| TIR_DO_SŁUBIC |
04.10.2017 13:30 |
80 urodziny Wojciecha Łazarka. Kilkadziesiąt najlepszych cytatów, za: [url=http://weszlo.com/2017/10/04/ura-bura-ciocia-agata-80-urodziny-najlepsze-teksty-wojciecha-lazarka/]weszlo[/quote]:
Cytat:
1. O swojej formie: â Włos już dawno siwy, ale jeszcze chodzi dupcia.
2. O formie innych: â â Jak wy będziecie mieć moje lata, to będziecie o kiju srać chodzić.
3. Anegdota o schyłku pracy w Egipcie:
W Egipcie trzeba było się pilnować. Poszliśmy tam raz na malucha, a w takim upale to â wie pan â kielicha wypić i już jest telefon w głowie. Strzelamy z prezesem misia, robimy buzi-buzi, on rozanielony krzyczy:
â Wojto, Wojto!
Ja się zapomniałem i zrobiłem też buzi-buzi do jego żony. Chryste Panie⌠Wszyscy nagle tam od nas pouciekali. Zhańbiłem mu żonę! Nijak nie dało się ich przeprosić. Tłumaczyliśmy, że u nas to jest przyjęte za normalne, ale nie dało się go przegadać. Żona zhańbiona i koniec. Nie mogłem tego zrozumieć. W końcu nie wytrzymałem i powiedziałem mu:
â Masz jeszcze trzy, więc się bujaj naleśniku i nie ........
Niemiło było już jednak do samego końca mojej pracy w Egipcie.
4. Opowieść o aligatorach w Tanzanii:
Byliśmy w Tanzanii na meczu, federacja zapewniła nam hotel pięciogwiazdkowy, tylko że bez wszystkich udogodnień. Zawodnicy mieli dietę 20 dolarów, a za skorzystanie z łazienki trzeba było zapłacić pięć. Siedzimy w hotelu, nagle przyjeżdża karetka i mówi:
â Straszna rzecz! Straszna rzecz! Chłopaków aligatory pogryzły!
Rzeczywiście straszna rzecz, jedziemy. Zamiast iść do hotelu, poszli do oddalonego o 60 metrów jeziora Wiktorii. Szkoda im było pieniędzy. Pięć dolarów to w Sudanie tydzień życia, a tu tyle trzeba było zapłacić za jedną kąpiel. Rozebrali się na plaży ze wszystkiego i weszli. Jak zaczęli spieprzać, to nawet rzeczy nie zabrali (śmiech). Całe szczęście, że nikomu nic wielkiego nic się nie stało. Problem był tylko taki, że na drugi dzień nie było w czym grać. Pokradli im te buty, które zostawili na brzegu.
5. O pracy trenera: â Niekiedy pojęcie jej przypomina całowanie tygrysa w dupę. Przyjemność żadna, a ryzyko duże.
6. O pieniądzach w starych czasach: â Moje pokolenie to biedasy. Nikt z nas nie dorobił się na piłce tyle, co przypadkowy trener za dwa-trzy miesiące pracy i rekompensatę wynikającą z zerwania dwuletniego kontraktu.
7. Znów o pieniądzach: â Nie ma takiej twierdzy, której nie zdobyłby osioł z workiem złota na szyi.
8. Do zawodników urządzających libację: â Czy pogięło? Końskie łby, czy was pojebało?!
9. O Mirosławie Trzeciaku, którego przy każdej możliwej okazji nazywał kabanosem: â Trzeciak wyskoczył do piłki jak niewyżyty kabanos.
10. O współczesnych piłkarzach: â Przychodzą na godzinkę, jaja wykąpią i tyle. Niektórzy to kąpią się przed treningiem, bo po treningu czasu nie ma.
11. Znów o współczesnych piłkarzach: â Gdy pojawi się u chłopaka zaczyn do wyniku sportowego, od razu jest przy nim tylu specjalistów, że głowa pęka jak w reklamie u Goździkowej. Taki chłopak zaczyna mieć od razu wrzody pod pachamiâŚ
12. O lidze: â Piękne stadiony. Czołówka świata. Liczba kamer na meczu, kibice, piękne stroje. I to zamazuje obraz całego poziomu. Jak pan zrobi okularki i spojrzy tylko na murawę, na te przyjęcia⌠No jak to tak można⌠To mi przypomina taką dziewczynę. Umalowana, uszminkowana, a majtki dziurawe.
13. O obozach zagranicznych: â Jak tak chcemy rozpieszczać to może jeszcze Murzynkę, żeby po jajach smyrała i wachlarzykiem robiła?
14. â Ura bura ciocia Agata.
15. â To był pojedynek gołej dupy z batem.
16. â Graliśmy tak dobrze, że moje jądra same składały się do oklasków.
17. â Gramy na typowe udo. Albo się udo, albo się nie udo.
18. O doborze zawodników (fragment książki Mateusza Migi âSen o potędzeâ):
W Izraelu objął zupełnie nieznaną mu drużynę, a wkrótce przyjechał z nią na zgrupowanie do Zakopanego. W ciągu kilku dni z 40-osobowej grupy wybrał 20 zawodników.
â Wojtek, jak ty tak szybko zobaczyłeś kto się nadaje, a kto nie? â zapytał go Jerzy Kowalik.
â Synuś, to się robi tak. Ustawiłem ich w rzędzie i kazałem odliczać. Parzystych wziąłem, nieparzystych odstrzeliłem.
â A co jeśli wśród tych odstrzelonych był jakiś dobry chłopak?
Łazarek miał juz gotową odpowiedź:
â Chujowo stał.
19. O bramkarzach reprezentacji: â Mam nadzieję, że ci panowie nie są leniwcami z miejscowości Leżajsk.
20. O brakach dynamiki u zawodników: â Nie ciągniemy się jak prezerwatywa.
21. O prezerwatywach produkowanych przez sponsora Wisły: â Dobre, ale mi akurat spadają.
22. Do narzekającego zawodnika: â Jak to nie możesz? Cztery razy dziennie jesz, tylko raz trenujesz i jeszcze narzekasz?
23. Znów do narzekającego zawodnika: â Nie dasz rady, synku? Jak masz silne nogi to dasz radę, ale jak masz jakieś rabarbary, co się gną na wietrzeâŚ
24. â Kiedy ja trafiłem do futbolu, pan za przeproszeniem na księdza wołał Zorro.
25. â Reprezentacja prowadzona przez Wójcika i ta prowadzona przeze mnie ma sie jak gówno do twarożku.
26. â Trzeba być basiorem, a nie piplokiem.
27. â Jak nie ma wychowania, to się etyka z lektyką się pomyli.
28. O tym czy się piło w jego drużynach: â Cały świat pije. Tylko że odróżniają konia od słonia i Jana od dzbana.
29. Znów o alkoholu: â Jak piłkarz po meczu wychla choćby stówę i piwsko, to osłabiony organizm ma taką śmigę, że leci jak na pas startowy.
30. O uwielbieniu kibiców: â Jesteś piękny lolo jak wygrywasz, normalnie jesteś ćwok.
31. â Z budowaniem drużyny jest podobnie jak z robieniem słonia. Dużo kurzu, szumu, a efekt za dwa lata.
32. Do kelnerki podającej podczas wywiadu kawę, po złapaniu jej za rękę i głębokim spojrzeniu w oczy: â Nigdy pani tego nie zapomnę.
33. â Życie trenera jest jak tramwaj: jeden wsiada, drugi wysiada. Ja właśnie wysiadam.
|
|