Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [XI kolejka] Cracovia - Wisła Kraków, niedziela 7 październik, godzina 18:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10012)

Kocur 08.10.2018 14:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arkadiusz.Czerepach (Post 1516101)
http://cracovia.krakow.pl/temat-crac...z-18-00?page=7

pod koniec tej strony sie zaczyna :D


:gp:


Te dzbany się cieszyły na początku że dużo dzieci przyszło na mecz bo myśleli że to od nich :rotfl:

Kryniu 08.10.2018 16:37

Po derbach brakuje już tylko przeróbki z tym słynnym meksykaninem. Normalnie hit internetu:)

Arkadiusz.Czerepach 08.10.2018 16:44

no dobra pośmialiśmy sie, to teraz czas na łyżeczkę dziegciu ode mnie

otóż trochee dalej mamy chaos w obronie, wynik troche przekłamuje sytuacje , te dwa spojenia to naprawde cm zabrakło aby wynik był zgoła inny...

z naszej strony z koleji Zdenek strzelił jak za starych dobrych lat

Tomy 08.10.2018 17:42

Już dawno nic nie poprawiło mi tak dobrze samopoczucia jak wczorajszy wieczór.
Dzieciaki - Szacun! Organizatorzy grup - Szacun! Kłaniam się po samą ziemię.
Imaz, good job.

Wskoczyliśmy wczoraj w siedmiomilowe buty i zrobiliśmy kolejne kroki przed parchatych.
Niech topią się dalej w szambie przy marszu zapodanym z mp3.

WISŁA PANY!

LucjuszWielki 08.10.2018 18:17

Jestem bardzo szczęśliwy, gdyż prócz wygranej, wygraliśmy na wyjeździe w derbach :D poniżając do granic możliwości pejsowatych na ich trybunach.

Mp3 spowodowało, że to poniżenie eksplodowało do granic możliwości..

Coś pięknego.

Gry nie ma co oceniać gdyż za czasów MP potrafiliśmy nie wygrać w debrach, ale chciałem odnieść się do Lisa.

Widzę chorągwie szaleją okrutnie. Jedna jaskółka wiosny nie czyni... Jak można oceniać i podniecać się jednym dobrym występem? Lis jest promowany na siłę, przy normalnych warunkach finansowych nie powąchałby murawy - broniłby Buchalik, gdyż na dzisiaj jest lepszym bramkarzem - to chyba oczywiście,

Niemniej jednak trza oddać, iż Lis wybronił nam pierwszy mecz i to jaki. Oby to promowanie na siłę skończyło się happy endem.

Vinci 08.10.2018 18:23

Uważam, że pasiasta podłożyła się nam praktycznie sama... kto wie czy nie najsłabsza drużyna ligi.

Wiadomo DERBY i wynik najważniejszy, jednak te przedostatnie zrobiły na mnie większe (lepsze) wrażenie. Ukoronowaniem jednak wczorajszego wieczoru były trybuny i to co się na nich działo w trakcie gry :) Gość z pomysłem od puszczenia MP3 powinien zostać naszym bohaterem :):):) absolutny artysta - mentalista :)

Szacun dla dzieciaków;) Swoją beztroską zafundowały im taki zgryz, że pewnie co 2 poczuł się tam z drugiej strony obrzygany...a posty na tym ich forum są idealnym tego przykładem... Dopełnieniem tego ich dna, był sposób, jaki Probierz warczał do Kabały Malarz w wywiadzie po meczu.

FraMat 08.10.2018 18:38

Buchalik lepszym bramkarzem.... chyba we Franticu

roztropny 08.10.2018 18:54

Wynik bardzo cieszy,martwi tylko,że w drugiej połowie daliśmy się tak stłamśić.Meczu słuchałem w relacji radiowej, w komentarzu praktycznie każda ich akcja śmierdziała golem.Ktoś może powiedzieć,że taka była taktyka,ale moim zdaniem powinniśmy być grozniejsi w kontrach.
Lis zagrał dobry mecz,jednak nie można już pisać,że mamy super bramkarza.Buchalik też potrafił zagrać fenomenalny mecz,by w następnym puścić klopsa.

RAFi89 08.10.2018 19:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1516111)
Jestem bardzo szczęśliwy, gdyż prócz wygranej, wygraliśmy na wyjeździe w derbach :D poniżając do granic możliwości pejsowatych na ich trybunach.

Mp3 spowodowało, że to poniżenie eksplodowało do granic możliwości..

Coś pięknego.

Gry nie ma co oceniać gdyż za czasów MP potrafiliśmy nie wygrać w debrach, ale chciałem odnieść się do Lisa.

Widzę chorągwie szaleją okrutnie. Jedna jaskółka wiosny nie czyni... Jak można oceniać i podniecać się jednym dobrym występem? Lis jest promowany na siłę, przy normalnych warunkach finansowych nie powąchałby murawy - broniłby Buchalik, gdyż na dzisiaj jest lepszym bramkarzem - to chyba oczywiście,

Niemniej jednak trza oddać, iż Lis wybronił nam pierwszy mecz i to jaki. Oby to promowanie na siłę skończyło się happy endem.

Przy normalnych warunkach finansowych Buchalika już pewnie by tu nie było.

obikenobi 08.10.2018 19:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Czerepach
było i pięć , ale w tym seoznie jest jeszcze szansa na poprawienie statystyk , a potem przerwa oby na barrdzoooo długo ;)

Jeżeli sprawdzałeś to na hppn.pl, to wiedz, że tam mecze są wyszczególnione w błędnej kolejności względem daty. W meczu, który określiłeś jako 44. było tak naprawdę 0:1. 4:1 było w poprzednim spotkaniu.

Garret 08.10.2018 19:45

Emocje już trochę opadły, więc podzielę się kilkoma przemyśleniami jako tako na chłodno.

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że zagraliśmy świetną pierwszą połowę. Całkowicie zdominowaliśmy mecz, swoimi akcjami sialiśmy popłoch w szeregach obronnych Cracovii i kilka akcji naprawdę mogło się podobać. Najładniejsza oczywiście ta, przy której Zdenek kosmicznie przestrzelił. Szkoda mi tej akcji o tyle, że przy 3-0 do przerwy ten mecz naprawdę mógł się skończyć pogromem, nasi graliby już bardziej na luzie, sąsiadka z kolei zapewne byłaby zmasakrowana psychicznie. To pudło dało im trochę oddechu już w samej końcówce pierwszej połowy i wyszli na drugie 45 minut z wiarą, że da się to wszystko jeszcze odkręcić.

Właśnie, to co się działo po przerwie... Źle wyszliśmy na drugą połowę. Tak jakby trochę z nastawieniem, żeby bronić tego 2-0, czyli w sumie kompletnie inna mentalność od tej, którą do tej pory charakteryzowała Wisła prowadzona przez Stolarczyka. Rok (niemal) temu graliśmy jednak inaczej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wtedy już pierwsza akcja po przerwie zakończyła się golem na 3-0, ale jednak tak głęboko jak wczoraj cofnęliśmy się dopiero przy 4-0. W niedzielę chyba trochę siedziały w głowach piłkarzy dwie rzeczy - aby w końcu się przełamać po trzech nieudanych meczach i po prostu wygrać derby, które bardzo mocno obciążają psychicznie piłkarzy - podpieram się tutaj niedawnym felietonem Głowy dostępnym na lovekrakow.pl.

Skończyło się dobrze, jednak w kilku momentach było gorąco. Na szczęście na posterunku stał Lis, ale poza nim cała obrona zagrała dobry mecz. Arsenić potwierdził, że jak na warunki ekstraklasowe to bardzo dobry piłkarz, Sadlok z Wasylem również pewniej, niż ostatnio. Co do Pietrzaka to przyznam się - nie wiem. Nie rzucił mi się w oczy. :D

Taka mała dygresja co do meczu. Owszem, w drugiej połowie piłka latała w naszym polu karnym tu i tam, ale czy tylko ja odniosłem wrażenie, że sąsiadka gra niesamowicie prymitywną piłkę? Napie.rdal.ają wrzutki za wrzutką. Wrzutka, wrzutka, wincyj wrzutek, praktycznie nic więcej. Jeżeli przez prawie 1,5 roku Probierz nauczył ich grać tylko w taki sposób (a że to jego główny pomysł na grę wskazuje też fakt, że ciągle szuka wysokich piłkarzy), to tylko potwierdza, że z niego dupa nie trener. Jakby nie popatrzeć, pod względem kultury gry byliśmy lepsi o klasę.

Dobra, teraz łyżka dziegciu. Kort zagrał kolejny słaby mecz, z formy z początku sezonu praktycznie nic nie zostało. Dużo niecelnych podań, złych wyborów, brak prób przyspieszenia akcji jakimś szybkim, sprytnym podaniem... W tej dyspozycji Dawid drużynie nic nie daje poza rzutami wolnymi dla przeciwnika i narażanie drużyny na kontry. Nie wiem, Halilović też nie przekonuje jakoś specjalnie, ale myślę, że nie takim głupim pomysłem byłoby sprawdzenie go od początku meczu. Z drugiej strony teraz przerwa na kadrę, więc może po sumiennym przepracowaniu tych dwóch tygodni Korcik ponownie zacznie grać jak na początku sezonu? Oby!

Tak czy inaczej, najważniejsze, że Wisła Pany! :)

Cytat:

Dopełnieniem tego ich dna, był sposób, jaki Probierz warczał do Kabały Malarz w wywiadzie po meczu.
W jaki sposób warczał? Szczerze się przyznam, że po ostatnim gwizdku poszedłem się napawać zwycięstwem poza TV, ale teraz żałuję, bo uwielbiam patrzeć jak ten buc jest sfrustrowany. :D

LucjuszWielki 08.10.2018 20:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez RAFi89 (Post 1516119)
Przy normalnych warunkach finansowych Buchalika już pewnie by tu nie było.

Byłby Cuesta, Buchalik jako nr 2 i być może Lis jako 3.

Dariook 08.10.2018 20:24

Kulisy.
https://youtu.be/KmqDTgdC6to

Pięknie nasza młodzież przepedzila judaszy ze stadionu.

MABG ! Mozna umierac ;)

TIR_DO_SŁUBIC 08.10.2018 20:27

No rzeczywiście mocna akcja. Wjazd z ogrodzeniem na sektor sąsiedni, wszyscy na czarno, policja boi się interweniować i tylko biernie przygląda się rozwojowi wydarzeń.

Jebać napleciarzy.

FraMat 08.10.2018 20:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1516122)
Byłby Cuesta, Buchalik jako nr 2 i być może Lis jako 3.

Zakochany w Buchaiku?
Przy normalnych warunkach finansowych pierwszy byłby pewnie Cuesta, Buchalik out, Lis nie ściągany w ogóle, a w jego miejsce kolejny, już ustabilizowany bramkarz.

Mam nadzieję, że Buchalika do końca sezonu nie będę musiał oglądać i się denerwować. Na szczęście nie gramy w PP więc to nie grozi.

_ukoL 08.10.2018 21:01

Przy normalnych warunkach finansowych to nie byłoby nikogo z tej trójki. No ale to nie miejsce na s-f.

WISŁA PANY!

Bezcenne. Wracamy na właściwe tory.

Kryniu 08.10.2018 21:40

Jestem za tym, by wynagrodzić młodzież czymś specjalnym. Darmowe bilety, słodycze... Zasłużyli jak nie jeden Wiślak. Zrobili chyba lepszy efekt na całą Polskę niż słynne time to say:)
Marketing do dzieła:)

domin_czyzyny 08.10.2018 22:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1516125)
Zakochany w Buchaiku?
Przy normalnych warunkach finansowych pierwszy byłby pewnie Cuesta, Buchalik out, Lis nie ściągany w ogóle, a w jego miejsce kolejny, już ustabilizowany bramkarz.

Mam nadzieję, że Buchalika do końca sezonu nie będę musiał oglądać i się denerwować. Na szczęście nie gramy w PP więc to nie grozi.

Szanuj Buchala swego, bo możesz mieć gorszego.

Danielek1906 08.10.2018 22:51

Ktoś tu pisał o meksykaninie, więc spełniłem te marzenie :)

https://twitter.com/Danieleczek1906/...16190005788672

Arkadiusz.Czerepach 09.10.2018 06:15

:gp:

123456789

Pulpet 09.10.2018 09:22

Cytat:

W jaki sposób warczał? Szczerze się przyznam, że po ostatnim gwizdku poszedłem się napawać zwycięstwem poza TV, ale teraz żałuję, bo uwielbiam patrzeć jak ten buc jest sfrustrowany. :D
DKM zapytała pajaca czy obawia się reakcji profesora - jakoś tak dokładnie Ci nie powiem. A ten w tonie jakby chciał jej dopierholić: "nie ma pani mnie zatrudniała i nie pani będzie mnie zwalniać".
No przebuc i cham.

7 kotów 09.10.2018 09:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Danielek1906 (Post 1516129)
Ktoś tu pisał o meksykaninie, więc spełniłem te marzenie :)

https://twitter.com/Danieleczek1906/...16190005788672


Czlowieku, to jest tak absolutnie genialne ze poryczalem sie ze smiechu.

Najlepsza przerobka Meksykanca w historii.

silver03 09.10.2018 09:50

Wrzuć całość na YT dla potomnych ;)

lopez71 09.10.2018 10:43

Wielkie dzięki Danielek, jebłem

!!IRIVER!! 09.10.2018 11:16

Danielek zrobiłeś mi dzień :)

funkykoval 09.10.2018 19:13

Danielek szacun dawno się tak nie uśmiałem

Danielek1906 09.10.2018 19:20

https://www.youtube.com/watch?v=InQP4Dlqm0g

Na YT dałem , bo prosili niektórzy.

Kryniu 09.10.2018 21:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Danielek1906 (Post 1516145)
https://www.youtube.com/watch?v=InQP4Dlqm0g

Na YT dałem , bo prosili niektórzy.

Ja prosiłem o przeróbkę i bardzo bardzo dziękuję. Super robota:)
Płaczę z śmiechu

Vinci 09.10.2018 21:29

Gościu to jest filmik na Oskara. Jak kiedyś muzeum Wisly powstanie to powinni to na wejściu pokazywać zwiedzającym. Jak dla mnie jesteś forumowiczem roku TWSD...

saklak1906 09.10.2018 22:19

Danielek 1906 Oskar w tym roku należny do Ciebie. Mega szacun

LucjuszWielki 10.10.2018 08:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1516125)
Zakochany w Buchaiku?
Przy normalnych warunkach finansowych pierwszy byłby pewnie Cuesta, Buchalik out, Lis nie ściągany w ogóle, a w jego miejsce kolejny, już ustabilizowany bramkarz.

Mam nadzieję, że Buchalika do końca sezonu nie będę musiał oglądać i się denerwować. Na szczęście nie gramy w PP więc to nie grozi.

Nie, nie jestem zakochany, jesteś świadom jako błędów, ale jako średniak, może być, nie wiem czy ktoś na rezerwie u nas w lidze ma lepszego bramkarza prócz legła...

FraMat 10.10.2018 09:12

I jeszcze na sportowo (w końcu to też ważne :p )

Cytat:

Dlaczego piłkarze "Białej Gwiazdy" mogli zagrać diametralnie różne połowy? Bo byli pewni siebie i nikt im w tym nie przeszkodził. Nie oznacza to jednak, że nie próbował. Rywal dośrodkowywał, strzelał, obijał słupki, a przy tym nie przedstawił żadnych konkretów.
Zawsze na czas

Zamiast mozolnego budowania ataku pozycyjnego, długie podanie od bramkarza w kierunku Ondraska. Ten powtarzalny schemat był jednak czymś więcej niż typową lagą – uwypuklał sporą różnicę między drużynami.

Na krótki moment odsuńmy na bok technikę. Tego typu zagranie w większości przypadków można spisać na straty.. Wygranie pojedynku w powietrzu nie stanowi nawet połowy sukcesu. Trzeba mieć do kogo zgrać piłkę, kogoś wypuścić na obieg. W przypadku Wisły sprawa była dość prosta – walka napastnika nie była bezsensowna, bo w odpowiednim momencie startowało przynajmniej dwuosobowe (najczęściej Boguski, Imaz i jeszcze Kostal) wsparcie.

Druga bramka

Drugi gol Hiszpana nie był wyjątkiem potwierdzającym regułę. Takich akcji było przynajmniej kilka. Jeśli nie zaczynał ich Lis (wówczas stoperzy ustawieni szeroko, na skrajach pola karnego), to próbował Basha. W gruncie rzeczy chodziło o to samo – wykorzystanie nie tylko przewagi liczebnej, ale sieci powiązań, od których zależało powodzenie ofensywy.

I właśnie na tym polegała największa różnica między Wisłą a Cracovią. Goście w pierwszej połowie byli ustawieni na tyle kompaktowo, że z powodzeniem mogli utrzymać piłkę w posiadaniu. Nawet jeśli po drodze kilka razy im odskoczyła, to zawsze czuli wsparcie, ktoś mógł naprawić techniczny błąd.

Wiślacka termitiera

W ten sposób podopieczni trenera Stolarczyka budowali pewność siebie. Właściwie cała pierwsza połowa upłynęła na najpierw kruszeniu dość ciasnej formacji przeciwnika, a później wykorzystywaniu powstałych wolnych przestrzeni do przyspieszenia i w efekcie, wyjścia na prowadzenie.

Pierwszy etap, około 15-minutowy, był bardzo mozolny. Pewnie gdyby zmierzyć czas, kiedy piłka była w powietrzu, liczby okazałyby się zatrważające. Podniebne walki i przekonanie Cracovii, że lepiej przerwać akcję faulem niż puścić rywala, miały oczywisty wpływ na płynność gry. Mimo wszystko wiślacy znacznie lepiej odnajdywali się w powstałym chaosie.

Dużą rolę odegrała środkowa strefa, która nie robiła wrażenia indywidualnościami, a właśnie kolektywem. Kort i Basha nie brylowali, ale bardzo solidnie realizowali swoje obowiązki. Basha najczęściej schodził nisko, w okolice stoperów, co pozwalało bocznym obrońcom (Arsenić, Pietrzak) wyjść wyżej. Nie oznaczało to jednak szarży niczym jeźdźcy bez głowy pod pole karne przeciwnika. Zasada była prosta – zawsze miała być więcej niż jedna opcja zagrania. Jakość pozostawiała wiele do życzenia, ale dzięki ciasnemu ustawieniu zwiększano szansę na utrzymanie piłki w posiadaniu. Podobnie zresztą wyglądała sprawa z Ondraskiem, który wykonywał kawał dobrej roboty schodząc do odbioru w centralnym sektorze boiska (jak przy akcji bramkowej z 19. minuty).

W ten sposób zdarzało się, że Arsenić ścinał nieco bardziej do środka, żeby pokazać się Bashy do podania. Innym razem Sadlok odrywał się od linii obrony (jego miejsce zajmował Basha) i wtedy komunikacja na flance była znacznie bardziej ułatwiona (w tym samym czasie Cracovia ustawiona ciasno). Sadlok bliżej Pietrzaka umożliwiał rozegranie w trójkącie z Kortem lub Kostalem, którzy przesuwali się wówczas bliżej skrzydła. Tylko raz w pierwszej połowie to nie zadziałało, gdy w 38. minucie Sadlok opuścił posterunek na kilka sekund za długo (błąd naprawił Wasilewski).

Próbka

Próbka na małej przestrzeni. Ciężar gry został przeniesiony do bocznego sektora. Boguski przesuwając się na skraj boiska, wypchnął Kostala bliżej pola karnego, a w tym samym czasie wsparcie zapewnił Kort. Dzięki rozegraniu w trójkącie, kapitan Wisły wyszedł na wolne pole i mógł zagrać płasko na 5. metr spod samej linii końcowej. Jednocześnie rywal całkowicie odpuścił krycie Imaza i Ondraska. Ostatecznie „Kobra” zakończył akcję strzałem w niebo.

Sieć połączeń tego typu funkcjonowała na całej szerokości boiska. Dzięki niej goście byli w stanie bardzo płynnie przechodzić z defensywy do ataku bez zaburzenia ustawienia. Do tego stopnia, że chwilę (około minuta) po podjęciu próby agresywnego odbioru w okolicach 25. metra, mieli poukładane szeregi w głębokiej obronie.

Kontrola i rozprężenie

Swobodne przechodzenie między poszczególnymi fazami gry umożliwiło Wiśle całkiem bezbolesne wyjście na prowadzenie i szybkie go przypieczętowanie (19. i 32. minuta, dwie bramki Imaza). Formacja była rozciągana i zawężana w zależności od potrzeb. Nie bez przyczyny w okolicach koła środkowego Boguski ścinał na skrzydło. Wszystko po to, żeby umożliwić kontynuowanie akcji duetowi Arsenić-Basha.

Szerokie ustawienie obrony w momencie wprowadzenia piłki do gry przechodziło w bardzo ciasne, wręcz kompaktowe w środku pola, by ostatecznie w bezpośrednim ataku stało się rozprężone. I chociaż brzmi to jak całkowite podstawy podstaw przyzwoicie funkcjonującej taktyki, to na ekstraklasowym podwórku jest jak nagłe wejście w nową erę.

Wiślacy nie chcieli jednak, żeby ani widz, ani przeciwnik przyzwyczaił się do takiego stanu rzeczy. Trener Stolarczyk na drugą część meczu zarządził nową, zupełnie inną strategię. Inicjatywa znalazła się po stronie „Pasów”, goście cofnęli się na własną połowę, a na boisku zrobiło się znacznie więcej miejsca.

Efektów można było się spodziewać. Cracovia stwarzała więcej sytuacji, obijała słupki, oddała jedenaście strzałów (plus osiem w pierwszej połowie) z czego tylko dwa celne. (plus jeden przed przerwą) i częściej dośrodkowywała w pole karne rywala. Po prostu korzystała z tego, co ofiarowała jej Wisła. Nie była jednak w stanie przedstawić żadnych konkretów. W gruncie rzeczy ta przestrzeń nie wzięła się tylko z tego, że gospodarze zaczęli grać szybciej. Goście rozluźnili szeregi – od teraz kontrataki miała przeprowadzać mniejsza grupa, Basha raczej trzymał się defensywnego sektora.

Punkt wspólny

Pewnie gra „Białej Gwiazdy” wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby przeciwnik złapał kontakt. Trudno wróżyć z fusów i przewidywać, czy wiślacy odpowiednio by zareagowali. Niemniej jednak w tym sezonie już pokazali (z Lechem i Lechią), że nie składają broni przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Można więc przypuszczać, że jakieś działania zostałyby podjęte.

Bo chociaż zagrali diametralnie różne połowy, to można odnaleźć bardzo konkretny punkt wspólny: pewność siebie. Niezależnie od strategii, piłkarze pewnie wykonywali swoje obowiązki – przed przerwą robili wszystko, że stłamsić rywala, w drugiej części spotkania bazowali na solidnej defensywie.

Pomimo wycofania się głęboko na własną połowę, linia obrony funkcjonowała bardzo dobrze, bramkarz świetnie reagował – zarówno na linii, jak i wtedy, gdy był zmuszony do wyjścia z bramki. Lis został obdarzony zaufaniem i ten kredyt spłacił: - Dokonałem wyboru na tej trudnej i specyficznej pozycji. Zawodnik potrzebuje zaufania i takie ma Mateusz. Cały zespół zagrał dobrze, a nasz bramkarz był jedną z wyróżniających się postaci – powiedział po meczu trener Stolarczyk.

Dodał jeszcze, że po chwili nerwowej gry, jego podopieczni zaadaptowali się do spotkania. To wspólne przystosowanie się do warunków należy uznać za kluczowy element, który miał wpływ na zwycięstwo „Białej Gwiazdy”. Na początku wydawało się, że biją głową w mur, ale oni stopniowo go kruszyli. Zmiana strategii była efektem cierpliwości, nie odpuszczania po pierwszym niepowodzeniu.

Ta pewność siebie też nie wzięła się znikąd. Jeden gracz czuł asekurację drugiego. Kort wiedział, że jeśli nie poradzi sobie z Golem w środku pola, to zaraz zrobi to Basha. Ten przykład świetnie obrazuje różnicę między drużynami. W Wiśle nikt nie zostawał sam na polu bitwy, natomiast w Cracovii zryw jednego piłkarza niekoniecznie pociągał za sobą reakcję innych
http://www.sport.pl/pilka/7,65039,24...d-nerwami.html

graficiarz 10.10.2018 09:17

Danielek 10 raz oglądam i dalej mnie śmieszy. Mistrzostwo świata, genialna przeróbka. A co do meczu na boisku i trybunach Wisła Pany

nero 10.10.2018 12:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Danielek1906 (Post 1516129)
Ktoś tu pisał o meksykaninie, więc spełniłem te marzenie :)

https://twitter.com/Danieleczek1906/...16190005788672

Mistrz :D
....

s1mone 10.10.2018 19:08

Super mecz :) Brawo drużyna!:) Spóźnione, bo nie miałem dostępu do internetu. Emocje teraz już trochę przycichły, ale i tak jestem szczęśliwy. Oby tak dalej Wisełko!


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:02.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl