![]() |
Dla mnie najlepszy na boisku był Kuziemka. Dziś go nasze asy z asyst okradali na potęgę.
Jednym z najgorszych piłkarzy w pierwszej połowie był Duda. Jednym z najlepszych w drugiej połowie też Duda. No i bohater Wiktor, jedyny z zimną krwią w całej drużynie. A ten Giger to bardzo dobry obrońca, ale w grze do przodu to on jest strasznie ograniczony. |
Ale my gramy w fazie ataku 3 obrońcami, lewy ma być bardzo ofensywny a prawy ogarniać w obronie
Właśnie taki ma byc |
Cytat:
Statystyki dzisiejszego meczu obnażyły jego warsztat i myślę, że dadzą dużo do myślenia WK. |
Gdyby w kadrze był drugi napastnik z prawdziwego zdarzenia ten mecz byśmy wygrali tak jak zapewne wiele innych. Nie da się całej ofensywy sprowadzić do Rodado, który ma swoje również ograniczenia. Julius i Fred grają ostatnio strasznie slabo ale tu też jest problem bo nie ma kto ich zastąpić.
|
Cóż mozna napisać...z jednej strony brawa za walkę do końca ale z drugiej skuteczność dramatyczna.
Rodado I Duarte notują fatalny zjazd formy a alternatyw brak. Królewski z Baszą zbudowali drużynę z 1 napastnikiem. I Nikajem jako zastępcą. Mikułko pokazał dzisiaj, co znaczy sensowny bramkarza. Na plus na pewno wejscia Igbekeme i Omicia z ławki, będą mega potrzebni z Ruchem, bo szykują się ciężary. Jezeli Rodado nie odkręci sie w przerwie reprezentacyjnej to uja z tego będzie. |
Tylko według mnie Frankowski bardzo podgwizdywał Aptece Słoneczna? W sumie naliczyłem chyba z 3 ręki + pozwalał na faule, na pewno Góralski za faul na Dudzie przynajmniej żółtko.
|
Zauważone na internecie:
Dlaczego Wieczysta spóźniła się na mecz? Bo sędzia Frankowski znowu zajebał znaki ;) |
Najlepsi dziś na boisku: Kuziemka, Igbekeme, Carbo, Biedrzycki, Grujicić.
Dramatyczny mecz Duarte, Duda fatalnie w pierwszej połowie i naprawdę fajnie w drugiej. Nie wiem co jest z tym Duarte. Na chwilę obecną to on nic nie daje drużynie, szkoda tego Jamesa trzymać na ławce a dawać grać Duarte, który jest cieniem samego siebie. BTW Czy ktoś mi wytłumaczy, po jaką cholerę Duda kryje przy stałych fragmentach napastników rywali? Przecież to już nie pierwszy raz taka aberracja ma miejsce. |
jakosc w zespole mamy taka ze jak na w....ie wjedziemy w przeciwnika to zamykamy go i dominujemy.
Pomogl tez przeciwnik, pilkarzy nie trzeba specjalnie mobilizowac niz na taki mecz jak z polonia, chrobrym, odra itp. Fred zjazd z forma, Julius tez wydaje sie byc zmeczony. Chlop haruje i w 70 minucie juz brakuje mu sil. Rodado ma przerabane w lidze, co pilke dostanie to ma podwojenie potrojenie. Ciezko cos zrobic. W takich sytuacjach gdzie gonimy wynik potrzebny jest napastnik wieża. Po bramce na 1:1 stadion odlecial. Takiego "krakowska Wisla" nie slyszalem nigdy. Szkoda remisu, ale brawo za walke. Daje to dobry prognostyk przed meczem z Ruchem, |
Ale gówno drużyna z tej Wieczystej. Chyba nawet ŁKSu i Śląska tak nie gnietliśmy. Pełna dominacja. Tylko ch.j z tego.
|
Niech ten Bozić szybko wraca bo z Freda to już została jakaś wydmuszka. Albo raczej po prostu zaliczył zjazd do bazy i powrót do swojego typowego poziomu. Zresztą cały nasz blok ofensywny może poza Kuziemką grał straszną chujnie. Rodado w 1 połowie wsadzony do kieszeni przez dziadka Pazdana.
No cóż, wróciłla stara dobra Wisła. Taka która potrafi zremisować/przegrać z każdym i której sygnaturą jest absolutna impotencja w ataku. Zaczęło się punktowanie w kratkę, oby z tych punktów zebranych w sierpniu starczyło chociaż na spokojne baraże. |
Bardzo negatywnie zaskoczyli mnie niektórzy piłkarze po golu Biedrzyckiego. Zamiast łapać piłkę i na środek boiska by jeszcze tą minutę spróbować wykorzystać to woleli się tarzać na murawie jakby zwycięskiego gola w finale LM strzelili.
|
Do usunięcia
|
Cytat:
Mecz z gatunku tych ktore ogladalem dziesiatki razy i za każdym razem kończyło sie 0-1, wiec... Lepszy remis niz wiadomo co. Wieczysta na maxa przehypowana. Nie spodziewalem sie że beda az tak miażdżeni, szczególnie pod koniec meczu. Brawa za walke. Bura za skuteczność. |
To był mecz, po którym człowiek wychodzi z mieszanymi uczuciami -niby remis z Wieczystą uratowany rzutem na taśmę, ale jak spojrzeć chłodnym okiem, to Wisła przez większą część spotkania wyglądała jak drużyna zdecydowanie lepsza. Dominacja w środku pola, kontrola tempa, pełna koncentracja i zaangażowanie - wszystko to działało. Zabrakło tylko najważniejszego: skuteczności.
I tu zaczyna się lista winnych. Skrzydła, a zwłaszcza lewe, wyglądało jakby ktoś im odciął prąd. Duarte potwierdza obniżkę formy i zamiast dynamitu w nogach ma chyba ołów. Do tego Rodado - piłkarz zwykle niezawodny w takich sytuacjach jak wczoraj - wyraźnie spóźniony, zmęczony, gorzej niż zwykle reagujący, jakby już czuł, że od początku sezonu ciągnie ten wózek bez chwili oddechu. To nie przypadek, że w akcjach, które normalnie kończy golem, tym razem zabrakło mu pół sekundy reakcji. Zmęczenie daje o sobie znać. Jop zasługuje na plusa za ustawienie optymalnej linii obrony - naprawdę, dawno nie było takiego wrażenia solidności na bokach. Giger świetnie poradził sobie z Semedo, Leileveld kompletnie wyłączył Villara, a Grujcić pokazywał profesorską grę w wyprowadzaniu piłki i ustawianiu się. Do tego Biedrzycki - jeszcze kilka miesięcy temu zawodnik do wyśmiewania, a teraz gość, który ratuje nam wynik w samej końcówce. To nie jest ta sama wersja Biedrzyckiego, co rok temu - dziś widać w nim pewność, odwagę i skuteczność. Ale żeby nie było za słodko - kryminał Jopa przy organizacji obrony stałych fragmentów gry. Kolejny raz Duda, chłopak lekki jak piórko, kryje wysokiego napastnika. Efekt? Łatwy gol dla rywali. Trenerze, to nie mogło się dobrze skończyć i się nie skończyło. To nie wina Dudy, że przegrywa z kimś o głowę wyższym - to wina gościa, który ustawia krycie. A propos samego Dudy - pierwsza połowa w jego wykonaniu kiepska: złe decyzje, chaos w rozegraniu piłki. Druga wyglądała lepiej, a na końcu zanotował asystę, więc bilans uratował, ale wciąż mówimy o zawodniku, który zagrał jak sinusoida. Teraz Carbo - serce zespołu, kapitalna praca w odbiorze i asekuracji. Oczywiście, zdarzały się błędy w podaniach, ale jego obecność znowu paraliżowała rozegranie rywali. A kiedy wszedł Igbekeme - od razu stał się najlepszym pomocnikiem na boisku. Dynamika, odbiory, operowanie piłką na jeden, dwa kontakty - James wniósł bardzo wiele pozytywów do jakości gry Wisły. Potwierdza, że jest w najwyższej formie. Z kolei Omic, choć zagrał krótko, znowu dał próbkę klasy - to podanie do Rodado pod koniec meczu było naprawdę znakomite. Chłopak widzi na boisku więcej niż większość w tej lidze i w końcu powinien dostać więcej minut. Jest dobrze wyszkolony, ma wysoką kulturę gry. A teraz tradycyjny minus. Sukiennicki - jak zwykle wszedł i jak zwykle nic nie dał. To już nawet nie jest zaskoczenie, to jest wpisany w scenariusz meczu obowiązkowy epizod. W kontrze młody Baniowski - dużo energii, walka, zgubienie krycia, które otworzyło drogę do gola Biedrzyckiego. To są minuty, które budują. Kuziemka - sporo pracy, sporo intensywności, ale też momenty słabsze. Młody organizm nie zawsze wytrzymuje takie tempo. Letkiewicz? Jedna sytuacja z piłką przepuszczoną pod nogą podniosła ciśnienie kibicom, ale poza tym większych baboli nie było. Dodatkowo - i to musi być powiedziane bez ogródek - fatalnie zachowali się kibice, którzy w momencie, kiedy rywale byli totalnie zgubieni, a Wisła właśnie rozpędzała się jak walec, odpalili racę i przerwali mecz na kilka minut. To był skandal z ich strony, zwykła głupota: zamiast podkręcać presję na przeciwniku, dali mu oddech i pozwolili się otrząsnąć. Takie skandaliczne zachowania szkodzą wyłącznie Wiśle - nie rywalom, tylko nam - i powinny raz na zawsze zniknąć z trybun. Podsumowując - Wisła grała naprawdę dobrze, była zespołem lepszym i powinna wygrać ten mecz spokojnie. Zabrakło skuteczności, błyskotliwości skrzydeł i świeżości Rodado. Obrona na plus, pomoc w większości na plus, zmiany (oprócz tradycyjnego Sukiennickiego) dały energię. Jop? Plus za skład obrony, minus za szkolne błędy przy kryciu stałych fragmentów. Ale generalnie - jeśli Wisła będzie grała tak jak wczoraj przez cały sezon, to punktów będzie wystarczająco dużo do awansu bezpośredniego.:-) |
Cytat:
Jop to dobrze ustawił. |
Cytat:
|
Mecz jakich wiele oglądaliśmy w tamtym sezonie czego ale tym razem udało się chociaż nie przegrać.
Najbardziej zadowolony z wyniku jest Śląsk ale my ze względu na okoliczności też musimy szanować punkt zdobyty na trudnym terenie wicelidera :) |
Cytat:
Druga sprawa że Duda nawet nie wyskoczył żeby spróbować przeszkodzić Fereitagowi. I to też nie jest pierwszy raz. Przez to zremisowaliśmy mecz w którym dominowaliśmy i sami zmusiliśmy się do rozpaczliwych ataków. Wbrew bajkom niektórych o wielkiej Wieczystej - był to klasyczny mecz z murarzami, z klasycznym przebiegiem, z bramkarzem rywala broniącym wszystko i frajerską stratą bramki włącznie. Wiele z murujących drużyn było zresztą groźniejszych niż oldboye Kwietnia. |
Zremisowaliśmy dlatego,że w sytuacjach stuprocentowych zachowywaliśmy się jak typowe pierwszoligowe drewno.
Ja nie mówię żeby poszczególnych piłkarzy jebać za seryjne marnowanie okazji ale takie piłki jakie wczoraj zmaścił Rodado czy Fred to trzeba jednak wspomnieć. |
Cytat:
Straciliśmy dwa punkty... |
Cytat:
@wolfy Moze Cie zaskoczę. Przez bledy indywidualne stracimy jeszcze nie jedna bramkę w tym sezonie ze SFG tak jak kazda drużyna na profesjonalnym poziomie. Zamiast tego zastanowił bym sie dlaczego nasza skuteczność w SFG w fazie atakowania tak bardzo poleciała w dół. Choc akurat wczoraj Grujcic raz świetnie uderzyl. |
Cytat:
teraz przydałby sie "frankowski oddaj drogowskaz" albo chociaż to poskandować mało kreatywni ci ultrasi :foch: |
Cytat:
Pisałem na początku że wymieniona trójka jest kluczowa to się chcieliście zesrać z Kuziemką, Dudą i Wojtkowskim. Dziś Kuziemka mógł mieć kilka asyst, ale nie miał kto skierować piłki do bramki. Gdzie obiektywnie najbliżej był Julius, jakby dobrze dokręcił to bramkarz nic by nie zrobił. A to że tracimy głupie bramki z SFG sprawia że czwarty sezon jesteśmy w pierwszej lidze. Bez solidnej obrony i zwycięstw jedną - dwiema bramkami nie awansujemy. Także ja bym tak lekko do tego nie podchodził, bo to nie pierwszy, drugi ani dziesiąty raz. @kryształ - zgoda że to nie był nawet przeciętny autobus, daleko im do mistrzów w tej kategori. Sam Rodado mógł strzelić cztery czy pięć bramek, gdzie były mecze w których kompletnie go odcinano od podań. |
Cytat:
Chyba nawet baraż z Puszczą tak wtopiliśmy... |
Cytat:
Tu nawet nie chodzi o wygranie główki tylko presję na rywalu. Podejście Karheropa nie jest dobra, a Dudy nie należy bronić skoro popełnia cały czas te same błędy. |
Cytat:
|
Zapomnijmy o tym, że Duda będzie kogoś skutecznie kryć przy górnych piłkach w polu karnym. W ogóle nie powinien mieć takich zadań, ale czasem po prostu musi, bo takich, a nie innych wzrostowo zawodników mamy na boisku.
|
Cytat:
To teraz odwiń sobie druga bramkę dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki w meczu z nami. James jest 10 lat starszy od Dudy, jest graczem defensywnym. Jego ustawienie/ruchy we wlasnym polu karnym musza i powinny byc lepsze (tak mowi teoria). Duda po 1/3 sezonu ma 4 asysty. To tak w kwestii czy cos u niego drgnelo. |
Cytat:
Kacper też jest środkowym pomocnikiem, podobnie jak Igbekeme gra zarówno w kreacji, jak i destrukcji. Na czysto ofensywnego piłkarza jest za słaby w kreacji i przede wszystki - w finalizacji. Dlatego głupie bronienie go przy oczywistych babolach do niczego dobrego nie doprowadzi. Brutalna prawda jest taka że albo poprawi tego typu elementy, albo skończy bujając się między dołami Ekstraklasy a pierwszą ligą. I to nie jest z mojej strony złośliwość wywołana ojkofobią, tak po prostu jest. P.S. Igbekeme nie tylko skacze do główek, ale dzięki sprytowi i ustawieniu często je wygrywa w środku pola. Oczywiście, obrona przy SFG to inna bajka, ale Duda musi przynajmniej do piłki wyskoczyć. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 02:31. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl