Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

wislak68 05.02.2012 00:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bronex (Post 1215184)
A bo mi się adresaci pomylili. Myślałem o wywodach kolegów typu Szpen (fan in vitro i klonowania)

No dobra, a co z tym: "Polemika z takimi ludźmi jak Szpen czy EMJ jakiś tam nie ma sensu" ;)

Szpen 05.02.2012 11:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bronex (Post 1215184)
A bo mi się adresaci pomylili. Myślałem o wywodach kolegów typu Szpen (fan in vitro i klonowania)

nie wypowiadaj się na tematy ktore bezośrednio Cie nie dotycza. NIe zycze Ci tego w rodzinie czy Tobie, ale jak juz bedziesz mial taki przypadek, gwarantuje Ci ze zmienisz podejscie. Nie ciagnijmy tematu, bo ten to nie ma z tym stycznosci, nie ma prawa sie wypowiadac, bo zupelnie tego nie rozumie.

Arapaho 05.02.2012 13:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1215176)
ale dyskusje wywołałem ...

podsumowując - Kaczka sra pod siebie i tupie nóżkami z tęsknoty za władzą, a prawda jest taka że go Tusk i ekipa rozwalili jego własna bronią - politycznymi szachami. Odrzucili rozwiązanie sejmu, wtrącili w łapy Giertycha i Leppera, napuścili media. Zniszczyli go politycznie, co widać po 6 kolejnych przegranych wyborach. Tyle, że Polska to dziwny kraj i On po tylu porażkach jest jeszcze na scenie. Chociaż gdy pomyślę, to się temu nie dziwie. Polska dostawała po dupie wiele lat, wojny, prl i inne takie, przez co część ludzi czuje nadmierny patriotyzm idący w fanatyzm. A PiS w to gra.

Śmiem twierdzić, że gdyby nie było katastrofy w Smoleńsku, wygrane wybory prezydenckie byłyby i tak dla PO. A wtedy bracia K. zniknęliby z polityki.

zaraz pewnie będzie kolejna burza, nic to. Wisi mi ten cały Jarek i koledzy z PiS. Nie zagłosowałby na nich nigdy,przez to że są anty invitro. W rodzinie mam przypadek i dzięki temu maja cudowne dziecko. Za PiS byłoby to niemożliwe.
Nie ruszajcie tego wątłku o invitro, bo to tylko moja prywata,a o invitro było już wiele powiedziane.

Jarek ma pęd do władzy wg takiego szpenia kombinatora ale fakt jest taki że Jarek władze po 18 m-cach samodzielnie oddał kiedy stwierdził że reform swoich do końca nie wprowadzi.
Jarek wg.takiego szpenia tupie nóżkami żeby dorwac się do kasy a tu sami POpaprańcy mu zarzucaja że chłop nii ma nawet swojego konta
Jarek wg takiego szpenia tworzył państwo polcyjne podsłuchując obywateli i zakładając fotoradary a tu Rudy premier założyć x razy więcej podłuchów i fotoradarów
Jare wg...... i tak dalej, i tak dalej

abruzzi 05.02.2012 15:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1215228)
Jarek ma pęd do władzy wg takiego szpenia kombinatora ale fakt jest taki że Jarek władze po 18 m-cach samodzielnie oddał kiedy stwierdził że reform swoich do końca nie wprowadzi.
Jarek wg.takiego szpenia tupie nóżkami żeby dorwac się do kasy a tu sami POpaprańcy mu zarzucaja że chłop nii ma nawet swojego konta
Jarek wg takiego szpenia tworzył państwo polcyjne podsłuchując obywateli i zakładając fotoradary a tu Rudy premier założyć x razy więcej podłuchów i fotoradarów
Jare wg...... i tak dalej, i tak dalej

Mimo wszystko ludzie pokazali mu miejsce w szeregu kolejny raz. Oczywiście argument, że Kaczyński chce dorwać sie do kasy jest absurdalny, akurat co jak co tego bym mu nie zarzucił ale już to że ma zapędy autorytarne jak najbardziej. Pokazuje to sposób w jaki sposób prowadzi swoją partię i rozprawiał się ze swoimi wiernym żołnierzami jak Kurski, Kępa czy Ziobro. Ma też duże zasługi w dzieleniu Polaków co odzwierciedla choćby ten wątek. CZyli my patrioci i oni lemingi popaprańce i komuniści. Jak dla mnie Pis potrzebuje lidera, który nie zmieni tej partii ideowo ale otworzy sie na szerszy elektorat

SkMk 05.02.2012 15:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez abruzzi (Post 1215249)
Pokazuje to sposób w jaki sposób prowadzi swoją partię i rozprawiał się ze swoimi wiernym żołnierzami jak Kurski, Kępa czy Ziobro.

Zapoznaj się z historią PO, szczególną uwagę zwróć na nazwiska Olechowski, Płażyński i Schetyna, wtedy zobaczysz prawdziwy autorytaryzm i pęd do władzy.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez abruzzi (Post 1215249)
Ma też duże zasługi w dzieleniu Polaków co odzwierciedla choćby ten wątek.

Dobra, wygrałeś :lol:

Miałem się odnieść do drugiego z cytatów, ale nie. Nie chce mi się. Jakbym chciał się bawić w takie rzeczy to skończyłbym pedagogikę i został nauczycielem klas od I - III.

Drozd 05.02.2012 16:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez abruzzi (Post 1215249)
Mimo wszystko ludzie pokazali mu miejsce w szeregu kolejny raz.

Na Białorusi tez ludzie pokazują wszystkim opozycjonistom miejsce w szeregu ;). I w Rosji też. Zobaczymy jak się reszta narodu, bo cudaka wybrało 18%, zapyta dlaczego paliwo po 6 pln. Gdzie autostrady, gdzie emerytury, gdzie służba zdrowia, gdzie armia, gdzie polskie banki itd. Ciekawe co wtedy powiedzą wyborcy cudaka jak ktoś zapyta dzięki komu ta banda trwa przy korycie już drugą kadencję. Już dzisiaj nie ma chętnych żeby sie przyznać do głosowania na kominiarza. A przecież propaganda pracuje pełną parą. Tusk został "człowiekiem roku Wprost 2011". Buchachacha.

martin_6 05.02.2012 17:19

Nie histeryzowałbym z tym Człowiekiem Roku. Akurat odkąd pamiętam, to zwycięzca wyborów parlamentarnych miał ten tytuł właściwie z urzędu.

Inna sprawa, że odkąd tytuł otrzymała Krzywonos, to ja już nie biorę tego na poważnie...

Gwiaździsty 05.02.2012 18:34

Na takiej samej zasadzie u Goebelsa Hitler byłby nie tylko "Człowiekiem roku 1945" ale i całego dziesięciolecia. U Lisa jako pierwszego podnózka rządzącej ekipy taki tytuł jest tylko formalnością. W dodatku dzieki temu to pisemko jest dotowane przez firmy państwowe w formie reklamy.

Arapaho 05.02.2012 20:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez abruzzi (Post 1215249)
Mimo wszystko ludzie pokazali mu miejsce w szeregu kolejny raz. Oczywiście argument, że Kaczyński chce dorwać sie do kasy jest absurdalny, akurat co jak co tego bym mu nie zarzucił ale już to że ma zapędy autorytarne jak najbardziej. Pokazuje to sposób w jaki sposób prowadzi swoją partię i rozprawiał się ze swoimi wiernym żołnierzami jak Kurski, Kępa czy Ziobro. Ma też duże zasługi w dzieleniu Polaków co odzwierciedla choćby ten wątek. CZyli my patrioci i oni lemingi popaprańce i komuniści. Jak dla mnie Pis potrzebuje lidera, który nie zmieni tej partii ideowo ale otworzy sie na szerszy elektorat

Argument że Kaczyński dzieli Polaków jest chyba jednym z bardziej absurdalnych. Każdy szef partii w pewien spoób chce podziału społeczeństwa aby "wyrwac " dla siebie cześc elektratu konkurencji.Nie bądżmy już hipokrytami. Pytanie jest tylko czy wydziera ten elektrat żeby sie dorwać do koryta i nic nie zrobić dla ludzi, czy własnie dojśc do władzy i wystrzlić w kosmos aktualnie jasnie panujący od 22 lat betonowy układ.

Co do tego że mógłby najbardziej perspektywicznych i oddanych polityków (Kowal,Kurski,Ziobro,może Dera i Cymański) w inny sosób temperować to pełna zgoda.

przem 05.02.2012 21:52

To jest problem każdej chyba partii w PL. Jeżeli ktoś wyrasta ponad przeciętność, jest błyskawicznie temperowany. Donaldinho - myślę - może jeszcze porządzić kolejną kadencję - wsparcie mediów, bardzo mało błędów PRowych - niszczenie przeciwników politycznych w znakomity sposób. Spójrzmy tak:
-Arłukowicz - wsadzony na minę, minister zdrowia przy fatalnej reformie przygotowanej przez poprzednią ekipę. W sumie dziwię się, że go nie zdymisjonowano.
-Schetyna odpowiednio utemperowany
-Kluzik - z 'gwiazdy' polityki została szeregową posłanką, nikt już o niej nie mówi.
W innej kategorii mamy:
-Palikot - zakładam, że dalej jest człowiekiem Tuska (no albo tych ponad) - maszynka do skanalizowania ew. gniewu antyrządowego (ACTA), presja na PSL jako partnera koalicyjnego, osłabienie SLD. Choćby po propozycji dekryminalizacji 50g marihuany widać, że Palikot nie chce tego zmienić, chce 'udawać, że chce'. 50 gram, to nie wolno mieć w Królestwie Niderlandów.

Boję się jednak, że Kaczyński (głosowałem na Wiplera, na PiS) nie chce rozwalić władzy służb specjalnych nad RP, tylko zbudować swoje. Przesłankami było zbudowanie CBA jako 'własnej służby', poddanie się ABW Kaczyńskiemu i stworzenie SKW z wybitnie politycznym (i do tego niewojskowym) szefem. Może można było Macierewicza mianować ministrem koordynatorem, a do SKW wsadzić jakiegoś wysokiego stopniem, porządnego wojskowego (jeżeli tacy są). Bo nie wierzę, że wojskowi łatwo akceptują cywilną kontrolę - nawet PZPR wsadzała swoich ludzi do wojska, a nie próbując z cywili robić szefów wojska.

Co do dzielenia Polaków - jesteśmy podzieleni, nie da się temu zaprzeczyć. Ale "czyja to wina?", to pytanie bzdurne - jesteśmy podzieleni przez różne poglądy, zabory, religie nawet. Nigdy żaden naród nie może być jednością - ludzie są różni. Łączy nas, mniej więcej, język, religia i historia - choć przecież tu wszystko zależy od sposobu jej nauczania. Możnaby nauczać przecież, że Konrad Mazowiecki był bohaterem Mazowsza, królowie Aleksander i Mikołaj, wraz z księciem Konstantym stworzyli Królestwo Polskie, Jagiełło (i np. Radziwiłłowie) byli zdrajcami narodu litewskiego, Bandera walczył przeciw dominacji Rosji nad Ukrainą, etc. etc.

Zakilles 05.02.2012 22:56

Oświadczenie w sprawie poparcia dla Narodu i Państwa Węgierskiego.
 
[IMG]http://i43.tinypic.com/6jomy8.png[/IMG]
Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności, w obliczu międzynarodowej nagonki na bratni Naród Węgierski, wystosowała 2 lutego br. oświadczenie w sprawie poparcia dla Narodu i Państwa Węgierskiego.
O Ś W I A D C Z E N I E
W sprawie poparcia dla Narodu i Państwa Węgierskiego.

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami zmasowanego ataku na suwerenność Państwa Węgierskiego, które pod przywództwem nowego rządu, kierowanego przez premiera Viktora Orbána, próbuje wydobyć się ze stanu zapaści politycznej i gospodarczej, będącej skutkiem ośmioletnich rządów koalicji socjalistów i liberałów. W ich trakcie dokonano, na niespotykaną wcześniej skalę, zawłaszczenia majątku narodowego, a także umożliwiono niczym nieskrępowane pustoszenie krajowego rynku przez zagraniczne koncerny i obcy kapitał. Dodatkowo sytuację zaostrzyła wszechobecna korupcja i oszustwa, dokonywane przez ludzi z politycznego establishmentu. Gwałtowna zapaść finansów publicznych i narastająca niewydolność państwa, połączona z postępującym zubożeniem społeczeństwa oraz szybkim bogaceniem się skorumpowanych polityków i pazernych biznesmenów, doprowadziły w konsekwencji, w wyniku wyborów z 2010 roku, do odsunięcia od władzy skompromitowanego układu politycznego i przekazania steru rządów nowej koalicji centroprawicowej.
Polityka nowego rządu węgierskiego od samego początku budziła wściekłość odsuniętych od władzy prominentów partyjnych z opcji socjalistycznej i liberalnej oraz międzynarodowego kapitału i biurokratów z Brukseli. Przede wszystkim dlatego, że premier Orbán twardo broni interesu narodowego, a nie partykularnych interesów banków i zagranicznych monopoli oraz dokonuje takich zmian w polityce wewnętrznej, które naruszają wpływy poprzedniego układu politycznego. Motywem przewodnim tych działań jest chęć wyciągnięcia Węgier z kryzysu oraz poprawienie warunków bytowych ludności, w tym udzielenie pomocy rządowej dla rodzin, które nie mogą wyjść z pułapki kredytowej zachodnich banków. Za to, że władze węgierskie starają się wzmocnić własne państwo, ustanawiając nową konstytucję i uzdrawiając finanse publiczne poprzez opodatkowanie zagranicznych banków i koncernów, stały się one obiektem brutalnych ataków ze strony rodzimych renegatów i lewicowej międzynarodówki.
Państwo Węgierskie atakowane jest bezustannie przez najbardziej wpływowe i opiniotwórcze media na Zachodzie, szkalowane jest przez wszelakiej maści lewaków i międzynarodową finansjerę, a w ostatnim czasie spotkało się również z brutalną presją Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej. Bruksela wszczyna procedury karne w celu wymuszenia zmiany, „budzących kontrowersje” u unijnych komisarzy, nowych przepisów ustanowionych przez węgierski parlament. Chodzi przede wszystkim o ustawy dotyczące banku centralnego, reformy sądownictwa i zmiany w konstytucji. Poza tym, Komisja Europejska skrytykowała Węgry za to, że nie realizują przyjętego planu trwałego ograniczania deficytu finansów publicznych i zaleciła otwarcie nowego etapu procedury dyscyplinującej wobec tego kraju, co może prowadzić do sankcji w postaci odebrania przysługujących funduszy spójności.
W opinii Rady Politycznej Ligi Obrony Suwerenności dyktat stosowany przez unijne instytucje wobec Węgier jest skandalem na niespotykaną dotychczas skalę i bezpodstawną ingerencją w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa. Szczególnie w sytuacji, gdy powszechnie głosi się zapewnienia o solidarności panującej w Unii Europejskiej i przeznacza się ogromną pomoc dla zadłużonych Włoch, Grecji, Portugalii i innych państw członkowskich. Jednocześnie odmawia się pomocy Węgrom i stosuje się wobec nich brutalny szantaż, którego celem jest zmuszenie władz węgierskich do wycofania się z reform ratujących państwo przed upadkiem i społeczeństwo przed wyzyskiem ze strony międzynarodowego kapitału.
Węgrzy mają prawo samodzielnie kształtować swoją przyszłość według własnej woli i nikt z zewnątrz nie powinien ingerować w ich stosunki wewnętrzne, zwłaszcza, że wszelkie decyzje rządu i parlamentu węgierskiego podejmowane są z zachowaniem ogólnie przyjętych reguł demokratycznych. Dlatego Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności wyraża swoje poparcie dla bratniego Narodu Węgierskiego oraz wzywa wszystkich Polaków do solidaryzowania się z Węgrami, w tych trudnych dla nich chwilach. Apelujemy też do Sejmu Rzeczypospolitej o podjęcie uchwały popierającej Węgrów w ich dążeniu do normalizacji stosunków wewnętrznych oraz potępiającej zamachy na suwerenność Państwa Węgierskiego, ponieważ dzisiaj upokarzani są Węgrzy, a potem może przyjść czas na upokarzanie innych narodów, na co w imię sprawiedliwości i solidarności nie powinniśmy pozwolić.

AYALA 05.02.2012 23:24

ostry wywiad w tefałenie z Rutkowskim
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=KJTmHBYRuaQ

funkykoval 05.02.2012 23:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1215202)
nie wypowiadaj się na tematy ktore bezośrednio Cie nie dotycza. NIe zycze Ci tego w rodzinie czy Tobie, ale jak juz bedziesz mial taki przypadek, gwarantuje Ci ze zmienisz podejscie. Nie ciagnijmy tematu, bo ten to nie ma z tym stycznosci, nie ma prawa sie wypowiadac, bo zupelnie tego nie rozumie.

Tak Szpeniu - te słowa powinieneś przede wszystkim zastosować sam do siebie. Zwłaszcza ostatnie zdanie pasuje jak ulał.

wislak68 06.02.2012 00:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez przem (Post 1215309)
Boję się jednak, że Kaczyński (głosowałem na Wiplera, na PiS) nie chce rozwalić władzy służb specjalnych nad RP, tylko zbudować swoje. Przesłankami było zbudowanie CBA jako 'własnej służby', poddanie się ABW Kaczyńskiemu i stworzenie SKW z wybitnie politycznym (i do tego niewojskowym) szefem. Może można było Macierewicza mianować ministrem koordynatorem, a do SKW wsadzić jakiegoś wysokiego stopniem, porządnego wojskowego (jeżeli tacy są). Bo nie wierzę, że wojskowi łatwo akceptują cywilną kontrolę - nawet PZPR wsadzała swoich ludzi do wojska, a nie próbując z cywili robić szefów wojska.

Powiem szczerze że z tego typ poglądem (tzn: że JK chodzi o to aby zastąpić władze służb postkomunistyczny władzą "swoich służb") spotykam sie po raz pierwszy. Podałeś przesłanki swoich obaw (mnie osobicie one nie przekonują) tym niemniej zanim zaczniemy polemizować na ten temat powiedz tak szczerze i uczciwie czy:
1. Naprawdę myślisz że JK ma własnie taki plan (dla jasności: chce dać "swoim służbom" władzę taką jaka mają obecnie w tym kraju służny postmomunistyczne)
2. Nawet jeśli ma taki plan to czy jego realizacja będzie realna na tyle że warto w ogóle zawracać sobie nim głowę.
PS: O ile sie nie mylę to Wipler kandydował w Warszawie?

DeadOrAlive 06.02.2012 00:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 1215331)
ostry wywiad w tefałenie z Rutkowskim
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=KJTmHBYRuaQ

To jest po prostu przegięcie pały, co ta szmatława dziennikarka próbowała zrobić z Rutkowskim, któremu próbuję się zamknąć usta, zdeptać go i co najważniejsze sprowadzić do statusu osoby, która w tym śledztwie tylko i wyłącznie przeszkadzała. A Policja przecież " nie może kłamać", bo jak to policja, zawsze prawi i święci...

rzygać mi się chcę całym TVN'em i ich pseudo profesjonalizmem...tfu tfu!

Bogdan81 06.02.2012 01:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez przem (Post 1215309)
Boję się jednak, że Kaczyński (głosowałem na Wiplera, na PiS) nie chce rozwalić władzy służb specjalnych nad RP, tylko zbudować swoje. Przesłankami było zbudowanie CBA jako 'własnej służby', poddanie się ABW Kaczyńskiemu i stworzenie SKW z wybitnie politycznym (i do tego niewojskowym) szefem. Może można było Macierewicza mianować ministrem koordynatorem, a do SKW wsadzić jakiegoś wysokiego stopniem, porządnego wojskowego (jeżeli tacy są). Bo nie wierzę, że wojskowi łatwo akceptują cywilną kontrolę - nawet PZPR wsadzała swoich ludzi do wojska, a nie próbując z cywili robić szefów wojska.

Skończyłoby się rokoszem.

W sytuacji wygranej PiSu w takim a nie innym państwie budowanie własnej służby na początek było jak najbardziej słusznym posunięciem. Gdyby tego nie zrobili mieliby do czynienie ze zbuntowanymi starymi służbami a na nich można się powoli opierać dopiero po tym gdy się zbuduje coś swojego. Lepsze coś niż nic. Krytykowanie któregoś stronnictwa politycznego za budowanie którejś z kolei nowej służby kontrolującej obywateli z liberalnego naprawdę mi bliskiego punktu widzenia dobre jest w USA, Kanadzie czy Australii. Ale w Europie Środkowej, między Rosją a Niemcami bez własnych służb sprawować władzy się nie da. Nie w tym rejonie Europy i nie przy społeczeństwie o mentalności postkolonialnej. Albo się Ruscy ucywilizują albo upadną przy rozpitym zdegenerowanym społeczeństwie. Zanim to nastąpi to przez wiele lat będą mieć dwa atuty. Surowce i służby mącące gdzie się da, zwłaszcza w Europie. To jedyne atuty Rosji. W Anglii, Czechach czy na Litwie o ruskiej agenturze piszę się bez wstydu, wskazuje się na aktywność i zagrożenia. U nas to co najwyżej temat dla kabaretów, które wcale jednak nie śmieją się z faktu powierzenia transmisji tajnych danych wojskowych rosyjskiemu satelicie, ale z tego że się o służbach mówi. Dlatego nie ma co doszukiwać się podtekstów o własnej służbie. Inaczej się nie da, nie w tym położeniu geograficznym.

Drozd 06.02.2012 13:46

"Siostra z Londynu dzwoni do brata.
- Cześć Michał, co tam u Was w Polsce słychać?
- Mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Zacznij od złej.
- Mama chora, dom zajął komornik, mój zakład upadł, babcia umarła, bo nie miała na leki, sąsiad się powiesił po stracie pracy, zamknęli szkołę . Ania więc nie chodzi do szkoły, bo nie mają pieniędzy na dojazdy, Wojtkowi odmówili chemioterapii, więc szykuje się kolejny pogrzeb...
- A dobra!?
- Na szczęście to PO jest u władzy a nie PiS..."


No właśnie ...

wiślak 86 06.02.2012 14:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez DeadOrAlive (Post 1215348)
To jest po prostu przegięcie pały, co ta szmatława dziennikarka próbowała zrobić z Rutkowskim, któremu próbuję się zamknąć usta, zdeptać go i co najważniejsze sprowadzić do statusu osoby, która w tym śledztwie tylko i wyłącznie przeszkadzała. A Policja przecież " nie może kłamać", bo jak to policja, zawsze prawi i święci...

rzygać mi się chcę całym TVN'em i ich pseudo profesjonalizmem...tfu tfu!

zamiast rzygać zobacz sobie przeszłość towarzysza Rutkowskiego jak doszedł do swojej pozycji, z kim współpracował, skąd miał informacje itd itp.

Już pisałem w innym wątku gdyby ta babeczka miała choć trochę rozumu to Rutkowski w studiu by leżał i kwiczał. Agent ....a jego mać z Bożej łaski!

tfu tfu z takimi ludźmi

cfa 06.02.2012 14:23

Coś o "jastrząbiach"
http://www.altair.com.pl/start-7420

Bronex 06.02.2012 14:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1215395)
"Siostra z Londynu dzwoni do brata.
- Cześć Michał, co tam u Was w Polsce słychać?
- Mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Zacznij od złej.
- Mama chora, dom zajął komornik, mój zakład upadł, babcia umarła, bo nie miała na leki, sąsiad się powiesił po stracie pracy, zamknęli szkołę . Ania więc nie chodzi do szkoły, bo nie mają pieniędzy na dojazdy, Wojtkowi odmówili chemioterapii, więc szykuje się kolejny pogrzeb...
- A dobra!?
- Na szczęście to PO jest u władzy a nie PiS..."


No właśnie ...

Można to przeredagować

Zacznij od dobrej
Mama chora itd....
A ta zła
PiS wygrał

Kocur 06.02.2012 15:09

Cytat:

Kolejny miesiąc przyniósł dwucyfrowy spadek rejestracji. Według wstępnych danych Centralnej Ewidencji Pojazdów, zarejestrowano 80 906 nowych i używanych samochodów osobowych i dostawczych do 3,5t. Liczba pierwszych rejestracji była niższa o 17,1% (16 746) niż w listopadzie ubiegłego roku i niższa niż przed miesiącem o 5,4% (4 644).
Cytat:



Bezrobocie w styczniu skoczyło o 0,8 pkt proc. do 13,3 proc. - poinformowało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Oznacza to, że przybyło 138,8 tys. bezrobotnych
Jest tu taki jeden co niedawno twierdził że polska gospodarka się rozwija - widocznie taki zapieprz że firmy nie mają czasu zatrudniać ludzi ani kupować nowych aut :rotfl:

orzeu 06.02.2012 15:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez BBudowniczy (Post 1214986)
Kolejny raz wypowiadasz się na tematy o których nie masz zielonego pojęcia. Tu masz dla przypomnienia genezę tej koalicji z Lepperem i Giertychem:

Tutaj, jak bardzo brat K. chciał tej władzy z Lepperem:

6 kwietnia 2006 r. PIS złożył wniosek o samorozwiązanie sejmu, masz link jakbyś nie wierzył :

http://parl.sejm.gov.pl/StenoInter5.nsf/0/B988BD50586F9551C1257149005A06B4/$file/15_c_ksiazka.pdf

I wypowiedź Kaczora:

"Jesteśmy optymistami, głęboko wierzymy w nasz program, ale musimy przyjmować do wiadomości sytuację, prawdopodobieństwo sytuacji, że po tych wyborach marszałek Sejmu, premier, rząd, marszałek Senatu będą z innego niż nasze nadania. Wiemy też, że w tej Izbie można by powołać większość, ale mimo wszystko jesteśmy głęboko przekonani, że wybory są najlepszym rozwiązaniem dla Polski.”

Następnie wypowiedzi Tuska nie zgadzającego się na rozwiązanie sejmu i nowe wybory, ba nawet grożącego że "Może wypowiemy prezydentowi obywatelskie posłuszeństwo". To było dopiero zagrożenie demokracji!

http://wyborcza.pl/1,79853,3134878.html

http://www.money.pl/archiwum/wiadomo...,0,146584.html

I na końcu wniosek o samorozwiązanie odrzucony głosami (tak tak!) PO,Samoobrony, LPR....

http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glos...nAgent&5&15&22

I teraz pytanie - czy to co "widzieliście" towarzyszu Szpenie to było na trzeźwo czy teź może wiedzę "czerpaliście" szerokimi garściami z Leming24 i innych źródeł przekazu dla mediotów? :>

Nokaut miesiąca hehehh ;)

To wypowiedzenie obywatelskiego posluszenstwa to tez temat na osobna bajke, jak to trzeba budowac mosty miedzy prezydentem a rzadem aby ukladala sie dobrze wspolpraca, wyprowadzania ludzi na ulice, obrazania i to chamskiego przeciwnikow politycznych (blekitny marsz PO), wykluczania oponenetow, dzielenia Polski i kto tak naprawde zaczal to robic jako pierwszy.

przem 06.02.2012 16:08

@wislak68
Wipler kandydował w Warszawie, ja głosowałem za granicą, więc miałem do wyboru tylko warszawską listę.

Ad. 1.
Myślę, że nie aż taką, jednak nie wiem czy budowa własnej służby miałaby być celem, czy tylko środkiem do osiągnięcia celu, którym byłoby rozbicie układu. W tej kwestii zgadzam się z Bogdanem81, przyznaję rację.

Ad. 2.
To zależy, ale można się obawiać, że faktycznie służby dotychczasowe są dość mocno zależne od Rosjan - w końcu akta tych ludzi leżą w Moskwie. Przez m.in. nieprzeprowadzenie lustracji, Rosjanie ciągle mogą współpracowników szantażować ujawnieniem agenturalnej przeszłości. Ludzie w nowej służbie byliby na pewno w orbicie zainteresowań wywiadów zagranicznych, a powstanie jej było/jest torpedowane przez inne służby w RP (tracą swoje wpływy, powstaje konkurencja) i zapewne Rosję.

wislak68 06.02.2012 22:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez przem (Post 1215441)
@wislak68
Wipler kandydował w Warszawie, ja głosowałem za granicą, więc miałem do wyboru tylko warszawską listę.

Ad. 1.
Myślę, że nie aż taką, jednak nie wiem czy budowa własnej służby miałaby być celem, czy tylko środkiem do osiągnięcia celu, którym byłoby rozbicie układu. W tej kwestii zgadzam się z Bogdanem81, przyznaję rację.

Ad. 2.
To zależy, ale można się obawiać, że faktycznie służby dotychczasowe są dość mocno zależne od Rosjan - w końcu akta tych ludzi leżą w Moskwie. Przez m.in. nieprzeprowadzenie lustracji, Rosjanie ciągle mogą współpracowników szantażować ujawnieniem agenturalnej przeszłości. Ludzie w nowej służbie byliby na pewno w orbicie zainteresowań wywiadów zagranicznych, a powstanie jej było/jest torpedowane przez inne służby w RP (tracą swoje wpływy, powstaje konkurencja) i zapewne Rosję.

1. Jak rozumiem zgadzasz się z tym że "własne służby" miały by być środkiem do likwidacji obecnie dominującego układu służb postkomunistycznych. Dla mnie jest to tak oczywista oczywistość że nawet przez myśl mi nie przeszło aby o to pytać. Moje pytanie (być może nie sfromułowałem go wystarczajaco jasno) brzmiało: czy sądzisz że planem JK jest doprowadzenie do sytuacji w której obecnie funkcjonujący system polityczny, który można określić "rządem służb postkomnistycznych" (Zybertowicz nazywa to Ubekistanem) nie zostaje zlikwidowany tylko zmieniony w ten sposób że obecnie rządzące służby postkomunistyczne zostaną zastąpione "służbami PiSowskimi" (mówiąc obrazowo: Solorza, Krauzego, Waltera czy Czarneckiego zastępują tacy sami jak oni TW tyle że wywodzący się ze "służb PiS")?
2. Mam wrażenie że nie odpowiedziałeś jednoznacznie na zadane pytanie.

kubawislak 07.02.2012 10:29

http://niezalezna.pl/23006-zamykaja-500-szkol-rocznie

Drozd 07.02.2012 10:43

Już dawno były pomysły żeby wymieniać książki za wódkę. Tyle że to był pomysł okupanta na podporządkowanie sobie narodu. Dzisiaj okupanta samiśmy sobie wybrali. Przepraszam, bezmózgie lemingi wybrały, przy brzemiennej dziś w skutkach, bierności reszty Polaków.

Trzeba dodać że w tych szkołach co zostaną, uczniowie zamiast matematyki, polskiego czy historii, będą się uczyć. Proszę usiąść, urody. A sprawdzian będzie z malowania paznokci i depilacji łydek.

przem 07.02.2012 11:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1215544)
Moje pytanie (być może nie sfromułowałem go wystarczajaco jasno) brzmiało: czy sądzisz że planem JK jest doprowadzenie do sytuacji w której obecnie funkcjonujący system polityczny, który można określić "rządem służb postkomnistycznych" (Zybertowicz nazywa to Ubekistanem) nie zostaje zlikwidowany tylko zmieniony w ten sposób że obecnie rządzące służby postkomunistyczne zostaną zastąpione "służbami PiSowskimi" (mówiąc obrazowo: Solorza, Krauzego, Waltera czy Czarneckiego zastępują tacy sami jak oni TW tyle że wywodzący się ze "służb PiS")?
2. Mam wrażenie że nie odpowiedziałeś jednoznacznie na zadane pytanie.

Bo - tak naprawdę - nie potrafię. O ile jestem w stanie wierzyć w intencje JK, tak:
1) Realizacja rozbicia "ubekistanu" może być:
a) Pozorna (tj. ludziom obecnego układu uda się wejść w otoczenie JK, vide Kaczmarek i mogą oni znów wykorzystywać dominującą pozycję, w miarę skrycie - JK nie będzie wiecznie prawdziwym liderem)
b) "Kusząca" - tj. ciężko byłoby z takiej władzy zrezygnować i to, akurat w wypadku JK, niekoniecznie z 'władzy dla siebie', nie dla chęci zachowania stołka, tylko w trosce o dobro Polski, bo akurat JK wydaje mi się autentyczny, tj. że wierzy, iż jego plan, jego działania, to rozwiązanie najlepsze dla kraju. Jednak wydaje się, że sanacja pogubiła się po śmierci Piłsudskiego i podobnie mogłoby być z PiSem bez JK (choć to wydaje się być bardzo odległą czasowo perspektywą), lub z mocną pozycją któregoś ze współpracowników, który zacząłby grać na własną rękę.

Podsumowując więc - wierzę Kaczyńskiemu jako takiemu, ale nie jest on sam, a tym bardziej nie mógłby być sam, gdyby przejmował władzę (tak jak w 2005 ściągnął Gilowską, co akurat - moim zdaniem - było znakomitym posunięciem). A do tego PiS jest w sytuacji, hm, mocno nieciekawej:
A) Nikt z obecnego sejmu, oprócz PiS, nie jest zainteresowany - nazwijmy to - strukturalną zmianą Państwa. W ewentualną koalicję mógłby wejść PSL, ale wiadomo po co PSL wchodzi w koalicje.
B) W 'tradycyjnym' przykładzie Węgier, jeżeli spojrzeć na wybory z 2006:
Były dwie, prawie równe partie - Socjaliści i Fidesz, potem dwie partie mające 5-7% głosów (ale każda z tych partii była poniekąd związana z jedną z dużych - tj. mieli gdzieniegdzie wspólnych kandydatów). Tyle się dostało do parlamentu, a Jobbik miał 2%

Kolejne wybory - 2010: fala rozczarowania socjalistami i - tak naprawdę - kiepsko z alternatywami ('układowymi'). Zyskuje więc Fidesz (milion głosów, na Węgrzech), Jobbik, który staje się 3 siłą w kraju, całkiem niedaleko za socjalistami i nowy twór: LMP. Biorąc pod uwagę krótki jej opis z wiki:
Cytat:

"Opowiada się za ochroną środowiska oraz zrównoważonym rozwojem, walką z korupcją, większą partycypacją społeczeństwa w decyzjach politycznych, odrzucając – jej zdaniem – przestarzały i nieadekwatny podział na lewicę (socjalistów i liberałów) oraz prawicę (Fidesz).

Na czele partii stoi 13-osobowy komitet. Liderem frakcji parlamentarnej jest András Schiffer. Ugrupowanie związane jest z Europejską Partią Zielonych"
oraz "kim jest p. Schiffer?"
Cytat:

Na początku lat 90. działał w młodzieżówce Węgierskiej Partii Socjalistycznej, następnie był działaczem Stowarzyszenia na rzecz Praw Człowieka oraz innych lewicowych organizacji społecznych.(...)Jest prawnukiem prezydenta Węgier Árpáda Szakasitsa
Nieuchronnie kojarzy mi się to z Palikociarnią - czyli układowym wentylem bezpieczeństwa. Być może więc 'polski' układ, przestrzeżony przykładem Węgier - wentyl stworzył sobie wcześniej, zanim nastąpiło rozczarowanie główną partią (bo w SLD, to już chyba mało kto wierzy). Na Węgrzech znacząco podskoczył Jobbik, który może być z kolei wentylem dla Orbana (tj. "my przy nich jesteśmy całkiem umiarkowani", a pewnie też popiera część jego decyzji). Takiej "skrajnej" prawicy, po LPR, u nas nie widzę - może środowiska okołoniepodległościowe coś mogą osiągnąć, ale niekoniecznie pod nazwą NOPu czy ONRu. Wydaje się więc, że w skrajnym rozczarowaniu rządami PO - które de facto wcale pojawić się nie musi - głosy rozejdą się inaczej niż na Węgrzech - zyska Palikot, ludzie ze wsi tradycyjnie wrócą do PSLu. I nawet jeżeli PiS wybory wygra, to może być powtórka z 2005. A nawet gorsza, bo bez LPR - ewentualnie taką rolę - z partii startujących w poprzednich wyborach - mógłby pełnić KNP, ale - znając Korwina - nawet, jeżeli byłaby szansa na dobry wynik powie coś o Hitlerze, niepełnosprawnych, ew. Smoleńsku i koniec. Wydaje się więc, że nasz układ jest bardziej przezorny niż ten węgierski, mając Palikota z lewa - a pewnie, jak będzie trzeba - to 'prawdziwą PO Schetyny' z prawa. W ten sposób będzie można albo stworzyć 'ponadpartyjny rząd fachowców', albo wsadzić PiS na minę pt. "rząd mniejszościowy" i dać szansę na powtórzenie scenariusza 2005-07 (oczywiście, byłaby to też szansa dla PiSu na wzmocnienie się przez tę kadencję; tylko, że to już byłaby kadencja 2015-19, bądź skrócona, bo nie wierzę w skrócenie obecnej kadencji 2011-15. A wtedy sytuacja może być znacznie inna, gorsza).

Arapaho 07.02.2012 11:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1215589)
Już dawno były pomysły żeby wymieniać książki za wódkę. Tyle że to był pomysł okupanta na podporządkowanie sobie narodu. Dzisiaj okupanta samiśmy sobie wybrali. Przepraszam, bezmózgie lemingi wybrały, przy brzemiennej dziś w skutkach, bierności reszty Polaków.

Trzeba dodać że w tych szkołach co zostaną, uczniowie zamiast matematyki, polskiego czy historii, będą się uczyć. Proszę usiąść, urody. A sprawdzian będzie z malowania paznokci i depilacji łydek.


To co wyprawia Tuskaczenka to już mózg staje w poprzek , ręce opadają. O ile to już wg mnie ostatnia kadencja tej bandy to jeszcze mają 3 lata " na dokończenie roboty" jak mawia bokserski klasyk.
To co zniszczą w tym czasie będzie trudno odbudować jakiejkolwiek partii biorąc pod uwagę medialny atak jaki będzie po wygraniu jakiejś ANTY SYSTEMOWEJ PARTII czyli kimkolwiek poza czwórcą PO/SLD/Palikot/PSL/odpady z UW-UD
Inaczej mówiąc jesteśmy w dupie

AYALA 07.02.2012 12:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kubawislak (Post 1215585)

mamy ujemny przyrost naturalny ,to i do szkoły brakuje dzieci.

Za pare lat "zielona wyspa" którą nam obiecywali zamieni sie w "bezludną" wyspe bo młodzi wyjada a starzy umrą

wislak68 07.02.2012 12:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez przem (Post 1215613)
...Podsumowując więc - wierzę Kaczyńskiemu jako takiemu...

Bardzo dziekuję za tak obszerną odpowiedź. Pozwole sobie (z konieczności krótko) podsumować:
1. Moje pierwsze pytanie brzmiało: "Czy sądzisz że planem JK jest doprowadzenie do sytuacji ....". Jak rozumiem odpowiedź na to pytanie zamieszczona jest powyżej. Sądzisz że nie ma takiego planu/intencji. I z tym sie zgadzam, a zatem nie ma obszaru do polemiki.
2. Zwróć proszę uwagę że cała Twoja późniejsza analiza (zresztą bardzo interesująca) odnosi sie w zasadzie do odpowiedzi na pytanie drugie. Analizujesz realne zagrożenia (np: "wtórne usłużbienie") i możliwości (wynik wyborów). Wynika z nich Twoim zdaniem że ocenając realnie JK będzie miał bardzo mało szanse na to aby swój (ewentualny) plan wdrożyć. I z tym również się zgadzam.
Podsumowując: nie mamy (przynajmniej jeśli chodzi o to zgadnienie) tematu do polemiki.

Gwiaździsty 07.02.2012 13:55

A po-wski propagandzista Lis zdążył jeszcze przyznać tytuł "Człowieka Roku 2012" swojemu "Słońcu Peru" a tu został klepnięty łopatą. Ciekawe jakie powody ? Czy ekonomicznie tak zdołował to pismo czy oni tez maja dość takiej wazeliny przez, która tracą czytelników:

Cytat:

Tomasz Lis nie jest już naczelnym "Wprost"


Tomasz Lis nie jest już naczelnym tygodnika "Wprost" - poinformowała wyborcza.pl. Jest to informacja nieoficjalna.
Tomasz Lis to jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy, autor programu "Tomasz Lis na żywo” emitowananego w TVP2. Przez wiele lat związany z telewizją TVN, w której współtworzył program informacyjny "Fakty".
Według źródeł serwisu wyborcza.pl, jednym z powodów rozstania z wydawcą "Wprost" (Point Group) jest fakt, że Lis kilka miesięcy temu zaangażował się w budowę serwisu internetowego wzorowanego na amerykańskim "Huffington Post".

Tomasz Lis nie odniósł się do tej informacji. Nie odbiera telefonu.
W latach 90. Pracował w TVP, gdzie m.in. powadził "Wiadomości", był sprawozdawcą sejmowy, a później korespondentem w USA. W 1997 roku przechodzi do telewizji TVN, gdzie pracuje do 2004. Następnie pracował w telewizji Polsat, gdzie wraz z Hanną Smoktunowicz (swoją przyszłą żoną) był odpowiedzialny za wieczorny program "Wydarzenia". Po powrocie do TVP prowadził podobny program "Tomasz Lis na żywo", który emitowany jest do dzisiaj.
Od maja 2010 roku był redaktorem naczelnym tygodnika "Wprost", który przeszedł spore zmiany po przejęciu go przez nowego właściciela i odejściu dotychczasowych pracowników, w tym naczelnego Stanisława Janickiego. Lis zmienił charakter pisma, powrócił do dawnego loga, zatrudnił wielu nowych dziennikarzy i felietonistów, a pismo straciło swój charakter prawicowo-konserwatywny.
Pod koniec 2011 roku Lis zapowiedział stworzenie nowego projektu internetowego, który ma wzorować się na amerykańskim portalu "Huffington Post".

emj10 07.02.2012 14:02

Ekonomicznie w pewnym sensie odbudował "Wprost" jeśli chodzi o sprzedaż, więc sądzę, że powód może być prawdziwy. Już kilka miesięcy temu mówił głośno, że przestaje go interesować zarówno prasa, jak i telewizja, a zamierza wejść w internet (mówił o kilku mln zł na tą inwestycję).

Cytat:

To prawda - potwierdza informację o zwolnieniu Lisa Anna Pawłowska, rzecznik prasowa PMPG. Ale powodów tej decyzji nie chce komentować. - Wszystkie szczegóły podamy jutro w komunikacie - ucina.

Arapaho 07.02.2012 15:24

No nie wiem czy znacznie odbudował w kontekście cytatu poniżej .
Wprost sprzedaż porównanie akurat sprzedaż w listopadzie rok do roku :
2008-102 320
2009-83 544
2010- 109 746
2011 - 97 964

Cytat:

Platforma Mediowa Point Group, właściciel tygodnika ?Wprost?, zawyżała dane o sprzedaży tytułu w 2010 r. - ustalili kontrolerzy Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.

Nadzwyczajna kontrola danych dotyczących sprzedaży tygodnika "Wprost" rozpoczęła się 1 lutego na wniosek wydawców konkurencyjnych tytułów - "Polityki" ("Polityka" Spółdzielnia Pracy) oraz "Newsweeka" (Ringier Axel Springer Polska). Podejrzewali oni, że właściciel "Wprost" niewłaściwie zlicza wprowadzone do obiegu egzemplarze. Chodziło o to, że część z nich rozprowadzana np. w kawiarniach, hotelach czy centrach handlowych nie powinna być zaliczana do sprzedaży, lecz do tzw. innych form rozpowszechniania. W takich przypadkach za gazetę płacą bowiem nie czytelnicy, lecz firmy (często dostają rabat od ceny egzemplarzowej).

Kontrola potwierdziła przypuszczenia konkurentów. Z danych opublikowanych w środę przez ZKDP wynika, że od lutego do listopada 2010 r. wydawca "Wprost" zawyżał sprzedaż ogółem swego tytułu średnio o 10,8 tys. egzemplarzy, czyli o 10,7 proc. miesięcznie. W największym stopniu wynik został podrasowany w październiku zeszłego roku, gdy różnica pomiędzy sprzedażą deklarowaną i zweryfikowaną przez kontrolerów przekroczyła 14 proc. - 113 tys. wobec 97,17 tys. egzemplarzy.

Zdaniem Piotra Zmelonka, dyrektora pionu wydawniczego w "Polityce", kontrolę przeprowadzono starannie, co dowodzi "siły Związku". - Ważne, żeby czytać to właściwie. Różnica wynosi średnio 10,8 tys. na jednym numerze w każdym miesiącu, więc skala nie jest mała. Trochę inaczej wygląda teraz wszystko to, czym wydawca tego tygodnika chwalił się przez ostatnie kilka miesięcy - podkreśla Zmelonek.

Anna Pawłowska-Pojawa, rzeczniczka Platformy Mediowej Point Group, podkreśla, że wyniki kontroli ZKDP oznaczają przesunięcia części nakładu pomiędzy poszczególnymi rubrykami w tabelach, a przez to mają charakter formalny. - Co szczególnie ważne, nie zmieniają najważniejszej wartości, czyli rozpowszechniania płatnego razem. Rubryka ta ma kluczowe znaczenie dla wydawców i reklamodawców i tutaj "Wprost" zanotował znaczący wzrost pomiędzy majem a grudniem 2010 roku - mówi rzeczniczka.

Małgorzata Węgierek, dyrektor zarządzająca domu mediowego Arena Media, uważa, że wyniki kontroli nie poprawią relacji "Wprost" z reklamodawcami, ale nie spowodują też odpływu budżetów z tygodnika. - Niedobrze jest, gdy nagięte w taki sposób dane są używane w autopromocji pisma - mówi Węgierek. Tadeusz Żórawski, szef domu mediowego Universal McCann, dodaje, że część firm zamawia reklamę w tygodnikach nie tyle z uwagi na ich wyniki sprzedaży, ile na profil czytelnika. - Dla takich firm ta sprawa nie będzie miała większego znaczenia - uważa Żórawski.

Zarząd ZKDP udzielił wydawcy "Wprost" upomnienia i zobowiązał wydawcę do umieszczenia informacji o popełnionych naruszeniach na stronie internetowej Wprost.pl na cztery tygodnie. Skierował też wniosek do sądu koleżeńskiego o wymierzenie kary nagany. Regulamin Związku nie pozwala nakładać na wydawców kar finansowyc

wislak68 07.02.2012 15:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1215689)
Ekonomicznie w pewnym sensie odbudował "Wprost" jeśli chodzi o sprzedaż, więc sądzę, że powód może być prawdziwy. Już kilka miesięcy temu mówił głośno, że przestaje go interesować zarówno prasa, jak i telewizja, a zamierza wejść w internet (mówił o kilku mln zł na tą inwestycję).

Przykro mi ale to też raczej nie jest prawdą. Większa ilość rozdystrybuowanych egzemplarzy nie koniecznie musi oznaczać większą sprzedaż (bo np: część może być sprzedawana z wiekszym dyskontem do dystrybutorów). Z drugiej strony na wynik wpływ maję nie tylko przychody ale i koszty (które mogły wzrosnąć przez np: wydatki na reklamę, dystrybycję, druk, wynagrodzenia itp.). Można w ciemno przyjąć że gdyby Lisowi vel Gembarowskiemu udało się odbudować ekonomicznie Wprost to by go stamtąd nie wypie...

emj10 07.02.2012 16:03

Lepiej porównywać sprzedaż miesiąc do miesiąca przez 22 miesiące. Wygląda to nieźle. Są wiarygodne dane o sprzedaży.

Bronex 07.02.2012 16:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1215753)
Lepiej porównywać sprzedaż miesiąc do miesiąca przez 22 miesiące. Wygląda to nieźle. Są wiarygodne dane o sprzedaży.

A czy czasem nie było afery ,że Lis i jego szajka fałszowała wyniki sprzedaży. Dziwić się ,że Lis pod względem reklamowym postawił "Wprost" na nogi. Jako pieszczoch reżimu Donalda ma pełno reklam Spółek Skarbu Państwa. PO wspiera z pieniędzy podatników hojnie swoją gadzinówkę propagandową.

emj10 07.02.2012 16:37

Tak była taka afera. Po niej wyszło, że poprzednia ekipa we "Wprost" robiła to samo.

wislak68 07.02.2012 16:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1215753)
Lepiej porównywać sprzedaż miesiąc do miesiąca przez 22 miesiące. Wygląda to nieźle. Są wiarygodne dane o sprzedaży.

Powtórzę jeszcze raz: porównanie ilości sprzedanych egzemplarzy nie pozwala Ci analizować sprzedaży w ujęciu wartościowym.

emj10 07.02.2012 16:42

Oczywiście, że nie. Dlatego napisałem, że "ekonomicznie w pewnym sensie".
http://slimak.onet.pl/_m/nb/biznes/2..._15_2012_r.pdf

Wzrost sprzedaży przekłada się jednak na większe przychody ze strony reklamodawców (również spółek SP, które hojnie się dorzucały).

emj10 07.02.2012 16:46

Hehe. Ma zostać szefem TVP Lisek.

Wrzucam od Karnowskich, żeby nie było. Jeśli tak będzie to znowu mnie instynkt nie zawodzi.
Cytat:

Jak dowiaduje się portal wPolityce.pl - Tomasz Lis ma zostać prezesem Telewizji Polskiej. Do wymiany zarządu ma dojść albo pod koniec lutego, albo w marcu.

Informacje o możliwym odejściu prezesa Juliusza Brauna powtarzają się regularnie od wielu miesięcy. Sprawa stała jednak w miejscu, bo brakowało następcy.
Teraz następca jest - Tomasz Lis, właśnie wyrzucony z posady redaktora naczelnego tygodnika "Wprost"

Warto spojrzeć w tym kontekście na sposób rozstania się Lisa z pismem.
Po pierwsze, odchodzi z nim grupa dziennikarzy. A skoro odchodzą, to znaczy, że mają jakieś "widoki" na pracę na coraz trudniejszym rynku.
Po drugie, Lis swoje wyrzucenie ewidentnie prowokował. Budowa portalu bez porozumienia z pracodawcą, w sytuacji gdy jest się naczelnym, to ewidentne złamanie niepisanych zasad obowiązujących w każdej korporacji. Podobnie jak odejście (sprowokowanie odejścia) w dniu wręczenia tytułu Człowieka Roku premierowi.
Po trzecie, Lis pozostaje w przyjaznych stosunkach z premierem Donaldem Tuskiem. A TVP to dziś struktura niemal wprost podległa rządowi, i zdanie premiera liczy się więcej niż bardzo (co ciekawe - rozstanie z "Wprost" następuje tuż po wywiadzie udzielonym przez premiera Lisowi).
Dodajmy, że prezesura TVP pozostaje wciąż niespełnionym marzeniem red. Lisa.
Dziś red. Lis jest pewniakiem na stanowisko prezesa TVP. Ale jak będzie - zobaczymy. Bo wielu już było pewniaków do zasiadania w przeszklonym gabinecie na 10. piętrze.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:28.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl