![]() |
hahah ale przypomniałeś o tych samolocikach :D miazga to była jak po całej auli w szkole ich pelno latało :D
|
A chyba jeszcze nikt nie wspomniał o tym co każde dziecko interesowało najbardziej czyli kreskówkach tamtych czasów:D
Pamiętna (kultowa) Polonia1 i Kaiketsu Zorro, Yattaman, Tsubasa, Królewna Śnieżka, Czarodziejskie Zwierciadełko... długo by wymieniać. Każdy miał swoją ulubioną kreskówke:-p Tamte bajki miały swój klimat, swoją magie, która sprawiała, że chciało je się oglądać:) |
Cytat:
o i bajeczki,tak któż z nas ich nie pamięta jak Tsubasa leciał jeden odcinek pod górkę z piłką,kto z nas nie pamięta Trójki Trombo bodajże albo misia Balu czy jakoś tak :) |
Cytat:
Baliście się Zuluguli ? |
Cytat:
edit: Cytat:
Jescze 2-3 lata temu oglądałem serię ,,Road to 2002" hehe PS: Do tych bajek dodałbym jeszcze Dragon Balla |
Jedna akcja leciała przez 3 odcinki :-D Bajka była genialna, jak ktoś biegł to boisko wyglądało jakby w środku było jakieś wzgórze a po strzałach piłka wyglądała jak ta do rugby. Miało to swój klimat.
|
Cytat:
przypomniały mi się jeszcze takie dwie zabawy, jestem ciekaw czy ktoś to praktykował. pierwsza to wycinanie z kartek takich ludzików, podpisywanie ich jako piłkarzyki i robienie całych drużyn. później się robiło piłeczkę, też z papierku i się niby mecz rozgrywało.. a druga zabawa, to "skoczek" narciarski zrobiony z klocków lego i robienie konkursów skoków narciarskich tym skoczkiem. skocznią było takie oparcie z boku sofy, idealny kształt.. eh, ile ja konkursów przerobiłem.. :lol: |
Co do kreskówek pamiętam na we wczesnych latach 90 czekałem na sobotę i 7 rano bo wtedy Canal+ był odkodowany i można było oglądać kreskówki na ten moment przypomina mi się coś o strusiu i kojocie co go gonił i taki kowboj z rudą brodą, to był klimat gdy oglądało się je na takim małym telewizorku. Co do zabaw to pamiętam na korytarzu w bloku zabawy z innymi dzieciakami.
Co do jedzenia pamiętam jak często sąsiad zapraszał nas na taką pikantną potrawe co wyglądem przypominała fasolkę, spytałem się mamy to się nazywało soczewica( ale była przeypszna ). A z racji swojego zamieszkania pamiętam z bloku na Czyżynach taki Bar Kier stał w miejscu gdzie teraz jest takie ogromne rondo:D bardzo dobry temat ;) |
Cytat:
|
A ja mam do was takie pytanie dawno temu była taka bajka na fox kits (czy jak tam się to pisze) że przychodzili do takiego gościa i prosili o pomoc w jakiś tam zadaniach :) Wiem że ten gośc miał pomocnika! Nie chodzi mi tu o inspektora gadżeta !
|
Cytat:
|
To tak... robił ktoś z Was zeszyty piłkarskie? Wklejało się wycinki z gazet, naklejki itd. piłkarzy, loga drużyn. Pamiętam, że już w wtedy miałem kartki z grajkami Wisełki... ciężko było to zdobyć :) Mam gdzieś jeszcze nawet ten zeszyt. Później się człowiek mógł lansować przed kumplami.
Ehh... pamiętam, że zbierałem Bravo Sport. Pominę to, że kupywałem jedynie po to, żeby mieć plakaty i popatrzeć na obrazki :D Z tym to mnie chyba nikt nie pobije. Zawsze u brata w domu grało się w piłkę. Najpierw trzeba było się ubrać w strój piłkarski [koszulka ze swoim nazwiskiem napisanym mazakiem, bądź koszulka Beckhama, czy innego Ronaldo - tego to się spooro miało; buty oczywiście skarpetki normalne podciągnięte do kolan itd.]. Naszym boiskiem był największy pokój w domu [mieszkał w bloku :D]. Albo grało się karne, gdzie bramką było łóżko - słupki i 'siatka' oraz obraz - poprzeczna [obraz po kilku sezonach gry znalazł się na śmieciach, z resztą łóżko od rzucania się na nie też hehe] albo rozgrywało się mecz 1v1 i bramką było wspomnianie łóżko, a drugą stolik pod telewizor. O tym, że sąsiedzi się nieźle wkurzali to nawet nie wspomne. Aaa i zapomniałbym. Wiadomo, że marzeniem każdego chłopaka było mięc korki adasia czy nike. Tak więc zwykłe trampko-korki malowało się farbami, żeby wyglądały jak oryginalne xD. PS. Tych zabaw było jeszcze sporo, jak będę miał wolną chwilę to wpiszę ;) |
Cytat:
Cytat:
|
A ja się uczyłem można powiedzieć czytać na komiksach.
Tytusy, Kajko i Kokosze, jak i polski superglina Kapitan Żbik :lol: Pamiętam jak dorwałem pierwszy tom Thorgala to z wypiekami czytałem, a przy tomie Alinoe to ciężko mi było w nocy zasnąć :) Pamiętam też pierwsze zetknięcie ze Szninklem, to przeczytany chyba z 200 razy i każda strona fruwała już osobno :) Było tengo sporo Yansy, Funky Kovale, magazyn komiksowy Relax, Pellisa i wiele wiele innych... |
heh - ostatnio dorwalem Thorgale i jakos nie moge sie do nich przekonac- moze sie jeszcze uda - oczywiscie za dzieciaka to byl kult - natomiast Szninkiel niszczy kosci do dzis.Pamietam jak stary mi to w kiosku kupowal - ja gnoj straszny a komiks z gatunku 'dla doroslych' - dobrze ze nie przegladal go:)
W ogole to glupote zrobilem bo jak mi minal okres na komiksy to porozdawalem je wszystkie a mialem tego w****u i jeszcze troche -teraz to niezle rarytasy by byly. Teraz sie jeszcze przyznac kto jezdzil co tydzien pod elbud wymieniac kasety:P |
Cytat:
Też się cieszyłem, że ojciec do Szninkla nie zajrzał, a Thorgal cóż podoba mi się dalej kilka odcinków na duży plus im dalej tym gorzej, a teraz nowy scenarzysta od dwóch tomów i zaczyna to znowu równać w górę :) I popełniłem ten sam błąd co Ty i oddałem ponad pół tysiąca komiksów synowi znajomego, teraz z chęcią bym to wszystko odzyskał :) Cytat:
A tak w ogóle dzieki starym kasetom VHS zrodziła się moja miłość do horroró bo można było dostać wiele perełek, obecnie nawet w PL nie wydanych a kultowych na całym świecie - na tym nośniku obejrzałem sporo Fulciego czy innych włoskich klasyków gore :) |
Cytat:
ile ja czasu tam spedzalem , przegladajac te ich katalogi a potem wloczenie sie nad Wisla w oczekiwaniu na nagranie. Swoja droga 'stary elbud' to mial taki klimat ze az lezka sie w oku kreci. |
Cytat:
Cytat:
|
Ja od najmłodszych lat byłem zajawiony na piłkę nożna i Wisłę. Miałem taki segregator w którym zbierałem wszystkie wycinki z gazet o Wiśle. Pamiętacie naszych zawodników takich jak: Świerad, Mucharski, Owca, Giszka, Szeliga? Trenerów Franczaka, Apostela, Łazarka? W weekendy jak Wisła grała a nie chodziłem jeszcze na mecze, to siedziałem w domu i słuchałem Radia Kraków i relacji z meczy np. z Krisbutem Myszków, Jeziorakiem Iława, Hetmanem Zamość ( hehe II liga panowie, II liga !! to były mecze i emocje wtedy ). Mecz bodajże ze Ślęzą Wrocław, który był kupiony przez wrocławian z tego co pamiętam (jakaś afera była z tym meczem). Zawsze oglądałem, jak po meczu kibice wracali 159 przez Olszę do Huty-cały autobus kibiców, szalki przez okno, flagi wywieszone, śpiewy. Pamiętam Wisła głównie grała w soboty a w niedzielę część ludzi szła na WKS Wawel. Pamiętam jak grali w III lidze, później awans do II i przez pewien czas byli w czubie tabeli. Był wtedy tam taki jeden dobry zawodnik, Gabriel Gonzalez chyba. Mistrzostwa w USA - jak Baggio przestrzelił karnego to nie moglem w to uwierzyć przez parę dni !! Cały dzień spędzało się grając w piłkę, najpierw na garażach, bo na boisku pierszeństwo miała starszyzna osiedlowa. Mieliśmy boisko, które zostało nazwane Parc des Princes, ponieważ znajdowało się tuż przy kościele w takim małym parku. Mecze klasowe to było to. Nie mogliśmy się doczekać takiego meczu a po nim opowiadało się przez parę dni o jego przebiegu. Pamiętacie mecz z francuzami na Parc des Princes? To co tam Woźniak wyprawiał to był szok! A czerwone kartki Koseckiego i Świerczewskiego w meczu ze Słowacją?
W podstawówce SKS-y po lekcjach w siatkę. Po szkole albo grało się w piłkę albo śmigało na rowerze. Miałem Pelikana !! Oranżady w woreczkach, gumy Donaldy i Turbo, bezy, rekolekcje, Polonia 1 wczesniej chyba to się nazywało Krater. Kumpel dostał pierwszą komórkę w 7 albo 8 klasie podstawówki - Nokia 5110. Wszyscy chcieli ją zobaczyć jak działa itd. Wtedy to był wypas! Wypady pod Elbud na wymianę kaset. Filmy karate (Bruce Lee, Chuck Norris) i wojenne (Delta Force itp.) wtedy rządziły. Wyjazdy na jakieś kolonie/oazy w wakacje - dla mnie jedyna szansa, żeby zobaczyć kawałek naszego kraju. Tyle fajnych wspomnień, że brakło by chyba miejsca, żeby je tutaj opisać. Rocznik 85 !! |
Cytat:
Podobnie,jak Czar Par,który prowadził Ibisz,oraz Randke w Ciemno z Kawalcem,oraz wieczorami oglądałem Cojaka,czy jak się to pisze:) |
No Czar Par był kapitalny, cała rodzina oglądała :)
To był chyba prawdziwy debiut Ibisza, a teraz gdzie nie spojrzeć to Krzysiu. Z tv to pamiętam jeszcze Polskie ZOO, ale mało z niego wówczas rozumiałem. A taki serial amerykański "Zawód policjant" pamiętacie? z takim niesamowitym samochodem do zadań specjanych :D pamiętam, że budowałem sobie tego typu pojazdy z klocków Lego i bawiłem się w porwania itp. W ogóle dawniej każdy serial miał jakiś klimat, był wydarzeniem integrującym rodzinę. Czekało się całą rodziną kilka dni na kolejny odcinek. A teraz to w modzie jest ściągnąc serie i oglądać w samotności (!) na kompie 70 odcinków przez kilka dni wakacji... Seriale obecnie bardziej się, hmm, "zalicza" by potem pochwalić się w towarzystwie że obejrzało sie "Lostów" czy innego dextera. Śmieszne dla mnie |
ja się bałem Buki z muminków. co do kultowych rzeczy to wymieniłbym jeszcze wafelki "kukuruku" - i zbieranie obrazków z nich tak jak z gumy Turbo czy Donaldów. jeszcze tak jak Emsi powiedział - horrory! - w każdej wypożyczalni czy z nielegalnego źródła pełno horrorów głownie klasy "B". Gore aż miło patrzeć było... A na Wiśle jako gnojek na łuku od Reymonta siedziałem czesto na murku przy schodach i fajny widok miałem dość na boisko. niezapomniany widok pustego miesjca po wałach i samotnego budynku klubowego z loża tam gdzie dziś A i B
jeszcze kwestia lego - chyba w 1990 weszli piraci - to był hit! w przedszkolu i 1 klasie ludzie z zawiścią patrzyli na cuda jakie przynoszono dla samej pochwały np łodki,tratwy itd. w wielu ywpadkach ilość lego decydowała o statusie osoby. Na zestawy trzeba było zbierac po rok i dłuzej ze wszystkich urodzin, imienin i datków ciotek a potem do peweksu czy sklepu i się miało cuda. dzieciaki bardziej umiały docenic to co mialy,szanowły zabawki, cieszły się z drobiazgów. mam takie wrażenie że mojemu pokoleniu to zostało - że bardziej doceniają kwestie posiadania i mają instynkt "samonaprawczy" jak coś sie zepsuje a nie wyjebać i prosić o nowe.. nie wiem czemu ale cięzko mi jest znaleźć wspolny język z ludzmi staryszmi o 5 i więcej lat odemnie... |
a Diabła Piszczałke pamietacie ?? :D :D
|
Komiksy ,kasety wideo wymieniało sie pod Karlikiem, elbudu jeszcze nie było. Wideo to wogóle był absolutny top. W tv oglądało sie "piątek z Pankracym Maję , Załogę Dżi, jazona ,w poniedziałek Zwierzyniec, wogóle w tv były 2 programy a dwójka zaczynała się o 16.55.
A jakie filmy i seriale szły, większośc to ruskie , topowe filmy puszczali w sobotę o 20 (przeważnie westerny lub wojenne). Wisełka z tamtych czasów? ja zacząłem chodzić bardzo wcześnie, 84-85r., Wisełka piłkarsko była cienka, w przerwie meczu każdy mógł wejśc za darmo, były też dwie dziury w płocie to taki mikrus jak ja spokojnie się przeciskał, Pamiętam dobrze 3 miejsce w lidze(trener A.Musiał) Nieźli gracze z "Dziubkiem " na czele. Mecze w 2 lidze też pamiętam na ślęzie byłem, Kaliciak dostał ZA NIC czerwoną kartkę od przekupionego przez Amikę(i nie tylko) sędziego Kasierskiego, Oj dużo można by wspominac... |
darotsok73 - racja karlik byl wczesniej ,to pewnie z racji roznicy kilku latek to akurat elbud stal sie moim domem na weekend na dlugi czas:)
A na Wiselke ojciec mnie bral , tez jakos od polowy lat 80tych ,potem juz lazilo sie z kumplami - nawet pamietam moj pierwszy mecz na 10tce - otoczonej przez kordon psow:) -coz to bylo za przezycie;) - ale jaki to byl mecz, tego juz niestety nie pomne |
Z kompurerów pamiętam niezliczoną ilośc kaset z grami, miałem kolegę który mieszkał w Austrii i na wakacje tu przyjeżdżał, miał super kompy MSX Philips, w Polse nieosiągalne , rewelacyjne gry na kartridżach i dyskietkach, oczywiście też Atari, Commodore, pamiętam że w "rozgłośni harcreskiej" z radia ! nagrywało się na kasetę programy komputerowe !!! i gry, ja dorabiałem sobie u znajomego w warsztacie i miałem 5 tys. na godzinę,później moja pierwsza praca zawodowa i wypłata 4,5 miliona złotych hehe...Pamiętam totalną inflację , pierwsze kantory, pierwszą komórkę -Centertela, ważyła ponad kilo i miała gabaryty cegły, i kosztowała straszne pieniądze.....cdn.
|
Cytat:
Cytat:
i to działało jak proca, tylko że to takie małe było, a "naboje" wykonywało się też z drutu(drucika) , kształtem przypominały dzisiejsze zszywki do papieru, lecz były one bardziej zaokrąglone. Może gdzie indziej się to inaczej nazywało, lecz u nas tak się na to mówiło i był czas, że każdy miał coś takiego w kieszeni. |
na to coś mówiło się też w moich czasach pyrla, niebezpieczne draństwo jak diabli , można było oko na amen komuś załatwić, dlatego nauczyciele tępili to szczególnie zawzięcie, my dzieciaki nie zdawaliśmy sobie sprawy.
Za to broń strzelecka w postaci rurki z ołówka automatycznego lub inne szklane lub miedziane można było używać w miarę bezkarnie. Najwyżej rurkę zabrali :) Były dwie techniki ognia: albo seriami z gęby pełnej ryżu albo też snajpersko , kulkami z plasteliny pojedynczo. Tymi kulkami fajnie się tłukło do ofiar klasowych lub "podpadniętych" w czasie ich odpowiedzi przy tablicy. |
a pamieta ktoś Dynastię? całą rodziną zasiadaliśmy do oglądania.... :)
|
Nooo pamiętam :D Lepiej sie pochwal od którego odcinka oglądałaś? ;) Ale ja wolałem Dr. Queen ;)
|
no jak to od pierwszego! a tak dr Queen tez pamiętam i oglądałam a jak!. A domek na prerii kojarzycie? a Limahla i Neverending Story?
|
Odnosnie zabaw nie wiem czy pamietacie gre w masy?Rysowalo sie na asfalcie(!) dosyc skomplikowana figure , byly dwa zespoly i wygrywal ten ktory doszedl do bazy w sroku tej figury jako pierwszy-mozna bylo przeciwnika pociagnac w swoim kierunku , albo popchnac , a gdy przeciwnik przekraczal linie wypadal z gry . Wiem , ze brzmi to troche skomplikowanie ale pamietam , ze oprocz rozbitych lokci , kolan itp. zabawa byla pierwsza klasa!
|
Cytat:
Cytat:
|
szczegolnie lubial sie jarac rubin-714
|
a jeszcze bylo cos takie go jak w "Kamiennym kręgu" albo "Niewolnica ISaura" a może to było to samo
jak Isaura z Leonciem do PL przyjechali to ludzie witali ich ich jak jakieś mega gwiazdy na trasę przejazdu wychodzili ale może to ściema Cytat:
|
Cytat:
|
a spodnie piramidy? wersja z lampasami lub bez :)
jak wybrali Jana Pawła II to pamietam szał radości w domu - wtedy dla mnie nie zrozumiały - potem szliśmy do Kościoła strasznie zapchany i głośne "Boże coś Polske"... |
Cytat:
...ale pamiętam ze po zmianie ustroju z kumplem wynosiliśmy dzieła Lenina Marksa i innych ze szkolnej biblioteki do kotłowni i za ch.... nie mogliśmy zrozumieć czemu tak świetnie oprawione i zupełnie nie zniszczone booki idą do pieca :) i jeszcze pamiętam że raz stałem chyba ze 3 godziny w kolejce po czym sie okazało że wszyscy stali za czymś innym :) |
sorry moja pomyłka,przecież isaura to tak mniej więcej '85 chyba...
|
http://pl.youtube.com/view_play_list...686&playnext=1 Apropo Tsubasy :D Macie tu cala serie z lektorem zrippowana :D A ten ziomek co ma to konto ma tez inne filmy o tsubasie :P Pozdrawiam :D
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 16:31. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl