Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Krakowskie Inwestycje (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=86)

Pablo84 14.02.2013 12:53

Z tymi zabytkami to przesadzają, ale nie robią tego od tak, by nazywać budynek zabytkiem, tylko dlatego by nadać budykowi jakiś tam statut, który uniemożliwi jego wyburzanie.
Moim- i chyba nie tylko- zdaniem Forum jest perełką w architekturze tamtej epoki i wyburzenie jego to i zbudowanie tam prostych apartamentowców było by pójsciem na łatwiznę. Ten budynek jest piękny, tylko trzeba mu się przyjrzeć.Pamiętam, go za czasów świetności i też nie ukrywam, że darzę go ogromnym sentymentem, bo czasem chodziło się tam do kawiarni na ostatnie piętro i podziwiało widoki. Dla mnie to zdecydowanie najładniejszy obiekt hotelowy w Krakowie wybudowany w ostatnich 50 latach.

cpc 14.02.2013 14:29

Na temat Forum pewnie możemy jeszcze długo dyskutować. Problem wg mnie jednak leży gdzie indziej. Jednym razem polityka miasta względem zabytków i "zabytków" jest zbyt rygorystyczna, innym razem jest zbyt "prorozwojowa" - krótko mówiąc jest mało spójna. I tutaj chyba się w większości zgadzamy, że coś jest nie tak. Pytanie brzmi: skąd wynika ten zadziwiający brak spójności ?? :>

btw na roku Węgłowej i Augustiańskiej powstaje właśnie hotel w miejscu wyburzonej kamienicy, której oczywiście miasto (dbające nawet o kolor płotów na peryferiach Krakowa) nie było w stanie odratować.

yarow 15.02.2013 04:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1298824)
To suwerenie idź i niech Ci służą. :) Niech Ci Jacek buty czyści, bo jest Twoim sługą i karz mu co ma Ci wybudować żeby "suweren" był zadowolony. :)

Jestem takim samym suwerenem jak Ty i powiem Ci więcej. Wschodnia część pasa startowego, Hotel Cracovia, Hotel Forum wszystko to w ....u rozebrać zniszczyć, zrównać z ziemią. Dla mnie to nie są żadne zabytki. Pamiętaj, jestem suwerenem więc mogę tego żądać.

Tak samo jako suweren żądam więcej miejsc parkingowych, mniej ścieżek rowerowych, zakazu poruszania się rowerem po wyremontowanej 8 pasmowej Mogilskiej i kilku innych mniej popularnych dla zrowerowanych dziennikarzy GW rzeczy.

A tak trochę poważniej to w gestii miasta było ucywilizowanie tej części miasta jaką są pozostałości po lotnisku w Czyżynach. Postanowiło zrobić to komercyjnie sprzedając nieruchomości pod zabudowę wielorodzinną, a później wydając zgodę na budowę.

Yarow powiedz mi, jesteś mieszkańcem Czyżyn czy tylko wielkim fanem zabytkowych lotnisk?

Zgadza się. Jacek jest moim sługą. I Twoim także. Tylko o tym sobie zapomniał albo nie chce pamiętać.

Żądaj MatMario, zrównania i zniszczenia, masz prawo żądać. Musisz się jednak liczyć z głosami przeciwnymi.

Kolejna sprawa: zapewne wiesz, że to nie Ty ustalasz czy coś jest zabytkiem lub nie jest :). Są na to konkretne przepisy. I zna je chociażby i Wojewódzki Konserwator Zabytków.

I jeszcze: każde podobne działanie przedstawicieli "władzy" musi być konsultowane z Mieszkańcami, ze społecznością lokalną. Wtedy możesz podnieść rękę za takim rozwiązaniem, które Ci najbardziej odpowiada. Wspomniany Jacek, nie jest bowiem Księciem Krakowa.

Czy jestem mieszkańcem Czyżyn? Nie zamierzam się wywnętrzać na temat moich personaliów czy prawie danych osobowych więc Ci odpowiadam,
że codziennie spaceruję po pasie startowym czyżyńskim. Zarówno po jego stronie wschodniej jak i zachodniej.

Czy jestem fanem zabytkowych lotnisk? Oczywiście, że tak. Jeśli zapytasz czy jestem fanem czekolady to też odpowiem Ci twierdząco.
Kwestia, o której rozmawiamy, nie jest związana z moim "lubię - nie lubię" tylko znaczenie posiada jednak szersze ... I nie dotyczy nawet tylko Czyżyn czy Rakowic i Czyżyn ale Miasta (w tym, jego Mieszkańców) jako całości. Gdybym nie cierpiał zabytkowych lotnisk, to mój stosunek do nich nie zmieniiłby faktu takiego, ze są one zabytkowe a w związku z tym powinny podlegać ochronie.

-----------------------------------------------------------------------------

Tutaj stanowisko Rady Dzielnicy,
z wczoraj:

http://www.dzielnica14.krakow.pl/com...tartowego.html


Należy pamiętać, że pas startowy stanowi fragment pewnej całości. Zachowanych pozostałości po starym lotnisku.
Owszem, decyzję "uzabytkowienia" zachodniej części pasa podjęto w obawie o jego zdewastowanie, zniszczenie, ewentualną zabudowę. Jednak spełnił on wymogi formalne zabytku.
Jeśli Nowa Huta (jako zespół urbanistyczny) jest zabytkiem to tym bardziej jedno z najstarszych europejskich lotnisk (powstało w 1912 r.).

yarow 15.02.2013 04:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1298837)
To nie ja zacząłem z suwerenem,[...] i raczej wyśmiewam taki sposób myślenia o władzy. [...]

Jeśli wyśmiewasz taki sposób myślenia o władzy (jeśli w swojej wypowiedzi nawiązałeś do mojej, bo nie jestem pewien) to oddajesz walkowerem pole dla politykierów/cwaniaczków mających w dupie frajerów, którzy na nich głosują.
I dlatego ci politykierzy mogą spokojnie uznawać społeczeństwo tylko i wyłącznie pomocne im do tego, aby oni mogli sobie "porządzić". I najlepiej bez żadnej nad sobą kontroli.
Brak nacisku, kontroli społecznej, przypominania, że są właśnie sługami powoduje ich bezczelność.

Prawdopodobnie niechcący, wyśmiewasz przy okazji zapis obowiązującej konstytucji RP, (która pewnie nie jest najlepsza ale póki co, obowiązuje) a konkretnie:

Art. 4.

1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.


Aplikant Straży Miejskiej czy Kadet w Policji już od pierwszych zajęć wie, że ma wobec społeczeństwa "pełnić rolę służebną". O tym jest informowany od pierwszych zajęć. (Tylko co z tego, że wie, skoro to samo społeczeństwo - na szczęście nie całe tylko jego część - traktuje taki zapis jako niepoważny?).


Każdy inny sposób myślenia o tak zwanej "władzy" prowadzi zresztą do obecnych wynaturzeń dzisiejszego systemu, który obowiązuje w Polsce.

Systemu, w którym rządzi wszechwładne "państwo" w zderzeniu, z którym Obywatel jest nikim. W zderzeniu z Policją. W zderzeniu z Sądami. Z Prokuraturą. Urzędami Skarbowymi, ZUSem .. . I pozostałymi instytucjami tego "państwa".

yarow 15.02.2013 04:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez cpc (Post 1298872)
Na temat Forum pewnie możemy jeszcze długo dyskutować. Problem wg mnie jednak leży gdzie indziej. Jednym razem polityka miasta względem zabytków i "zabytków" jest zbyt rygorystyczna, innym razem jest zbyt "prorozwojowa" - krótko mówiąc jest mało spójna. I tutaj chyba się w większości zgadzamy, że coś jest nie tak. Pytanie brzmi: skąd wynika ten zadziwiający brak spójności ?? :>

btw na roku Węgłowej i Augustiańskiej powstaje właśnie hotel w miejscu wyburzonej kamienicy, której oczywiście miasto (dbające nawet o kolor płotów na peryferiach Krakowa) nie było w stanie odratować.


Zgadzam się. Coś jest nie tak z tym brakiem równowagi.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Pablo84 (Post 1298860)
Z tymi zabytkami to przesadzają, ale nie robią tego od tak, by nazywać budynek zabytkiem, tylko dlatego by nadać budykowi jakiś tam statut, który uniemożliwi jego wyburzanie.
Moim- i chyba nie tylko- zdaniem Forum jest perełką w architekturze tamtej epoki i wyburzenie jego to i zbudowanie tam prostych apartamentowców było by pójsciem na łatwiznę. Ten budynek jest piękny, tylko trzeba mu się przyjrzeć.Pamiętam, go za czasów świetności i też nie ukrywam, że darzę go ogromnym sentymentem, bo czasem chodziło się tam do kawiarni na ostatnie piętro i podziwiało widoki. Dla mnie to zdecydowanie najładniejszy obiekt hotelowy w Krakowie wybudowany w ostatnich 50 latach.


Mam podobne zdanie. Sentyment zresztą także. Szczególnie do kawiarni "Panorama" :)

MatMario 18.02.2013 06:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yarow (Post 1298914)
Zgadza się. Jacek jest moim sługą. I Twoim także. Tylko o tym sobie zapomniał albo nie chce pamiętać.

Żądaj MatMario, zrównania i zniszczenia, masz prawo żądać. Musisz się jednak liczyć z głosami przeciwnymi.

Kolejna sprawa: zapewne wiesz, że to nie Ty ustalasz czy coś jest zabytkiem lub nie jest :). Są na to konkretne przepisy. I zna je chociażby i Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Tutaj odpowiedziałeś sobie sam na to kto jest władny do tego żeby coś zabytkiem nazwać, wschodniej części pasa nie uznał za zabytek i można go skuć. Nie jestem to ja, nie jesteś to Ty.
Po drugie licz się z głosami przeciwnymi, jak sam celnie zauważyłeś.

Władza zwierzchnia należy do Narodu, ale zdajesz sobie sprawę że kandydat wybrany nie jest związany w sposób formalny żądaniami swojego elektoratu? Podpowiem Ci, zajrzyj głębiej w czeluści konstytucji i sprawdź pojęcie mandatu wolnego bo przytaczając tutaj zapisy Rozdziału 1 Konstytucji próbujesz zakłamać rzeczywistość. I chodź bijesz we wzniosłe frazy to jesteś daleko od meritum.

Jasne że wynaturzenia systemu są przygnębiające, ale tutaj podjęto decyzję z mojego punktu widzenia odpowiednią. Tyle w temacie z mojej strony.

yarow 19.02.2013 02:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1299383)
Tutaj odpowiedziałeś sobie sam na to kto jest władny do tego żeby coś zabytkiem nazwać, wschodniej części pasa nie uznał za zabytek i można go skuć. Nie jestem to ja, nie jesteś to Ty.
Po drugie licz się z głosami przeciwnymi, jak sam celnie zauważyłeś.

Władza zwierzchnia należy do Narodu, ale zdajesz sobie sprawę że kandydat wybrany nie jest związany w sposób formalny żądaniami swojego elektoratu? Podpowiem Ci, zajrzyj głębiej w czeluści konstytucji i sprawdź pojęcie mandatu wolnego bo przytaczając tutaj zapisy Rozdziału 1 Konstytucji próbujesz zakłamać rzeczywistość. I chodź bijesz we wzniosłe frazy to jesteś daleko od meritum.

Jasne że wynaturzenia systemu są przygnębiające, ale tutaj podjęto decyzję z mojego punktu widzenia odpowiednią. Tyle w temacie z mojej strony.

Podpowiem Ci i ja ... Mandat wolny, o którym mówi Konstytucja RP odnosi się tylko i wyłącznie do Posłów RP.

Realnie a pewnie i formalnie (ale/choć/jednak nie "wypowiada się" tej kwestii Konstytucja RP), mandat Radnego też ma charakter mandatu wolnego a mówimy o sprawach samorządowych.

Władzą na terenie dzielnicy jest Rada i Zarząd Dzielnicy. I Rada i Zarząd Dzielnicy, już się wypowiedziały w sprawie tego pasa.
Rada Dzielnicy jest reprezentantem społeczności lokalnej w dzielnicy. Można się spierać o "siłę realną" tej władzy, wszak są to dzielnice pomocnicze Miasta. Jednak bezsprzecznie, Radni oraz Rada jako całość reprezentują konkretną społeczność lokalną. Dzielnicową. Są najbliżej Mieszkańców, patrząc na władze samorządowe (bliżej może być jeszcze rada osiedla). Rady dzielnic wybierane są zgodnie z wszelkimi prawidłami demokracji.

Tak więc nie zarzucaj mi proszę, zakłamywania rzeczywistości bo ta konkretna, w odniesieniu do której się tu wypowiadam dotyczy b. pasa startowego i konkretnego rodzaju władzy: mianowicie samorządowej (samorządu lokalnego), który się w tej sprawie wypowiedział i wypowiada. Jestem więc meritum bardzo blisko.


W sprawach lokalnych, takich jak w tym przypadku omawianym, zagospodarowanie bądź niezagospodarowanie takiej przestrzeni publicznej tak zwana władza ma obowiązek/lub powinna mieć obowiązek w cywilizowanym kraju konsultowania się z lokalną społecznością.
I to powinna być moim zdaniem kwestia bezdyskusyjna.
Tzn. dyskusja powinna przebiegać gdzie indziej: np. w lokalnym referendum/plebiscycie - i jest to element demokracji bezpośredniej, na lokalnym (choćby i dzielnicowym zgromadzeniu/spotkaniu z Mieszkańcami) ...
Jeśli takie konsultacje są kwestią dyskusyjną to mamy różne opinie nt. kraju cywilizowanego.

Jeśliby traktować Radę Dzielnicy jako ciało pomocnicze i opiniodawcze (a takim jest faktycznie w Krakowie) to znaczy, że Prezydent i Rada Miasta zupełnie bezczelnie (a bo to pierwszy raz?) zlekceważyli de facto opinię przedstawicieli społeczności lokalnej w omawianej sprawie.



W przypadku konserwatora zabytków mogę napisać tylko jedno:
niezależnie od mojego poglądu na problem tego pasa startowego,
działania urzędu konserwatora odnośnie tego pasa odbieram jako głęboko schizofreniczne: cześć zachodnia pasa - zabytkowa. Część wschodnia tego samego obiektu: do dowolnego zniszczenia.
Nie dziwi mnie to, znajdujemy się cały czas w Polsce. W Polsce obciążonej konkretnymi cechami. Wiele instytucji, w innych sprawach, zachowuje się podobnie. Choćby i - nie przymierzając kalibru - Prokuratura Wojskowa. Etc.
Batalia o pas zakończona nie jest. Małopolski Konserwator Zabytków otrzymał w sprawie tego b. pasa startowego kolejne pismo.

------
Pokreślę jeszcze raz ponownie: reprezentantem społeczności lokalnej i w obszarze, w jakim leży pas startowy jest bezsprzecznie Rada i Zarząd tejże Dzielnicy.
Tutaj jest Stanowisko Rady Dzielnicy XIV Czyżyny w sprawie b.pasa startowego:

http://dzielnica14.krakow.pl/aktualn...tartowego.html

MatMario 19.02.2013 08:19

Jakbyś znalazł dowód na to że mandat radnego dzielnicy jest to mandat imperatywny byłbym wdzięczny.

Chyba nikt o żadną siłę władzy Rady Dzielnicy nie ma zamiaru spierać, przynajmniej ja. Jej siła w tej kwestii jest minimalna, ogranicza się do opiniowania, wysuwaniu swojego zdania. Opcja czysto doradcza, z której zdaniem konserwator, rada miasta czy ktokolwiek inny może zrobić to co zrobił. Czyli zignorować.

Wytaczasz jakieś działa dobre w dyskusji o ogólnym ustroju RP, a tutaj mamy konkretny przypadek, konkretne działanie. Prawo w praktyce a nie to jak widzisz je Ty. Na dziś dzień jest tak a nie inaczej i albo to przyjmiesz albo walcz o lepszą sprawę ale poruszaj się w ramach tego co jest a nie wizji kto co powinien, co można by zrobić i jak zmienić ustrój aby ocalić część wschodnią pasa.

Działania konserwatora odbierasz jako schizofreniczne. Ja jako mocno wyważone, Część bezpośrednio przy muzeum zachował, część odłączoną pozwala użytkować pod warunkami zachowania zarysu, konturów itp dawnego pasa.

Dziś napiszesz zostawić jak jest, nie ruszać nie sprzedawać, a jutro przyjdzie delikwent i będzie narzekał że za MPK więcej płaci a kawałka betonu nie sprzedadzą tylko trzymają żeby psy miały gdzie srać. Taka jest przykra prawda. Nigdy wszyscy nie będą szczęśliwi.

yarow 19.02.2013 15:37

Mandat imperatywny?

Napiszę trochę inaczej a będzie dotyczyło tych, którzy w krakowskim samorządzie są na samej wierchuszce: na szczęście, w drodze referendum Mieszkańcy są władni odwołać i pana Prezydenta Majchrowskiego i (jako całość) Radę Stoł. Król. Miasta Krakowa.
(Poza tym, w przypadku Rady Dzielnicy a w tej konkretnej sprawie, rodzaj wykonywanego mandatu chyba nie jest w mojej argumentacji aż tak ważny? Ta konkretna Rada Dzielnicy zajęła stanowisko. Zgodne z moim. I gdyby to było stanowisko, które mi się nie podoba to też musiałbym przyjąć, iż je zajęła, i że jest ta Rada reprezentantem czegoś więcej niż tylko mój kawałek nosa).


Wytaczam działa? Napisałem o absolutnym minimum w podobnych jak omawiana kwestia: konsultacjach ze społecznością lokalna. To nie jest nic nie zwykłego i pewnie się nie pomylę gdy napiszę, że miejscy decydenci mają obowiązek (fakt, że w niektórych przypadkach są one fakultatywne) prowadzić takie konsultacje społeczne.

Prawo w praktyce? Właśnie jestem praktykiem. Byłem Radnym Dzielnicy (niezależnym), nie w tej konkretnej.
Prawo w praktyce wygląda tak, ze Rada Dzielnicy potrafi skutecznie "przycisnąć" bo chociaż nie ma dużych kompetencji to ma za sobą mandat społeczny. Dotyczący tej konkretnej społeczności ale już o tym napisałem.
I właśnie ten mandat społeczny posiada realną moc. Niematerialną powiedziałbym. Trudno jest forsować koncepcję, która nie ma akceptacji środowiska lokalnego.
Można znaleźć przykłady Dzielnic Krakowa, gdzie choćby i deweloperowi (ale nie tylko jemu bo np. Prezydentowi i jego urzędnikom) nie udało się przeforsować swojej wizji.

I dlatego, w przypadku tego pasa startowego widzę sprawę jako otwartą.


(Sranie piesków to też zresztą ważna sprawa bo nie mają gdzie. Inna rzecz, że każdy z opiekunów powinien po nich sprzątać. Na pewno maja prawo się "wybiegać" a nie mają gdzie. To zresztą na inny temat).

MatMario 19.02.2013 16:16

No to niech rada przyciska. Odbudować brakujaca część i samoloty lądują.

Pozdrawiam i życzę zdrowia w walce. Czasem trzeba mieć jakiś cel.

yarow 19.02.2013 17:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1299668)
No to niech rada przyciska. Odbudować brakujaca część i samoloty lądują. [...]

W zachodniej części jak najbardziej, lądują :). Osobiście żałuję, że ten pas przepołowiono.


Cytat:

[...] Pozdrawiam i życzę zdrowia w walce. Czasem trzeba mieć jakiś cel.

Dzięki :)
Również zdrowia Ci życzę. Pozdrawiam.

Kaan 21.03.2013 08:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez onet (Post 1299675)
Praca Justyny Posiecz-Polkowskiej, artystki związanej z gdańską Akademią Sztuk Pięknych, zwyciężyła w międzynarodowym konkursie Mall Wall Art na mural na elewacji Galerii Krakowskiej. Projekt, którego autorka otrzyma 20 tys. zł nagrody, zostanie zrealizowany w maju. .


http://m.ocdn.eu/_m/0a1b00bda7eeee6c...cf869,21,1.jpg


Chciałbym zobaczyć inne projekty konkursowe. Ten mnie zaskoczył pozytywnie, trudno ozdobić gówno żeby nie wyglądało jak gówno, więc nie jest źle.

piotrek06 21.03.2013 08:36

a moim zdaniem były dużo ciekawsze projekty niż ten

E: projekty http://mural.galeria-krakowska.pl/pl...ane-prace.html

Kocur 21.03.2013 08:46

Tu można obejrzeć prace - nie wiem czy wszystkie ale sporo

Kaan 21.03.2013 10:55

:)

Właściwie to, po przeglądnięciu, większość prac jest lepszych od wybranego w konkursie.

MatMario 21.03.2013 10:56

Wychodzi na to że szyby jak odpadały tak dalej by leciały to trzeba to jakoś zmienić.

Kocur 21.03.2013 11:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kaan (Post 1304525)
:)

Właściwie to, po przeglądnięciu, większość prac jest lepszych od wybranego w konkursie.


Widzę że 99% osób które przeglądnęły te prace ma takie samo zdanie :)

Nie wiem kto decydował w konkursie ale wybór w odniesieniu do innych prac jest maksymalną porażką.

fialo 21.03.2013 11:44

Średnio przekonuje mnie ta "nowoczesna sztuka"..

yarow 22.03.2013 00:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kaan (Post 1304506)
[...] trudno ozdobić gówno żeby nie wyglądało jak gówno [...]

Twój komentarz bardzo mi się podoba :)

gypsy 22.03.2013 17:27

Średnio mi się ten zwycięski projekt podoba. Ktoś mi powie, co to w ogóle jest? :P

Wszystkich nie przejrzałam, ale choćby ten jest ładniejszy:
http://s3-eu-west-1.amazonaws.com/v-...5b1aeb_w1i.jpg

-S- 22.03.2013 20:03

Kryterium jakim się jury kierowało to chyba neutralność. Nikt nie powie czy fajnie wykonane czy nie, bo nikt nie wie co to jest.

Kocur 27.03.2013 09:04

Jak widać można wybrać coś ciekawego.

Akademia Górniczo-Hutnicza wyłoniła zwycięzcę konkursu na mural, który ozdobi ścianę jednego z budynków uczelni przy ul. Czarnowiejskiej. Wygrał projekt przedstawiający lokomotywę parową, wizje latającego statku z I połowy XX wieku i nowoczesny akcelerator cząsteczek.


http://d.naszemiasto.pl/k/r/fd/29/51529afa9d359_g1.jpg

yarow 27.03.2013 19:46

Kolejny urzędniczy idiotyzm:

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/re...pieniadze.html

MatMario 11.04.2013 09:29

Chyba najlepszy temat do tego aby podyskutować o tym co ZIKIT wymyślił w sprawie nowej organizacji ruchu w strefie A,B,P1.

Mocno biję się z myślami na temat proponowanych zmian. Ma to jakieś podstawy żeby działać, ruch na 100% się zmniejszy jednak biję się z myślami czy taki radykalizmy jest nam potrzebny. W chwili obecnej nie stwierdzam jakiegoś nadmiernego zatłoczenia pierwszej obwodnicy, wyłączenie sygnalizacji bardzo fajnie rozwiązało sprawę korków, idzie to płynnie, MPK w korkach nie stoi więc nie wiem jak oni chcą podnieść prędkość MPK o 30%.

Z drugiej strony jak czytam o dwukierunkowych ścieżkach rowerowych to mnie jasna krew zalewa i ten przykład jestem w stanie przerobić nawet na związki partnerskie. Najpierw było zróbcie ścieżkę, później zróbcie kontrapas a teraz pedalaże dostają dwukierunkowe ścieżki rowerowe...

Podsumowując, sam pomysł ok ale jaki jest sens jego wprowadzenia? Żeby jeszcze trochę ścieżek rowerowych, użytkowanych przez 7 msc w roku wyrwać?

Kocur 11.04.2013 09:36

Jeśli wynikiem ma być zmniejszenie ruchu to debilna decyzja.
Jeśli ma być bezpieczniej i MPK ma mieć priorytet to ok.

A dlaczego pierwsze debilne?

Bo jeśli teraz wyjeżdżam z Krowoderskiej i chce jechać do Placu Matejki 300 metrów to skręcam w lewo.
Jeśli będzie kierunek przeciwny to zrobię 3 km wokół całego Starego Miasta żeby się dostać w to samo miejsce.

MatMario 11.04.2013 09:51

Nie żebym się czepiał ale z Krowoderskiej jest nakaz w prawo :D

Te jednokierunkowe ulice to nie jest zły pomysł, ale jest on sensowny przy rozładowania korków których na dzień dzisiejszy tam nie ma.

Jak oni obliczyli 30% szybszy przejazd dla MPK to jest dla mnie tajemnicą.

Kocur 11.04.2013 12:11

Krowoderska to tylko przykład ;)

Co do zwiększenia prędkości to faktycznie dziwne - bo pracuje w sąsiedztwie 1 obwodnicy, codziennie przechodzę koło Dworca, jeżdżę MPK i jeszcze nigdy nie stałem w korku dłużej niż 2 minuty.

Gwiaździsty 10.06.2013 08:55

Ciekawa historia jednej inwestycji:

Cytat:

Układ krakowski: Kraków Business Park do likwidacji

Po niemal pięciu latach śledztwa prokuratury w sprawie Kraków Business Park wciąż nie został sporządzony akt oskarżenia wobec Adama Świecha, właściciela 75 proc. udziałów KBP. Tymczasem Sąd Apelacyjny w Krakowie w kwietniu br. postanowił rozwiązać spółkę i ustanowić jej likwidatora.

Kwietniowy wyrok może oznaczać koniec nieźle prosperującej firmy i narazić na utratę pracy wiele osób (obecnie na terenie KBP zatrudnionych jest niemal 6 tys. pracowników). Podkrakowskiej gminie Zabierzów grozi utrata podatków, a państwu – w najgorszym razie – pojawienie się niemałej armii bezrobotnych. W związku z otwarciem likwidacji spółki likwidator wezwał wierzycieli do zgłaszania ich wierzytelności do połowy sierpnia br.

KBP

Kraków Business Park w podkrakowskim Zabierzowie to centrum biurowe, które powstało w 1997 r. Łącznie 50 tys. mkw. powierzchni biurowych w czterech biurowcach wynajmuje od KBC m.in. kilka międzynarodowych korporacji, w tym Shell, HSBC, UBS, Amway, UPM czy Asseco. Jeszcze rok temu kierownictwo kompleksu informowało media o planach jego poszerzenia o następny biurowiec o pow. 22 tys. mkw. i stworzenia miejsc pracy dla kilku tys. osób.

Konflikt wspólników

W 2007 r. spółka KBP należała do wspólników: Adama Świecha (75 proc. udziałów), Andrew Kozlowskiego, Izabelę Kozlowski i Jana Domanusa (łącznie 25 proc. udziałów). W połowie 2008 r. mniejszościowi udziałowcy złożyli w prokuraturze doniesienie o popełnieniu licznych przestępstw przez Świecha, z których największe to podejrzenie o kierowanie przezeń grupą przestępczą, która miała wyprowadzić z KBP dziesiątki mln zł, narażenie Skarbu Państwa na utratę 14,5 mln zł i pranie brudnych pieniędzy. Jednocześnie ci sami wspólnicy złożyli do sądu wniosek o rozwiązanie spółki KBC, co uzasadniali „trwałym konfliktem” między nimi a Świechem. Wśród powodów wymieniali m.in. pozbawienie mniejszościowych wspólników należnych im zgodnie z prawem uprawnień oraz działania Świecha, który miał dopuścić się wobec spółki i mniejszościowych udziałowców „licznych przestępstw”.

Za kratki

Prokuratura zareagowała niemal natychmiast. W związku doniesieniem mniejszościowych wspólników Świech został w sierpniu 2008 r. aresztowany. W efekcie za kratami spędził ponad pół roku. Po czym został wypuszczony, ponieważ prokuratura nie była mu w stanie przedstawić dowodów winy. Sprawa toczy się już piąty rok. Jak mówi Świech - "w tym czasie na zdrowiu podupadła moja rodzina, spółka znacznie straciła na wartości, naruszone zostało dobre imię moje i najbliższych, a prokuratura – która w mediach grzmiała, że ma tak mocne dowody – nadal nie jest w stanie sporządzić aktu oskarżenia". Nietrafne decyzje urzędników mogą zniszczyć życie ludzi, zniszczyć przedsiębiorstwa, które dają możliwość pracy tysiącom obywateli naszego kraju. Czy to nie jest klęska wymiaru sprawiedliwości?

Bardzo powolny wymiar sprawiedliwości

Na pytanie "GPC" o przyczyny tak długiego śledztwa Prokuratura Okręgowa w Krakowie tłumaczy, że „trwa ono przez cały ten okres czasu z uwagi na wyjątkowo skomplikowany charakter badanych zdarzeń oraz ich rozmiar”. A obecnie „realizowane są czynności w drodze międzynarodowej pomocy prawnej przez właściwe organy USA i Szwajcarii. Przez kilka lat tutejsza prokuratura oczekiwała m.in. na zakończenie 47. kontroli skarbowych”. A efektów postępowania prokuratorskiego nadal brak.

Mniejszościowi wspólnicy podtrzymują oskarżenia

Andrew Kozlowski powiedział nam o działaniach prowadzonych przeciwko swojemu b. wspólnikowi: „Długi czas trwania postępowania karnego świadczy nie o braku dowodów (gdyby ich nie było, prokurator zwyczajnie umorzyłby bowiem postępowanie). (…) Oczywiście wolałbym by rozstrzygnięcie tej sprawy miało miejsce szybciej, jednak lepiej by wszystko zbadano i wyjaśniono dokładnie”.

Wielkie pieniądze w grze

Gra o zdobycie kontroli nad KBP jest wielowątkowa, obie strony konfliktu szukają sprawiedliwości nie tylko w Polsce, ale także w sądach USA. Spór toczy się bowiem o olbrzymie kwoty. Według szacunków samych zainteresowanych cytowanych w lokalnej prasie istniejące w Zabierzowie nowoczesne biurowce oraz grunty pod kolejne mogą być warte nawet pół miliarda złotych. W razie sprzedaży przez likwidatora majątku firmy za taką kwotę Świech uzyskałby 375 mln zł, zaś pozostali wspólnicy – 125 milionów. Już od początku konfliktu mniejszościowi udziałowcy wywierają nacisk na Świecha, by wspólnie sprzedać spółkę, a jednocześnie uzyskać korzystniejszą cenę za swe udziały. Na to jednak Świech nie chce się zgodzić.

Sprzeczne decyzje sądu

Krakowski Sąd Okręgowy swoim wyrokiem z 22 listopada 2012 r. oddalił powództwo mniejszościowych udziałowców o rozwiązanie spółki. Zdaniem Sądu Okręgowego mimo konfliktu między wspólnikami od połowy 2008 r. spółka KBP w dalszym ciągu funkcjonuje. Pół roku później 11 kwietnia br. Sąd Apelacyjny w Krakowie zmienił wyrok Sądu Okręgowego i zdecydował rozwiązać spółkę KBP, ustanawiając jej likwidatora. Swoją decyzję uzasadniał m.in. naruszeniem uprawnień mniejszościowych wspólników, którzy „z istniejącej struktury organizacyjnej KBP nie osiągają przychodów”, a Świech „jak najbardziej”. Ten ostatni komentuje: „nie ma takiego kraju, żeby udziałowiec z 25 proc. udziałów zarządzał udziałowcem z 75 proc. udziałów”. I dodaje: „w apelacji padło postanowienie o likwidacji firmy na podstawie opinii, która została zamówiona na zupełnie inny – wciąż toczący się – proces karny, gdzie nie zapadł żaden wyrok”. Świech w tej sytuacji złoży wniosek o kasację, „by bronić swojej firmy przed upadkiem”.
http://niezalezna.pl/42200-uklad-kra...-do-likwidacji

Kocur 28.12.2013 15:53

Cytat:

Marta Razowska: "Osie czasu" to opowieść o architekturze czy o Krakowie?

Marek Dunikowski: Odwiedzający wystawę zobaczą wydarzenia z dziejów Krakowa, które nas poruszyły, zapadły w pamięć, które są nam wyjątkowo bliskie z zupełnie prywatnych powodów. Nie chcieliśmy kolejnej tradycyjnej architektonicznej wystawy. Dlatego stworzyliśmy scenariusz trzech osi czasu, z których pierwsza to projekty biura DDJM, druga to oś wydarzeń polityczno-gospodarczych, wreszcie trzecia - kulturalno-społecznych. Nie ukrywam, że ich połączenie jest bardzo osobiste, bo zestawiając projekty z wydarzeniami, kierowaliśmy się głównie emocjami.

Który z pokazanych projektów jest panu najbliższy?

- Jednym z największych przeżyć było tworzenie Muzeum Obozu Zagłady w Bełżcu. Trudno mi było sobie wyobrazić ogrom tragedii, która się tam wydarzyła. Ważne jest dla mnie także Europejskie Centrum Muzyki Pendereckiego. No i krakowski "Szkieletor". To już nie tylko historia, ale prawdziwa epopeja. W roku, w którym Krzysztof Leśnodorski i Zdzisław Arct wygrywali konkurs na projekt siedziby NOT, ja zdawałem egzamin wstępny na Wydział Architektury. A teraz zrządzeniem losu i po kilkudziesięciu latach burzliwych dziejów tego budynku przyszło mi kończyć "Szkieletora".

Jako zdeklarowanemu moderniście chyba nigdy nie było panu łatwo w tak konserwatywnym mieście jak Kraków?

- Nadal nie jest. Prościej byłoby na przykład w Warszawie, gdzie zrobiliśmy parę projektów. My, krakowianie, mamy przekonanie, że jesteśmy pępkiem świata i każdy, kto chce wnieść do niego coś nowego, musi najpierw błagać o pozwolenie. Jest w nas przesadne megalomańskie przekonanie o absolutnej ponadczasowości. Dlatego trudno wprowadzać do Krakowa nową jakość, na którą trzeba się otworzyć, a nie tylko petryfikować tradycję. Oczywiście wartości trzeba chronić, ale wszystko musi być zrównoważone. Dlatego sam siebie nazywam liberalnym konserwatystą.

Projektuje pan już 40 lat. Czy po latach może pan stwierdzić, że Kraków jest już bardziej otwarty na zmiany?

- Takie pytania są trudne, bo można na nie prosto, ale fałszywie odpowiedzieć. Jest lepiej, choć to miasto bardzo trudne do wszelakiego inwestowania, bo brakuje w nim chętnych do podejmowania odważnych decyzji. Brakuje także jasnej definicji i uporządkowania urbanistycznej doktryny konserwatorskiej, czyli ustalenia tego, jak zachować wartości, nie hamując rozwoju. Nie da się dorożką doścignąć pendolino. Miasto musi dopuszczać duże inwestycje, bo to pociągnie za sobą kapitał, a wtedy dobrobyt ludzi wzrośnie.

Władze miasta działają pod presją konserwatorów?

- Miasto musi zdecydować, czy jest otwarte, czy ulegnie presji, która pozornie chroni tradycję. Dobrze, że prezydent podejmuje wiele decyzji progresywnych. Ale decydowanie o przestrzeni architektonicznej Krakowa należy też do wielu instytucji, które moim zdaniem trzeba jeszcze raz zdefiniować. Kraków potrzebuje szerszej dyskusji na ten temat. Zatwierdzanie studium czy planów miejscowego zagospodarowania to krok w dobrą stronę, ale niewystarczający. Władze muszą mieć świadomość, że miasto to żywy organizm.

Czyli sprawne tworzenie planów miejscowych dobrze służy miastu?

- Architektura jest dziedziną par excellence gospodarczą, a w gospodarce najgorsza jest niepewność. Inwestorzy nie mogą być zaskakiwani. Jeśli inwestor zna plan, nie inwestuje w ciemno. A architekci to nie niebieskie ptaki, które tworzą ułudną przestrzeń. Projektowanie i inwestowanie mają swoje fundamenty w banku, w kredycie, w ludziach, którzy podejmują ryzyko, żeby ten kredyt wziąć. Na szczęście liczba zatwierdzonych planów miejscowych szybko wzrasta. Czy są dobre, to zupełnie inne zagadnienie, ale dzięki nim inwestorzy wiedzą, co im wolno, a czego nie, i chętniej wykładają kapitał.

Gdyby miał pan nieograniczone możliwości, co wybudowałby pan w Krakowie? Czy byłyby to nowojorskie wieżowce?

- Nie, uporządkowałbym miasto przestrzennie. Lubię gęste miasto, nie przepadam za taką rozsypaną kaszką, jaką jest architektoniczna przestrzeń Krakowa. W tym mieście jest jeszcze dużo do zrobienia. Powinniśmy przede wszystkim systematycznie pracować nad jakością. Jest lepiej, bo powstają teraz ważne projekty historyczne, czyli hala na Czyżynach czy Centrum Kongresowe. Mam też nadzieję, że w sposób rozsądny, ale jednocześnie odważny, będzie można przebudować wejście na Błonia. Drzemie w nich niewykorzystany potencjał.

A co by pan zburzył?

- Dzisiaj zburzyłbym Forum. Ktoś teraz pewnie powie, że to symbol swoich czasów. Ale moim zdaniem stanowi zbyt jaskrawy kontrast dla bulwarów, Wawelu czy kościoła Na Skałce. Zburzyłbym też hotel Cracovia. Nie oszukujmy się, czas tamtych struktur już dawno minął. Oczywiście można wykupić je za publiczne pieniądze i przemienić w muzeum, tylko po co? Dzisiejsza Cracovia w swojej strukturze przestrzennej i funkcjonalnej nie ma prawa działać. Ona się zdekapitalizowała, czas nadać jej nowe funkcje.

Przez chwilę myślałem że gość jest Wiślakiem i mu się wyrwało że chce zburzyć supermarket ale to "tylko" chodziło o hotel ;)

adam_09 28.12.2013 16:23

W moim uznaniu gość całkiem sensownie się wypowiada. Z uwagi na swoje wykształcenie jak i zawód jestem szczególnie związany z architekturą i budowlanką w Krakowie i w całości potwierdzam wszystkie "wady" obecnej gospodarki urbanistyczno - przestrzennej.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:14.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl