Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [II kolejka] Wisła Kraków - Śląsk Wrocław, 29-08-2020, 17:30 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10325)

w0lno. 01.09.2020 10:27

@Dive Piratem - lepiej bym tego nie ujął. Przestańmy ciągle szukać usprawiedliwień dla naszych sympatycznych pokrak, a zacznijmy wymagać.

luke1906 01.09.2020 10:31

Lewy się wypowiedział w tej kwestii ostatnio. Że on nie wie dlaczego Legia odpadła i tak słabo nasi wyglądają. (Vukovic też nie LOL)
Bardzo to uprzejmie wyraził. Podejrzewam, że miał na myśli coś w stylu - wy jebane nieroby, zapierdalać do roboty i trenować do upadłego.

ciastek88 01.09.2020 10:43

Nic mnie tak nie wk.. jak słynne ciężkie nogi w pierwszych meczach. Ciężki okres przygotowawczy ? Biedactwa.
Albo ktoś jest zawodowym piłkarzem przygotowanym do gry pełny rok przez cała karierę albo amatorem.
Czy w jakiejś cywilizowanej lidze występuje taki problem ? Czy nasi skoczkowie narciarscy, siatkarze, szczypiorniści też tak mają ?

Ciężkie nogi i kiepskie przygotowanie fizyczne to wymówka dla amatorów piłkarskich i trenerskich. Co widać po pierwszych komentarza piłkarza , który wyjedzie do ligi zachodniej i z.....o , że trzeba zapierdzielać. U nas przygotowanie do sezonu polega na tym , że pierwsze mecze rundy to ciężkie nogi, środkowa część rundy to już świeżość i fajna gra , koniec rundy to już zmęczenie i wyczekiwanie przerwy zimowej i tak w kółko.

RAFi89 01.09.2020 11:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Dive Pirate (Post 1555916)
Tak samo bym skończył z roztrząsaniem problemu mitycznego zmęczenia sezonem / trafiania z formą. Bo to jakieś bujdy są.

Jeśli zawodowy piłkarz przygotowywany przez sztab ludzi (trenerzy, doktorzy, kondycyjni, dietetyk, statystyk, odnowa biologiczna, nawet psycholog) nie jest w stanie zagrać na max jednego meczu raz na tydzień to coś jest bardzo nie halo z nim lub z tymi wymienionymi w nawiasie.

Nie atakuję nikogo, w klubie nie siedzę nie wiem jak to wszystko wygląda od kuchni, daję tylko pod rozwagę pewne dla mnie oczywiste fakty bo wk... mnie te tanie wymówki o np trafianiu z formą, spytajcie się Lewego jak trafia z formą w każdy mecz na każdym froncie ;)

Najlepsze jest to ze polscy eksperci przed wznowieniem LM mówili o tym ze Bayernowi nie będzie łatwo trafić z formą, bo wcześniej zakończyli ligę, bo przez pandemie mają drugi raz przerywane rozgrywki i trudno będzie dwa razy przygotować zespół.
Tymczasem Bayern wyszedł, pozamiatał i okazało się że problemów nie było.

!!IRIVER!! 01.09.2020 12:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ciastek88 (Post 1555920)
Czy nasi skoczkowie narciarscy, siatkarze, szczypiorniści też tak mają ?

Akurat strzeliłeś ślepakami w przypadku skoczków i szczypiornistów, bo to częste tłumaczenie w polskich związkach tych dyscyplin, dla słabej formy zawodników. Szczególnie wśród skoczków.

X-Ray 01.09.2020 12:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ciastek88 (Post 1555920)
Czy w jakiejś cywilizowanej lidze występuje taki problem ? Czy nasi skoczkowie narciarscy, siatkarze, szczypiorniści też tak mają?

Odpowiadam krótko - TAK.

Dla przykładu Stoch praktycznie zawsze początek sezonu ma słaby i od Engelbergu się budzi. Pik ma być zawsze na kluczowe imprezy.

Zapytaj biegaczy czy po ciężkich treningach biegowych od razu łapią świeżość w pierwszych zawodach czy może jednak potrzebują czasu.

MaLk 01.09.2020 20:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sandomingo (Post 1555912)
No właśnie tak.
Ciekawe co na ten temat mówią na słynnych kursach w Białej Podlaskiej?

O to to. Ponieważ, jak wspomniałem, nosi to znamiona narodowej przypadłości i pozostałości po słusznie minionych praktycznie kwartalnych przerwach między rundami, jak najbardziej byłbym skłonny szukać powodów właśnie w szkoleniu osób prowadzących przygotowania.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Dive Pirate
Jeśli zawodowy piłkarz przygotowywany przez sztab ludzi (trenerzy, doktorzy, kondycyjni, dietetyk, statystyk, odnowa biologiczna, nawet psycholog) nie jest w stanie zagrać na max jednego meczu raz na tydzień to coś jest bardzo nie halo z nim lub z tymi wymienionymi w nawiasie.

Pomijając już fakt, że większość z tych funkcji istnieje w polskich klubach tylko teoretycznie, a o wszystkim chce decydować znający się na wszystkim trener (wykształcony pod czujnym okiem Pasieki i Majewskiego), jak przesadzisz z obciążeniami, to nawet tego jednego meczu na sensownym poziomie nie zagrasz, bo takie są prawa fizyki.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ciastek88
Albo ktoś jest zawodowym piłkarzem przygotowanym do gry pełny rok przez cała karierę albo amatorem.

Byłbym daleki od utożsamiania "zamulenia", które jest normalnym efektem dużych obciążeń w krótkim okresie od zdolności do regularnego grania na określonym poziomie. To są inne bajki.

Cytat:

U nas przygotowanie do sezonu polega na tym , że pierwsze mecze rundy to ciężkie nogi, środkowa część rundy to już świeżość i fajna gra , koniec rundy to już zmęczenie i wyczekiwanie przerwy zimowej i tak w kółko.
Co jest właśnie pokłosiem średniowiecznej metodyki przygotowywania piłkarzy do sezonu opartej na założeniu, że trzeba piłkarzom przed sezonem dać wycisk, żeby w ten sposób uzyskali siłę na cały sezon. Na zachodzie to proces ciągły.

pawlozm 02.09.2020 07:38

Piszcie co chcecie, ale ktokolwiek opuszcza ESE i jedzie trenować na zachód, to pierwsze o czym mówi to o ogromnej różnicy jeśli chodzi o trening i bieganie, że różnica w treningu ogromna, że w Polsce nigdy tyle nie biegał itd itp.
Wywiad z Pietrzakiem po pierwszych przygotowaniach do sezonu w Belgii, w którym Rafał mówi, że jak pisał byłym kolegom ile tam się biega to łapali się za głowy :o . Twierdził, że nigdy tyle nie biegał na treningach. Krótka piłka. Tylko rzecz jasna biegać, a biegać to 2 różne sprawy.

Arek95 02.09.2020 07:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pawlozm (Post 1555935)
Piszcie co chcecie, ale ktokolwiek opuszcza ESE i jedzie trenować na zachód, to pierwsze o czym mówi to o ogromnej różnicy jeśli chodzi o trening i bieganie, że różnica w treningu ogromna, że w Polsce nigdy tyle nie biegał itd itp.
Wywiad z Pietrzakiem po pierwszych przygotowaniach do sezonu w Belgii, w którym Rafał mówi, że jak pisał byłym kolegom ile tam się biega to łapali się za głowy :o . Twierdził, że nigdy tyle nie biegał na treningach. Krótka piłka. Tylko rzecz jasna biegać, a biegać to 2 różne sprawy.

Mentalność pseudo gwiazdeczek w naszej ligi sprawia, że bez względu na to jaki trener by nie przyszedł i czego nie chciał grać to wymagając biegania po 12km na KAŻDYM treningu + gierka/strzelba/rozgrywanie piłki i do tego mecz w weekend to będzie bunt że oni nigdy tak "ciężko" nie trenowali... Jest to w moim odczuciu smutne, a wręcz tragiczne i sprawia że jesteśmy na piłkarskim zadupi Europy. Bo już się poznali na tym na świecie, że fraza "lepiej mądrze stać niż głupio biegać" od paru lat się nie sprawdza, ponieważ futbol się na tyle zmienił, że nie pozwala na takie granie.

pawlozm 02.09.2020 08:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arek95 (Post 1555937)
Mentalność pseudo gwiazdeczek w naszej ligi sprawia, że bez względu na to jaki trener by nie przyszedł i czego nie chciał grać to wymagając biegania po 12km na KAŻDYM treningu + gierka/strzelba/rozgrywanie piłki i do tego mecz w weekend to będzie bunt że oni nigdy tak "ciężko" nie trenowali... Jest to w moim odczuciu smutne, a wręcz tragiczne i sprawia że jesteśmy na piłkarskim zadupi Europy. Bo już się poznali na tym na świecie, że fraza "lepiej mądrze stać niż głupio biegać" od paru lat się nie sprawdza, ponieważ futbol się na tyle zmienił, że nie pozwala na takie granie.

Zgadza się, choćby wspomnieć tu kolejny jużraz Petrescu i jak się zachowały nasze gwiazdeczki skarżąc się u prezesa na trenera... :/
Wypowiedź Niedzielana po powrocie z Holandii, gdzie w NEC Nijmegen grał w latach 2004-2007:
"Tam się trenuje inaczej, naprawdę trenuje, nie ma przeproś. U nas się gada o przygotowaniu fizycznym, a tam wszystko jest poukładane od podstaw" - myśle, że te słowa reasumują pięknie temat. swoją drogą z Nijmegen przyszedł do Wisły ;)

Griszka30KR 02.09.2020 08:34

A te słowa Peszki tez to poniekąd potwierdzają

"- Mam 35 lat, wystarczy mi ciągłego napinania się, analiz tego, jaki dystans przebiegłem podczas treningu, wypominania, że zamiast pięciu startów zrobiłem trzy, pretensji, dlaczego nie pokonałem w meczu jedenastu kilometrów. I jeszcze ważna statystyka: wyhamowania. W Lechii to był standard. Ciągłe analizy i stwierdzenia, że jestem niedotrenowany, wyciąganie nam szczegółowych liczb..."
"-W maju mieliśmy z trenerem Stokowcem spotkanie, podaliśmy sobie rękę. I zapowiadało się nieźle, zacząłem dobrze grać. Chociaż nie każdy tak myślał, bo jak powiedziałem – wciąż słyszałem, że przebiegam za mały dystans podczas meczów. A ja przecież nigdy nie biegałem więcej, poza tym zawsze schodziłem w 75. czy 80. minucie. Wolę zrobić trzy, cztery intensywne akcje, z których jedna da nam bramkę, niż biegać jak idiota przez całe spotkanie bez efektów..."

skarabeus 02.09.2020 10:08

Arek95
Pelna zgoda z tym co napisales.
Widac to swietnie w pucharach. Nasze gwiazdorskie teamy sa tam zjadane przez wybiegane, czesto technicznie slabsze druzyny. U nas (w sensie w kraju) nie zauwazono, troche jak w Barcelonie, ze pilka sie zmienia i wymaga mega przygotowania kondycyjno motorycznego. Ze teraz trzeba 90 minut byc w pelnym gazie, ciaglym presowaniu, wybieganiu na pozycje itd. U nas dalej sie pier)$*@)oli o ustawieniu, taktyce etc.
A tu recepta jest prosta. Zabiegaj rywala, szybko operuj pilka, zagrywaj prostopadle na wolne strefy gdzie w biegu wchodzi zawodnik. My dalej gramy siermiezne pitu pitu i w sumie nawet nie wiadomo co to dokladnie jest.

ciastek88 02.09.2020 12:57

Może za geniuszem Kloppa po prostu stoi jego podejście do meczu ? Jego podstawowy wymóg dla każdej drużyny , którą prowadził/prowadzi to min. 120 kilometrów na mecz. Według Kloppa taki dystans przebiegnięty w każdym meczu znacznie minimalizuję porażkę.

Czy jest w PL drużyna , która zrobiła taki wynik w min. dwóch meczach pod rząd ?

luczyk 03.09.2020 12:28

!!!!
 
ja się zastanawiam, czy jakakolwiek drużyna w tej naszej ekstraklapie chociażby w jednym meczu tyle przebiegła :)

skarabeus 03.09.2020 12:34

Zadna :-)
https://ekstraklasa.org/scorers/topKmMeczKlub/4

Karherop 03.09.2020 12:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ciastek88 (Post 1555957)
Może za geniuszem Kloppa po prostu stoi jego podejście do meczu ? Jego podstawowy wymóg dla każdej drużyny , którą prowadził/prowadzi to min. 120 kilometrów na mecz. Według Kloppa taki dystans przebiegnięty w każdym meczu znacznie minimalizuję porażkę.

Czy jest w PL drużyna , która zrobiła taki wynik w min. dwóch meczach pod rząd ?

Ale wiesz że takie były jego początki kariery trenerskiej i już tego nie stosuje? Chociażby dlatego że to nie daje zawsze porządnych efektów a piłkarze biegają dla sztuki. To się przydaje w słabszych drużynach które bardziej niż o taktyce, chcą wykorzystać intensywność.
O tych mitycznych 120 km/mecz to publicznie powiedział trener Union Berlin w poprzednim sezonoe, ale poza tym żaden czołowy trener przynajmniej publicznie nie stawia takich limitow.

luczyk 03.09.2020 12:52

no właśnie, poza tym analizując nasze statystyki z dwóch meczów wychodzi, iż z Jagą przebiegliśmy w sprincie 1.51 km a ze Śląskiem 5.52 km, więc albo jakiś błąd albo .... nie mam pojęcia ,a mecz w plecy :(

Levis88 03.09.2020 14:09

Lepiej mądrze stać niż głupio biegać - podstawa :D

krysztal 03.09.2020 14:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez luczyk (Post 1555980)
ja się zastanawiam, czy jakakolwiek drużyna w tej naszej ekstraklapie chociażby w jednym meczu tyle przebiegła :)

Górnik Zabrze bodaj w meczu ze Stalą Mielec miał ponad 120 km

_ukoL 03.09.2020 14:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krysztal (Post 1555985)
Górnik Zabrze bodaj w meczu ze Stalą Mielec miał ponad 120 km

Czyli mogą śmiało konkurować z Liverpoolem.

X-Ray 03.09.2020 19:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krysztal (Post 1555985)
Górnik Zabrze bodaj w meczu ze Stalą Mielec miał ponad 120 km

Dokładnie 120.99 km.

Karherop 03.09.2020 19:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez luczyk (Post 1555983)
no właśnie, poza tym analizując nasze statystyki z dwóch meczów wychodzi, iż z Jagą przebiegliśmy w sprincie 1.51 km a ze Śląskiem 5.52 km, więc albo jakiś błąd albo .... nie mam pojęcia ,a mecz w plecy :(

Wynik nie odzwierciedla gry, a poza tym hejtem na Skowronka to ze Śląskiem graliśmy dobry mecz, do straty 2 bramki oczywiście.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:17.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl