Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

orzeu 12.04.2012 08:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1239949)
hola hola, przestań oszukiwać. Koszt budowy samego peronu to 900k złotych, do tego ponad 2 mln dostosowanie torów i budowa dojazdu. Prokuratura badała niegospodarnośc, z jakim wynikiem nie wiem.

Matematyka nie kłamie, skoro PKP IC sprzedaje prawie 4k biletów w kwartał to tyle tam ludzi wsiada. Do PKP IC należy TLK, którym ludzie jezdza najczesciej. A wiec wychodzi 44 bilety na dzien, 2 bilety na pociag. No chyba ze 22 pociagi w jednej relacji, czyli w sumie 44 pociagi. Wtedy to te dane wychodza jeszcze gorzej ... Wydano 35 tysiecy zlotych na jednego wsiadajacego w ciagu 5 lat. A to wszystko z nadania politycznego, przed wyborami ś.p. Pana Gosiewskiego.

Nie no ....a, trzeba policzyc peron za 2 miliony zlotych dla pasazerow a nie wnikac w stadion za dwa miliardy na 58 tysiecy na ktorym do tej pory odbyly sie imprezy:
darmowy koncert
biegi pani ministry z kolegami - ok 100 osob
mecz futbolu amerykanskiego Eagles-Tigers czy jakis tam - bez publicznosci
Polska-Portugalia - jedyny mecz dla kibicow

Jak na razie 75% imprez dla nikogo/nie przynoszacych zadnych zyskow a po 17 kwietnia dojdzie jeszcze jedna, mecz dla 5 tysiecy kibicow rezerw Legii i Sewilli, dobra statystyka nie ma co...

Juz szkoda mi porownywac peron we Wloszcczowej z kontraktami na gaz lupkowy wartymi 50mln a sprzedawanymi za 300 tys albo z umorzeniem dlugu spolce gazowej z Rosji przez ministra gospodarki, wyrzuconych w bloto milionow za najdrozsza w historii prezydencje UE, przekretow przy przetargach na komputery w ministerstwach (w tvn-ie nie bylo, mozesz tego nie znac) i wielu innych genialnych posuniec. Tutaj szukaj wtop rzadu i zbednych wydatkow a nie w miejscu gdzie te pieniadze przynajmniej mialy bezposrednie przelozenie na zycie obywateli.

emj10 12.04.2012 08:49

Niech wyremontują stację na CMK w Opocznie, bo po jej zlikwidowaniu stoi i straszy, a mi dodatkowo dojdzie jeden środek transportu do domu.

Szpen 12.04.2012 08:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez orzeu (Post 1239951)
Nie no ....a,


powiedz mi ale po co porownywac te sprawy z peronem? Bo lepiej pokazac, że inni wydaja jeszcze wiecej, wiec odczepcie sie od Nas? Kolejny raz przypomina mi sie sprawa Jasinskiego, ktory nie mial czas przeczytac kontraktu na gaz i wzrosla cena o 10%. Tylko PiS o tym nie pamieta, albo dyskredytuje, bo Pawlak zrobil jeszcze wiekszy wał. To co mamy mniejsze sumy olewać?

Ja tu nie dyskredytuje stacji Włoszczowa jako takiej, ja staram się zdyskredytowac obiegtywnie ten szał na jej punkcie. Dane tego nie pokazuja.

Ela 12.04.2012 09:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1239949)
hola hola, przestań oszukiwać. Koszt budowy samego peronu to 900k złotych, do tego ponad 2 mln dostosowanie torów i budowa dojazdu. Prokuratura badała niegospodarnośc, z jakim wynikiem nie wiem.

No ok, mój błąd. Stacja wygląda po prostu jak rodem z PRL, więc nawet nie sprawdziłam kiedy ją wybudowano.

Cytat:

Matematyka nie kłamie, skoro PKP IC sprzedaje prawie 4k biletów w kwartał to tyle tam ludzi wsiada. Do PKP IC należy TLK, którym ludzie jezdza najczesciej. A wiec wychodzi 44 bilety na dzien, 2 bilety na pociag. No chyba ze 22 pociagi w jednej relacji, czyli w sumie 44 pociagi. Wtedy to te dane wychodza jeszcze gorzej ... Wydano 35 tysiecy zlotych na jednego wsiadajacego w ciagu 5 lat. A to wszystko z nadania politycznego, przed wyborami ś.p. Pana Gosiewskiego.
Fakty i mity dotyczące Włoszczowej :

http://lubczasopismo.salon24.pl/jama...da-dulszczyzna

Arapaho 12.04.2012 09:14

Rosja nie jest winna Katynia? Jak to będzie prawda to ch.. z taka Unią Jełropejską

Cytat:

Rosja nie ponosi winy za masową egzekucję Polaków w 1940 roku pod Katyniem - informują dziś "Moskowskije Nowosti". Dziennik precyzuje, że tak orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) w Strasburgu. Wyrok ma zostać ogłoszony 16 kwietnia, a informacje, które otrzymała gazeta są nieoficjalne.
"Moskowskije Nowosti" powołują się na anonimowe źródła w Strasburgu.
Za Stalina nie odpowiadamy
- tytułuje swój tekst rosyjska gazeta.
Europejski Trybunał Praw Człowieka ogłosi wyrok w sprawie skargi katyńskiej w najbliższy poniedziałek. Jego uzasadnienie - jak twierdzi dziennik - zostało już przyjęte.
Polska strona prawie całkowicie przegrała tę sprawę, jednak rosyjskie władze nie powinny jeszcze świętować zwycięstwa
- podkreślają "Moskowskije Nowosti". Wyjaśniają, że ETPCz skonstatował, iż Rosja w istotny sposób naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka w części zobowiązującej ją do współpracy z Trybunałem.
Oprócz tego co do głównych punktów skargi decyzja zapadła większością jednego głosu. Może to doprowadzić do zrewidowania sprawy przez Wielką Izbę ETPC
- dodaje gazeta.
"Moskowskije Nowosti" informują, że "siedmiu sędziów Izby stosunkiem głosów 4 do 3 orzekło, iż wobec 12 skarżących - krewnych rozstrzelanych polskich oficerów - rosyjskie władze nie naruszyły prawa do życia".
Innymi słowy Rosja nie ponosi odpowiedzialności za masową egzekucję
- wskazuje dziennik, podkreślając, że "chodzi o rosyjskie, a nie radzieckie władze, ponieważ Rosja jest spadkobierczynią ZSRR".
"Moskowskije Nowosti" informują, że Rosja odmówiła udostępnienia Trybunałowi części akt swojego śledztwa w sprawie Katynia, które wciąż objęte są klauzulą tajności.
ETPCz uznał tę odmowę za naruszenie przez Rosję zobowiązania do współpracy z Trybunałem
- podaje gazeta. Zaznacza, że "jest to jedyny punkt wyroku, gdzie sędziowie Izby podjęli decyzję jednomyślnie".
Gazeta zauważa, że "nie uznając rosyjskich władz za winne egzekucji, ETPCz jednak obarczył je winą za nieludzkie traktowanie niektórych spośród skarżących".
Dotyczy to tych bliskich krewnych pomordowanych, którzy pozostawali w niewiedzy na temat miejsca pobytu represjonowanych i ich losu
- wyjaśnia dziennik.
"Moskowskije Nowosti" podkreślają, że także ta ostatnia decyzja została podjęta większością jednego głosu.
Przy czym tych spośród skarżących, którzy są dalekimi krewnymi straconych, Trybunał nie uznał za ofiary tego naruszenia
- informuje gazeta.
Zaznacza również, że "nawet ci Polacy, których prawa ETPCz uznał za złamane, zgodnie z wyrokiem nie otrzymają nawet centa zadośćuczynienia za cierpienia moralne".
Dziennik zwraca uwagę, że "te wyroki Izby ETPCz, w których sędziowie poważnie różnią się w ocenach, są z reguły zaskarżane do Wielkiej Izby Trybunału, a jej werdykt może okazać się odwrotny".
Rozprawa publiczna w sprawie skargi katyńskiej odbyła się 6 października 2011 roku. Krewni ofiar mordu, w tym Witomiła Wołk-Jezierska, córka zamordowanego w Katyniu oficera artylerii Wincentego Wołka, zarzucili władzom Rosji m.in., że nie dokonały należytej kwalifikacji prawnej tej zbrodni, nie ustaliły jej sprawców i nie wyciągnęły wobec nich konsekwencji.
Ostateczny wyrok w sprawie skargi katyńskiej, który ma być ogłoszony w poniedziałek, strasburscy sędziowie wydali 20 marca. Trybunał w orzeczeniu ma ocenić, czy po 1998 roku rosyjskie władze przeprowadziły rzetelne śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej.
Ewentualne korzystne dla polskiej strony orzeczenie może spowodować ponowne jego wszczęcie i tym razem skuteczne przeprowadzenie, a także wypłatę odszkodowań dla skarżących. Ważna dla skarżących jest także rehabilitacja prawna ofiar zbrodni i ujawnienie całej dokumentacji rosyjskiego śledztwa, które w 2004 roku zostało umorzone, a większość jego akt - utajniona.
Początkowo skarżący deklarowali, że nie będą się domagać odszkodowań finansowych ze strony Rosji. Żądali wyłącznie symbolicznego odszkodowania w wysokości jednego euro. Po połączeniu sprawy Witomiły Wołk-Jezierskiej i innych skarżących ze sprawą skargi katyńskiej złożoną przez Jerzego Janowca i Andrzeja Trybowskiego, którzy zażądali odszkodowania finansowanego po 50 tys. euro, kwestię ewentualnego odszkodowania dla wszystkich skarżących pozostawiono do uznania przez Trybunał.
W Rosji krewni ofiar zbrodni katyńskiej bezskutecznie zwracali się do Głównej Prokuratury Wojskowej o przyznanie krewnym ofiar NKWD z 1940 roku statusu pokrzywdzonych w rosyjskim śledztwie oraz o zrehabilitowanie zamordowanych. Zgoda rosyjskich prokuratorów oznaczałyby, że krewni mieliby dostęp do dokumentacji śledztwa, dzięki czemu mogliby poznać okoliczności śmierci swoich bliskich. Na wnioski krewnych ofiar rosyjska prokuratura odpowiadała negatywnie, a jej odmowne decyzje podtrzymały rosyjskie sądy.
Wyrok w sprawie skargi katyńskiej nie będzie prawomocny. Każda ze stron będzie miała możliwość złożenia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy przez Wielką Izbę ETPCz (17 sędziów). Jednak taki wniosek może, ale nie musi, być uwzględniony przez Trybunał. Wynika to z tego, że ETPCz prowadzi wiele spraw (obecnie ok. 160 tys.), uznano zatem, że rozpatrzenie apelacji przez Wielką Izbę nie jest automatyczne.

Drozd 12.04.2012 09:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1239954)
Ja tu nie dyskredytuje stacji Włoszczowa jako takiej, ja staram się zdyskredytowac obiegtywnie ten szał na jej punkcie. Dane tego nie pokazuja.

To dlaczego PKP chce robić kolejną stację w Opocznie? Na złość danym? To że jak rasowy leming upierasz się, że musisz spaść w urwisko nikogo nie dziwi. Wszyscy tylko mają nadzieję ze wreszcie oprzytomniejesz :).

emj10 12.04.2012 09:31

W Opocznie już od kilku lat samorząd walczył o przywrócenie któregoś połączenia kolejowego (przypominam, że są tam dwie linie i dwa przystanki kolejowe, a żaden pociąg pasażerski się nie zatrzymuje) i może dopnie celu. Patrząc na ilość ludzi z Opoczna i okolic jeżdżących dzień w dzień do Warszawy taki ruch ma jak najbardziej uzasadnienie. Na pewno ja się nie obrażę :)

Poseł SLD już 6 lat temu złożył zapytanie w tej sprawie.
Cytat:

Zapytanie nr 1041
do ministra transportu i budownictwa
w sprawie realizacji budowy nowego peronu kolejowego stacji Opoczno-Południe na trasie Centralnej Magistrali Kolejowej
Szanowny Panie Ministrze! Urząd Miejski w Opocznie przystąpił do opracowania projektu technicznego budowy nowego peronu kolejowego Opoczno - Południe na trasie Centralnej Magistralni Kolejowej. Długość peronu projektowanego wynosi 200 mb, z możliwością wydłużenia do 300 mb, co będzie możliwe do realizacji po dostosowaniu układu torowego stacji do prędkości powyżej 200 km/h. Przewidywana wartość kosztorysowa robót budowlano-montażowych przedmiotowego peronu, określona metodą szacunkową, wynosi 800 000 zł netto.
Zaawansowanie prac projektowych pozwala na ich zakończenie w terminie do 31.05.2006 r. Realizacją peronu zainteresowane są PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. oraz PKP Przewozy Regionalne. Gmina, poza opracowaniem dokumentacji technicznej z własnych środków, deklaruje również udział finansowy w wykonaniu zakresu rzeczowego.
Samorząd gminy Opoczno, liczącej 36 253 mieszkańców, oraz powiatu opoczyńskiego z 81 292 mieszkańcami widzi swoją szansę rozwoju regionu w dostępie transportem kolejowym do gmin i powiatów w województwach łódzkim, mazowieckim i małopolskim. Centralne położenie Opoczna w kierunku Krakowa i Warszawy daje możliwości skorzystania z szybkiego i wygodnego połączenia kolejowego dla znacznej ilości pasażerów. Poza studentami podróżują wycieczki szkolne, grupy zorganizowane i prywatne osoby z terenu powiatu opoczyńskiego, dojeżdżające głównie do pracy. Bezpośrednie połączenie kolejowe z Krakowem i Warszawą otworzy liczne możliwości skorzystania z ośrodków naukowych południowej i centralnej Polski oraz da szansę rozwoju w różnych płaszczyznach życia społecznego. Zrealizowana zostałaby, tak szeroko postulowana we współczesnym świecie, zasada zrównoważonego rozwoju.
Biorąc powyższe pod uwagę, prosimy o rozważenie możliwości sfinansowania budowy tej niezwykle ważnej dla naszych mieszkańców inwestycji.
Wobec powyższego proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytanie: Jakie działania podejmie ministerstwo, aby wesprzeć realizację nowego peronu kolejowego Opoczno - Południe na trasie Centralnej Magistralni Kolejowej?
Z wyrazami szacunku
Poseł Artur Ostrowski
Warszawa, dnia 27 kwietnia 2006 r.
A taką otrzymał odpowiedź.

Cytat:

Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Transportu - z upoważnienia ministra -
na zapytanie nr 1041
w sprawie realizacji budowy nowego peronu kolejowego stacji Opoczno-Południe na trasie Centralnej Magistrali Kolejowej
Szanowny Panie Marszałku! W odpowiedzi na zapytanie, nr SPS-024-1041/06 z dnia 8 maja 2006 r., posła Artura Ostrowskiego w sprawie realizacji budowy nowego peronu kolejowego na stacji Opoczno-Południe na trasie Centralnej Magistrali Kolejowej uprzejmie wyjaśniam, że z uwagi na zakwalifikowanie linii Centralnej Magistrali Kolejowej do linii dużych prędkości i związane z tym wymagania techniczne wnioskowana budowa peronu na stacji Opoczno-Południe nie została przyjęta do realizacji w roku 2006 i latach późniejszych.
Linia Centralnej Magistrali Kolejowej posiada szczególny charakter na polskiej sieci kolejowej. Od trzech lat jest pierwszą linią przystosowywaną do kursowania pociągów pasażerskich z prędkością 250 km/h, bez zatrzymywania. Przyjęta koncepcja modernizacji do tej prędkości nie przewiduje uruchamiania pośrednich przystanków osobowych na tej linii.
Koszty budowy nowego peronu o długości 400 m, przebudowy układu torowego, sieci trakcyjnej i innych niezbędnych urządzeń stacyjnych, stosownie do wymaganych standardów technicznych dla tej linii, przekraczają możliwości finansowe PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., jako zarządcy infrastruktury oraz budżetu państwa, co uniemożliwia na obecnym etapie podjęcie tego rodzaju przedsięwzięcia.
Jednocześnie podkreślenia wymaga fakt, że ewentualne wprowadzenie dodatkowego zakresu robót modernizacyjnych musi być poprzedzone wykonaniem stosownych badań przewidywanych średnich potoków pasażerów oraz opracowaniem studium wykonalności określającym opłacalność tej inwestycji w aspekcie spodziewanych przychodów, kosztów inwestycyjnych i eksploatacyjnych do poniesienia przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
W uzupełnieniu uprzejmie informuję, że po roku 2007 planowana jest do realizacji modernizacja linii kolejowej E65 na odcinku Grodzisk Mazowiecki-Katowice, przy współfinansowaniu ze środków unijnych. Wniosek o dofinansowanie z Funduszu Spójności na opracowanie studium wykonalności dla przygotowania modernizacji tej linii kolejowej na odcinku Grodzisk Mazowiecki-Katowice jest obecnie w trakcie rozpatrywania.
Z poważaniem
Podsekretarz stanu
Mirosław Chaberek
Warszawa, dnia 3 czerwca 2006 r.

Arapaho 12.04.2012 09:36

Durczok vs Gugała vs Olejnik - bo Lisa nie było w tym tygodniu a szkoda . Atak lizusów prorządowych w najczystszej komunistycznej postaci.Który wygrał? Poniżej małe co nieco o wtorkowych i środowych popisach ITI

Cytat:

Poświęciliśmy trochę czasu żeby przeanalizować zachowanie telewizji TVN i TVN24 w dniach rocznicy smoleńskiej. Obraz jaki się z tego wyłania, zasmuca. Naprawdę, powtarzane przez TVP Historia "Dzienniki telewizyjne" z okresu PRL to przy tym często miękka gra. Aż taka przemoc medialna, aż takie natężenie budowania przekonania, że "oni" - opozycja, to samo zło, wręcz podludzie opętani szaleństwem, zdarzały się tam chyba jednak rzadziej.
Wszystkich manipulacji nie jesteśmy niestety w stanie pokazać, bo zajęłoby to kilka stron. Ale kilka warto.
Zacznijmy od "Szkła kontaktowego", które jeszcze wieczorem 10 kwietnia rozpoczęło swój sabat. Nie znalazło się miejsce na antenie na choćby krótki film wspomnieniowy o polskiej elicie, która zginęła w smoleńskim błocie, choćby taki, jaki niemal co niedziela stacja ta nadaje o Wisławie Szymborskiej, ale znalazło się na takie, wyeskponowane, obelżywe esemesy od widzów:
http://www.wislakrakow.com/forum/dat...AASUVORK5CYII=
Wszystko w tonie złości, wręcz pogardy.
Ale główny atak następuje dzień później - w "Faktach TVN" prowadzonych przez Kamila Durczoka. Najpierw - na tak zwanych zajawkach - Durczok obiektywnie inaczej stwierdza:
Rocznica oddana pisowi. Symbolem rocznicy tragedii smoleńskiej stał się wielki wiec poparcia dla IV RP.
Następnie wybrane wypowiedzi budują nastrój grozy:
Jarosław Kaczyński: to co mówiono, to wielkie bezczelne kłamstwo
Małgorzata Kidawa-Błońska: powinna być mocna odpowiedź ekspertów.
Stefan Niesiołowski: żadnej czci, żadnego szacunku dla zmarłych
Andrzej Halicki: Z jednej strony scena, ale zaraz obok szubienice. Ohydne widowisko
Takie milutkie wprowadzenie w nastrój. Potem materiał o reformie emerytalnej i powrót do tematu Smoleńska. Durczok poprawia się w fotelu, pojawia się obrazek z Kaczyńskim zmontowanym prawie na wodza III Rzeszy, i zaczyna atakować:
Jarosław Kaczyński niesiony dopingiem swoich wyznawców ofiarom katastrofy poświęcił zaledwie kilka słów.
Przypomnijmy - to program informacyjny. Wyobraźmy sobie teraz kogoś w stacji amerykańskiej, angielskiej czy szwedzkiej, który mówi o zwolennikach głównej partii opozycyjnej "wyznawcy". Mało możliwe, prawda? A w takiej Rosji? Na Białorusi? Czyż nie stamtąd te wzorce?
No i te "zaledwie kilka słów". To znaczy, że nasi reporterzy byli na innym chyba wiecu... Ale oglądajmy dalej. W materiale Krzysztofa Skórzyńskiego o samej tragedii w Smoleńsku ani słowa. O tym dlaczego tylu Polaków nie ufa w tej sprawie władzy - również. Wybrane tylko precyzyjnie, jak skalpelem te cytaty, które dowodzą rzekomego upolitycznienia rocznicy.
Dołożony jeszcze do tego konflikt PiS-Solidarna Polska. I gonitwa za Kaczyńskim po Sejmie, który dzisiaj mówić nie chce.
Kolejny materiał. Prawdziwa troska brzmi w głosie Durczoka:
Platforma smoleńskie obchody niemal oddała PiS-owi. Nie było żadnej poważnej reakcji na hasła o zdradzie i spisku. Ani czołówka PO ani żadna z instytucji państwowych nie reagowały kiedy niemal otwarcie padały słowa o zamachu na samolot z polskim prezydentem. Jarosław Kaczyński w tym dniu mówił do swoich wyborców na Krakowskim Przedmieściu. gdzie i do kogo mówiła Platforma - Paweł Płuska.
Z materiału wychodzi, że nie było odporu. No nie było. Czekali w TVN tyle czasu na Stefana, ale on gdzieś przepadł. Jak tak można? W takim dniu?
Widać tu ciekawą symetrię: opozycję skrytykowano za to co robi i mówi. A władzę - że za mało dokłada tejże opozycji. Prawdziwy obiektywizm! Chcieliście - macie.
To fakt, że partia władzy, zazwyczaj obecna wszędzie i wyłażąca z każdej lodówki, schowała się tego dnia gdzieś w kącie. Ale, po pierwsze, spróbujmy usprawiedliwić, nie bardzo ma co powiedzieć, bo rządowo-rosyjskie raporty legły w gruzach. A po drugie, bo jest Durczok i TVN. Po co tu jeszcze jacyś rządowi rzecznicy? Niepotrzebni!
Którzy nawet Krzysztofa Kwiatkowskiego, wielkiego miłośnika odpolitycznionej prokuratury potrafili namówić by w "Faktach" zachęcił prokuratorów do jasnego stwierdzenia, że zamachu nie było. Ot, niezależność inaczej. I skąd Kwiatkowski wie, że nie było?
Potem w "Faktach" mydło i powidło, a na koniec - kuriozalny apel wdowy po Zbigniewie Herbercie by nie cytować jego poezji na wiecach. Pyszne. Brakowało tylko apelu potomka twórcy Mazurka Dąbrowskiego by nie śpiewać go na Krakowskim Przedmieściu. Ale spokojnie, jak się chłopcy postarają, znajdą.
No i puenta. Jak państwo sądzą, kogo redaktorzy "Faktów" zaprosili na "Fakty po faktach" by wszystko, dwa lata po Smoleńsku, skomentował i podsumował? Tak jest - Janusz Palikot.
Dobry wieczór - uśmiechnął się ciepło Kamil - Janusz Palikot już na miejscu, łączymy się ze studiem...
Janusz się skłonił. Wiedział, jak miło będzie za chwilę. Otwarty mikrofon, kąpiel w bólu i łzach rodzin i bliskich ofiar...
My jednak powiedzieliśmy do widzenia. I zanotowaliśmy, że nie pojawiło się w całym programie słowo o wymyciu wraku tupolewa przez Rosjan. Nie wiadomo po co, bez powiadomienia strony polskiej, za to z wiadomym efektem - kolejnego zniszczenia dokonanego na dowodzie w sprawie. Dowodzie, którego polscy eksperci nie mieli okazji zbadać. Trudniej będzie w przyszłości po czymś takim przeprowadzać analizy np. chemiczne. O tym widzowie tego "programu informacyjnego" się nie dowiedzieli.
Notujemy to bez nadziei na zmianę, ale z wiarą, że kiedyś będziemy o tym wszystkim myśleli tak, jak dziś o dziennikach komunistycznej telewizji.

orzeu 12.04.2012 09:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1239958)
Rosja nie jest winna Katynia? Jak to będzie prawda to ch.. z taka Unią Jełropejską

Rosja nie jest winna Katynia. Niemcy nie sa winni drugiej wojny. W zamian za to mamy polskie obozy koncentracyjne i centrum przeciw wypedzeniom. Mysle ze minister Sikorski moze pogratulowac sobie sukcesu. Na szczescie historie ze szkol sie wycofuje wiec malo kto bedzie w ogole wnikal w to co bylo 60 lat temu bo przeciez nie dosc ze nikt nic nie bedzie wiedzial to i tak "to bylo dawno i zycia to nikomu nie przywroci".


Aha, jeszcze jedna fajna informacja. O tym jak sie tworzy armie zaleznych od siebie ludzi ktorzy odwdzieczaja sie raz na kilka lat przy urnie wyborczej glosujac za tym zeby bylo nadal tak jak jest. No i przy okazji pole do oburzenia dla Szpenia odnosnie marnotrawienia srodkow publicznych na masowa skale.
http://forsal.pl/artykuly/609285,ofi...et_milion.html

Gwiaździsty 12.04.2012 09:44

No ten tekst Arapaho o wyroku komuchów z UE wprost poraża. To jest jakaś kpina. W takim razie niech też wydadzą wyrok, ze Niemcy nie ponoszą winy za Hitlera. Wtedy mogliby wystapić o zwrot wypłaconych odszkodowań. To jakaś kpina ? Gdzie jest minister Radzio Metne Oczka ? Wyspał sie już ? Ma jakieś zdanie na ten temat. Brukselskie pedofile z UE przegieły tym razem.

JEDREK76 12.04.2012 13:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1239966)
Durczok vs Gugała vs Olejnik - bo Lisa nie było w tym tygodniu a szkoda . Atak lizusów prorządowych w najczystszej komunistycznej postaci.Który wygrał? Poniżej małe co nieco o wtorkowych i środowych popisach ITI

Lis jest zbyt zajęty ciupaniem kaski na swoim nowym portaliku. Ostatnio wpadł na pomysł zarobienia przy okazji Euro2012 i wraz z tw "Bolkiem" chcą uczyć "durnych Polaczków" ich hymnu narodowego przy współpracy z browarem Warka.

http://jacekleski.salon24.pl/407696,...ymnu-spiewanie

Osobiście Warka już od jakiegoś czasu była dla mnie nie do przełknięcia, ale po tym skur...ie wiem, że tego sikacza nawet za darmo do ręki nie wezmę.

Puchatek 12.04.2012 14:06

Dzisiaj ukazał się pierwszy numer Uważam Rze Historia. Jeśli ktoś interesuje się światem na którym żyje i co dookoła niego się dzieje i działo zachęcam do kupna bo to tylko 7zł miesięcznie.

Rosja nie jest odpowiedzialna za ludobójstwo 1940r. tylko Związek Radziecki tak precyzując. Co nie nie zmienia faktu, że w 70% to byli Rosjanie.
A wszystkie te wydarzenia z ostatnich kilkunastu i kilkudziesięciu lat mają jeden wspólny mianownik, który realizuje się małymi kroczkami rok po roku aż w końcu zastaniemy 20mln kraj bez perspektyw na rozwój , ze zrujnowaną gospodarką i niewolnikami pracującymi dla obcego kapitału za grosze i garstką nienormalnych ludzi nie godzących się na to ale wtedy już niczego nie będzie.

AS82 12.04.2012 14:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1239962)
To dlaczego PKP chce robić kolejną stację w Opocznie? Na złość danym? To że jak rasowy leming upierasz się, że musisz spaść w urwisko nikogo nie dziwi. Wszyscy tylko mają nadzieję ze wreszcie oprzytomniejesz :).

Gosiewski mógł iść na kolejarza zamiast w posły , mając same takie "złote strzały" jak Włoszczowa ,zrewolucjonizowałby polską kolej i dzis byśmy jeżdzili conajmniej TGV albo Pendolino :lol:

Drozd 12.04.2012 14:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1240041)
Gosiewski mógł iść na kolejarza zamiast w posły , mając same takie "złote strzały" jak Włoszczowa ,zrewolucjonizowałby polską kolej i dzis byśmy jeżdzili conajmniej TGV albo Pendolino :lol:

A już na pewno pociągi pasażerskie nie zderzały by się czołowo. No ale Gosiewski zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

Arapaho 12.04.2012 14:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Puchatek (Post 1240037)
Dzisiaj ukazał się pierwszy numer Uważam Rze Historia. Jeśli ktoś interesuje się światem na którym żyje i co dookoła niego się dzieje i działo zachęcam do kupna bo to tylko 7zł miesięcznie.

Rosja nie jest odpowiedzialna za ludobójstwo 1940r. tylko Związek Radziecki tak precyzując. Co nie nie zmienia faktu, że w 70% to byli Rosjanie.

A wszystkie te wydarzenia z ostatnich kilkunastu i kilkudziesięciu lat mają jeden wspólny mianownik, który realizuje się małymi kroczkami rok po roku aż w końcu zastaniemy 20mln kraj bez perspektyw na rozwój , ze zrujnowaną gospodarką i niewolnikami pracującymi dla obcego kapitału za grosze i garstką nienormalnych ludzi nie godzących się na to ale wtedy już niczego nie będzie.

To nawet nie ma znaczenia .Najważniejsze jest to że Rosja jest oficjalnym sukcesorem Związku Radzieckiego w każdej dziedzinie (poza zbrodniami rzecz jasna) do czego się zresztą stale przyznaje.
Co do reszty posta 100% zgoda. I historia jest tu niezbędna- porównanie czasów saskich do dzisiejszych jest tak zbieżne że nawet można przyporządkować pewne postacie do swoich odpowieników sprzed 2-3 stuleci - kiedyś pokusił się o to red.Semka.
Tak za króla Stasia Polska miała nikomu nie wchodzić w paradę,lawirować pomiedzy Rosją a Prusami z naciskiem na Rosję i w tym upatrywano szans dla kraju. Jeśli nikomu nie nadepniemy na odcisk to nas zostawią w spokoju a nieliczni możni będą mnożyć majątki, rozwój armi porzucono, pozwolono carskim ambasaorom na panoszenie się w kraju, gwarantem bezpieczeństwa RP miala być caryca Katarzyna II. Opozycje -konfederację barską -nazwano oszołomami, zdrajcami, zagrożeniem dla kraju i niszczono ją wszelkim sposobami. Król przystapił do konfederacji targowickiej, z nim Rzewuscy,Braniccy,Potoccy ,podpisano wieczne przymierze z Rosją,anulowano reformy z konstytucji 3 maja w tym wojskowe.
Cóż widzicie - lepiej historii zbyt szczeg ółowo nie uczyć- jeszcze by było zbyt wielu robiących takie analogie :>

FraMat 12.04.2012 17:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1240041)
Gosiewski mógł iść na kolejarza zamiast w posły , mając same takie "złote strzały" jak Włoszczowa ,zrewolucjonizowałby polską kolej i dzis byśmy jeżdzili conajmniej TGV albo Pendolino :lol:

Piszesz jak leming.
Gdybyś porozmawial z mieszkańcami regionu, to dowiedziałbyś się, że Gosiewskiemu wiekszość za Włoszczową chciała postawic pomnik.
Usprawniło to kontakt tej prowincji ze stolycą, a na stacji Włoszczowa zatrzymywały się i tak tylko niektóre ekspresy.
Jednak dla lemingów prowincja i zwykli ludzie się nie liczą. Najważniejsze, żeby do stolycy dojeżdżali mieszkańcy Śląska i Krakowa


edit
sorry... dopiero teraz przeczytalem linka zapodanego przez Elę. Potwierdza on tylko moje (niezalemingowane) obserwacje

Bobek90 12.04.2012 17:27

Za krola Stasia Polska nie to ze nie chciala, tylko... nie byla w stanie nikomu wchodzic w parade. Byla w katastrofalnym stanie i potrzasanie szabelka nic a nic by nie zmienilo. Potrzasanie szabelka Becka w 39 r. zmienilo cos?
Porownanie obecnych czasow z czasami saskimi jest tak trafne ze az nienadazam. Moglbys rozwinac te mysl?

I kwestia najwazniejsza... jakies alternatywy? Rozumiem ze Bruksela, Berlin i Moskwa bee. Pytam sie wiec co robimy? Prosimy Pottera by nam rope wyczarowal a nastepnie idziemy droga Iranu?

AS82 12.04.2012 17:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1240076)
Piszesz jak leming.
Gdybyś porozmawial z mieszkańcami regionu, to dowiedziałbyś się, że Gosiewskiemu wiekszość za Włoszczową chciała postawic pomnik.
Usprawniło to kontakt tej prowincji ze stolycą, a na stacji Włoszczowa zatrzymywały się i tak tylko niektóre ekspresy.
Jednak dla lemingów prowincja i zwykli ludzie się nie liczą. Najważniejsze, żeby do stolycy dojeżdżali mieszkańcy Śląska i Krakowa


edit
sorry... dopiero teraz przeczytalem linka zapodanego przez Elę. Potwierdza on tylko moje (niezalemingowane) obserwacje

Zrób jeszcze postój na każdej wiosze na trasie Kraków - Warszawa to pociag bedzie jechał 12 godzin

PS Pytam juz drugi raz czy jak do mnie piszesz ty czy Drozd lemingu moge do was pisac per "oszołom"?

Puchatek 12.04.2012 18:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1240078)
Za krola Stasia Polska nie to ze nie chciala, tylko... nie byla w stanie nikomu wchodzic w parade. Byla w katastrofalnym stanie i potrzasanie szabelka nic a nic by nie zmienilo. Potrzasanie szabelka Becka w 39 r. zmienilo cos?
Porownanie obecnych czasow z czasami saskimi jest tak trafne ze az nienadazam. Moglbys rozwinac te mysl?

I kwestia najwazniejsza... jakies alternatywy? Rozumiem ze Bruksela, Berlin i Moskwa bee. Pytam sie wiec co robimy? Prosimy Pottera by nam rope wyczarowal a nastepnie idziemy droga Iranu?

Nikt nie nawołuje do zrywania stosunków z Rosją, Niemcami czy UE. My jako naród mamy wzbogacać się gospodarczo i finansowo i politycznie na takich kontaktach i partnerach strategicznych. A co nam daje sojusz USA-NATO lub UE-Niemcy-Rosja ? Finansowo tylko tracimy (gaz rosyjski), gospodarczo tracimy(kapitał niemiecki w PL i emigracja zarobkowa), politycznie tracimy (kto się z nami liczy?). Co nam daje sojusz z USA ? Wysyłając żołnierzy na cudzą wojnę nasza gospodarka się nie wzbogaci w przeciwieństwie do USA.
Polska skoro już prowadzi taką politykę to powinna wyciskać z niej maksimum korzyści ekonomicznych i politycznych dla siebie.
Jak jest każdy widzi. USA wydobywa polski gaz łupkowy, węgiel i miedź sprzedajemy Niemcom, którzy odsprzedają go 4 razy drożej. Rosja i Niemcy robią wspólne interesy bogacąc się wzajemnie a Bruksela narzuca nam dyrektywy do których musimy się się stosować.

Jednym słowem wszyscy nas w dupę jebią a my tylko stękamy.

Bobek90 12.04.2012 18:44

Puchatek
UE daje nam bardzo duzo. Inna sprawa ze my nie zawsze to potrafimy wykorzystac...
NATO tez w zasadzie bylo dla nas korzystne. To ze tak Kaczynski jak i Tusk zapragneli byc maskotkami USA to juz inna brocha. Z Rosja sojuszu to my zadnego nie mamy.

Przykro mi, ale dla mnie takie kwestie jak mozliwosc legalnej pracy poza Polska czy inwestycja zagranicznego kapitalu w Polsce, to akurat sa rzeczy pozytywne. Nie sadze tez by sie z nami liczona bardziej gdybysmy w Unii i w Nato nie byli. Licza sie silni, a my silni nie jestesmy. I bynajmniej nie z powodu UE czy niemieckiego kapitalu...


Moglo to wszytko po 89 pojsc lepiej, moglo pojsc gorzej (Bialorus, Ukraina, Rumunia...). Ot, jakie spoleczenstwo tacy politycy.

emj10 12.04.2012 19:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Puchatek (Post 1240092)
Finansowo tylko tracimy (gaz rosyjski)

Akurat tak się składa, że mimo wszystkich niedociągnięć ostatnich rządów gaz rosyjski w wersji dla Polski (dosyć drogiej w stosunku do krajów ościennych) jest i tak tańszy od gazu norweskiego, czy tego, który gazoport LNG będzie ściągał z Bliskiego Wschodu. O gazie łupkowym nie wspominając, bo jeśli coś z tego wyjdzie (ja jestem mocno sceptyczny po ostatniej konferencji) to przystosowanie elektrowni do jego odbioru będzie kosztowało miliardy i o tanim gazie nawet nie pomarzymy. Konkluzja jest jedna. Czy to będzie gaz rosyjski czy inny to taniej już nie będzie, a będąc realistą trzeba założyć, że dla odbiorcy indywidualnego koszty będą rosły za jakiś czas wykładniczo - może już w tym dziesięcioleciu.

Arapaho 12.04.2012 20:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1240126)
Akurat tak się składa, że mimo wszystkich niedociągnięć ostatnich rządów gaz rosyjski w wersji dla Polski (dosyć drogiej w stosunku do krajów ościennych) jest i tak tańszy od gazu norweskiego, czy tego, który gazoport LNG będzie ściągał z Bliskiego Wschodu. O gazie łupkowym nie wspominając, bo jeśli coś z tego wyjdzie (ja jestem mocno sceptyczny po ostatniej konferencji) to przystosowanie elektrowni do jego odbioru będzie kosztowało miliardy i o tanim gazie nawet nie pomarzymy. Konkluzja jest jedna. Czy to będzie gaz rosyjski czy inny to taniej już nie będzie, a będąc realistą trzeba założyć, że dla odbiorcy indywidualnego koszty będą rosły za jakiś czas wykładniczo - może już w tym dziesięcioleciu.

Gaz łupkowy nie musi być tańszy- wystarczy że będzie nasz....

Ale nie o tym chciałem napisać . Orban walczy o Wielkie Węgry, a co z Polską i jej Kresami?

Cytat:

Komentarz: Mały krok do Wielkich Węgier

Utworzony: Czwartek, 12 kwietnia 2012 13:32:22 Ostatni post: Czwartek, 12 kwietnia 2012 18:00:56

Budapeszt wezwał Ukrainę do utworzenia na jej terytorium autonomii dla mieszkających na Ukrainie Węgrów. Dodatkowo, Węgrzy mieliby mieć swoich przedstawicieli w Radzie Najwyższej Ukrainy. Jednocześnie, węgierscy politycy obiecują nie starać się o przyłączenie autonomii do swojego terytorium. Ukraińscy politolodzy są przekonani, że powodem nacisków na Kijów jest wykorzystanie sytuacji węgierskich emigrantów jako karty przetargowej w pijarowskich działaniach władz węgierskich.

Budapeszt poparł ideę utworzenia autonomii dla ukraińskich Węgrów na Zakarpaciu, o czym poinformował niedawno węgierski ambasador na Ukrainie Michał Bajer. Dyplomata utrzymuje jednocześnie, że nie chodzi o separatyzm. Ukraińscy politolodzy są natomiast przekonani, że federalizacja Ukrainy jest całkowicie nierealna, a naciski na Kijów są głęboko zakorzenione w węgierskiej polityce wewnętrznej. Sprawa wydaje się jasna, pozostają jednak niuanse.
„Duża część węgierskich polityków do tej pory nosi w sobie nostalgię za „Wielkimi Węgrami”, co przejawia się, od czasu do czasu, w ich działaniach, które z kolei wywołują niejednoznaczną reakcję ich sąsiadów”.
„Na ostatnim posiedzeniu węgierski rząd zadeklarował swoje poparcie dla inicjatyw, wysuwanych przez zarejestrowane organizacje polityczne zakarpackich Węgrów. Pomysł utworzenia rejonu pritisianskiego to pomysł jednej z dwóch węgierskich partii politycznych Zakarpacia. Wyraziliśmy jedynie poparcie dla tego pomysłu, nie może tu być mowy o żadnym separatyzmie” - oświadczył poseł Bajer.
Według niego zapowiedzi ewentualnego przyłączenia przyszłej autonomii do Węgier pozbawione są jakichkolwiek podstaw: „Podpisaliśmy Wielka Kartę Pokoju, w której zobowiązaliśmy się respektować granice w Europie. Węgry były pierwszym krajem, który 6 grudnia 1991 roku podpisał z Ukrainą obustronny traktat podstawowy, w którym ustalono, że Węgry nie roszczą żadnych terytorialnych pretensji do niepodległej Ukrainy. Dlatego rozmowa o węgierskim separatyzmie jest nie na miejscu”.
Przypomnijmy, że stosunki między Kijowem i Budapesztem zawsze pozostawały niezmienne, tzn. przyjacielskie i partnerskie. Węgierska grupa etniczna, zamieszkująca Zakarpacie i licząca ponad 150 tysięcy osób wydawała się zawsze dość nikła w skali całej Ukrainy, nawet mimo swojej konsolidacji i wyraźnej orientacji ku historycznej ojczyźnie. Tymczasem w rejonie przygranicznym istnieją wsie, których mieszkańcy nie znają ani ukraińskiego, ani rosyjskiego, oglądają węgierską telewizję, korzystają z węgierskiej telefonii komórkowej, jeżdżą do Węgier do pracy...
Ponadto, Kijów od zawsze prowadził demokratyczną politykę w stosunku do ukraińskich Węgrów, często przymykał oczy na posiadanie przez wielu z nich podwójnego obywatelstwa, mimo iż jest to sprzeczne z prawem Ukrainy. Można powiedzieć, że Ukraina ze spokojem obserwowała tradycyjne działania Węgier w kwestii rodaków, nie uważając ich za ingerencję w swoje sprawy.
Sąsiedzki zatarg
Sytuacja zmieniła się w połowie grudnia. Na posiedzeniu mieszanej węgiersko-ukraińskiej komisji międzyrządowej do spraw ochrony praw mniejszości narodowych strony po raz pierwszy (!) w ciągu 18-letniej historii istnienia komisji nie podpisały protokołu końcowego. Co więcej, ukraińska delegacja nieomalże opuściła salę obrad na znak protestu.
Kamieniem obrazy stały się dwa punkty, przy których obstawała strona węgierska. Pierwszy dotyczył utworzenia na Zakarpaciu pritisiańskiego rejonu administracyjnego, w którym skupią się Węgrzy. Drugi poruszał kwestię zagwarantowania mniejszości węgierskiej warunków do wejścia jej przedstawicieli do Rady Najwyższej Ukrainy.
Techniczne trudności w spełnieniu tych wymagań wynikają z faktu, iż do parlamentu musieliby wejść przedstawiciele zakarpackiej rady obwodowej, a to wymaga, aby rady wiejskie i osiedlowe zainicjowały i przeprowadziły referendum, którego wynik zatwierdza rada rejonowa.
Trudności polityczne natomiast stwarza fakt, że Zakarpacie i tak jest wielonarodowe. 80 % stanowią Ukraińcy, Węgrzy 12 %, ponadto Rumuni (2,6%), Rosjanie (2,5%), Romowie (1,1%), Słowacy (0,5%), Niemcy (0,3%), Białorusini (0,1%), Żydzi (0,05%), Polacy (0,04%), Mołdawianie (0,04%).
Wobec tego, utworzenie autonomii tylko dla Węgrów byłoby rażącą niesprawiedliwością w stosunku do tysięcy przedstawicieli innych mniejszości. Wystarczy przypomnieć awanturę, jaka wybuchła po tym, jak w zeszłym roku berehowska rada rejonowa (w tym rejonie mieszka 76,2% Węgrów) ustanowiła, jako oficjalny, hymn Węgier...
„Zakarpacie to region wielonarodowy, dlatego stosunek władzy do przedstawicieli wszystkich mieszkających tu mniejszości będzie jednakowy, bez żadnych preferencji. Niestety zdania tego nie podzielają nasi węgierscy koledzy. Dla nas jest to kwestia zasadnicza. Być może dlatego wciąż nie możemy znaleźć kompromisu” - tłumaczył po styczniowym posiedzeniu komisji, zastępca przewodniczącego zakarpackiej administracji obwodowej Iwan Kaczur.
Bierzcie z nas przykład!
Jeśli chodzi o drugą kwestię – przedstawicielstwo w Radzie Najwyższej, to Budapeszt powołuje się w charakterze argumentu na własne prawo wyborcze, zmienione w zeszłym roku.
Zgodnie z nowymi zasadami, narodowości uznawane przez państwo (a takich jest 14, w tym ukraińska i rusińska) mogą wybierać swoich przedstawicieli do parlamentu węgierskiego. Możliwość ta istnieje jednak tylko teoretycznie. W rzeczywistości, realny przywilej wyboru swoich deputatów mają tylko dwie mniejszości – cygańska i niemiecka.
Niemniej jednak, Węgrzy nalegali, żeby Kijów zagwarantował analogiczne prawo mniejszości węgierskiej, i to już podczas tegorocznych wyborów, chociaż ukraińskie prawo w ogóle nie przewiduje takiego zjawiska jak okręg wyborczy dla oddzielnych mniejszości. Dlatego wprowadzenie podobnego rozwiązania przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi jest nierealne.
Dodatkowo, kiedy na Ukrainie stosowano większościową ordynacje wyborczą (1994, 1998 i 2002 rok), w okręgu, obejmującym zakarpacki rejon berehowski i winogradowski, za każdym razem zwyciężał węgierski kandydat. W tym roku, wybory parlamentarne odbędą się według systemu mieszanego i Węgrzy mają jakieś szansę wejść do parlamentu. Kwestia ta jednak nie została poruszona na posiedzeniu spontanicznie: według analityków, sześć zakarpackich jednomandatowych okręgów wyborczych zostało już nieoficjalnie rozdzielonych pomiędzy Partię Regionów i Zjednoczone Centrum i dla Węgrów nic już nie zostało.
„Ukraińska delegacja starała się zwrócić uwagę strony węgierskiej na kilka zasadniczych kwestii – relacjonował później Kaczur. – Po pierwsze, należy wyodrębnić zagadnienia, praca nad którymi dubluje się z innymi węgierko-ukraińskimi komisjami (np. z komisją do spraw transgranicznej współpracy i gospodarki). Po drugie, na posiedzeniu nie powinny być podnoszone kwestie, które nie wchodzą w kompetencje komisji (m. in. utworzenie rejonu pritisianskiego). Po trzecie, z obrad należy wyłączyć zagadnienia, które są sprzeczne z prawem ukraińskim (m. in o wchodzeniu przedstawicieli węgierskiej mniejszości do Rady Najwyższej)”.
„Niestety, nasi węgierscy koledzy nie podzielają naszej opinii, nie doszliśmy do kompromisu...” - oznajmił urzędnik.
„Idea utworzenia rejonu pritisianskiego została zainicjowana już pod koniec 1990 roku przez „Towarzystwo Węgierskiej Kultury Zakarpacia” (TWKZ) i niejednokrotnie omawiano ją ze stroną ukraińską”, - przedstawiał stanowisko ukraińskich Węgrów przewodniczący TWKZ Miklosz Kowacz, który także brał udział w pracach komisji w grudniu.
„W 2004 roku, punkt ten znalazł się w porozumieniu między TWKZ i kandydatem na prezydenta Ukrainy Wiktorem Juszczenko. Zobowiązaliśmy się poprzeć Juszczenko w trakcie prezydenckiej kampanii, a on w przypadku zwycięstwa obiecał poprzeć kwestie zakarpackich Węgrów, a przede wszystkim utworzenie rejonu pritisianskiego. TWKZ spełniło swoje zobowiązania, natomiast Juszczenko to ukraiński polityk – spełnia obietnice tylko w razie nieuniknionej konieczności...” - żalił się Kowacz.
Według jego słów, punkt o rejonie pritisianskim niejednokrotnie figurował w poprzednich protokołach posiedzeń komisji międzyrządowej, a ukraińska strona obiecała dokładnie przyjrzeć się tej kwestii - nie podjęła jednak żadnych kroków w tym kierunku.
Zmiana kursu w Budapeszcie

Oświadczenie węgierskiego posła eksperci nazywają bezpośrednim odbiciem polityki premiera Wiktora Orbana.
Nie jest żadnym sekretem, że po zwycięstwie jego partii w wyborach parlamentarnych w 2010 roku, Budapeszt bardziej skupił się na polityce zewnętrznej i ogłosił ochronę Węgrów, mieszkających za granicą jednym ze swoich priorytetów.
”Duża część węgierskich polityków do tej pory nosi w sobie nostalgię za „Wielkimi Węgrami”, co przejawia się, od czasu do czasu, w ich działaniach, które z kolei wywołują niejednoznaczną reakcję ich sąsiadów. Wielkie Węgry to średniowieczne państwo, które obejmowało dzisiejszą Słowację, większą część Chorwacji, połowę Rumunii, serbską Wojwodinę i ukraińskie Zakarpacie, a także część Austrii i Słowenii. Z tego państwa dzisiejszymi Węgrom zostało nie więcej niż 25% terytorium. Od 1920 roku wielu węgierskich nacjonalistów stara się wskrzesić dawną potęgę.
Jednym z przejawów nostalgii była prezentacja z okazji rozpoczęcia przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej, symbolicznego arrasu, na którym Węgrzy umieścili mapę swojego kraju, obejmującego terytorium z roku 1848...
I jeśli dywan został potraktowany z ironią, to całościowa polityka Węgrów wywołuje rozdrażnienie Unii Europejskiej. Dotyczy to, między innymi, przyjętej w zeszłym roku nowej konstytucji Węgier. W rezultacie, Bruksela zobowiązała Budapeszt do szybkiego uregulowania niezgodności pomiędzy prawem węgierskim i unijnym. Jedno z założeń ustawy zasadniczej stanowi punkt o odrodzeniu się, tak zwanych, Wielkich Węgier. W nowej konstytucji znajdują się sformułowania, które pozwalają uznać całą, trzymilionową grupę Węgrów mieszkających za granicą, za obywateli państwa węgierskiego, którym należy się pomoc i ochrona.
Szczególną niechęć punkt ten wzbudził na Słowacji i w Rumunii, gdzie żyje mniejszość węgierska.
Ukraina, do tej pory, dosyć spokojnie odnosiła się do podobnych gestów. Nie wyraziła niezadowolenia, między innymi, z powodu nadania Węgrom oficjalnego statusu narodowości rusińskiej, nie zareagowała także na węgierską ustawę o podwójnym obywatelstwie, która obejmuje również Węgrów zakarpackich.
Szczerze mówiąc, podwójne obywatelstwo nikogo na Ukrainie nie dziwi. Podobnie sytuacja przedstawia się, na przykład, w obwodzie czernowickim i kilka rejonach Zakarpacia, graniczących z Rumunią – państwem, które również przyjęło ustawę o możliwości posiadania rumuńskiego obywatelstwa Rumunom, żyjącym za granicą.
Jak donosi ukraińska prasa, paralelne rumuńskie obywatelstwo zdążyło już otrzymać 50 tysięcy mieszkańców obwodu czernowickiego, chociaż oficjalnie nikt tych danych nie potwierdza. Kijów patrzy przez palce, także na analogiczną sytuację z rosyjskimi paszportami dla mieszkańców Krymu.
Komentując oświadczenie węgierskiego posła, dyrektor kijowskiego Centrum Badań nad Problemami Społeczeństwa Obywatelskiego, Witalij Kulik powiedział w wywiadzie dla gazety „Vzglyad”:
„Nie ma tu mowy o żadnej federalizacji. Temat ten jest obcy panującej obecnie władzy. Tak, Węgrzy proszą, żebyśmy pozwolili na stworzenie okręgu wyborczego w rejonie berehowskim, żeby mogli mieć swoich przedstawicieli w parlamencie. Oprócz tego, podnoszone jest hasło terytorialnej autonomii. Jednakże utworzenie podobnej autonomicznej jednostki terytorialnej na zasadzie narodowej przynależności jest sprzeczne z konstytucją Ukrainy. Dlatego też nikt nie rozpatruje tej kwestii na poważnie”.
Gra na patriotycznej strunie
Kulik dopuszcza, że Budapeszt będzie w dalszym ciągu naciskał na Kijów, także poprzez europejskie instytucje, „jednak Węgry i Ukraina nie osiągną konsensusu w tej kwestii”.
Kulik zwrócił też uwagę że niedawno swoje zdanie na ten temat wyraziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy. Dyplomaci przypomnieli Węgierskim kolegom, że ich roszczenia kłócą się z ustawą zasadniczą republiki, a poza tym Węgrów nic nie zmusza do takich rozwiązań, ponieważ ich prawa i tak są bardzo dobrze chronione.
MSW przypomniało, że na czterech uczelniach wyższych obwodu zakarpackiego utworzono grupy z węgierskim językiem wykładowym. Na kierunkach zamawianych: filologia, matematyka, fizyka i medycyna, uczą się absolwenci węgierskojęzycznych szkół. W Berehowe od 1996 roku działa instytut węgierskojęzyczny, w którym uczy się 1200 studentów. W obwodzie działa centrum koordynacji działalności uczelni wyższych mniejszości narodowych, 87 bibliotek z węgierską literaturą, 76 klubów, 395 grup, zajmujących się działalnością artystyczną, teatr dramatyczny. Zarejestrowanych jest 88 periodyków w języku węgierskim, działa stacja telewizyjna „Tisa-1” z programami po węgiersku.
„Oddzielny status nie jest więc rozpatrywany na poważnie. To tylko polityczne deklaracje, nic więcej.” - podkreślił rozmówca gazety „Vzglyad”, wyjaśniając, że przyczyną nacisku Budapesztu jest wewnątrzpolityczna sytuacja samych władz węgierskich.
Zgadza się z nim także dyrektor kijowskiego Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej Ołeksandr Suszko: „To jest polityka węgierskiego rządu – podlizywanie się swoim wyborcom”.
W wywiadzie dla gazety „Vzglyad”, ekspert nazwał politykę węgierskiej prawicy, polegającą na trosce o sytuację rodaków za granicą, jednym z chwytów wyborczych - całkiem popularnym i niezawodnym:
„Niestety, nie wnosi to nic konstruktywnego do stosunków węgiersko-urkaińskich. Zdecydowanie, Węgrzy maja prawo troszczyć się o swoich rodaków za granicą, każde państwo jednak samo dla siebie określa stopień tego zaangażowania i jego udział w polityce”.
„W tym przypadku chodzi o stanowisko sąsiedniego kraju. Jednakże rząd węgierski nie ma żadnych uprawnień do tworzenia autonomii na terytorium Ukrainy. To jest subiektywna opinia, która zostanie wzięta pod uwagę przez stronę ukraińską – ale nic ponadto”, - uważa politolog.

Mareq 12.04.2012 20:22

Ciekawe Drozd czy Ty używasz więcej razy w miesiącu słowa leming(i jego odmian) niż sprzedano biletów we Włoszczowie. Będę to musiał sprawdzić w wolnym czasie ;)

A co dyskusji o wyroku ETPC w sprawie tzw. Skarg Katyńskich , to upomina się o trzymanie się faktów. Wiem , że fajnie jest przy.......ić w znienawidzoną organizację , ale Europejski Trybunał Praw Człowieka ani nie jest instytucją Unii ani nie orzeka na podstawie prawa przez nią ustanowionego.

Co do zaś samego wyroku , to poczekajmy na jego publikację. Bo powoływanie się w tej kwestii na ruskie gazety ma taki sam sens jak powoływanie się w kwestii kikolskich na gazetę wyborczą.
Wiadomo , że Rosjanie (jakikolwiek by nie był wyrok) będą starali się go wytłumaczyć po swojemu.

A dla pełnego zrozumienia tematu polecam
http://ipn.gov.pl/portal/pl/755/1261...trasburgu.html


A w tym miejscu polecam materiał dotyczący odrzuconej przez ETPC skargi powiernictwa pruskiego przeciwko Polsce.
To w kwestii jego kompetencji dotyczących orzekania o sprawach mających miejsce przed ratyfikacją europejskiej konwencji praw człowieka.
http://www.prawaczlowieka.edu.pl/ind...b4104e340d5-d3

Generalnie Trybunał nie ma kompetencji do tego, aby rozpoznawać skargi dotyczące faktów sprzed ratyfikacji Konwencji (to z drugiego linku) , dlatego też strony skarżące
kwestionują zgodność z konwencją międzynarodową postępowań prawnych , które dotyczył zbrodni Katyńskiej a które miały miejsce po przystąpieniu Rosjo do konwencji(to z linku pierwszego)

Wyrok będzie miał złożony charakter.
Biorąc pod uwagę stawiane zarzuty kwestia nie sprowadza się do pytania ,,Czy Rosja jest winna zbrodni Katyńskiej?'' , tylko ,,Czy Rosja prawidłowo prowadziła postępowania mające na celu wyjaśnienie zbrodni Katyńskiej i zadośćuczynienie rodzinom ofiar?''

Szpen 12.04.2012 21:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Puchatek (Post 1240092)
USA wydobywa polski gaz łupkowy,węgiel i miedź sprzedajemy Niemcom

o ....a, ale gość. To u Nas już gaz łupkowy wydobywają? O ja jebie, gdzieś chyba przysnąłem, bo nie zauważyłem. Coś tam słyszałem o koncesjach na posuzkiwanie, ale nic o wydobyciu.

Z tym węglem i miedzią to chyba dobrze, że sprzedajemy niemiaszkom. Czy się mylę? Bo kopalnie jak były, tak są nasze ... A co z nich wydobywamy, to chyba po to żeby sprzedać?

wislak68 13.04.2012 00:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1239954)
Kolejny raz przypomina mi sie sprawa Jasinskiego, ktory nie mial czas przeczytac kontraktu na gaz i wzrosla cena o 10%. Tylko PiS o tym nie pamieta, albo dyskredytuje, bo Pawlak zrobil jeszcze wiekszy wał.

Ja rozumiem że w ferworze dyskusji używa się różnych argumentów ale gwoli prawdy: wyboldowane stwierdzenie jest nieprawdziwe. Deklarowałeś się że przeczytałeś naszą dyskusję z emj10 na temata gazu. Jeśli zrozumiałeś ją w ten sposób że: w czasach rządów PiS cena gazu wzrosła dlatego że minister Jasiński nie miał czasu przeczytać umowy, to radziłbym Ci przeczytać te posty raz jeszcze z większym zrozumieniem. Unikniesz wtedy ośmieszenia serwjąc podobne nonseny.
A jeśli chodzi o eksplatacje gazu łupkowego w Polsce to już się rozpoczęła. Narazie ciągle jeszcze w symbolicznych ilościach ale nie od razu Kraków zbudowano.

wislak68 13.04.2012 01:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1240126)
Akurat tak się składa, że mimo wszystkich niedociągnięć ostatnich rządów gaz rosyjski w wersji dla Polski (dosyć drogiej w stosunku do krajów ościennych) jest i tak tańszy od gazu norweskiego, czy tego, który gazoport LNG będzie ściągał z Bliskiego Wschodu. O gazie łupkowym nie wspominając, bo jeśli coś z tego wyjdzie (ja jestem mocno sceptyczny po ostatniej konferencji) to przystosowanie elektrowni do jego odbioru będzie kosztowało miliardy i o tanim gazie nawet nie pomarzymy. Konkluzja jest jedna. Czy to będzie gaz rosyjski czy inny to taniej już nie będzie, a będąc realistą trzeba założyć, że dla odbiorcy indywidualnego koszty będą rosły za jakiś czas wykładniczo - może już w tym dziesięcioleciu.

I znów mój ulubiony kontrdyskutant:
1. Co to znaczy że gaz rosyjski jest tańszy od gazu norweskiego? Przecież my nie kupujemy w Norwegi żadnego gazu. Równie dobrze można powiedzieć że gaz norweski jest jest tańszy od rosyjskiego.
2. Dlaczego mamy porównywać ceny gazu ruskiego do cen gazu norweskiego a nie do notowań ceny gazu na giełdach?? A przy takich porównaniach wychodzi że przepłacamy dramatycznie.
3. Skąd Ty możesz wiedzieć po jakich cenach bedzie ściagany gaz do gazoportu?
4. A skąd szalony pomysł że będziemy przystoswywać elektrownie do gazu?? Wystarczy że zastąpimy import z Rosji (a przecież ich gaz też nie jest używany w elektrowniach).
5. Konkluzja o wykładniczo rosnących cenach gazu jest w absolutnej sprzeczności z przewidywaniami dotyczącymi podaży tego surowca (co znajduje odzwierciedlenie w spadających notowaniach giełdowych ceny gazu). Oczekuje się że już niedługo najwiekszy importer gazu (USA) będzie w stanie zaspokoić swoje zapotrzebowanie ekspolatując posiadane zasoby gazu łupkowego. W kierunku podobnego rozwiązania idą Chiny (mają podobno najwieksze na świecie zasoby tego surowca). Skutkiem tego już w niedługim czasie rynek zostanie zalany gazem który do tej pory był odbierany przez Amerykanów i Chińczyków. I między innymi dlatego Rosjanie próbują przejść z pozycji dostawcy surowca na pozycję jego dystrybutora (a więc przejmują infrastrukturę dystrybuującą gaz bezpośrednio do klientów) przejmując firmy gazowe w Europie (przed czym bardzo broni się Unia). W ten sposób mając infrastrukturę będą niezależnie od cen giełdowych sprzedawać swój gaz. I w takich okolicznościach przyrody być może ceny gazu będą rosnąć wykładniczo. Ale będzie to wynik nie tyle warunków rynkowych co oddania w ruskie łapy naturalnego monopolu.

wislak68 13.04.2012 02:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1240078)
Za krola Stasia Polska nie to ze nie chciala, tylko... nie byla w stanie nikomu wchodzic w parade. Byla w katastrofalnym stanie i potrzasanie szabelka nic a nic by nie zmienilo. Potrzasanie szabelka Becka w 39 r. zmienilo cos?
Porownanie obecnych czasow z czasami saskimi jest tak trafne ze az nienadazam. Moglbys rozwinac te mysl?

I kwestia najwazniejsza... jakies alternatywy? Rozumiem ze Bruksela, Berlin i Moskwa bee. Pytam sie wiec co robimy? Prosimy Pottera by nam rope wyczarowal a nastepnie idziemy droga Iranu?

Na temat możliwości intelktualnych kolegi Bobka napisałem już wystrczająco dużo dlatego w punktach o nonsensach w poście powyżej:
1. Czasy saskie: To wtedy powstało sławne chasło: "Polska nierządem stoi". Argumentem za nieplaceniem podatków miało być to że słaba Polska nie będzie przeszkadzać żadnemu z sąsiadów. Skutek był taki że parę lat pózniej: Polski nie było, podatki trzeba było płacić kilkakrotnie większe, szans na karierę biznesową czy urzedniczą nie było żadnych a zamiast za Polskę trzeba było ginąć w dziwnych krainach za cara i cesarzy. Morał odnośnie czasów dzisiejszych pozostawiam każdemu z czytelników.
2. Beckowe potrząsanie szabelką: A co by nam dało niepotrząsanie?? Sojusz z Niemcami, wyprawa na Rosję, hekatomba polskiego żołnierza na równinach Białorusi i Ukrainy, brak poparcia Zachodu dla zachowania jakiejkolwiek formy państwowości Polski po wojnie, osiemnasta republika. A przecież Beck miał prawo przykładać choć pewne prawdopodobieństwo do tego że Anglia i Francja jednak zaatakują Niemcy. A wtedy ...
3. Alernatywy. Błędne jest już samo założenie że musi być coś: Bruksela, Berlin czy Moskwa i to coś ma wyznaczać kierunek naszej polityki. Pierwszym i najważniejszym jest to co zostało powiedziane w punkcie 1. Po drugie wokół siebie mamy sąsiadów z którymi łączą nas zarówno wspólne tradycje historyczne jak i wspólnota interesów (dodam że w ten sposób widział to między innymi Giedroyć i ten pomysł starał się kontynuować chociazby śp prezydent). Po trzecie Polska "nie ma wiecznych sojuszników ma wieczne interesy", a to oznacza że z poszczególnymi opcjami powinniśmy się wiązać tak długo jak bedzie nam sie to opłacało i musimy pilnować aby nikt w regionie zabardzo "nie urósł". Po czwarte już niedługo USA zauważą (większość zresztą już zauważyła) że na Ruskich potrzebny jest jednak w regionie jakiś bat. A to oznacza: wsparcie polityczne, technologiczne, wojskowe. I oby trafiło ono do Polski. Po piąte: geopolityka zaczyna się zmieniać. Coraz większe znaczenie zaczynają nabierać takie kraje jak Chiny czy Brazylia. A to oznacza że możemy sie spodziewać lekkiego rozluźnienia naszego przekleństwa geopolitycznego. "Sojusz" (celowo w cudzysłowiu) z Chinami przyniósł nam juz korzyści w 1956. Te kontakty trzeba rozwijać. Podsumowując w porównaniu z Polską Piłsudskiego nasza obecna sytuacja międzynarodowa jest dramatycznie lepsza. Ale pomimo tego że Marszałek miał sytucję bardzo trudną to nigdy nie przyszło by mu do głowy aby szukać "protektoratu" Rosji czy Niemiec. Bo był by to absolutny błąd. Oddanie perspektyw kraju za darmo.

Bobek90 13.04.2012 03:29

wislak68
Ludzie, ale z Ciebie natret! Dwa razy juz przypieprzyles sie do moich postow, co wywolalo dwie dyskusje. W obu przypadkach twoje pozniejsze posty w owych dyskusjach to bylo tzw. mowa trawa. Malo w nich bylo rzeczywistych argumentow, ktore rzeczywiscie odnosily sie do tematu dyskusji.
Malo tego, w obu dyskusjach notorycznie omijales wiele zadawanych przeze mnie pytan (czesto dotyczacych bezposrednio tego co napisales!). W obu przypadkach w momencie w ktorym zaczynalem domagac sie (!) odpowiedzi na moje pytanie (tyczy sie to szczegolnie drugiej dyskusji) oznajmiales ze tak naprawde konczysz dyskusje bo i tak nie zrozumiem :D
Sorry, ale nie mam zamiaru przerabiac tego samego. Zieeew. Odniose sie takze tylko krociotko do twojej "zaczepki".
P.S
Ewidentie masz jakis problem ze mna. To ten "Oknoplast" jeszcze Ci lezy na sercu?


1. Konkrety prosze a nie mowe trawe. Czasy saskie a czasy obecne. Ja nie widze wielkiego podobienstwa, ty zakladam ze tak. Gdzie sa te podobienstwa? Konkrety.

2.To samo co potrzasanie. Wojne z III Rzesza. Potrzasac to sobie mozna, ale jak sie ma argumenty. Odnoszac sie do owych czasow saskich, siedzienie pod kloszem Katarzyny skonczylo sie, koniec koncow, niewola. Wystawianie dumnie piersi cos by zmienilo? Nieee, niewola takze by przyszla.
P.S
Potrzasanie szabelka to nie wojna czy tez zawieranie sojuszy. To napinanie miesni.

3. Nie zalozylem ze koniecznie musi byc Berlin, Moskwa, lub Bruksela. Zwykle przyklady.
Ale to ze "cos" musi byc co bedzie wyznaczalo kierunek naszej polityki to jasne. Inaczej bedzie chaos. Musi byc jakas okreslona koncepcja. Gdzie chcemy zmierzac, jak to chcemy osiagnac, itd.
Oczywiscie owe koncepcje sa dynamiczne a nie stale. Mowiac inaczej, to ze teraz nam sie oplaca byc "przyjacielem" Niemiec, to wcale nie musi oznaczac ze tak bedzie za lat 50. Wiec jesli o to chodzi to sie z toba zgadzam.
A jak mamy niby to pilnowac by nikt za bardzo nie urosl? Rosja czy Niemcy urosly ponad nami ze ho ho. Co proponujesz?
Bat na Ruskich? Na trzecia armie swiata, i drugi arsenal nuklearny swiata? Wsparcie wojskowe i technologiczne?! Od kogo? Nie bardzo to widze. Rosja to nie Iran czy Irak. Na dodatek nie robi ostatnio nic czego by nie robila 5 czy 7 lat temu. Zadnego bata nie bedzie.
Ja to widze inaczej. Coraz wieksza i nieunikniona prepotencja kolosow "poza europejskich" (USA, Rosja, Chiny, Indie, Brazylia, Kanada) postawi europe przed wyborem. Albo dalej bedzie kazdy ciagnal wozek w swoja strone skazujac nas na "karzelkowatosc", albo... w koncu pojdziemy po rozum do glowy i zafundujemy sobie swoiste "Stany Zjednoczone Europy". Na dzis dzien to utopia, ale... kto wie co bedzie za lat 50 czy 70...
Ale ja takze nie chce szukac zadnego protektoratu Rosji czy Niemiec.


Dobra, to byloby tyle z mojego udzialu w tej dyskusji. Tak jak powiedzialem; trzeci raz tego samego, choc innego koloru, walkowac mi sie nie chce.

Pozdrawiam

emj10 13.04.2012 07:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1240197)
W ten sposób mając infrastrukturę będą niezależnie od cen giełdowych sprzedawać swój gaz. I w takich okolicznościach przyrody być może ceny gazu będą rosnąć wykładniczo. Ale będzie to wynik nie tyle warunków rynkowych co oddania w ruskie łapy naturalnego monopolu.

Przecież to już się stało. Nowe prawe UE właśnie wymusiło na Polsce, aby dostęp do gazociągu jamalskiego miały wszystkie strony. Pora się obudzić.
Nie wspominając o tym jak Bułgaria (członek UE) oddał większość suwerenności energetycznej za obniżkę ceny gazy i wybudowanie elektrowni przez Rosję.

Arapaho 13.04.2012 08:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1240200)
....


1. Konkrety prosze a nie mowe trawe. Czasy saskie a czasy obecne. Ja nie widze wielkiego podobienstwa, ty zakladam ze tak. Gdzie sa te podobienstwa? Konkrety.

2.To samo co potrzasanie. Wojne z III Rzesza. Potrzasac to sobie mozna, ale jak sie ma argumenty. Odnoszac sie do owych czasow saskich, siedzienie pod kloszem Katarzyny skonczylo sie, koniec koncow, niewola. Wystawianie dumnie piersi cos by zmienilo? Nieee, niewola takze by przyszla.
P.S
Potrzasanie szabelka to nie wojna czy tez zawieranie sojuszy. To napinanie miesni.

......

Konkrety? Widać kolega historie omijał szerokim kołem.Ale proszę bardzo
1. Zmniejszanie liczebności i uzbrojenia armii - fakt bezdyskusyjny
2. Zawieranie umów i porozumień z sąsiednimi mocarstwami które to umowy było jawnie niekorzystne i niezgodne z racją stanu - umowa gazowa Pawlaka, umowa Smoleńska oddająca sprawy śledztwa jednej stronie, nie podjęcie żadnych poważnych działań przeciwko zablokowaniu dla duzych statków portu w Swinoujściu przez gazociąg, wstępna zgodna na sprzedaz Rosji Orlenu i Lotosu etc,etc
3. Pół jawne (w pewnej chwili otwarcie jawne) opowiedzenie sie po stronie obcych mocarstw przez część ówczesnej inteligencję (szlachty) przeciwko innej części ówczesnej inteligencji- lobby publicystów GW w gazetach francuskich i niemieckich uderzające w Lecha Kaczyńskiego i rząd PIS-u,zapraszanie bojówek niemieckich na polskie święta narodowe,pisma Geremka do Corriere dela Serra opluwające rząd PIS-u i ostentacyjna odmowa podpisania oświadczenia antylustracyjnego, lobbowanie za większym wpływem Rosji w śledztwie i ograniczeniem polskich specjalistów przy badaniu Smoleńska do samego siebie, - Edzio Klich, popieranie Juszczenki na Ukrainie mimo promowania przez niego zbrodniarzy którzy wymordowali 200 tys Polaków- Adam Michnik
4. Nazywanie opozycji oszołomami ,szkodnikami - konfederacja barska- PIS,PR,SP etc

Mało ?

Drozd 13.04.2012 08:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1240200)


1. Konkrety prosze a nie mowe trawe. Czasy saskie a czasy obecne. Ja nie widze wielkiego podobienstwa, ty zakladam ze tak. Gdzie sa te podobienstwa? Konkrety.

2.To samo co potrzasanie. Wojne z III Rzesza. Potrzasac to sobie mozna, ale jak sie ma argumenty. Odnoszac sie do owych czasow saskich, siedzienie pod kloszem Katarzyny skonczylo sie, koniec koncow, niewola. Wystawianie dumnie piersi cos by zmienilo? Nieee, niewola takze by przyszla.
P.S
Potrzasanie szabelka to nie wojna czy tez zawieranie sojuszy. To napinanie miesni.

3. Nie zalozylem ze koniecznie musi byc Berlin, Moskwa, lub Bruksela. Zwykle przyklady.
Ale to ze "cos" musi byc co bedzie wyznaczalo kierunek naszej polityki to jasne. Inaczej bedzie chaos. Musi byc jakas okreslona koncepcja. Gdzie chcemy zmierzac, jak to chcemy osiagnac, itd.
Oczywiscie owe koncepcje sa dynamiczne a nie stale. Mowiac inaczej, to ze teraz nam sie oplaca byc "przyjacielem" Niemiec, to wcale nie musi oznaczac ze tak bedzie za lat 50. Wiec jesli o to chodzi to sie z toba zgadzam.
A jak mamy niby to pilnowac by nikt za bardzo nie urosl? Rosja czy Niemcy urosly ponad nami ze ho ho. Co proponujesz?
Bat na Ruskich? Na trzecia armie swiata, i drugi arsenal nuklearny swiata? Wsparcie wojskowe i technologiczne?! Od kogo? Nie bardzo to widze. Rosja to nie Iran czy Irak. Na dodatek nie robi ostatnio nic czego by nie robila 5 czy 7 lat temu. Zadnego bata nie bedzie.


1. Podstawowe podobieństwo to stosunek do armii. I wtedy i teraz zdrajcy doszli do wniosku że jest niepotrzebna.

2. Gdyby w 33 jak ostrzegał Piłsudski była reakcja na wybór Hitlera to wojny w takiej skali by nie było. Ale zdaniem takich jak Ty po co prężyć muskuły. Lepiej później poruszać się na kolanach i wystawiać tyłek do kopania.

3. Tą koncepcję miał Lech Kaczyński. Unia Pollski Litwy Łotwy Estonii, Czech Słowacji Węgier Rumunii i Bułgarii. Unia która będzie wspierać wszystkie te państwa w ich wspólnym interesie. Ilu przywódców poleciało z Kaczyńskim do Tibilisi? Żeby sie przeciwstawić trzeciej armii świata? Nie bali sie ? Nieprawdopodobne. Taka była siła Mocnego przywódcy jakim był Kaczyński. A teraz? Wszyscy nas olewaja, nawet Prezydent Litwy ma gajowego w poważaniu.

Arapaho 13.04.2012 08:26

A tu pluralizm wg.Tuska (upss sorry wiem to nie jego wina )

Cytat:

Kraków 12 kwietnia 2012
Pan Jan Dworak
Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Szanowny Panie,
My niżej podpisani członkowie Rady Programowej Radia Kraków składamy na Pana ręce rezygnację z prac w Radzie Programowej.
Nie możemy dłużej akceptować Pana działań jako Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, samej Krajowej Rady, a także struktur zarządzających Polską Telewizją Publiczną i Polskim Radiem.
Już dawno nie mieliśmy do czynienia z tak wielką arogancją względem nie tylko odbiorców programów, zwłaszcza telewizyjnych, ale całego społeczeństwa. W coraz większym stopniu obserwujemy nepotyzm wyalienowanych struktur zarządzających mediami elektronicznymi.
Misja publiczna, jako cel nadrzędny, sama istota ładu medialnego w Polsce, została zepchnięta na margines. Jej miejsce zastąpiła propaganda, cenzura, kłamstwo i schlebianie tanim gustom. Postawy patriotyczne i służebne wobec narodu są wyśmiewane i niszczone. W tzw. rozrywce panuje chamstwo i zdziczenie obyczajów. Na naszych oczach następuje upadek dziennikarstwa i obywatelskiej publicystyki. Kultura zostaje zastąpiona antykulturą.
Pana działanie w sferze przyznawania koncesji urąga podstawowym zasadom demokracji.
Czując współodpowiedzialność za kształt kultury medialnej w Polsce, będziemy korzystać z wszelkich obywatelskich praw, aby wyeliminować nieprawidłowości, które nie tylko szkodzą poszczególnym ludziom, ale i całemu społeczeństwu.
Pismo to przesyłamy również do wiadomości odpowiednim organom Państwa, a także przekazujemy opinii publiczne.
Stanisław Markowski – art. fotografik
Jarosław Szarek – historyk
Piotr Doerre - dziennikarz
Włodzimierz Bernacki – dr hab. Prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego

emj10 13.04.2012 08:51

Akurat nie wiem skąd takie odczucia co do TVP. Kadencja Dworaka jest całkiem niezła. Powrócił teatr telewizji, postawiono mocniej na dokumenty, a ograniczono widowiska dla plebsu.

Szpen 13.04.2012 08:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1240236)
Akurat nie wiem skąd takie odczucia co do TVP. Kadencja Dworaka jest całkiem niezła. Powrócił teatr telewizji, postawiono mocniej na dokumenty, a ograniczono widowiska dla plebsu.

mi się podoba program Mosza i Wróbla - chyba kto za to zapłaci czy jakoś tak. Wypowiadają się specjaliści i oszołomy. Specjaliści jak to oni - twarde dane. A jak jakaś pisowska gęba zaczyna swój bełkot o tym, że i tak ktoś więcej traci na czymś innym (nie związanym z tematem), czy inne rzuca oszczerstwa to zabierają mu mikrofon i dziękują za udział.

A co do tematu samej TVP. Już dawno powinno sie postawić na TVP1 jako kanał rozrywkowy - największe hity, super dokumenty, programy rozrywkowe dla mass itd. Za to dwójka powinna być kanałem społecznym, z duża dawką publicystyki, dokumentu, historii itd. Kanał TVP Hisotria jest dobry, tylko ma mały zasięg. Dużo w nim fajnych programów, które powinny latać na dwójce.

Bóg Trybun (objawion) 13.04.2012 09:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1240241)
Kanał TVP Hisotria jest dobry, tylko ma mały zasięg. Dużo w nim fajnych programów, które powinny latać na dwójce.

hahaha

dziennik telewizyjny x2, stawka większa niż życie i inne hity ludowej matuszki, sonda i kuchnia z okrasą czy innym makłowiczem [...]

gdybym nie oglądał regularnie to moze i bym łyknął. Regres jaki ta stacja zanotowała wali po oczach. Najciekawszy program - "Pojedynek" - pozamiatany. Hitem zostaje Wołoszański, bo w końcu trochę historii na TVP Historia musi być.

Arapaho 13.04.2012 09:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1240236)
Akurat nie wiem skąd takie odczucia co do TVP. Kadencja Dworaka jest całkiem niezła. Powrócił teatr telewizji, postawiono mocniej na dokumenty, a ograniczono widowiska dla plebsu.


Bardzo dobra kadencja ? :) o dawaniu koncesji na cyfrówkę tylko swoim (Polsat,TVN,ESKA,ZPR) nie mówię - taki pikuś.
Ograniczono widowiska dla plebsu ?:)
Cytat:

TVP1 dzisiaj

15:30Jaka to melodia? - odc. 2404
15:55
Piąty Stadion - odc. 5, Defensywny pomocnik

16:00
Terra Nova - odc. 4/13

17:00
Teleexpress

17:15
Pogoda

17:25
Galeria - odc. 52

17:50
Klan - odc. 2271

18:25
Jaka to melodia? - odc. 240
19:00
Wieczorynka - Moi przyjaciele: Tygrys i Kubuś - Zupowa zmyłka, odc. 62

19:30
Wiadomości

19:55
Sport

20:05
Pogoda

20:20
Hit na piątek - Flintstonowie

21:55
Piąty Stadion - odc. 5, Defensywny pomocnik

22:10
Wiesz co dobre - Hollywoodland

Cytat:

TVP2 dzisiaj

12:45
Sąsiedzi - odc. 97 - Daleki krewny cz. 2 (323)

13:15
Barwy szczęścia - odc. 738

13:40
Kabaretowy Klub Dwójki - śmiech na sali

13:55
Kabaretowy Klub Dwójki - Ekologia (50)

14:55
U Pana Boga w ogródku - odc. 4/12

14:5
U Pana Boga w ogródku - odc. 4/12

15:35
Ja to mam szczęście! - ulubione skecze 2

15:50
Piąty Stadion - odc. 5, Defensywny pomocnik

16:00
Panorama Kraj

16:15
Pogoda

16:20
Poziom 2.0 - odc. 76

17:20
XVII Festiwal Kabaretu Koszalin - Bitwa na czary 2011 (1)

18:00
Panorama

18:30
Sport Telegram

18:35
Pogoda

18:40
Reporter Polski

19:05
Rodzinka.pl - odc. 48 "Brutus"

19:35
Bulionerzy - odc. 3/75 - Zebranie

20:10
Na dobre i na złe - odc. 481 - Na krawędzi

21:15
Kocham Cię, Polsko! - (82)
gdzie te dokumenty w publicznej ?

emj10 13.04.2012 09:59

Kto napisał, że bardzo dobra?

Wczoraj.
TVP 1
22.10 - Dziewczyna z plakatu (dokument)
22.45 - Szerokie Tory (reportaż sekcie Putina)

TVP 2
21.40 - Rewers (niezły film Lankosza - premiera)
23.30 - Łowcy pedofilów (dokument)

TVP INFO
22.30 - Pospieszalski
24.00 - Bitwa o Haiti (dokument)

Nie ma różnicy względem tego co było ostatnio gdzie w tygodniu śpiewali, jeździli i jeszcze tańczyli w TVP? Proponuję poszukać w gazetach jakiegoś programu sprzed kilku lat (np. późny Kwiatkowski).

Oczywiście piszę o audycjach w normalnych porach, a nie o godz. 8-20 kiedy ludzie są w pracy.

Puchatek 13.04.2012 10:02

1. Koncesja na poszukiwanie gazu łupkowego daje pierwszeństwo na jego wydobycie przez Ministerstwo Środowiska (w 93% przypadkach odnotowanych w wydobyciu miedzi, ropy, węgla tak było)
2. PGNiG płaci obecnie Gazpromowi 500$ z hakiem za 1tyś m sześciennych tego surowca co stanowi maksimum 30% faktycznej ceny. Gdy my płacimy średnio 25% więcej za gaz w Niemczech, Włoszech, Francji, Ukrainie zanotowano spadek cen o 16%, które i tak był niższe od naszych wyjścowych.
3.Jesteśmy na 3 miejscu od tyłu w UE jeśli chodzi o jakość życia i gospodarkę a wg. analityków jeśli Rumunia utrzyma tępo wzrostu to za 20-30 lat jej gospodarka przebije Polską.

Nie oszukujmy się ale TV w Polsce stoi na żałośnie niskim poziomie. Czy TVN24, Polsat Info, TVP Info to program informacyjne z całego świata ? Te programy mają poziom Superekspresu i Faktu. Już lepiej włączyć sobie BBC czy CNN. Ja bym z chęcią zapłacił te 20zł miesięcznie ale musi być za co bo za gówniane usługi nie będę płacił.

funkykoval 13.04.2012 10:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1240236)
Akurat nie wiem skąd takie odczucia co do TVP. Kadencja Dworaka jest całkiem niezła. Powrócił teatr telewizji, postawiono mocniej na dokumenty, a ograniczono widowiska dla plebsu.

A co wspólnego z ustalaniem programu TVP ma Jan Dworak - Przewodniczący KRRiTV - podobno ciała niezależnego ????

Szpen 13.04.2012 10:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Puchatek (Post 1240257)
1. Koncesja na poszukiwanie gazu łupkowego daje pierwszeństwo na jego wydobycie przez Ministerstwo Środowiska (w 93% przypadkach odnotowanych w wydobyciu miedzi, ropy, węgla tak było)
2. PGNiG płaci obecnie Gazpromowi 500$ z hakiem za 1tyś m sześciennych tego surowca co stanowi maksimum 30% faktycznej ceny. Gdy my płacimy średnio 25% więcej za gaz w Niemczech, Włoszech, Francji, Ukrainie zanotowano spadek cen o 16%, które i tak był niższe od naszych wyjścowych.
3.Jesteśmy na 3 miejscu od tyłu w UE jeśli chodzi o jakość życia i gospodarkę a wg. analityków jeśli Rumunia utrzyma tępo wzrostu to za 20-30 lat jej gospodarka przebije Polską.

Ad1. Koncesja na poszukiwania to koncesja na posuzkiwania. Na wydobycie to na wydobycie. Oczywiste jest, ze jak ktos znalazl gaz/rope i wsadzil w te poszukiwania swoja kase to nalezy mu sie pierwszenstwo w zdobyciu koncesji na wydobycie. Tylko ze warunki na jakich bedzie sie to wydobycie odbywalo, nie zostaly jeszcze ustalone.

Ad2. gaz kupiony za sprzedaz jablek. To juz wiemy.

Ad3. anale mowia tez ze za 20 lat dogonimy Niemcy. Ostatnio czytalem ze Szczecin ma dogonic do 2020 roku byle NRD (obecny ich poziom).

Tak jak ktos tutaj wspomnial wczoraj. Minelo 20 lat od okraglaka. Od 20 lat jestesmy demokracja. Sa lepsi od nas w sciganiu zachodu: Czesi, Slowenia. Tylko spojrzmy na ich wielkosc - wystarczy postawic mala fabryke, i juz cale miasto ma prace. U nas potrzeba postawic 10 takich.
Ale jak sa lepsi to sa i gorsi. Spojrzymy na Rumunie, Ukraine, Bulgarie czy kraje baltyckie, nie wspominajac o serbach, czeczenach itd bo to juz inna bajka.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:40.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl