Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

Drozd 05.05.2011 21:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1086467)
Pomijając cały nonsens zamykania stadionów interesujący w tej całej aferze jest inny aspekt. Otóż nie mam wątpliwości że "wojnę z kibolami" podpowiedzieli Doniowi spece od PR. Tak samo jak poprzednio "wojnę z dopalaczami". Od jakiegoś czasu widać że Donio zaczyna odchodzić od wcześniejszej taktyki nieustannego kopania PiS i zaczyna szukać "wrogów" gdzie indziej. Pytanie dlaczego??

Może dlatego ze nawet czekolada choć słodka w nadmiarze prowadzi do zatwardzenia :). Kombinowali, kombinowali i wyszło im, że kibol to dobry "winny" bo nikt kibola bronił nie będzie. Tym bardziej ze można propagandę okrasić troską o bezpieczeństwo na Euro. Nie można się niczym pochwalić bo na każdym kroku syf, to chociaż walczą POmatołki o bezpieczeństwo.

flamengista 06.05.2011 18:54

Wiele już napisano n.t. ostatnich kuriozalnych decyzji dotyczących zamknięcia stadionów w Warszawie i POZnaniu, ale też chciałbym wtrącić swoje 3 grosze.

Moim zdaniem od paru lat w naszej polityce dzieje się coś bardzo niepokojącego, przy czym dotyczy to w zasadzie wszystkich ważniejszych partii: PO, PiS, PSL i SLD.

Otóż uważa się nas, obywateli za zdziecinniałych idiotów, którzy zupełnie nie potrafią o siebie zadbać i których trzeba bronić przed wszelkimi niebezpieczeństwami - prawdziwymi i urojonymi.

Jest zły hazard przez internet - zabrońmy go, bo przecież trafiają się ludzie którzy potrafią przegrać cały majątek w kasynie. Są opcje walutowe - zabrońmy ich, bo niektóre firmy przez to upadły. Na stadionie wydarzyła się burda - zamknijmy stadiony, żeby burd nie było. Kierowcy jeżdżą pijani - zabrońmy sprzedawania alkoholu na stacjach, żeby nie pili.


Od dawna nie ma na scenie politycznej prawdziwych liberałów i takie są tego efekty.

PS. I radziłbym tego nie postrzegać jako nagonki na kibiców. Rząd Tuska umiejętnie uderza w te grupy społeczne, w które wypada uderzyć. Jednego dnia źli są kibice, innego - związkowcy z KGHM chcący astronomicznych podwyżek, w kolejnym - profesorowie pielęgnujący patologię na uczelniach i pracujący na 10 etatach. Nie ważne, że to wszystko fakty medialne, nie mające pokrycia w rzeczywistości. Statystyczny obywatel ogląda TVN czy TVP i to łyka bez cienia wątpliwości. A prawdziwe problemy leżą odłogiem.

PS.2
Cytat:

a co z ludźmi którzy ulegliby jakiemuś wypadkowi, chorobie itp. kto miałby im wypłacać rentę jeżeli np. zachorują w wieku 20-30lat?
http://kadry.infor.pl/wiadomosci/art...do_ustawy.html

wiślak 86 06.05.2011 18:57

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne...wiadomosc.html

Cieszę się, że posłanka jest tak aktywna w terenie, bo na sali sejmowej pełni swoją funkcję bardzo dyskretnie. Rzekłbym, niezauważalnie...

heoij 06.05.2011 19:27

"Tusk ty matole, twój rząd obalą kibole" - śpiewali zgromadzeni sympatycy Legii pod stadionem.

http://m.onet.pl/_m/ea0880e95fb6fe09...32394,21,1.jpg

Wojtas 06.05.2011 20:30

Walka kibice vs Tusk i Szechter rozpoczeta

Doland i jego POpaprany rząd wie ze kibice potrafia i moga prostestowac zwlaszcza upominac sie o swoje.

Szechter i jego Gowno Prawda tylko czekali na Bydgoszcz i to co tam sie stalo,oni tylko czekaja zeby nas sprowakowac,by nas zniszyczc.

sambo 06.05.2011 21:33

moim zdaniem kluczem do rozwiazania zagadki bydgosko-kibolowskiej jest sprawa Starucha. I to jest zadanie dla dziennikarzy sledczych. Mysle ze moze byc ciekawie

wislak68 06.05.2011 23:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez flamengista (Post 1086805)
Moim zdaniem od paru lat w naszej polityce dzieje się coś bardzo niepokojącego, przy czym dotyczy to w zasadzie wszystkich ważniejszych partii: PO, PiS, PSL i SLD.

Jest zły hazard przez internet - zabrońmy go, bo przecież trafiają się ludzie którzy potrafią przegrać cały majątek w kasynie. Są opcje walutowe - zabrońmy ich, bo niektóre firmy przez to upadły. Na stadionie wydarzyła się burda - zamknijmy stadiony, żeby burd nie było. Kierowcy jeżdżą pijani - zabrońmy sprzedawania alkoholu na stacjach, żeby nie pili.

Nie zgadzam się z Twoją oceną. Ale z ciekawości zapytam: podałeś cztery przykłady które Twoim zdaniem mają potwierdzać tezę o tym że coś niepokojącego ma dotykać wymienione przez Ciebie partie. Być może się mylę ale akurat te przykłady odnoszą się tylko do jednej (powiedzmy że dwóch) z nich.

Mareq 06.05.2011 23:46

Cytat:

moim zdaniem kluczem do rozwiazania zagadki bydgosko-kibolowskiej jest sprawa Starucha. I to jest zadanie dla dziennikarzy sledczych. Mysle ze moze byc ciekawie
Nie bądź taki tajemniczy.
Rozwiń co miałeś na myśli .

flamengista 07.05.2011 09:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1086909)
Nie zgadzam się z Twoją oceną. Ale z ciekawości zapytam: podałeś cztery przykłady które Twoim zdaniem mają potwierdzać tezę o tym że coś niepokojącego ma dotykać wymienione przez Ciebie partie. Być może się mylę ale akurat te przykłady odnoszą się tylko do jednej (powiedzmy że dwóch) z nich.

No nie. Nie chciałem podawać wszystkich przykładów, jest tego multum. Wystarczy wymienić społeczność akademicką. Za czasów PiS to było mistrzostwo świata. Zamiast zwiększyć nakłady na naukę (najmniejsze w OECD) Gilowska chciała znieść ulgę podatkową dla twórców. Lech Kaczyński łaskawie wspomógł wkurzonych naukowców i głupi pomysł odwołano. Wyszło na zero, nie zrobiono nic - ale i tak wszyscy byli wdzięczni partii Kaczyńskich.

Nieważne, czy rządzi PO czy PiS - mechanizm byłby ten sam.

PS. SLD też ma takie odchyły: wróciłaby sprawa małżeństw osób homoseksualnych, in vitro, aborcji i odszkodowań dla Kościoła.

Łukasz1987 07.05.2011 10:19

A ja mam pytanie czy osoby decyzyjne na Wiśle podjęły decyzję odnośnie obecnej sytuacji kibicowskiej w Polsce? Tzn będzie jakiś transparent, forma protestu (choćby jak wczoraj gdy kibice Ruchu opuścili sektor gdzie jest prowadzony doping)? Czy wiadomo coś w tej sprawie??

heoij 07.05.2011 11:47

http://i53.tinypic.com/2q03o1u.jpg

http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphot..._2332635_n.jpg

http://i52.tinypic.com/x3sirs.jpg

wislak68 07.05.2011 12:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez flamengista (Post 1086964)
No nie. Nie chciałem podawać wszystkich przykładów, jest tego multum. Wystarczy wymienić społeczność akademicką. Za czasów PiS to było mistrzostwo świata. Zamiast zwiększyć nakłady na naukę (najmniejsze w OECD) Gilowska chciała znieść ulgę podatkową dla twórców. Lech Kaczyński łaskawie wspomógł wkurzonych naukowców i głupi pomysł odwołano. Wyszło na zero, nie zrobiono nic - ale i tak wszyscy byli wdzięczni partii Kaczyńskich.

Nieważne, czy rządzi PO czy PiS - mechanizm byłby ten sam.

PS. SLD też ma takie odchyły: wróciłaby sprawa małżeństw osób homoseksualnych, in vitro, aborcji i odszkodowań dla Kościoła.

Abstrachując od jakości przykładu (z rzeczonej ulgi naukowcy korzystają w bardzo ograniczonym zakresie w przeciwieństwie do różnej maści "artystów" i "innych profesjonalistów" a jej przełożenie na "nakłady na naukę" jest już zupełnie iluzoryczne) wytłumacz mi proszę jak się ma zwiększenie nakładów na naukę (jak rozumiem z budżetu jeśli odwołujesz się do Gilowskiej) do Twojej definicji problemu czyli deficytu "prawdziwych liberałów"? Przecież prawdziwy liberał gdyby usłyszał że ma zwiększyć jakiekolwiek wydatki budżetowe złapał by się za głowę (no chyba że chodzi Ci o "po-liberalizm").
Podobny problem występuje przy takich rzeczach jak: małżeństwa homo, in vitro, aborcja itp. "Prawdziwy liberał" z definicji będzie za. A zatem pisząc o "prawdziwych liberałach" masz na myśli: albo coś zupełnie innego niż rzeczeni albo rozwiązaniem definiowanego przez Ciebie problemu (deficytu prawdziwego liberalizmu) powinno być oddanie władzy SLD.

wislak68 07.05.2011 12:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Łukasz1987 (Post 1086985)
A ja mam pytanie czy osoby decyzyjne na Wiśle podjęły decyzję odnośnie obecnej sytuacji kibicowskiej w Polsce? Tzn będzie jakiś transparent, forma protestu (choćby jak wczoraj gdy kibice Ruchu opuścili sektor gdzie jest prowadzony doping)? Czy wiadomo coś w tej sprawie??

Powiedzmy że postawione powyżej pytanie to też polityka tyle że przez trochę mniejsze p :>.

heoij 07.05.2011 13:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Łukasz1987 (Post 1086985)
A ja mam pytanie czy osoby decyzyjne na Wiśle podjęły decyzję odnośnie obecnej sytuacji kibicowskiej w Polsce? Tzn będzie jakiś transparent, forma protestu (choćby jak wczoraj gdy kibice Ruchu opuścili sektor gdzie jest prowadzony doping)? Czy wiadomo coś w tej sprawie??

Ja też podpisuję się pod tym pytaniem co kolega napisał powyżej. SKWK według mnie powinno podjąć jakąś decyzję w sprawie protestu.

Łukasz1987 07.05.2011 13:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1087034)
Powiedzmy że postawione powyżej pytanie to też polityka tyle że przez trochę mniejsze p :>.

Po prostu większość klubów ekstraklasy opowiedziała się jasno po której jest stronie (choćby przez transparent: Niespełnione rządu obietnice...) skąd też moje pytanie :) Wiadomo, że decyzja należy do SKWK i powinno być jasne stanowisko Wisły. Bo obudzimy się któregoś dnia i okaże się, że stadion mamy zamknięty... I nie trzeba się opowiadać za PIS, PO czy SLD tylko wyrazić sprzeciw przeciwko tego typu załatwiania kiboli...

Don Donson 07.05.2011 13:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1087029)
Abstrachując od jakości przykładu (z rzeczonej ulgi naukowcy korzystają w bardzo ograniczonym zakresie w przeciwieństwie do różnej maści "artystów" i "innych profesjonalistów" a jej przełożenie na "nakłady na naukę" jest już zupełnie iluzoryczne) wytłumacz mi proszę jak się ma zwiększenie nakładów na naukę (jak rozumiem z budżetu jeśli odwołujesz się do Gilowskiej) do Twojej definicji problemu czyli deficytu "prawdziwych liberałów"? Przecież prawdziwy liberał gdyby usłyszał że ma zwiększyć jakiekolwiek wydatki budżetowe złapał by się za głowę (no chyba że chodzi Ci o "po-liberalizm").
Podobny problem występuje przy takich rzeczach jak: małżeństwa homo, in vitro, aborcja itp. "Prawdziwy liberał" z definicji będzie za. A zatem pisząc o "prawdziwych liberałach" masz na myśli: albo coś zupełnie innego niż rzeczeni albo rozwiązaniem definiowanego przez Ciebie problemu (deficytu prawdziwego liberalizmu) powinno być oddanie władzy SLD.

"Prawdziwy liberał" czyli Milton Friedman i np. von Hayek (mentor Thatcher).
Kwestia liberalizmu w nauce opiera się na jej komercjalizacji i równowadze rynkowej w dostępie do wiedzy, która w naszych warunkach jest nieosiągalna. W USA są tzw. kredyty studenckie, dzięki których parchy z Wallstreet mogą spekulować cudzymi walutami - tak w skrócie.

UJ otrzymał olbrzymią dotację w zeszłym roku, ale nie zmienia to faktu, że poziom kadry naukowej złożonej ze starych profesorów, utrudniających młodym naukowcom postęp powoduje, że tamci realizują się zagranicą a nas uczą stare parchy z problemem alkoholowym, niedookreśloną orientacją seksualną albo po prostu żydzi.
Uważam że studia zaoczne to ściema, na której uczelnie tylko się pasą i finansują studia tzw "darmowe".
Swoją drogą jakby były płatne wszystkie studia (efekt skali znacznie obniżyłby poziom konieczny do osiągnięcia równowagi) to nie obyłoby się bez wykluczeń...ale może nie aż tak drastycznych jak w ujęciu Friedmana.

W Polsce jest kłopot z tzw. transferem technologii bo:
- uczelnie zajmują się nikomu nie potrzebnymi badaniami (są finansowane przez Państwo, więc nikogo nie interesuje co stare profesory wyrabiają),
- biznes nie jest zainteresowany wejściem w naukę bo "profesory" doją kasę a nic z tego nie wynika,
- kradzieże intelektualne, plagiaty - wyniki badań doktorantów są "przytulane" przez "profesurę" i ci pierwsi nie silą się specjalnie na coś odkrywczego.
- profesory chcą kasy, więc nie pracują z biznesem dla idei (pomimo państwowej pensji), wolą wysłużyć się asystentem na wykładzie - walną jeden egzamin i są zarobieni.

wislak68 07.05.2011 13:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Don Donson (Post 1087052)
"Prawdziwy liberał" czyli Milton Friedman i np. von Hayek (mentor Thatcher).
Kwestia liberalizmu w nauce opiera się na jej komercjalizacji i równowadze rynkowej w dostępie do wiedzy, która w naszych warunkach jest nieosiągalna. W USA są tzw. kredyty studenckie, dzięki których parchy z Wallstreet mogą spekulować cudzymi walutami - tak w skrócie.

UJ otrzymał olbrzymią dotację w zeszłym roku, ale nie zmienia to faktu, że poziom kadry naukowej złożonej ze starych profesorów, utrudniających młodym naukowcom postęp powoduje, że tamci realizują się zagranicą a nas uczą stare parchy z problemem alkoholowym, niedookreśloną orientacją seksualną albo po prostu żydzi.
Uważam że studia zaoczne to ściema, na której uczelnie tylko się pasą i finansują studia tzw "darmowe".
Swoją drogą jakby były płatne wszystkie studia (efekt skali znacznie obniżyłby poziom konieczny do osiągnięcia równowagi) to nie obyłoby się bez wykluczeń...ale może nie aż tak drastycznych jak w ujęciu Friedmana.

W Polsce jest kłopot z tzw. transferem technologii bo:
- uczelnie zajmują się nikomu nie potrzebnymi badaniami (są finansowane przez Państwo, więc nikogo nie interesuje co stare profesory wyrabiają),
- biznes nie jest zainteresowany wejściem w naukę bo "profesory" doją kasę a nic z tego nie wynika,
- kradzieże intelektualne, plagiaty - wyniki badań doktorantów są "przytulane" przez "profesurę" i ci pierwsi nie silą się specjalnie na coś odkrywczego.
- profesory chcą kasy, więc nie pracują z biznesem dla idei (pomimo państwowej pensji), wolą wysłużyć się asystentem na wykładzie - walną jeden egzamin i są zarobieni.

Dzięki za tak wyczerpującą analizę. Od siebie dodam tylko że:
1. Nie postawiłem pytania kto to jest "prawdziwy liberał". Pytanie brzmiało kto jest "prawdziwym liberałem" wg. moderatora flamengisty (jego zdaniem: "Od dawna nie ma na scenie politycznej prawdziwych liberałów i takie są tego efekty"). Z kontekstu jego wypowiedzi wynikało jednak że pisząc o "prawdziwych liberałach" ma na myśli kogoś zupełnie innego.
Ale odnosząc się do Twojej definicji powiem tylko że bardzo obawiałbym się definiowania poprzez podawnie nazwisk. Panowie potrafili bowiem prowadzić między sobą naprawdę zażarte polemiki skutkiem czego "liberał Hayeka" i np: "liberał Friedmana" mogą się naprawdę dość mocno różnić w poglądach.
2. Jak rozumiem Twoja wypowiedź dotycząca "liberalizmu w nauce" potwierdza moje stwierdzenie dotyczące jakość przykładu podanego przez kolegę flamengistę. Ze swojej strony dodam że na pewno nie jestem specjalistą w temacie "nakłady na naukę" ale powiedzmy że pewną wiedzę w tym zakresie mam i generalnie zgadzam się z Twoimi tezami.

Don Donson 07.05.2011 13:39

Prawdziwy liberalizm w nauce jest USA i na Harvardzie w Bostonie uczą sami żydzi za pieniądze.
My nie mamy możliwości zrobienia tego, natomiast należy poprawić jakość kształcenia bo w tej liczbie osób studiujących skończyła się już jakaś jakość - idzie się na ilość.

Co do 50% KUP dla twórców - najwięcej mordę darli Wajda, Szechter i im podobni. Stuhr wiedział co robi nie komentując.

wislak68 07.05.2011 13:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Łukasz1987 (Post 1087048)
Po prostu większość klubów ekstraklasy opowiedziała się jasno po której jest stronie (choćby przez transparent: Niespełnione rządu obietnice...) skąd też moje pytanie :) Wiadomo, że decyzja należy do SKWK i powinno być jasne stanowisko Wisły. Bo obudzimy się któregoś dnia i okaże się, że stadion mamy zamknięty... I nie trzeba się opowiadać za PIS, PO czy SLD tylko wyrazić sprzeciw przeciwko tego typu załatwiania kiboli...

Oczywiście rozumiem Twoje intencje. Zastanawiam się tylko czy twórcy tego tematu przeszło by kiedykolwiek przez myśl że padnie w nim zapytanie odnośnie polityki SKWK w odniesieniu do bieżących wydarzeń krajowych :-D. Po prostu rzeczywistość przerasta czasami najbardziej absurdalne wyobrażenia. A takie sytuacje wywołują we mnie zawsze to: :rotfl:.
A jeśli chodzi o meritum to zdaje się że transparent na Wiśle już wisiał i jestem przekonany że na jutrzejszym meczu zobaczysz kontunuację ....

Łukasz1987 07.05.2011 13:57

Właśnie transparentu na meczu z Górnikiem czy wcześniej nie pamiętam... Jeśli był to zwracam honor ;) I zgadzam się, że to jakieś totalne pokręcone, że choćby SKWK ma się wypowiadać odnośnie obecnej polityki... Ale cóż poradzić-taki mamy dziwny kraj ;)

wislak68 07.05.2011 14:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Łukasz1987 (Post 1087073)
Właśnie transparentu na meczu z Górnikiem czy wcześniej nie pamiętam... Jeśli był to zwracam honor ;) I zgadzam się, że to jakieś totalne pokręcone, że choćby SKWK ma się wypowiadać odnośnie obecnej polityki... Ale cóż poradzić-taki mamy dziwny kraj ;)

Jeśli o mnie chodzi to uważam że kraj mamy całkiem normalny. Dziwni to są obecnie nami rządzący.

Łukasz1987 07.05.2011 14:09

Dziwny kraj - taki skrót myślowy ;) Dziwni są Ci co rządzą teraz, dziwni Ci co rządzili... Smutna prawda...

flamengista 07.05.2011 17:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1087029)
Abstrachując od jakości przykładu (z rzeczonej ulgi naukowcy korzystają w bardzo ograniczonym zakresie w przeciwieństwie do różnej maści "artystów" i "innych profesjonalistów" a jej przełożenie na "nakłady na naukę" jest już zupełnie iluzoryczne) wytłumacz mi proszę jak się ma zwiększenie nakładów na naukę (jak rozumiem z budżetu jeśli odwołujesz się do Gilowskiej) do Twojej definicji problemu czyli deficytu "prawdziwych liberałów"? Przecież prawdziwy liberał gdyby usłyszał że ma zwiększyć jakiekolwiek wydatki budżetowe złapał by się za głowę (no chyba że chodzi Ci o "po-liberalizm").
Podobny problem występuje przy takich rzeczach jak: małżeństwa homo, in vitro, aborcja itp. "Prawdziwy liberał" z definicji będzie za. A zatem pisząc o "prawdziwych liberałach" masz na myśli: albo coś zupełnie innego niż rzeczeni albo rozwiązaniem definiowanego przez Ciebie problemu (deficytu prawdziwego liberalizmu) powinno być oddanie władzy SLD.

Ach, to jest banalnie proste. Prawdziwy liberał sprywatyzowałby polskie uczelnie, wprowadzając w miejsce rektorów sprawnych menedżerów. I wprowadziłby powszechną odpłatność za studia.

Wbrew pozorom, miałoby to kolosalne przełożenie na polską naukę. Bo polscy naukowcy nie badają, tylko wyłącznie uczą, w trybie masowym. Ponadto robią za urzędników i administrację. Dokładnie tak, jak lekarze w państwowych szpitalach.

BTW: prawdziwy liberał wie, że tworzenie nowoczesnej gospodarki nie jest możliwe bez nakładów na badania naukowe. Ale tu trzeba sensownie wydawać pieniądze i zarządzać całym systemem. Jedna, odpolityczniona i niezależna od polityków Fundacja na rzecz nauki polskiej robi więcej, niż całe ministerstwo, mimo że dysponuje ułamkiem publicznych środków.

Co do aborcji, in vitro etc. Pełna zgoda, tak postępują liberałowie. Problem w tym, że duet PO-PiS porusza te sprawy, bo wie, że budzą emocje. Ale ostatecznie nic w tej sprawie nie robi, bo to tzw. tematy zastępcze. Tymczasem zadłużenie państwa i deficyt budżetowy osiąga historyczne maksimum, ale media rozmawiają o zamykaniu stadionów.

Nie chodzi więc o to, jak ten problem rozwiązaliby liberałowie, ale jak liberałowie podchodziliby do realnych problemów, szczególnie gospodarczych.

wislak68 08.05.2011 00:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez flamengista (Post 1087201)
Ach, to jest banalnie proste. Prawdziwy liberał sprywatyzowałby polskie uczelnie, wprowadzając w miejsce rektorów sprawnych menedżerów. I wprowadziłby powszechną odpłatność za studia.

Wbrew pozorom, miałoby to kolosalne przełożenie na polską naukę. Bo polscy naukowcy nie badają, tylko wyłącznie uczą, w trybie masowym. Ponadto robią za urzędników i administrację. Dokładnie tak, jak lekarze w państwowych szpitalach.

BTW: prawdziwy liberał wie, że tworzenie nowoczesnej gospodarki nie jest możliwe bez nakładów na badania naukowe. Ale tu trzeba sensownie wydawać pieniądze i zarządzać całym systemem. Jedna, odpolityczniona i niezależna od polityków Fundacja na rzecz nauki polskiej robi więcej, niż całe ministerstwo, mimo że dysponuje ułamkiem publicznych środków.

Co do aborcji, in vitro etc. Pełna zgoda, tak postępują liberałowie. Problem w tym, że duet PO-PiS porusza te sprawy, bo wie, że budzą emocje. Ale ostatecznie nic w tej sprawie nie robi, bo to tzw. tematy zastępcze. Tymczasem zadłużenie państwa i deficyt budżetowy osiąga historyczne maksimum, ale media rozmawiają o zamykaniu stadionów.

Nie chodzi więc o to, jak ten problem rozwiązaliby liberałowie, ale jak liberałowie podchodziliby do realnych problemów, szczególnie gospodarczych.

Bardzo dziękuję za post ale z przykrością konstatuje że zupełnie nie odniosłeś się do postawionych pytań. Dlatego przepraszam za natarczywość ale pozwolę je sobie powtórzyć:
1. Wytłumacz mi proszę jak się ma zwiększenie nakładów na naukę (jak rozumiem z budżetu jeśli odwołujesz się do Gilowskiej) do Twojej definicji problemu czyli deficytu "prawdziwych liberałów"? Przecież prawdziwy liberał gdyby usłyszał że ma zwiększyć jakiekolwiek wydatki budżetowe złapał by się za głowę (no chyba że chodzi Ci o "po-liberalizm").
2. Podobny problem występuje przy takich rzeczach jak: małżeństwa homo, in vitro, aborcja itp. "Prawdziwy liberał" z definicji będzie za. A zatem pisząc o "prawdziwych liberałach" masz na myśli: albo coś zupełnie innego niż rzeczeni albo rozwiązaniem definiowanego przez Ciebie problemu (deficytu prawdziwego liberalizmu) powinno być oddanie władzy SLD.

BBudowniczy 08.05.2011 14:55

Zupełnie przypadkowo zdarzyło mi się pojawić dzisiaj na stronce Onetu i poczułem się jak za PRL, czy ktoś wogóle jeszcze uważa że Onet jest obiektywny? Na 10 wiadomości :

- 3 antyPISowskie (cytuję nagłówki) :

""Kaczyński nie wie, ile jest bramek na boisku"
"Ł. Tusk: J. Kaczyński mógłby podpalić Polskę"
"Poseł PiS co innego mówił w studiu telewizyjnym, a co innego w kuluarach"

- 1 o Grasiu przygotowujacym się do wizyty Obamy "Graś: ta informacja postawiła nasze służby na nogi". I piękna propaganda "Skończyły się czasy, a bywały takie rządy w Polsce, które z Amerykanami bardzo chętnie rozmawiałyby z pozycji na klęczkach, ta administracja na pewno do takich ekip nie należy"

- 1 opiniotwórczy cytat z prasy niemieckiej "Niemieckie media: problemy Polaków z Kościołem", jak to w kosciołach w Polsce widuje się przeważnie już tylko osoby starsze i dzieci (!)

- 1 Palikot

- jeden news z zagranicy, i 3 na poziomie " Kula przeszła na wylot przez jej głowę"

Takie podlizywanie się władzy i kierowanie całej swej energii w zwalczanie opozycji kojarzy mi się coraz bardziej z czasami PRL-u. Najgorsze że masa ludzi nawet nie interesujących się polityką zwykle dzień zaczyna od wejścia na stronę Onetu,czytają nagłówki i później wytłumacz im że PIS nie odpowiada za trzęsienie ziemii i koklusz.

flamengista 08.05.2011 18:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1087466)
Bardzo dziękuję za post ale z przykrością konstatuje że zupełnie nie odniosłeś się do postawionych pytań. Dlatego przepraszam za natarczywość ale pozwolę je sobie powtórzyć:
1. Wytłumacz mi proszę jak się ma zwiększenie nakładów na naukę (jak rozumiem z budżetu jeśli odwołujesz się do Gilowskiej) do Twojej definicji problemu czyli deficytu "prawdziwych liberałów"? Przecież prawdziwy liberał gdyby usłyszał że ma zwiększyć jakiekolwiek wydatki budżetowe złapał by się za głowę (no chyba że chodzi Ci o "po-liberalizm").
2. Podobny problem występuje przy takich rzeczach jak: małżeństwa homo, in vitro, aborcja itp. "Prawdziwy liberał" z definicji będzie za. A zatem pisząc o "prawdziwych liberałach" masz na myśli: albo coś zupełnie innego niż rzeczeni albo rozwiązaniem definiowanego przez Ciebie problemu (deficytu prawdziwego liberalizmu) powinno być oddanie władzy SLD.

1. Przede wszystkim prawdziwy liberał, przeglądając wydatki budżetowe zaczął by się zastanawiać "co z tego mamy"? Na chwilę obecną niewiele, więc albo trzeba:
a) zlikwidować całkowicie polską naukę, oszczędzając wydawane na nie pieniądze. To oczywiście rozwiązanie radykalne, skazujące nasz kraj i jego obywateli do pełnienia roli peryferiów UE, wykonujących tanie i nisko wykwalifikowane zawody.
b) zreformować całkowicie polską naukę. Reforma nauki w wersji liberalnej oznaczałaby prawdopodobnie:
- prywatyzację uczelni państwowych, a przynajmniej ich części;
- całkowite uwolnienie konkurencji, w tym konkurencji o środki na badania naukowe;
- zwiększenie nakładów na naukę, ale pieniędzy przyznawanych w trybie konkursowym - monitorując efektywność wydatkowania tych środków.
Zgadzam się, że liberałowie są za obniżaniem wydatków. Ale: wydatki na naukę polską są obecnie na tak mizernym poziomie, że wydatkowane środki są w zasadzie marnowane. Więc trzeba się na coś zdecydować: albo obciąć je całkowicie, likwidując polską naukę, albo podnieść do średniej dla OECD. Przy czym samo zwiększenie nakładów nic nie da, potrzebne są gruntowne reformy (nie "reforma" Kudryckiej).

Jakoś na Zachodzie uznają, że w naukę opłaca się inwestować, więc nawet liberałowie opowiadają się za znacznymi nakładami na badania ze środków publicznych. Natomiast u nas sytuacja jest chora, więc trzeba się na coś zdecydować.

Co do pytania numer 2, to już na nie odpowiedziałem.

Mareq 08.05.2011 23:24

Wyciągnięte z wywiadu(w którym opowiada o swojej pracy w Chinach) z Valckxem .
Cytat:

Jaki wpływ ma to na graczy?
Jeśli piłkarz popełnia błąd, cały stadion krzyczy do niego: „Sprzedałeś!". A trenerzy bardzo często wysyłają takiego zawodnika na kilka tygodni do drugiego zespołu, żeby zszedł na jakiś czas z linii ognia. Efekt tej nienaturalnej presji jest jednak taki, że w Chinach każdy piłkarz, sparaliżowany strachem, myśli tylko o sobie. Nie ma szans na jego kreatywność. To nie przypadek, że gdy chiński zawodnik ma na boisku do wyboru dwie lub trzy opcje zagrania piłki, to w dziewięciu przypadkach na dziesięć podejmuje złą decyzję. Z kolei gdy ma sytuację sam na sam z bramkarzem, trzęsą mu się nogi ze strachu. Oni boją się odpowiedzialności.
Wydaje mi się , że opis chińskich piłkarzy ligowych można w pewnym stopniu przerzucić na zdefiniowanie całego społeczeństwa i uzyskać odpowiedź czy Chiny(tak jak to wielu przewiduje) będą kiedyś światową potęgą nr1 :)
Według mnie państwo o tak represyjnym charakterze(przykładem nie będzie chociażby liczba przestępstw za których popełnienie jest przewidziana w k.k kara śmierci) nie ma szans by takim supermocarstwem zostać.

wislak68 08.05.2011 23:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1088052)
Wyciągnięte z wywiadu(w którym opowiada o swojej pracy w Chinach) z Valckxem .
Wydaje mi się , że opis chińskich piłkarzy ligowych można w pewnym stopniu przerzucić na zdefiniowanie całego społeczeństwa i uzyskać odpowiedź czy Chiny(tak jak to wielu przewiduje) będą kiedyś światową potęgą nr1 :)
Według mnie państwo o tak represyjnym charakterze(przykładem nie będzie chociażby liczba przestępstw za których popełnienie jest przewidziana w k.k kara śmierci) nie ma szans by takim supermocarstwem zostać.

A najlepszym tego przykładem w czasach nowożytnych jest Rosja (carska i sowiecka, polecam Tocquevilla), Niemcy nazistowskie czy Japonia przed II wojną. O czasach bardziej odległych nie chce mi się nawet wspominać. Mareczku, rozczarowujesz mnie :>.

Mareq 09.05.2011 00:13

Cytat:

A najlepszym tego przykładem w czasach nowożytnych jest Rosja (carska i sowiecka, polecam Tocquevilla), Niemcy nazistowskie czy Japonia przed II wojną. O czasach bardziej odległych nie chce mi się nawet wspominać. Mareczku, rozczarowujesz mnie
Bez czkowania

Natomiast nawiązując do meritum.
Chodzi o to , że banalne stwierdzenie? To akurat wiem. Tak mnie jakoś wywiad(zresztą bardzo ciekawy) ze Stanisławem natchnął do banałów;)
Czy może nie podłapałem aronii ?
Jeżeli to drugie , to akurat Japonia przed zmianami wywołanymi kapitulacją w II wś i sowiecka Rosja , są świetnymi przykładami przegranych o globalny(w tym pierwszym przypadku to raczej pacyficzny) prymat w konfrontacji ze ,,światem wolnego człowieka'' , znaczy Ju Es Ej.
Nie twierdzę , że Chiny nie będą silne(już są) , ale jak dla mnie to nie oni są kandydatem do przejęcia(ktoś kiedyś będzie musiał) prymatu Stanów Zjednoczonych.

wislak68 09.05.2011 00:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1088058)
Bez czkowania

Natomiast nawiązując do meritum.
Chodzi o to , że banalne stwierdzenie? To akurat wiem , tak mnie jakoś wywiad(zresztą bardzo ciekawy) ze Stanisławem natchnął do banałów;)
Czy może nie podłapałem aronii ?
Jeżeli to drugie , to akurat Japonia przed II wojną i sowiecka Rosja są świetnymi przykładami przegranych o światowy(w tym pierwszym przypadku to raczej pacyficzny) prymat w konfrontacji z ,,światem wolnego człowieka'' , znaczy Ju Es Ej.
Nie twierdzę , że Chiny nie będą silne(już są) , ale jak dla mnie to nie oni są kandydatem do przejęcia(ktoś kiedyś będzie musiał) prymatu Stanów Zjednoczonych.

No to nie czkuje. Bez urazy.
Nie podłapałeś.
Rosja sowiecka przegrała z USA (ostatnio). Tyle tylko że kiedy nad Atlantykiem przebierali się za Indian żeby topić herbatę to Rosja już od ładnych paru lat była faktycznym mocarstwem. I tak przez ostatnich 300 lat (z krótkimi przerwami). A represyjność Rosji w porównaniu z represyjnością obecnych Chin to ....
A jeśli "świat wolnego człowieka" dominuje aż tak bardzo to niby dlaczego ktoś kiedyś będzie musiał przejąć prymat po USA? Czyżbyś nie wierzył w "koniec historii"?


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 00:02.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl