![]() |
Ale co tytuł mistrza wakacji wygraliśmy to nasze. :D strasznie sie ciesze, ze udało mi sie zachować chłodna głowę po tym spektakularnym początku. Ale prawda jest taka, ze Wisła Królewskiego to Wisła Królewskiego. Zmienia sie styl, ale efekt zawsze ten sam. Przed nami bardzo bolesna jesień. Następny mecz z leczna. Jestem na 95% pewien ze nie wygrają meczu z Pogonią Siedlce i przełamią sie na nas :D :D
|
Jak patrzę na grę tego Muła w bramce to mnie ch.j jasny strzela.
Chłop jest przyspawany do linii, nie potrafi wychodzić z bramki, robi 2 kroki do przodu i się cofa. Zero dynamiki, życia w tej bramce. Czas reakcji żaden, rzuca się pół godziny do tych piłek, kładzie jak kłoda. Wybicia niecelne, często po autach. Każdy porządny strzał ląduje w siatce. Ku.wa on nawet nie ma wyglądu bramkarza. Stoi jakby w ogóle nie wiedział co się wokół niego dzieje, z tym tępym, wystraszonym spojrzeniem. Poza tym nie wiem czy wyłapaliście co ten gość gadał u Ryszki. Po spadku podobno nie wyobrażał sobie, że to nie on będzie pierwszym bramkarzem. Gość, który przez całą karierę rozegrał 1 sezon w Chojniczance (!) i jakieś śladowe epizody u nas, nie wyobraża sobie, żeby nie był pierwszym bramkarzem Wisły. No ja pierdo.ę, niezłe mniemanie o sobie. Przy bramkach w Tychach wg. niego nie popełnił dużych błędów... Teraz cytat z wczoraj (Okiem Wiślaków na X) - Kamil Broda o straconych bramkach: ,,Zawsze jest niedosyt, ale widziałem pierwsze nagrania tych sytuacji i ciężko było zrobić w nich coś więcej." No kur.a cyrk. W tym programie u Ryszki powiedział jeszcze jedną, zastanawiającą rzecz. Na pytanie co sądzi o Bozicu, stwierdził, że w sumie to nie wie i musi mu się przyjrzeć. Naprawdę nie jest w stanie powiedzieć nic pozytywnego o koledze z zespołu, który na treningach oddaje pewnie dziesiątki strzałów w jego kierunku. Dziwne to. Do tego tak jak piszecie, trener "gramy swoje i nie oglądamy się na innych", prezes " mamy skład na górną połówkę Ekstraklasy". Ten klub to jest Benny Hill i Monthy Python w jednym. |
Co tam sobie paralityk Broda uważa to jest całkowicie marginalne. Problemem jest to, że trener Jop chyba oszalał. On się cieszy że jego zawodnicy jednak chcieli strzelić zwycięską bramkę. No k.... mać. Niech dalej wystawia Brodę i nie robi żadnych zmian, to będzie miał okazję się tak cieszyć w każdym kolejnym meczu.
|
Trzeba szanować punkt na który nie zasłużyliśmy.
Mam nadzieję, że Król Mur powie parę słów prawdy prezesowi. Trzeba szukać trenera. Trenera piłkarskiego, nie twórcy analiz, miłośnika baz danych itd. Jop niestety nie ogarnia. Poprzedni mecz obnażył nasze braki. Było dwa tygodnie na poprawienie czegokolwiek. Zjazd formy części zawodników. Nie tylko nie ogarnięte, ale doszli nowi. Fatalna motoryka. Nie ogarnięte. Przegrywaliśmy pojedynki biegowe, doskoki itd w każdej fazie meczu. Sposób rozgrywania, nie wróciliśmy do tego co graliśmy w pierwszych meczach, wróciliśmy do Sobolewszczyzny. Stoper do stopera, stoper do stopera i na bok albo wrzutka do przodu odegranie do tyłu. Nie ogarnięte. Rozegranie przy wznowieniu. To się wlecze od początku sezonu. Każda najgłupsza drużyna ma to opanowane, bo to jest tylko kwestia ćwiczenia. Tylko my nie umiemy, dobrze jak tylko tracimy piłkę. Gorzej, że często sami sobie stwarzamy zagrożenie pod swoją bramką nieudolnym rozegraniem. Wisienką na torcie jest bramkarz, który dostaje piłkę i mając jedną opcję podania zastanawia się przez długą chwilę co z nią zrobić. A w tym czasie zawodnik drużyny przeciwnej zdąży zasznurować buty i podbiec do naszego obrońcy. Kończy się stratą. Nie ogarnięte. Zmiana taktyki pod przeciwnika i w trakcie meczu. Nie ogarnięte. Wprowadzenie nowych zawodników. Wiadomo hierarchia. Nie ogarnięte. Itd. O zmianie na cito na pozycji bramkarza napisano już wszystko. Jak to jest, że taka Odra potrafi zakontraktować bramkarza, który dowozi im remis i jest wartością dodaną. A my nie. Żaden z naszych bramkarzy nie jest wartością dodaną na tym poziomie rozgrywkowym. |
Cytat:
Powiedzmy, że ze względu na repre Dudy jestem w stanie zrozumieć dlaczego wyszedł na starterze, ale naprawdę chciałbym go w nim widzieć jak najrzadziej, a najlepiej w ogóle. Wydaje się, że plan na ten mecz wbrew pozorom był, bo skoro zaczęliśmy z Igbekeme to raczej priorytetem w pierwszej połowie było zagrać na zero z tyłu, a niekoniecznie otworzyć wynik. Wyszło inaczej. Pominę Brodę, bo napisano już wystarczająco, ale polecam sprawdzić po akcjach, z której strony straciliśmy ostatnie 4 bramki oraz przyjrzeć się na zachowania Lelivelda w tych sytuacjach. Nie neguję jego bardzo dobrego wkładu jeśli chodzi o grę do przodu, ale z tyłu chłop śmierdzi na kilometr nawet bardziej Szotem niż Jarochem. Bartoszowi zdarzało się zaliczyć wiatrak, przegrać pojedynek biegowy czy pójść "na raz" z różnym efektem. Julian teoretycznie nie popełnia takich błędów, ale kryje się za tym bardzo bierna gra właśnie w stylu Szocika. To tak z dedykacją dla wszystkich w kółko .......ących, że to nasza lewa obrona jest największym problemem. Przed meczem wszyscy zwracali uwagę, że gramy z zespołem, który urwał punkty całej topce, a jego problemem jest robienie wyniku z zespołami teoretycznie słabszymi i stąd bierze się pozycja w tabeli. Typowy przykład pokręconej pierwszoligowej hierarchii. Środek gra świetnie z topką, ale traci punkty z dołem. Góra z reguły ogrywa dół, a o wyniku końcowym decyduje kto stracił mniej punktów ze środkiem. Chcąc myśleć o bezpośrednim trzeba w swoich meczach tą hierarchię burzyć jak najczęściej. Cytat:
https://forumwisly.pl/showpost.php?p...&postcount=163 Na poważnie to polecam czytanie ze zrozumieniem. Po pierwsze nic tam nie ma o upale. Po drugie kwestia pogody nie jest tam jedynym czynnikiem, a tylko cegiełką w kompletnej dysfunkcji naszej gry do przodu. Wczoraj ofensywnie mimo wszystko wyglądało to zdecydowanie lepiej, zwłaszcza w drugiej połowie. Natomiast taka ciekawostka. Wiosną awans do baraży zapewniliśmy sobie serią pięciu wygranych na autobusy. Polecam sprawdzić wyniki. 2-1,1-0,2-1,2-1,1-0 No właśnie. W żadnym z nich nie straciliśmy więcej niż jednej bramki. Niekoniecznie nasza gra obronna była w tych spotkaniach jakaś zajebista, ale pamiętam, że w kilku z tych meczy broniący Letkiewicz dał coś ekstra. Bynajmniej nie twierdzę, że wstawienie Letkiego rozwiąże nasze problemy, ale za potocznym "przepchnięciem" niewygodnego meczu czasem kryje się dosłownie jedna interwencja GK z gatunku wyjął, a nie musiał. Wczoraj zdecydowanie tego zabrakło. |
Po meczu wiadomo jestem zly. Nienawidze takie lezenia jak Opolka. Niestety doswiadczamy tego zawsze gdy przeciwnik ma chocby remis.
Co do brody? Przypominam jak gra Letkiewicz na przedpolu. Niestety Broda to jest najlepsza opcja u nas na te chwile. Wczoraj wpadka, ale generalnie w calym tym sezonie na +. Nie wyborazam sobie cziczkana i Letkiewicza w bramce, skoro wszystkie druzyny beda grac z nami na sfg. Chcialbym zauwazyc ze wczoraj fenomenalny doping przez caly mecz. Nie bylo przestojow, mruczenia co sie zdarzylo w poprzednich meczach. Brawo |
Cytat:
Na ten moment Broda nie wyjął nam żadnego meczu, bo do tej pory po prostu miażdżyliśmy rywali i popisy bramkarza nie miały znaczenia (no może poza meczem z Tychami, który prawie udało mu się położyć swoimi paralitycznymi interwencjami, no ale tam na jego szczęście tyłek uratował mu Lelieveld). Przyszły mecze, gdzie wynik trzeba wyrwać rywalowi z gardła, no i od razu cieniem na grę zespołu kładzie się mierna postawa bramkarza. Jak za mecz z Miedzią go nie winię, tak niestety dwa stracone punkty wczoraj idą w 90% na jego konto. Letkiewicz też miewał dramatyczno-komiczne interwencje w zeszłym sezonie, no ale w paru sytuacjach zachował się też jak kocur. Coś, czego u Brody jeszcze nie dostrzegłem. |
Strzeliliśmy dwie bramki. Jeżeli mimo to nie wygrywamy meczu z taką Odrą, z całym szacunkiem do nich, jeżeli nie będziemy w stanie przepychać takich meczy bez straty głupich bramek - nie awansujemy.
I bredzenie o nieskuteczności, upale, że mieliśmy sytuacje a sędzia przeszkadzał nic nie da. Wbrew temu w co wierzy właściciel i wielu mitomanów tutaj - nie jesteśmy złotą jedenastką Realu ani nawet Wisłą Kasperczaka. Jak nam się mecz ułoży to czasem strzelimy sporo goli, ale tylko te mecze nie wystarczą nam do awansu. ++++++++++ Broda do rezerw, wychodzi na to że ego tego człowieka przerasta jego mizerne umiejętności. Pomysł żeby zostawić jego i Chichkana to był jakiś spektakularny sabotaż... A Jop niech się lepiej ogarnie, bo inaczej niedługo poleci. Proponuję zacząć od treningu gry obronnej. |
Markusik i reszta ojkofobów, a jak tam Rodado, Carbo i reszta obcokrajowców? Słyszałem, że jak Wisła wygrywa to dzięki nim, jak przegrywa to przez Jopa i Polaków.
Wczoraj zjebał mecz Broda ale w ataku obcokrajowcy nie istnieli więc na forum od razu idzie przykaz, że Broda najgorszy, a zagranicznych nie piszemy nic bo po co. Później Wisła wygra to ....y będziecie pisać, że to dzięki graczom zagranicznym, nie dzięki Polakom i Jopowi xd Wielkie analizy znawców, zawsze z gotową tezą, już przed meczem. |
Wisła - Odra i znowu deja vu. Wróciła stara, dobrze nam znana Wisła, która odbija się od betonu rywala jak od ściany i pozwala mu punktować po kontrach. Ile razy już to oglądaliśmy - wolne tempo, brak pomysłu, żadnego planu B trenera Jopa. Jak przeciwnik ustawia autobus, to my gramy w cykora na własnej połowie, a Jop zamiast reagować, patrzy na zegarek i czeka na sześćdziesiątą minutę. W tym meczu znowu nie było ani szybkiej gry, ani strzałów z dystansu, ani odwagi w podejmowaniu ryzyka - za to strat od groma. I widać wyraźnie, że fizycznie wyglądamy gorzej niż na początku sezonu, co jeszcze bardziej utrudnia rozbijanie takiego bloku jak Odra i prowadzenie dynamicznego ataku pozycyjnego.
Nie da się też uciec od oceny poszczególnych piłkarzy. Broda zrobił swoje czyli zawalił. Pierwszy gol to podręcznikowe pokazanie, że on na przedpolu to zawsze mina podłożona pod własną drużynę. Przy drugim też mógł zareagować lepiej. Biedrzycki? Okej, strzelił bramkę, ale cała reszta to już mizeria. Najwolniejszy na boisku, na kontrę nie zdąży, prawego obrońcy nie zaasekuruje - idealny fundament pod to, by każdy szybki rywal czuł się przy Reymonta jak na sprincie w sparingu. Krzyżanowski tym razem bez rażących błędów, ale za to kompletnie bez ofensywnego wkładu. A w taktyce Jopa boczni obrońcy to klucz, więc jeśli jeden z nich daje zero do przodu, cała koncepcja siada. Z pozytywów: warto podkreślić zmianę Dudy. Owszem, cudotwórcą nie był, ale zagrał lepszy mecz niż Igbekeme, wprowadził trochę ożywienia. Tak, brakło mu prostopadłych piłek i uderzeń z dystansu, ale wyglądał przyzwoicie. Carbo tym razem przeplatał świetne odbiory prostymi stratami. Igbekeme zbyt skupiony na defensywie, zmarnował szansę na zostawienie po sobie mocniejszego śladu. Żal, że nie grał Omić, bo może wniósłby coś do rozegrania piłki. Podobno potrafi to robić. Kuziemka - piękny gol na 2:2, ale poza tą akcją za mało jak na jego możliwości.Duarte rozczarował, zmarnował stuprocentową sytuację. Rodado znów zostawiony sam sobie, bez należytego wsparcia, dlatego to też nie był jego najlepszy mecz, był za to odcięty od podań. Na osobne słowo zasługuje Lelieveld. Dopóki miał siły, jego gra była cenna. To piłkarz, który w pierwszej kolejności szuka podania do przodu, nawet ryzykownego, które może zdynamizować akcję, zamiast bezpiecznie klepać do boku czy do tyłu. I to jest ogromna wartość, bo w tej drużynie takich reakcji brakuje. Szkoda tylko, że fizycznie siadł zbyt szybko, bo widać było, że próbuje brać ciężar gry na siebie. I tak docieramy do sedna - zbyt krótka ławka pod względem jakości. Królewski po raz kolejny zrobił źle zbilansowaną kadrę i zamiast sprowadzić dodatkowego wartościowego skrzydłowego i drugiego napastnika, zrezygnował z Zimmermana i ograniczył do sprowadzenia pod koniec okna jednego Bozica. Efekt? Brak jakiegokolwiek sensownego zmiennika na boki i dla Rodado. To był duży błąd, co już teraz widzimy. Nad nie sprowadzeniem sensownego bramkarza, tylko bezmyślnym przedłużaniu kontraktów Brodzie i Cziczkanowi już nie będę się pastwił. Podsumowując - znowu pokazaliśmy wszystkie stare grzechy: wolne tempo, brak planu B, słaby bramkarz, dziurawą kadrę i brak jakościowych zmienników. I wbrew hurraoptymistycznym okrzykom po pierwszych kolejkach - awans wcale nie jest przesądzony. Z takimi błędami, z takim Brodą w bramce i z tak płytką kadrą, jeszcze niejeden raz się potkniemy. I wtedy obudzimy się z ręką w nocniku, bo znowu Królewski spartolił fundamenty. |
Mi w tym wszystkim brakuje trochę elementu zaskoczenia. Nie mamy ofensywnych zawodników z jakością na ławce, to zagrać jak kiedyś trener Skorża w meczu z Tottenhamem. W 82 minucie wpuścił Marcelo za Boguskiego. Stoper grał jako napastnik. Mamy Biedrzyckiego, który się dobrze odnajduje w polu karnym rywala, piłka go szuka, wysoki jest. Przesunąć Angela na 10, Juliusa na skrzydło za Kuziemkę, a Biedrzyckiemu kazać iść w pole karne, a za niego wpuścić Kutwę. Krzyżanowski ma ciąg na bramkę, więcej daje w ofensywie niż w defensywie, przesunąć go wyżej za zmęczonego Duarte, a na lewą wpuścić Łasickiego albo Grujcicia, a Łasickiego na stopera. Trzeba nam trochę inwencji, niekonwencjonalnych rozwiązań. Rywal byłby zaskoczony, weszliby zawodnicy z nowymi siłami. Trzeba kombinować, skoro na rezerwie ofensywna posucha.
|
Cytat:
|
Cytat:
Bo my "gramy swoje". |
Cytat:
|
Cytat:
Polecam: - dodać do ignorowanych - nie cytować. |
Cytat:
|
Cytat:
Pytanie o to dlaczego polskie czołowe kluby grają słabo w obronie niskiej (tylko kawałki wyjęte z pogłębionej analizy Polskie topowe kluby są zbudowane i szkolone głównie pod grę dominującą, a niska obrona to dla nich plan B, którego nie ćwiczą na co dzień w lidze. To samo pytanie o Wisłę Nawet na zapleczu Ekstraklasy Wisła miała problem w meczach, gdzie rywal narzucał jej konieczność bronienia się dłużej bez piłki. Widać było, że drużyna ma kłopoty z cierpliwym "zabunkrowaniem się", bo jej naturalny styl to posiadanie piłki, a nie cofnięcie się do 16. metra. Tak samo jak Legia czy Lech, Wisła nie ćwiczy na co dzień tego wariantu gry, Dlaczego nie da się zbudować drużyny równie dobrej w obu aspektach? Podsumowując: W Polsce da się zbudować drużynę dobrą w ataku albo trudną do przejścia w obronie, ale nie da się połączyć obu elementów, bo brakuje: stabilności (częste zmiany trenerów i piłkarzy), jakości w defensywie (słabe szkolenie obrońców), ekonomii (najlepsi i tak odchodzą), i cierpliwości w klubach i u kibiców. Ciągły restart, transfery last minute, rotacja trenerów - nie ma szans na równowagę w dłuższej perspektywie. Jeśli trener ma pół roku i musi od razu "dowodzić wynikami", to buduje albo drużynę ofensywną (żeby zadowolić kibiców), albo defensywną (żeby przetrwać) |
Może cała analiza naszego problemu z chata :).
Dlaczego Wisła Kraków też ma kłopoty z obroną niską? 1. Dziedzictwo stylu gry Historycznie Wisła (szczególnie w złotych latach 1999-2012) była drużyną dominującą piłką, podobnie jak Legia czy Lech. Nawet gdy spadła i odbudowywała się w I lidze, często próbowała grać ofensywnie, z piłką przy nodze. To ukształtowało klubową mentalność - w Krakowie od Wisły oczekuje się, że będzie grać w ataku, a nie "bronić pola karnego jak outsider". 2. Profil piłkarzy Wisła często sprowadza zawodników technicznych (Hiszpanie), którzy są dobrze wyszkoleni z piłką, ale nie zawsze mają nawyki obronne potrzebne w niskiej obronie. Defensywni pomocnicy i stoperzy w Wiśle często byli bardziej "piłkarscy" niż "czysto defensywni", co skutkowało błędami w kryciu i asekuracji. 3. Problemy organizacyjne i kadrowe W ostatnich latach Wisła zmieniała trenerów i koncepcję gry bardzo często. A niska obrona wymaga automatyzmów, zgrania i powtarzalności - jeśli skład i system się zmieniają, to trudno o stabilność w tej fazie gry. Efekt: błędy w ustawieniu, brak komunikacji, chaos przy wrzutkach i stałych fragmentach. 4. Liga I i Ekstraklasa - podobne zjawisko Nawet na zapleczu Ekstraklasy Wisła miała problem w meczach, gdzie rywal narzucał jej konieczność bronienia się dłużej bez piłki. Widać było, że drużyna ma kłopoty z cierpliwym "zabunkrowaniem się", bo jej naturalny styl to posiadanie piłki, a nie cofnięcie się do 16. metra. Tak samo jak Legia czy Lech, Wisła nie ćwiczy na co dzień w lidze tego aspektu. 5. Aspekt mentalny Wisła (podobnie jak Legia i Lech) ma mentalność klubu "dużego" - kibice, tradycja, oczekiwania. Dla zawodników Wisły cofnięcie się i bronienie pola karnego przez 60 minut to nie tylko trudność taktyczna, ale też psychologiczny dyskomfort: "to nie jest nasz styl, my mamy dominować". |
To byl bezwzlgędnie najgorszy mecz Lelievelda w Wiśle. Czesto za wysoko z przodu, Odra robiła kontry tą stroną (padły po tym obie bramki).
Duda odmienil troche naszą grę w środku, lepiej zagrał niz James. Jest bardziej ruchliwy i mamy więcej opcji do gry z nim niż z Jamesem. Co sądzicie o grze Carbo? Ja do końca nie mogę mu nic ciężkiego zarzucić, wiem że to nie pozycja której piłkarz jest bardzo widoczny ale mam wrażenie że nie daje drużynie w ataku nic konkretnego. Gra powoli, unika raczej odpowiedzialności. Może taką ma rolę wyznaczoną ale nie robi nic ponad to. |
Cytat:
Jednak zawsze jest potrzebny do pojedynków siłowych i główek. Granie kurduplami w środku pola w pierwszej lidze to bardzo słaby pomysł. James wygląda gorzej w tym sezonie niż w poprzednim, chyba jednak zrobił sobie za długie wakacje. Ew. wiek go powoli dogania. |
Cytat:
|
Powiem tak. Jak nie wygramy w Łęcznej to mozna powiedziec zeto juz nie chwilowy dołek tylko passa mineła i wracamy do kopaniny którą znamy i kazdego mozliwego wyniku z byle kim i byle gdzie
|
Cytat:
|
Nasze braki z poprzednich spotkań były niewidoczne dzięki skuteczności w ataku. Jak teraz to odeszło widać jak na dłoni te same bolączki co w poprzednich sezonach. Rodado w tych 2 spotkaniach potwierdził dlaczego gra w Wiśle a nie w jakimś lepszym zespole. Ten kto stwierdził ze transfer napastnika nie jest nam potrzebny po odejściu Zwolinskiego w zimie będzie sobie pluć w brodę. Za szybko weszliśmy z przytupem w ten sezon od strony motorycznej i starczyło tej pary na kilka spotkań. Niestety ci zawodnicy nie dadzą rady grać tak nawet kilku miesięcy, a transfery z ostatniego okresu to chyba jakiś zart w kontekście naszych obecnych braków.
|
Dziś już można trochę bardziej na zimno.
Generalnie bardzo słaba pierwsza połowa meczu. Mimo, że mieliśmy lepsze okazje od Odry to gra była strasznie rwana, szarpana, bez pomysłu. Całą naszą grę ofensywną grę robiły nam indywidualne zrywy Kuziemki czy Duarte. Oczywiście Drozd jak zwykle przydroździł i chciał ich już w przerwie ściągać z murawy:D Czytanie gry poziom master. Teraz już się nie dziwię, że Igbekeme nie wychodzi z Carbo w podstawie. Oni mają zbyt podobne profile i widać, że trzymanie ich razem na murawie to zły pomysł. Dopiero po wejściu Dudy nagle nabraliśmy w ofensywie polotu i w drugiej połowie byliśmy zdecydowanie lepsi od Odry. Paradoksalnie w momencie, gdy zaczęliśmy grać lepiej i nabierać wiatr w żagle padła druga bramka dla Odry - ot, piękno futbolu. W drugiej połowie mieliśmy wiele sytuacji, aby ten mecz rozstrzygnąć na naszą korzyść, niestety szwankowało to co ostatnio działało - skuteczność pod bramką rywala. Ten mecz powinien się rozstrzygnąć spokojnie w drugiej połowie na naszą korzyść. Kolejny chichot losu to fakt, że kolejny raz mieliśmy okazję się przekonać, że Krzyżanowski jest lepszym obrońcą niż Lelieveld. Holender bardzo fajnie rozgrywa, jest pod prądem, ale niestety kryje na radar, zostawia wolne korytarze i dopuszcza do groźnych dośrodkowań ze swojej strony. Dziś maczał palce przy obydwóch bramkach, częściowo się zrehabilitował przypadkowo asystując przy 1 golu. Krzyżanowski dziś w obronie robił za profesora, był za to dużo słabszy w ofensywie niż zwykł nas przyzwyczajać. Ze stoperów to Grujcic zgubił krycie przy 2 golu, Biedrzycki zagrał dobrze z tyłu i strzelił ważnego gola przed przerwą, więc jak mam któregoś wyróżniać będzie to Polak. Broda chyba czyta forum i próbuje robić to czego nie potrafi, grać na przedpolu. Powinien był zostawić tą piłkę obrońcom, albo jak już wybija to użyć do tego odpowiedniej siły. Druga sprawa, gdzie byli wtedy nasi wracający za akcją defensywni pomocnicy. Jak na moje to kryli powietrze. W ataku niestety zawodzący Rodado. Drugi z rzędu jego słaby mecz. Pytanie na ile to dołek formy czy efekt podwajania go i potrajania. Mi się wydaje, że jednak słabsza forma. W końcu dochodził do sytuacji, ale je niemilosiernie partolił jedna za drugą, co nie jest w jego stylu. W skrócie na plus : - Kuziemka - Erthaler - mimo katastrofalnego pudła Duarte - Biedrzycki - Duda - Lelieveld w ofensywie W skrócie na minus : - Broda - duet Igbekeme + Carbo (z zaznaczeniem, że Marc zaczął grać dużo lepiej po wejściu Dudy) - skuteczność pod bramką, w czym brylował Rodado - Lelieveld w defensywie |
To jest strasznie... niekomfortowe... uczucie oglądać mecz, w którym praktycznie każde dojście przez przeciwnika z piłką już na 25 metrów od naszej bramki wywołuje przerażenie, że zaraz stracimy bramkę.
Z obrazu meczy wynika zresztą, że ten nieprzyjemny efekt dotyczy nie tylko kibiców, ale chyba także i naszej obrony, i bramkarza. W sumie powinniśmy chyba podziękować trenerowi Odry, że przygotował taką a nie inną taktykę i piłkarze Odry woleli leżeć na boisku niż atakować, bo praktycznie każde ich odważniejsze wyjście w tym meczu kończyło się bramką lub groźną sytuacją. Gramy bez bramkarza, gramy bez obrony, gramy bez ławki. Dopóki z przodu żarło i strzelaliśmy więcej niż traciliśmy, na nikim to nie robiło wrażenia. Dobra wiadomość jest taka, że tym razem też coś wpadło i dwa razy się podnieśliśmy. Ale z sierpniowego morale już niewiele zostało. Druga dobra wiadomość jest taka, że statystycznie ciągle jesteśmy powyżej ścieżki pewnego awansu bezpośredniego ;) |
Moje zdanie w dyskusji jest takie, że już najwyższa pora żeby nasze ponoć bdb sierpniowe nabytki zaczęły wchodzić i pomagać drużynie jak nie idzie.
Tymczasem mamy połowę września, a chłopy siedzą w poczekalni. Przyjechali tu grać czy na płatne wakacje? |
Bozic oficjalnie kontuzjowany. Gigier za kogo ma wejść? Omić nie wszedł nawet z ławki . Więcej nikogo nie mamy
|
Cytat:
|
Cytat:
Całe forum ją zna. Niech wejdą na forum i już będą wszystko wiedzieć. |
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Cała liga ją zna... |
To my mamy jakąś taktykę?
|
Cytat:
Nie wiadomo do końca na czym to polega ale jednak jest pewna konsekwencja. Oczywiście Sobolenka też był konsekwentny w swojej "taktyce". |
GRAMY SWOJE!!! Czasem wygrana, czasem remis, czasem w ....e, na środek tabeli albo baraże wystarczy :)
|
Cytat:
Z kolei ten def. pomocnik może też ma inny profil od Carbo, który można byłoby wykorzystać żeby zmienić obraz gry. |
Odra zagrała to samo co Miedź, a że są większymi melepetami od Miedzi to strzeliliśmy im 2 gole i można było jeszcze 1-2 strzelić bo jakieś sytuacje były. Generalnie warto się przygotować na to, że każdy rywal będzie tak grał przeciwko nam i trzeba mieć rozwiązanie.
Tak samo jak Miedź, tak i Odra zagęściła środek pola, a w takich warunkach ciężar gry spoczywa na naszych skrzydłowych. No i problem jest taki, że my nie mamy skrzydłowych, którzy potrafią wygrać pojedynek 1:1. Zarówno Duarte jak i Kuziemka nie mają szczególnej szybkości i przyspieszenia, żaden z nich nie jest dryblerem. Kuziemka miał przez cały mecz tylko jeden wygrany pojedynek: w drugiej połowie zszedł do prawej nogi i oddał strzał zza obrońcy, niestety prosto w bramkarza. Niestety nie mamy żadnego skrzydłowego, a na ławce to nawet pseudoskrzydłowego nie mamy. Do tego tracimy bramkę, która na tym poziomie nie ma prawa się zdarzyć. Najpierw Kuziemka biegnie obok rywala, który zdobywa teren, i przypatruje mu się, a następnie z zaciekawieniem przygląda się jak tamten nieatakowany dośrodkowuje. Dalej Broda, cięższy w takiej akcji o 4-5 kilo kupy w gaciach, robi to co potrafi najlepiej: czyli odbija piłkę kilka metrów przed siebie, na wprost napastnika. No cyrk. Jop za bardzo nie miał co zrobić, bo widać było, że skrzydła nie działają ale przecież on nie ma nikogo na ławce, kto choćby trochę przypominałby skrzydłowego. Osobna sprawa to obrona. Biedrzycki jest strasznie powolny. Po jego stronie gra jeszcze wolniejszy Lelieveld. To przepis na drugą bramkę Odry. Wydaje się, że Biedrzycki powinien błyskawicznie doskoczyć do skrzydłowego Odry ale on jest niestety zbyt wolny. Ja nie wiem, czy on się nadaje do tak wysokiej gry obronnej. Kiepsko to wyglądało ale na 99% nasi rywale będą tak grać. Będą zagęszczać środek, zmuszając nas do gry skrzydłami licząc na to, że ani Duarte ani Kuziemka nie są w stanie przedryblować bocznego obrońcy. Miedzi i Odrze to się udało. |
No ale jak kto, przecież Kuziemka wg jaroo1 to nasz wunderkid, mega talent, na poziomie co najmniej Yamala. To co się stało, że się zesr...?:D
|
Cytat:
|
Cytat:
Królewski zbudował skład tak, jak zazwyczaj, czyli bez ładu i składu. Dlatego też wynik końcowy jest łatwy do przewidzenia. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 03:35. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl