![]() |
niestety podejście władzy Przestępców Obywatelskich i ich wojewodów jest takie, że zamykają sektory gości na kolejne mecze, po atrakcjach na meczach poprzednich - chodzi o dyscyplinowanie organizatorów, aby nie pozwalali wnosić pirpotechniki na sektory kibiców gości - co jest w praktyce niemożliwe, a goście chyba musieliby przyjeżdząc 2 doby wcześniej. Przecież nie raz w Polsce dostali odłamkiem kibice innej drużyny. Choćby u nas np. Widzew nie mógł wejść na stadion...
|
Siema. Nie ukrywam że drażnią mnie napinki typu, ile to już biletów zeszło na ten czy tamten sektor, jaka liczba kibiców pęknie.... itp. i dorabianie ideologi do danych okoliczności. Dawniej piątek 20.00 to była świetna pora na frekwencje, Obecnie czytam że fatalna. No to była Zawisza, sobotnie popołudnie i frekwencja prawie identyczna - 9 000 . Derby się objawiły to wszystkie madrale z dziur i knajp powychodziły i straszne parcie na mecz mają. Nazywam to chodzeniem na mecz z nienawiści. Przykre to ale nic z tym się nie da zrobić. Niestety "era Cupiała " wychodowała całe pokolenie SUKCESÓW. Nasi grają mizernie , wygrywają sporadycznie ,że o przysłowiowym 3-0 nie wspomnę. Można by tak wymieniać jeszcze milion powodów i okoliczności niesprzyjających. Klub jest w biedzie i potrzebie. Kwestia otwarta ,co ja TY i reszta możemy i chcemy od siebie dać , zrobić aby obecny stan poprawić.......... Już od derbów powinno być wszędzie gdzie się da bębnione o meczu z Górnikiem, Reklamować ,werbować ,zachęcać ,przypominać.
|
Nie rozumiem podejścia niektórych. Czego chcecie? Żeby na derby przyszło 9 tys ludzi zamiast 23 tys? Czy żeby na Zawiszę przyszło 23 tys? Pokażcie mi klub, w którym frekwencja nie jest skorelowana z aktualną grą drużyny, z miejscem w tabeli, z rangą przeciwnika, z pogodą itp. Tak jest wszędzie. Szukacie problemu tam gdzie go nie ma.
Każdy klub ma jakąś swoją bazową frekwencję, która nie spadnie poniżej jakiejś granicy. U nas jest to obecnie około 9 tys osób. I problemem nie są Ci ludzie, którzy przyszli na derby tylko to jak tych ludzi przekonać aby przychodzili na mecze częściej. Patologią byłoby to czego Wy oczekujecie, że na wszystkie mecze miałoby chodzić po tyle samo ludzi. To dopiero by było dziwne zjawisko. Trzeba się w tej sytuacji, w której jesteśmy cieszyć z tych 23 tys na derbach, z tego, że pokonaliśmy żydów sportowo i kibicowsko a nie płakać. Trzeba myśleć jak poprawić frekwencję a nie się prześcigać w wymyślnym ubliżaniu tym, którzy byli na derbach. |
Jaroo, chodzi mi o to że kibice mieniący się nie tak dawno fanatykami teraz wolą iść w knajpie przepierdzieć przy piwie mecz . Idą na Legię derby ,ew. Amikę. I strasznie są z siebie zadowoleni. Stwierdzam fakt i nie sądzę zeby prawda komuś ubliżała. Myślę ze kibicem się jest a nie bywa. Po bojkocie było dużo szumnych zapowiedzi o lojalności ,wsparciu . Efekty szału nie robią.
|
Cytat:
Gdyby ktoś nie wiedział ruszyła właśnie sprzedaż :p |
Cytat:
Kibic angażuje się w życie klubu w miarę możliwości. Taki wieśniak który jest na obczyźnie i ładuje 1000 funtów za szalik to jest kibic. Przyjechać może raz max dwa razy w roku, ale przyjeżdża i się angażuje. Być nie może ale karnet kupi, cegiełkę kupi, klub wesprze. Ktoś kto przychodzi z pobudek roszczeniowych czyli oczekuje dobrej gry, widowiska, przeciwnika a nie robi tego z pasji, z obowiązku, to nie jest kibic i nie zakłamuj rzeczywistości. Innym typem kibica jest ten który dokonuje wyrzeczeń, by angażować się w życie klubu - to już jest fanatyk i masz odpowiedź na temat odróżnienia kibiców chodzących na stadion a tych jeżdżących dodatkowo na wyjazdy i nie tylko bo też robiących oprawy, czy w inny sposób dodających wartości dla tego klubu. Nikogo nie należy nakłaniać. Są pewne wartości, zasady, tradycja i trzeba je w pierwszej kolejności szanować i respektować. Nikt nikomu nie ubliża nie wyzywa, tylko nazywa rzeczy po imieniu. Wisła ma być wielka i tylko model w którym kibice angażują się w jego działalność przyniesie jej chwałę i sławę! Więc uważam, że należy stać na straży tych wartości i piętnować głupotę a nie jej przyklaskiwać. Takie jest moje zdanie. Cytat:
a teraz proszę o licytację wymówek, bo pieniądze, bo kolejka, bo zimno, bo termin, bo urodziny, bo dupa wołowa ze mnie a nie kibic ;) |
Cytat:
|
Cytat:
Po drugie, frekwencja w tych krajach jest związana z rozwiniętą kulturą sportową. Kibice przychodzą na mecze nie dlatego, że utożsamiają się z klubem, a dlatego że wiedzą, iż zobaczą dobrą piłkę. To jest jak z wyjściem do kina. Grupa kibiców fanatycznych, czy "prawdziwych kibiców" jak Ty ich nazywasz jest podobna do ilości w Polsce. Po trzecie, mecze w tych krajach nie przyciągają jedynie miejscowych. Są to również emigranci czy turyści, którzy stanowią zwykle ok 30% frekwencji. U nas taka sytuacja jest nie do pomyślenia, bo ludzie którzy oglądają ekstraklasę są wciąż uważani za masochistów. Tak u nas niestety wygląda sytuacja. Nie chcę zagłębiać się w strukturę społeczną, a co za tym idzie sytuację finansową gospodarstw domowych, bo jak jest każdy widzi. Dlatego w każdym klubie w Polsce, ale również na świecie większością są kibice przychodzący obejrzeć dobry mecz. W Polsce frekwencja zależy od dobrej gry zawodników, bo taka jest nasza mentalność, taka jest specyfikacja i poziom naszej ligi, żaden turysta, a przynajmniej mała ich ilość, nie chce oglądać naszej kopaniny. Wniosek jest taki. Każdego kto przychodzi na mecze, nawet od czasu do czasu, jako tako identyfikując się z klubem, należy nazwać kibicem. O tych kibiców trzeba walczyć najbardziej (mówię o marketingu, promocjach), bo oni są najbardziej płochliwi. A tak na marginesie, był już jeden piłkarz, który powiedział, że pikniki to nie kibice. Pikniki zostały, Małecki jest prawie persona non grata. |
Cytat:
Poniważ: Cytat:
Cytat:
Jedynie jest to 'wymagający kibic'. Tak samo wymagający jak Ci kibice którzy 'wymagają' pełnego zaangażowania, zwłaszcza w derbach. Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny, różnica taka że jedni za zaangażowanie płacą postawą, inni zaś wolą pieniędzmi. |
Cytat:
Uważam, że każdy kto czuje jakiś związek z tym klubem jest kibicem Wisły. Nawet jak mieszka daleko od Krakowa i na meczu nie był ale przeżywa losy tego klubu to można go nazwać kibicem. Ale już pozostańmy przy tych co bywają na Reymonta. To gdzie jest ta granica żeby móc się nazywać kibicem Wisły? Ile razy trzeba być na meczu w sezonie, raz, dwa, pięć? Bez sensu jest robienie takich klasyfikacji i podziałów. Co to komu da? Jak znasz ludzi, którzy Ci pasują do określenia kibice sukcesu to powiedz im w twarz żeby się ogarnęli i zaczęli chodzić na mecze a nie lecieć w kulki. Wtedy masz konkretny przypadek i się zwracasz do takiego delikwenta a roztrząsanie takich kwestii w internecie jest bez sensu. Cytat:
Tylko Bayern i Borussia mają 100% frekwencję na każdym meczu. Wniosek? Są to wyjątki od reguły, mają za małe stadiony. Skoro chodzi tam po 80 tys ludzi to wypadałoby powiększyć stadiony. Idąc dalej to gdzieś by w końcu ich potencjał się skończył bo to jest logiczne, że każdy klub ma określoną ilość kibiców chodzących na mecze i więcej ludzi przychodzi tylko na wybrane pojedynki. Poza tym tak jak napisał Gwiaździsty, to są inne realia i inne standardy. Tam jest piłka na najwyższym światowym poziomie, tam jest kasa, lans, tysiące ludzi co po prostu przyszło na mecz dlatego, że przyjechało na wakacje do Madrytu czy innego Londynu i grzechem by było nie pójść na mecz itp itd. Ale mimo to napisałeś nieprawdę bo tak jak podałem wahania frekwencji w tych klubach również występują. Cytat:
Każdy gdzieś ma jakąś granicę tak? Ty nie masz zaliczonych 100% wyjazdów a ktoś inny ma tylko 2 mecze w sezonie na Wisłę zaliczone. Czy to jest powód do tego aby się szarogęsić i będąc na tym wyższym poziomie wyzywać innych od nie kibiców, czy to jest powód do tego aby robić jakieś podziały? Nie sądzę. Jeśli chcemy coś zmienić to raczej zasadnym byłoby działanie pozytywne i pozytywna napinka tych co robią coś więcej w stronę tych, którzy robią mniej. Bo do czego prowadzi wyodrębnienie wśród nas kibiców sukcesu czy sympatyków? Do niczego. Możesz sobie napisać, że ja jestem kibicem sukcesu tylko co to da? Frekwencja się od tego nie poprawi. |
Jaroo przestań że głupoty opowiadać. Ciebie jakaś lewicowa gangrena dopadła, chcesz anarchię wprowadzać, bez zasad? Lewica też mówi że jest coś takiego jako małżeństwa homoseksualne, albo, że mężczyzna może być kobietą, jeśli się do tego poczuwa :D a ty mówisz, że ktoś jest kibicem nie angażując się w kibicowanie :D Dałem jasną i logiczną definicje kibica. Są zasady kryteria i koniec. Ktoś kto się poczuwa, to może sobie być sympatykiem, a kibicowanie to zobowiązanie. I dyskusji nie ma. Na takiej zasadzie to ja mogę być kibicem Barcelony, bo byłem raz na meczu i kupiłem raz koszulkę, czy oglądam mecze w tv... ale nie, nie jestem, ;)
pozdraiwam Cytat:
"wyamgający kibic" - A jest taki który nie wymaga? :D Ja mówię o roszczeniowych a nie wymagających to jest różnica ;) p.s jak zauważyłeś, ja wymagam...np teraz poszanowania zasad tradycji i wartości. Ale nie roszczę niczego od nikogo :) pozdraiwam |
Moim zdaniem kibic to szerokie pojęcie i tyle. Tak samo można być np aktorem. Jeden aktor będzie chujowy inny dobry i to samo z kibicami. Ci co chodzą mało na mecze a mogliby więcej to kibice tylko po prostu chujowi.
Weź mi powiedz konkretnie ile razy w roku trzeba być na meczu żeby być kibicem? |
Tak samo kryterium kto jest Polakiem, bo przeciez nie ten, którego jedynym kryterium jest tylko obywatelstwo.
|
Moim zdaniem... Na dziś pierwszym argumentem ,dowodem , sygnałem że jesteś kibicem Wisły jest zakup karnetu , biletu , cegiełki ,czy jak tam zwał. Dla m,mnie pierwsza podstawowa rzecz ZA WSZELKĄ CENĘ ISĆ NA MECZ. !! Wkurza mnie frekwencja i fałszywy entuzjazm jak widzę grupy OPĘTANYCH , rezerwujących sobie miejsca w knajpie godzinę przed meczem. I drących ryje trzy godziny po. Facjaty znajome ,te same które przez ostatnią dekade jezdziły na R 22 , Owszem ,komentują ,wymądrzają się , ale wolą wydać na browary 20 -50 zł.Jak pytam czy jadą ze mną to każdy ma 27 milionów bardzo ważnych powodów. NIe jest to stan portfela. Do niedawna bardzo zaangażowani w tematy stadionowe. Myślałem ze szlachectwo zobowiązuje.... Przyznam że mnie to irytuje ,i nabieram sporego dystansu do ich intencji i wierności. Podkreslam ze to jest moje zdanie.
|
Cytat:
Mówisz tak jakby wśród 'kibiców' nie było ludzi roszczeniowych. A zdanie 'Wisła to My' czy nie jest pewną formą postawy roszczeniowej? Tak samo jak roszczenie sobie prawa do mówienia komuś kto jest kibicem a kto nie? Cytat:
Oni chcą być nazywani kibicami i tak trzeba ich nazywać. W czym to komu ubliża? Edit: Na dzień dzisiejszy mozna przyjąć że 23 tysiące to nasz frekwencyjny sufit. Zdecydowanie za mało. |
9 tys. kibiców mamy OPĘTANYCH.
5-6 tysięcy kibiców mamy WIERNYCH. 7 tysięcy kibiców OKAZJONALNYCH. 8 tysięcy przyciąga CWKS. |
A gdzie kiełbasiarze ?
|
Złego podziału używasz. Kiełbasiarz może być zarówno opętany, wierny, okazjonalny jak i ściągnięty przez CWKS.
|
Cytat:
a fanatykiem mimo niemożliwości lub chociaż wielu trudności ;) pozdrawiam ;) Cytat:
2. To nie jest roszczenie, tylko prawo do wolności wypowiedzi. Każdy ma prawo oceniać innych i być ocenianym, jak i również ponosić konsekwencje tej oceny. 3. Roszczenie to jest: żądanie, domaganie się czegoś w zamian. Chyba się każdy ze mną zgodzi, że to nie jest postawa kibica? W biznesie ok jest to dobra, w konsumpcji, ale są pewne dziedziny życia społecznego, które broni się przed konsumpcjonizmem, bo jest on płytki i powierzchowny. W naszej kulturze tym się cechują kluby piłkarskie i społeczności kibicowskie czyli właśnie odrzuceniem idei konsumpcjonizmu. Chcemy budować, rozwijać, dążyć do szczytu, więc wymagamy odpowiednich postaw a inne niezgodne piętnujemy. Normalne chyba. Jak mawiał sp. Johny Kenedy: Powiedz co ty możesz zrobić dla Wisełki a nie co Wisła może zrobić dla ciebie! ;) To jest postawa godna kibica :) Cytat:
Cytat:
i również pozdrawiam ;) |
Cytat:
Cytat:
Z tego tez powodu mając różne definicje pojęć, naturalnym jest że się rożnimy. Imo Grunt żeby mieć więcej kibiców OPĘTANYCH, WIERNYCH, OKAZJONALNYCH czy tych których przyciąga CWKS niż nasza sąsiadka. Oczywiście tych którzy jedzą kiełbasę też musi być u nas więcej, także ten tego... nie wystarczy wychowywać, trzeba też dawać dobre kiełbasy. EOT z mojej strony. :) |
Palikot, dorabiasz ideologię pod swoje tezy. Może i w Anglii się żyje piłką ale jestem pewien, że gdyby mieli oglądać taką pytę jak na naszych boiskach to by chodzili na mecze tak samo tłumnie jak polscy kibice.
Poza tym skoro kibica trzeba sobie wychować to dlaczego najwyższa frekwencja zawsze występuje tam gdzie jest najlepszy klub albo największe miasto? Skoro to tylko kwestia wychowania to dlaczego klub ze średniego miasta z drużyną ze środka tabeli sobie nie wychowa tyle kibiców co ma Man United czy Borussia? Powtórzę Ci po raz enty, każdy klub ma swój potencjał jeśli chodzi o ilość kibiców. Na ten potencjał składają się różne rzeczy. Tak było jest i będzie. Zawsze na najbardziej topowy mecz przyjdzie więcej ludzi niż na średni mecz, zawsze na średni mecz przyjdzie więcej ludzi niż na mecz pucharu krajowego, niż na mecz w środku tygodnia, zawsze przy gorszej grze będzie przychodzić mniej ludzi itp Nie wiem dlaczego Ci tak trudno to zrozumieć. |
Cytat:
W takiej Anglii popyt np. na mecze Liverpoolu jest taki,że przeciętny kibic jest na kilku meczach w sezonie, bo tylko tyle udaje mu się kupić..i co..nie jest z tego powodu kibicem? Wróćmy do Polski..jak ktoś ma kilkoro dzieci, zarabia niewiele i nie stać go siłą rzeczy na karnet,więc chodzi wtedy kiedy może sobie na to pozwolić finansowo/czasowo to co wtedy?też nie kibic? |
Żeby nie bić ciągle pianę zobaczmy jak wygląda sytuacja z frekwencją w tym sezonie w mieście 2 -milionowym + satelickimi miastami, u aktualnego MP i pucharowicza oraz lidera :
Legia Warszawa 0-1 GKS Bełchatów 19 lipca, 20:30 (8699) Legia Warszawa 1-1 Górnik Zabrze 2 sierpnia, 20:30 (12 351) Legia Warszawa 5-0 Górnik Łęczna 9 sierpnia, 20:30 (10 344) Legia Warszawa 2-0 Korona Kielce 24 sierpnia, 15:30 (12 729) Legia Warszawa 4-3 Śląsk Wrocław 13 września, 20:30 (16 187) Legia Warszawa 2-2 Lech Poznań 27 września, 20:30 (25 934) Legia Warszawa 1-0 Lechia Gdańsk 17 października, 20:30 (18 171) Legia Warszawa 2-1 Ruch Chorzów 2 listopada, 18:00 (12 918) Legia Warszawa 2-0 Cracovia 1 grudnia, 18:00 (12 510) Legia Warszawa 1-3 Jagiellonia Białystok 15 lutego, 18:00 (20 663) Legia Warszawa 3-0 Podbeskidzie Bielsko-Biała1 marca, 18:00 (12 690) Legia Warszawa 2-2 Wisła Kraków 15 marca, 18:00 (26 527) Jak więc widać, meczów po 12 tys. najwięcej, zdarzyły się im tez takie po 8 tys. i 10 tys. Rekordowo największa frekwencja na meczu z nami (nawet nie z Lechem). To tak gwoli ostudzenia krytykantów, którym wiecznie coś nie pasuje, a najwiecej kibice. |
I w tym momencie argument krawaciarzy, że oni "sprzedają" nam najwięcej biletów odbija się jak piłeczka w ich kierunku...
|
Cytat:
pozdro ;) Cytat:
|
raczej chodziło mu o porównanie do innego dużego miasta, a jakim innym miastem mozemy sie porównywać? z Bielskiem? Kielcami? Chorzowem? no nie
wiec spuść z tonu ;p |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Wszystko da się zrobić tylko trzeba chcieć. Dla mnie to kolejne usprawiedliwianie lecenia w ch.uja i tyle. Zamiast pierydolić i robić porównania to weźcie się za robienie frekwencji na meczach w szczególności, zacznijcie od siebie. Nie ma akceptacji wymówek typu: "urodziny","pora meczu", "pogoda", "300 km", "nocna zmiana". Każdy zrozumie, że jak ktoś nie może iść, to nie może i tyle, ale na mecze derbowe i z Legią jakoś nikt tych problemów nie ma... co jest dziwne. To że na Legie mało ludzi chodzi, to nie znaczy, że u nas też tak musi być. Zamiast porównywać się z jakimś klubem, porównania zacznijmy od własnego podwórka, gdzie z roku na rok poprzeczkę obniżamy. Stawianie sobie ograniczeń, frekwencji nie zbuduje i na dodatek sprawi, że poprzeczka będzie coraz niżej - kompletny bez sens. |
popatrzcie na Milan ma takie same problemy jak my. Frekwencji, finansow, organizacji i bojkot kibicow.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:14. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl