiony przez co popełnił samobójstwo.

Belzebub 25.06.2012 10:41

O jakim honorze tu mowa? Czyli dopóki wałki Czempińskiego nie ujrzały światła dziennego, to honor Petelickiego nie był zbrukany? Jeśli się splamił to w momencie "kręcenia lodów", a nie gdy wyszły one na jaw..Przynajmniej wg. mnie tak winien wyglądać etos żolnierza..

sanderuss 25.06.2012 11:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1259622)
na tą chwilę nie ma żadnego śladu że to nie było samobójstwo. Żadnego. Nawet dwóch jego najbliższych ludzi/współpracowników stwierdziło, że to samobójstwo. Pytanie pozostaje, dlaczego to zrobił. A nie kto to zrobił. Dalej twierdze, że umoczony był w sprawy z Czempińskim. Jego honor jako żołnierza został splamiony przez co popełnił samobójstwo.

Ekonomista, fizyk a teraz jescze psycholog i jasnowidz. Zaiste człowiekiem renesansu jesteś Szpenie.Może bys tak poczekał z osądami do zakończenia "śledztwa"?
Czy może dostałeś już SMSa z oficjalną linią partii?

JEDREK76 25.06.2012 12:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kocur (Post 1259616)
Nie wiem czy czytałem to samo gówno ale jest szansa że popełnię dzisiaj samobójstwo bo przed wyjściem do pracy posprzątałem na biurku ...


Nie wiem czy naprawdę w tym kraju jest tylu idiotów co wierzy w takie bzdury czy oni sobie tak piszą sami dla siebie?

Dokładnie sugerują chyba, że na co dzień Był niechlujem. Hmmm poza tym może ktoś mi wyjaśni na czym polega "świeżo posprzątane" od "nieświeżo posprzątanego" czy też "nacodzień posprzątanego"?
Ciekawe dlaczego tak cicho jest na temat ostatniej przeprowadzonej rozmowy telefonicznej gen. Petelickiego z "pięknym Radziem"?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd
O tym właśnie pisałem. Gdyby nie sowieci walka choć ostatecznie pewnie i tak przegrana trwałaby dłużej. Kilka miesięcy może otworzyłoby oczy na zachodzie i przycisnęliby Hitlera zanim zajął całą Europę.
Natomiast w sprawie naszej obrony. [...]
Wystarczy popatrzeć na mapę i staje się jasne że jedyną szansą było wycofać się celem skrócenia linii frontu i korzystać z odwodów zgrupowanych na prawym brzegu Wisły. Może takich rozkazów nie było ale każdy oddział który został minięty przez prujące z gazem o dechy niemieckie czołgi innego wyjścia nie miał.

Jedna uwaga te mityczne odwody zgrupowane na prawym brzegu Wisły, o których wspominasz to była utworzona rozkazem 4 września dysponująca niepełnowartościowymi jednostkami (stworzonymi ad hoc ze słabo wyszkolonych poborowych i rezerwistów oraz z rozbitych jednostek, słabo uzbrojona) Armia "Lublin" dowodzona przez gen. Piskora. Armia "Małopolska" dowodzona przez gen. Fabrycego to żadne nowe jednostki, żadne tam odwody tylko przemianowane 6 IX pozostałości Armii "Karpaty" i Armii "Kraków".
Przedstawiona przez Ciebie mapka jest niedokładna, brakuje na choćby jeszcze jednej Armii "Warszawa"

Cieszę się, że Twój punkt widzenia, aż tak ewoluuje, bo już obawiałem się, że chcesz tworzyć nową historię, która z Historią nie miałaby wiele wspólnego.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd
Fakty sa takie że Niemcy w kampanii wrześniowej w Polsce nie wygrali żadnej bitwy. Bo polskie rozkazy były proste "cofamy się na linię Wisły". W miejscach w których Polacy stawiali opór Niemcy dostawali w cyce


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wiślak68
Dzięki za opinię. O ile dobrze rozumiem to nie przekonują Cię wysuwane w tym kontekście argumenty że wraz z naturalnym na jesieni pogarszaniem się pogody (a w rzeczy samej z punktu widzenia niemieckiego wyjątkowo pogodny wrzesień okazał się być czynnikiem niezwykle dla nich dogodnym) niemiecka dominacja w powietrzu i dywizjach zmechanizowanych zaczęła by odgrywać stosunkowo mniejsza rolę. Dodatkowym elementem w tej argumentacji był fakt że walki wkraczały by na tereny o znacznie gorszej infrastrukturze drogowej co siłą rzeczy (szczegolnie przy wiekszych opadach) zniwelowało by niemiecką przewagę w mechanicznych środkach transportu.

Niestety nie dysponowaliśmy, aż takimi obszarami, jak Sowieci, na których Niemcy mogliby nie nadążać z zaopatrzeniem. Wybacz, ale jeśli chodzi o argumentację roztopów i kiepskich dróg, to przypomina mi to argumentację Dąb-Biernackiego, który wyśmiewał osoby dążące do zreformowania polskiego wojska i wprowadzenia większej ilości wojsk pancernych i zmotoryzowanych. Jakoś sobie Niemcy poradzili z tą ówczesną infrastrukturą czy we wrześniu i październiku 1939 r. czy też w czerwcu 1941 r.
Sądzę także, że nadejście zimy w żaden sposób nie zniwelowałoby Szwabskiego panowania w powietrzu. My już lotnictwem praktycznie nie dysponowaliśmy. Lotniska zbombardowane, niewielkie rezerwy paliwa, słabe zabezpieczenie w artylerii przeciwlotniczej. I tak jeśli chodzi o wrzesień to nasze lotnictwo dokonało rzeczy nieprawdopodobnej strącając ponad 200 samolotów niemieckich (porównać sobie osiągi "Karasia" do Messerschmitta Bf-109, wydaje się to wręcz nieprawdopodobne), w sumie zniszczonych zostało ok. 600 niemieckich samolotów, co stanowiło blisko połowę tego co rzucili do walki przeciwko Polsce.
Mieliśmy szansę się utrzymać, ale nie w większych jednostkach taktycznych, które były łatwe do zniszczenia przez naloty i bombardowanie.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wiślak68
[...]Innym argumentem wysuwanym w tym kontekście jest ten że (podobno) do 17 września Niemcy mieli wyczerpać w zasadzie całkowicie swoje zapasy amunicji i paliwa co z złożenia wpłynęło by na ograniczenie ich możliwości ofensywnych. Również ich jednostki pierwszego rzutu wymagały przegrupowania co siłą rzeczy musiało spowolnić ofensywę. Bodajże Moczulski (głowy nie dam że to on) podaje że oficerowie szatabu generalnego zaczęli tuż przed agresją sowiecką 17 września otwierać szampany, obserwujac znaczące osłabienie natężenia ofensywy niemieckiej (oczywiście mogło to wynikać z rozkazów aby nie przekraczać lini Bugu)[...]

Jeśli Niemcom miałoby zabraknąć broni czy amunicji to co powiedzieć o nas? Skąd i gdzie mieliśmy uzupełnić braki, które już wówczas przyczyniały się do poddawania się całych jednostek? jak sam wspomniałeś wschód II RP był słabiej zindustrializowany, nie było tam wielu zakładów przemysłowych, poza tym wystarczyłoby je Szwabom zbombardować, aby ewentualne punkty zaopatrzeniowe zlikwidować. Obawiam się, że to prędzej my niż oni odczulibyśmy braki w zaopatrzeniu. Oni mieli je gdzie uzupełniać, my natomiast nie.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wiślak68
[...]Wydaje mi się (przyznaje że jako zupelnemu laikowi) że Niemcy nie byli by w stanie zająć jedną ofensywą całości ziem Polski. W istniejącej w dniu 17 września sytuacji prawdopodobnie niemożliwym do utrzymania były ziemie północno (być może środkowo) wschodnie. Natomiast wydaje mi sie że zajęcie południowego-wschodu wymagało przegrupowania sił niemieckich co prawdopodobnie dałoby nam szansę na przedłużenie oporu o kilka miesięcy (pytanie czy Niemcy chcieliby prowadzić ofensywę w zimie?).

W tzw. przedmościu rumuńskim mogliśmy się jakiś czas bronić, do wykończenia amunicji i zapasów.

wislak68 25.06.2012 13:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259692)
1.Niestety nie dysponowaliśmy, aż takimi obszarami, jak Sowieci, na których Niemcy mogliby nie nadążać z zaopatrzeniem. Wybacz, ale jeśli chodzi o argumentację roztopów i kiepskich dróg, to przypomina mi to argumentację Dąb-Biernackiego, który wyśmiewał osoby dążące do zreformowania polskiego wojska i wprowadzenia większej ilości wojsk pancernych i zmotoryzowanych. Jakoś sobie Niemcy poradzili z tą ówczesną infrastrukturą czy we wrześniu i październiku 1939 r. czy też w czerwcu 1941 r.
Sądzę także, że nadejście zimy w żaden sposób nie zniwelowałoby Szwabskiego panowania w powietrzu. My już lotnictwem praktycznie nie dysponowaliśmy. Lotniska zbombardowane, niewielkie rezerwy paliwa, słabe zabezpieczenie w artylerii przeciwlotniczej. I tak jeśli chodzi o wrzesień to nasze lotnictwo dokonało rzeczy nieprawdopodobnej strącając ponad 200 samolotów niemieckich (porównać sobie osiągi "Karasia" do Messerschmitta Bf-109, wydaje się to wręcz nieprawdopodobne), w sumie zniszczonych zostało ok. 600 niemieckich samolotów, co stanowiło blisko połowę tego co rzucili do walki przeciwko Polsce.
Mieliśmy szansę się utrzymać, ale nie w większych jednostkach taktycznych, które były łatwe do zniszczenia przez naloty i bombardowanie.
2.Jeśli Niemcom miałoby zabraknąć broni czy amunicji to co powiedzieć o nas? Skąd i gdzie mieliśmy uzupełnić braki, które już wówczas przyczyniały się do poddawania się całych jednostek? jak sam wspomniałeś wschód II RP był słabiej zindustrializowany, nie było tam wielu zakładów przemysłowych, poza tym wystarczyłoby je Szwabom zbombardować, aby ewentualne punkty zaopatrzeniowe zlikwidować. Obawiam się, że to prędzej my niż oni odczulibyśmy braki w zaopatrzeniu. Oni mieli je gdzie uzupełniać, my natomiast nie.
3.W tzw. przedmościu rumuńskim mogliśmy się jakiś czas bronić, do wykończenia amunicji i zapasów.

ad1
Czyli podsumowując: nie kupujesz argumentów pogodowo-infrastrukturalnych.
ad2.
Na wschodzie były jeszcze magazyny (Sowieci zgarnęli całkiem sporo zapasów). Dodatkowo zakładam że otrzymywalibyśmy zaopatrzenie od aliantów poprzez Rumunię (zreszta taka była właśnie intencja wycofywania się na południowy wschód).
ad3.
O tym piszę: Natomiast wydaje mi sie że zajęcie południowego-wschodu wymagało przegrupowania sił niemieckich co prawdopodobnie dałoby nam szansę na przedłużenie oporu o kilka miesięcy. Przyznam szczerze że nie zauważyłem w Twoim poprzednim wpisie tego: Co prawda moglibyśmy się bronić nawet kilka miesięcy dłużej, ale ta wojna przy panującym w powietrzu lotnictwie niemieckim nie była do wygrania . I po tym się podpisuję (oprócz lotnictwa dodałbym bym jeszcze mechanizacje dywizji niemieckich i znacznie lepsze dowodzenie na poziomie sztabu generalnego i dywizji). Moją intencją było poznanie Twojej opinii na temat tego czy gdyby nie atak sowiecki Niemcy byliby w stanie zająć Polskę w trakcie jednej ofensywy. Jak rozumiem Twoja odpowiedź na to pytanie brzmi: raczej nie. Samodzielnej wojny z Niemcami nie mogliśmy wygrać i tu pełna zgoda.

Pablo84 25.06.2012 13:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1259622)
na tą chwilę nie ma żadnego śladu że to nie było samobójstwo. Żadnego. Nawet dwóch jego najbliższych ludzi/współpracowników stwierdziło, że to samobójstwo. Pytanie pozostaje, dlaczego to zrobił. A nie kto to zrobił. Dalej twierdze, że umoczony był w sprawy z Czempińskim. Jego honor jako żołnierza został splamiony przez co popełnił samobójstwo.


O, a można prosić o wywiady z tymi osobami? Nie czytałem, a z chęcią dowiem się czegoś nowego.

JEDREK76 25.06.2012 19:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1259735)
ad1
Czyli podsumowując: nie kupujesz argumentów pogodowo-infrastrukturalnych.
ad2.
Na wschodzie były jeszcze magazyny (Sowieci zgarnęli całkiem sporo zapasów). Dodatkowo zakładam że otrzymywalibyśmy zaopatrzenie od aliantów poprzez Rumunię (zreszta taka była właśnie intencja wycofywania się na południowy wschód).[...]

Wiara w jakiekolwiek wsparcie Rumunii, jest jeszcze bardziej zawodna aniżeli wiara w "sojuszników" z Paryża i Londynu. Internowanie polskich władz i wojska, które przekroczyło granicę, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom pokazuje, że nie mogliśmy raczej liczyć z tamtej strony na jakiekolwiek wsparcie.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68
[...]ad3.
O tym piszę: Natomiast wydaje mi sie że zajęcie południowego-wschodu wymagało przegrupowania sił niemieckich co prawdopodobnie dałoby nam szansę na przedłużenie oporu o kilka miesięcy. Przyznam szczerze że nie zauważyłem w Twoim poprzednim wpisie tego: Co prawda moglibyśmy się bronić nawet kilka miesięcy dłużej, ale ta wojna przy panującym w powietrzu lotnictwie niemieckim nie była do wygrania . I po tym się podpisuję (oprócz lotnictwa dodałbym bym jeszcze mechanizacje dywizji niemieckich i znacznie lepsze dowodzenie na poziomie sztabu generalnego i dywizji). Moją intencją było poznanie Twojej opinii na temat tego czy gdyby nie atak sowiecki Niemcy byliby w stanie zająć Polskę w trakcie jednej ofensywy. Jak rozumiem Twoja odpowiedź na to pytanie brzmi: raczej nie. Samodzielnej wojny z Niemcami nie mogliśmy wygrać i tu pełna zgoda.

Hmm rzekłbym raczej w ten sposób, że Niemcy mogli zdobyć całość terytorium, ale nie byliby w stanie na dłuższą metę nad nim zapanować, co w perspektywie wojny na Zachodzie (ociągający się Francuzi, liczący na swoją linię Maginota, sami pokazali, jak wielkimi są frajerami) było dla Szwabów ogromnym zagrożeniem.

Bronex 25.06.2012 21:58

Parę słów o kampanii wrześniowej , o którą spierają się koledzy. Na klęskę wrześniową trzeba popatrzyć z szerszej perspektywy polityczno-wojskowej. Oczywiście zatrzymanie Niemców na dłużej w tej ofensywie ,nawet bez interwencji Sowietów 17 września 1939 ,byłoby piekielnie trudne. Fatalnym błędem była koncentracja armii na granicach zachodnich. Po co? Trzeba było zostawić sobie głębię i przyjąć Niemców daleko od granic wydłużając ich linie zaopatrzeniowe. My ogólnie do tej wojny nie byliśmy przygotowani bo praktycznie cały okres dwudziestolecia pokutował mit pięknego zwycięstwa 1920, wszechwiedzącego Piłsudskiego oraz uznawania za naczelnego wroga ZSRR, archaicznego przekonania o znaczeniu kawalerii, niepotrzebne przeinwestowanie Marynarki Wojennej. Moim zdaniem przez to ,że Polacy przez całe lata oczekiwali ataku ze Wschodu, zbagatelizowano problem III Rzeszy, wierząc w jakieś układy z Hitlerem i Goringiem. Do tego naiwna wiara w pomoc Francji i Anglii. Francuzi chcieli tylko kupić trochę czasu ,kierując cały impet nowoczesnej machiny wojennej Niemców , na Polskę. Wariant fiński z oczywistych względów geograficzno-pogodowych odpadał. Kto miał nam w zasadzie pomóc? Nikt nie miał takiego potencjału. Czechosłowacja tak bała się III Rzeszy ,że gotowi byli bezwarunkowo wpuścić do siebie Sowietów. Polacy z kolei w żadne sojusze z Sowietami wejść nie chcieli.

wislak68 25.06.2012 22:01

Dwa linki o gazie:
http://niezalezna.pl/30270-sprytny-manewr-gazpromu
http://niezalezna.pl/30281-ofensywa-...mu-na-rynku-ue

wislak68 25.06.2012 22:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259856)
1. Wiara w jakiekolwiek wsparcie Rumunii, jest jeszcze bardziej zawodna aniżeli wiara w "sojuszników" z Paryża i Londynu. Internowanie polskich władz i wojska, które przekroczyło granicę, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom pokazuje, że nie mogliśmy raczej liczyć z tamtej strony na jakiekolwiek wsparcie.
2. Hmm rzekłbym raczej w ten sposób, że Niemcy mogli zdobyć całość terytorium, ale nie byliby w stanie na dłuższą metę nad nim zapanować, co w perspektywie wojny na Zachodzie (ociągający się Francuzi, liczący na swoją linię Maginota, sami pokazali, jak wielkimi są frajerami) było dla Szwabów ogromnym zagrożeniem.

ad1
Nie pisałem o "wsparciu ze strony Rumuni" ale o dostawach z Francji i Anglii poprzez Rumunię. Nawet poddając w wątpliwość wiarygodność sojuszników z Francji i Wlk Brytani zgodzisz się chyba że w ich bezpośrednim interesie leżało utrzymanie frontu w Polsce tak długo jak to było tylko możliwe. Dlatego sądzę że dostawami by raczej nie poskąpili. Inną sprawą pozostaje czy Rumuni zgodziliby by się na tranzyt zaopatrzenia. Moim zdaniem tak. Wynikało by to z tego że w tamtym okresie było to państwo praktycznie wiszące u klamki Francuzów (jako historyk z pewnościa wiesz jaki podtekts miało internowanie władz polskich i jaka w tym była rola Francuzów i Sikorskiego).
ad2
Mam jasność jesli chodzi o Twoją opinię.

JEDREK76 25.06.2012 22:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1259909)
ad1
Nie pisałem o "wsparciu Rumumi" ale o dostawach w Francji i Anglii poprzez Rumunię. Nawet poddając w wątpliwość wiarygodność sojuszników z Francji i Wlk Brytani zgodzisz się chyba że w ich bezpośrednim interesie leżało utrzymanie frontu w Polsce tak długo jak to było tylko możliwe. Dlatego sądzę że dostawami by raczej nie poskąpili. Inną sprawą pozostaje to czy Rumuni zgodziliby by się na tranzyt zaopatrzenia. Moim zdaniem tak. Wynikało by to z tego że w tamtym okresie było to państwo praktycznie wiszące u klamki Francuzów (jako historyk z pewnościa wiesz jaki podtekts miało internowanie władz polskich i jaka w tym była rola Francuzów i Sikorskiego).[...]

Oczywiście, aczkolwiek zauważ, co poza paliwem ta Rumunia sama mogła nam dostarczyć?
Bowiem dostarczenie nam czegoś przez Francję i Anglię za pośrednictwem Rumunii to już nie była taka prosta i szybka sprawa. Do tego trzeba także zauważyć, że sama Rumunia nie była wówczas stabilna politycznie (zamordowanie 21 września 1939 r. premiera Calinescu).

wislak68 25.06.2012 23:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259916)
Oczywiście, aczkolwiek zauważ, co poza paliwem ta Rumunia sama mogła nam dostarczyć?
Bowiem dostarczenie nam czegoś przez Francję i Anglię za pośrednictwem Rumunii to już nie była taka prosta i szybka sprawa. Do tego trzeba także zauważyć, że sama Rumunia nie była wówczas stabilna politycznie (zamordowanie 21 września 1939 r. premiera Calinescu).

Dlatego dostawy przez Rumunię podałem jako drugie źródło. Pierwszym były zapasy które cały czas były we wschodnie części kraju. Jeśli chodzi o szybkie dostawy poprzez Rumunię to amunicję i podstawową broń Rumuni mogli bez problemów dostarczyć ze swoich zapasów (ich uzbrojenie podobnie jak nasze bazowało w dużej części na produkcji francuskiej). Przesłanie bardziej zaawansowanego uzbrojenia (czołgi, samoloty) to kwestia około trzech miesięcy. Myślę że Francuzi zdążyli by przed przygotowaniem ofensywy niemieckiej.
Tak jak wspomniałem wcześniej: wydaje mi się że wpływy francuskie były w tamtym momencie w Rumuni na tyle silne że nawet przy niestabilnej sytuacji politycznej byliby w stanie zapewnić tranzyt.

JEDREK76 25.06.2012 23:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1259927)
Dlatego dostawy przez Rumunię podałem jako drugie źródło. Pierwszym były zapasy które cały czas były we wschodnie części kraju. Jeśli chodzi o szybkie dostawy poprzez Rumunię to amunicję i podstawową broń Rumuni mogli bez problemów dostarczyć ze swoich zapasów (ich uzbrojenie podobnie jak nasze bazowało w dużej części na produkcji francuskiej). Przesłanie bardziej zaawansowanego uzbrojenia (czołgi, samoloty) to kwestia około trzech miesięcy. Myślę że Francuzi zdążyli by przed przygotowaniem ofensywy niemieckiej.
Tak jak wspomniałem wcześniej: wydaje mi się że wpływy francuskie były w tamtym momencie w Rumuni na tyle silne że nawet przy niestabilnej sytuacji politycznej byliby w stanie zapewnić tranzyt.

Którędy ten tranzyt? Jakie państwo obok Rumunii (zakładając, że cały czas podkreślająca wówczas swoją neutralność Rumunia, jednak zdecydowała by się nam pomóc), zdecydowałoby się narazić Niemcom?
Bo jeżeli mówisz o drodze morskiej, przez cieśniny i do rumuńskich portów na Morzu Czarnym, to sądzę, że przygotowanie tego, zabezpieczenie i sam transport trwałoby znacznie dłużej aniżeli trzy miesiące.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68
[...]Pozwolisz że odniosę się tylko do jednego aspektu Twojego postu. Z punktu widzenia strategicznego zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem było podjęcie obrony przed atakiem niemieckim dopiero na linii Wisły a być może wręcz na lini Bugu. Dramatycznie skróciłoby to linię obrony i oparło ją o naturalne przeszkody. Gdyby przyjęto taką koncepcję wojna mogłaby mieć nieco inny przebieg (bynajmniej nie znaczy że zwycięski ale z pewnością znacznie utrudniło by zadanie Niemcom). I plany takiej obrony były przygotowane przez SG. Problem polegał na tym że bardzo poważnie obawiano się że Niemcy przeprowadzą atak ograniczony, zajmując tylko tereny przedwojennych Niemiec (Pomorze, Wielkopolskę, Śląsk) a tym samym Polska odda im bez walki tereny do których cały czas rościli sobie pretensję (nigdy nie podpisali trakatatu z Polską uznającego swoje wschodnie granice). Dlatego koniec końców SG postanowił prowadzić obronę całej linii granicznej. Skończyło się to tak jak się skończyło. Teraz wiemy że to był błąd ale postępowanie ówczesnego SG miało swoją logikę.

Pozwolisz, że i ja się do tego odniosę??;)
To postępowanie i ten plan miał sens do IX 1938 uzgodnień monachijskich i zajęcia Czechosłowacji, przekształcenia w Protektorat Czech i Moraw (III 1939). Wówczas należało szybko modyfikować plany obrony bowiem jasne się stawało, że dostaniemy się w kleszcze. A jeżeli opierała się ona głównie na gwarancjach "sojuszniczych" Anglii i Francji to zagwarantować sobie lepsze gwarancje stosując wobec ultimatum Hitlera, blef i ultimatum wobec Anglii i Francji, że jeśli nie dostarczą nam broni (przede wszystkim lotnictwa, a przede wszystkim swoich żołnierzy tutaj stacjonujących - za Gdańsk Francuzi ginąć nie chcieli, ale za Pierra, Jeana i Jacka, pewnie już prędzej) to zmienimy sojusze. O ile się nie mylę prof. Wieczorkiewicz przychylał się układów z Hitlerem i tutaj mam zbieżne do Niego zdanie, aczkolwiek nie podzielam jego poglądów na Powstanie Warszawskie.

wislak68 26.06.2012 00:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bronex (Post 1259903)
Fatalnym błędem była koncentracja armii na granicach zachodnich. Po co? Trzeba było zostawić sobie głębię i przyjąć Niemców daleko od granic wydłużając ich linie zaopatrzeniowe.

Pozwolisz że odniosę się tylko do jednego aspektu Twojego postu. Z punktu widzenia strategicznego zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem było podjęcie obrony przed atakiem niemieckim dopiero na linii Wisły a być może wręcz na lini Bugu. Dramatycznie skróciłoby to linię obrony i oparło ją o naturalne przeszkody. Gdyby przyjęto taką koncepcję wojna mogłaby mieć nieco inny przebieg (bynajmniej nie znaczy że zwycięski ale z pewnością znacznie utrudniło by to zadanie Niemcom). I plany takiej obrony były przygotowane przez SG. Problem polegał na tym że bardzo poważnie obawiano się że Niemcy przeprowadzą atak ograniczony, zajmując tylko tereny przedwojennych Niemiec (Pomorze, Wielkopolskę, Śląsk) a tym samym Polska odda im bez walki tereny do których cały czas rościli sobie pretensję (nigdy nie podpisali trakatatu z Polską uznającego swoje wschodnie granice). Dlatego koniec końców SG postanowił prowadzić obronę całej linii granicznej. Skończyło się to tak jak się skończyło. Teraz wiemy że to był błąd ale postępowanie ówczesnego SG miało swoją logikę.

wislak68 26.06.2012 00:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259928)
Którędy ten tranzyt? Jakie państwo obok Rumunii (zakładając, że cały czas podkreślająca wówczas swoją neutralność Rumunia, jednak zdecydowała by się nam pomóc), zdecydowałoby się narazić Niemcom?
Bo jeżeli mówisz o drodze morskiej, przez cieśniny i do rumuńskich portów na Morzu Czarnym, to sądzę, że przygotowanie tego, zabezpieczenie i sam transport trwałoby znacznie dłużej aniżeli trzy miesiące.

Mówię dokładnie o tej drodze (do rumuńskich portów czarnomorskich). W sensie technicznym przewóz statkiem z Francji to około 2 tygodni. Pozostaje 2,5 miesiąca na dowóz do portu, załadunek, wyładunek w Rumuni i transport do granicy. Tak szacuję. Sam sprzęt szedłby bezpośrednio ze stanów armii francuskiej (żeby ograniczyć stratę czasu wynikającą z samej produkcji). Akurat z zabezpieczeniem transportów morskich nie powinno być żadnych problemów biorąc pod uwagę dominację RN i francuskiej floty śródziemnomorskiej. Mówie oczywiście o tempie ekspresowym ale jak sądze w tym układzie naprawdę wszystkim zależałoby na czasie.

wislak68 26.06.2012 00:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259928)
Pozwolisz, że i ja się do tego odniosę??;)
To postępowanie i ten plan miał sens do IX 1938 uzgodnień monachijskich i zajęcia Czechosłowacji, przekształcenia w Protektorat Czech i Moraw (III 1939). Wówczas należało szybko modyfikować plany obrony bowiem jasne się stawało, że dostaniemy się w kleszcze. A jeżeli opierała się ona głównie na gwarancjach "sojuszniczych" Anglii i Francji to zagwarantować sobie lepsze gwarancje stosując wobec ultimatum Hitlera, blef i ultimatum wobec Anglii i Francji, że jeśli nie dostarczą nam broni (przede wszystkim lotnictwa, a przede wszystkim swoich żołnierzy tutaj stacjonujących - za Gdańsk Francuzi ginąć nie chcieli, ale za Pierra, Jeana i Jacka, pewnie już prędzej) to zmienimy sojusze. O ile się nie mylę prof. Wieczorkiewicz przychylał się układów z Hitlerem i tutaj mam zbieżne do Niego zdanie, aczkolwiek nie podzielam jego poglądów na Powstanie Warszawskie.

Pewnie że pozwolę:-).
Absolutnie zgadzam się z opinią że po Monachium powinno się próbować mocniej przycisnąć Francje i Anglię. Jednocześnie bardzo wątpię aby sama obecność kontyngentów francuskich czy angielskich mogło spowodować bardziej aktywną akcję aliantów we wrześniu 1939. Następnym problemem jest to do jakiego stopnia moglibyśmy "blefować" sojuszem z Niemcami. Gdybym był Chamberlainem to za bardzo polskim blefem bym się nie przejmował bo wiedziałbym że Polska specjalnie wyboru nie ma.
Ale jak rozumiem głównym tematem tego akurat postu nie jest naciskanie na aliantów po Monachium ale plany operacyjne SG na wojnę z Niemcami. O ile dobrze rozumiem toTwoi zdaniem po Monachium SG powinien powrocić do koncepcji obrony na linii Wisły. Oboje wiemy teraz że ten pomysł był lepszy. Czy nie uwazasz jednak że biorąc pod uwage niemieckie żadania (przypominam: Gdańsk i autostrada) SG mógł logicznie zakładać że celem Niemców nie będzie cała Polska ale tylko jej fragment do którego rościli sobie pretensję? Jednocześnie przypominam że ówczesna doktryna (jej twórcą był Marszałek) zakładała że jednoczesny atak na Polskę Niemiec i Sowietów jest wykluczony, co w planach strategicznych dawało miejsce na wycofanie się po wcześniejszym przegraniu "bitwy granicznej" i jednocześnie pozwalało poddawać w wątpliwość chęć Niemiec do ataku bezpośrednio na całe terytorium Polski. Jak wszyscy wiemy założenie to okazało się być kompletnie nieprawdziwe, tyle tylko że SG mógł zacząć mieć co do niego wątpliwości dopiero od 23 sierpnia.

JEDREK76 26.06.2012 00:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1259931)
Pewnie że pozwolę:-).
Absolutnie zgadzam się z opinią że po Monachium powinno się próbować mocniej przycisnąć Francje i Anglię. Jednocześnie bardzo wątpię aby sama obecność kontyngentów francuskich czy angielskich mogło spowodować bardziej aktywną akcję aliantów we wrześniu 1939. Następnym problemem jest to do jakiego stopnia moglibyśmy "blefować" sojuszem z Niemcami. Gdybym był Chamberlainem to za bardzo polskim blefem bym się nie przejmował bo wiedziałbym że Polska specjalnie wyboru nie ma.
Ale jak rozumiem głównym tematem tego akurat postu nie jest naciskanie na aliantów po Monachium ale plany operacyjne SG na wojnę z Niemcami. O ile dobrze rozumiem toTwoi zdaniem po Monachium SG powinien powrocić do koncepcji obrony na linii Wisły. Oboje wiemy teraz że ten pomysł był lepszy. Czy nie uwazasz jednak że biorąc pod uwage niemieckie żadania (przypominam: Gdańsk i autostrada) SG mógł logicznie zakładać że celem Niemców nie będzie cała Polska ale tylko jej fragment do którego rościli sobie pretensję?

Sądzę, że zarówno Francja, jak i Anglia po Anschlusie, po Monachium i po III 1939 r. miały świadomość, że wojna jest nieunikniona, więc utrata poważnego sojusznika, jakim była Polska, była dla nich nie do przecenienia. Ileż razy Chamberlain mógł dać z siebie jeszcze wała zrobić? Zresztą Chamberlaine poważnie się liczył z taką możliwością, stąd marcowe wystąpienie z gwarancjami wobec Polski. Należało go tylko w tym utwierdzać i lawirować wyzyskując jak najwięcej.
Jestem przekonany, że mając tutaj swoje wojsko, już sama opinia publiczna w Londynie i Paryżu inaczej by reagowała na atak Niemiecki na Polskę.
Cóż obydwaj chyba się zgodzimy, że nasz SG miał nierealistyczną ocenę i kalkulację zarówno planów Szwabskich (po III 1939 r. powinni mieć świadomość, że Szkopy idą na maxa) jak również reakcji Francji i Anglii, bo jeśli chodzi o nasz potencjał militarny to wbrew pozorom Rydz-Śmigły zdawał sobie sprawę, że bez pomocy "sojuszników" długo nie przetrwamy.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wiślak68
Tak jak pisałem wcześniej: jesteśmy mądrzy po fakcie. Ówczesne decyzje okazały się błędne ale miały swoją logikę. Bynajmniej nie mam zamiaru ich bronić (bo one były błędne) chciałem tylko wskazać pewien kontekst ich powstania i logike która wpłynęła na to że wybrano akurat taki wariant.

Jasne, ale podeliberować zawsze można;)

wislak68 26.06.2012 01:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1259932)
Sądzę, że zarówno Francja, jak i Anglia po Anschlusie, po Monachium i po III 1939 r. miały świadomość, że wojna jest nieunikniona, więc utrata poważnego sojusznika, jakim była Polska, była dla nich do do przecenienia. Ileż razy Chamberlain mógł dać z siebie jeszcze wała zrobić? Zresztą Chamberlaine poważnie się liczył z taką możliwością, stąd marcowe wystąpienie z gwarancjami wobec Polski. Należało go tylko w tym utwierdzać i lawirować wyzyskując jak najwięcej.
Jestem przekonany, że mając tutaj swoje wojsko, już sama opinia publiczna w Londynie i Paryżu inaczej by reagowała na atak Niemiecki na Polskę.
Cóż obydwaj chyba się zgodzimy, że nasz SG miał nierealistyczną ocenę i kalkulację zarówno planów Szwabskich (po III 1939 r. powinni mieć świadomość, że Szkopy idą na maxa) na reakcję Francji i Anglii, bo jeśli chodzi o nasz potencjał militarny to wbrew pozorom Rydz-Śmigły zdawał sobie sprawę, że bez pomocy "sojuszników" długo nie przetrwamy.

Tak jak pisałem wcześniej: jesteśmy mądrzy po fakcie. Ówczesne decyzje okazały się błędne ale miały swoją logikę. Bynajmniej nie mam zamiaru ich bronić (bo one były błędne) chciałem tylko wskazać pewien kontekst ich powstania i logike która wpłynęła na to że wybrano akurat taki wariant.

Bronex 26.06.2012 04:14

"Kampania wrześniowa" mogła całkiem inaczej wyglądać ,gdyby Pepiki się nie zesrały. Oddać Sudety z całym systemem obronnym do tego pozwolić na separację Słowacji. To był błąd. Poza tym nie potrzebnie żeśmy zajęli Zaolzie. Wiadomo ,że prawo do tych ziem mieliśmy no ale k u r w a dokonywać rozbioru razem z III Rzeszą? W takich okolicznościach? Błędem polskiej dyplomacji przed wojną było zbyt doktrynalne podejście do konsekwencji relacji Czechosłowacja-ZSRR. Mamy tutaj do czynienia z pewną analogią Polska bardziej bała się ZSRR niż III Rzeszy, a Czechosłowacja odwrotnie. Klecenie jakiegoś sojuszu polsko-czechosłowackiego byłoby trudne ale nie niemożliwe. Tym bardziej ,że Czechosłowacja miała dość sensowny potencjał militarny, przemysł zbrojeniowy, fortyfikacje. Gdyby mieli plan współdziałania z Polską do tego sojusz z Francją i Wielką Brytanią. Przypuszczam ,że gdyby Czechosłowacja wspólnie z Polską twardo występowały przeciw Hitlerowi postawa ZSRR też by była inna i pakt Ribentropp - Mołotow nie zostałby zawarty.

Szpen 26.06.2012 08:02

ale się Kempa dzisiaj tłumaczyła u Romanowskiego z poświadczenia za Starucha. Widzę, że zrozumiała swój błąd. Zakończyła: Mam nadzieję, że dostanie surową karę.

Drozd 26.06.2012 08:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1259941)
ale się Kempa dzisiaj tłumaczyła u Romanowskiego z poświadczenia za Starucha. Widzę, że zrozumiała swój błąd. Zakończyła: Mam nadzieję, że dostanie surową karę.

Szpeniu kogo to obchodzi, że jakiś POwski dziennikarzyna szuka dziury w całym. Propagandowe media chwycą sie wszystkiego żeby tylko nie podjąć tematu zasadniczego. A przez to pożyteczni Tobie podobni mają trudne zadanie. Może wiesz coś o śmierci Szymusia z przed dwóch lat? To teraz chodliwy temat.

Szpen 26.06.2012 09:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1259945)
Szpeniu kogo to obchodzi

obchodzi, obchodzi. było tu kilku takich, co ją popierało, a wręcz błogosławiło za to. A tu klops, nawet ona się z tego rakiem wycofuje. Jarek zjebał, trzeba schować głowę w piasek.

Drozd 26.06.2012 09:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1259952)
obchodzi, obchodzi. było tu kilku takich, co ją popierało, a wręcz błogosławiło za to. A tu klops, nawet ona się z tego rakiem wycofuje. Jarek zjebał, trzeba schować głowę w piasek.

Szpeniu składać literek nie potrafisz? Pytałem kogoto obchodzi. A ty mało że nie załapałeś że to pytanie retoryczne to jeszcze piszesz że obchodzi,obchodzi :D.

Leminga obchodzi, to drogi szpeniu wszyscy wiedzą. Tyle że każdemu innemu wygląda to ewidentnie na szukanie bzdurnych tematów. Kempa teraz jest pod Ziobrą dlatego szuka rozgłosu, a ty jak przystało na leminga kolejny raz się się ośmieszasz. Gratulacje :)

Belzebub 26.06.2012 10:02

Oj szpeniu, szpeniu..Informacja dnia!!! Co myślałeś, że będzie ręczyć z gościa co ma zrzut udziłu w grupie przestępczej? Rymanowski by się ucieszył, bo z tydzień by o tym .......ili w szkiełku..

http://wiadomosci.onet.pl/gen-slawom...448,temat.html
Cytat:

Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci była rana postrzałowa głowy. Sekcja nie wykazała śladów wskazują­cych na "udział osób trzecich" w tragedii. Prokuratura potwierdziła postrzał głowy w skroń - rana była wlotowa i wylotowa; nie było in­nych obrażeń ciała.
Czy to oznacza, że informacja o tym, że gen.Petelicki włozył sobie lufe do buzi była kolejnym przekłamaniem?(dla wielu był to dowód, na to, że było to samobójstwo)

wislak68 26.06.2012 11:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1259952)
obchodzi, obchodzi. było tu kilku takich, co ją popierało, a wręcz błogosławiło za to. A tu klops, nawet ona się z tego rakiem wycofuje. Jarek zjebał, trzeba schować głowę w piasek.

A co ma do tego Jarek??
Szpeniu zielone tabletki bo znowu masz głosy w głowie :D

Arapaho 26.06.2012 12:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1259934)
Tak jak pisałem wcześniej: jesteśmy mądrzy po fakcie. Ówczesne decyzje okazały się błędne ale miały swoją logikę. Bynajmniej nie mam zamiaru ich bronić (bo one były błędne) chciałem tylko wskazać pewien kontekst ich powstania i logike która wpłynęła na to że wybrano akurat taki wariant.

Ciekawa dyskusja ale widze że nie bieżecie pod uwagę jednej rzeczy - chodzi o to że plan obrony przed Niemcami powinien był się opierac tylko i wyłącznie o dane wywiadu a nie hipotezy co sie może wydarzyć - dane te jednoznacznie mówiły o tym że agresja na Polskę nastapi i że chodzi o zajęcie całego kraju . Informacje te opisywaly m.in. dokumenty zdobyte przez rotmistrza Sosnowskiego - a zlekceważone zostały przez polski wywiad, było też sporo innych sygnalów że Gdańsk jest tylko pretekstem do ataku. SG popełnił kardynalne błędy wywiadowcze także na kierunku sowieckim mając tam dramatycznie małe rozeznanie wywiadowcze.Koncentracje wojsk sowieckich na granicach zostały zignorowane nie mówiac o tym że działanie w chwili ich dostrzezenia i tak byłoby spóźnione.
W polskich realiach mówię teraz o czasie teraźniejszym powinno się rozwijać na potężna skalę wszelkie sposoby zakłócania elektronicznego na co powinny pójśc ogromne srodki + inwestować w środkii i służby wywiadowcze + systemy przeciwlotnicze -na poziomie lądowym można tylko utworzyć skoncentrowaną linię obrony w jednym miejscu z tym że moim zdaniem najlepszym miejscem jest mimo wszystko Pomorze /Mazury gdyż przy rozwinieciu potencjału wojsk morskich można zapewnic sobie dostawy i uzupelnienia tą drogą (wiem że to science fiction przy obecnej polityce i kilku łodziach na krzyż ale południe Polski nie gwarantuje wielkich szans)


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 05:16.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl