Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

Drozd 07.04.2012 09:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 1238391)
te rakiety rozmieszczone przy naszej granicy to odpowiedź na nasze prośby o zwrot wraku i czarnych skrzynek

To jest efekt cudownych partnerskich stosunków z Rosją, które od już pięciu lat wypracowuje nasze słońce. Za kaczora było bardzo źle bo ruscy świń nie chcieli kupować. Teraz jest cudownie bo nas dymają na kasę za gaz i straszą nas rakietami. Lemingi powinny zorganizować dziękczynny marsz ...

orzeu 07.04.2012 10:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1238346)
Czechy rzeczywiscie dobrze sobie poradzili przez ostatnie 20 lat. Jednak jak spojrzec, nawet dobrze zarzadzany kraj nie potrafi szybko dogonic europy zachodniej. Zreszta nie ma co Nas porownywac z Czechami. Ich jest 10 mln. Wezmy pod uwage pracujacych - 5 mln. Sama Skoda zatrudnia u nich 28 tysiecy ludzi, z kooperantami bedzie pewnie 100 tysiecy. To nie ta skala co u Nas, gdzie mamy pracujacych 20 mln. Porownywac to mozna Nas z Hiszpania.

mediana eliminuje tzw. "prezesów" którzy zaśmiecają średnia windując ją do góry.

Kandydat na argumentacje miesiaca :lol: Nie porownywac Polski z Czechami bo startowala z tego samego pulapu w 1990 ale jest ich cztery razy mniej i maja Skode. Dzieki, poprawiles mi humor :)

Vinci 07.04.2012 10:24

A co za różnica czy te rakiety stoją 1km od granicy czy 1000 km?
Przy obecnej technologii i rakietach dalekiego zasięgu efekt ich wystrzelenia będzie taki sam. Typowa zagrywka pod publikę mająca umocnić wizerunek trzymających w Rosji władzę.

Normalne machanie szabelką w odpowiedzi na nieustające plany rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy w naszej części kontynentu.

Gwiaździsty 07.04.2012 10:55

Wojskowi by Ci odpowiedzieli jaka jest róznica. Poczytaj troche literatury fachowej. W Swieta dobry czas jest na to.

wislak68 07.04.2012 11:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Vinci (Post 1238405)
A co za różnica czy te rakiety stoją 1km od granicy czy 1000 km?
Przy obecnej technologii i rakietach dalekiego zasięgu efekt ich wystrzelenia będzie taki sam. Typowa zagrywka pod publikę mająca umocnić wizerunek trzymających w Rosji władzę.

Normalne machanie szabelką w odpowiedzi na nieustające plany rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy w naszej części kontynentu.

1. O ile się nie mylę to zasięg tych rakiet wynosi 400 km. Z czego wynika że umieszczenie ich w Kaliningradzie tudzież w dowolnej innej części Rosji z naszego punktu widzenia robi różnicę (bo jeśli zostałyby umieszczone w każdej poza Kaliningradem lokalizacji w praktyce nie byłyby w stanie osiągnąć terytoruim Polski).
2. O ile mnie pamięć nie myli to w rosyjskiej frazeologi jak do tej pory było mówione że umieszczenie rakiet w Kaliningradzie miało być reakcją na rozmieszczenie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Tymczasem okazuje się że tarczy ani widu ani słychu a Ruscy rakiety w Kaliningradzie juz mają. Co dowodzi tylko tego że tarcza była dla nich tylko wygodnym pretekstem do realzacji swojej polityki imperialnej. A wniosek dla nas jest taki żeby postepować tak samo jak śp. prezydent Kaczyński: nie przejmować się tym całym gadaniem tylko robić swoje.
3. Jeśli popatrzymy na to wszystko z punktu widzenia tego że jeszcze kilka dni temu z przytupem ogłoszono zniesienie wiz do Polski dla mieszkańców Kaliningradu (o co Radzio walczył z całych sił) to tudno nie zauważyć całej głębi frajerstwa prowadzonej obecnie polityki zagranicznej. Jestem zresztą przekonany że Ruscy celowo zgrali te dwa fakty (wizy i rakiety) żeby po raz kolejny nas upokorzyć.

_ukoL 07.04.2012 11:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Gwiaździsty (Post 1238408)
Wojskowi by Ci odpowiedzieli jaka jest róznica. Poczytaj troche literatury fachowej. W Swieta dobry czas jest na to.

Wojskowych to my już prawie nie mamy, bo rozkład Wojska Polskiego trwa w najlepsze i to za przyzwoleniem kolejnych rządów i społeczeństwa omamionego mediami, że na świecie już zawsze będzie panował pokój i wojsko się Polsce nie przyda. Kpina trwała, trwa i trwać będzie w najlepsze. W takim położeniu geograficznym w jakim znajduje się Polska, zawsze powinniśmy inwestować w rozwój i modernizację armii.

edit:

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Gwiaździsty (Post 1238415)
A pułkownik Przybył ? :) mam nadzieje, że 3 Maja podczas defilady w Warszawie przyjedzie na białym koniu i złozy meldunek zwirzchnikowi Sił Zbrojnych Bul - Komorowskiemu.
A tak na poważnie to faktycznie degradacja polskiej armii przebiega w zastraszającym tempie.

Przez szacunek do historii, munduru i honoru żołnierza polskiego nie będę wypowiadał się w święta na temat tego pana. Wesołych.

Gwiaździsty 07.04.2012 11:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1238409)
3. Jeśli popatrzymy na to wszystko z punktu widzenia tego że jeszcze kilka dni temu z przytupem ogłoszono zniesienie wiz do Polski dla mieszkańców Kaliningradu (o co Radzio walczył z całych sił) to tudno nie zauważyć całej głębi frajerstwa prowadzonej obecnie polityki zagranicznej. Jestem zresztą przekonany że Ruscy celowo zgrali te dwa fakty (wizy i rakiety) żeby po raz kolejny nas upokorzyć.

Gdyby bezwizowo z obwodu kaliningradzkiego pojawili sie nagle w Polsce jednakowo na zielono ubrani "turyści" wlekacy za sobą te rakiety to Radzio i tak wie, że jemu i całej tej zgrai sługusów nic nie zrobią.Nawet poczęstują szampanem i kawiorem a potem kanałami dyplomatycznymi pozwolą im wyjechac do USA lub Izraela. Kilku oczywiście zostawia aby firmowali ich władzę.

Gwiaździsty 07.04.2012 11:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez _ukoL (Post 1238412)
Wojskowych to my już prawie nie mamy, bo rozkład Wojska Polskiego trwa w najlepsze i to za przyzwoleniem kolejnych rządów i społeczeństwa omamionego mediami, że na świecie już zawsze będzie panował pokój i wojsko się Polsce nie przyda. Kpina trwała, trwa i trwać będzie w najlepsze. W takim położeniu geograficznym w jakim znajduje się Polska, zawsze powinniśmy inwestować w rozwój i modernizację armii.


A pułkownik Przybył ? :) mam nadzieje, że 3 Maja podczas defilady w Warszawie przyjedzie na białym koniu i złozy meldunek zwirzchnikowi Sił Zbrojnych Bul - Komorowskiemu.
A tak na poważnie to faktycznie degradacja polskiej armii przebiega w zastraszającym tempie.

Vinci 07.04.2012 16:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Gwiaździsty (Post 1238408)
Wojskowi by Ci odpowiedzieli jaka jest róznica. Poczytaj troche literatury fachowej. W Swieta dobry czas jest na to.

Dziękuje, już czytałem. Mam ciekawsze zajęcia na Święta niż studiowanie wojskowej literatury technicznej.

Obecnie w arsenale Rosjan, znajdują się rakiety, których najdalszy zasięg kalkuluje sie na:

UR-100 (SS-19), zasięg 10 000 km 77 wyrzutnie, 434 głowic bojowych

R36M (SS-18), zasięg 16 000 km 60 wyrzutni, 585 głowic bojowych

czy chociażby nagłaśniane ostatnio Topol - M

Topol M (SS-27), zasięg 11 000 km

Do tego doliczymy możliwości balistyczne rosyjskich okrętów podwodnych, oraz lotnictwo strategiczne siejące popłoch swoimi treningowymi lotami nad Łotwą czy Estonią...lub Finlandią.

Do czego zmierzam? Rosjanie mają w swoimi arsenale takie środki, że gdybyśmy chcieli się bawić w komputerowe symulacje konfliktu totalnego w naszej części Europy, to pewnie skończyłoby się to tak, jak przed laty przedstawiał to Kukliński.
I mówienie, że robi wielką różnice wystrzelenie rakiety z Kaliningradu, a środka Syberii, jestem niepoważne. No chyba, że ma to znaczenie dla tych, którzy chcą się ukryć w rządowych bunkrach. Zakładam jednak, że Ty, podobnie jak ja, takiego luksusu nie masz.
Naiwny ten, kto zakłada, że Polska na celowniku Rosjan do tej pory nie była. Pewnie do momentu wejścia do NATO, powstania baz F-16 w Łasku, czy modernizacji lotnictwa transportowego już dawno w księgach kodów mają swoje odpowiedniki. Nic nowego, tyle, że odgrzewa się to info co jakiś czas, żeby w świat wysłać impuls i tym, że nadal się liczymy i Rosja zawsze powinna budzić respekt. Typowa wschodnia retoryka.

Bardziej martwiłbym się o to, jak zgrabnie Transnieft przerzucił swoje kierunki tranzytowe do Finlandii, omijając jednocześnie polskie węzły. O czym mało kto w mediach wspominał w ubiegłym tygodniu.

Co do reszty głosów o nieudolnej polityce zagranicznej, nie ma co polemizować. Podpisuje się pod tym, co już napisaliście. Jaki koń, każdy widzi.

wislak68 07.04.2012 20:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Vinci (Post 1238477)
Dziękuje, już czytałem. Mam ciekawsze zajęcia na Święta niż studiowanie wojskowej literatury technicznej.

Obecnie w arsenale Rosjan, znajdują się rakiety, których najdalszy zasięg kalkuluje sie na:

UR-100 (SS-19), zasięg 10 000 km 77 wyrzutnie, 434 głowic bojowych

R36M (SS-18), zasięg 16 000 km 60 wyrzutni, 585 głowic bojowych

czy chociażby nagłaśniane ostatnio Topol - M

Topol M (SS-27), zasięg 11 000 km

Do tego doliczymy możliwości balistyczne rosyjskich okrętów podwodnych, oraz lotnictwo strategiczne siejące popłoch swoimi treningowymi lotami nad Łotwą czy Estonią...lub Finlandią.

Do czego zmierzam? Rosjanie mają w swoimi arsenale takie środki, że gdybyśmy chcieli się bawić w komputerowe symulacje konfliktu totalnego w naszej części Europy, to pewnie skończyłoby się to tak, jak przed laty przedstawiał to Kukliński.
I mówienie, że robi wielką różnice wystrzelenie rakiety z Kaliningradu, a środka Syberii, jestem niepoważne. No chyba, że ma to znaczenie dla tych, którzy chcą się ukryć w rządowych bunkrach. Zakładam jednak, że Ty, podobnie jak ja, takiego luksusu nie masz.
Naiwny ten, kto zakłada, że Polska na celowniku Rosjan do tej pory nie była. Pewnie do momentu wejścia do NATO, powstania baz F-16 w Łasku, czy modernizacji lotnictwa transportowego już dawno w księgach kodów mają swoje odpowiedniki. Nic nowego, tyle, że odgrzewa się to info co jakiś czas, żeby w świat wysłać impuls i tym, że nadal się liczymy i Rosja zawsze powinna budzić respekt. Typowa wschodnia retoryka.

Ciekawy post. Ja jednak pozostaje przy swoim. Z naszego punktu widzenia ma znaczenie czy Iskandery mogą dosięgnąć cele w Polsce czy nie. I już tłumaczę dlaczego. Wymieniłeś rakiety balistyczne (a więc takie które mogą dosięgnąć celów w USA). Liczbę tych rakiet ograniczają układy międzynarodowe ale w praktyce w gotowości bojowej znajduje się ich i tak znacznie mniej niż wynikałoby to z limitów. Można przyjąć że Ruscy mają ich w stałej gotowości kilkaset (i pewnie bliżej 200 niż 900). W razie konfliktu będą używać ich przede wszystkim na: zniszczenie centrów dowodzenia, wyrzutni rakiet strategicznych przeciwnika, najważniejszych elementów infrastruktury logistycznej i przemysłowej przeciwnika. Zdecydowana większość tych celów znajduje się w USA i Europie Zachodniej. Z punktu widzenia Rosjan celami w Polsce na które można by było poświęcić rakiety balistyczne to te związane z logistyką transportową (a więc uniemożliwieniem przerzucenia wojsk lądowych przez Polskę na teren Rosji). Myślę że takich celów było by jednak w Polsce nie więcej niż kilka (osobnym pytaniem pozostaje sprawa czy Ruscy faktycznie chcieliby je niszczyć czy może zakładaliby że to raczej oni beda z nich korzystać w drodze na Zachód :>). Polska zostałaby zaatakowana raczej bronią taktyczną (a więc rakietami o krótszym zasięgu i bombami zrzucanymi z samolotów). A w takim układzie to czy obszar Polski znajduje się w zasięgu tych rakiet czy nie ma absolutnie pierwszorzędne znaczenie. I moim zdaniem Rosji chodzi w pierwszym rzędzie nie tyle o tarczę, co o maksymalne zwiększenie zasięgu rażenia rakiet taktycznych tak aby odciążyć swój potencjał balistyczny. Cała reszta to tylko wymówka.

Szpen 08.04.2012 07:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yoda79 (Post 1238349)
Nigdy zachodu nie dogonimy z prostego powodu- nie mamy firm, które są rozpoznawalne na całym świecie i przynoszą olbrzymi dochód. Pamiętam jak na początku lat 90. było dużo dyskusji otym, żeby Polska wypracowała dziedziny (a co za tym idzie powstałyby firmy), w ktorych będzie liderem. Co z tego wyszlo wszyscy wiemy- jesteśmy montownią zagranicznych koncernów. Wiem,że mój post odbiega od głownego watku, ale to jest banalne przełożenie.
Żeby dogonic zachód potrzebujemy wstrząsu, wyjebania pozostałości starej nomenklatury i wpieprzenia kupy kasy w innowacje, badania i naukę. Mierząc naszą miarą albo Japonia (nie ta z bredzeń bolka) albo montownia.

jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale ...

Ministerstwo Nauki szuka niepokornych naukowców. Wyśle ich na najlepsze uczelnie na świecie - m.in. Berkley, MIT, Harvard. Mają stamtąd przywieźć wzorce, jak powinna wyglądać komercjalizacja wiedzy. Za trzy lata rewolucjonistów ma być pół tysiąca. Na razie jest 40. Na dwa miesiące zawiesili swoje naukowe kariery i wyjechali do -Stanfordu.

Gwiaździsty 08.04.2012 17:03

Wrócą, przecież Donald obiecał, że będą wracać. A jak widać ma coraz lepsze efekty w tym "Aby żyło się lepiej. Wszystkim" :)

wislak68 09.04.2012 16:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1235353)
wislak68
Chce by dyskusja byla jak najbardziej konkretna, czyli:
a) Koncentrujmy sie na tym czego dotyczy temat dyskusji, czyli piszmy o rewolucji francuskiej. Bolszewikow, dialektyke, itd. zostawmy ludziom ktorzy maja czas na takie rozkminki o wszystkim.
b) Piszmy konkretnie, czyli zamiast wypuszczac kolejne dyskursy mowiace o niczym ("nie moge odpowiedziec uczciwie;Wittgenstein;uwazam ze, pytanie", itp.) poprostu... zapytaj od razu konkretnie, lub sie do kwestii nie odnos.

Dopieszczasz kazdy szczegol, czyli:
a) Doczepiasz sie przejezyczen, choc tak naprawde nic te czepianie nie wnosi do dyskusji (np. kto zaweza dyskusje)
b)drazysz tematy ktore sa oddalone od tematu (dialektyka, bolszewicy, itd.)


Postarajmy sie zawezyc promien dyskusji, czyli koniec z tematami pobocznymi i koniec z pisaniem ksiazek... czyli, jak cos mozesz napisac w 2 zdaniach, to nie pisze tego w 10.

P.S Moj blad polega na tym ze w przeciwienstwie do Ciebie nie zostawiam bez odpowiedzie twych pytan (przynajmniej nie w takim ilosci).
-----------------------------------------------------------------------------------------

I tak, twoj ostatni post to;

- polowa to jest dyskurs na temat kto zaweza bardziej (czyli dygresja stala sie niemal ze punktem centralnym)

-kolejna polowa twojego dyskursu charakteryzuje sie tym ze;
a)tradycyjnie nie ma odpowiedzi na moje kwestie (jedna to wogole ze "starego" tematu jeszcze jest, a czekam na odpowiedz juz 2-3 tygodni)
b) tradycyjnie juz, mimo braku odpowiedzie na moje kwestie (norma), szereg nowych "zadanych" przez Ciebie kwestii, niczym na sprawdzianie... Nauczyciel pyta, uczen odpowiada...


Tak ma wygladac dyskusja? Przykro mi, ale mam lepsze rzeczy do roboty. Ale dam Ci jeszcze jedna szanse. Odmienmy role. Odpowiedz mi prosze na te kwestie:

1) "Reżim który poza nazwiskami nie róznił się w żadnym stopniu od tego który był poprzednio."

Czyli, jesli dobrze rozumiem, Francia post-rewolucyjna i Francia przed-rewolucyjna nie roznily sie od siebie (wylaczajac personalia)? Uzasadnij to.

2)"Twierdzę że na rewolucji zyskała szlachta."
Uzasadnij to prosze.

3)" flagowa postać zostaje cesarzem a cała jego rodzina i połowa dowódców armii rewolucyjnej staje się nagle królami i książętami broniącymi "stary reżim"."
Uzasadnij stwierdzenie mowiace o tym ze Napoleon i "swita" bronili Ancient Régime.

4)" Innymi słowy: ja twierdzę że coś takiego jak: "rewolucja" czy "struktury ekonomiczne" nie istnieje."
Uzasadnij to prosze. W swoim tlumaczeniu wez pod uwage takie pojecia jak kapitalizm, komunizm czy feudalizm, i wyjasnij co powoduje ze organizacja produkcji w tych systemach nie jest taka sama.
Wyjasnij tez dlaczego rewolucja francuska czy amerykanska rewolucjami nie sa.


---------------------------------------------------------------------------------------------
Edit: A, dodales cos do posta

2) Dobra, doinformowalem sie. To co mialem na mysli, czyli struktura ekonomiczna, w jezyku polskim nazywa sie systemem gospodarczym. Moj blad, faktycznie. Reszte mysle ze juz mozesz sobie poszukac.

3) Rewolucja- gwałtowne obalenie istniejącego ustroju społecznego i politycznego oraz zastąpienie go innym, na ogół przy masowym poparciu społeczeństwa, któremu najczęściej towarzyszy użycie przemocy. Takie rozumienie rewolucji upowszechniło się od rewolucji francuskiej (1789). Jest przeciwieństwem ewolucji i reform politycznych. Rewolucja różni się od przewrotu czy zamach stanu, które zwykle są bezideową walką o partykularne interesy oraz prowadzą jedynie do zmiany rządzących elit, pozostawiając nienaruszona strukturę społeczną. U podstaw rewolucji leży zazwyczaj ideologia, która dostrzega niesprawiedliwość istniejącego systemu oraz głęboką niechęć rządzących elit do zmian.

4) Znaczy to tyle ze to panstwo posiada srodki produkcji.
Dyskutujesz na temat komunizmu, choc nie masz o nim zielonego pojecia. Komunizm ma dwa etapy. Pierwsza etap to dyktadura proletariatu. Drugi etap, czyli wlasciwy komunizm, wiaze sie nierozlacznie z likwidacja panstwa/panstw. Dalej doinformuj sie sam, bo ja, jak juz wspomnialem wczesniej, chce zawezyc ta dyskusje :P

5) Nie wiem, ja takiego kraju nie znam. Ale tez nie interesuje sie tym az tak. Napewno rewolucja "tylko" marksistowska nie wybuchla ani w Rosji, ani w Chinach. Poczytaj sobie. Popytaj moze samych komunistow. Ja z mojej strony zawezam temat :)

6) Dobra, odpowiedz wiec na to pytanie; Czy twoim zdaniem kosciol blokowal nauke w sredniowieczu?


P.S
Z mojej strony moge powiedziec, ze tym razem nie bede odpowiadal dopoki nie odpowiesz na wszystkie pytania ktore zawarlem w tym poscie. Pytania majace zwiazek z tematem dyskusji.

Przepraszam że odpowiadam z takim opóźnieniem ale Twój mail zupelnie mi uciekł. Po jego przeczytaniu dochodzę jednak do wniosku że może dobrze że tak sie stało. Powiem szczerze: na takim poziomie nie mam zamiaru rozmawiać. Jak zapewne zauważyłeś od początku traktowałem dyskuje z Tobą dość "pubowo". Przez chwilę podeszłem do niej troszke bardziej poważnie ponieważ po Twoim wpisie o rewolcie we Francji odniosłem wrażenie że mimo wszystko wyrastasz choć o centymentr ponad przeciętne palikocie. Z przykrością stwierdzam że się myliłem. Moim zdaniem jesteś jednak typowym palikocięciem: bezmyślnym, kiepsko wykształconym arogantem. Kontynuowanie dyskusji z kimś takim mnie nie interesuje. Ponieważ jednak kilka postów zostało już wymienionych dlatego zwykła grzeczność wymaga aby odniósł sie również do Twojego ostatniego wpisu:
1. Przykro o tym pisać ale niestety jest to bełkot:
a) najpierw proponujesz: "Koncentrujmy sie na tym czego dotyczy temat dyskusji, czyli piszmy o rewolucji francuskiej. Bolszewikow, dialektyke, itd",i zarzucasz mi że "drazysz tematy ktore sa oddalone od tematu (dialektyka, bolszewicy, itd.)": po czym kilka linijek dalej zaczynasz wywód: "Komunizm ma dwa etapy...." tudzież ""Napewno rewolucja "tylko" marksistowska nie wybuchla ani w Rosji, ani w Chinach....". Zaprzeczasz swoim własnym prośbom i zarzutom wobec mnie.
b) sam zauważasz że popełniłeś błędy (i to jest eufemizm) przy podawaniu zupełnie podstawowych definicji a jednocześnie stawiasz mi zarzut że: "nie piszę konkretnie". Jeśli to Ty a nie ja muszisz prostować swoje wcześniejsze wypowiedzi to kto z nas pisze konkretnie??
c) " koniec z pisaniem ksiazek... czyli, jak cos mozesz napisac w 2 zdaniach, to nie pisze tego w 10." Kolego młody nie jesteś w stanie zrozumieć tego co piszę gdy zajmuje mi to 10 zdań. Sądzisz że zrozumiesz gdy ujme to w 2 zdaniach?? Z całym szacunkiem ale gdybym dyskutował z kimś kto ma choć trochę wieksze pojęcie o historii i metodologii niż Ty to prowadziłbym to językiem którego zapewne nie miałbys szans zrozumieć.
d) "zamiast wypuszczac kolejne dyskursy mowiace o niczym ("nie moge odpowiedziec uczciwie;Wittgenstein;uwazam ze, pytanie", itp.) poprostu... zapytaj od razu konkretnie, lub sie do kwestii nie odnos." Tak jak pisałem w punkcie c powyżej: nie zrozumiałeś absolutnie nic z tego co pisałem. Co tylko utwierdza mnie w przekonaniu że dalsza dyskusja bedzie stratą czasu.
e) Niestety oprócz braku zrozumienia nie sposób nie wspomnieć o zwykłym rozmijaniu się z prawdą: "tradycyjnie nie ma odpowiedzi na moje kwestie". Wskaż prosze do której spośród podniesionych przez Ciebie kwestii dotyczących naszej dyskusji na temat rewolty we Francji nie byłem uprzejmy się odnieść? Napisałem Ci nawet dlaczego uważam za żałosną dyskusję z Tobą o GB i pod jakimi warunkami mógłbym wyjaśnić Ci smieszność Twoich "zarzutów" w tym względzie.
2. Powiem szczerze że obrzydzeniem napawają mnie takie rustykalne schopenhaueryzmy w których nie mający nic ciekawego do powiedzenia interlokutor próbuje przenosić ciężar dyskusji na drugą stronę stawiając pytania które odbiegają od ustalonego tematu dyskusji. Ale ponieważ jak słusznie zauważyłeś traktuję tę rozmowę: "niczym na sprawdzianie... Nauczyciel pyta, uczen odpowiada..." dlatego spróbuję Cię młody człowieku jednak troszkę oświecić:
a) Twoje pytania numer 1 i 4 przynoszą wstyd pytającemu. Zastanów się nad nimi jeszcze raz i przemyśl to komu powinny być zadane?
b) "Twierdzę że na rewolucji zyskała szlachta." . Sprawdź sobie proszę choćby liczbę szlachty przed i po rewolucji, kariery które porobili w armii napoleońskiej (i podbitych krajach) przedstawiciele szlachty francuskiej, wielkość majątków które zyskali jako wynik podbojów, stanowiska i tytuły (których bynajniej nie stracili po Restauracji) w różnych krajach Europy, sprawdź co to była tzw: arystokracja napoleońska i jak ogromne sumy pieniędzy zostały przez nią przejęte zarówno od państwa francuskiego jak i z kasy innych podbitych krajów, gdybyś był jeszcze bardziej dociekliwy to poszukaj sobie w ilu spośród obecnie panujących królów i królowych płynie krew napoleońskich marszałków, itp, itd.To tak z głowy w ciągu 30 sekund.
c) "stwierdzenie mowiace o tym ze Napoleon i "swita" bronili Ancient Régime". Do sprawdzenia: Tulon, Vendémiaire, Brumaire (to we Francji i dotyczy oczywiście nowego reżimu który znacznie skuteczniej przejął funcje opresyjne niż ten stary). Dobrze by również było abyś zapoznał się z jedna z pierwszych decyzji nowego cesarza dotycząca "starej szlachty" i jego "zamiłowaniem do herbarzy".Jeśli chodzi o Europę i świat: San Domingo, Portugalia, Hiszpania, Szwajcaria (czy jak wolał Napoleon Helwecja), Królestwa: Niderlandów, Neapolu i Wesfali. Sprawdź też proszę kim była druga żona Napoleona (i wstępna przyszłego cesarza Napoleona III) tudzież żony i mężowie jego braci, sióstr i marszałków itp, itd. I znowu: z głowy w ciągu 30 sekund.
3. Ponieważ dalszej dyskusji nie zamierzam już prowadzić dlatego tylko jednym zadniem: nowe definicje rewolucji i systemu gospodarczego są dokladnie tak samo bełkotliwe jak te poprzednie. Absolutnie nic nie wyjaśniają. Podobnie jak bełkot o "etapach w komuniźmie" i "rewolucji marksistowskiej". Zwykła nowomowa.
Posumowując: dziękuję za dotychczasową dyskusję. Żałuję że moja konkluzja z niej na temat Twoich możliwości intelektualnych jest aż tak bardzo negatywna ale jestem przekonany że będziesz w stanie z tym żyć :). Z mojej strony koniec.

Kocur 10.04.2012 10:27

Nie wiem czy w Czechach przechodzą takie idiotyzmy - ale zakładam że nie - i stąd ta różnica w poziomie życia:


Cytat:

Sławomir Nowak (38 l.) dumnie obwieścił, że robi "wietrzenie" w zarządzie kolei i odwołał prezes PKP. Po co? Ano po to, by ją ponownie zatrudnić - już na stanowisku wiceprezesa, za to z ponad dwukrotnie większą pensją! Maria Wasiak (52 l.) ma zarabiać teraz aż 46 tysięcy zł...

Wielkie wietrzenie zarządu Polskich Kolei Państwowych ogłosił osobiście Sławomir Nowak. Minister stwierdził, że wizerunek kolei należy odświeżyć, dlatego do zarządu zatrudnił nowych niezwiązanych z układami kolejowymi fachowców. Jednym z nich jest Maria Wasiak, czyli... dotychczasowy prezes PKP!


Jaka jest różnica pomiędzy Wasiak jako niedawną prezes a obecną wiceprezes kolei? Kosztowna. Od teraz będzie zarabiać ponad dwukrotnie więcej. Jak podaje Radio Zet, każdy z członków zarządu zarobi ok. 46 tys. zł miesięcznie.

:evil:

orzeu 10.04.2012 10:40

No musze przyznac ze maja leb. Zmniejszyc odpowiedzialnosc i zwiekszyc wynagrodzenie rownoczesnie. Idealny strzal dla tak zwanych bmw, bierny mierny ale wierny. Gdyby miala ambicje zwyczajnie by nie przyjela tej fuchy ale jej nie chodzi o dobro kolei tylko swoje wlasne. Typowy polski urzedas. Grzac dupe na tylku, za nic nie odpowiadac, brac jak najwiecej. Przykra konstatacja jest taka ze obecna wladza jest stworzona dla takich ludzi.

wiślak 86 10.04.2012 11:12

orzeu nie przesadzaj bo jestem ciekaw jak Ty byś zareagował dostając ponad pół bańki rocznie za zmniejszenie obowiązków. Ja bym pod sam sufit skakał za połowę tego!

Arapaho 10.04.2012 11:22

W świat poszło że Nowak "czyści" kolej, modernizuje- ale żeby kolesie się nie obrazili- z dala od kamer zatrudnia z powrotem z "małym" odszkodowaniem za "straty" wizerunkowe . Czyli jak zwykle.Poza tym proponuje przegladnąć sobie Rady Nadzorcze spółek państwowych - mozna znaleźć bardzo ciekawe nazwiska. A najbardziej przykre że dla wielu ludzi właśnie obsadzanie politykami i ziomalami spółek państwowych jest powodem do ich prywatyzacji co w wielu przypadkach (choc nie w 100%) jest czysta głupotą- jakoś we Francji, Anglii czy w Niemczech spółki państwowe mogą działać profesjonalnie i zarabiać, u nas sie nie da.
Hindus na Hucie Sendzimira zarabia - my mieliśmy straty -mimo że tiry po nocach stały po blachę
Czesi zarabiają na polskich kopalniach - nam się nie opłacało ich modernizować
Amerykanie zarabiają na zakładach lotniczych- u nas to była strata kasy
Konsorcjum europejskie zaczyna inwestycje w stoczni szczecińskiej - Polacy nie umieli na niej zarabiać
Limity połowu ryb na Bałtyku - sami się zgodziliśmy- mamy wielokrotnie niższe od Szwedów czy Duńczyków- jeszcze rybacy dostając sporo kasy (jednorazowo) sprzedają masowo kutry
Jedyne co się nam opłaca w szerszej skali to eksport kiełbasy i jabłek do Rosji i Niemiec i jak tylko Wołodia tupnie nogą to nasi srają w gacie bo eksport siada
Chwała Bogu mamy KGHM (no może jeszcze Bumar,Orlen i Lotos) - choć zobaczymy czy nie uwalą jesienią prezesa Wirtha bo ponoć nie przepada za nim ekipa rządząca- i wtedy może sie okazać że pilnie trzeba sprzedać miedziowy kombinat.

Drozd 10.04.2012 11:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiślak 86 (Post 1239224)
orzeu nie przesadzaj bo jestem ciekaw jak Ty byś zareagował dostając ponad pół bańki rocznie za zmniejszenie obowiązków. Ja bym pod sam sufit skakał za połowę tego!

To wystarczy possać cudakowi. Do dzieła.

wiślak 86 10.04.2012 11:35

Drozd ty naprawdę masz jakiś kompleks. gdy dostajesz podwyżkę w pracy to zapewne jej nie przyjmujesz dla zasady prawda??

orzeu 10.04.2012 11:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiślak 86 (Post 1239224)
orzeu nie przesadzaj bo jestem ciekaw jak Ty byś zareagował dostając ponad pół bańki rocznie za zmniejszenie obowiązków. Ja bym pod sam sufit skakał za połowę tego!

Wiesz, jest cos takiego jak ambicja. Jak widziales Pulp Fiction to tam jest taka fajna scena o ambicji.

W prywatnej firmie, niech robi co chce. W panstwowej to jest zwyczajne okradanie spoleczenstwa z pieniedzy. Mentalnosc Polaka jest taka ze bez zajakniecia kazdy bierze, mentalnosc Japonczyka czy chocby Amerykanina oddanego temu co robi i chcacemu osiagnac jakis cel a nie tylko "nazrec sie" nie pozwolilaby mu na taki numer. Tym zagraniem pani Wasiak pokazala ze nie jest zainteresowana losem spolki dla ktorej pracuje tylko swoim wlasnym. Gdybym byl jej szefem wywalilbym ja na zbity pysk po oblaniu takiego egzaminu na zwykla przyzwoitosc i ideologie pracy. Ale ze jej szefem jest Nowak to jemu nie tylko to pasuje ale wrecz sam to zaproponowal bo tym samym ma teraz wiernego i zaleznego od siebie wyznawce.

Arapaho 10.04.2012 11:55

Bardzo ciekawy artykuł jak eliminuje się polskośc więc polecam przeczytać

Cytat:

Nie ma pełnometrażowych filmów, wielonakładowych książek, nie ma sztuk teatralnych poświęconych tragedii Kresów, słowem - odcina się od korzeni kolejne fragmenty polskiej historii, czyli nakłada się własnym obywatelom ciemną opaskę na oczy, by nie widzieli własnych dziejów. W taki oto sposób władza ignoruje i lekceważy własny Naród.
-------------
Polacy muszą wyrzec się swojej polskości". Taki apel wygłosił niedawno pewien polityk znany głównie ze skandali. Przez jednych wypowiedź ta została zignorowana, przez innych wyśmiana, a jeszcze przez innych uznana za bezczelną prowokację lub pozbawioną sensu. Nie lekceważyłbym jej jednak. Nie było to hasło rzucone bezmyślnie, ot tak sobie, byle by tylko zwrócić uwagę na jego autora. Komunikat z całą premedytacją został nadany do swoich, ale także stał się balonem sondażowym, sprawdzającym, jak się zachowa opinia publiczna. Opinia publiczna, jak się wydaje, uznała to za przejaw błazenady, wesołkowatości, a być może tylko cynizmu. A ja powtarzam, to był całkiem poważny znak, jeden z wielu takich znaków, choć nie tak krańcowo jak ten wskazujący na niebezpieczne i groźne przemiany, jakie się dokonują w naszej rzeczywistości. Nie przechodźmy więc nad nim do porządku dziennego, ponieważ takie głosy zapowiadają to, co nam grozi od lat i co z żelazną konsekwencją wprowadzają do naszej świadomości i realizują już w praktyce w Polsce wpływowe kręgi liberalno-lewicowe i lewacko-demoralizatorskie.
Środowiska te zmierzają w pierwszym etapie do osłabienia pamięci narodowej, a następnie do jak najdalej idącej jej amputacji. Ktoś, kto uważnie śledzi procesy zachodzące w ciągu ostatnich dwudziestu lat, nie mówiąc już o okresie komunizmu, widzi z całą jaskrawością, jak się wypłukuje z pamięci zbiorowej pierwiastek polski, czyli charakterystyczne dla historii Narodu znaki identyfikacyjne, ślady i symbole związane z tradycją, religią, obyczajami, wielkimi postaciami historycznymi i życia publicznego.
Jeśli się do tego doda słynne już słowa premiera polskiego rządu Donalda Tuska, że "polskość to nienormalność", to scenariusz realizowanego planu jest jasny jak słońce: wynarodowić - jak się da i ile się tylko da - Polaków. Wynarodowić do cna, do kości. By nic z polskości nie zostało. Bo skoro polskość jest nienormalna, należy więc tę nienormalność zlikwidować. Pojętny uczeń Tuska szybko wyciągnął wnioski i publicznie oznajmił, że właśnie nadeszła pora, by polskości poderżnąć gardło i na dodatek odciąć jej głowę. A wiadomo, że bez głowy przestanie żyć. Ta operacja nie zaczęła się od dzisiaj.

Symbole naszej wspólnoty
Prześledźmy pokrótce etapy powolnego eliminowania z życia publicznego pamięci historycznej, która jest jednoznaczna z pamięcią narodową. Bo do czego w gruncie rzeczy ów pierwszy polityk nas nawołuje? Do tego, byśmy zerwali swoje związki z historią i tradycją, a więc z naszymi przodkami, dziadami i pradziadami. A czegoż to tak się ów polityk boi? Posiada przecież wcale niemało szabel w Sejmie, dysponuje dużym majątkiem, by się porządnie zabrać do roboty. On dokładnie wie, czego się boi. On i tacy jak on boją się konfrontacji z wielkimi ideami głoszonymi przez naszych przodków. Boją się ośmieszenia i kompromitacji w zderzeniu z potężnymi osobowościami naszej najnowszej historii, jak Piłsudski, Dmowski, Witos czy Paderewski, bo wyglądają na ich tle marnie, karykaturalnie, jak kukły pociągane przez obcych za sznurki.
Pamięć to nie tylko, jak się możemy dowiedzieć z ksiąg mądrości, umiejętność indywidualnego rejestrowania i wielokrotnego przewodzenia przed oczy niegdyś dostrzeżonych obrazów i odtwarzania kształtujących nas pojęć, zwana niekiedy pamięcią autobiograficzną. Pamięć to zjawisko społeczne utrwalone w języku i przekazywane z pokolenia na pokolenie w dziełach religijnych, książkach naukowych, pomnikach kultury, literatury i sztuki. To pamięć zbiorowa, nazywana też społeczną, w której odbijają się jak w zwierciadle wyobrażenia i obrazy naszej przeszłości. Ma ona niepodważalne funkcje poznawcze i kreatywne, takie jak przesyłanie do czasów współczesnych odpowiednich systemów wartości, wzorów i niezbędnych dla normalnego funkcjonowania społecznego koniecznych zachowań, odwołuje się do twórczych postaw, poczucia przynależności do określonej wspólnoty politycznej i kulturowej, w kształtowaniu której zaznaczyły się trwale narodowe znaki, pojęcia, symbole, metafory, czyli drogi rozwoju.
Do polskiej pamięci narodowej wliczamy takie podstawowe symbole patriotyzmu, jak wielcy bohaterowie: Kościuszko, Rejtan, Sobieski, Piłsudski, Mackiewicz, rotmistrz Pilecki, nasze powstania narodowe, słynne bitwy, etos Armii Krajowej, "Solidarności", znaki i barwy narodowe. Odnosimy się do nich z powagą i należną godnością. Wystarczy się tego wszystkiego pozbyć, a staniemy się ludźmi bez pamięci. A ku temu się zmierza. W chwilach próby te wartości odgrywają poważną rolę identyfikacyjną, budują wspólne emocje, wskazują kierunki zagrożeń i prowadzą ku jedności. Gdy wrogowie niszczą je lub profanują, narody stają w obronie zagrożonego bytu i gotowe są do poniesienia najwyższej ofiary, nawet ofiary życia, byle by tylko ratować poczucie godności i dumy narodowej.

Wojna z krzyżem
W polskiej tradycji ogromną rolę odgrywały i nadal odgrywają symbole chrześcijaństwa i znaki graficzne, które stały u fundamentów polskiego państwa, takie jak krzyż i ryba, ale też metaforyka i cały system odniesień i tropów literackich zapisanych w Biblii i w innych księgach Ojców Kościoła. Ogromną rolę odegrały święte obrazy, ikony, które zobowiązują wiernych do refleksji i są znakami tożsamościowymi ludzi wierzących, kierując uwagę poprzez piękno sztuki ku Bogu. Zlikwidujmy je, a okaże się, że straciliśmy wrażliwość na wyższe formy życia duchowego.
A zdrajcy Narodu pragną nam odebrać te wartości i zniszczyć je. Zwykle zaczynają od Boga. A jak od Boga, to od Jego ziemskich symboli, a więc przede wszystkim od krzyża. Niszczenie krzyża ma już samo w sobie oddzielną i wielowiekową historię. Bowiem krzyż dla zasadniczej większości Polaków to znak identyfikacyjny. Daje nam poczucie godności i siły. Jednoczy nas w czasie trudów i zagrożeń. Oświetla drogę. Należy go więc opluć, wyśmiać, skarykaturyzować, wypaczyć jego sens i znaczenie, słowem - odebrać mu wartość, świętość, zdeptać i zepchnąć w cień, by stał się nieważny.
Walkę z krzyżem obserwowaliśmy przez lata komunizmu i teraz nadal obserwujemy, widzimy, że walka ta się nasila. A jej szczególny, bolesny wymiar mieliśmy po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej, gdy watahy prymitywów napuszczonych przez ideologicznych inspiratorów obrażały ludzi, wyśmiewały ich i znęcały się nad uczestnikami religijnych zgromadzeń. Krzyża nadal chcą nas pozbawić w Sejmie i w szkołach. W związku z tym przeprowadzają zmasowane ataki na wiernych, których państwo polskie niezbyt dostatecznie broni.
Drugi nurt to walka z postaciami Kościoła i instytucjami kościelnymi i zakonnymi. Stąd nieustanne napaści na kapłanów, religię, a ostatnio utrudnianie o. Tadeuszowi Rydzykowi i innym twórcom Telewizji Trwam dostępu do multipleksu cyfrowego. To nie przypadek czy ludzki błąd. Blokowanie rozwoju Telewizji Trwam i Radia Maryja to nic innego, tylko ciągle ta sama walka z symbolami chrześcijaństwa. Ojciec Tadeusz Rydzyk staje na drodze ku wynarodowieniu Polaków. Trzeba więc związać mu ręce. A te ciągłe żądania, by Kościół był nowoczesny, czym są, jeśli nie próbą odebrania Kościołowi znaków tożsamości? A czym jest nieustanne dzielenie pasterzy Kościoła na postępowych i wstecznych, zupełnie jak za Bieruta? To też ma związek z ograbianiem Kościoła z pamięci historycznej. A w gruncie rzeczy z miłości i krzyża.

Kresy zapomnienia
Kolejnym i bardzo konsekwentnym działaniem mającym na celu likwidację polskości jest stosunek oficjalnych władz państwowych do polskiej historii, a przede wszystkim do polskich Kresów. W zasadzie w bardzo okrojonym zakresie uczy się młodzież historii w gimnazjach, a w liceach nowe programy zakładają tylko jedną lekcję historii w klasie pierwszej, a potem już nic. To oznacza, że w świetle jupiterów odcina się korzenie własnej tożsamości. I zatraca się więź pokoleń.
Kresowianie, a więc ta część Narodu (obecnie wraz z potomkami ok. 6 milionów obywateli), która wydała na świat tak wielkie postaci jak: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Aleksander Fredro, Kornel Makuszyński, Józef Conrad Korzeniowski, Zbigniew Herbert, Karol Szymanowski, by wymienić tylko niektórych, Kresowianie, którzy zostali wymordowani, ich domy spalone, a dobytek ograbiony, nie mogą się doczekać choćby symbolicznego pomnika w Warszawie dla ofiar ludobójstwa, jakiego dokonała UPA na Polakach w latach 1939-1946. A to już ostatnie pokolenie Kresowian, które odchodzi z tego świata, i wygląda na to, że władza państwowa ignoruje jego elementarne potrzeby, jak choćby potrzebę upamiętnienia najbliższych.
Już nie mówię o tym, że polityka kulturalna robi wszystko, by nie dopuścić do głosu znaków tamtego czasu. Nie ma pełnometrażowych filmów, wielonakładowych książek, nie ma sztuk teatralnych poświęconych tragedii Kresów, słowem - odcina się od korzeni kolejne fragmenty polskiej historii, czyli nakłada się własnym obywatelom ciemną opaskę na oczy, by nie widzieli własnych dziejów. W taki oto sposób władza ignoruje i lekceważy własny Naród. I zubaża jego życie.
Ci, którzy pracują nad odcinaniem głowy historycznej pamięci, mają w tym swój wielki interes, znacznie groźniejszy niż konfrontacje z poprzednikami, na tle których wyglądają żałośnie, a mianowicie taki, by po odarciu nas z pamięci, odcięciu od korzeni i źródeł własnej historii, całkowicie zapanować nad naszymi umysłami. Oni i tak już uczynili wiele, by sobie podporządkować nasze życie duchowe, intelektualne, religijne, artystyczne i polityczne. Ale wciąż im tego za mało. Już poprzez media panują nad wyobraźnią zbiorową i ogłupiają społeczeństwo. Narzucają obce i nieprzystające do nas wzory, normy, zasady i trendy ideologiczne, ale też byle jaki smak i gust artystyczny.
Słowem, psują nam wszystko, co się da, styl, język i pamięć. Dlatego każą nam o wszystkim, co nasze, zapomnieć. I to szybko, najszybciej jak się tylko da. Bo czas nagli. Za rok, za dwa mogą stracić władzę i siłę oddziaływania. Każą więc nam wyrzec się polskości, bo polskość jest dla nich nienormalna. Doskonale wiedzą, że polskość to nasza największa siła moralna, moc duchowa, skarb, z którego nieustannie czerpiemy wiedzę, mądrość i natchnienia do dalszej, sensownej pracy dla siebie i swojej Ojczyzny. Zdają sobie sprawę, że gdy utracimy pamięć, utracimy zdolność rozpoznawania nie tylko symboli historycznych, ale i znaków współczesnych, naszej konkretnej rzeczywistości, ponieważ nie będziemy w stanie do czegokolwiek się odnieść, odwołać, stracimy zdolności identyfikacyjne i staniemy się nikim.
I o to im chodzi. Bo z nikim już można zrobić wszystko. Przekabacić na takie kopyto, na jakie się chce. Nie będziemy w niczym mieć własnego zdania, bo ich zdanie będzie naszym zdaniem, nie będziemy potrafili żyć w spójnym intelektualnie systemie wartości, bo nam go odbiorą, a stworzą atrapy. Staniemy się bezwolną masą do ugniatania niezbędnych dla mocodawców i ich interesów zachcianek. W taki sposób upadla się narody i niszczy sens życia. Gdy zabraknie nam pamięci, świat się rozsypie, a my stracimy rozeznanie, gdzie i kim jesteśmy, i po co żyjemy.
Stanisław Srokowski

Gwiaździsty 10.04.2012 12:03

Te "czyszczenie" Nowaka, to chyba PKP z kasy. Ten nowy prezes Karnowski jest ze stajni Balcerowicza czyli Mumia Wolności. Nie zdziwiłbym sie gdyby to był kolega Nowaka z jakże charakterystyczną dla obojga drogą kariery. Czyli najpierw KLD (Kongres Lewych Dochodów), potem Mumia Wolności (po połączeniu) i Młodzi Demokraci PO. Pewnie za jakiś czas to wyjdzie, że znają się od lat.

Drozd 10.04.2012 12:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiślak 86 (Post 1239234)
Drozd ty naprawdę masz jakiś kompleks. gdy dostajesz podwyżkę w pracy to zapewne jej nie przyjmujesz dla zasady prawda??

Nikt za darmo podwyżek nie daje. Chyba że w państwowej firmie za rządów cudaka. A lemingi zazdroszczą ze też by chciały. Nie wstyd Ci? Czy nie dotarło do ciebie że ta kasa jest wypłacana z Twoich podatków. A potem bredzą ze trzeba firmę sprzedać bo nierentowna. Tak jak stocznie i huty. Teraz czas na koleje? Wiesz co to jest kompleks?

wiślak 86 10.04.2012 12:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez orzeu (Post 1239244)
Wiesz, jest cos takiego jak ambicja. Jak widziales Pulp Fiction to tam jest taka fajna scena o ambicji.

W prywatnej firmie, niech robi co chce. W panstwowej to jest zwyczajne okradanie spoleczenstwa z pieniedzy. Mentalnosc Polaka jest taka ze bez zajakniecia kazdy bierze, mentalnosc Japonczyka czy chocby Amerykanina oddanego temu co robi i chcacemu osiagnac jakis cel a nie tylko "nazrec sie" nie pozwolilaby mu na taki numer. Tym zagraniem pani Wasiak pokazala ze nie jest zainteresowana losem spolki dla ktorej pracuje tylko swoim wlasnym. Gdybym byl jej szefem wywalilbym ja na zbity pysk po oblaniu takiego egzaminu na zwykla przyzwoitosc i ideologie pracy. Ale ze jej szefem jest Nowak to jemu nie tylko to pasuje ale wrecz sam to zaproponowal bo tym samym ma teraz wiernego i zaleznego od siebie wyznawce.

przecież nawet połową słowa nie broniłem takiej decyzji ale rozumiem tą babkę. Inaczej zadaj sobie pytanie co Ty byś zrobił na jej miejscu? powiedział że sorry ale ja się tam nie nadaję?

Typowy polski urzedas. Grzac dupe na tylku, za nic nie odpowiadac, brac jak najwiecej. Przykra konstatacja jest taka ze obecna wladza jest stworzona dla takich ludzi. - nie chcę nic mówić ale za każdej władzy w Polsce były takie jaja więc nie ma się teraz czemu dziwić. Pracowałem chwilę w państwówce to wiesz czego się tam najbardziej bali? aby nie wprowadzić odpowiedzialności za podejmowane decyzje przez urzędnika!! to powinno dać do myślenia.

wiślak 86 10.04.2012 12:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1239252)
Nikt za darmo podwyżek nie daje. Chyba że w państwowej firmie za rządów cudaka. A lemingi zazdroszczą ze też by chciały. Nie wstyd Ci? Czy nie dotarło do ciebie że ta kasa jest wypłacana z Twoich podatków. A potem bredzą ze trzeba firmę sprzedać bo nierentowna. Tak jak stocznie i huty. Teraz czas na koleje? Wiesz co to jest kompleks?

Wszystkiemu winny Tusk. Nie mam zamiaru się tu kłócić ale zobacz sobie najpierw jak to bywało za innych rządzących. Wtedy to za grosze pracowali prawda? Już nie wymagam o Ciebie obiektywizmu ale odrobiny prawdy. Trudno abym jej nie zazdrościł że dostaje taką kasę za nicnierobienie. Wstyd mi za co, że ona dostaje tyle szmalu? pewnie że tak.
Reszta odpowiedzi w poście powyżej.

Kocur 10.04.2012 12:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiślak 86 (Post 1239258)
Wszystkiemu winny Tusk. Nie mam zamiaru się tu kłócić ale zobacz sobie najpierw jak to bywało za innych rządzących. Wtedy to za grosze pracowali prawda? Już nie wymagam o Ciebie obiektywizmu ale odrobiny prawdy. Trudno abym jej nie zazdrościł że dostaje taką kasę za nicnierobienie. Wstyd mi za co, że ona dostaje tyle szmalu? pewnie że tak.
Reszta odpowiedzi w poście powyżej.


Nie było różowo ale nie można porównywać tego co było jeszcze 6 lat temu do tego co się dzieje teraz. Bywały przypadki że jedna, dwie osoby zarabiały kupę szmalu ale słyszało się o tym raz do roku.
A w tym roku już mamy PKP i tego gościa od stadionu w Wawie.
Już nie licząc ciągle rosnącej liczby urzędników:


Cytat:

Podstawą do zapowiadanego przez premiera zwolnienia 10 proc. pracowników miał być średni stan zatrudnienia z 30 czerwca 2010 r. i 1 lutego br. Tymczasem według aktualnych danych GUS (raport z 14 stycznia 2011 r.) zatrudnienie w administracji publicznej, ZUS i obronie narodowej w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2010 r. wzrosło o 40 tys.

Cytat:

W Polsce mieszka 38 mln ludzi, z czego 440 tys. ma etat w administracji państwowej lub samorządowej. Na pensje i wynagrodzenia dla urzędników w 2010 roku wydaliśmy 21 mld złotych. To o 1,3 mld zł więcej niż w 2009 roku. Niestety, liczba urzędników rośnie.

Drozd 10.04.2012 12:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiślak 86 (Post 1239258)
Wszystkiemu winny Tusk. Nie mam zamiaru się tu kłócić ale zobacz sobie najpierw jak to bywało za innych rządzących. Wtedy to za grosze pracowali prawda? Już nie wymagam o Ciebie obiektywizmu ale odrobiny prawdy. Trudno abym jej nie zazdrościł że dostaje taką kasę za nicnierobienie. Wstyd mi za co, że ona dostaje tyle szmalu? pewnie że tak.
Reszta odpowiedzi w poście powyżej.

Dokładnie ! Kto jest premierem? Kto powołał Nowaka? Nie rozmawiamy o innych rządzących, od pięciu lat rządzi Tusk. I on legitymizuje wypłacanie kosmicznej kasy urzędasom za nic nierobienie. Podaj mi przykład degradacji i podwyżki jednocześnie? A wstyd powinno Ci być za to że zazdrościsz złodziejom.

wislak68 10.04.2012 13:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiślak 86 (Post 1239258)
Wszystkiemu winny Tusk. Nie mam zamiaru się tu kłócić ale zobacz sobie najpierw jak to bywało za innych rządzących. Wtedy to za grosze pracowali prawda? Już nie wymagam o Ciebie obiektywizmu ale odrobiny prawdy. Trudno abym jej nie zazdrościł że dostaje taką kasę za nicnierobienie. Wstyd mi za co, że ona dostaje tyle szmalu? pewnie że tak.
Reszta odpowiedzi w poście powyżej.

Sprawdź sobie w takim razie co to jest tzw: ustawa kominowa, kto ja zmienił i kto na tym skorzystał. Nadmienię tylko że gdyby działała tak jak poprzednio pani wiceprezes nie mogłaby dostać 40k PLN miesięcznie.

wiślak 86 10.04.2012 13:39

Doskonale sobie zdajesz sprawę jak tą niby ustawę obchodzono. Pierwszy przykład to premie i nagrody. Ustawa swoje a życie swoje.

Z mojej strony koniec dyskusji z kilku powodów
1) Napisałem odpowiedź do Orła i nagle połowa forum zaczyna dyskusję wyrywając kontekst. Wyżej napisałem co miałem na myśli i nikomu nie każę się z tym zgadzać.
2) Nigdy tutaj nie popierałem żadnej partii tylko patrzyłem obiektywnie
3) ładna pogoda prawda?

wislak68 10.04.2012 13:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiślak 86 (Post 1239288)
Doskonale sobie zdajesz sprawę jak tą niby ustawę obchodzono. Pierwszy przykład to premie i nagrody. Ustawa swoje a życie swoje.

Z mojej strony koniec dyskusji z kilku powodów
1) Napisałem odpowiedź do Orła i nagle połowa forum zaczyna dyskusję wyrywając kontekst. Wyżej napisałem co miałem na myśli i nikomu nie każę się z tym zgadzać.
2) Nigdy tutaj nie popierałem żadnej partii tylko patrzyłem obiektywnie
3) ładna pogoda prawda?

Skoro nie chcesz już o tym dyskutować to oczywiście Twoje prawo. Tylko tytułem wyjasnienia: nie masz racji że za pomoca premii i nagród można było obejść ustawę kominową.
PS: gdyby brak poparcia którejś z partii był jednoznaczny z "patrzeniem obiektywnym" to Polska była by krajem z najwyższym na swiecie współczynnikiem ludzi obiektywnych w populacji.

Kocur 10.04.2012 14:11

Patrzyłem na nicki i miałem wrażenie że jedna osoba rozmawia sama z sobą :rotfl:


Tak w temacie do poprzedniego wątku że u nas jest tanio i w ogóle ;)
Felieton z Gazety Krakowskiej:


Cytat:

Opublikowane ostatnio w "Rzeczpospolitej" wyniki sondażu na temat luksusu i postrzegania go przez Polaków, pokazują ni mniej ni więcej tyle, że my tu biedujemy, a wielkiego świata nie oglądamy nawet przez szybę. Z danych wyłania się dość osobliwy portret Polaka pławiącego się w luksusach. Polak pławiący się w luksusach siedzi na fotelu Black Red White, jest ubrany w dres, opcjonalnie ma na sobie biżuterię firmy Apart, a z flachy, no, może z kryształowego kieliszka, pociąga Finlandię (i tak dobrze, że nie Luksusową). Dokąd się wysyła wniosek, żeby zdjęli nas z listy krajów rozwijających się?


Teraz naprawdę nie ma się co dziwić, że u nas buduje się głównie supermarkety i galerie handlowe.
To w nich Polacy spełniają swoje marzenia. Innych nie mają. Luksus to pełny koszyk, świętem - kupno trampek z trzema paskami.


Rzecz nie w tym, żeby statystyczny Polak rozważał nabycie - na przykład - lampy Porca Miseria niemieckiego dizajnera Ingo Maurera, który za kilkadziesiąt tysięcy euro przyjeżdża z pudłem porcelany Rosenthala, rozbija zastawę i skleja ją w żyrandol. Statystyczny Polak, tak samo jak statystyczny Włoch czy Francuz, uzna to za fanaberię. I słusznie. Sęk w tym, że żywot i praca takiego Ingo Maurera jest wskaźnikiem zamożności społeczeństwa. No i na Zachodzie Ingo Maurer prosperuje nieźle, a w Polsce szybko padłby z głodu. U nas na taką lampę nie stać przecież nawet tych, którzy uchodzą za dobrze sytuowanych. No, chyba że zamiast Rosenthala, rozbijane byłyby kubki z Ikei, to cena poszłaby w dół i wtedy może ktoś by się skusił.


W paru polskich domach stoją meble Minotti (kanapy drogie jak samochody średniej klasy) albo kuchnie Bulthaup, w których jedna szafka kosztuje, tyle co cała kuchnia w Black Red White razem ze sprzętem i remontem, ale kto z was słyszał o takich markach? W Krakowie był kiedyś sklep, który specjalizował się w sprzedaży takich mebli, ale miał trzech klientów i zbankrutował. W końcu ileż można kupić foteli za trzydzieści tysięcy złotych. Tak, jesteśmy tak biedni, że znanym światowym - i oczywiście luksusowym - markom nawet nie opłaca się otwierać tu sklepów.


Niedawno pojawiła się informacja, że podczas Euro 2012 żony angielskich piłkarzy zamieszkają w hotelu "Pod Różą", z czego najbardziej ucieszyli się handlowcy w Galerii Krakowskiej. "Bo będą miały blisko". Do czego? Do Reserved i Zary?! No tak, polski luksus.


Lepiej jednak nie łudzić się, że WAGs na ciuchy wydadzą tu dwa miliony funtów. Bo jak ruszą w miasto w tych swoich butach Manolo Blahnika, majtkach La Perla, apaszkach Hermesa, żakietach Chanel, trenczach Burrbery, z torebkami Loiusa Vuittona, biżuterią Choparda i Bvlgari, to raczej nie po to, żeby kupować mężom koszule i garnitury w Vistuli.


Bo luksusowe gajery, panowie - to taka przekazana przez moje modowe reasercherki informacja porządkowa - kupuje się u Ermenegildo Zegny i Toma Forda, a zakłada do nich mokasyny Fratelli Rossetti. Nie widziałem ich ostatnio nigdzie na mieście, ale nie sprawdzałem jeszcze w "Jubilacie".


Luksus. Wiecie, nie przeszkadza mi dres, zwykły fotel, zwykła wódka i telewizor Sony zamiast sprzętu Bank&Olufsen. Przeszkadza mi za to coś innego - zjawisko typowe dla ubogich krajów. Brak luksusu wyboru. Polacy na ten dres, fotel i wódkę są skazani. Na inne marzenia ich zwyczajnie nie stać.


EDIT:

Jeszcze o zamożności:

Cytat:

Statystyczny nabywca fabrycznie nowego samochodu osobowego w Polsce ma 48 lat. "Kochanie, już niedługo emerytura, najwyższy czas żebyśmy wreszcie kupili sobie nowe auto. Bo jak nie teraz, to kiedy?"


Niestety, takie są polskie realia. Tym bardziej śmieszą, ale i trochę irytują zatrudniani przez koncerny samochodowe spece od określania tzw. targetu, przekonujący, że wchodzący na rynek jakiś model pojazdu jest przeznaczony dla wielkomiejskich młodych singli czy rodzin z małymi dziećmi. Być może, ale w USA lub Europie Zachodniej.

W Polsce młode wielkomiejskie single to, poza nielicznymi wyjątkami, reprezentanci generacji nazywanej "Pokoleniem 1500 złotych brutto", którzy tylko mogą pomarzyć o kupnie auta za równowartość 30 czy 40 miesięcznych wypłat. Rodziny z małymi dziećmi kombinują z kolei, jak uzyskać zdolność kredytową, pozwalającą pożyczyć pieniądze na zakup pierwszego w życiu mieszkania i jednocześnie przy spłacaniu rat nie umrzeć z głodu. A nawet i ci zamożniejsi potrafią, co godne pochwały, właściwie ustawić hierarchię swoich materialnych potrzeb i unikają zakupowych motoryzacyjnych szaleństw.

Arapaho 11.04.2012 08:16

Zamiast nby deregulacji powstanie kolejny zawód zamkniety .

Cytat:

Federacja Gospodarki Nieruchomościami wystosowała do Ministra Sprawiedliwości pismo protestacyjne, do którego dołączone zostały listy poparcia dla utrzymania licencji i uprawnień zawodowych dla pośredników w obrocie nieruchomościami, zarządców nieruchomości i rzeczoznawców majątkowych.

W związku z planowanymi zmianami do Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, Federacja położyła nacisk na brak konsekwentnego działania ze strony Ministra Sprawiedliwości. Jaki bowiem sens ma otwieranie zawodów, skoro jednocześnie tworzone są nowe, zamknięte profesje? Poniżej zamieszczamy treść pisma:

Środowisko zawodowe zarządców nieruchomości oraz pośredników w obrocie nieruchomościami jest zaniepokojone perspektywą zniesienia licencji zawodowych i możliwością dopuszczenia do wykonywania tych zawodów osób bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego oraz praktycznego.

Również osoby niezwiązane z branżą nieruchomości, ale tworzące grupę potencjalnych Klientów pośredników i zarządców, wyrażają swój sprzeciw wobec powierzania majątku życia niekompetentnym osobom.

Proponowane przez Pana Ministra zmiany są tym bardziej niepokojące, iż otwiera się zawody związane z ogromną odpowiedzialnością, a jednocześnie planowane jest utworzenie nowych zamkniętych profesji, jak np. zawód lustratora, o którym wspomina się w projekcie zmian do Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. W związku z tym w działaniach Pana Ministra zauważalny jest brak konsekwencji: jeśli w miejscu otwieranych zawodów pojawiać się będą kolejne zamknięte profesje to w jaki sposób lista zawodów zamkniętych zostanie skrócona? Równie niepokojący jest planowany sposób dostępu do zawodu lustratora - chodzi tu o konieczność zdania egzaminu przed komisją stworzoną przez urzędników różnych resortów. Egzamin ten będzie zapewne kosztowny, co tym bardziej utrudni dostęp do wykonywania zawodu.

Niech dowodem na sprzeciw społeczny będą wystosowane przez Federację Gospodarki Nieruchomościami - a podpisane przez przedstawicieli zawodów pośrednika i zarządcy oraz przez osoby bezstronne - listy poparcia dla utrzymania licencji i uprawnień zawodowych dla pośredników w obrocie nieruchomościami, zarządców nieruchomości i rzeczoznawców majątkowych, które przesyłamy w załączniku.


Bobek90 12.04.2012 03:37

wislak68
:lol:

Sluchaj, jak nie potrafisz podjac rekawicy to nie rob referatu na pol strony o tym jaki to twoj wspolrozmowca jest ten nie tego. Poprostu nie pisz nic, albo powiedz ze konczysz dyskusje. Sorry, ale pisaniem "jaki to ktos jest" ani nie dowodzisz swoich racji, ani nie... pokazujesz tej swojej hipotetycznej wyzszosci intelektualnej.


Nie, nie zaprzeczam sam sobie. Jakbys nie zauwazyl, to byly odpowiedzi na twoje pytania. Czyli staralem sie robic cos czego ty czesto nie robisz nawet z pytaniami zwiazanymi na temat. I jakbys nie zauwazyl to byly odpowiedzi maksymalnie krotkie zakonczone wyraznym stwierdzeniem o braku checi zaglebienie sie w te kwestie... wlasnie z powodu tego ze nie na temat. Manipulacje me imie...

Haha, znowu kompleksiki? Nie, to nie tak ze ja nie jestem Ciebie w stanie zrozumiec. Ja poprostu mysle ze ty nie chcesz pisac krotko, bo twe teksty oddarte z tej papki zostaja... prawie z niczym. Ot, zieje wtedy brak argumentow.

Tak, tak. Podczas gdy ty zadawales co rusz pytania to bylo dobrze. Jak ktos inny odwazyl sie zadac pytania (majace zwiazek z tym co napisales!) to juz tu mamy zagrywki shopenhauerskie. Uczen i sprawdzian. Tak jak powiedzialem.

Mi chodzi o to czy model szlachecki przedrewolucyjny zyskal na sile czy tez nie. Hiszpanska szlachta XX wieku to nie to samo co hiszpanska szlacha XVIII wieku. Ot, zeby zobrazowac.

Zasadnicze pytanie... czy ty wiesz co to byl Ancient Régime? Bo wydaje mi sie ze wiesz ale... tylko mniej wiecej.

No prosze, pierw gdyba ze i tak nic nie zrozumiem, a potem jak przychodzi co do czego to sam nie rozumie. Albo udaje. To sie nazywa chowanie glowy w piasek. Jak Ci napisze definicje penetracji (seksualnej), to tez odpowiesz ze to nic nie wyjasnia?

To nie belkot* tylko to co w swoich pracach pisza Marx, Lenin, itd. Ech, tak to jest jak sie rozmawia o rzeczach o ktorych nie ma sie pojecia.
*to znaczy jest to belkot, ale nie ze wzgledu na to ze nic nie wyjasnie, tylko ze wzgledu na to ze... nietrafnie ocenia rzeczywistosc



Ogolnie, caly twoj post to (jak zawsze) 90% mowy trawy, czyli gadanie o niczym. Kilka co latwiejszych kwestii jest przez Ciebie podtrzymane, wiekszosc tradycyjnie przemilczana lub zignorowana. Sorry, ale to wyglada tak ze poprostu bierzesz to na co umiesz (jako tako) odpowiedziec a reszte zostawiasz. Do tego w momencie gdy zaczely sie moje pytanie to juz nagle trzeba konczyc bo gdybamy ze nie zrozumiem.:P

P.S
Niech zgadne, lata spedzone na nauce, praca (i pensja) nie taka jaka sie oczekiwalo (po tylu latach nauki) i... logiczne w tym wypadku zgorzknienie i arogancja. Mam racje?



Masz racje, ta dyskusja nie ma sensu. Tym razem juz ostatniecznie bez odbioru.

Drozd 12.04.2012 08:13

Drogie lemingi kolejny raz rzeczywistość udowadnia jak denna i prostacka jest parada oszustów. Pamiętacie ile było szyderstw z Gosiewskiego za dworzec we Włoszczowie? Spójrzcie jakich debili z was robiono.


Włoszczowa okazała się hitem

Cytat:

Stacja kolejowa Włoszczowa-Północ cieszy się takim powodzeniem wśród pasażerów, że PKP planują uruchomienie drugiego przystanku na trasie Warszawa-Kraków, w Opocznie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Uruchomiona w 2006 r. stacja Włoszczowa - Północ przyjmowała początkowo dwa pociągi dziennie, a liczba pasażerów nie przekraczała 130 osób na kwartał. Dzisiaj w ciągu doby zatrzymują się tam 22 pociągi, a w I kwartale tego roku tylko PKP IC sprzedały we Włoszczowie 3978 biletów, o tysiąc więcej niż przed rokiem.

Teraz PKP PLK chce uruchomić drugi przystanek na Centralnej Magistrali Kolejowej - w Opocznie.
http://finanse.wp.pl/kat,104126,titl...wiadomosc.html
Każdy który szydził z Gosiewskiego niech się pali ze wstydu :D

Szpen 12.04.2012 08:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1239938)
Drogie lemingi kolejny raz rzeczywistość udowadnia jak denna i prostacka jest parada oszustów. Pamiętacie ile było szyderstw z Gosiewskiego za dworzec we Włoszczowie? Spójrzcie jakich debili z was robiono.


Włoszczowa okazała się hitem


http://finanse.wp.pl/kat,104126,titl...wiadomosc.html
Każdy który szydził z Gosiewskiego niech się pali ze wstydu :D

pomijam plityczny podtekst wybudowania stacji, oraz jej koszt.

ale 44 bilety dziennie, czyli po 2 bilety na jeden pociag to chyba nie jest sukces?

Kocur 12.04.2012 08:23

Jeśli rekordowe zadłużenie, rosnąca inflacja i bezrobocie są sukcesem obecnej ekipy to co dopiero 2 bilety na pociąg ;)

Arapaho 12.04.2012 08:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1239939)
pomijam plityczny podtekst wybudowania stacji, oraz jej koszt.

ale 44 bilety dziennie, czyli po 2 bilety na jeden pociag to chyba nie jest sukces?

Nie wiem czy to sukces ale jeśli PKP IC się z tego cieszy to wyobraź sobie jak jest gdzie indziej.

Ela 12.04.2012 08:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1239939)
pomijam plityczny podtekst wybudowania stacji, oraz jej koszt.

Stacji nie budowano przecież. Nawet wyremontowana nie jest.
Cała afera była o to, że pociągi ekspresowe zaczęły się na tej stacji zatrzymywać. Na dwie minuty.

Wiedza, wiedza... za resztę zapłacisz MasterCard :]

Cytat:

ale 44 bilety dziennie, czyli po 2 bilety na jeden pociag to chyba nie jest sukces?
Często podróżuję tą trasą. Zazwyczaj wsiada tam i wysiada więcej niż 2 ludzi.

Szpen 12.04.2012 08:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ela (Post 1239945)
Stacji nie budowano przecież. Nawet wyremontowana nie jest.
Cała afera była o to, że pociągi ekspresowe zaczęły się na tej stacji zatrzymywać. Na dwie minuty.

Wiedza, wiedza... za resztę zapłacisz MasterCard :]

Często podróżuję tą trasą. Zazwyczaj wsiada tam i wysiada więcej niż 2 ludzi.

hola hola, przestań oszukiwać. Koszt budowy samego peronu to 900k złotych, do tego ponad 2 mln dostosowanie torów i budowa dojazdu. Prokuratura badała niegospodarnośc, z jakim wynikiem nie wiem.

Matematyka nie kłamie, skoro PKP IC sprzedaje prawie 4k biletów w kwartał to tyle tam ludzi wsiada. Do PKP IC należy TLK, którym ludzie jezdza najczesciej. A wiec wychodzi 44 bilety na dzien, 2 bilety na pociag. No chyba ze 22 pociagi w jednej relacji, czyli w sumie 44 pociagi. Wtedy to te dane wychodza jeszcze gorzej ... Wydano 35 tysiecy zlotych na jednego wsiadajacego w ciagu 5 lat. A to wszystko z nadania politycznego, przed wyborami ś.p. Pana Gosiewskiego.

Drozd 12.04.2012 08:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1239939)
pomijam plityczny podtekst wybudowania stacji, oraz jej koszt.

ale 44 bilety dziennie, czyli po 2 bilety na jeden pociag to chyba nie jest sukces?

Chłopie czytać nie umiesz czy się obwody przegrzały? " Polityczny podtekst wybudowania stacji?" Przepraszam ale @&^$()#)@ jesteś? Co to ma do rzeczy? Dla ciebie nawet rzadka kupa po przebudzeniu może mieć podtekst polityczny.

w I kwartale tego roku tylko PKP IC sprzedały we Włoszczowie 3978 biletów I ty mnie o wykształcenie pytasz?

3978/90=44,2 dziennie tylko w IC.

Z Twojego leminżego wyliczenia wynika że dziennie na stacji we Włoszczowie zatrzymują sie 22 pociągi IC . Możesz mi to wyjaśnić? Czy skorygujesz swoje brednie?

A skoro PKP chce otwierać drugą stację to chyba są zadowoleni. Oczywiście leming nigdy sie nie przyzna że wyszedł na pajaca, do końca będzie kłamał i kręcił. Możesz być z siebie dumny :D.

----------------------------------------------------------------------

I z innej beczki.
Kto tych kretynów wybrał do władzy? Pytam.

Cytat:

Tym razem jednak gafę zanotowało Ministerstwo Sportu i Turystyki, umieszczając na swojej stronie zdjęcie olimpijskiego stadionu w Berlinie. W ten sposób obiekt, na którym mecze rozgrywa Hertha Berlin... reklamuje polskie Euro! Dodatkową niezręcznością jest w tym kontekście fakt, że projekt wspomnianego stadionu w stolicy Niemiec akceptował w 1936 roku... Adolf Hitler. W dziale poświęconym tej niezwykle prestiżowej dla naszego kraju imprezie nie mamy banera Stadionu Narodowego, czy też obiektu z Gdańska, Poznania lub Wrocławia lecz arenę Bundesligi!
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/28800/strona...herthy640.jpeg


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:10.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl