![]() |
Cytat:
Był pośmiewiskiem ShoutBoxu, teraz tutaj pajacuje. |
Jak widzę problemy z erekcją u pedalarza nadal nierozwiązane...
wypada współczuć. |
Cytat:
Cytat:
Fizycznie też jakoś specjalnie nie widziałem przewagi, chyba że przewagą fizyczną są brutalne faule, których nie gwizdał Stevie Wonder w czarnym uniformie. |
Wisła - Puszcza 2:2. Dobry mecz z problem w bramce, skandalicznym sędziowaniem i kilkoma prezentami dla rywali
Wisła zremisowała z Puszczą Niepołomice 2:2 w meczu, który zostawia po sobie uczucie sporego niedosytu. I to nie dlatego, że drużyna zagrała słabo. Wręcz przeciwnie. Mimo osłabień, wymuszonych roszad i dalekiego od optymalnego zestawienia kilku pozycji, był to jeden z lepszych jakościowo występów Wisły w tej rundzie. Było więcej odwagi, więcej gry, więcej prób wejścia w kombinację, więcej piłkarskiej treści niż w wielu poprzednich spotkaniach. Problem polega na tym, że w piłce można budować akcje, przesuwać blok, szukać przewag, grać odważnie, a potem jednym lub dwoma błędami indywidualnymi rozwalić sobie całą robotę jak majster, który położył piękną podłogę, po czym wylał na nią wiadro betonu. I właśnie to zrobiła Wisła. Nie ustawienie lewej strony było głównym powodem straty punktów, choć ono również drużynie nie pomogło. Zestawienie Krzyżanowski - Lelieveld na lewej flance od początku wyglądało jak układ wymuszony bardziej sytuacją kadrową niż rzeczywistą logiką boiskową. Szczególnie w pierwszej połowie brakowało tam automatyzmów, dobrej komunikacji i naturalnego podziału ról. Wisła straciła sporą część atutów, które zwykle dają Lelieveld i Bozić, bo obaj grali w rolach nie do końca dla siebie optymalnych. Holender nie mógł tak swobodnie wykorzystywać swoich zalet w rozegraniu z głębi, a Bozić, przesunięty na prawą stronę i ustawiony inaczej niż zwykle, również musiał szukać wpływu na grę w mniej naturalnych sektorach. Ale to nie ta lewa strona przesądziła o wyniku. Przesądziły błędy indywidualne. Duże, ciężkie, brzemienne w skutki. Przede wszystkim Patryka Letkiewicza. Przy obu straconych bramkach nasz bramkarz mógł i powinien zachować się lepiej. To nie były sytuacje z kategorii „bez szans”. To były momenty, w których od bramkarza oczekuje się stabilności, refleksu, lepszej reakcji i większej pewności. Letkiewicz po raz kolejny pokazał, że potrafi rozegrać niezły mecz, ale nie jest zawodnikiem stabilnym. Raz wygląda przyzwoicie, innym razem wraca wersja, przy której obrona zaczyna wyglądać, jakby grała z polem minowym za plecami. Jeśli Wisła awansuje do Ekstraklasy, sprowadzenie mocnego, pewnego i stabilnego bramkarza numer jeden powinno być absolutnym obowiązkiem. Nie dodatkiem. Nie opcją. Obowiązkiem. Letkiewiczowi na razie zbyt wiele brakuje, aby można było na nim opierać całościowo grę defensywną. Na wyższym poziomie takie błędy będą kosztować jeszcze więcej. Bardzo słaby mecz rozegrał również Grujcić. Był wolny, spóźniony, przegrywał pojedynki główkowe i podejmował złe decyzje. To nie był ten Grujcić, który potrafi ustawić się, wygrać walkę bark w bark, dobrze wprowadzić piłkę i dać drużynie spokój. Tym razem częściej sam dokładał nerwowości. Przeciętnie zaprezentował się też Giger. Nadal potrafił wygrywać pojedynki w destrukcji, ale nie był już tak pewny, jak przez dużą część sezonu. Brakuje mu też wkładu w ofensywę. Gdy w defensywie nie jest bezbłędny, ta jego ograniczona ofensywna użyteczność staje się jeszcze bardziej widoczna. Na tle tej defensywnej szarpaniny najlepiej wyglądał Mariusz Kutwa. Dynamiczny, agresywny, aktywny, skoncentrowany. Nie popełniał błędów, które rozsypują drużynie wynik. Miał sporo udanych interwencji i kilka razy dobrze czytał zamiary rywali. To był prawdopodobnie jego najlepszy występ od dłuższego czasu. Nie było fajerwerków dla estetyków z notesikiem, ale była konkretna, uczciwa, obrończa robota. Krzyżanowski zostawił po sobie mieszane wrażenie. Asysta oczywiście działa na jego korzyść i trzeba ją uczciwie odnotować. Były też momenty pozytywne. Natomiast zdarzały mu się wpadki nie tylko we współpracy z Leileveldem, a jakościowo wciąż nie wygląda to jak poziom zawodnika wyraźnie wykraczającego ponad pierwszą ligę. Jest progres, są lepsze fragmenty, ale nadal więcej tu solidnego pierwszoligowego materiału niż piłkarza, na którym można bez większego ryzyka oprzeć już teraz bok obrony w mocniejszej lidze. W drugiej linii było znacznie więcej dobrego niż w ostatnich meczach. Najlepiej prezentowali się James Igbekeme i Marko Bozić, bardzo dobrze wyglądał również Kacper Duda. Igbekeme zagrał bardzo wartościowy mecz. Kapitalnie zbierał drugie piłki, czytał grę, przecinał akcje Puszczy i szybko reagował na straty. Do tego nieźle rozgrywał, potrafił przyspieszyć akcję i posłać sensowne podanie progresywne. Był zawodnikiem, który daje drużynie dynamikę w środku pola oraz spokój i pewność w odbiorze czy asekuracji. Nie tylko biega, ale też rozumie, gdzie trzeba być i kiedy trzeba tam być. A to w Wiśle bywa czasem towarem bardziej deficytowym niż święty spokój przy prowadzeniu. Bozić po raz kolejny pokazał, jak duży ma luz techniczny. Świetnie czuje się na małej przestrzeni, szuka pojedynków, potrafi utrzymać piłkę pod presją i wymuszać faule. Nawet grając na prawej stronie, był groźny i aktywny. Umie wyprowadzać rywali w pole tak, jakby zapraszał ich do tańca, po czym zostawiał z rachunkiem przy stoliku. To piłkarz, którego potencjał wykracza daleko poza poziom pierwszej ligi. Takich zawodników w tej lidze nie ma wielu. Duda również zasługuje na pochwałę. Był aktywny, kilka razy dobrze pokazał się do gry, skutecznie utrzymywał się przy piłce, gdy była taka potrzeba, i ją zastawiał oraz miał momenty, w których dawał Wiśle pożytek w rozegraniu. Nie wszystko było idealne, ale w porównaniu z wieloma wcześniejszymi występami można mówić o udanym meczu. Mimo gry na nie swojej pozycji pozytywnie zaprezentował się też Julian Lelieveld. Widać u niego inteligencję bez piłki, dobre rozumienie przestrzeni i umiejętność gry kombinacyjnej. Nawet w mniej naturalnej roli potrafił znaleźć sensowne rozwiązania w ataku pozycyjnym. Przypomniał, że potrafi efektownym zwodem oszukać rywala i stworzyć sobie przestrzeń do rozegrania. To technicznie bardzo dobrze wyszkolony zawodnik. Owszem, parę podań było zbyt lekkich i mogło irytować. Brakowało też dobrej komunikacji z Krzyżanowskim. Ale mimo tego Lelieveld znów pokazał, że ma piłkarską jakość, której w Wiśle po prostu nie wolno lekceważyć. Swoją szansę wykorzystał Erwin Omić. Nie był to występ spektakularny, ale bardzo solidny i obiecujący. Omić przypomniał, że ma groźny strzał z dystansu, całkiem sporo widzi, potrafi ustawić się w destrukcji i ma pojęcie o rozegraniu. W pełnej formie może być dla Wisły naprawdę cennym zawodnikiem, zwłaszcza w meczach, w których trzeba rozruszać środek pola i dołożyć uderzenie z dalszej odległości. Na pochwałę zasługuje również Fred Duarte. Jako napastnik daje drużynie więcej jakości niż jako skrajny pomocnik. Był aktywny, naciskał obrońców, nie unikał pojedynków i kolejny raz strzelił gola. To jest dokładnie ten typ pracy, którego Wisła potrzebuje z przodu. Nie statysta, nie zawodnik od czekania na idealną piłkę, tylko ktoś, kto potrafi być w meczu, wymusić błąd, powalczyć i finalnie dołożyć konkret. Bardzo dobrą zmianę dał Jordi Sánchez. Powrót po kontuzji od razu z golem to scenariusz bardzo pozytywny. Hiszpan pokazał siłę, umiejętność ustawienia się, grę ciałem i dobrą reakcję w polu karnym. Wisła potrzebuje takiego napastnika. Silnego, niewygodnego, dobrze grającego w powietrzu, zdolnego przepchnąć obrońcę i znaleźć się tam, gdzie piłka może spaść. Jeśli Sánchez będzie zdrowy, może być bardzo ważnym elementem końcówki sezonu. Zmiennicy nie dali jednak wyłącznie pozytywów. Mikulec tym razem nie wniósł oczekiwanego impulsu. Nie był to występ, po którym można go mocno chwalić. Wszedł, ale nie zmienił dynamiki meczu na tyle, by zasłużyć na wysoką ocenę. Wisła nie zagrała złego meczu. Przeciwnie, grała dzielnie, momentami naprawdę sensownie i jakościowo lepiej niż w wielu wcześniejszych spotkaniach tej rundy. Było w tym sporo piłki, sporo charakteru i kilka wartościowych indywidualnych występów. Ale jednocześnie drużyna sama podłożyła sobie nogę. Błędy Letkiewicza, słaby występ Grujcicia, niepewność w defensywie i problemy komunikacyjne na lewej stronie sprawiły, że zamiast zwycięstwa mamy remis. Swoją niemałą cegiełkę dołożył do tego skandalicznie sędziujący arbiter, który nie tylko dopuszczał do momentami brutalnej gry ze strony zawodników Puszczy, ale i dbał o to, aby nie spotkała ich żadna konsekwencja w postaci czerwonych kartek, na które przynajmniej dwukrotnie zasłużyli. To, że nie wyleciał z boiska na przykład Przybyłko po faulach na Bozicu, jest ogromnym skandalem. To są dwa stracone punkty. Nie przez brak walki. Nie przez kompletną degrengoladę w grze. Przez błędy, które na tym poziomie nie powinny się zdarzać w takiej skali. Teraz nie ma już miejsca na filozofowanie. Trzeba wygrać w Rzeszowie. Wisła nadal ma jakość, nadal ma piłkarzy zdolnych przesądzać mecze, ale musi ograniczyć prezenty pod własną bramką. |
Bo Puszcza przyjechala tu napluć na obecne przepisy piłkarskie (mam nadzieję, że wprowadzą zasadę kilku sekund na wykonanie autów, piątek, rzutów rożnych i wolnychb- są już takie plany).
Napluć na sędziego, który nic nie robił sobie z tych 40-50 sekundowych wrzutów z autu. Który nie dał im ani jednego upomnienia za grę ma czas. Był jeden mecz w tym sezonie, o ile się nie mylę, to ten rozgrywany zaraz po dużej wrzawie na temat kradnięcia czasu przez rywali Wisły, w którym sędzia już w 1. połowie pokazał żółtą kartkę rywalom za grę na czas. Tu gosć z gwizdkiem nie ogarniał totalnie (a z dwóch poprzednich meczów, jakie nam sędziował, był również jeden mecz z Puszczą kilka lat temu...). Nasi piłkarze byli do tej gry bardzo dobrze przygotowani. Graliśmy ostro, agresywnie, ale psycha nam wytrzymała. Nie zagotowaliśmy się. A nawet sami zaczęliśmy się im rewanżować tym samym przy krótkich momentach prowadzenia. Inną kwestią są wyczyny sędziego i brak karania rywali za ewidentne faule na żółtą (pomarańczową?) kartkę. To oczywiste, że z inną agresją zagra zawodnik bez kartki, a z inną juz ktoś po napomnieniu. Powtórki z kontrowersyjnych decyzji już latają na X. Jesteśmy dymani przez sędziów w 1. lidze, ale przypominam, że w sezonie spadkowym - pomimo fatalnej dyspozycji drużyny - również byliśmy ordynarnie krzywdzeni przez sędziów, więc naiwnym może być myślenie, że coś się unormuje. Szczególnie, że co kolejkę jest głośno o kontrowersjach sędziowskich w Eksktraklasie. W tym sezonie wydaje się, że tych kontrowersji jest mniej, bo po prostu gramy lepiej i potrafimy takie nierówne mecze przynajmniej zremisować. |
Po meczu z Ruchem doszło do dyskusji Markusa i Starego Dziada na temat ocen meczowych. Skoro Markus korzysta w swoich opisów ze sztucznej inteligencji, to pozwoliłem sobie na bazie jego opisu wygenerować również w AI oceny liczbowe, oto one:
Cytat:
|
Cytat:
|
Jak Uruga będzie w hierarchii przed Kutwą to nie ma dla nas ratunku.
|
Cytat:
Podobnie z Omiciem, Carbo, Boziciem. Mecze pokazały ile jest warta jego hierarchia... |
Cytat:
Na razie potrafi popisywać się jedynie sztuczną inteligencją, tyle że swoją. :evil: |
Tułacz na konferencji pomeczowej powiedział że zaskoczyli go zawodnicy Wisły (bo nie odstawili nogi), a tak w ogóle to nie chodzi o żadną brutalność, oni tylko wykorzystują swoje "atuty".
Fakt że pozwala się na taką degenerację na szczeblu centralnym mówi wiele o polskiej piłce i (przede wszystkim) sędziach. A byli tu tacy co projektu "Puszcza" bronili. Gówniany klubik, porąbany trener, banda drewniaków i rzeźników grających na jakimś kurniku. Oby nie awansowali. |
Wybacz Markus, ale w swoich ocenach pomeczowych nie napisałeś nic kontrowersyjnego, nie manipulowałeś ocenami z uwagi na swoje prywatne sympatie, te drobne różnice w ocenach liczbowych poszczególnych zawodników wynikają trochę z Twoich upodobań, ale są całkowicie dopuszczalne dla ogólnego odbioru.
Zobaczymy kto będzie mvp spotkania u Karcza, na Wislaportal, czy w głosowaniu Socios - wyjątkowo mogą być to trzy różne osoby. Rzuć jakiś kontrowersyjny temat, by coś działo się na forum do meczu ze Stalą. |
Jopizna znów bez wygranej. Ale to jest słaby trener, że dramat.
|
Cytat:
I którzy uparcie kłócili się nie tylko ze mną o to.:lol: Dziś można to wspominać z rozbawieniem.:evil: |
Cytat:
Nie stosuję żadnej taryfy ulgowej dla młodych talentów, a patrzę na statystyki, znaczenie piłkarza dla jakości postawy drużyny oraz na to, co działo się naprawdę na boisku, także w grze bez piłki - ani nie dopasowuję się do tego, co wydaje się grupkom kibiców głosującym pod wpływem emocji na forach, którzy chcieliby, aby na niektórych patrzeć przez palce czy wciskać ich do składu kosztem innych. I to ci przeszkadza.:evil: Co mnie, nawiasem mówiąc, czasem wręcz bawi. |
Cytat:
Tyle retoryka, myślę że dzisiaj większości opadły łuski z oczu: patologiczny klubik pełny drewniaków, bydlaków i rzeźników z trenerem nie szanującym zdrowia piłkarzy, który stara się maksymalnie nagiąć przepisy byle tylko było jak najmniej gry w piłkę na boisku. Nawet jak na warunki pierwszoligowe przekraczają granice dobrego smaku. Fakt że pozwalają na to sędziowie jest jedynym powodem dla którego ten cyrk nadal funkcjonuje. |
Cytat:
Fakt, że niewątpliwie Uryga przez długi czas był w niej przed Kutwa, to jakieś nieporozumienie. Tak samo jak Duarte przez długi czas był przed Bożiciem na skrzydle, czy jak każdy z innych potencjalnych środkowych pomocników jest przed Omicem, nawet gdy indywidualnie byli czasem w ewidentnie beznadziejnej dyspozycji. |
Cytat:
W ogóle schizofrenia z promowaniem na siłę będącego w słabej formie Dudy (kosztem lepszych piłkarzy) i wysyłaniem dużo młodszego Kutwy do rezerw (nie pierwszy raz za kadencji Jopa) to jest materiał na analizę. |
Cytat:
Kutwa nie gra bezbłędnie.W pierwszej akcji meczu przegrywa główkę z zawodnikiem Puszczy i mamy pierwszy strzał na bramkę.Może niezbyt grozny ale jest.To samo w pierwszej akcji drugiej połowy kiedy się ślizga i robi sie bajzel w polu karnym.Miał też zagrania przy wyprowadzaniu piłki prosto pod nogi Niepołomiczan. Ja trzymam kciuki za tego chłopaka ale to nie jest tak,że to w obronie skała nie do przejścia a jak popełni 2-3 poważne błędy to zaczniecie go jebać jak Kuziemkę. Teraz zagrał 3 mecz w podstawowym składzie.Przypominam też,że jest powoływany na zgrupowania młodzieżowych reprezentacji.A jeśli podstawowi stoperzy w tym sezonie czyli Grujcić i Biedrzycki są zdrowi to Kutwa lepiej żeby zagrał w rezerwach jeśli tylko puszczają go limity minut niż siedział na ławce przez 90 minut |
Piszesz jakby każdy piłkarz miał przez cały sezon taką samą formę. Bozic wiele czasu stracił przez kontuzje, a potem odbudowywał się po nich. Omic dostawał szanse i grał słabiej od Carbo, który był dobrej formie... itp
Jop robi awans i zapracował na nowy kontrakt. A mecz mi się podobał, jest postęp bo wcześniej od Puszczy dostawaliśmy co rusz baty, w tym sezonie zwycięstwo i remis ;-) |
Duda zagrał świetny mecz, woził tych baranów w środku jak chciał. Jasne parę podań przestrzelił ale ogólnie robił nam całą grę do przodu
|
Cytat:
|
Cytat:
Duda to naczelny spowalniacz akcji, zawalił przy bramce doskok, ma beznadziejny strzał i piłki latają mu nad głową. Od lat udajecie że to bez znaczenia, ale to nie prawda. @adfurle - zgodzę się że jest przyzwolenie, ba - czasem nawet romantyzowanie brutalności, chamstwa i boiskowego zbydlęcenia. Brak szacunku dla zdrowia innych piłkarzy niektórych podnieca, ale jak Hajda zwijał się jak ....a bo poczuł korki - to nie ujmuje jego "legendzie". Na forum też mamy przecież takie głosy. Nie trudno to zrozumieć - już Mrożek opisywał jak chamstwo i brutalność imponują ludziom słabym (fizycznie i mentalnie). Patrząc na Puszczę od początku widziałem patologię i wynaturzenie idei sportu, dziadostwo i cwaniactwo - za publiczne pieniądze (a co się przy okazji ukradnie to miejscowych działaczy, wiadomo czemu służą kluby utrzymywane przez samorządy). Tułacz to zawsze był drugi Motyka, tylko pozbawiony jakichkolwiek hamulców. Smutne, ale jak widać jest zapotrzebowanie na chamstwo i cwaniactwo. |
Niechęć do Bąbelków 0:1 Niechęć do Jopa
To na przykładzie Kutwy - ktoremu przypisywana jest asysta przy bramce Sancheza ^^ Chyba jednak u Ciebie wczoraj było mocno pite podczas oglądania meczu? Niechęć do Bąbelków 1:2 Niechęć do Jopa Duda nie robi nic więcej od pozostałych - umniejszanie zasług. Duda daje się ogrywać i psuje akcje ofensywne (tak jak inni, ale o tym ciiii) Minus dla Jopa, bo go oczywiście wystawia do składu kosztem innych. Patrzcie jaki paradoks, wczoraj Jop tak zamieszał składem, wystawił piłkarzy nie na swoje pozycje, wystawił Bąbelków Krzyżanowskiego, Dudę, Kutwę zamiast np. wrzucić do gry Albańską Perłę Nikaja, promowanego przez wolfyego tygodniami na forum. Efekt: Niechęć do Bąbelków 2:3 Niechęć do Jopa P.S. W głosowaniu Socios zawodnikiem meczu został Kacper Duda. Czekamy na pozostałe wyniki |
QUOTE=leszekpw;1662340]Jopizna znów bez wygranej. Ale to jest słaby trener, że dramat.[/QUOTE]
Panowie moderatorzy (jeżeli wogóle tu zaglądacie ) prosze po raz kolejny: Wyp...dolcie w końcu tego ewidentnego trola ! |
Cytat:
Wydawało mi się też, że fizycznie ich przewaga będzie ogromna a wcale tak nie było. Tym bardziej szkoda frajerskiego remisu. Natomiast ten mecz po raz kolejny pokazuje, że Jop jest słabym elementem układanki. Uryga przed Kutwą w hierarchii? Żart Omic nie nadaje się do gry? kolejny żart. |
Cytat:
Pierwsza część to absolutna prawda - znowu straciliśmy punkty. Druga - jego prywatna ocena Jopa (zostawmy obok prawdziwość). Jeżeli ktoś ma lecieć za pisanie oczywiście nieprawdziwych opinii to pierwszy powinien polecieć Karherop. Można fajną kompilację przygotować na temat Baens vs. Starzyński, albo o tragicznej formie Carbo (który jest za Ervinem w kolejce do gry), Omicia etc. Tylko że nie o to chodzi. Możesz go przecież zignorować. |
Widać że dla Ciebie przekręcanie po raz kolejny nazwiska trenera naszej drużyny to nie problem.
Poza tym Mariusz Jop sam nie wygra meczu ! |
Kiedy Jop w koncu wygra?
|
Cytat:
Cytat:
Ile dni minęło od tych dwóch wiadomości autorstwa jednej osoby? Czy przy pisaniu obydwu postów, autor był trzeźwy? Większa jest niechęć u autora do Bąbelków czy Trenera Jopa? |
Mamy tu na forum kilku typów którym wyraźnie nie pasuje to , że grają młodzi szczególnie uczuleni są na tych którzy są naszymi wychowankami ...
|
Czyżby hierarchia pana Jopa się zupełnie wyp...liła. Ciekawe, czy będzie miał jesccze czelnośc o niej gadać na konferencjach? Trzymał tego Kutwę miesiącami w schowku na miotły. Nic dziwnego, że po takim czasie Mariusz na początku po powrocie do składu grał słabiej. Cała ta hierarchia szatniowa (bo raczej nie boiskowa) była po to, by odstawić paru gości, żeby ludzie sami się nie przekonali jak jest. Omić nie zagrał nic wielkiego, ale mnie w ogóle nie dziwi po tych jego paruminutowych wejściach. Niech Jop uważa, bo takie przywiązanie do hierarchi (swoiście rozumianej) źle się skończyło dla Sobolewskiego.
|
Cytat:
|
sandomingo napisał(a):https://forumwisly.pl/images/buttons/viewpost.gif
No właśnie byłem zaskoczony tym, jak słabo zaprezentowała się Puszcza, która piłkarsko nie pokazała absolutnie nic. Wydawało mi się też, że fizycznie ich przewaga będzie ogromna a wcale tak nie było. Tym bardziej szkoda frajerskiego remisu. Natomiast ten mecz po raz kolejny pokazuje, że Jop jest słabym elementem układanki. Uryga przed Kutwą w hierarchii? Żart Omic nie nadaje się do gry? kolejny żart. Jak was jest łatwo zweryfikować to aż sam się dziwię. Kutwa ma w tym sezonie na ten moment rozegrane 11 meczów w 30 kolejkach praktycznie w pełnym wymiarze czasowym na pozycji gdzie zmiany dokonuje się tylko z konieczności.Nasz środek obrony (Biedrzycki,Grujcić ) uchodzi za jeden z najlepszych w lidze. Uryga zagrał 28 minut z PGM.Zmienił Biedrzyckiego który lada chwila mógł wylecieć za drugą żółtą.Z tego co pamiętam Kutwa miał jakieś drobne problemy zdrowotne i kilka jednostek treningowych opuścił. Między 28 lutego a 4 kwietnia Kutwa rozegrał 5 pełnych meczów w rezerwach. Według was lepiej dla niego było siedzieć na ławce i czekać aż wysypie się któryś z podstawowych środkowych obrońców? W meczu z Łęczną kontuzji doznaje Biedrzycki i w jego miejsce w następnej kolejce wskakuje Kutwa.Gdzie on tutaj jest w hierarchii za Urygą to nie mam pojęcia? W rezerwach zagrał 450 minut,gdyby w tym czasie był w kadrze meczowej pierwszego zespołu zagrałby 5 minut z Odrą i 28 z Łęczną. |
Cytat:
Dobrze że Kutwa, Carbo i Omić "zareagowali pozytywnie" na odstawienie od składu, bo mogłaby być solidna nerwówka na koniec sezonu. A tak to po prostu rozdajemy punkty drwalom na prawo i lewo. Duda albo kryje w naszym polu karnym najwyższego zawodnika przeciwnika, albo nie doskakuje na czas do piłkarza który podaje w nasze pole karne, jak w dwóch ostatnich meczach. Różne miejsca, efekt ten sam - gol dla przeciwnika. Taki Omić ewidentnie umie kilka rzeczy których Kacper nie potrafi, ale wejść może tylko jak już się kompletnie wykartkujemy. Zobaczymy jak się zakończy takie podejście trenera do składu, ile wytrzyma w Ekstraklasie. Bo pitolenie że jest przepaść między wybrańcami Jopa a tymi których nie toleruje - właśnie zdechło, jak napisałeś. |
Nie chcę mi się pisać o tym meczu, bo z tak słabym rywalem(a podobno najlepszy na wiosnę) osiągnąć taki wynik to trzeba się postarać i nasi to zrobili. Ciągłe prokurowanie stałych fragmentów gry i prostackie błędy w obronie.
Kolejny mecz pokazujący, że z taką obsadą bramki głupie straty punktów będą się zdarzać, a w Ekstraklasie to już w ogóle, nie ten poziom. Tu trzeba klasowego gościa, a nie elektryka, który się trzęsie, kiedy trzeba wyjść do piłki. Co Letkiewicz myślał przy drugim gol? Facet ma ręce, dłonie, warunki fizyczne i się przygląda. Drugi Przyrowski. Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Najbardziej pod górkę wszystkim, nie tylko młodym zrobił Jop swoją betonozą i tego się już cofnąć nie da.
Kutwa plątał się po trzeciej lidze, Omic pierwszy raz miał szansę pokazać co potrafi w 30 kolejce. To jest zwyczajny skandal. Co teraz powiedzą tumany wyzywające Omica od "ogórów", bo przecież Jop nie może się mylić :rotfl:. Pyta jeden z drugim za kogo miał wchodzić Kutwa? Za dowolnego stopera. Nie jest słabszy ani od Biedrzyckiego ani od Giurcica. Z Polonią na jesieni Giurcić zajebał bramkę jak junior odwracając się dupą stojąc w murze. W wielu innych meczach nie był bezbłędny, to samo Biedrzycki. A beton Jop bez żadnej reakcji. Bo w jego kretyńskiej filozofii na "pogranie sobie" to trzeba zasłużyć. Po meczu na konferencji pieprzy, że docenia postawę tych co mało grają. :) Szczyt bezczelności. Najpierw sam tworzy patologiczne warunki, utrudnia wszystkim zamiast ułatwiać, a na koniec jeszcze łaskawie docenia, takie wsparcie je naprawdę nieocenione :rotfl: Może gdyby zamiast Omica zdjął Dudę albo Jamesa to Puszcza nie wygrałaby kilku główek w naszym polu karnym, przed strzeleniem gola. Awansu już nie przegramy, ale przez Jopa możemy na finiszu stracić pierwsze miejsce. Teraz to on sobie może rotować składem, robić zmiany jak każdy normalny trener, ale co miał spieprzyć to już spieprzył, bo drużyna jest bez formy. |
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 16:06. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl