![]() |
Ciekawe podsumowanie. Zwaz tylko na jedna rzecz, o ktorej wspomniales, mianowicie, ze na dzien dzisiejszy nie mozemy oczekiwac takiej gry ze wzgledu na ilosc zmian w skladzie. Ja w takim razie zapytam czy widziales znamiona takiej gry przed zmianami(tamten sezon) poza jakims przeblyskiem Brleka od czasu do czasu?
|
Tak, widziałem. Jednak na ile to byla zasluga Kiko a na ile splot innych czynników pokaze jednak tem sezon. Pamiętajmy że caly sztab ma wplyw na drużynę a nie tylko jedna osoba. Jednak im trener poczuje sie pewnej w drużynie tym bardziej wyniki sa od niego uzależnione.
Otóż uważam że ilość zmian determinuje trener. Po coś mielismy okres przygotowawczy. Jesli 25 graczy jest w zespole 3 miesiące i dłużej, a 5 np 2 tygodnie to normalne, że stawiasz na zgraną paczkę i próbujesz ugrać coś juz utartymi schematami które tenowales (?l) podczas okresu przygotowawczego. Zawodnicy wykonali ogrom pravy by byc w formie fizycznej i załapać pierwsze wypracowane (?) wzorce. I tutaj po prostu nie rozumiem Kiko. Stawia na graczy którzy nie pokazuja jakości w swojej grze. Już widac ze Ze oraz Jezus nie będa sami wygrywać spotkan. Pewnie nawet po jakimś czasie odpala, ale stawianie na nich w tym momencie, z zerowym zgraniem z drużyną szkodzi zarówno im jak i drużynie jak i kibicom. Jak wszedł na blisko Basha, Carlitos i np Velez to bylo widać od razu, że swoją indywidualna jakością potrafią przykryć braki w zrozumieniu z partnerami. |
Zgadza sie. Ja nasza gre to sobie co mecz bede krytykowal bo mam do tego powody niestety, chyba, ze cos sie nagle zmieni. Okres pracy Kiko to sobie zas bede ocenial po sezonie. Nie ukrywam, ze mi sie nie podoba, nie ukrywam, ze wolalbym kogos bardziej ogarnietego, nie ukrywam rowniez, ze na ten moment zmiana trenera (choc sam bym go juz dawno pogonil:D) jest absuradlnym pomyslem.
|
Cytat:
Halilovic, Kostal i Wojtkowski to zapychacze. Być może któryś z nich kiedyś odpali, ale jeśli nie, tragedii nie będzie. Tragedii, oczywiście, z punktu widzenia kasy klubu, który niewiele ryzykował ściągając ich do Krakowa, a może coś zyskać. Nie wiem dlaczego w ogóle ktoś myśleć o nich w kategorii wzmocnień na teraz. Nie chce mi się rozpisywać na temat wszystkich, więc skupię się tylko na Haliloviciu. Otóż w pewnym momencie pojawił się mit, że będzie następcą Brleka. Problem jest taki, że jest zerem w porównaniu do Petara. Wystarczy porównać ich osiągnięcia w Chorwacji. Petar Brlek 1 HNL- 112 występów, reprezentacje młodzieżowe - 52 wystepy. Tibor Halilovic 1 HNL - 18 występów, reprezentacje młodzieżowe - 0 występów. |
Cytat:
Jeśli na boisku gra tylko CV to Ze Manuel jest naszym najdrozszym zawodnikiem. Rzeczywistość jest jednak inna. Nie wiem czemu Legia gra taka kaszane. Nie moje zabawki. W swojej analizie bronię raczej trenera i naszej obecnie kiepskiej "dla oka" gry, nie bronię jednak absurdalnych, bardzo niekonsekwentnych decyzji personalnych. |
Odnoszę wrażenie, że na trenera spada większa krytyka niż dokładnie rok temu, gdy graliśmy tak...
https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/co...JJOo98Ya2f.jpg |
Najazd na Kiko w tym momencie to żenada lub dobre środki odurzające.
Tak btw co mają powiedzieć w Termalice patrząc na tą tabelkę :D |
5 minut bez kryzysu w Wiśle i zaczyna się szukanie dziury w całym. To nie te czasy w których Cupiał zwalnia trenera za styl. Ja wiem, że każdy by chciał powrotu do "krakowskiej piłki" ale musimy mierzyć siły na zamiary.
Murawski wczoraj mnie rozwalił - Wisła ma grać ładnie dla oka - nie kurva! Wisła ma grać coraz lepiej bo uciekliśmy katu spod topora. DWUKROTNIE!! Nagonka z każdej strony, niby wychowanek płacze w mediach ze kasy nie ma i spierdala do znienawidzonego klubu, dzień bez dojebania się pismaków dniem straconym, a kibice zamiast wspierać klub, zawodników i trenera chcą ładnej ofensywnej gry bo "My jesteśmy Wisła i mamy każdego klepać 7-0" Kiko idealnym trenerem nie jest, jak by był to by nas nie było na niego stać. Jak każdy z was się denerwuje jak coś nam nie wychodzi czy jak nie możemy sklecić trzech podań z rzędu to mam ochotę roz.......lic telewizor. Niestety następny rok/dwa lata tak to będzie wyglądało i zmiana trenera nic tu nie da. Napisał bym więcej ale jestem w kołchozie i muszę udawać że coś robię :P |
Praktycznie wszyscy zauważają słabość Ze Manuela i wszyscy dziwią się/krytykują Kiko za uporczywe wystawianie go w pierwszej jedenastce. Kiko powiedział, że gra na przełamanie Portugalczyka, ale podejrzewam, że jeżeli w najbliższym meczu dalej będzie najbardziej widmowym zawodnikiem skłądu, to raczej siądzie na ławie/trybunach na dłużej. W dalszym ciągu gramy na jednego Carlitosa z przodu, który nominalną 9 - środkowym napastnikiem nie jest,pokazał to Juskowiak w lidze + -Carlitos schodzący do skrzydła rozgrywa na wolne pole do Cywki ten dośrodkowuje ale w polu karnym nie ma nikogo !!!! Carlitos cofnięty a z przodu moim zdaniem warto spróbować postawić na Brożka (też czeka na mityczne przełamanie) jeżeli pozostali napastnicy są dalecy od pierwszej jedenastki.
Zgadzam się też z Luckiem odnośnie gry Cywki w obronie - chłopak cofa się do pola karnego odsłaniając przeciwnikom całe lewe skrzydło, akurat Piast tego nie wykorzystał ale Arka właśnie po akcjach stroną Cywki (oraz tańcu Boguskiego) zasadziła nam 2 gole (ostatni to błąd Buchalika). Odnośnie stylu - w naszej buraczanej lidze większość zespołów albo ustawia się na swojej połowie całym zespołem (piast) albo stosuje wysoki i silny pressing (Arka), patrząc na nasz środek pola to niestety nie mamy zawodników, którzy potrafiliby bezbłędnie wyprowadzić piłkę i rozprowadzić akcję. Dlatego gra na długie przerzuty (Gonzalez, Głowacki). W poprzedniej rundzie graliśmy jak większość zespołów ekstraklasy - ustawienie na własnej połowie, wyjęcie piłki przez Pola i kontratak - taka gra niestety nie premiuje później w pucharach, gdzie grając z drużynami z Mołdawii, Kazachstanu czy Azerbejdżanu mistrzowie i wicemistrzowie Polski dostają oklep..... Ramirez próbuje coś zmienić, wiedząc, że w środku pola ma co chwilę nowe zestawienie, zamiast grać środkiem narażając się na regularne straty, chce grać skrzydłami i najlepiej 2 napastników. Takim sposobem graliśmy za czasów Skorży, ale tam w środku był Sobol i Cantoro, a na skrzydłach Zieńczuk w niesamowitej formie, Kosowski i Łobodziński. Dzisiaj brakuje stabilizacji i zgrania pary środkowych pomocników (być może docelowo będą to Velez i Perez ewentualnie Basha, bo LLonch niestety daje nam sporo tylko przy grze z kontry). Problem jest cały czas ze skrzydłami - poza Małeckim ani Boguski, ani Imaz, ani Ze Manuel ani Kostal nie grają niczego specjalnego. Ciekawy jestem jak poradziłby sobie na skrzydle Wojtkowski, ewentualnie przesunąłbym tam Cywkę - a Bartosz na prawą obronę - pamiętam mecz z Legią gdzie musiał wejść za kontuzjowanego Jovicia - zagrał bardzo dobry mecz..... Z przodu obok Carlitosa mamy 4 napastników, na razie Ondraszek kontuzjowany, Brożek bez gry, Kolar i Balanyuk nie zagrali w oficjalnym meczu, więc nie można nic o nich powiedzieć..... |
Cytat:
Decyzje nie są absurdalne. Ze Manuel gra bardzo słabo, Jesus również pokazał podobny poziom, ale być może wszystko dotyczy niuansów, które nam umykają. Chociażby gry bez piłki. Taktyki itp. No i na ławce nie czekają tuzy, tylko zawodnicy, którzy zawodzą, jak oni. Halilović, Kostal i Wojtkowski to ewentualnie pieśń przyszłości. Ich przebłyski są miłe, ale o niczym nie świadczą, bo zwykle piłkarze ci pojawiają się na boisku po 60 minusie, kiedy jest więcej miejsca, mniej agresji, mniej taktyki. Zapewne pamiętasz mecze Stilica z najlepszego okresu, kiedy w pierwszych połówkach był nakrywany czapką i zaczynał błyszczeć w drugich połówkach. Lub różnice w postawie Bartosza, gdy wchodził na końcówki, a nie od pierwszej minuty. Trener doskonale zdaje sobie sprawę z ich rzeczywistego poziomu oraz braków w grze bez piłki (co jest dla niego wyjątkowo ważne), dlatego nie są piłkarzami pierwszego wyboru. Oczywiście, pewnie dostawaliby więcej szans w sytuacji, gdyby Wisła była na wznoszącej i miała ustabilizowaną sytuację, ale na to trzeba poczekać. |
Cytat:
|
Porównuje sposób ustawienia zespołu - za Skorży graliśmy na 2 defensywnych pomocników 2 skrzydłowych i 2 napastników i takie ustawienie próbuje wprowadzić Kiko Ramirez, a słabiej to wygląda, bo właśnie wykonawców ma słabszych....
|
Tak krawiec kraje, jak mu materii staje.
Dla każdego średnio ogarniętego* kibica jest jasne, że naszym problemem jest permanentna przebudowa drużyny wykonywana w oparciu o zawodników z kartą na ręku, a nie styl nadawany przez trenera. (* - nie dotyczy kibiców-praktyków FM-owych) Gorzej, że ta przebudowa w tym sezonie się nie zakończy, bo zapewne pożegnać przyjdzie kolejną falę piłkarzy - Głowackiego, Brożka i Boguskiego plus przynajmniej połowę tegorocznego zaciągu, która się - co oczywiste - nie sprawdzi. Plus paru innych graczy, którym kończy się kontrakt i nie wiadomo czy będą zainteresowani jego przedłużeniem (m.in. Sadlok). Dajcie więc sobie spokój z płaczami o styl, bo jest naprawdę ostatnią rzeczą, jaka w tej chwili powinna się dla nas liczyć... Będą punkty, będzie sensowne miejsce - będzie szansa, że coś zbudujemy na dłużej. Będziemy mieć strukturę na perspektywę dłuższą niż tu-i-teraz, to będziemy mogli chociaż zgrywać ze sobą jakiś "kręgosłup" i wtedy dopiero zastanawiać się nad stylem. Na tę chwilę to jest wielka improwizacja i żaden trener tego cudownie nie ogarnie. Nie będzie wyników, ale będzie fajny styl - ci lepsi piłkarze uciekną, bo nie przychodzą tu dla stylu, tylko dla gasnącej (nomen omen) gwiazdy klubu. W tej chwili liczy się tylko wynik, na drugim miejscu wynik, a na trzecim stworzenie jakiegoś trzonu zespołu na przyszłość. Co do mitycznego Górnika, to nie wiem ilu z was oglądało jego mecze w I lidze. Podpowiem - przez większość sezonu grał piach (jeszcze na 4 kolejki przed końcem sezonu był na 9 miejscu) i tylko temu, że inni bardzo nie chwili awansować, do ostatnich minut ostatniego meczu rozpaczliwie broniąc wyniku z drużyną z miejsca spadkowego, cudem do ekstraklasy wszedł. Tak więc nawet młodzi gniewni potrzebują czasu i pozytywnego impulsu, żeby coś potem pokazywać. Teraz grają na entuzjazmie i ambicji (oraz na zgraniu), a i to nie wiadomo jak długo tak pociągną, prawdziwą ich wartość zobaczymy na wiosnę. Wielu beniaminków już miewało taki start, niewielu udało się to utrzymać. |
Ja napiszę tylko tyle.Gramy słabo, bądź bardzo słabo.Nie widziałem tylko meczu z Lechią i poza meczem w Szczecinie, reszta to bryndza i kupę szczęścia, myślę że już wykorzystanego przynajmniej do końca rundy zasadniczej.
Natomiast punkty są co na tą chwile jest najważniejsze. Zmiany w zespole ogromne i ja bym zaczął ze stylu rozliczać dopiero po kilku meczach rundy wiosennej. To jest taki 'bieda Maaskantowy' pomysł na Wisłę.Zobaczymy jak to będzie się rozwijać. |
Krotko i na temat. Brawo.
|
Cytat:
my na szczęście punktujemy, a na pewno będzie lepiej i tylko lepiej. |
Ja bym powiedział. że gramy słabo ale wygrywamy, a kiedy gra zaczyna się układać to dostajemy srogi w........ Tak było z Górnikiem i Zagłębiem, w pierwszej połowie Z arką też gra się układała. Coś jest bardzo nie tak
|
Nie możemy oczekiwać stylu w momencie, gdy nasza 11 jeszcze się nie wykrystalizowała.
Oprócz obrony, Małeckiego i Carlitosa, to tak naprawdę nie wiadomo kto zagrzeję miejsce w składzie. Przyszło sporo zawodników i nie wiemy jak będzie wyglądał nasz środek, ani kto będzie grał na prawej, czy w parze z Carlitosem. Gdy będziemy mieli taka pewną 9-10 w wyjściowej 11, to wtedy będziemy mieli podstawę do oceniania stylu. Moim zdaniem w następnej rundzie wszystko powinno się już ułożyć i zgrać. |
Podejrzewam, że podstawowa 11-14 zawodników wykrystalizuje się po październikowych meczach, oby tak było, bo przed listopadową przerwą na reprezentację mamy u siebie Sandecję, a po przerwie 4 mecze u siebie (Pogoń, Górnik, Płock, Lubin) + 2 wyjazdy (NIeciecza, derby) - wyniki końcówki rundy odpowiedzą nam na pytanie na co mamy szansę......
|
Z tym szczesciem to jest jakas wierutna bzdura.
W kazdym z meczow, ktory wygralismy bylismy - czesto minimalnie - ale jednak lepsi od naszych przeciwnikow w perspektywie calego meczu. Jakie to ma znaczenie kiedy strzelamy bramki? Czy bramka w 1 minucie po ktorej nastepuje 89 minut slabej gry, czymkolwiek rozni sie od bramki w 89 minucie poprzedzonej slaba gra? To jakies kuriozum. Po zadnym z naszych zwyciestw nikt nie mozne powiedziec "nie zasluzyli by wygrac". Szczerze mowiac jest dokladnie odwrotnie - mamy pecha. Pecha bo zremisowalismy 'wygrany' mecz z Lechia, ktora byla od nas obiektywnie gorsza i nie zasluzyla na remis. Nie wspominajac juz o bardzo wyrownanym meczu z Gornikiem, ktory gdyby zakonczyl sie 3-3 - to nikt by nie plakal, albo pierwszej polowe w Gdynii, gdzie mielismy przewage, a do szatni zeszlismy z bagazem 2 bramek, strzelonych po jedynych dwoch oddanych celnych strzalach przez Arke. O ile o Arke i Gornika nie chce mi sie 'kruszyc kopii' to te dwa punkty wiecej z meczu z Lechia, robily by z nas w tej chwili lidera razem z Kuchenkorzem. Nie mamy szczescia. Mamy pecha. #takaprawda |
Ja dodam jeszcze wiecej. Jak dlugo bedziemy rozpatrywac nasze mecze w kategoriach szczescie/pech tak dlugo bedzie to oznaczac, ze gowno gramy. Najlepsze jednak w tym jest to, ze w tej smiesznej lidze to 90 procent meczow tak wyglada a wyniki mozna oprzec wlasnie na wykladni pech/szczescie a nie dobra gra/udany mecz :D
|
Cytat:
|
To że wszyscy/większość grają podobną kichę to się zgodzę ale nie zgodzę się że w wygranych przez nas meczach 'z gry' byliśmy lepsi, a już np Derby - spokojnie powinno być 0-2 gdzieś tam na początku drugiej połowy ale dobra - nie ma co się sprzeczać. Z piłką często jak z filmami, jednemu się podoba innemu mniej.
Sedno mojej bazgraniany było takie że spokojnie kapcie na nogi,przykryć się kocykiem bo idzie zimno i spokojnie czekać. Na chwile obecną jesteśmy skazani na Kiko, jego grajków i jego pomysł. Ważne że punkty są, finansowo, wygląda na to że TS nieźle ogarnia.Oby do przerwy zimowej nie wpaść w jakiś duży kryzys punktowy i będzie git. |
Cytat:
Zakładam (choć tego nie wiem), że cele na ten sezon to finał PP i miejsce premiujące grę w pucharach (top 3-4). Jeśli poprzedni sezon zakończyliśmy na 6 miejscu, a teraz zwiększyliśmy budżet na płacę to raczej nie możemy mierzyć niżej. Nie przeprowadza się tylu transferów by się bronić przed spadkiem. A nasza gra musi być lepsza, wyniki muszą być wykładnikiem czegoś więcej niż skomasowanej obrony + zrywów Carlitosa w końcówkach spotkania. Coś do cholery piłkarze na tych treningach robią. Liczę, że w już w listopadzie przestaną nas boleć oczy od gry Wisły. |
ale to teraz wg Twojej definicji trollujesz czy poważnie piszesz ?
|
Jeszcze raz do malkontentów, którzy twierdzą, że Wisła wygrywa tylko dlatego, że ma "farta / szczęście" oraz na potwierdzenie moich wcześniejszych słów.
Wszedłem sobie na oficjalną stronę ze skrótami spotkań ekstraklasy. Oto jak prezentują się opisy spotkań, które rozegraliśmy: http://i64.tinypic.com/6f2g5u.jpg Gdzie wy tu widzicie jakieś farciarskie zwycięstwo? Jest wręcz przeciwnie. Praktycznie w każdym przegranym przez nas meczu podkreślona jest nasza dobra dyspozycja. Teraz opcje są dwie: - Albo ludki które prowadzą oficjalną stronę ekstraklasy mydlą nam oczy i zakłamują obraz gry Wisły z jakichś tam niezrozumiałych nikomu powodów (spisek Legii! :>) - Albo to Wy nie umiecie oddzielić emocji od rozsądku i spojrzeć obiektywnie na nasze spotkania. |
Nie chce byc uszczypliwy ale te opisy to chyba pisane w oparciu o statystyki i relacje tekstowa na livesports.pl:D
|
Cytat:
Przecież to co jest w tych krótkich relacjach jest tak oczywistą oczywistością, w każdym innym medium przeczytałbyś to samo. Nawet na jakimś nieprzepadającym za nami weszło. Tylko tu na forum rozpieszczone sieroty po Cupiale, nie będąc uszczypliwy - twojego pokroju. |
Ja obejrzałam te mecze, większość na żywo (oprócz trzech) i myślałem że graliśmy padake i wygraliśmy fartem. Ale teraz przeczytałem te relacje i faktycznie się myliłem. Zmieniła się całkowicie optyka tych spotkań z mojego punktu widzenia.
|
Ale co sie ma zgadzac/nie zgadzac? Wszystko jest opisane cacy, bylismy lepsi w meczach u siebie z Nieciecza, Lechia, z Piastem w sobote tez. Teraz popatrz na tabele. W derbach, jak slusznie w przytoczonych przez Ciebie opisach, lepsze byly zydki i jakby nie dwie setki zjebane przez nich i czerwona kartka to bysmy dostali u siebie z parchami w czapke. Oczywista oczywistosc jak zuwazasz i autorzy tych opisow. Mecz z zabolami, sledziami i dwa mecze z Plockiem typowe 50/50 kto wiecej strzeli/mniej s.......i. Oczywista oczywistosc jak znow slusznie zauwazaja autorzy przytoczonych opisow. Oczywista oczywistoscia jest rowniez fakt, ze w wygranych przez nas dotychczas pieciu meczach kuerwa chyba musielismy w ktoryms zagrac lepiej. Kolejna oczywista oczywistosc. Wiec podsumowujac co te opisy niby maja Twoim zdaniem zmienic? Tak, wygralismy u siebie z trzema ostatnimi druzynami w tabeli, w tym z dwiema po lepszej grze pieczetujac te wspaniale zwycięstwa nad silnymi i wymagajacymi rywalami bramkami w ostatnich minutach meczu.
|
Cytat:
Cytat:
Teraz mecz w Gdyni. Pierwsza połowa: Wisła: gol Maleckiego, Strzał Carlitosa z pola karnego obroniony przez bramkarza, kolejny strzal Carlitosa z pola karnego minimalnie mijający slupek. Po 20 minutach mogliśmy prowadzić 3-0. Pod koniec 1 połowy kapitalny strzał Carlitosa z wolnego wyciągnięty z okna przez bramkarza Arki. Arka: kuriozalny gol Siemaszki, gol murzyna. Strzał w zewnętrzna część słupka zza pola karnego. 5-3 w dobrych sytuacjach, dla Wisly. Druga połowa: Wisła: Dobry strzał Maleckiego, stuprocentową sytuacja Gonzaleza po wolnym, cudem mijająca bramkę. Arka: wolej Nalepy i gol po katastrofalnym błędzie Buchalika. Podsumowując: 7-5 w bardzo dobrych sytuacjach dla Wisły, w dodatku sytuację Wisły konkretniejsze, pechowo niewykorzystane. Bramkarz Arki wyciągnął dwie sety, a Buchalik sprawił Arce jeden prezent. Mieliśmy dużo pecha w tym meczu. |
Cytat:
|
Jesli nie zdobedziemy mistrzostwa i nie zagramy w Lidze Mistrzow to tylko pechowo:(
|
Cytat:
PS: Nasza gra w ataku pozycyjnym kuleje jak cholera, ale mimo to stwarzamy sobie sporo sytuacji w każdym z meczów. Nawet w tym paździerzowym meczu z Piastem oddaliśmy 12 strzałów z czego 6 celnych. |
A Piast mial 13 strzalow z czego 5 celnych. Roznica poziomow:lol: Piast, trzecia od konca druzyna.
Cytat:
|
Nie zakłamujcie rzeczywistości.
Nikt mi nie wmówi, że Wisła Kiko gra równie przyjemną piłkę dla oka co Wisła wdowczyka np. Ten burak udowodnił, że nie trzeba grać defensywnie i liczyć na fart z przodu (ala Kiko, czy nawet Maskaant), ale można ładnie dla oka punktować w miarę regularnie. Wielu innych trenerów potrafi tak ustawiać zespoły, nie tylko z Polski ale z zagranicy również. Kiko jest fanem piłki ala Maskaant, czyli defensywa, podwójne zasieki a z przodu i tak coś wpadnie. OK, można i tak, ale trzeba zadać sobie pytanie czy nam się to podoba? Wcale nie musi. To, że Wisła nie jest jakoś wyraźnie słabsza, a często nawet lepsza od przeciwnika wynika z tego, że narzuca taki tryb gry meczu, a przeciwnik musi się dostosować. Dlatego w meczach Wisły często oglądamy obustronną hałę, a za tego chama wdowczyka często były grane świetne mecze (które nie zawsze dobrze się kończyły dla nas). Mi się Wisła Kiko osobiście nie podoba, ale tak jak pisałem : WYNIK sprawa najważniejsza. Jeśli wynik będzie zadowalający to trzeba wrażenia artystyczne odstawić na bok. |
Ja to bym może apelował o spokój, bo po 9 kolejkach mamy 16 punktów. W zeszłym sezonie było ich 6. Wiem, wiem - zawirowania z cwelem mere..., i słabsza teoretycznie kadra.
Teraz mamy kilkunastu nowych zawodników. Niech punktują do końca roku tak jak teraz, a przy okazji się zgrają jak należy, a będę zadowolony (chociaż w trakcie przegranych spotkań mam ochotę wyp.ierdolić ich wszystkich na zbity pysk). Według mnie nie jest źle. Szału też nie ma oczywiście, ale biorąc pod uwagę to, że skład drużyny zmienił się w 50 procentach, to i tak wynik jest bardzo dobry. Poza tym mamy ten komfort, że możemy sprawdzać różne schematy i ustawienia. Kiko też poznaje ten zespół. Niech pracują na spokojnie. Mimo, że nasza gra nie jest powalająca, póki co nie ma powodów do paniki. Ale co ja tam wiem. |
Cytat:
Nie uświadomiłeś sobie geniuszu, że te drużyny są tam gdzie są także przez to, że z nami przegrały? Minęło dopiero 9 kolejek. 3 punkty w tą czy w tamtą mają bardzo duże znaczenie. Np. taki Piast wygrywający z nami uplasowałby się na 11 miejscu. Ta "chujowa" Wisła Płock, gdyby z nami wygrała u siebie - byłaby w okolicach 7 miejsca. Brukbet juz zabrał punkty Legii, Płock już zabrał punkty Lechowi, Lechia już zabrała punkty Jagielloni. Ocknij się. |
Nie uswiadomiles sobie geniuszu, ze jestesmy tam gdzie jestesmy przez to ze gralimsy z takimi druzynami? Grajac z pierwsza osemka 2 razy(oba w czape). Nie dziwie sie, ze na tle tych druzyn niby lepiej sie prezentujemy, bo cala liga sie od nich lepiej prezentuje dlatego sa tam gdzie sa w tabeli. Przeciez na tym polega tabela, ze kazdy gra z kazdym i miedzy innymi od meczow z nami uzalezniona bedzie pozycja kazdego innego zespolu na koniec:D Geniuszu!!! Tylko, ze kazda z tych druzyn grala jeszcze z innymim osmioma druzynami i osiagala podobne wyniki. Zreszta szkoda sie przekomarzac bo i Ty masz po czesci racje i ja mam po czesci racje. Przestan blaznowac(avatar) a ja przestane wiesniaczyc(nick):D
|
Nie ma wiele do rzeczy to z kim graliśmy. Z każdym możemy wygrać lub przegrać. W tej lidze mało który klub jakoś się wybija, dlatego i mało jest meczów ze zdecydowanym faworytem. W dodatku dochodzą do tego wahania formy. Jakaś drużyna może przegrać 5 meczów z rzędu, a 2 miesiące później 5 meczów z rzędu wygrać. Za dużo jest tutaj zmiennych, żeby łatwo wyciągać wnioski.
Poza tym tak jak napisał Snow, minęło dopiero 9 kolejek. Różnica między 2. i 12. miejscem wynosi 6 punktów. Fart inaczej by się ułożył i Górnik i Zagłębie mogłyby się zamienić miejscami z Lechią i Wisłą Płock. O dupe więc potłuc takie rozważania. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:06. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl