![]() |
Cytat:
Teraz nie będzie grał z Tychami, co oznacza, że zapewne wskoczą do składu Sapała i Basha. Wtedy to dopiero znając życie będzie się działo. :-D Możemy bardzo szybko zatęsknić za Carbo, który po prostu jest naszym najważniejszym piłkarzem w drugiej linii przewyższającym innych możliwościami. Pokazywał je i jeszcze nie raz pokaże. |
Jak niektorzy nie widza wyjscia Ratona to jeszcze dwie fotki. Przed strzalem jest przed linia
https://i.ibb.co/QXkRWFP/Zrzut-ekran...9-10-39-23.png https://i.ibb.co/8rPD8Yn/Zrzut-ekran...9-10-38-04.png |
Po raz kolejny przechodzimy przez ten sam schemat. Powstała w internecie bańka informacyjna, gdzie nasi pilkarze, sztab i władze klubu uważają, że jesteśmy mocni i walczymy o awans. Piłkarze na boisku wczoraj zachowywali się jakby ten awans miał im sam przyjść,a przeciwnicy sami oddadzą punkty. NIESTETY TAK NIE BĘDZIE. Ten awans trzeba sobie wyszarpać, wywalczyć łokciami. Nie ma dla nas taryfy ulgowej tylko dlatego, że jesteśmy Wisła Kraków. I warto, żeby piłkarze sobie to uświadomili - im prędzej, tym lepiej.
|
Cytat:
|
Mam nadzieję, że to tylko ten jeden mecz - pierwszy w rundzie, czyli jeszcze brak nam świeżości, a Rude dopiero teraz na poważnie zaczyna widzieć z czym ma do czynienia.
Jednak to, co się narzuca to: - Rude nie wprowadził zasadniczej zmiany jakości. Nadal gramy trochę jak graliśmy za Sobolewskiego, może trochę szybciej przesuwamy się do przodu, ale nic z tego nie wynika, skoro rozwiązaniem ataków jest wrzucanie piłki w pole karne na mikrych Hiszpanów, którzy muszą walczyć o nią w powietrzu z rosłymi obrońcami. - Jakość techniczna Hiszpanów nie przekłada się na ich inteligencję. To, co odpierdala bezmyślnie Goku, czy Rodado woła o pomstę do nieba. A potem jakieś gesty typu: "o kurczę, jak mi to nie weszło?" lub machanie rękami. Zarówno Carbo jak i Colley (ten mniej) mieli wczoraj momenty przerwy w dostawie prądu. Zupełnie jakby im mózg odcinało. O Jarochu już mówiono, powtórzę: katastrofa. Hiszpanie z przodu ganiają jak kurczaki z odciętymi głowami - przerażająco bez sensu. W obliczu młodej drużyny Stali brak u nas wyraźnego lidera, który potrafiłby zdominować grę i wymusić na kolegach racjonalne zachowania. Takim nógłby być Basha - zdrowy i w formie fizycznej, ale to tylko marzenia. Podsumowując: jeśli coś nie pójdzie do przodu, kiepsko widzę dalsze mecze. |
To tylko jeden mecz, więc wysnuwanie jakichkolwiek sensownych wniosków nie ma sensu.
Tym niemniej w tym jednym, konkretnym meczu nie było ani śladu tego, czego oczekiwano od hiszpańskiego trenera. Nie wydobył niczego ekstra od hiszpańskich piłkarzy. Ani od polskich. Taktycznie bezład większy niż za Sobolewskiego. Motorycznie słabizna. Reakcja na wydarzenia boiskowe nijaka. Ogólnie - niespodzianka dla niektórych - wygląda na to, że potrzebuje czasu na nauczenie się tej drużyny i tej ligi. Najważniejsze, że w tych okolicznościach udało się wywalczyć bezcenne 3 punkty. |
Oho, już się zaczęła nagonka na trenera. Macie rację, Kazio Moskal sprawiłby, że graliby od 1 meczu jak cud.
Z pustego to i salomon nie naleje. Mamy w ciul kiepski skład, a tacy grajkowie jak Jaroch czy Łasicki już dawno powinni wyp... |
Pół roku temu przy pełnym stadionie zremisowaliśmy a rok temu była przegrana. Teraz wygrana i to nie którym nie pasuje. W drugiej połowie byliśmy lepsi i zasłużone zwycięstwo.
|
Cytat:
|
Mecz wygrywamy fartem, bo jak inaczej można nazwać to co się wydarzyło w samej końcówce? Karny mógł już zabić ten mecz i znowu wracalibyśmy na tarczy. Gramy może nawet gorzej jak za Sobola. Ja na razie tego nie widzę, nie wiem jak wy.
|
Cytat:
Cudów nikt nie oczekuje ale takiego piachu jak wczoraj, czyli gry jak za typowego Sobolewskiego też nikt nie chce. Wiem, że reprezentacja zaskrońcowa tu jest mocna, może odpali ta drużyna jeszcze ale póki co, po 2 miesiącach pracy trenera, który miał być objawieniem (bo fachowiec, bo taktyk, bo Hiszpan więc lepiej dotrze do swoich) i po pierwszym meczu, mamy identyczną sytuację wyglądzie gry jak u Sobola, Wuja itd. No ale jak się na rekach nosi prezesa atencjusza czy myśli, że na Kmieciku albo czarodziejach pokroju Sobola i Rude zrobi się krok do przodu to tak to później jest. Moim zdaniem wielkich zmian nie będzie i pierwszy mecz pokazał, że jest to bardzo prawdopodobne. |
Cytat:
Dwa miesiące temu rozrzucilismy Stal jak gnój po polu |
Cytat:
|
Skrót meczu na kanale Wisly:
https://youtu.be/C4XVO9Ij7b8?si=c0pFNXi3DvHq3gcm |
Możecie sobie mnie krytykować, że niby się Ratona przyczepiłem.
Faktem jest, że ja zawsze się mocno skupiam na grze bramkarzy, wyłapuję wiele detali których osoba, która nie rozegrała ani jednego meczu między słupkami zwyczajnie nie widzi. Faktem też jest, że Raton wczoraj dobre i bardzo dobre interwencje przeplatał słabymi. Ogólnie miał więcej tych dobrych, ale to chyba nie o to chodzi na tej pozycji? Pozycja bramkarza jest newralgiczna, bramkarz jest trochę jak saper. Jak się pomyli to tracisz gola, często przegrywasz mecz. Raton w tym meczu nie zagrał profesury. Symptomatyczne jest, że nawet w meczu, który jego poplecznicy uznają za dobry lub bardzo dobry nie ustrzegł się błędów, które mogły pośrednio lub bezpośrednio prowadzić do utraty bramki. Jak dla mnie w skali ocen szkolnych zasługuje za ten mecz na czwórkę na szynach. I to tak trochę na zachętę. Może sobie Markusik dalej pieprzyć, że silę się na jakiś udawany obiektywizm. No nie. Oceniam to co widzę. Co do pisania leszkapw, że jego na wierzchu. No nie. Twoje na wierzchu będzie jak Raton - dajmy na to przez pół rundy nam nie zawali bramki. Do tego daleka droga. To był dopiero pierwszy mecz. I uwierz mi, ja jestem kibicem Wisły Kraków, a nie hejterem Ratona. Jeśli Raton zagra dobrą rundę i będzie grać pewnie - zmienię zdanie na jego temat. Jedynie krowa zdania nie zmienia mając przed oczami fakty. Uwierz mi kiedy piszę - że mu tego życzę z całego serca. Mam dość gubienia punktów przez wybryki bramkarza. Wracając do Carbo : uważam, że jest naszym najlepszym środkowym pomocnikiem. Czy najlepszym w lidze? Za mało oglądam 1 ligi by wyciągać aż tak daleko idące wnioski. Co nie zmienia faktu, że jak to już ktoś wcześniej napisał : po błędzie bramkowym to już nie był ten sam Carbo. Ten babol sprawił, że chłop do końca meczu był elektryczny i nie odzyskał pewności siebie, bo oprócz karnego miał jeszcze jedną stratę na groźną kontrę. Jeśli miałby grać tak jak dziś w każdym meczu, to lepiej by było jakby siedział na ławie, bo prawie w pojedynkę nam to spotkanie przegrał. Nie kupuję pierdzielenia wolfiego, że bez niego nie byłoby naszej gry. Oczywiście, żeby była - tylko inna. Ktoś inny musiałby wziąć ciężar za rozgrywanie, ktoś inny regulować tempo gry. Carba nie było w kadrze, był Igbekeme. Igbekeme był kontuzjowany - był Basha albo Sapała. Duda też bez Carbo częściej wracał się po piłkę. Jak Carbo się chwilowo zesrał po babolu, to Alfaro przytomnie go dwa razy z rzędu wyręczył schodzeniem po piłkę do stoperów, bo widział że Carbo chwilowo nie garnął się do gry i jeszcze przeżywał to co zrobił. Oczywiście moim zdaniem Carbo jest lepszym piłkarzem niż Basha, Sapała czy Duda, ale każdy z w/w rozgrywał już w naszej koszulce lepsze mecze niż Carbo wczoraj. Tyle, że to tylko takie gadanie - na pewno w następnym meczu wróci stary dobry Carbo - to spotkanie oceniam jako wypadek przy pracy. Po prostu nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że ten mecz Carbo można uznać za udany. Jezu, jak ten jego mecz był udany, to ja nie chcę widzieć nieudanych. Co by musiał wtedy zrobić, stworzyć przeciwnikowi 4-5 okazji bramkowych? |
Cytat:
W jednym meczu to chyba pierwszy raz w tym sezonie. |
Cytat:
Zwykłe stwierdzenie faktu, że na razie nie widać jego ręki czy efektu nowej miotły. Teza, że mamy w ciul kiepski skład kłoci się też z opiniami co poniektórych, że seria zwycięskich meczów na wiosnę za Sobola nie była zasługą trenera tylko tego, że ponoć dostał skład przerastający ligę. Na razie też nie potwierdzają się pobożne życzenia Markusa (ale też moje), zgodnie z którymi drużynie składającej się w większości z Hiszpanów brakuje tylko trenera z Hiszpanii, który znajdzie z nimi wspólny język i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ci nagle zrozumieją, co i jak mają grać. Oczywiście, z mojej strony to nie krytyka, czy nagonka. Zwykłe rozczarowanie. Z nadzieją, że będzie jednak lepiej. |
Cytat:
|
Co do Rudego - na plus : fart po jego stronie i nos do zmian.
Zmiany stylu gry z piłką przy nodze nie uświadczyłem. Powiedziałbym że była na poziomie Sobola, czy ostatniego meczu Jopa. Ogólnie albo Stal taka mocna, albo my zagraliśmy bardzo słabo. Zauważyłem za to, że chyba trochę szybciej przechodziliśmy do pressingu niż za Sobola / Jopa. Ale nie założyłbym się o to. Nie widziałem tych zachwalanych przez Markusa kierunkowych przyjęć czy nowej jakości rozgrywania. Ja mam nadzieję, że to kwestia ciężkich nóg po obozie i pewnej niewiadomej jaka przychodzi z pierwszym meczem. Jedna rzecz mnie pociesza. Jeśli chce się być liderem - takie mecze należy przepychać kolanem, co właśnie zrobiliśmy. Ważne, żebyśmy tego nie musieli robić za często, bo zrobią się ciężary. |
s1mone, jak pół rundy Raton nie zawali bramki?? To są tacy bramkarze? Moze pierwsza piątka na świecie i tyle. Nawet Szczęsny, całkiem przyzwoity bramkarz, robi farfocla w Juve na przestrzeni rundy.
To już odpłynąłeś z tymi życzeniami. Raton zagrał bardzo ok spotkanie wczoraj, żeby każdy mecz tak wyglądał i będzie git, a rozdrabnianie, analizowanie każdego ułamka sekundy każdej interwencji, to czepianie się na siłę. |
Cytat:
Jeśli ktoś wczoraj miał kluczowe odbiory to głównie Duda. Cytat:
|
To jest przecież problem tej drużyny od dawna, brak lidera, który to weźmie za mordę, brak jakiegoś klasowego gracza, takiej "gwiazdy", która sama wygra mecz - takim graczem był Fernandez - ale takich klasowych piłkarzy powinno być więcej.
U nas nie ma lidera w bramce, powiedzmy, że Uryga to dobry gracz w obronie, idąc dalej to nie ma kogoś kto umie wrzucić, strzelić z dystansu, zagrać kreatywnie albo być skutecznym w ataku. Nasze jedyne zalety to jak dobrze idzie, jak jest efekt nowej miotły, jak przychodzi 10 nowych zawodników i się starają, jak akurat morale się samo zrobi wysokie itp wtedy jest wiatr z przodu, wtedy Rodado albo wykorzysta 1 z 5-10 okazji albo coś mu wyjdzie niekonwencjonalnego i strzeli, albo mamy Junce w formie przez 2 miesiące itp itd. Trochę już ten hiszpański blask powoli opada. Na początku były ochy i achy ale po 2 sezonach, braku awansu rok temu, kolejnych slabych meczach, chyba już każdy widzi, że poziom obecnych graczy jest niewystarczający, nawet jak na grę w I lidze. Jak się mecz dobrze ułoży i jest pole do gry to jest ok, jak nie to po 7 dniach od dobrego meczu jest brak formy i tragedia na boisku. |
Leszekpw jeśli dla Ciebie nie zrobienie błędu bramkowego przez 6-7 spotkań na pozycji bramkarza to sci-fi (zobacz ile meczy zostało) to twoja poprzeczka leży na ziemi. Przykro mi.
Niech facet udowodni, że choćby przez krótki okres czasu, ale jednak potrafi wyglądać poważnie. Szczęsny też popełniał błędy w Juve. Tyle, że incydentalnie, miewał też rundy bezbłędnie. Nie ma co porównywać. |
Mnie się bardzo nie podobała jedna rzecz.mamy dwóch młodzieżowców, którzy jako tako umieją grać w piłkę i nie osłabiają składu.ale żaden z nich nie ma sił na więcej niż 60 minut dobrej gry..może trener mógłby to zauważyć i nie dawać ich razem na boisko bo potem skończy się to znowu tym, że będzie grał kutwa itd?
|
"Bramki po stalych fragmentach padały, padają i bedą padać"
2x dla nas bramki padły po SFG. Jeżeli Rude faktycznie poprawił ten element to może by się wszyscy jednak nastawili pozytywnie. Bramke straciliśmy po błędzie indywidualnym jestem spokojny ze zostanie to przedyskutowane i jezeli podobne błędy będą sie zdarzać to zostanie wyoracowane odpowoednie zachowanie. Raton dobry mecz. Wygralismy fartem i mozemy takim fartem wygrać jeszcze killka meczy w tej rundzie mnie to nie przeszkadza. |
Ciekaw jestem, co w temacie tego, że jak na razie, po przyjściu nowego trenera nie widać w grze zespołu niczego nowego uważa nasz Markus.
Miało być tak, że mamy bardzo dobrych Hiszpanów, którzy przygotowaniem technicznym, umiejętnościami boiskowymi i taktycznymi zjadają tę ligę i tylko brakuje trenera - Hiszpana, który łapiąc z nimi wspólny język będzie umiał wytłumaczyć im, co mają robić, jak grać, jak się ustawiać, jakie schematy taktyczne realizować, by liga padła przed nami na kolana. Nie ukrywam, że i ja byłem podobnego zdania i wspierałem wywody Markusa, ale jak na razie, rozczarowałem się. Może trener Rude mówi po hiszpańsku, ale w jakimś innym dialekcie tak więc nie rozumieją go ani Hiszpanie, ani Polacy? Bo jak wynika z konferencji pomeczowej jego angielski nie powala na kolana. Ot, mówi, ale czy jest w stanie przekazać jakąś głębię taktyczną? Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak atak na Markusa ani na Rude, ale na razie jak mawiał Tusk "something is no yes". Może Markus wzmocni moje zaufanie do wyborów Królewskiego i warsztatu Rude i wskaże, co w naszej grze zaczyna iść do przodu. Bo, mając wczoraj "bajecznie wyszkolonych Hiszpanów" i "trenera analityka z sukcesami" w ani jednym elemencie nie przeważaliśmy w meczu z nieopierzonymi słabymi technicznie (średnio na łebka) piłkarzami Stali i w ani jednym elemencie nasza taktyka nie była lepsza od taktyki trenera Zuba, którego trenerskie osiągnięcia do tej pory nie powalają. Markus - na czym powinniśmy opierać swoje zaufanie do Rude i bajecznie wyszkolonych Hiszpanów? Możesz wskazać jakiekolwiek elementy z meczu ze Stalą, które pozwalają na pozytywne myślenie? [goli z SFG nie liczę - zbyt mała skala porównawcza, żeby można było to uznać za coś więcej niż przypadek] |
Cytat:
Zmiana gry jest, ale jest to ewolucja a nie rewolucja, co niby jest czymś normalnym skoro to Ci sami piłkarze, ale jak widać niektórych oburzyło. Estetycznie był to słaby mecz, co wynikało m.in. z tego że sędzia pozwalał na bezkarne przerywanie akcji faulami, więc Stal na początku meczu tak robiła oraz z nietrafionego składu, gdzie głównie Jaroch pałętał się bez sensu, ale Krzyżanowski i Goku też nic drużynie nie dawali. Trzeba uczciwie przyznać że jednak Wisła stworzyła sobie kilka solidnych sytuacji (strzał Goku, strzał Rodado głową, kocioł na początku drugiej połowy zakończony m.in. słupkiem, minimalnie niecelny strzał Szota przy słupku). Mieliśmy tak na oko dwa-trzy razy tyle groźnych sytuacji co Stal. Co jednak najważniejsze - dwie z nich skończyły się golem. Każdy kto ogląda mecze Wisły uczciwie przyzna jednak że jest to postęp jeżeli chodzi o grę na wyjeździe w tym sezonie. Ba, jest to o niebo lepszy mecz niż ze Stalą u nas, kiedy stworzyliśmy sobie może jedną sytuację podczas gdy to rywal miał piłkę meczową. Ci sami kolesie którzy gotowi byli czekać w nieskończoność na przebudzenie maszyny Sobolewskiego jadą z Rude po pierwszym - wygranym - meczu. Ja tu widzę przede wszystkim zlą wolę. Usraliście sobie że Sobolewski da radę, potem usraliście sobie Jopa mimo że chłop w życiu żadnej drużyny na szczeblu centralnym nie prowadził a teraz robicie bardak bo nie gramy jak Real Madryt i to wina złego Rude. Ech, debile. Ja się wstrzymam z ocenami kilka meczy żeby zobaczyć chociaż które zmiany na lepsze się utrwalą. |
Cytat:
Nie mamy też żadnych zawodników, którzy już po jednym oficjalnym meczu rundy i po kilku spotkaniach sparingowych z marszu zanotują Bóg wie jaki skok swojej jakości i będą grać optymalnie w nowej taktyce trenera. Może takich Hiszpanów ma Barcelona czy Real, ale nie my. Nasza drużyna potrzebuje znacznie więcej czasu na naprawianie tego, co przez cały rok zepsuł Sobolewski. I nie jest tak, że już teraz nigdzie nie ma progresu czy zmian. Inaczej bronimy, jest wyższy i częstszy pressing, krótsze krycie, agresywniejszy doskok, są te przyjęcia kierunkowe piłki, które w Rzeszowie najlepiej wychodziły Dudzie, jest szybsze przenoszenie piłki do trzeciej tercji, szybsze próby zrobienia akcji po odbiorze, mniej bezmyślnego klepania piłki między stoperami, są próby asymetrycznego ustawienia zespołu, w którym jeden z bocznych obrońców gra znacznie wyżej, są próby rozciągania skomasowanej obrony przeciwników przenoszeniem ciężaru gry w inny sektor boiska (za Sobola było najczęściej bicie głową w mur i liczenie, że jakoś to będzie, a któryś rywal się urwie), jest szybsze odbudowywanie ustawienia. Na razie są też wyraźnie ciężkie nogi u niektórych zawodników, co w Rzeszowie szczególnie mocno było widać w ruchach Urygi, o czym już wspomniałem. On zawsze był wolny i mało zwrotny, ale wczoraj to już wyglądał jakby szykował się do wyścigów z żółwiami. Już tradycyjnie ociężały i pozbawiony szybkości Colley poruszał się od niego lepiej. Są też jednak inaczej wykonywane stałe fragmenty gry, po których o dziwo ani w naszym polu karnym nie było za każdym razem paniki i dantejskich scen, ani tradycyjnej bezproduktywności w ofensywie. Kiedy ostatnio strzeliliśmy po nich dwa gole? Bo cholera nie pamiętam.:evil: Na razie nie minęło na tyle dużo czasu, by mówić, że Rude poniósł porażkę w zmienianiu Wisły na inną, inaczej grającą. Dopiero kolejne mecze pokażą, w którą stronę to pójdzie i ile z tego, co chciałby wdrożyć Rude zostanie faktycznie wdrożone i na jakim jakościowo poziomie. |
Cytat:
Może obejrzyj sobie pierwszą bramkę. Te "SFG" to był wyrzut z autu, po którym nastąpiło około 10 podań/przechwytów/dotknięć piłki (większość przypadkowa) zanim piłka dotarła do Rodado, który strzelił. Sorry, ale jak was lubię na tym forum to kwalifikowanie tego gola jako po "SFG" to całkowite oderwanie od rzeczywistości |
Cytat:
Tak, chciałem dać Sobolewskiemu szansę, bo wierzyłem, że coś jednak potrafi. Nie, nie jadę po Rude. Pytam grzecznie czy widzicie, że przy nowym trenerze drużyna zaczęła grać lepiej/inaczej? Jeden Markus odpowiedział kilkoma okrągłymi zdaniami o kierunkowym przyjęciu i wyższym pressingu (co akurat nie jest prawdą, bo w pierwszej połowie pressing zakładaliśmy nisko i ryzykownie. A już pisanie o szybszym przenoszeniu piłki do trzeciej tercji, szybszych próbach zrobienia akcji po odbiorze, mniej bezmyślnego klepania piłki między stoperami, są próby asymetrycznego ustawienia zespołu, w którym jeden z bocznych obrońców gra znacznie wyżej, są próby rozciągania skomasowanej obrony przeciwników przenoszeniem ciężaru gry w inny sektor boiska to zwykle myślenie życzeniowe, gdyż te elementy były już wcześniej. Rude nie wprowadził na razie niczego nowego. Oczywiście, mam nadzieję, że to tylko pierwszy mecz, ale było kilku trenerów w historii Wisły, którzy po przyjściu od razu odmienili zespól i zmienili styl gry. Rude na razie tego nie zrobił. Stąd moje zaniepokojenie. |
Cytat:
Co do pressingu zobacz sobie jak próbujemy go zakładać dziś, a jak próbowaliśmy za Sobolewskiego. Zobacz sobie jak dziś wygląda doskok, skracanie pola gry i jej organizacja w środku pola. Są elementy, w których drużyna dziś wygląda lepiej niż wyglądała kilka miesięcy temu. Z upływem czasu powinny uwidaczniać się kolejne. I wskaż trenera Wisły, który z tak jakościową kadrą jaką mamy obecnie od razu po przyjściu zanotował całkowitą zmianę i progres w grze drużyny. Mi przychodzi do głowy tylko jeden: Hyballa. Chociaż też niezupełnie, bo Hyballa obejmował Wisłę już pod koniec rundy jesiennej, a ten progres nastąpił dopiero wiosną po kilku miesiącach wspólnej pracy. Rude pracuje w Krakowie dopiero niespełna dwa miesiące. Pozostałym trenerom się to nie udało, a niektórzy mieli lepszych zawodników niż mamy obecnie. |
Cytat:
Wierzę ci na słowo, bo ja tego nie dostrzegłem. Inaczej: nie dostrzegłem, żeby pojawiło się coś nowego w rozegraniu. Nie widziałem żadnej asymetrii, która na cokolwiek wpływała. Pomóż mi ją dostrzec. Cytat:
Czy ktoś to potwierdza? Cytat:
Pamiętam zmianę stylu po przyjściu Kasperczaka, po przyjściu Petrescu, a po przyjściu Maaskanta była ona wręc spektakularna. Pamiętam jak sam stwierdzałeś wtedy, że widać zmianę (mówię o Maaskancie) |
Mamy h...skład i nikt tu nie pomoże. Jak dla mnie Arka i Lechia pewniakiem do bezpośredniego awansu. Do szostki się zalapiemy, ale pewnie dostaniemy w czapę od jakichś Tychów itp...
|
Oczywiście że drużyna zaczęła grać lepiej.
1. Wyprowadzenie piłki. Wcześniej polegało to na kilku podaniach w poprzek, ostatecznie piłkę dostawał boczny obrońca z jednej albo drugiej strony i nie mając komu podać kopał na pałę do przodu. Teraz do gry wychodzą środkowi pomocnicy co jest ryzykowne ale pozwoliło kilka razy zostawić za linią piłki 5,6 przeciwników. Problem był taki że Goku czy Alfaro zamiast wykorzystać przestrzenie wytworzone rozegraniem w tyłach. Zwalniali grę i przeciwnik zdążał się cofnąć. Inna sprawa że takie wyjścia były przerywane faulami a sędzia kartek nie wyciągał, nawet kiedy chłop ze Stali złapał naszego w pół rękami. 2. Organizacja w obronie. Dawniej 2,3 przeciwników potrafiło rozklepać 6 naszych, bo staliśmy jak kołki dbając tylko o symetrię ustawienia. Teraz jest reakcja na zmieniającą się sytuację, doskok, asekuracja. Zgłupieli tylko przy stracie Carbo i żaden nie wyszedł do przeciwnika z piłką. Stal nie stworzyła żadnej groźnej okazji, tylko Warczak psim swędem wyszedł sam na sam po przypadkowym bilardzie. 3. Aktywność przy presingu całej drużyny. Linia obrony ustawiona jest wyżej co zapobiega powstawaniu dziury w środku po minięciu pierwszych naszych atakujących. 4. Zdecydowanie poprawił się mental. Widać wiarę i chęć wygranej. Po niestrzelonym karnym nie było zadowolenia tylko walka do końca. 5. Wystarczy posłuchać trenera po meczu i trudno nie zauważyć kolosalnej zmiany na lepsze. Świadomości błędów i problemów, ale jasności celów i sposobów poprawy tych błędów. To był pierwszy mecz, wygrywamy na trudnym terenie w dramatycznych okolicznościach. a tutaj biadolenie. Polecam przypomnieć sobie mecz z Arką zeszłej wiosny. Jak nas stłamsili w pierwszej połowie. Inne mecze wygrywane rzutem na taśmę. Pierwsza liga to jest rąbanka można jej uniknąć tylko szybką grą. Jak się zawahasz to rąbanka zaczyna się od początku. W Rzeszowie plac nie nadawał się do szybkiej gry, piłka zostawałą pod nogą, podskakiwała. Trudno było grać z pierwszej. W piątek kiedy piłka będzie szybsza łatwiej będzie dostrzec tą znaczącą zmianę na lepsze. |
Cytat:
Oczywiście że nie. Dodatkowo oni dostawali nowych piłkarzy do swojej koncepcji gry, którzy robili ten progres i w oparciu o których on następował. Rude dostał jednego Bregu. Zatem to taka sama sytuacja, prawda? :-D A jak nie dostrzegasz np. asymetrii w ustawieniu Wisły i jej zmianach w trakcie meczu, choć jest tak wyraźna jak Kaplica Sykstyńska w Watykanie (lewy obrońca ustawia się i operuje w ofensywie znacznie wyżej niż prawy i na odwrót), to nic dziwnego, że nie dostrzegasz kompletnie niczego nowego w grze ustawieniu, organizacji i taktyce Wisły. Jak postanowiłeś być ślepym, to ani ja, ani Wolfy, ani nikt inny Cię z tej ślepoty nie wyprowadzi, jedynie wyniki Wisły, które mam nadzieję będą dla nas wszystkich zadowalające.:-D |
Cytat:
Więc może zapytaj grzecznie po kilku meczach, bo teraz to jak niektórzy z fanów Sobolewskiego się uaktywnili po wygranym meczu jest wprost obrzydliwe. Rude wywiózł punkty z wyjazdu z drużyną z którą genialny taktyk zremisował u siebie. Do tego drugi gol padł po SFG. Próbowaliśmy grać szybko, pressing był lepszy, mniej było holowania pilki i cofania jej do obrony. No i zmiany przed 70-tą minutą. I tak nikt normalny Ci na pytanie o Rude teraz nie odpowie, tylko oszołomy twierdzące że Jop by to zrobił lepiej... |
W sumie po tym meczu czeka nas ścieżka zdrowia :
Tychy D Odra W Świnia W Miedź D Cztery mecze z kandydatami do awansu. W tamtej rundzie było z tego co pamiętam dwa razy w łeb, wysokie zwycięstwo i remis. Oby teraz poszło lepiej. |
Nigdzie nie napisałem, że jestem przeciwko Rude.
Nigdzie nie napisałem, że go krytykuję. Nie jestem z teamu anty-Rude, ani Sobol-wróć. Chcę tylko zwrócić uwagę, jak na razie niewiele, albo prawie nic nie zmieniło się w naszej grze. I to mnie niepokoi. Tezy o asymetrycznym ustawieniu to piękne słówka ale tak się gra wszędzie i wcześniej też tak graliśmy. Chcę w kolejnym meczu zobaczyć Wisłę grającą wyraźnie lepiej i świadomie inaczej skoro teraz komunikacja między trenerem a graczami jest lepsza. Nie ma wytłumaczenia że Hiszpanie nie wiedzą czego oczekuje trener jak to było za Sobola Dlatego podkreślałem, że może to tylko pierwszy mecz i czekam na prawdziwą Wisłę trenera Rude |
Cytat:
Poza tym - po co zadajesz pytania skoro nie przyjmujesz odpowiedzi do wiadomości? Nie gramy takiego gówna jak za Sobolewskiego, nie ma miliona podań między obrońcami zakończonego lagą. Nie widzisz tego, trudno, Twój problem. Czy to trwała zmiana czy przypadek? Nie wiem, nie jestem wróżką... To Sobolewski zawalił sezon, Rude ma teraz mission impossible. W tej sytuacji histeryzowanie bo przepchnęliśmy mecz na wyjeździe? Bez jaj... |
Cytat:
Rozegranie - łatwość i szybkość dostarczenia piłki w pole karne (pyk, pyk) to połowa sukcesu - a że się zakotłowało i padła bramka to właśnie pokłosie rozegrania rzutu z autu i pełne gacie Stali. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 03:20. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl