![]() |
Dziś nasze koszykarki grały delikatnie mówiąć tragicznie...Jak to jest że w Eurolidze tak jadą z każdym a w lidze im jakoś nie idzie...Można to tłumaczyć tym że w lidze muszą byc ciągle na parkiecie przynajmniej dwie Polki,a w Eurolidze nie ma takich wymogów.Jakieś wytłumaczenie to może jest, ale nie powinny dopuszczać w lidze aż do tylu porażek.
|
nie ma żadnego wytłumaczenia sensownego, nie ma że zmęczone że polki trzeba było wygrać. ****a!
|
Cytat:
|
Cytat:
Cóż, trzeba życzyć szczęścia i wytrwałości w kolejnych meczach a w środę WSPIERAMY, WSPIERAMY, WSPIERAMY :-D Choćby ktoś się w Alpy wybrał to duszą z Wisłą :-p |
Ktoś może tabele pyknąć ??
|
Bardzo jestem ciekawy jak nasze koszykarki mają skonstruowane kontrakty... Mam tu na myśli premie za sukcesy w Europie i w lidze...
|
Cytat:
|
Ludzie co jest i tak druga częśc sezonu jest najwazniejsza a teraz liczy sie najblizszy mecz i wszyscy na hale. Robimy piekło i tak już na każdym meczu. Pomagamy one na to zasługuja. W naszym sercu Wisła i na dobre i na złe.
|
Cytat:
tabela tez jest na www.wislakosz.pl www.wislacanpack.pl |
Problemem nie jest zaangażowanie czy pieniądze. Lepiej zwróćmy uwagę na wykorzystywanie potencjału tych zawodniczek i pomysł na budowę drużyny, który znów jest daleki od ideału.
|
Cytat:
W moim przekonaniu drużyna na ten sezon została dobrze zbudowana (biorąc pod uwagę nasz budżet, to jakie zawodniczki są na rynku amerykańsko-europejskim i bariery w postaci windowania sobie przez Polki wielkich kontraktów), nieporównywalnie lepiej od np. tej ubiegłorocznej. Dlaczego tak sądzę pisałam kilka razy, więc powtarzać się nie chcę. Jak rozumiem że 5 porażek w lidze, szczególnie gdy ma się w eurolidze zaskakujący bilans 7-0, boli i jest trudna do logicznego wytłumaczenia, ale rzucanie w tym wątku pustych frazesów o tym, że nie ma zaangażowania, odpowiednich premii za ligę, że zagranicznym się nie chce, bo za rok zmienią klub itd. jest mimo wszystko w naszej obecnej sytuacji przesadą. Oczywiście że jest problem i trener z drużyną muszą znaleźć sposób na to by zacząć wygrywać w plkk, bo potencjał jest naprawdę spory (co dziewczyny pokazują co tydzień w euro) i mieć takiego bilansu w lidze zwyczajnie nie wypada, ale też trzeba pamiętać, że najważniejsze mecze w koszykówce gra się w play-off. Na razie w tym sezonie nic nie przegraliśmy ostatecznie... był za to kiedyś taki zespół, który miał z nami do pewnego momentu bilans w sezonie 5-0, a skończył ze srebrnym medalem. ps. trochę to zdumiewające, że jak wygrywamy w euro to w temacie cisza, a jak przegrywamy w plkk to nagle sporo osób ma coś do powiedzenia znajdując przyczyny, które jeśli byłyby prawdziwe powinny spowodować rozwiązanie kontraktów z całą drużyną :shock: |
Cytat:
|
To że wynik był i to 2 razy na naszą korzyść jest chyba najważniejsze, tym bardziej że w moim przekonaniu nasz potencjał wcale nie jest większy od tego jaki ma aktualny Vice-Mistrz Euroligi, tzn. uważam że s5 mamy lepszą, ale zawodniczki ciekawsze siedzą na ławce Avenidy. Tym samym skoro Slamanka gra tak fajnie, to czemu przegrała? Bo np. my mamy Martę Fernandez, a oni Xargay? chyba za proste to by było, bo ich skład też prezentuje się bardzo okazale.
W Salamance grają: ubiegłoroczna mvp ligii hiszpańskiej, aktualna Mistrzyni wnba, 3 brązowe medalistki ostatnich Mistrzostw Europy (w dodatku jedna z nich to MVP ME U21), aktualna MVP Mistrzostw Świata w kategorii u19 i reprezentantka Ukrainy. Co do naszego potencjału i wykorzystywania zawodniczek przez trenera to tu przykładem bezdyskusyjnie broniącym Hernandeza jest Marta, która gra inaczej niż rok temu...stała się opcją w ataku, przez ostatnie 3 miesiące dostała więcej zasłon niż przez ostatnie 2 lata i to nam przynosi jak na razie bardzo dobre rezultaty, więc trudno mówić, że to zły wybór taktyki. Co do reszty to : Izi , Liron, Ewka i Janell też mają średnią ponad 10 punktów na mecz i statystyki w najgorszym wypadku takie same jak w ubiegłym sezonie. Czyli mamy 5 zawodniczek, z których każda bardzo dużo wnosi, pod tym względem mamy chyba najlepiej zbilansowaną piątkę w eurolidze...chyba żaden klub tak równo grającej piątki nie ma. Rezerwowe też sporo wnoszą (choćby ta 3ka Katki z Pecsu) , z meczu na mecz więcej...oby jeszcze więcej. Co do indywidualnych zagrań: Marta penetruje w tym sezonie na ogół po dobrej zasłonie od środkowej, Janell i Ewka dostają pod kosz podania, Katka rzuca z wyrobionych pozycji...jesteśmy pod względem asyst na 5 miejscu w klasyfikacji w eurolidze, mamy 2 zawodniczki wśród 10 najlepiej podających w tych rozgrywkach..więc nie do końca to takie indywidualne. |
Cytat:
2) jeśli już mówimy o indywidualnych zagraniach to chyba głównie w wypadku Marty (no bo Burse czy Ewka żyją z podań a wiec z pracy reszty zespołu) ale i wtedy twierdzenie że punkty są tylko jej zasługą jest absurdalne.. bo nie jest przypadkiem że dostaje ona szanse gry 1 na 1 z rywalkami które jest w stanie bez większych problemów ograć bez potrzeby zasłony. 3) Zasłony tez sa stosowane.. i to często skutecznie w bardzo istotnych momentach. Wystarczy oglądnąć nasze 2 ostatnie akcje w Pecsu (Liron dostaje zasłonę na wprost do kosza, wchodzi pod kosz a że jest przekazanie w obronie to odgrywa na 5-ty metr do Ewki lub Janell) A i jeszcze co do kontraktów, to oczywiście sa skonstruowane że zawodniczki za wygranie meczów ligowych płacą premie działaczom i dlatego wolą przegrywać... |
mocna deklaracja Marty, oby mogła to powiedzieć! :))))
Krakowskie koszykarki walczą o ósme zwycięstwo w Eurolidze. Nie powinno być z tym problemu, bo w hali przy Reymonta podejmą (godz. 19.30) najsłabszą ekipę grupy - Lille Metropole [...]- Musimy myśleć o każdym meczu z osobna. Na razie potrafiłyśmy pokazać całej Europie, na co nas stać. Zostały nam jeszcze trzy trudne spotkania, po świętach pojedziemy przecież do Włoch i Chorwacji. Gdy je wygramy, powiem, co czuje zawodniczka najlepszej ekipy w Europie - mówi Marta Fernandez, skrzydłowa Wisły. źródło: Gazeta Wyborcza całość: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,358...lkowicach.html |
Cytat:
|
|
24:11, to prawdziwy wynik ? : O :D zaskoczył mnie w każdym bądź razie.
|
Cytat:
|
20 punktów przewagi na 4,5 minuty przed końcem. :) Masakra! :D Brawo, Brawo, BRAWO!
Czas zacząć wygrywać w lidze... |
Kolejne zwycięstwo Wisły. Tym razem 93-73 Szkoda, że tych meczów nie mogłem oglądać. Ktoś powinien wydać płyty z tymi wspaniałymi meczami i atmosferą na trybunach. Słychać ją w każdej relacji radiowej i telewizyjnej. Przypuszczam, że taką serie ciężko będzie kiedyś powtórzyć. Gratulacje
|
93 - 73
Marta Fernandez 20 pkt !!! Janell Burse 28 pkt !!! I Castro Marquez 19 pkt !!! Maja 1 punkt !!!!!! ;] |
Kozak!!!! alez mecz, czuje ze zajdziemy w tym sezonie wysoko. Te wszystkie zwyciestwa odniesione, co by nie powiedziec w koszykarskim odpowiedniku pilkarskiej Ligi Mistrzow, i to wydaje mi sie w dobrym stylu powinny byc zywym dowodem na to ze nowa hala Towarzystwu sie nalezy jak nikomu innemu w tym miescie.
|
Ave Maja. W sobote WSZYSCY na hale!!!!!!
|
Maja najlepsza :D Naprawdę sympatyczna kobietka :D
|
Swoją drogą, wyżej wspomniana ma konto na Facebooku :D
tu między innymi foteczki: http://www.facebook.com/pages/Maja-V...d=312912995496 :P |
Chłopaki, zluzujcie majty.
Jeżeli komuś wpadnie do głowy pomysł napierdalać do niej na FB czy coś, to szczerze odradzam. I najważniejsza kwestia, zawodniczki przybijają piątku do ****y nędzy, jak zobaczę jeszcze raz że ktoś nie przybija piątek tylko targa Maje za rękę, to dostanie lepa na ryj. Skończy się tym że nie będą do nas podchodzić i tyle, więc opanujcie prącie. |
Cytat:
Co do wyboldowanego fragmentu: To święto prącia było w Belgradzie więc trzeba było tam ruszyć 4 litery :D |
Galeria z wczorajszego meczu :)
|
Wisła Can Pack - Odra Brzeg 83:66 !!!!!!!!!!!!
Trzecia kwarta 28:10 Znowu gwiazdą Marta Fernandez (20 pkt) Cytat:
|
Ostatnia tegoroczna galeria z Reymonta -> klik
Wesołych Świąt i Wiślackiego Nowego Roku !! :D |
A słyszeliście że Dorota Gburczyk jest w szpitalu ja wtedy na meczu byłam ale żeby tak udeżeć kogoś łokciem??jak ja widziałam jak ona leży to chciało mi się płakać.......Oby szybko wyzdrowiała
Pozdrawiam jestem nowa na forum :) |
Już na szczęście wyszła ze szpitala, na dniach będzie napewno jakis filmik z tym zajsciem na YT
|
Hiszpański duet łączy ogień z wodąJose Ignacio Hernandez i Jordi Aragones kontynuują z koszykarkami Wisły Can-Pack niezwykłą serię zwycięstw w Eurolidze. Hiszpański duet trenerski wie już czego chce w tych rozgrywkach, a także w polskiej ekstraklasie. Odsłaniają dla nas tajemnice sukcesu w pracy z międzynarodową mieszanką zawodniczek.
- Jesteście w Krakowie od czterech miesięcy. Udało się wam zadomowić? Jose Ignacio Fernandez/Jordi Aragones: - Czujemy się naprawdę swobodnie ze względu na osoby pracujące w klubie i warunki, jakie zostały nam stworzone do pracy. Jesteśmy naprawdę z tego zadowoleni. - Jakie różnice na wielu płaszczyznach życia zaobserwowaliście pomiędzy Polską a Hiszpanią? - Dla nas najmocniej zauważalny jest inny klimat. Natomiast nasze zajęcia powiązane są praktycznie przez cały czas z koszykówką. Jeśli mówimy o stronie sportowej, wygląda to całkiem podobnie jak w Hiszpanii. Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni poziomem ligi, ponieważ wcześniej słyszeliśmy opinie, że poszedł on w dół. W samych superlatywach możemy wypowiadać się również o organizacji rozgrywek. - A jakie były wasze pierwsze spostrzeżenia po rozpoczęciu pracy z wiślaczkami? - Przygotowania do sezonu nie należały na pewno do najłatwiejszych. Niemniej pierwszy miesiąc, kiedy pracowaliśmy wyłącznie z polskimi zawodniczkami, dostarczył nam wiele satysfakcji. Ich nastawienie do pracy wywarło na nas pozytywne wrażenie. Schody zaczęły się wraz z przybywaniem zagranicznych zawodniczek. Następowało to stopniowo, co sprawiało problemy w budowaniu drużyny. - Wspomnieliście o zadowoleniu ze współpracy z Polkami. Niektórzy zagraniczni trenerzy uważają, że my jesteśmy wyjątkowo leniwi... - To normalne, że są różnie ukształtowani zawodnicy. Możemy powiedzieć, że tak samo „leniwi” są Francuzi, Włosi czy Hiszpanie... A polskie koszykarki mają charakterystyczne zalety. Na przykład prezentują się wyśmienicie od strony atletycznej, co budzi w nas zdziwienie, że nie osiągają sukcesów w międzynarodowych rozgrywkach młodzieżowych. - Pamiętacie początek sezonu? - Byliśmy bardzo rozczarowani przegraną z CCC Polkowice, chociaż wiedzieliśmy, że rywalki miały większy komfort w przygotowaniach do sezonu i przystępowały do meczu z pełną kadrą. A to jest czynnik istotny przy obecnym poziomie ligi. - Kibice wspierali was mocno mimo dwóch porażek na „dzień dobry”. Było to zapewne bardzo ważne? - Oczywiście, bardzo nam to pomogło. Nigdy zresztą nie ukrywaliśmy podziwu dla atmosfery w hali przy ulicy Reymonta. W tym sezonie należy cieszyć się z frekwencji, szczególnie podczas zmagań w Eurolidze. To dodaje otuchy, kiedy ludzie identyfikują się tak z klubem. całość: http://sportowetempo.pl/all/artykul/...y_ogien_z_woda źródło: www.sportowetempo.pl |
Panowie i Panie duża prośba czy ktoś wie czy jest możliwość zakupu koszulek meczowych Wisły Can Pack ? tych Nike ? kiedyś te starsze były w Fanatyku ale moja siostra uparła się na tą Nike , i chce to Nike . Czy ktoś może coś pomóc ? jedynie wchodzi opcja wysyłki ponieważ przebywam za granicą pozdro
|
Jakiś filmik kibicowski z ostatniego meczu??
|
|
Koszykarki Wisły świętują za oceanem, w Hiszpanii i w Polsce
Najdłuższą drogę do pokonania miała Iziane Castro Marquez. Brazylijska skrzydłowa pochodzi ze stolicy stanu Maranhao San Luis w północno-wschodniej części kraju. Daleka podróż czekała też Janell Burse. Urodzona w Nowym Orleanie, stolicy Luizjany, Amerykanka dziś mieszka w Teksasie. - Święta spędzę z rodziną w Houston. Świetnie będzie razem pójść do kościoła i pobyć z nimi przez tę krótką chwilę - przyznaje środkowa Wisły. Do Hiszpanii poleciała trójka członków krakowskiej ekipy. Marta Fernandez pochodzi z Barcelony. - Jestem bardzo rodzinna, kocham też spędzać czas w miejscu, gdzie wciąż mam wielu przyjaciół - cieszy się skrzydłowa. - W tej pracy czasami jest się tak długo poza domem, że musimy czerpać radość z każdej chwili spędzonej z bliskimi. Zaleciłem zawodniczkom tygodniowy odpoczynek nie tylko od ćwiczeń, ale i od myślenia o koszykówce - dodaje Jose Hernandez, pochodzący z Salamanki trener wiślaczek. - W tych dniach postępujemy zgodnie z tradycją katolicką. Najważniejsza oczywiście jest Wigilia, następnego dnia staramy się trzymać w gronie rodzinnym. 31 grudnia jest świętem zarówno religijnym, jak i świeckim. Spotkamy się wtedy z przyjaciółmi na kolacji w domu lub restauracji. Mamy taką tradycję, że z każdym uderzeniem dzwonu o godz. 12 zjadamy winogrono. 6 stycznia w Dia de los Reyes Magos (dzień królów-mędrców) rozdajemy członkom rodziny prezenty. Niestety, wtedy nie będziemy już w Hiszpanii. W zupełnie innym kierunku udała się Liron Cohen. Pochodząca z Izraela rozgrywająca poleciała do Jerozolimy. Cohen nie obchodzi teraz Bożego Narodzenia, w żydowskim kalendarzu Nowy Rok również wypada w innym czasie. Odpowiadające naszym obchodom zakończenia i początku roku jest święto Rosh-ha-Szana upamiętniające stworzenie świata. Koniec roku według kalendarza księżycowego w tym roku przypadał na 18-20 września. Maja Vuczurović, kolejna zagraniczna koszykarka Wisły Can-Pack, jest wyznania prawosławnego. Serbka zdecydowała się zostać w Krakowie, do którego na ten czas przyjechali jej najbliżsi. - Wolałam zobaczyć święta w polskim wydaniu - tłumaczy Vuczurović. - Sama nie gotuję, więc na pewno zdecyduję się spróbować czegoś z waszej kuchni. Nasze święta zaczynają się 7 stycznia, a 10 już gramy w Bydgoszczy. Nie tak daleką drogę do pokonania jak Burse czy Marquez miała Katerina Zohnova. Czeska skrzydłowa na święta pojechała do rodzinnego Trutnova. - Tradycyjna czeska rodzina spędza ten czas podobnie do polskiej. Mamy kilka ważnych tradycji, które są wciąż żywe, tak jak dodatkowy talerz dla niespodziewanego gościa, pieniążek oraz karpie łuski pod każdym z nakryć na szczęście w interesach. No i oczywiście nic nie może pozostać na stole po kolacji wigilijnej - wylicza Zohnova. - Mamy także zwyczaj wróżenia z ołowiu, który się topi i wlewa do zimnej wody, oraz rozciętego jabłka. Czasami wychodzą dziwne rzeczy, ale nikt się tym nie przejmuje (śmiech). źródło: Gazeta Wyborcza - Kraków CD świątecznych newsów... Święta ze śniegiem? Nie dla mnie! - Święta w waszej kulturze ze śniegiem wyglądają pięknie, ale nie są dla mnie! – mówi nam z uśmiechem Iziane Castro Marques. Brazylijska koszykarka Wisły Can-Pack Kraków opowiada o wrażeniach z pobytu w Polsce i zwyczajach świąteczno-noworocznych w swojej ojczyźnie. Droga „podróżniczki” do Krakowa Zanim popularna „Izi” związała się z Wisłą Can-Pack, broniła barw hiszpańskich, francuskich, rosyjskich i amerykańskich drużyn. – Moja rola jest mocno ograniczona przy wyborze klubu. Mam agenta, który dostarcza mi propozycje, a ja podejmuję najlepszą opcję – opowiada. Do Krakowa dotarła z pewnymi wyobrażeniami. - Chamique Holdsclaw przybliżyła mi nowy zespół. Wypowiadała się o nim bardzo pozytywnie, a szczególnie wspominała atmosferę i przyjaznych ludzi, jakich tutaj spotkała. Obok byłej MVP Ford Germaz Ekstraklasy w Atlanta Dream (klub Castro Marques w WNBA) występuje Jennifer Lacy, która w sezonie 2007/2008 została zakontraktowana przez CCC Polkowice. Brazylijka zawitała podczas swojej wędrówki do gigantów europejskiego basketu – UMMC Jekaterynburga i Spartaka Moskwa, ale wcale za nimi nie tęskni: - Są one bogatsze, w wyniku czego różnica zauważalna jest w wysokości kontraktów. Ale w Krakowie nie mam powodów, żeby narzekać na cokolwiek. Spotkanie z hiszpańskim trenerem Innym etapem w karierze był Halcon Avenida Salamanca, w którym współpracowała z obecnym szkoleniowcem „Białej Gwiazdy” – Jose Ignacio Hernandezem. Zna go wyśmienicie i widzi jego rękę w osiąganych wynikach. - Ma w sobie wiele energii i jest inteligentny. Mnóstwo uwagi poświęca taktyce. Oczekuje zaangażowania w grę od początku do samego końca, a istotnym elementem jest twarda defensywa. Myślę, że zmienił w tej drużynie wszystko. Wszczepił w nią hiszpański sposób gry – analizuje przemiany w oparciu o filozofię Hernandeza. Wiślaczki doznały aż pięciu porażek w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy, co jest sporym zaskoczeniem wobec ustanowionej rekordowej passy w Eurolidze. - W lidze polskiej nie znalazłyśmy jeszcze swojej drogi. Wynika to z zasad (konieczna obecność dwóch Polek na parkiecie), co doprowadziło do tego, że nie wyklarowała się nam jeszcze podstawowa piątka. Drugą sprawą jest kontaktowa gra, przy której sędziowie nie zwracają uwagi na wiele rzeczy. Nie łatwo jest zaadaptować do niej w takich warunkach po występach w europejskich pucharach – próbuje tłumaczyć niepowodzenia. Krakowianki zapewniły sobie awans do play-off Euroligi na długo przed końcem fazy grupowej. Castro Marques optymistycznie spogląda na walkę o ćwierćfinał rozgrywek, co byłoby dla klubu historycznym wydarzeniem. A czy jest możliwość osiągnięcia czegoś więcej? - Nasz euroligowy bilans 8-0 jest zachwycający, ale będzie bardzo trudno. Mamy przed sobą jeszcze dwa mecze, które powinnyśmy wygrać. Możemy sobie wróżyć, co się stanie, jeśli przebrniemy przez pierwszą rundę play-off. Nie wiemy, przeciwko komu przyjdzie rywalizować. W Eurolidze są ekipy jak Spartak Moskwa o gwiazdorskiej obsadzie. Ale myślę, że jeśli nie spoczniemy na laurach i będziemy pędzić z wiatrem w „żaglach” po naszej serii, możemy osiągnąć wiele – twierdzi. Nasza bohaterka bez zająknięcia wyjawia swoje sportowe życzenia na zbliżający się 2010 rok: - Chciałbym zagrać w polskich Finałach. Gdybyśmy dostały się do Final Four Euroligi, byłoby pięknie. Oczywiście myślę też o sezonie w WNBA. W minionych rozgrywkach znalazłyśmy się w play-off, zatem teraz spełnieniem byłby finał. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej Święta Bożego Narodzenia podobnie obchodzone są w Brazylii, bowiem zdecydowana większość mieszkańców to katolicy. Największą różnicą jest oczywiście pogoda. Średnia grudniowa temperatura w stolicy wynosi 27 stopni. – U nas jest teraz lato, zatem mamy zupełnie inną scenerię. Na swój sposób przystrojone są domy i ulice, choinki wyglądają troszeczkę inaczej – opowiada. - Odbywają się u nas również pasterki. Moja rodzina udaje się jednak na mszę o poranku, po czym spotykamy się w domach. Na stole nie może zabraknąć indyka. Mamy dania z ryżu, specjałem jest farofa, do tego sałatki i wiele owoców jak melony, arbuzy, jabłka. Wśród napojów znajdują się szampan i piwo (śmiech)... Brazylijczycy życzą sobie podobnie jak Polacy przede wszystkim zdrowia, radości, powodzenia w nadchodzącym roku czy miłości. Po okresie świątecznym przychodzi czas na powitanie Nowego Roku. – Pochodzę z gorącego kraju i nie lubię chodzić opatulona ubraniami. Święta w waszej kulturze ze śniegiem wyglądają pięknie, ale nie są dla mnie! Wolę pójść na plażę i w stroju kąpielowym obserwować sylwestrowe fajerwerki – kończy, wzbudzając w nas niemałą zazdrość... źródło: www.sportowetempo.pl |
No i chyba dobre wieści...
Jak podaje oficjalna strona na najbliższe półtora sezonu zawodniczką Wisły została Paulina Pawlak, grająca na pozycji nr.1. A z trenerami umowa została przedłużona na kolejny sezon. A tak na marginesie to Lotos się mocno sypie... Paula witamy w Wiśle! |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:50. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl