![]() |
Griszka, nie jakiś, tylko bardzo duży
|
Cytat:
|
Cytat:
Drugą rzeczą jest ciągłe zamykanie stadionów, trybun, zakazów wyjazdów i tym podobnych działań psujących jakość widowiska. Wszystkie bojkoty i zakazy, kary, nagonka medialna tylko ludzi zniechęcają do chodzenia na mecze. Dają im alternatywę, że bez Wisły też można żyć oraz utwierdzają ich w przekonaniu, że na Wiśle nie jest atrakcyjnie. To jak mówiłem dotyczy wszystkich klubów w Polsce. Cytat:
|
Cytat:
Oczywiście na młyn chodzą inni ludzie ale ja mówię o zwykłych Januszach, którzy wpływają na frekwencję najbardziej. Przecież w Niemczech na mecze chodzą w większości właśnie te Janusze a nie hordy Ultrasów. Gdyby rząd i media robiły pozytywną napinkę na kibicowanie to jestem pewien, że frekwencja na każdym stadionie by się podwoiła. Ale jak się wszędzie słyszy o kibicach i meczach ligowych źle to się takich ludzi i takie miejsca omija szerokim łukiem. I 2 najważniejsze sprawy. 1. My mamy na Wiśle kryzys nie tylko piłkarski ale i kibicowski. Wiele spraw jest, które wpłynęło źle na naszą frekwencję u siebie czy an wyjazdach. 2. Najważniejsze - spadek frekwencji to jest ogólnopolski trend obecnie a nie jakieś udziwnienie na Wiśle. Skoro na Amicę czy Legię chodzi po 13 tys ludzi (liczby z ostatniej kolejki) to jakim prawem mamy oczekiwać, że na Wisłę będzie chodziło tyle samo ludzi? Na Wiśle zawsze ta frekwencja była trochę słabsza więc i teraz musi być odpowiednio mniej ludzi niż w Warszawie i Poznaniu. Po prostu te granice liczbowe się obniżyły. Jak kiedyś mieliśmy średnią 15 tys to teraz bym liczył, że na normalnych meczach będzie te 10-12 tys ludzi. Po prostu to jest nasz obecny pułap. Nie 5 tys i nie 55 tys. Sportowo i kibicowsko jesteśmy w złej sytuacji to niby dlaczego miałoby chodzić na obecną Wisłę więcej ludzi niż na Legię i Amicę, które są teraz na topie kibicowskim i piłkarskim. Te 2 drużyny obecnie są takimi dwoma pewniakami do bicia sie o tytuł więc nie patrzmy na to, że kiedyś nas było 15-17 tys na zwykłych meczach tylko porównujmy się do nich i odpowiednio modulujmy ich liczby pod nasze. PS Co do obrzydzania kibicowania przez media. Mieliście niejeden przykład ale najbardziej wymowny jest ten po śmierci kibica z Knurowa. Jak ludzie w internecie skomentowali sprawę? Po prostu, że jednego bydlaka mniej. Nie liczyło się czy policjant może strzelać na wysokości głowy czy nie, nie liczyło się czy rzeczywiście Dawid stwarzał niebezpieczeństwo takie że policjant musiał w niego celować, że może w nerwach za wysoko strzelił. A jak sobie obejrzycie filmik z zajścia to widać, że Dawid jest daleko i od policji i od sektora gości, że śmiertelny strzał pada jak już wszyscy kibice robią odwrót. Tak właśnie ludziom w tym Kraju wyprano mózg. Zginął człowiek ale, że był kibicem to teza gotowa od razu "był pieprzonym bandytą, bydlęciem, do takich trzeba strzelać z ostrej amunicji i super, że jednego mniej, niech następnych zabiją teraz". I kto ma w tym kraju na mecze chodzi? 80% ludzi, która tak komentowała tę sprawę? |
Stare powiedzenie mówi. JAK KTOS CHCE TO ZNAJDZIE SPOSÓB JAK KTOŚ NIE CHCE ZNAJDZIE POWÓD. I tyle w temacie. Polemika dziecinna.
|
Cytat:
|
Cytat:
Tylko czy my jesteśmy kibicami czy kibicami sukcesu bo to dwie rozne nacje?? Zapewne kibic który chodzi na 3 lige nie niemiecka nie cierpi na brak sukcesow swojej druzyny....:mysli: |
Moim zdaniem problemem są jednak pieniądze przeciętnego Kowalskiego w Pl nie stać poprostu i tyle piszcie sobie co chcecie ale jest to jeden z głównych powodów jak nie kluczowy.Ostatnio rozmawialem że swoim kolegą i zadalem mu pytanie dlaczego tylko 1mecz w miesiącu odpowiedź była szybka - kasa. Mnie nie zdziwi nawet lepsza frekwencja na 4 lidze niemieckiej czy angielskiej. I nie sugeruje tutaj drogich biletów bo drogie nie są tylko jak ktoś ma wybrać czy idzie z rodzina na mecz czy kupić dziecku buty książki itp to wybór jest prosty.
|
Cytat:
A jak to rząd obrzydza przyjście na stadion? Dostajesz ulotki z Kancelarii Premiera, zachęcające do pozostania w domu, albo pójścia do kina czy teatru? A może w tv krąży jakiś spot, który wedle którego pójście na mecz może być Twoją ostatnią czynnością w życiu? Ktoś podał argument, że karty kibica utrudniają przyjście na stadion szczególnie tym osobom, które nie są z Krakowa. W jaki sposób miałoby to utrudnić przyjście na stadion? Ja nie jestem z Krakowa. Mieszkam prawie 100 km na zachód od Krakowa i myślisz, że wyrobienie karty sprawiło mi jakąś trudność i było wysoce zniechęcające do przyjścia na stadion? Nie, nie było. Argument o zamykaniu stadionów również nietrafiony. Jeżeli stadiony często są zamykane to logicznie myśląc frekwencją na następnym meczu powinna być większa, bo przecież za niedługo znów stadion zostanie zamknięty, a więc możliwości obejrzenia Wisły są mniejsze i trzeba łapać to co jest :) Oczywiście to wszystko pół żartem pół serio. Co do tego zamykania jeszcze to wszyscy wiemy, ze wygląda to tak, że wojewoda wstaje rano, wkłada kapcie, staje przed oknem i myśli sobie "To jest dobry dzień na zamknięcie czyjegoś stadionu"... Prawda? |
Rzad , psiarnia, pracodawca , życie, pora roku, i sytuacja geopolityczna od 32 lat obrzydzają mi chodzenie na R22 . A ja DALEJ CHODZĘ I BĘDĘ CHODZIŁ. Bilety? jeden kupuje bilet za 47, drugi kupuje karnet na rok za 530 inny rodzinny. Niestety bardzo wielu woli kupić trzy browary luyb więcej i krzyczeć na całe osiedle jak to kocha Wisełkę.
|
http://www.wislaportal.pl/29358,Pobi...rd_sezonu.html
Wszyscy na amice! |
Jak zwał tak zwał, ale wszyscy wiedzą o co chodzi z tym obrzydzaniem, szczególnie jeśli chodzi o Kraków. Nie tylko rząd ma w tym udział, ale zasadniczą rolę odgrywają tu media. Jeżeli ostatnio słyszę od 15-laka spoza Krakowa, że on na Wisłę nie pójdzie, bo tam wbijają maczety w plecy, to ręce się załamują. Rodzice go chcieli puścić, ale sam nie był zainteresowany.
Skąd w takim razie mamy brać tych kibiców? Pokolenia się zmieniają, ludzie wyjeżdżają z kraju. Każdy argument, który został w tym temacie wymieniony ma wpływ na frekwencję. Jednym przeszkadza to, innym nie pasuje tamto. Nie każdy jest zarobasem, nie ma rodziny czy innych zajęć i trzeba umieć spojrzeć z innej perspektywy a nie tylko z poziomu czubka własnego nosa, aby ocenić rzetelnie sytuację. |
Spoko lajt, ja jutro kupuję bilet! :)
|
http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...rabatem_17916/
Piątkową? To w klubie już nie wiedzą, kiedy gramy, czy wróżą, że zagramy na piątkę? |
Cytat:
pół żartem pół serio ;) Po prostu od wprowadzenia ustawy o BIM frekwencje na topowych klubach spadły mimo nowych, bezpieczniejszych stadionów, mniejszej ilości zadym, lepszych warunków, sprzedaży internetowej itd. Przecież to co robiła psiarnia w Kielcach swego czasu czy na Legii czy na Jadze, czy w Poznaniu to było jawne zniechęcanie ludzi do chodzenia na mecze. Nas zniechęcał były prezes i po części mu się udało... bo niefajnie jest kupić karnet i zaraz dostać zakaz wejścia na stadion za picie piwa w knajpie pod stadionem. ;) |
Cytat:
|
A w czym utrudnia KK w przybyciu na mecz? Wyrabiasz KK a bilety kupujesz przez neta, sorry ale gdzie jest problem?
|
Poniedziałek 12:20 11966
Wtorek 12:20 11421 poszlo 545 biletów Sroda 12:20 10357 poszlo 1064 biletów Sprzedaż była prowadzona od liczby 13264;) |
Poza tym według mnie klub tymi cenami średnio zachęca do zakupu karnetu i tzw. "uwiązania" kibica. Przykładowo w trzeciej turze karnet kosztuje 205 zł, a ta sama opcja z biletami na zniżce 15% - 221 zł . Biorąc pod uwagę, że w aktualnej dyspozycji Wisły mogą wpadać mecze w piątki i poniedziałki o 18 dużo ludzi może zrezygnować z zakupu karnetu. Natomiast na późniejszy zakup biletu wpływ będzie miała min. gra naszych zawodników.
|
Czyli na ten moment koło 8tys sprzedanych.. Słabiutko.
|
Pol godziny temu 1 osoba w kolejce....
|
Widocznie dzisiaj ludzie kupują bilety głównie w necie. Od rana poszło około 700 biletów.
Kolejki zaczną się w sobotę o 18... |
Moich kilka przemyśleń nt. niskiej frekwencji na stadionie. Główne powody to:
1. Niski poziom sportowy - nie da się ukryć, że to powód najważniejszy. Im lepiej gra drużyna, tym więcej widzów chce ją oglądać. Tak jest w każdym mieście w Polsce i w większości miast Europy. 2. Złe pory rozgrywania meczów - spotkania w piątek o 18:00 czy tym bardziej w poniedziałek o tej porze to głupota. Są to dni robocze i spora część potencjalnych kibiców jest jeszcze w pracy, na uczelni, albo z niej wraca. 3. Słaby marketing klubu - co prawda nie jestem z Krakowa, ale mam tam wielu znajomych, którzy skarżą się właśnie na ten problem. Marketing to nie tylko plakaty, reklamy w kinie czy Internecie. Pomysłów na to jak przyciągnąć widza i przede wszystkim jak zatrzymać go u siebie jest wiele więcej niż jest to w Wiśle praktykowane. 4. Poziom zarządzania klubem - Ja osobiście wolałbym po stokroć bardziej przychodzić na Wisłę w której widzę pomysł na przyszłość. Gdzie z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem dałoby się jednak przewidzieć gdzie Wisła będzie za 5 lat. Drużyna grająca na niższym poziomie, ale w oparciu o młodych chłopaków, z ambicją i czasem szaloną głową. 5. Ceny biletów - nie uważam, że są zbyt wysokie, ale wiem, że to kwestia często podnoszona przez kibiców, więc umieszczam to również. 6. Kibice w Polsce przychodzą na rywala, a nie dla swojej drużyny - to oczywistość. U Nas największa frekwencja jest na meczach z Cracovią, Legią i Lechem. W Poznaniu na meczu z Legią, a w Warszawie na meczu z Lechem. Konieczne jest wypracowanie modelu niemieckiego, gdzie na zdecydowanej większości stadionów frekwencja jest taka sama bez względu na to czy przyjedzie Bayern, Borussia, Paderborn czy Mainz. To proces długi i raczej w polskich warunkach niemożliwy do osiągnięcia. Wiem, że tam jest wyższy poziom sportowy, ale jednak kibic utożsamia się z drużyną. W weekendy całe miasto żyje meczem. Byłem na kilku meczach BVB i w sobotę miasto wymiera. O meczu mówią wszyscy. Bardzo fajna sprawa. 7. Popularyzacja Internetu - jeszcze kilkanaście lat temu Internet praktycznie w Polsce nie istniał. Wraz z rozpowszechnieniem sieci pojawiły się strony ze streamem z każdego meczu jaki sobie zażyczysz. Kiedyś jeżeli rodzice nie mieli wykupionego abonamentu Canal+, obejrzenie meczu było niemożliwe bez pójścia na stadion. Dziś, aby obejrzeć spotkanie wystarczy średni komputer z łączem. Spora część osób woli pozostać w domu przed komputerem i w taki sposób zobaczyć mecz. 8. Niski stopień zaszczepiania dzieciom sportu jako czegoś ważnego w życiu - Kiedy wychowuje dziecko myślę nad tym jakie pasje mu zaszczepić, do jakiej szkoły pójdzie, z kim się przyjaźni i jaki sport mógłby uprawiać (nie mylić z zawodowstwem). Nie wyobrażam sobie życia bez sportu, czy to czynnego czy biernego. Sport powinien stać się integralną częścią życia. Dziś młodzież najchętniej spędza czas w galeriach, przed "fejsikiem" czy innym tego typu badziewiem. Zainteresowanie sportem to proces złożony i musi zostać zaszczepiony od małego. W Polsce pójście na stadion to forma spędzenia wolnego czasu na 5 czy 6 miejscu. W Anglii czy Niemczech to wybór nr 1. U nas w Boże Narodzenie wszyscy się obżerają, a w Premier Leaque całe rodziny idą na stadion. |
Ostatnia sobota : Lech -Lechia (13 821) ! Czar nowych stadionów już prysł, teraz potrzeba silnej ligi. Takie jest moje zdanie na temat frekwencji
|
Czyli 3 liga niemiecka jest silna? A ludzi satysfakcjonuje rywal pokroju Hannover II, Herta II itp? Otoz nie, ludzie przychodza dla swojego klubu, z milosci, przywiazania czy chocby aby milo spedzic popoludnie z kumplami, wypic piwo pogadac.
|
Cytat:
Im dłużej będziemy bidnym krajem, tym dłużej stadiony będą puste. |
Ale nie u nas. Wrócą studenciki, ludzie z urlopów to od razu skoczy do góry frekwencja. Zapaleńców jest niestety co raz mniej.... O aspektach sportowych też nie wspominając.
|
Na Lechu był jakiś strajk spowodowany cenami biletów
|
Cytat:
|
ale porównanie nie dotyczy Bundeslligi a nawet 2 ligi, a 3!
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:13. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl