![]() |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Przynajmniej,wybacz,mój błąd :>
|
Cytat:
|
pierdo..ąc o tym już 3-cią stronę sami dajecie im pożywkę. Skończylibyście walić w tą klawiaturę siląc się na wymyślanie spiskowych teorii rzekomej chęci opuszczenia Wisły przez Patryka to by temat się skończył a i naturalnie by się rozwiązał. To nie... Wy wolicie o tym pisać, pisać i pisać jakby co najmniej od Was zależało rozwiązanie całej tej sytuacji.
|
Zerwanie negocjacji nie jest niczym nadzwyczajnym. To po prostu element gry. Jeśli, jednak Patryk miałby odejść, nie zrobi tego jutro... więc chyba nie ma sensu się teraz tym ekscytować.
|
Ja pierdziele :)
do Bonarki wpadam mniej wiecej raz na pol roku i dzis wlasnie wypadl ten dzien najpierw spotkalem Zienczuka ,potem wpadlem na Bunoze i Genkova-i to w 3 sklepach kupujacych co popadnie(marki eksluzywne :)) ,potem patrze a tu Diaz z zonką i dzieckiem w C&A ,a na koniec wkiedy wychodzilem z obuwniczego natknałem sie na Nuneza z dziewczyną,lub narzeczoną :) no prawie poł skladu w 2 godziny:) mam nadzieje ze od jutra juz ciezka praca . |
Cytat:
Oczywiście, to nie jest żaden atak na Ciebie. |
Cytat:
A my mogliśmy się porównywać z Parmą, Schalke czy chociażby Tottenhamem który powinniśmy przejść u siebie patrząc obiektywnie z przebiegu gry przy Reymonta a byliśmy wtedy (nie oszukujmy się) nie na takim topie? Tak się składa że klasa piłkarzy ma małe znaczenie przy determinacji i odpowiednim podejściu, co sami prezentowaliśmy w pucharach w roli kopciuszka.Mecz w Atenach to przegraliśmy w głowie a nie nogach.Katastrofalne mecze w naszym wykonaniu były ze słabszymi rywalami. Serio znasz obecnych graczy APOEL-u (na co ich stać) że ich porównujesz bo wątpię? Nazwiska nie grają.PAO w tych czasach to też nie była nie wiadomo jaka klasa, ogon LM i tyle. |
mimo wszystko skład Panata miała lepszy od nas i to dużo .. pamiętam kupili wtedy np z realu Conseisao ? itp ;)
TommyTSW o ile mnie pamięć nie myli to z Schalke mieliśmy wtedy dużo szcześcia .. bodajrze Agali zmarnował parę bardzo dobrych sytuacji, więc dziwne porównanie dopiero na wyjeździe ich zniszczyliśmy :D |
No ale ja nie piszę że chodzi mi o mecz u siebie z Schalke tylko Tottenhamem, zespoły porównałem jako różnica kadrowa, choć można dodać parę mocniejszych drużyn z którymi toczyliśmy równe boje, choć odpadliśmy
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Dajcie już spokój z tą Bonarką - kogo to obchodzi. Jakby gdzieś grzmocili publicznie wódę i słabo grali to byłoby intersująco-niepokojące - trzebaby o tym porozmawiać z panami.
|
Z PAO może i mieliśmy dobry skład, ale taktyki to oni nie mieli za grosz. Begali gdzie popadnie, pressing na hura, bez sensu. Druga sprawa przygotowanie fizyczne. Coś ala Litex Łowecz czyli szybkościowo dobrze wyglądamy przez godzinę, a później pompka i każdy ledwo co biega. W ataku rzeczywiście potrafiliśmy zrobić szybkie, inteligentne akcje. Większość za sprawą Frankowskiego który po profesorsku rozdzielał te piłeczki do Zienczuka przede wszystkim. Ale Zieniu w porach pełno więc stać go było jedynie na kaszlaki w środek bramki.
Uche ? Uche to sabotaż grał wtedy. Jak pajac jakiś. |
Cytat:
A niektórzy gracze jako lepsi niż teraz:rotfl: Zieńczuk w 2005 roku to partacz jakich mało. Dopiero sezon 2007 roku mu wyszedł i takiego go pamietamy. Paweł Brozek karnie do rezerw - pamięta ktoś taki temat ? To też z tamtego okresu. Wyszło mu parę zagrań w pierwszym meczu, tyle. I znów Paweł Brożek 2007 a 2005 to zupełnie inna bajka. Dudka - pamiętam entuzjazm jaki był po jego sprzedaniu. Takie drewno a za tyle poszedł - ogólny ton komentarzy. W każdym meczu miał kilka "fantastycznych" kiksów. No, ale akurat na lewej obronie i wtym momencie u nas nie jest różowo. Cantoro - prawdę mówiąc nie specjalnie pamiętam jak grał w tym dwumeczu , ale szczyt formy to miał jak mu się kontrakt kończył czyli chyba nieco później. Obiektywnie rzecz biorąc wygraliśmy pierwszy mecz, bo Frankowski miał dzień konia, bo Błaszczykowski pokazał przyszłą klasę i Brożkowi udało się trafić do bramki za pierwszym razem. A i Panata była chyba słabo do sezonu przygotowana. W dwumeczy awans nam się należał, nieznacznie ale jednak. Cóż wyszło jak wyszło. |
to jest chyba normalne że idą co centrum handlowego i kupują jakieś ciuchy itp.
zwykła rzecz, wy tego nie robicie?nie chodzicie do sklepow po spodnie,koszule itp.? |
Cytat:
|
Oczywiście przy włączonym forum jaszczur90 ;)
|
kurde a ja tylko spotkalem Juniora , ale za to pogadalem z nim chwile
|
Nawiązując do tego porównania klasy piłkarzy Wisły do tych grających z PAO 6 lat temu. 6 lat to już dużo, ale ostatnio fajnie graliśmy 3 lata temu.
Z nudów zobaczyłem sobie mecz Tottenham - Wisła z września 2008, i z całą pewnością stwierdzę, że na tle dzisiejszej Wisły w tamtych meczach graliśmy wręcz galaktyczny futbol. Z anglikami zagraliśmy składem: ---------------- Pawełek Singlar - Baszczyński - Cleber - Diaz --------- Sobolewski - Cantoro Boguski ------ Jirsak --------- Zieńczuk ----------------- Brożek W porównaniu do tego co prezentujemy teraz to wtedy graliśmy piłkę szybką i techniczną. Da się zauważyć że 1) siłą zespołu nie były indywidualne szarpnięcia, tylko mocny kolektyw. 2) wszyscy byli bardzo ruchliwi, prawie cały zespół non stop w biegu i pod grą, pokazywali się do podań 3) nikt nie trzymał piłki dłużej niż 1 sekundę - przyjęcie, obrót do przodu, natychmiastowe odegranie, lub często odegranie z obrotem jednocześnie, i bieg na nową pozycję. 4) po przyjęciu piłki nasi natychmiast odwracali się w stronę bramki przeciwnika i natychmiast odgrywali do przodu -podania w szerz lub do tyłu praktycznie w ogóle nie występowały. 5) podania były inne niż dziś, tzn. lepsze - szybkie, silne, proste i mierzone piłki, których rywal nie mógł przejąć. To nie były takie wolne szmaty jak w większości dziś, które można łatwo przeciąć. 6) miej więcej 1/3 wszystkich zagrań w meczu to były podania z pierwszej piłki. Aż 1/3, bo dziś to rzadkość. 7) wszyscy w zespole doskonale operowali piłką, umieli każdemu założyć siatę lub każdego wziąć na zamach. Tego dziś nie ma prawie nikt w zespole. Błędów polegających na złym przyjęciu piłki lub niedokładnym podaniu naliczyłem 2-3 na cały mecz. Dziś mnożą się w każdej akcji. 8) mieliśmy bardzo groźne stałe fragmenty gry - dziś nie są one żadnym zagrożeniem dla przeciwnika Co do poszczególnych zawodników zauważyłem, że z dzisiejszego punktu widzenia: 1) Sobolewski (ostatnio wrócił do wyższej formy) - w 2008 był nieporównywalnie szybszy i zwrotniejszy niż dzisiaj, a także dużo więcej udzielał się i dużo więcej dawał zespołowi w ofensywnie. Widząc ostatnio grę Sobolewskiego myślimy, że wrócił Sobol z najlepszych lat, ale niestety, to już nie te lata i nie ten sam Sobol. 2) Jirsak - świetny do stałych fragmentów gry. 3) Baszczyński na stoperze był lepszy od Clebera grającego w tym meczu obok, a dzisiejszy Jaliens może mu tylko buty czyścić. Szybki, zwinny, nieustępujący rywala na krok, świetne wślizgi, wszędzie włożył nogę żeby wybić piłkę. Nie do przejścia w defensywnie, bardzo dobry w wyprowadzaniu piłki. 4) Singlar - dużo szybszy i zwrotniejszy od Lameya, niezły drybling, kiwka, świetnie grał na małej przestrzeni z Baszczem i Boguskim. Wszystko robił lepiej i 5 razy szybciej od Holendra, za wyjątkiem centr w pole karne, które miał słabsze niż dzisiejsze Lameya. 5) Boguski - mały, zwinny, szybki, zwrotny, świetnie operujący piłką. Często sprytem przechodził 2-3 rywali na skrzydle, a gdy dostał piłkę w okolicy pola karnego będąc przodem do bramki to nie zwlekał, tylko od razu strzelał z 1 piłki. Wiślacka wersja Messiego. Nie mamy teraz w 1 składzie nikogo o takich możliwościach. 6) Brożek grał wtedy kosmos - szybki, niezła kiwka, bardzo groźny strzał z dystansu. Często po przyjęciu oddawał natychmiastowy strzał z 20-25 metra. Górne piłki na główkę przyjmował i odgrywał do partnerów nie gorzej niż Genkov, który chyba tylko w tym dorasta Brożkowi z 2008 roku, a w pozostałych elementach piłkarskich jest od tamtego Brożka nieporównywalnie słabszy. Dalej od pola karnego Brożek miał wtedy w menu kilka zagrań odgapionych od Ronaldinho, których nie prezentuje dziś nawet Melikson. Np. wychodząc do podania tyłem do bramki mając tuż za plecami piłkarza Tottenhamu podbił piłkę tak że przeleciała nad przeciwnikiem i trafiła do Zieńczuka który obiegał wtedy po skrzydle, a sam jednocześnie w ułamku sekundy obrócił się zostawiając rywala za plecami. To nie był jednorazowy wybryk. Bardzo często odgrywał piętkami, bokiem stopy, gubiąc rywala szybkim obrotem i odejściem. To nie był ten słaby Brożek jakiego pamiętamy przed odejściem z Wisły. Z całym szacunkiem do teamu Maaskanta, ale tamta Wisła rozbiłaby 5-0 dzisiejszą. Ok niech będzie 5-1 po bramce Meliksona. Polecam każdemu mecz Tottenham - Wisła, aby zobaczyć różnicę klas piłkarzy, zespołu i nabrać odpowiedniego dystansu przed chwaleniem dzisiejszej Wisły. Cytat:
|
hehe to jakies jaja , przeciez wtedy gralismy na wykop do przodu , a noz brozek trafi :)
|
Cytat:
nie ma co tak gloryfikowac tamtej drużyny , bo tym samym składem dostaliśmy kilka dni po Tottenhamie 1-4 od Lecha U SIEBIE! o tym już zapomnieliśmy ? To co różni Wisłę dziś , a Wisłę z 2008 roku to fakt że w drużynie jest więcej indywidualności , a mniej kolektywu . Personalnie mamy silniejszy skład . To co przemawia na nasza korzyść to też fakt że drużyna nauczyła się grać defensywnie . Owszem błędy się zdarzają , ale nie ma drużyny która nie popełnia błędów . |
Cytat:
Cytat:
|
Ta Wisła jest zdecydowanie lepsza taktycznie i nie zdziwiłbym się gdyby dzisiejsza zneutralizowała by tych twoich galaktyków :D Słyszałem opinie jednego piłkarza tylko już nie pamietam jakiego który grał w meczu z PAO i mówił że dla tamtej Wisły liczyły sie gole a obrona miała 2 rzędne znaczenie i sie potem nie dziwie że dostawaliśmy z PAO w rewanżu wczesniej z Dinamo Tbilisi itd.
|
Cytat:
To co odróżnia też dzisiejszą Wisłę od tej z lat poprzednich to nastawienie na WYNIK a nie na samą grę . Kibice to w końcu docenią ( jesli juz nie doceniają ) . A to że mamy trenera o kilka klas lepszego , też nie jest bez znaczenia |
Wtedy mieliśmy jedną z dwóch za Skorży zwyżek formy (po jesieni 2007). Pamiętam, że mi też się wtedy strasznie podobała gra Wisełki. Jirsak miał najlepszy okres w czasie pobytu w Wiśle, podobnie Boguski. Wciąż na fali Zieńczuk, Brożek w życiowej formie, solidna obrona. Rozwalaliśmy Beitar, chwilami nawiązywaliśmy walkę z Barcą, z Tottenhamem odpadliśmy dość pechowo. Niestety, szybko to się gdzieś ulotniło, wszyscy potracili formę i mieliśmy już z powrotem skorżowe dzidy.
|
To jest takie gdybanie kto by wygral. Nie do rozstrzygniecia, bo taki mecz nie moze sie odbyc. Przewaga tamtej Wisly byly indywidualnosci, przewaga obecnej jest organizacja gry, taktyka, przygotowanie motoryczne, kolektyw uzupelniony o blyskotliwych Meliksona, Maleckiego i Ilieva.
I ja uwazam, ze w starciu z mocniejszymi przeciwnikami, w grze w Europie wazniejsze sa elementy, w ktorych to obecna Wisla jest silniejsza. Radosna gra w stylu Litexu, a podobnie grala owczesna Wisla, bedzie sie konczyc tak jak wlasnie dwumecz Wisly z Bulgarami. W umiejetnosciach wiele druzyn bedzie Wisle przewyzszac, dlatego musi nadrabiac taktyka, organizacja gry, przygotowaniem. |
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
W meczu z Tottenhamem w oczy rzuca się nawet inny, lepszy niż obecnie (bardziej stateczny i dynamiczny) sposób poruszania się Wiślaków, pozwalający im lepiej panować nad piłką. Twardo trzymali się na "szerokich nogach" - trudno było ich wybić z równowagi, za to łatwo się zastawiali, łatwo balansowali, łatwo obracali i zmieniali kierunek biegu czy kierunek akcji, a przez to mieli dużą swobodę w operowaniu piłką i w grze nieszablonowej. W tamtym meczu na tle dzisiejszych spotkań widać nawet - mówiąc lakonicznie - "większy zasięg nóg" podczas operowania piłką, pozwalający również przejmować minimalnie niecelne podania, takie, które dziś przechodzą Wiślakom 20-30 cm od buta, i po akcji... To podstawowe zagadnienia motoryki, wypracowywane w okresie przygotowawczym. Dzisiaj Wiślacy przyśpieszają jak żółwie, biegają robiąc mniejsze kroki niż wtedy i tak jakoś na bliżej złączonych ze sobą nogach, przez co znacznie łatwiej ich wytrącić z równowag i przewrócić, odebrać piłkę, nie mają takiego zasięgu nóg i często gubią odpowiednie tempo kroków, przez to dużo trudniej i toporniej panują nad piłką. To nie jest kwestia umiejętności wrodzonych, tylko przygotowania motorycznego. Cytat:
|
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 00:42. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl