Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [VII kolejka] Stal Mielec - Wisła Kraków, 18-10-2020, 15:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10337)

Ogryzek 20.10.2020 08:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1557778)
Cieszą: 3 punkty, przełamanie, zwycięstwo na wyjeździe itd, ale nie przypalam się, mecz ciężko ocenić, gdyż graliśmy z pachołkami, nawet nie sparing, a taka gierka z juniorami.

Fakt, że jedno miejsce leci i jak widać są słabsi powoduje, że możemy trochę optymistyczniej patrzeć w przyszłość, a walka o utrzymanie być może nie będzie tak stresująca jak w zeszłym sezonie.

Sadlok - podziwiam gościa za upartość, chyba ma haka na kolegów i trenerów. Znów podszedł do wolnego i wywalił 2 metry nad bramką.. Nie rozumiem na czym opiera tą pewność do wykonywania wolnych. Chyba 90% ligi odeszłaby na bok po tylu spartolonych próbach, a on dalej swoje.

Forbes wydaje się (co cieszy) lepszy od Beciraja, który znów zanotował żałosny występ - nawet z pachołkami,

Abramowicz zbiera się pół godziny do strzału,

Plewka zagrał dwie piłki na plecy (szczególnie asysta tylko Brown zrobił fiku miku ala Turgeman), więc zupełnie nie rozumiem podniety.

To tyle takich szybkich spostrzeżeń na szybkiego :)

To dlaczego te pachołki do tego meczu zdobyły więcej punktów w lidze niż my? Nie popadajmy w skrajności.
Zaraz się dowiemy że Amica i legia to banda frajerów przy naszej "Barcelonie".

stary dziad 20.10.2020 09:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1557764)
I wcale nie chodzi tutaj o wynik jak się niektórym wydaje, tylko o podejście do tego co się robi. Przypomnijcie sobie taki mecz Polska Japonia w Rosji. To była kompromitacja dostrzeżona na całym świecie. A trwała 10 ostatnich minut. W Mielcu to samo trwało pół godziny i większość udaje ze nie wie o co chodzi. Że to przyp...anie się, że siły brakło itp.

Sratatata... to jest wpływ myśli trenera, który potem na konferencji perroruje, że chce więcej, szkoda tylko że z gadania nic nie przychodzi, a takie odpuszczanie zemści się na 1000 procent.
.

Przypomnę jeszcze największe kompromitacje naszego klubu z ostatnich 3 lat :

13.12.2017 - cracovia - Wisła 1:4
19.08.2018 Lech - Wisła 2:5
31.03.2019 Wisła -Legia 4:0

Jak wracam pamięcią do tych spotkań to zimny pot mnie oblewa ... Jak można było tak litować się nad k.....i ?!

A na koniec trochę na poważnie .
Jest coś takiego jak taktyka gry w piłkę nożną . Przygotowuje się ją najczęściej na konkretnego przeciwnika . I ta taktyka , czyli innymi słowy sposób gry aby zrealizować cel może być zmienna . Mało tego , może być zmieniana nawet podczas tego samego meczu . I trener ma do tego święte prawo !!!!

Karherop 20.10.2020 09:16

Gdyby Plewka dograł piłkę na 2-0 nie na plecy, ale przed Forbesa to przecież on nie miałby szans jej zmieścić przy krótkim słupku. Obrońca był zaraz przy nim, a miejsca było mało.
Piłka wcześniej również była dobra, skoro Forbes z łatwością nawinął ja sobie na drugą noge i oddał strzał to jedyne do kogo można mieć pretensje to do Forbesa że nie strzelił lepiej.

Arkadiusz.Czerepach 20.10.2020 09:36

ciekawe czy jakby Abramowiicz trafił tego pustaka i byłoby 7:0 , to już by było OK , czy dalej kompromitacja ? :)))

stary dziad 20.10.2020 09:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arkadiusz.Czerepach (Post 1557791)
ciekawe czy jakby Abramowiicz trafił tego pustaka i byłoby 7:0 , to już by było OK , czy dalej kompromitacja ? :)))

Abramowicz dostał jasny przekaz od Skowronka że jakby to strzelił to skończyłby jak Wdowiak w cracovii :D

Przybyszewski 20.10.2020 10:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arkadiusz.Czerepach (Post 1557791)
ciekawe czy jakby Abramowiicz trafił tego pustaka i byłoby 7:0 , to już by było OK , czy dalej kompromitacja ? :)))

Nie no sorry ponizej 8:0 to jest zawsze kompromitacja. Wiec jeszcze cos by musieli wsadzic :)

LucjuszWielki 20.10.2020 10:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1557786)
To dlaczego te pachołki do tego meczu zdobyły więcej punktów w lidze niż my? Nie popadajmy w skrajności.
Zaraz się dowiemy że Amica i legia to banda frajerów przy naszej "Barcelonie".

Mogli zdobyć nawet mistrza, ale w niedzielę wyglądali jak pachołki, wkłady w koszulkę i tyle. Nieprzypadkowo też wygraliśmy w sparingu dwa razy z nimi.

Tak jak na wstępie: zwycięstwo bardzo cieszy, szczególnie gdy jest to CZWARTY mecz z rzędu bez porazki na wyjeździe.... (a czy jest to 0:6 czy 0:9 jak dla mnie większej różnicy nie robi, przecież legła też mogłaby nam wsadzić z 3 bramki więcej, zawsze można, wynik był pod kontrolą, losy przesądzone, nie widziałem sensu, aby piłkarze mieli iść na całośc i ryzykować np ZDROWIE, przecież to nawet Barcelna spuszcza z tonu jak ma 5:0)...

Przybyszewski 20.10.2020 11:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1557795)
Mogli zdobyć nawet mistrza, ale w niedzielę wyglądali jak pachołki, wkłady w koszulkę i tyle.

Tak mozna deprecjonowac wszystko bo zawsze grasz tak jak pozwala Ci przeciwnik. Jak by przyjechala tutaj Barcelona i przegrala 0:1 to tez mozna powiedziec ze tego dnia wygladali jak pacholki.

LucjuszWielki 20.10.2020 11:29

Z Barceloną akurat tyle wygraliśmy i nie wyglądali jak pachołki :)

Konrad. 20.10.2020 12:18

Cytat:

Mogli zdobyć nawet mistrza, ale w niedzielę wyglądali jak pachołki, wkłady w koszulkę i tyle.
Nic podobnego, grali słabo, ale nie było tak, że sprezentowali nam 15 sytuacji, a my wygraliśmy wysoko mimo niskiej skuteczności...


Bramka na 1:0 - nie widzę tu wielkiego kiksu obrony, dużo większa zasługa naszej drużyny, która świetnie taktycznie to rozegrała. Gwarantuje wam, że gdybyśmy mieli nowego trenera, to teraz pisałbyś "brawo, nowy trener i w końcu stałe fragmenty rozgrywamy z głową.".


Bramka na 2:0 - super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie. Możemy cisnąć obrońcom, ale znowu rzucę przykładem: gdyby taką akcję zrobił kupiony za 2 miliony euro hiszpan, zachwytów nie byłoby końca. A, że to nasz to można się bawić w "eee, obrońcy słabi". Strzał Forbesa jak dla mnie mega trudny i rewelacyjny. Obrońcy bardzo dobrze ustawieni, nie mieli prawa przewidzieć takiego strzału...


3:0 - Yeboah traci piłkę, ale walczy do końca i ją odzyskuje, kiwa i świetnie dogrywa. Strzał też super prosty nie był, widziałem w ekstraklasie nie takie rzeczy...


4:0 - można zwalać na obrońcę, ale można pochwalić ambicję i szybkość Yeboaha.



5:0 - tu już ewidetnie dziura w obronie, Yeboah miał mnóstwo miejsca. Ale gdyby nie fakt, że strzelił mocno tuż przy słupku, a nie przysadlokował - to pewnie bramkarz by to wyratował.


6:0 - zaczęło się od błędów w obronie, ale bramka by nie padła, gdyby nie super strzał (wleciało by przy samym słupku) Silvy.


Oprócz tych sześciu bramek, Wisła miała może z trzydobre sytuacje bramkowe. To, że wygraliśmy tak wysoko zawdzięczamy genialnej skuteczności w tym spotkaniu.



Włącz sobie skrót Cracovia - Piast. Sąsiadka sprezentowała gościom:
- sam na sam z bramkarzem w 13 minucie.
- sam na sam z bramkarzem w 26 minucie
- strzał głową w pustą bramke z pięciu metrów w 45 minucie.
- setka w 51 minucie
- poprzeczka w 52 minucie
- setka z 3 metrów w 56 minucie


Sześć sytuacji im Cracovia "sprezentowała". Ile wykorzystali? Zero.


Jak widać, jest wielką sztuką mieć taką skuteczność jak my w niedzielę.

Arkadiusz.Czerepach 20.10.2020 12:41

ad 3 , strzał Chucki był mega trudny , to co zrobił w ostatniej chwili stopa w stawie skokowym to majstrsztyk

Drozd 20.10.2020 17:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1557764)
A prawda jest taka że zagraliśmy pierwszy mecz od pół roku na przyzwoitym poziomie i trafiwszy na słabiutkiego przeciwnika nastrzelaliśmy dużo bramek. Za całokształt piątka z plusem, tyle że z jakiegoś powodu zamiast rozwiązywać zadanie na szóstkę wyszliśmy z egzaminu pół godziny przed czasem. Tacy jesteśmy usatysfakcjonowani. I wcale nie chodzi tutaj o wynik jak się niektórym wydaje, tylko o podejście do tego co się robi. Przypomnijcie sobie taki mecz Polska Japonia w Rosji. To była kompromitacja dostrzeżona na całym świecie. A trwała 10 ostatnich minut. W Mielcu to samo trwało pół godziny i większość udaje ze nie wie o co chodzi. Że to przyp...anie się, że siły brakło itp.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arkadiusz.Czerepach (Post 1557791)
ciekawe czy jakby Abramowiicz trafił tego pustaka i byłoby 7:0 , to już by było OK , czy dalej kompromitacja ? :)))

Cytat:

Pierwotnie napisane przez stary dziad (Post 1557792)
Abramowicz dostał jasny przekaz od Skowronka że jakby to strzelił to skończyłby jak Wdowiak w cracovii :D

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Przybyszewski (Post 1557793)
Nie no sorry ponizej 8:0 to jest zawsze kompromitacja. Wiec jeszcze cos by musieli wsadzic :)

Rozumiem, że najprościej sobie śmieszkować hahaha... śmietanka forum.

Niestety jak się potrafi grając bardzo dobrze przez godzinę zejść do poziomu w którym prawie sami sobie strzelamy bramki byle nie zagrać do przodu to trudno tych 30 minut gry nie nazwać kompromitacją, a jeżeli jest to podyktowane taktyką trenera, do której ma on święte prawo to tym bardziej kompromitacja.

I gadanie o grze na maksa gryzieniu trawy czy ryzykowaniu zdrowia to jakieś wymysły, wystarczyło grać normalnie. Po tym jak Yeboach strzelił bramkę z za pola karnego było jeszcze kilka okazji żeby podać dp naszego niekrytego gracza przed ich polem karnym, ale za każdym razem piłka lądowała u stoperów tu nie było potrzeby ryzykowania zdrowia, ani gryzienia trawy tylko normalna gra. A nie tracenie czasu do tego stopnia że odechciewało się na to patrzyć.

Weszli młodzi mamy wynik, zero presji czego ich takie granie nauczyło? Nie męcz się za bardzo bo po co... bardzo wychowawcze. Tak jak pisałem wcześniej taka postawa się zemści. Ale wtedy znowu śmietanka orzeknie, że to nie kwestia wolicjonalna tylko mamy słabych grajków bo budżet za niski i kółko się zamyka.

guardian_angel 21.10.2020 05:24

Cytat:

Weszli młodzi mamy wynik, zero presji czego ich takie granie nauczyło?
Ty pewnie z tych co byłby szczęśliwy wygraną 10:0, ale kolejmymi meczami dajmy na to bez Yawa bo jakiś frustowany drwal by go w końcu wykosił równo z murawą? :D

To jest chyba najbardziej absurdalny temat w historii tego forum :rotfl:

Konrad. 21.10.2020 06:14

Cieszmy się, że mecz odbył się bez kibiców i na wyjeździe, bo w przeciwnym wypadku, Drozd by wbiegł na pełnej ....ie na murawę, i zaczął sprzedawać liście, tym wkładom do v koszulek, które kompromitowały nasz klub w ostatnich 30 minutach...

Śmiecie bez ambicji, zachciało się zwolnić obroty w końcówce meczu...

No chyba, że to taktyka trenera, jeśli tak to pora się rozstać - miarka się przebrała...

Nagrodę za najgłupszy post roku masz już w kieszeni Drozd. Ale mam nadzieję, że będziesz ambitny i mimo pewnego zwycięstwa jeszcze coś naskrobiesz...

rafkur 21.10.2020 06:30

Przy 4:0 nawet Bayern przestaje grać zazwyczaj.... Ok, czasami sobie pozwolą na fajerwerki ale są na topie i sędzia zawsze będzie bronił ich zawodników. My póki co jesteśmy bardziej Mielcem niż Monachium i nie mamy ani Lewego ani Messiego na których można złapać żółtą kartkę za krzywe spojrzenie w ich stronę. To nie są puchary że trzeba nastrzelać 20 bramek jak jest okazja bo kto wie co będzie w rewanżu. Walczymy o tak żałosne miejsce w eklasie że stosunek bramkowy wiele nam nie zmienia. Chociaż oczywiście fajnie wygląda.

Drozd 21.10.2020 07:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 1557809)
Nagrodę za najgłupszy post roku masz już w kieszeni Drozd. Ale mam nadzieję, że będziesz ambitny i mimo pewnego zwycięstwa jeszcze coś naskrobiesz...

Szkoda czasu, bo to dyskusja jak z niewidomym o kolorach...

Konrad. 21.10.2020 08:40

Tak jak mówisz
Cytat:

Tak jak pisałem wcześniej taka postawa się zemści
oj zemsci się zemści...

Podobno już zawsze będziemy odpuszczać przy prowadzeniu sześcioma golami. Młodzi też gdzie nie pójdą, podświadomie będą zwalniać grę przy takim prowadzeniu. Kariery przez to nie zrobią.

Tak jak mówisz : kompromitacja.

Aż się boję myśleć, co byś zrobił jak by nam Stal wbiła golaw końcówce...

Arkadiusz.Czerepach 21.10.2020 08:42

ja sie boje nieuchronnego blamażu z Podbeskidziem...

stary dziad 21.10.2020 09:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1557811)
Szkoda czasu, bo to dyskusja jak z niewidomym o kolorach...


Przyjmijmy że masz taką a nie inną opinię o meczy ze Stalą
Ja też mam prawo do swoich opinii np. takiej ( wprawdzie nie o meczu ze Stalą) że dziś o 14:30 w Krakowie będzie noc .
Mamy prawo do ich wygłoszenia .

Natomiast zupełnie inną sprawą jest to co o nas , na podstawie tych opinii , sądzą inni użytkownicy tego Forum . Pozostawiam to Twojej wyobraźni .

Jagul 21.10.2020 09:57

Powiedzmy sobie szczerze styl tego 0-6 w Mielcu jest jeszcze bardziej haniebny niż 7-0 w Warszawie...

wściekłe pięści węża 21.10.2020 10:56

Cytat:

To jest chyba najbardziej absurdalny temat w historii tego forum
Dokładnie. Czytam i oczom nie wierzę. :lol:

Szkoda tylko późnego wprowdzenia Hoyo Kowalskiego, bo mógł spokojnie dostać te 15 minut pogrania, ale srać się o cokolwiek innego to jest dla mnie naprawdę wysoki poziom absurdu. Może właśnie najwyższy jaki tu widzieliśmy.

LucjuszWielki 21.10.2020 11:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 1557801)
Nic podobnego, grali słabo, ale nie było tak, że sprezentowali nam 15 sytuacji, a my wygraliśmy wysoko mimo niskiej skuteczności...


Bramka na 1:0 - nie widzę tu wielkiego kiksu obrony, dużo większa zasługa naszej drużyny, która świetnie taktycznie to rozegrała. Gwarantuje wam, że gdybyśmy mieli nowego trenera, to teraz pisałbyś "brawo, nowy trener i w końcu stałe fragmenty rozgrywamy z głową.".


Bramka na 2:0 - super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie. Możemy cisnąć obrońcom, ale znowu rzucę przykładem: gdyby taką akcję zrobił kupiony za 2 miliony euro hiszpan, zachwytów nie byłoby końca. A, że to nasz to można się bawić w "eee, obrońcy słabi". Strzał Forbesa jak dla mnie mega trudny i rewelacyjny. Obrońcy bardzo dobrze ustawieni, nie mieli prawa przewidzieć takiego strzału...


3:0 - Yeboah traci piłkę, ale walczy do końca i ją odzyskuje, kiwa i świetnie dogrywa. Strzał też super prosty nie był, widziałem w ekstraklasie nie takie rzeczy...


4:0 - można zwalać na obrońcę, ale można pochwalić ambicję i szybkość Yeboaha.



5:0 - tu już ewidetnie dziura w obronie, Yeboah miał mnóstwo miejsca. Ale gdyby nie fakt, że strzelił mocno tuż przy słupku, a nie przysadlokował - to pewnie bramkarz by to wyratował.


6:0 - zaczęło się od błędów w obronie, ale bramka by nie padła, gdyby nie super strzał (wleciało by przy samym słupku) Silvy.


Oprócz tych sześciu bramek, Wisła miała może z trzydobre sytuacje bramkowe. To, że wygraliśmy tak wysoko zawdzięczamy genialnej skuteczności w tym spotkaniu.



Włącz sobie skrót Cracovia - Piast. Sąsiadka sprezentowała gościom:
- sam na sam z bramkarzem w 13 minucie.
- sam na sam z bramkarzem w 26 minucie
- strzał głową w pustą bramke z pięciu metrów w 45 minucie.
- setka w 51 minucie
- poprzeczka w 52 minucie
- setka z 3 metrów w 56 minucie


Sześć sytuacji im Cracovia "sprezentowała". Ile wykorzystali? Zero.


Jak widać, jest wielką sztuką mieć taką skuteczność jak my w niedzielę.

Panowie, nie ubierajmy w uj wi co banałów. Stal nie grała, czegoś takiego nie widziałem nawet u nas, nawet w meczu z L lepiej zaprezentowaliśmy się niż oni z nami. Nawet korona, którą rozbiliśmy 2:6 (czyli podobny rezultat) zagrała o wiele lepiej - zwycięstwo wysokie, ale przeciwnik grał, a ze Stalą wysoko i przeciwnik STAŁ...

Tutaj nie ma co rozkładać na na czynniki pierwsze poszczególne akcje bo to wstyd dla nas. Szczególnie bramkę nr 2 PRZYPADKOWĄ, którą zawdzięczamy tylko i wyłącznie dobrej gimnastyce Forbsa (oczywiście jego wykończenie piękne, ale to on zasługuje w 90% na pochwały a nie Plewka)
"super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie." --> podanie było za plecy i nie ma pieprzenia, że tak chcial zagrać bo jakby zagrał na przód to obrońca wybiłby piłkę a Brown nie doszedłby. NIE - akcje ładna, ale podanie ujowe, to tak jakby mówić, że ten gol ostatni pogoni to bajeczna zmyłka bramkarza i obrńców, skoro Alexander Gorgon chciał piłkę zgrywać ehhhhhhh

Nie kompromitujmy się, cieszmy z wygranej, z 3 puntów, ale nie gloryfikujmy meczu z przeciwnikiem, który stał i się patrzył.

Zobaczymy jak wpłynie ten mecz na następne spotkania, mam nadzieję, że pozytywnie.

Ogryzek 21.10.2020 11:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1557825)
Panowie, nie ubierajmy w uj wi co banałów. Stal nie grała, czegoś takiego nie widziałem nawet u nas, nawet w meczu z L lepiej zaprezentowaliśmy się niż oni z nami. Nawet korona, którą rozbiliśmy 2:6 (czyli podobny rezultat) zagrała o wiele lepiej - zwycięstwo wysokie, ale przeciwnik grał, ze Stała wysoko i przeciwnik STAŁ...

Tutaj nie ma co rozkładać na na czynniki pierwsze poszczególne akcje bo to wstyd dla nas. Szczególnie bramkę nr 2 PRZYPADKOWĄ, którą zawdzięczamy tylko i wyłącznie dobrej gimnastyce Forbsa
"super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie." --> podanie było za plecy i nie ma pieprzenia, że tak chcial zagrać bo jakby zagrał na przód to obrońca wybiłby piłkę a Browno nie doszedłby. NIE - akcje ładna, ale podanie ujowe, to tak jakby mówić, że ten gol z pogonią to bajeczna zmyłka bramkarza i obróńców, skoro przecież Alexander Gorgon chciał piłkę zgrywać ehhhhhhh

Nie kompromitujmy się, cieszmy z wygranej, z 3 puntów, ale nie gloryfikujmy meczu z przeciwnikiem, który stał i się patrzył.

Zobaczymy jak wpłynie ten mecz na następne spotkania, mam nadzieję, że pozytywnie.

A ile mieliśmy akcji bramkowych na legii w pamiętnym pogromie? Bo Stal miała kilka sytuacji, które albo wybronił Lis, zblokował Frydrych albo wybił z bramki Sadlok.

Oddaliśmy tyle strzałów na bramkę legii co Stal na nasza? Ja nie uważam żeby stal zaprezentowała się gorzej od naszych "popisów" w Warszawie. Uważam że jednak zaprezentowali się sporo sporo lepiej od nas w pamietnej kompromitacji.

FraMat 21.10.2020 11:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1557826)
A ile mieliśmy akcji bramkowych na legii w pamiętnym pogromie? Bo Stal miała kilka sytuacji, które albo wybronił Lis, zblokował Frydrych albo wybił z bramki Sadlok.

Oddaliśmy tyle strzałów na bramkę legii co Stal na nasza? Ja nie uważam żeby stal zaprezentowała się gorzej od naszych "popisów" w Warszawie. Uważam że jednak zaprezentowali się sporo sporo lepiej od nas w pamietnej kompromitacji.

Stal miała kilka sytuacji zwłaszcza po 60 minucie, kiedy nasi piłkarze postanowili (nie wiem czy maczał w tym palce trener) tylko dotrwać do końca popisując się rozgrywaniem piłki na własnej połowie i popełniając przy okazji tak skandaliczne błędy, że każda inna drużyna na miejscu Stali, natychmiast by je wykorzystała.

Nie twierdzę, że powinno się w 60 minucie jeszcze zwiększyć obroty i dobijać rywala kolejnymi 6 golami. Zresztą, podejrzewam, że sił było właśnie na 60 minut, stąd taktyka - wchodzimy na pełnej k...e, bierzemy, co nasze i ... stajemy nie nadwerężając płuc i mięśni.

(No i wiadomo, że Skowronek nie potwierdzi, że mamy sił tylko na 60 minut, bo to byłby samobój przy kolejnych spotkaniach. Jednak inni trenerzy z pewnością to widzą i nie pozwolą nam szaleć przez pierwszy okres gry).

Gdyby jednak były siły (w co akurat wątpię) należało po prostu grać jak do tej pory.
Kiedy twierdzę, że ostatnie pół godziny to był minimalizm, to chyba tylko ślepy się z tym nie zgodzi.

I tu w pełni zgadzam się z opinią @Drozda - nie chodziło o to, żeby strzelić więcej, ale żeby grać na zbliżonym poziomie intensywności. Nic by nie wpadło? Trudno. Ale nie oglądałoby się tego z uczuciem zażenowania.

Tak zażenowania.
Bo, o ile pierwsze 60 minut wyszło znakomicie (głównie z uwagi na mizerną dyspozycję Stali w tym meczu) to ostatnie pół godziny to już była gra w chodzonego. A raczej nie gra, tylko pozorowanie gry.
Dla mnie nie powinno to mieć miejsca.

Podsumowaniem tego meczu był gwizdek sędziego w 90 minucie, bez żadnego przedłużania.
Facet oszczędził męczarni Stali, bo nikt nie wierzył w to, że dadzą oni radę wyciągnąć wynik, nawet gdyby mecz trwał 10 minut dłużej, ale wskazał w ten sposób na brak zaangażowania wiślaków.

Podsumowując:
- mecz do 60 minut udany, dobrze wykorzystane sytuacje, w których Stal specjalnie nie miała narzędzi, żeby im przeszkodzić, a od 60 minuty minimalizm i brak zaangażowania - być może uzasadniony brakiem sił (bo nie uwierzę, że nagle nadrobili źle przepracowany okres przygotowawczy), koniecznością oszczędzania się, unikania kontuzji.

Przypomina mi się stałe powiedzenia Markusa sprzed lat, gdy Wisła rządziła w lidze: minimalizm i brak zaangażowania. Wtedy bowiem wystarczyło zagrać na 60% żeby dominować z każdym prawie rywalem, choć zdarzały się mecze z niższym poziomem zaangażowania. Dzisiaj jednak na minimalizm i brak zaangażowania miejsca nie ma.

Colin 21.10.2020 12:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1557825)
Panowie, nie ubierajmy w uj wi co banałów. Stal nie grała, czegoś takiego nie widziałem nawet u nas, nawet w meczu z L lepiej zaprezentowaliśmy się niż oni z nami. Nawet korona, którą rozbiliśmy 2:6 (czyli podobny rezultat) zagrała o wiele lepiej - zwycięstwo wysokie, ale przeciwnik grał, a ze Stalą wysoko i przeciwnik STAŁ...

Tutaj nie ma co rozkładać na na czynniki pierwsze poszczególne akcje bo to wstyd dla nas. Szczególnie bramkę nr 2 PRZYPADKOWĄ, którą zawdzięczamy tylko i wyłącznie dobrej gimnastyce Forbsa (oczywiście jego wykończenie piękne, ale to on zasługuje w 90% na pochwały a nie Plewka)
"super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie." --> podanie było za plecy i nie ma pieprzenia, że tak chcial zagrać bo jakby zagrał na przód to obrońca wybiłby piłkę a Brown nie doszedłby. NIE - akcje ładna, ale podanie ujowe, to tak jakby mówić, że ten gol ostatni pogoni to bajeczna zmyłka bramkarza i obrńców, skoro Alexander Gorgon chciał piłkę zgrywać ehhhhhhh

Nie kompromitujmy się, cieszmy z wygranej, z 3 puntów, ale nie gloryfikujmy meczu z przeciwnikiem, który stał i się patrzył.

Zobaczymy jak wpłynie ten mecz na następne spotkania, mam nadzieję, że pozytywnie.

Stal to oczywiście nie jest potentat ale też nie grała tego co jest w stanie i nie stawiła nam takiego oporu jaki mogłaby stawić, jaki stawiała oponentom w poprzednich swych meczach, BO szybciutko Stali ustawiliśmy ten mecz pod swoje dyktando szybkimi dwoma golami, potem następnymi i to też trzeba umieć zrobić, żeby szybko wybić przeciwnikowi marzenia o czymkolwiek w meczu i wybić wiarę, że cokolwiek mogą z nami ugrać tego dnia. I Wisła to zrobiła własną determinacją, głodem wygrania meczu w lidze po paru miesiącach, własnymi umiejętnościami. Pierwsza bramka to nasz majstersztyk, zaskoczenie przeciwnika z autu, druga bramka to świetna akcja Plewki, i piękna ekwilibrystyczna bramka Forbesa. Kto wie czy gdyby dostał piłkę przed siebie to zostałby szybko zblokowany a tak obrona została zaskoczona. I tu trzeba docenić determinację, umiejętności naszych piłkarzy w tym meczu, że szybko wybili Stali ten mecz z głowy. Tu nie ma czego deprecjonować czy określać mianem wstydu - to już jakiś poziom absurdu wg. mnie. To co mi się jeszcze rzuciło w oczy to np: genialne przyłożenie stopy Chuki przy bramce, kilka świetnych akcji JCS, szybki, energiczny na skrzydle, aktywny Yeboah, który potrafi dograć piłkę partnerom także swoją słabszą prawą nogą, świetnie gra kombinacyjnie i wprowadza dużo nieprzewidywalności w obronie przeciwnika i do tego strzela bramki. Czekam na następne mecze, sam jestem ciekaw czy będziemy w kolejnych meczach w stanie zacząć na takiej dużej intensywności i kontynuować w takim stylu do 90 minuty, bo rzadko kiedy uda się nam tak szybko rozstrzelać rywala już w pierwszej połowie i praktycznie rozstrzygnąć losy meczu tak szybko a często trzeba będzie walczyć do końca meczu.

krysztal 21.10.2020 12:09

OO widzę ,że walka o tego najgłupszego posta rozgorzała na dobre i drozd wcale tak łatwo miał nie będzie.FraMat i Lucjusz weszli z buta do tej rywalizacji...

stary dziad 21.10.2020 12:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1557827)

Gdyby jednak były siły (w co akurat wątpię) należało po prostu grać jak do tej pory.
Kiedy twierdzę, że ostatnie pół godziny to był minimalizm, to chyba tylko ślepy się z tym nie zgodzi.

I tu w pełni zgadzam się z opinią @Drozda - nie chodziło o to, żeby strzelić więcej, ale żeby grać na zbliżonym poziomie intensywności. Nic by nie wpadło? Trudno. Ale nie oglądałoby się tego z uczuciem zażenowania.

Tak zażenowania.
Bo, o ile pierwsze 60 minut wyszło znakomicie (głównie z uwagi na mizerną dyspozycję Stali w tym meczu) to ostatnie pół godziny to już była gra w chodzonego. A raczej nie gra, tylko pozorowanie gry.
Dla mnie nie powinno to mieć miejsca.

Jasne . Mecz ze Stalą to minimalizm , pozorowanie gry i zażenowanie . Brawo .
A ja sobie życzę więcej takiego minimalizmu , pozorowania i zażenowania który powoduje wynik 6:0.


A poza tym mają zap.......ć na pełnej k....e jeszcze 30 minut po ostatnim gwizdku sedziego

Ogryzek 21.10.2020 12:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1557827)
Stal miała kilka sytuacji zwłaszcza po 60 minucie, kiedy nasi piłkarze postanowili (nie wiem czy maczał w tym palce trener) tylko dotrwać do końca popisując się rozgrywaniem piłki na własnej połowie i popełniając przy okazji tak skandaliczne błędy, że każda inna drużyna na miejscu Stali, natychmiast by je wykorzystała.

Nie twierdzę, że powinno się w 60 minucie jeszcze zwiększyć obroty i dobijać rywala kolejnymi 6 golami. Zresztą, podejrzewam, że sił było właśnie na 60 minut, stąd taktyka - wchodzimy na pełnej k...e, bierzemy, co nasze i ... stajemy nie nadwerężając płuc i mięśni.

(No i wiadomo, że Skowronek nie potwierdzi, że mamy sił tylko na 60 minut, bo to byłby samobój przy kolejnych spotkaniach. Jednak inni trenerzy z pewnością to widzą i nie pozwolą nam szaleć przez pierwszy okres gry).

Gdyby jednak były siły (w co akurat wątpię) należało po prostu grać jak do tej pory.
Kiedy twierdzę, że ostatnie pół godziny to był minimalizm, to chyba tylko ślepy się z tym nie zgodzi.

I tu w pełni zgadzam się z opinią @Drozda - nie chodziło o to, żeby strzelić więcej, ale żeby grać na zbliżonym poziomie intensywności. Nic by nie wpadło? Trudno. Ale nie oglądałoby się tego z uczuciem zażenowania.

Tak zażenowania.
Bo, o ile pierwsze 60 minut wyszło znakomicie (głównie z uwagi na mizerną dyspozycję Stali w tym meczu) to ostatnie pół godziny to już była gra w chodzonego. A raczej nie gra, tylko pozorowanie gry.
Dla mnie nie powinno to mieć miejsca.

Podsumowaniem tego meczu był gwizdek sędziego w 90 minucie, bez żadnego przedłużania.
Facet oszczędził męczarni Stali, bo nikt nie wierzył w to, że dadzą oni radę wyciągnąć wynik, nawet gdyby mecz trwał 10 minut dłużej, ale wskazał w ten sposób na brak zaangażowania wiślaków.

Podsumowując:
- mecz do 60 minut udany, dobrze wykorzystane sytuacje, w których Stal specjalnie nie miała narzędzi, żeby im przeszkodzić, a od 60 minuty minimalizm i brak zaangażowania - być może uzasadniony brakiem sił (bo nie uwierzę, że nagle nadrobili źle przepracowany okres przygotowawczy), koniecznością oszczędzania się, unikania kontuzji.

Przypomina mi się stałe powiedzenia Markusa sprzed lat, gdy Wisła rządziła w lidze: minimalizm i brak zaangażowania. Wtedy bowiem wystarczyło zagrać na 60% żeby dominować z każdym prawie rywalem, choć zdarzały się mecze z niższym poziomem zaangażowania. Dzisiaj jednak na minimalizm i brak zaangażowania miejsca nie ma.

Bez urazy, ale szkoda czasu na płacze po wygranym meczu 6-0 na wyjeździe. Chcesz, płacz sobie razem Drozdem vel "krzywy makaron". Ale mnie do tego nie wciągaj. Jest pewien poziom absurdu który wymyka się racjonalnej dyskusji. I właśnie przekroczył go Drozd, a ty podążasz za nim. Nie wciągniesz mnie w odmęty "szaleństwa". Dyskutujcie sobie razem :)

btw
rozumiem że po wygranej w Poznaniu za Stolarczyka płakałeś jak bóbr czemu wygraliśmy taki nisko? Hmmm - jakoś sobie tego nie przypominam.

LucjuszWielki 21.10.2020 12:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Colin (Post 1557828)
Kto wie czy gdyby dostał piłkę przed siebie to zostałby szybko zblokowany a tak obrona została zaskoczona.

Zapewne zotałby zablokowany, tutaj nie ma wątpliwości, dlatego błąd w zagraniu i piłka rzucona na plecy urodziła taki gol. PRzecież bramki również biorą się z błędnych zagrań czy ulubionych w naszej lidze "centro strzałów". Zwracam jedynie uwagę na przypadek, skuteczny, wykończono z fajerwerkami, ale przypadek. I to nie jest żadne przyppierd... z mojej strony, tylko zwykłe stwierdzenie faktu.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1557831)
Bez urazy, ale szkoda czasu na płacze po wygranym meczu 6-0 na wyjeździe. Chcesz, płacz sobie razem Drozdem vel "krzywy makaron". Ale mnie do tego nie wciągaj. Jest pewien poziom absurdu który wymyka się racjonalnej dyskusji. I właśnie przekroczył go Drozd, a ty podążasz za nim. Nie wciągniesz mnie w odmęty "szaleństwa". Dyskutujcie sobie razem :)

btw
rozumiem że po wygranej w Poznaniu za Stolarczyka płakałeś jak bóbr czemu wygraliśmy taki nisko? Hmmm - jakoś sobie tego nie przypominam.

Mi się wydaje, że ten poziom absurdu bierze się nieprzypadkowo. Im chodzi o to, że znów gramy to przez co traciliśmy punkty, czyli BRAMKA i cofanie się, granie na alibi. Im chodzi o to, że nie gnaliśmy do końca, tylko zrobiliśmy dokładnie to samo co wcześniej, czyli cofka i gramy na doturlanie do końca bo wynik jest korzystny dla nas.

Tylko tutaj prowadziliśmy 6:0 i taka postawa jest jak najbardziej wytłumaczalna. Koledzy mają po prostu traumatyczne przeżycia związane z tym, że znowu odpuszczamy po 60 min lub wytykają złe przygotowanie, że znowu spuchliśmy w ostatniej fazie,

FraMat 21.10.2020 13:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1557832)
Mi się wydaje, że ten poziom absurdu bierze się nieprzypadkowo. Im chodzi o to, że znów gramy to przez co traciliśmy punkty, czyli BRAMKA i cofanie się, granie na alibi. Im chodzi o to, że nie gnaliśmy do końca, tylko zrobiliśmy dokładnie to samo co wcześniej, czyli sofka i gramy na doturlanie do końca bo wynik jest korzystny dla nas.

Tylko tutaj prowadziliśmy 6:0 i taka postawa jest jak najbardziej wytłumaczalna. Koledzy mają po prostu traumatyczne przeżycia związane z tym, że znowu odpuszczamy po 60 min lub wytykają złe przygotowanie, że znowu spuchliśmy w ostatniej fazie,

otóż to...
celne podsumowanie

Ogryzek 21.10.2020 13:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1557832)
Zapewne sotałby zablokowany, tutaj nie ma wątpliwości, dlatego błęd w zagraniu i piłka rzucona na plecy urodziła taki gol. PRzecież bramki również biorą się z błędnych zagrań czy ulubionych w naszej lidze "centro strzałów". Zwracam jedynie uwagę na przypadek, skuteczny, wykończono z fajerwerkami, ale przypadek. I to nie jest żadne przyppierd... z mojej strony, tylko zwykłe stwierdzenie faktu.




Mi się wydaje, że ten poziom absurdu bierze się nieprzypadkowo. Im chodzi o to, że znów gramy to przez co traciliśmy punkty, czyli BRAMKA i cofanie się, granie na alibi. Im chodzi o to, że nie gnaliśmy do końca, tylko zrobiliśmy dokładnie to samo co wcześniej, czyli sofka i gramy na doturlanie do końca bo wynik jest korzystny dla nas.

Tylko tutaj prowadziliśmy 6:0 i taka postawa jest jak najbardziej wytłumaczalna. Koledzy mają po prostu traumatyczne przeżycia związane z tym, że znowu odpuszczamy po 60 min lub wytykają złe przygotowanie, że znowu spuchliśmy w ostatniej fazie,

Na traumatyczne przeżycia proponuję wizytę u psychologa. Ale tutaj obawiam się że mamy przypadki urojeniowe i bez leków psychotropowych się nie obejdzie. Zostaje psychiatra.

Ja kończę tą dyskusję - jak ktoś uroił sobie że 6-0 to słaby wynik, a jednocześnie po wygranej z ŁKS 4-0 za poprzedniego trenera dostawał spazmów ze szczęścia - nie jest osobą z którą można dyskutować na argumenty. Czyjeś fobie, obawy czy lęki to emocje a nie racjonalne argumenty.


btw
Przy 20 do 0 FraMat też miałby obawy?

Konrad. 21.10.2020 15:53

Framat - współczuję, że czułeś zażenowanie oglądając ostatnie 30 minut meczu...

Miałem kolega niemca, który odwrócił się od reprezentacji i przestał ją oglądać w 2014 roku. W tym meczu bowiem, jego kadra zagrał na maksa tylko pierwsze 30 minut... Potem zwolnili tempo, a w przerwie ustalili, że... odpuszczają mecz. Zawodowi piłkarze, zarabiający miliony - ustalili, że odpuszczają grę.

Tak, tak, zaczęli sobie grać na półgwizdka. Całe Niemcy ich wybuczały.

W drugiej połowie zagrali może 10 minut - reszta to chodzony. A końcówka to już totalna żenada - obrońca w ostatniej minucie meczu odpuszcza krycie i pozwala napastnikowi strzelić gola.

Ten haniebny mecz, w którym naród niemiecki czuł zażenowanie przez 60 minut gry (a nie tak jak Ty, ledwie 30), to słynne 7:1 z Brazylią.

---

A poważnie, to bredzicie już konkretnie:
Cytat:

Im chodzi o to, że znów gramy to przez co traciliśmy punkty, czyli BRAMKA i cofanie się, granie na alibi.
Nic podobnego, było dokładnie odwrotnie.

Strzelilśmy bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.
Strzelilśmy drugą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.
Strzelilśmy trzecią bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.Strzelilśmy czwartą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.Strzelilśmy piątą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.Strzelilśmy szóstą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt prawie gol po strzale Abramowicza i kilka innych sytuacji.

A to, że później graliśmy z mniejszą intensywnością? Wy tak poważnie?

Przecież 99% drużyn w naszej lidze i z 90% w Europie tak robi przy prowadzeniu dwoma, trzema bramkami. Zaczyna się zwalnianie akcji, symulowanie fauli i urazów (tutaj rządzą drużyny Probierza, których piłkarze umierają przy 1-0), przeciąganie zmian...

My nawet przy 6-0 czegoś takiego nie robiliśmy...

Absurd te wasze posty.

LucjuszWielki 21.10.2020 16:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 1557837)

Strzelilśmy bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.
Strzelilśmy drugą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.
Strzelilśmy trzecią bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.Strzelilśmy czwartą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.Strzelilśmy piątą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt bramka.Strzelilśmy szóstą bramkę i NIE COFNELIŚMY SIĘ, tylko atakowaliśmy dalej - efekt prawie gol po strzale Abramowicza i kilka innych sytuacji.

A to, że później graliśmy z mniejszą intensywnością? Wy tak poważnie?

Przecież 99% drużyn w naszej lidze i z 90% w Europie tak robi przy prowadzeniu dwoma, trzema bramkami. Zaczyna się zwalnianie akcji, symulowanie fauli i urazów (tutaj rządzą drużyny Probierza, których piłkarze umierają przy 1-0), przeciąganie zmian...

My nawet przy 6-0 czegoś takiego nie robiliśmy...

Absurd te wasze posty.


JA pisałem w kontekście tego co działo się po 60 minucie, po strzleniu OSTATNIEJ bramki, a nie po strzeleniu pierwszej - szukałem usprawiedliwnień niezadowolenia, co nie oznacza, że się z tym zgadzam bo nigdzie tego nie napisałem, więc nie pisz, że bredzę.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 1557837)

Przecież 99% drużyn w naszej lidze i z 90% w Europie tak robi przy prowadzeniu dwoma, trzema bramkami. Zaczyna się zwalnianie akcji, symulowanie fauli i urazów (tutaj rządzą drużyny Probierza, których piłkarze umierają przy 1-0), przeciąganie zmian...


Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1557795)
... (a czy jest to 0:6 czy 0:9 jak dla mnie większej różnicy nie robi, przecież legła też mogłaby nam wsadzić z 3 bramki więcej, zawsze można, wynik był pod kontrolą, losy przesądzone, nie widziałem sensu, aby piłkarze mieli iść na całośc i ryzykować np ZDROWIE, przecież to nawet Barcelna spuszcza z tonu jak ma 5:0)...


Drozd 21.10.2020 16:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1557836)
Na traumatyczne przeżycia proponuję wizytę u psychologa. Ale tutaj obawiam się że mamy przypadki urojeniowe i bez leków psychotropowych się nie obejdzie. Zostaje psychiatra.

Ja kończę tą dyskusję - jak ktoś uroił sobie że 6-0 to słaby wynik, a jednocześnie po wygranej z ŁKS 4-0 za poprzedniego trenera dostawał spazmów ze szczęścia - nie jest osobą z którą można dyskutować na argumenty. Czyjeś fobie, obawy czy lęki to emocje a nie racjonalne argumenty.


btw
Przy 20 do 0 FraMat też miałby obawy?

Jak już się wybierasz do psychiatry to nie zapomnij mu wspomnieć, że zdarza Ci się dyskutować z własnymi urojeniami, bo taką dyskusję łatwo prowadzić. Może uda się z tego wyleczyć bez psychotropów.

Zakoduj jeżeli potrafisz. Tu nie ma znaczenia wynik. W tym sezonie, słyszę to od dawna, stać nas na 12 miejsce, że trzeba się przyzwyczaić do tego, że budżet, że wszyscy słabi i tym podobne pierdoły.

Ja się oczywiście z tym nie zgadzam i uważam że w naszej śmisznej lidze wystarczy chcieć żeby móc spuścić wp....l każdej drużynie. Problem w tym żeby potrafić chcieć, bo to nie takie proste. Trzeba się nauczyć chcieć, a najlepszym sposobem nauki jest chcieć właśnie wtedy kiedy już nie potrzeba.

30 % czasu na naukę zostało zmarnowane i nie jest to wina zawodników. Dlatego trzeci raz powtarzam ze to się zemści. W najmniej odpowiednim momencie. Bo jak nie będzie 6:0 i wszyscy na czele z trenerem rzeczywiście będą chcieli chcieć to nie będą potrafili.

Wiem wiem cóż za absurdy...

Konrad. 21.10.2020 18:07

Cytat:

JA pisałem w kontekście tego co działo się po 60 minucie, po strzleniu OSTATNIEJ bramki, a nie po strzeleniu pierwszej - szukałem usprawiedliwnień niezadowolenia, co nie oznacza, że się z tym zgadzam bo nigdzie tego nie napisałem, więc nie pisz, że bredzę.
Ocenianie gry po 60 minucie, zapominając o KONTEKSĆIE - czyli wyniku, jest brednią.


Jak ocenisz napastnika, który dostając piłkę w polu karnym, zamiast iść na bramkę, leci z piłką do chorągiewki i tam ją przytrzymuje?


Ano zależy od wyniku. Jeśli prowadzą i jest końcówka meczu - super zachowanie. Jeśli pierwsza połowa i przegrywają - debilne.


Cytat:

Zakoduj jeżeli potrafisz. Tu nie ma znaczenia wynik.
Zakoduj jeśli potrafisz: wynik jest najważniejszy.



Cytat:

30 % czasu na naukę zostało zmarnowane i nie jest to wina zawodników.
Czyli wina trenera.



Dlatego proszę o odpowiedź:


A - zacytuj co takiego powiedział im Skowronek w 60 minucie meczu? Cytat.

B - jeśli nie wiesz: to skąd wiesz, że to nie wina zawodników?


Cytat:

. Dlatego trzeci raz powtarzam ze to się zemści. W najmniej odpowiednim momencie.
Kruwa, 30 minut meczu zemści się na nas! To wpłynie na cały sezon!



Nie, nie 60 minut w których robiliśmy co chcieli, strzelaliśmy piękne bramki, dryblowaliśmy, graliśmy z klepki...


Te 30 minut z 2700 minut jakie rozegramy zaważy na wszystkim...


Po sezonie.



Koniec.

Drozd 21.10.2020 19:07

Wynik jest najważniejszy w finale mistrzostw świata.

Ale jeżeli gramy w lidze 30 razy, z założeniem ze celem jest nie być na końcu. To ważniejsza niż wynik w poszczególnych meczach jest postawa drużyny.

Jak będziemy w każdym z nich grać tak jak do 60 minuty ze Stalą, to wyniki będą cieszyć nas wszystkich, ale

Jak się nauczymy tak grać jak po 60 minucie ze Stalą to z wynikami będzie kiepsko.

I jeżeli ktoś myśli, że tak łatwo przełączać się między tymi trybami w zależności od wyniku to grubo się myli. To potrafią tylko najlepsze zespoły na świecie takie jak Niemcy, które zlały Brazylię.

Więc skoro po wielu meczach prób udało nam się wskoczyć na poziom na którym wszystko wychodzi to schodzenie z niego do poziomu dotychczasowej mizerii tylko dlatego, że wygrywamy 6:0 jest nieporozumieniem. I powtarzam nty raz nie chodzi o strzelenie 10 czy 20 bramek, tylko żeby celem gry dalej był utrzymanie się przy piłce, tworzenie przewag w sektorach boiska, a potem jeżeli taką się stworzy to jej wykorzystywanie, a nie wycofywanie piłki do stopera.

A dlaczego uważam, że to nie wynik, braku sił czy dokonanych zmian? Dlatego że różnica była diametralna. Po podwójnej zmianie przestaliśmy grać, a zaczęliśmy tracić czas. Mak większość piłek grał do tyłu nie był chyba bez sił po wejściu z ławki.

A czy te 30 minut zaważy? Kto wie. W każdym razie Ja uważam, że mimo 6:0 i świetnej pierwszej godziny meczu to co się działo później zasługuje na krytykę, bo można było zagrać jak na sparingu na luzie ale do przodu, tak to niestety nie wyglądało. Można tego nie zauważać, można olać, co kto lubi...

rafalek 21.10.2020 19:44

A w zasadzie, to jakie sytuacje tworzyla Stal po naszej 6 bramce, poza jednym nieudanym podaniu Bashy do przeciwnika i tym lobiku, tak groznym, ze Sadlok przyjął piłkę na klatkę, popodbijał sobie, wypił herbatkę, przeglądnął gazetę i dopiero ruszył do przodu?

Przecież to była pełna kontrola nad meczem, klepanko, żeby, jak najmniejszym nakładem sił dojechać do końca meczu, Stal nie mogła powąchać piłki...

LucjuszWielki 21.10.2020 20:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 1557841)
Ocenianie gry po 60 minucie, zapominając o KONTEKSĆIE - czyli wyniku, jest brednią.

Nie zapominałem o kontekście czyli wyniku, gdyż wcześniej nawet Ci cytowałem, dokładnie wspominałem o tym - przeczytaj co pisałem wcześniej pod spodem zdania, które komentujesz również o tym wspomniałem, że naturalną rzeczą jest wrzucenie na luz przy wystarczająco korzystnym wyniku (choćby nawet ze względu na kontuzje).

FraMat 21.10.2020 21:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1557836)
btw
Przy 20 do 0 FraMat też miałby obawy?

Przecież napisałem, że nie chodzi o liczbę strzelonych bramek, tylko o postawę, kiedy już było 6:0.
Wyglądałoby to, jakby:
- zabrakło sił
albo
- zabrakło motywacji i wkradł się minimalizm (nie co do wyniku, ale co do zachowań boiskowych)

Obydwa przypadki źle rokują.
I tyle.

Proszę czytać ze zrozumieniem.

krysztal 21.10.2020 22:10

Bayern właśnie odjebał największą żenadę jaką mogą wyobrazic sobie kibice.Wprawdzie nie 30 minut jak Wisła ale ostatnie 20 grał w chodzonego zagrywając już nawet nie tylko do stoperów ale wręcz co drugą piłkę do bramkarza.Zamiast dobic atletico odjebał cyrk jak polska z japonia na mistrzostwach.Ostatnie 10 minut to wręcz grane było na najdalej 30 metrze od bramki niemieckiego zespołu.A wynik wcale nie był taki na 100 procent zamknięty bo tylko 4:0.jaki to przykład dla młodych piłkarzy....
Ciekawe czy zabrakło sił czy motywacji?Z resztą nawet jak zabrakło sił to Flick i tak tego nie przyzna bo inne zespoły mogły by to wykorzystać..


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:10.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl