Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   31. kolejka, Stal Rzeszów - Wisła Kraków, 03.05.2026, godz. 20:15 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=11183)

pepe72 03.05.2026 22:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1662794)
Szczerze mówiąc, oglądając pierwszą połowę z drużyną która:
- ma w dupie wyniki i ogrywa młodzież
- przegrała cztery mecze z rzędu
zacząłem mieć wątpliwości czy awansujemy.

Byliśmy o klasę gorsi od Stali Rzeszów.

Pierwszą połowę przestaliśmy.
Jak zaczęli biegać w 2 połowie - ciekawe jakie były zJOPki w szatni - to mecz wygrano.

Patryko 03.05.2026 22:13

W pierwszej połowie my graliśmy tradycyjnie, po obwodzie, tylko że po prostu o tempo za wolno, a Stal miała siły, żeby biegać za piłką i wracać. Przez większość pierwszej połowy stali w 10-ciu za linią piłki i w zasadzie tylko czekali na kontry.

W drugiej połowie od tej 70-tej minuty były takie dziury na skrzydłach Stali, że aż mi ich trochę żal było. Włożyli mnóstwo zdrowia w odbudowywanie formacji w pierwszej połowie i zapłacili za to w drugiej.

Fugiel 03.05.2026 22:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 1662803)
Jak sobie przypominam, najlepszy środek mieliśmy jak grał Carbo z Igbekeme. Najstarsi górale nie wiedzą, dlaczego Jop z uporem maniaka stawia na pare Duda - James. No ale cóż, wszak on widzi Carbo na co dzień na treningach... (to jest ironia).
I choć można zauważyć, że Jop zaczyna się w końcu uczyć zmian to nie będę oryginalny jeśli napiszę, że z nim na ławce trenerskiej i połową naszego składu nie mamy co szukać w ekstraklasie.
Ale póki co gratulacje i świętujemy awans. Nie da się tego spitolić.

Da sie........ da sie.


Aby James zagrał z Carbo Carbo musi być w formie.

A IHMO Jop oczywiście zostanie.

pepe72 03.05.2026 22:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Patryko (Post 1662806)
W pierwszej połowie my graliśmy tradycyjnie, po obwodzie, tylko że po prostu o tempo za wolno, a Stal miała siły, żeby biegać za piłką i wracać. Przez większość pierwszej połowy stali w 10-ciu za linią piłki i w zasadzie tylko czekali na kontry.

W drugiej połowie od tej 70-tej minuty były takie dziury na skrzydłach Stali, że aż mi ich trochę żal było. Włożyli mnóstwo zdrowia w odbudowywanie formacji w pierwszej połowie i zapłacili za to w drugiej.

Zmiany w meczu:
Duda <- Kuziemka 46'
Julian <- Krzyżu 64'
Bozic <- Mikulec 64'
James <- Carbo 81'
Jordi <- Omić 85'

To nie chodziło o siły Stali tylko o "stojanowa" w pierwszej połowie.

wolfy 03.05.2026 22:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pepe72 (Post 1662805)
Pierwszą połowę przestaliśmy.
Jak zaczęli biegać w 2 połowie - ciekawe jakie były zJOPki w szatni - to mecz wygrano.

Graliśmy to samo co zawsze, tylko wolniej. Straciliśmy bramkę jak robiliśmy to wcześniej - w zupełnie innym składzie personalnym.
Widać pracę Jopa i powtarzalność.

Graliśmy na stojąco, bo każda okazja żeby przyśpieszyć kończyła się podaniem Dudy w bok albo do tyłu. A jak masz dziesięciu piłkarzy ustawionych za linią piłki, to się już nie rozpędzisz.

Wtedy zaczynała się gra w której Kacper bryluje - miliard podań w poprzek, do najbliższego, nabijanie jakiegoś śmieciowego xG, gdzie koleś który dostał piłkę ma przed sobą trzech piłkarzy rywala i bramkarza, no i podaje do tyłu...

To samo gówno co zawsze. Autorski pomysł Jopa ze środkiem Duda-Igbekeme po prostu nie działa i to nie przez Nigeryjczyka.

Ile można?!

pepe72 03.05.2026 22:33

Wszyscy grali wolno, nie tylko Kacper.
Julian próbował kiwać, a dzisiaj mu to wyraźnie nie szło.

wolfy 03.05.2026 22:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pepe72 (Post 1662813)
Wszyscy grali wolno, nie tylko Kacper.
Julian próbował kiwać, a dzisiaj mu to wyraźnie nie szło.

Tłumaczyłem Ci dlaczego.
Duda w środku pola to jakaś parodia. Piłkarz ciągnięty za uszy od czterech sezonów, co sezon ta sama dyskusja...

Grzadek 03.05.2026 22:39

Duda kolejny słaby mecz, to nie jest piłkarz na ekstraklasę, niestety. Spowalnia grę, truchta sobie, słabo kryje, dodatkowo brakuje cm przy wszelkich wrzutkach. Sprzedać po sezonie i powodzenia, to nie jest tak że to jest jakiś zły piłkarz, ale po prostu Wisła to za wysokie progi.

Co wy macie do Kuziemki? Dzisiaj na duży plus, znacznie ożywił skrzydło. Raczej Mikulec za dużo nie pokazał.

grzesiek00 03.05.2026 22:44

Jedyny plus tego meczu jest taki, że mamy awans. Niby matematycznie Wieczysta ma jakieś tam szanse, ale to się już nie wydarzy. Fajnie by teraz było utrzymać to pierwsze miejsce, łatwo nie będzie, bo w naszej obecnej formie Chrobry i Polonia to bardzo trudne przeszkody.

s1mone 03.05.2026 22:57

Niektórzy tu mają krótką pamięć - nasze najgorsze mecze w poprzedniem rundzie to było zestawienie Carbo z Igbekeme w środku pola, oni bardziej sobie przeszkadzają niż pomagają na boisku, zamiast się uzupełniać to się dublują, to nie jest dobry duet. Każdy z nich zestawiony z Dudą lub choćby z Omiciem jest więcej wart niż grając jeden koło drugiego.

Duda dziś faktycznie najsłabszy na boisku i zasłużona wędka, ale też nie pierdzielmy trzy po trzy bo to jest w tym momencie nasz najrówniej grający środkowy pomocnik z reguły właśnie pchający grę do przodu. Igbekeme rozgrywał nieraz gorsze mecze podając piłki wprost pod nogi przeciwnika z czego padały bramki, a nikt go tu nie wysyłał po 1 słabszym meczu na sprzedaż.

Dodam nawet, że Igbekeme był bardzo bliski przebicia sobie piątki o miano najgorszego na boisku z Dudą przez swoją własną nonszalancję w rozegraniu, mogliśmy być w d*pie przez jego pykanie piłki w zasięgu piłkarzy przeciwnika, bo on jest pan piłkarz wyszkolony w Espania i może sobie na to pozwolić, bo jego i tak nikt nie przewidzi, bo ma za dobrą technikę. Zagrał ryzykownie z 5-6 razy (ryzyko nie zdobywające nam przestrzeni - więc po prostu idiotyczne) z czego parę razy się udało, a dwa razy nas dziś prawie wjebał na minę takim idiotycznym ryzykownym graniem i gdyby nie jakiś rykoszet lub gdyby przeciwnik lepiej wyciągnął nogę to mogłoby być 2:2 albo 1:2. Już nie wspominająć, że też 90% piłek szło w tył, no ale przynajmniej był 'pod grą' w przeciwieństwie do Kacpra.

Mnie Jamesik ostatnio irytuje tą swoją nonszalancją niemożebnie, rozumiem podjąć ryzyko z boku boiska, jak masz asekurację, albo możesz dzięki ryzyku wyjść z szybką kontrą, zdobyć przestrzeń... Tyle, że ten typ se tak pyka piłeczkę przez środek boiska pasówką parę cm za nogą przeciwnika zupełnie bez powodu, bo ani to niczego nie przyśpiesza, ani nie zdobywa przestrzeni - tylko pyk zagranie w tył lub wszerz obarczone dużym ryzykiem bez żadnego profitu. No to jest niestety przykład boiskowego debila i żadne umiejętności piłkarskie tego nie zmienią. On tak po prostu ma. Piłkarsko i fizycznie pewnie jest piłkarzem na Primera Division, niestety w głowie ma typ solony orzeszek zamiast mózgu i to zablokowało jego rozwój.

wolfy 03.05.2026 23:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Grzadek (Post 1662816)
Duda kolejny słaby mecz, to nie jest piłkarz na ekstraklasę, niestety. Spowalnia grę, truchta sobie, słabo kryje, dodatkowo brakuje cm przy wszelkich wrzutkach. Sprzedać po sezonie i powodzenia, to nie jest tak że to jest jakiś zły piłkarz, ale po prostu Wisła to za wysokie progi.

Co wy macie do Kuziemki? Dzisiaj na duży plus, znacznie ożywił skrzydło. Raczej Mikulec za dużo nie pokazał.

Ja uważam że Kuziemka dał dobrą zmianę. Trochę za dużo indywidualnych akcji kiedy trzeba było podawać, ale jak dostał piłkę w tempo to napędzał akcje. Nie był to jakiś wybitny występ, ale nie odstawał poziomem w drugiej połowie.

grogoriogreg 03.05.2026 23:00

Pierwsza połowa mecze przebiła nasze pierwsze połówki i w Bytomiu i Chorzowie...
Jak po takim meczu z Puszczą, w którym przez cały mecz potrafiliśmy grać w dobrym tempie i z zadziornością można aż tak mieć wywalone?

Jak Duda z jednych z najlepszych zawodników spotkania z Puszczą może aż tak perfidnie przejść obok meczu?
Dziura w środku pola w 1. połowie była niewytłumaczalna. Postawa naszej lewej strony defensywy przy golu również...
Ale i swoje dorzucili Bozić Julius i Sanchez grający na stojąco. Kuziemka obniżył swój poziom, ale i tak jest jedynym skrzydłowym potrafiącym na szybkości wejść w drybling i zdobyć przestrzeń. Bozicia ściągało do środka, ale był zbyt ślamazarny, by stworzyć sobie jakąkolwiek sytuację do strzału. To Duarte jako jedyny wykazywał się aktywnością (i świetnie, że w drugiej połowie to on zadecydował o naszym tryumfie).

Giger nieatakowany przez rywali parę razy szarpnął (ale jest niestety daremny w ataku) oraz James miał swoją sytuację (swoją drogą łatwa jest taktyka rywali na naszą linię pomocy stworzonej z kogoś z trójki Duda-James-Carbo - ich nie trzeba atakować, oni i tak nie potrafią zagrozić strzałem z dystansu).

W przerwie musiało paść sporo mocnych słów, dokonano jedynej sensownej zmiany i udało nam się pokonać beznadziejną Stal. Na następny mecz drużyna musi już wrzucić na luz, bo tu już nic złego nam się nie stanie.

Teraz kończy się walka drużyny o awans, a powinna się zacząć walka o to, by w tym składzie na Ekstraklasę się znaleźć.
Duarte jest zwycięzcą ostatnich spotkań, ale do tego grona dorzucam również Kutwę, który w każdym kolejnym meczu pokazuje, że jest lepszym obrońcą niż Grujcić.

leszekpw 04.05.2026 02:46

Duda na sprzedaż, won

tommiyacht 04.05.2026 06:58

i ten luźny brak nawet pół powtórki po mocno prawdopodobnym faulu na Jordim w polu karnym, pod koniec pierwszej połowy. Ale co tam, mecz bez kontrowersji w stronę Wisły to nie mecz. Gratuluje tvpsport realizacji.

azor 04.05.2026 06:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1662771)

Jop jak mu się dupa pali to potrafi zrobić zmiany w normalnym czasie jak normalny trener. A tak to cały sezon spieprzył jak amator.

Najprawdopodobniej 1 miejsce, najwięcej strzelonych bramek, 2 pod kątem straconych, 3 porażki na 31 meczów, sezon stracony - lecz się, masz do tego przecież kompetencje.

Karherop 04.05.2026 07:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez grogoriogreg (Post 1662820)
Pierwsza połowa mecze przebiła nasze pierwsze połówki i w Bytomiu i Chorzowie...
Jak po takim meczu z Puszczą, w którym przez cały mecz potrafiliśmy grać w dobrym tempie i z zadziornością można aż tak mieć wywalone?
.

To nie bylo wywalone tylko obsrane gacie.

W dodatku niedyspozycja Dudy sprawila ze w środku mielismy row marianski i Stal wychodzila idealnie z kontrami.

Miala byc wygrana jakimkolwiek sposobem i byla.

Wczoraj w.... byl duzy na poczynania na boisku, ale teraz mozna juz spokojnie nacieszyc sie z bliskiego awansu.

I powtorze sie po raz 10. Każdy taki mecz pokazuje czego nam brakuje do esa. Jestem ze nam teraz puści i te ostatnie 3 spotkania beda juz przyjemne do ogladania

Manhunt. 04.05.2026 07:56

To co my gramy to tragedia, 1 połowa kacperek sobie gdzieś truchta po boku, prawie wszyscy wolniejsi od przeciwnika, przeciwnik lepszy czas reakcji, odpuszczanie krycia dobrze, że w lecie była forma i najebaliśmy punktów to bylibyśmy bez szans na awans. Talent dekady całkowicie zawodzi, spowalnia akcje, unika piłki(może za dużo lansowania się z dziewczyną na instagramie, a za mało treningów?) To jest niemożliwe jak prawie cała drużyna straciła formę, my nie potrafimy wygrać i zdominować drużyn, które od dłuższego czasu nic nie grają, ciągłe męczenie buły. Coś tutaj nie gra na linii zawodnicy-jop-asystenci. Jeśli awansujemy to bez wielkich wzmocnień i z jopem odrazu lecimy.

Markus 04.05.2026 08:39

Trzeba zacząć od rzeczy najważniejszej: Wisła wygrała ze Stalą Rzeszów 2:1 i ten wynik oznacza de facto awans do Ekstraklasy. Najważniejsza robota została wykonana. Po latach kopania się z pierwszoligową rzeczywistością Wisła jest już jedną nogą tam, gdzie od dawna powinna być.

I właśnie dlatego ten mecz trzeba oceniać w dwóch porządkach.

Pierwszy to wynik. Kapitalny, bezcenny, przesądzający sprawę awansu.

Drugi to jakość gry. A tu pierwsza połowa była wyjątkowo marnym widowiskiem, zwieńczonym fatalnym dla naszej drużyny wynikiem.

Wisła zaczęła ospale, bez rytmu, bez kontroli środka pola, bez odpowiedniej intensywności i bez dokładności w prostych działaniach. Zawodnicy reagowali późno, podejmowali decyzje jak przez mgłę, a Stal zbyt łatwo znajdowała przestrzenie między formacjami. To nie była gra drużyny idącej po awans. To była raczej pierwszoligowa wersja szukania kluczy po ciemku w pokoju, w którym ktoś jeszcze przesuwa meble.

Największy problem był w środku pola. Tam Wisła praktycznie przestała istnieć, bo Duda rozgrywał mecz katastrofalny. Nie słaby. Nie przeciętny. Katastrofalny. Nadawał się do zmiany po kilku minutach, bo nie dawał ani tempa, ani zabezpieczenia, ani jakości w rozegraniu. Przy nim rywale mieli tyle miejsca, jakby ktoś im wykupił abonament na swobodne bieganie między liniami. Człapał, spóźniał się, przegrywał reakcje, nie pomagał w kontroli drugiej piłki i nie domykał przestrzeni. W tak ważnym meczu to był problem gigantyczny.

Na plus trzeba jednak zapisać trenerowi Jopowi jedną rzecz: tym razem zareagował. Jak na niego nawet dość szybko. Dudy na drugą połowę już nie było i bardzo dobrze, bo dalsze trzymanie go na boisku byłoby już nie odwagą, tylko eksperymentem z gatunku: „sprawdźmy, ile jeszcze dziur da się zrobić w środku pola, zanim zawali się sufit”.

Słabo wyglądali też Bozić i Julius Eritlthaler. Obaj potrafią dać tej drużynie więcej, ale w pierwszej połowie byli zbyt mało konkretni, zbyt mało dynamiczni i zbyt często poza właściwym rytmem meczu. Swojego dnia nie mieli również Leileveld i Grujcić. Holender był mniej dokładny i mniej pewny niż zwykle, popełniał pomyłki w defensywie, a Grujcić też nie dawał tej stabilności, której normalnie można od niego oczekiwać.

Dramatyczny w pierwszej połowie był Jordi Sánchez. Niedokładny, spóźniony, przegrywający decyzje, momentami zupełnie nieprzydatny w utrzymaniu piłki i budowaniu ataku. Wyglądało to po prostu źle.

W zasadzie w pierwszej połowie realną jakość dawali tylko Giger i James Igbekeme, nie licząc Letkiewicza, który robił swoje.

Giger zagrał bardzo dobry mecz. Szwajcar znów pokazał wysoką formę. W defensywie wygrywał praktycznie wszystko, co miał wygrać. Był twardy, pewny, dobrze ustawiony i trudny do przejścia w pojedynkach. A tym razem dołożył też pozytywy w ofensywie. Jego rajd w pierwszej połowie przez kilkadziesiąt metrów wyglądał do pewnego momentu imponująco. Nie było to klepanie dla klepania, tylko realne przesuwanie gry do przodu. W pierwszej połowie, gdy wielu kolegów wyglądało jakby grali na opóźnionej transmisji, Giger był jednym z niewielu, którzy mieli odpowiedni poziom koncentracji i fizyczności.

Bardzo ważny był też James Igbekeme. On i Giger świetnie zbierali drugie piłki, czytali grę i ratowali Wisłę ustawieniem. Przy Dudzie, który w środku pola przypominał ruchomy pachołek bez instrukcji obsługi, ich reakcje były bezcenne. Gdyby nie oni, Stal nie miałaby w ogóle żadnego problemu z konstruowaniem akcji i dostawaniem się pod nasze pole karne. Szwajcar znakomicie zamknął prawą stronę, a James cały czas musiał grać za dwóch, bo Dudy prawie nie było na boisku.

Druga połowa wyglądała lepiej. Nie idealnie, nie efektownie przez cały czas, ale już bardziej sensownie. Wisła zaczęła grać z większą energią, lepiej przesuwać akcje i częściej przenosić ciężar gry tam, gdzie można było realnie zrobić rywalowi krzywdę.

Więcej jakości zaczęli dawać Leileveld i Božić. Holender po przerwie wyglądał pewniej, częściej pomagał w rozegraniu i dawał drużynie więcej spokoju przy wyjściu spod pressingu. Božić też zaczął być bardziej aktywny i pożyteczny. Nie był to jego wielki mecz, ale po zmianie stron przynajmniej przestał być postacią znikającą w tle.

Niezłe zmiany dali Mikulec i Krzyżanowski. Obaj wnieśli energię i chęć do gry, aczkolwiek trzeba zauważyć, że piłkarze Stali opadli już wówczas mocno z sił i zaczęli dawać więcej przestrzeni naszym graczom. Przy Krzyżanowskim trzeba uczciwie dodać, że w końcówce dał się mocno oszukać rywalowi i mogło się to skończyć stratą gola.

Bohaterem meczu został oczywiście Fred Duarte. Dwa gole w takim spotkaniu to jest konkret, którego nie da się przykryć żadnym narzekaniem na ogólną jakość gry. Portugalczyk przesunięty do ataku, bardziej do środka, a nie przyklejony do skrzydła, wyglądał znacznie lepiej. Tam miał bliżej bramki, częściej znajdował się w polu rażenia i mógł wykorzystać swoje największe atuty. To był występ człowieka, który wziął odpowiedzialność za wynik w najważniejszym momencie sezonu. Dwa strzały, dwa ciosy, dwa gole, które w praktyce otwierają bramę do Ekstraklasy. Jakiż kontrast z tym, co zrobił niegdyś Sobczak w Sosnowcu...

Rozegrał się też Jordi Sánchez. Po fatalnej pierwszej połowie w drugiej dał już coś drużynie. Lepiej pracował, był bardziej obecny w akcjach ofensywnych i przede wszystkim zaliczył asystę przy drugiej bramce. To nadal nie był występ kompletny, ale po przerwie przynajmniej przestał być dla Wisły problemem, a zaczął być elementem akcji bramkowej. W takim meczu to ma ogromne znaczenie.

Pozytywny sygnał dał również Kuziemka. Widać, że wraca do wyższej formy. Starał się, szarpał, próbował przyspieszać grę i parę razy zrobił coś sensownego. Nie wszystko wychodziło, ale była energia, był ruch i była chęć gry do przodu. Po wcześniejszych problemach to ważny sygnał.

Julius Ertlthaler? Przeciętnie. Stać go na więcej. Ma jakość, ma technikę, ma pomysł na grę, ale tym razem zbyt rzadko przekładał to na realny wpływ na mecz. Od takiego zawodnika trzeba wymagać więcej, szczególnie w spotkaniach, w których środek pola nie może przypominać sera szwajcarskiego: dziurawego i zawieszonego tylko na pracy jednego Jamesa Igbekeme.

Najważniejsze jednak, że Wisła ten mecz wygrała. I to jest różnica między drużyną, która potrafi doczołgać się do celu mimo słabszego dnia, a drużyną, która jak w poprzednich sezonach sama sobie podstawiała nogę na ostatniej prostej. Dzisiaj przez długi czas było nerwowo, brzydko i jakościowo biednie, ale skończyło się zwycięstwem. A na tym etapie sezonu nie rozdaje się punktów za wrażenia artystyczne, tylko za gole.

Wisła wygrała 2:1. Fred Duarte został bohaterem. Giger i James utrzymali zespół przy życiu wtedy, gdy środek pola chwiał się jak płot po wichurze. Jop wreszcie zareagował na ewidentny problem z Dudą. Druga połowa była lepsza. Wynik jest bezcenny.

I teraz można powiedzieć wprost: Ekstraklasa jest już na wyciągnięcie ręki. De facto Wisła zrobiła dzisiaj krok, który powinien kończyć pierwszoligową gehennę. Nie po wielkim meczu. Nie po pokazie siły. Raczej po zwycięstwie wyrwanym charakterem, indywidualną jakością i wreszcie jedną sensowną korektą trenera.

Ale po latach tej pierwszoligowej mordęgi naprawdę nie będę wybrzydzał. Awansuje się nie tylko po pięknych koncertach. Czasem awansuje się po meczach, które przez 45 minut wyglądają jak próba generalna katastrofy, a kończą się dwoma golami Duarte i trzema punktami.

I oby to był ostatni taki ciężki rozdział przed powrotem tam, gdzie Wisła powinna być od dawna.

WildDog 04.05.2026 08:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez azor (Post 1662824)
Najprawdopodobniej 1 miejsce, najwięcej strzelonych bramek, 2 pod kątem straconych, 3 porażki na 31 meczów, sezon stracony - lecz się, masz do tego przecież kompetencje.

Chyba 2 porażki

pepe72 04.05.2026 08:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez azor (Post 1662824)
Najprawdopodobniej 1 miejsce, najwięcej strzelonych bramek, 2 pod kątem straconych, 3 porażki na 31 meczów, sezon stracony - lecz się, masz do tego przecież kompetencje.

Dodam, że Pan Trener Mariusz Jop zrobił awans. A jako trener ma średnią 1,97 punktu.

Wczoraj nieźle grzało, niektórzy za długo byli na polu.

Markus 04.05.2026 08:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 1662803)
Jak sobie przypominam, najlepszy środek mieliśmy jak grał Carbo z Igbekeme. Najstarsi górale nie wiedzą, dlaczego Jop z uporem maniaka stawia na pare Duda - James. No ale cóż, wszak on widzi Carbo na co dzień na treningach... (to jest ironia).

Dokładnie tak. Niestety już jakiś czas temu parę osób pragnących wpychać do składu Dudę nawet gdy był w fatalnej formie i na to nie zasługiwał (tak jak niegdyś próbowalo na przykład wpychać Brodę) na użytek tego działania stworzyło sobie i próbowało lansować tezę, jakoby Hiszpan nie mógł grać razem z Nigeryjczykiem, bo to rzekomo oznacza problemy. Dzisiaj S1monik znowu do tego wraca, choć jest to kompletna bzdura, tak samo absurdalna jak jego teoria, że przy niskiej temperaturze powietrza piłkarze wywodzący się z ciepłych krajów zapominają, jak gra się w piłkę i tracą przynajmniej połowę na jakości, co też już zostało wielokrotnie obalone przez rzeczywistość.:rotfl:

Grupa osób wciskająca do składu takich zawodników potrafi wymyślać niesamowite absurdy mające to uzasadnić, na które niestety część kibiców się nabiera.

Markus 04.05.2026 08:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Grzadek (Post 1662816)
Duda kolejny słaby mecz, to nie jest piłkarz na ekstraklasę, niestety. Spowalnia grę, truchta sobie, słabo kryje, dodatkowo brakuje cm przy wszelkich wrzutkach. Sprzedać po sezonie i powodzenia, to nie jest tak że to jest jakiś zły piłkarz, ale po prostu Wisła to za wysokie progi.

Co wy macie do Kuziemki? Dzisiaj na duży plus, znacznie ożywił skrzydło. Raczej Mikulec za dużo nie pokazał.

Podstawowy problem z Dudą jest taki, że jak już pokazał wielokrotnie na przestrzeni ostatnich 4 lat, jest to chyba jeden z największych leserów i leni w drużynie, co zawsze mocno wkurza Drozda. Nikt tak często jak on nie potrafi przejść obok meczu i nie grać na 100%. Już wielokrotnie widzieliśmy, jak zamiast dawania z siebie wszystkiego, człapie i pozoruje zaangażowanie. Momentami prawie nie biega. To, co pokazał w Rzeszowie, to nie był pierwszy taki jego mecz.

W efekcie chyba najczęściej wybiera sobie mecze, w których gra na full z całej drużyny. Po prostu nauczył się cynicznie wykorzystywać to, że przez niektórych jest na siłę wpychany do składu, bez względu na to, w jakiej jest formie i co danego dnia na boisku pokazuje.

Królewski zrobił mu wielką krzywdę, wpychając go do reprezentacji Polski i cały czas dalej kolportując ten pogląd o jego rzekomym, niesamowitym talencie. Odbija się to bardzo niekorzystnie na zawodniku, podejściu kibiców do niego i jego mentalności.

FraMat 04.05.2026 10:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Markus (Post 1662844)
Dokładnie tak. Niestety już jakiś czas temu parę osób pragnących wpychać do składu Dudę nawet gdy był w fatalnej formie i na to nie zasługiwał (tak jak niegdyś próbowalo na przykład wpychać Brodę) na użytek tego działania stworzyło sobie i próbowało lansować tezę, jakoby Hiszpan nie mógł grać razem z Nigeryjczykiem, bo to rzekomo oznacza problemy.

Fajnie by było, gdybyś pisząc konstruktywnie, jak powyżej unikał zbędnych, naprawdę zbędnych wycieczek osobistych jak poniżej.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Markus (Post 1662844)
Dzisiaj S1monik znowu do tego wraca, choć jest to kompletna bzdura, tak samo absurdalna jak jego teoria, że przy niskiej temperaturze powietrza piłkarze wywodzący się z ciepłych krajów zapominają, jak gra się w piłkę i tracą przynajmniej połowę na jakości, co też już zostało wielokrotnie obalone przez rzeczywistość.:rotfl:

No chyba, że zależy ci na podsycaniu do niczego nie prowadzących polemik (trollowanie)

FraMat 04.05.2026 10:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Markus (Post 1662846)
Podstawowy problem z Dudą jest taki, że...

Duda w obecnym etapie swojego piłkarskiego rozwoju bardziej nadaje się na 10 czyli zawodnika pomocy zaraz za napastnikiem w otoczeniu szarpiącego bulteriera typu Igbekeme, czy wcześniej Llonch czyli zawodnika nr 6 i biegającego od własnego pola karnego do pola karnego rywala typowego "konia" czyli zawodnika nr 8 w stylu Carbo.
Tak był ustawiony z Puszczą i było OK.
W meczu ze Stalą wyglądało na to, że na 10 zagrał teoretycznie Julius choć schodził często na skrzydło, a w środku miał wymieniać się z Dudą, co niestety nie zagrało i Duda był kompletnie zagubiony.
Oczywiście, w związku z tym Kacper odnotował kiepski występ.

Dodatkowo przez cała pierwszą połowę praktycznie nikt z przodu nie wykazał się żadną inicjatywą.
Zgodnie ze słowami Kasperczaka, gdy Kacper był przy piłce "wszyscy stali i czekali nie wiadomo na co", co zamykało możliwość uruchamiania szybkiej gry przez pomocnika. A że i Julius miał słabszy dzień to wyszło jak wyszło.
Ośmielę się zasugerować, (wkładając kij w mrowisko), ze gdyby Zieliński w swojej drużynie nie miał wychodzących na pozycje, czy dających znak wychodzenia na pozycje kolegów też by niewiele wypracował i mówiono by, że snuł się przez cały mecz.

Książę Palownik 04.05.2026 10:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Markus (Post 1662758)
Duarte, jak to on na skrzydle, bez jakiegokolwiek błysku.

W pierwszej połowie na samym początku genialne zagranie do Ertlthalera na sam-na-sam z bramkarzem oraz dwa idealne dośrodkowania - ale bez błysku :lol:

stary dziad 04.05.2026 11:13

Dla wszystkich napierniczaczy na Dudę:

Mariusz Jop: - Nie, to były kwestie zdrowotne. Kacper od rana dzisiaj niezbyt dobrze się czuł, ale po rozgrzewce wydawało mu się, że jest gotowy, bo czasami jest takie odczucie, natomiast później, już w trakcie pierwszej połowy było widać, że te dolegliwości, które miał, nie pozwalały mu w pełni pokazać swoich możliwości. Myślę, że ta zmiana była potrzebna trochę wcześniej, ale chcieliśmy poczekać, żeby nie tracić okienka.

pepe72 04.05.2026 11:18

Konferencja po meczu:
https://youtu.be/lN6zy0ofvFs?si=rgU0TtEV1e4S75_S

maumau 04.05.2026 11:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez s1mone (Post 1662818)
Niektórzy tu mają krótką pamięć - nasze najgorsze mecze w poprzedniem rundzie to było zestawienie Carbo z Igbekeme w środku pola, oni bardziej sobie przeszkadzają niż pomagają na boisku, zamiast się uzupełniać to się dublują, to nie jest dobry duet. Każdy z nich zestawiony z Dudą lub choćby z Omiciem jest więcej wart niż grając jeden koło drugiego.

A co gdyby tak po prostu zostawić Erthalera na środku z Igbekeme? Szczerze powiedziawszy to Julius ostatnio nie olśniewa jako ofensywny pomocnik ale za to jest wybiegany, ma dobre podanie, orientacje w terenie i strzał. Myślę, że z trójki Erthaler, Duda, Carbo to on najbardziej pasowałby mi jako partner dla Jamesa na środek. Do tego, zwolniłby pozycję na 10-tce dla Freda który ostatnio pokazuje, że to jest chyba idealna pozycja dla piłkarza o jego profilu. Dołóżmy do tego Bozicia i Kuziemke na skrzydła, Sancheza na atak i myślę, że wyglądałoby to całkiem poprawnie.

Jeszcze jedno słowo o Stali. Czy myślicie, że Jonathan Junior mógłby być wartościowym wzmocnieniem na ekstraklasę? Chłop strzelił 12 goli w tym sezonie, może grać na każdej pozycji w ataku a do tego jest ruchliwy i ciężko pracuje. Z tego co widzę na Transfermarkt jego kontrakt wygasa za rok, może dałoby się go wyciągnąć za stosunkowo małe pieniądze? Kontraktu za wysokiego raczej nie zażąda bo w Stali raczej nie zarabia się kroci.

wolfy 04.05.2026 12:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1662865)
Duda w obecnym etapie swojego piłkarskiego rozwoju bardziej nadaje się na 10 czyli zawodnika pomocy zaraz za napastnikiem w otoczeniu szarpiącego bulteriera typu Igbekeme, czy wcześniej Llonch czyli zawodnika nr 6 i biegającego od własnego pola karnego do pola karnego rywala typowego "konia" czyli zawodnika nr 8 w stylu Carbo.
Tak był ustawiony z Puszczą i było OK.
W meczu ze Stalą wyglądało na to, że na 10 zagrał teoretycznie Julius choć schodził często na skrzydło, a w środku miał wymieniać się z Dudą, co niestety nie zagrało i Duda był kompletnie zagubiony.
Oczywiście, w związku z tym Kacper odnotował kiepski występ.

Dodatkowo przez cała pierwszą połowę praktycznie nikt z przodu nie wykazał się żadną inicjatywą.
Zgodnie ze słowami Kasperczaka, gdy Kacper był przy piłce "wszyscy stali i czekali nie wiadomo na co", co zamykało możliwość uruchamiania szybkiej gry przez pomocnika. A że i Julius miał słabszy dzień to wyszło jak wyszło.
Ośmielę się zasugerować, (wkładając kij w mrowisko), ze gdyby Zieliński w swojej drużynie nie miał wychodzących na pozycje, czy dających znak wychodzenia na pozycje kolegów też by niewiele wypracował i mówiono by, że snuł się przez cały mecz.

Czyli winni gównianego występu Dudy są:
- Erthaler
- reszta drużyny.

Niewinny jest oczywiście sam zainteresowany.

Wpychanie na 10-tkę leszcza bez strzału i dobrego podania nie może się udać, były próby. Wniosek jest prosty - dla Dudy nie ma w Wiśle dobrej pozycji, poza siedzącą. Jest to zawodnik ograniczony pilkarsko, którego drastyczne braki w różnych elementach sprawiają że na żadnej pozycji się nie sprawdza.
Nie może być defensywnym pomocnikiem, nie może być rozgrywającym i nie może być czymś pomiędzy.


Logiczny wniosek - nie powinien grać.

stary dziad 04.05.2026 12:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Markus (Post 1662846)
Podstawowy problem z Dudą jest taki, że jak już pokazał wielokrotnie na przestrzeni ostatnich 4 lat, jest to chyba jeden z największych leserów i leni w drużynie, co zawsze mocno wkurza Drozda.

To teza zaprzeczająca elementarnej logice.
Powołujesz się na autorytet w postaci Drozda. Wiemy, że tenże autorytet wszem i wobec ogłosił, iż odkąd nastał Pan Prezes Królewski to skończyło się bagienko, ciepełko i rodzinna atmosfera. Wiec niemożliwe jest aby piłkarz Duda określany był przez takie określenia.:evil:

FraMat 04.05.2026 12:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1662874)
Czyli winni gównianego występu Dudy są:
- Erthaler
- reszta drużyny.

Powiedz, proszę, co sensownego do przodu zagrała cała drużyna w I połowie?

Teza na tym forum (głównie ty i Markus) jest taka ogólnie, że Duda zagrał słabo, więc drużyna nie mogła się rozpędzić.
Ja uważam, że ogólnie drużyna w I połowie zagrała słabo, więc i Duda się dopasował (pomijam zwierzenia Jopa o jakiejś chorobie Dudy).

stary dziad 04.05.2026 12:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1662874)
Czyli winni gównianego występu Dudy są:
- Erthaler
- reszta drużyny.

Niewinny jest oczywiście sam zainteresowany.

Tu jest sprawa prosta.
Winny jest trener Jop bo nie daje się do składu na ważny mecz zawodnika, o którym sam sztab wie, że jest niedysponowany. I nieistotne, czy ta niedyspozycja wynika z choroby czy kontuzji.

wolfy 04.05.2026 12:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1662878)
Powiedz, proszę, co sensownego do przodu zagrała cała drużyna w I połowie?

Teza na tym forum (głównie ty i Markus) jest taka ogólnie, że Duda zagrał słabo, więc drużyna nie mogła się rozpędzić.
Ja uważam, że ogólnie drużyna w I połowie zagrała słabo, więc i Duda się dopasował (pomijam zwierzenia Jopa o jakiejś chorobie Dudy).

Duda nawet jak mu się chce biegać to psuje większość akcji.

To że Jop będzie opowiadał po meczu że Duda był chory (obstawiałem biegunkę, bo to standard u naszego trenera) było pewne.

Duda jest głównym hamulcowym, bez niego gra wyglądala zdecydowanie lepiej, co pokazała druga połowa.

Mam nadzieję że z Chrobrym zacznie na ławce, gdzie jego miejsce.

Kurz 04.05.2026 12:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1662874)
Wpychanie na 10-tkę leszcza bez strzału i dobrego podania nie może się udać, były próby. Wniosek jest prosty - dla Dudy nie ma w Wiśle dobrej pozycji, poza siedzącą. Jest to zawodnik ograniczony pilkarsko, którego drastyczne braki w różnych elementach sprawiają że na żadnej pozycji się nie sprawdza.
Nie może być defensywnym pomocnikiem, nie może być rozgrywającym i nie może być czymś pomiędzy.


Logiczny wniosek - nie powinien grać.

Główny problem z Dudą polega na tym, że nie trzeba zbyt wiele, żeby zastąpić go piłkarzem, który będzie nam dawał więcej na każdej potencjalnej pozycji, gdzie mieliśmy "przyjemność" go obserwować. A to pewnie oznacza, że będzie zmiennikiem albo odejdzie.

FraMat 04.05.2026 12:19

Czyli cała drużyna w I połowie zagrała dobrze do przodu tylko Duda popsuł większość akcji?

krysztal 04.05.2026 12:37

Ale człowiek ma bekę jak czyta komentarze pisane w trakcie meczu ,no ku.wa w psychiatryku jest pewnie normalniej.
Co do naszej gry to już po kilku minutach powinniśmy prowadzić.Potem Bozić z 3 metrów nie trafił w bramkę,Igbekeme posyłał jakieś baloniki nad bramką,Jordiemu nie chciało się skoczyć do główki,jednym słowem dramat.
Najsłabszy na boisku Duda choć ja od razu czułem,że było coś nie tak z jego zdrowiem bo Jop raczej takich zmian nie robi a tu jeszcze przyznał,że przytrzymał Kacpra na boisku i tak dłużej niż powinien.
14 mecz bez porażki ku rozpaczy kilku zjebów,ciekawe czy uda się zakończyć rundę bez przegranej na boisku.
Nie myślałem,że zmienię zdanie o Duarte ale dla mnie to jest zawodnik rundy,niezależnie od tego co się stanie w 3 ostatnich meczach.

forthy 04.05.2026 12:38

Nope tylko wolfy musi rzucać gromy na kogokolwiek by przykryć koszmarnego Lelievelda, co w tej rundzie już z 30 sytuacji dobrych rywalom koszmarna gra w obronie sprokurował.

grogoriogreg 04.05.2026 13:24

A propos Lelevielda - dobrze wypadł z Puszczą w środku pola i warto go tam dalej wypróbować.
Prawdopodobnie żegnamy Carbo, przyszlość Omicia jest również niepewna, a wiadomo jak to bywa z przedłużeniem umowy przez Igbekeme...

Niestety Julian grając z Boziciem na stronie tworzy autostradę dla skrzydłowych rywali - Krzyżanowski już w tej rundzie kilkakrotnie ratował dupę Colleyowi/Grujciciowi asekurując środkowych obrońców przy takich zagraniach jak Łysiaka wczoraj. A jeśli chodzi o kreatywność to ustępują mu wszyscy nasi środkowi pomocnicy...

wolfy 04.05.2026 14:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1662882)
Główny problem z Dudą polega na tym, że nie trzeba zbyt wiele, żeby zastąpić go piłkarzem, który będzie nam dawał więcej na każdej potencjalnej pozycji, gdzie mieliśmy "przyjemność" go obserwować. A to pewnie oznacza, że będzie zmiennikiem albo odejdzie.

O to mi chodzi. Tyle że powiedzenie tego na głos jest na tym forum zbrodnią.

pepe72 04.05.2026 14:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1662874)
Czyli winni gównianego występu Dudy są:
- Erthaler
- reszta drużyny.

Niewinny jest oczywiście sam zainteresowany.
(...)

Przecież trener jasno powiedział. Duda był chory ale na treningu przedmeczowym czuł się OK.
Na meczu wyszło, że był do zmiany wcześniej ale szkoda było marnować jednego okienka do zmian.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 09:05.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl