![]() |
Cytat:
|
Cytat:
Utrzymywanie kontraktu Alana to z perspektywy finansowej czyste szaleństwo, kto wie, czy nie działanie na szkodę spółki. W dobie cięcia kosztów na wszystkim i prognozowanego powiększenia dziury w budżecie, tego typu ruchy mogą wywoływać co najmniej konsternację u kibiców, którzy myślą o udzieleniu wsparcia finansowego w jakiejkolwiek formie. Interes zawodnika jest w tym przypadku ponad interesem klubu, a to chyba niestety pewne zachwianie równowagi w klubie sportowym. Jeśli Królewskiego na to stać, to oczywiście niech robi, co chce. Jeśli natomiast trzymanie Alana blokuje zatrudnienie zawodnika, który byłby realnym wzmocnieniem w walce o Ekstraklasę, no to jest to działanie co najmniej dyskusyjne. |
Prosta sprawa, trzeba było zaaneksować umowę lub rozwiązać i napisać od nowa, że Alan gra tzn. leczy się za 500 zł miesięcznie (jeśli to faktycznie obowiązuje i jest to najniższa możliwa pensja jaka może być vide Kuba), i dać zapis, że jak zacznie grać, jak będzie 2-3 miesiące chociaż w grze, w treningu, to podpisują aneks z normalną sumą na pensje.
Rozwiązanie optymalne i honorowe dla obu stron. |
Dziś kolejny argument, że MADA to nie wydmuszka i kolejne wątpliwości dlaczego zatem J. Królewski z nich zrezygnował skoro: a. podmiot był godny zaufania b. Wisła bardzo potrzebuje pieniędzy.
Jesteśmy w d.. jeśli nasz właściciel zakochał się trochę w byciu prezesem i właścicielem i nie odda tego nikomu, bo uzależnił się od tych emocji i bycia w centrum. Jeśli postawił układy personalne trenera, dyrektora, całego pionu ponad klub. A Wiśle właśnie bardzo potrzeba takiego pozytywnego korpo podejścia, bez sentymentów, legend, DNA, całego tego .......enia za przeproszeniem. Wiśle potrzeba takiego podmiotu z zewnątrz, który bez sentymentów da tu pieniądze i postawi na jakość na każdym polu, a nie patrzenie kto kiedy tu pracował albo kogo zna. Bardzo chciałbym wierzyć, że za odmową kryją się jednak inne powody, np. lepsze oferty jak mówił w wywiadzie. |
Królewski nie zrezygnował bo to próżny człowiek, który lubi blask fleszy, skończyło by się bycie gwiazdą twitterka, skończyło by się pajacowanie z kretyńskim głośnikiem na tle piłkarzy po wygranym meczu. Koniec prestiżu i bycia na świeczniku. Wcześniej był anonimem i by do tego wrócił. Myślę, że zaważyła zwrócona kasa za Arachafa, która dała trochę oddech a te jego przeciąganie było właśnie po to że liczył na zwrot siana, albo za Arschafa, albo za Lisa. Skoro Jarek twierdził, że inwestor 100% pewny to Lechia teraz pięknie się urządzi naszym kosztem. Niech jeszcze podkupią nam zawodników w zemście, że Królewski ich zwodził pół roku i zmarnował im czas, przecież gdyby nie to Lechia by z normalną kadrą zaczynała przygotowania. Królewski jak pies ogrodnika, sam nie wziął i zablokował wcześniejsze przejęcie im innego klubu. Po prostu świetny partner biznesowy i jak się to ma do tej jego uczciwości w interesach. Robić kogoś w balona przez pół roku to trzeba być nieźle wyrachowanym
|
Chyba ta z abrdzo nie zwodzili pol rok skoro w 1.5 meisiaca kupili Lechie. Oni tez pewnei szukali wyjsc awaryjnych.
Kupno Fernandeza to ma byc zapewne taki znak WIsly: popatrzcie co straciliscie. Obawiam sie , ze Lechia ma duzo problemow ale niedlugo nastepny zespol do awansu |
W kwestii Urygi najbardziej wkuurwiający dla mnie pozostaje fakt, że nikt nie szuka przyczyn aktualnego stanu rzeczy.
Gość od pół roku podobno wraca do gry i za każdym razem po mocniejszym treningu lub sparingu musi odpoczywać co powoduje powrót do punktu wyjścia. A to dla mnie sprowadza się do dwóch scenariuszy: a) zawodnik udaje, pozoruje lub zaniedbuje rehabilitacje = należy szukać drogi do rozwiązania kontraktu lub b) sztab medyczny to parodyści, którzy nie mają pojęcia jak wprowadzić zawodnika po tego typu kontuzji przez co jedynie pogłębiają problem = należy wypierrdolić sztab i zatrudnić fachowców. Ale jak widać dla Prezesa Jarosława jest to zbyt trudne i woli mamić kibiców bełkotem na temat szacunku do wychowanków. Finalnie sztab medyczny pracuje jakby nigdy nic, a piłkarz regularnie pobiera wynagrodzenie i wszyscy są szczęśliwi. |
Sobolewski pewnie nieumiejętnie wprowadza zawodników po urazach, przez co się odnawiają co chwilę. Ostatni wywiad z nim i to co mówił o Sapale mogłoby na to wskazywać, skoro twierdzi że piłkarz wracający po urazie "musi teraz mocno popracować" to raczej przegina, bo po urazach wraca się powoli i delikatnie by nie przeciążać stawów, czy mięśni nieprzygotowanych do dużego wysiłku. Jeśli zbyt szybko wrzuca piłkarza do normalnego treningu z drużyną to takie są efekty. To, że sam piłkarz chce jak najszybciej zwiększać obciążenia nie powinno być decydujące, bo trener jest od tego by mocno go hamować.
|
Od dawkowania obciążeń piłkarzowi wracającemu po tak długiej kontuzji nie powinien być Sobolewski, tylko wykwalifikowany sztab medyczny, który na bieżąco ma wgląd we wszystkie parametry zawodnika.
Radek ma prawo nie znać się na medycynie i po to właśnie powinien być otoczony ludźmi, którzy są w tej materii ekspertami. Przykłady Dawidowskiego, Garguły, Boguskiego i teraz Urygi, którzy kurowali się u nas latami, nic nas jak widać nie nauczyły. |
Cytat:
Inne warianty to oczywiście bycie na świeczniku, chora ambicja, udowodnienie sobie i wszystkim, że potrafi. Jeśli awansujemy i coś się zacznie budować, każdy zapomni o MADA - zależy też co w tym czasie zbuduje Lechia. Jeśli będzie bieda, brak awansu itd to będzie lipa. Wydaje się, że co roku stoimy na krawędzi, tymczasem do tej krawędzi ciągle brakuje, dokładamy kolejną cegiełkę do tego miernika wstydu i stawiania na jedną kartę. W tej chwili już chyba Królewski postawił wszystko na jedną kartę, bo kasy na horyzoncie nie widać, awans jest niepewny, a rezygnowanie z inwestora, który mogł wpompować kasę może okazać się naszym gwoździem do trumny. Cytat:
Ale my się wolimy po jajeczkach lizać i tu każdy jest nietykalny, jedna grająca (siedząca na L4) żywa legenda 2 lata kontuzjowana, kolejna legenda trenerska, niezataialna, wcześniej wujek właściciela i brat, wspaniali ludzie, którzy wykonali świetną robotę. Śmiech na sali. Żeby tyle s.......ić przez 4 lata. Nikogo winnego nie ma i jeszcze .......ić jak wszyscy wspaniale pracują i jakie efekty będa z tego. Szok. |
Najlepsze jest jak klakierzy Królewskiego wmawiają wszystkim, że on tu jest pół roku. To jest szczyt zidiocenia. Jak w tym sezonie nie awansujemy a zrobi to Lechia to wszystko to sklecone na trytytki walnie jaka bomba atomowa i trybuny może wreszcie się obudzą i pokażą charakter a nie ciągłe lizanie po jajach żeby atmosfery nie psuć. Takie podejście robi krzywdę Wiśle. Brak krytyki i same wychwalanie nie prowadzi do niczego dobrego. Najpierw Kuba zagłaskany uwierzył, że każda jego decyzja jest świetna, teraz jest powtórka z Królewskim. Jest to niewychowawcze podejście. Swoje dziecko jak zrobi coś złego to opier-dalasz by w przyszłości wyciągało wniosku. U nas przez ciągłe poklepywanie się po plecach nigdy nie zrobimy postępu. Zostawiono Sobola by się uczył na swoich błędach, ale jak czytam jego wywiady to on ma to gdzieś. Oddzielił grubą krechą zeszły sezon i ani myśli do tego wracać, a co jeszcze gorsze twierdzi, że zrobił wszystko ok i by teraz postąpił tak samo. Inteligentny człowiek wyczyta z tego jedno - będzie powtórka z poprzedniego sezonu, bez krzty refleksji.
|
Jeśli MADA uda się na zakupy i ogarną jeszcze Igbekeme i Pola to można jedynie pogratulować Jarosławowi świetnej decyzji o ich pogonieniu... Garbaty los na własne życzenie...
|
Cytat:
|
Jak Lechia rzeczywiście stworzy silną ekipę, to się może okazać, ze z automatu jedno miejsce do bezpośredniego awansu może nam odlecieć.
W kontekście decyzji Królewskiego, MADA, osłabienia naszej kadry itd bardzo ciekawie się ten sezon zapowiada. Poznamy odpowiedź na wiele pytań. |
Cytat:
Jeśli kupią piłkarzy na poziomie Igbekeme na dosłownie każdą pozycję w pierwszej jedenastce, to myślę, że nawet z Sobolem za sterami nie będzie co zbierać i walka o awans bezpośredni będzie się toczyć o miejsce numer 2. |
https://www.onet.pl/sport/przeglad-s...0z8n0,5e4c2379
Ten Kołaczyk jest jeszcze u nas, prawda? Bardzo możliwe, że gość ma w domu ołtarz ze święty Brzeczkiem. |
Cytat:
|
z tym przypisywaniem Lechii miejsca z awansem to bym sie wstrzymał.
po1 rok temu wielu juz widziało Wisłe na miejscu z awansem - szczególnie po pierwszych 5 kolejkach po2 na razie to Lechia ma dosłownie jednego piłkarza - reszta to odpady z ekstraklasy albo juniorzy. Nawet gdyby tam przyszedł Messi to sam nie wygra całej ligi. A do ligi został tydzień. To oczywiście nie znaczy, że za jakiś czas nie pojawia się kolejne transfery i mogą się okazać groźnym zespołem w walce o awans. |
Jaroo,
zgadzam się poza tym, że Wisła potrzebuje inwestora niezależnie od awansu. Awans w tej konfiguracji, przy tych kosztach, zobowiązaniach, to będzie 1-roczna przygoda. Ekstraklasa to zaczyna się robić zabawka dla bogatych, już te średnie kluby ściągają zawodników z ciekawym cv czego nie było wcześniej i to będzie rosło. Paradoksalnie to dobra informacja dla nas, bo to jedyna, twarda okoliczność, której nie można PR-owo zagadać i zatańczyć. Albo masz albo nie masz. W pewnym momencie nie będzie można odrzucić oferty inwestycji, bo będzie groził upadek albo kolejny spadek (co na jedno wychodzi) i wtedy żadne flesze czy chęć zabawy w FM-a nie będą miały znaczenia. Ładnie ktoś wczoraj na TT napisał, "obyś tylko Jarku nie skreślił 6-tki w totku i nie zgubił kuponu..." |
Cytat:
|
Cytat:
Przyrównać profesjonalnie przeprowadzoną restrukturyzację, którą ja planowałem w lecie 2022 do „totalnych cięć kosztów” przez które „skazani bylibyśmy na spadek” może wyłącznie osoba nie mająca najmniejszego pojęcia o zarządzaniu kryzysowym, taka która czerpie tą wiedzę z ludowych opowieści i własnych wyobrażeń lub ktoś o bardzo dużej dozie złej woli usiłujący manipulować opinią publiczną. Restrukturyzacja to takie dostosowanie kosztów i krzywej rozwoju biznesu do posiadanych możliwości, aby w możliwie efektywny i optymalny sposób osiągnąć najlepszy cel nie tracąc płynności, a nie bezmyślne cięcia wszystkiego i wszystkich. Często powiązana z renegocjacją zadłużenia i innymi działaniami finansowymi. W Wiśle nikt, a już na pewno nie ja, nie planował skrajnie głębokich cięć bo kadry pozasportowe są już bardzo okrojone i miałoby to też fatalny skutek dla wyników sportowych. W Wiśle można było stworzyć budżet samobilansujący się, bądź prawie samobilansujący się bez istotnego naruszenia ostatecznego wyniku sportowego. Na tym forum od lat pojawia się wiele dyskusji finansowych czy biznesowych. Część szacunków jest zadziwiająco trafna, część kompletnie od czapy. Może zatem dla odmiany garść faktów. Sezon już się skończył więc kilka informacji nikomu już nie zaszkodzi. Spółka miała w lecie prognozę finansową z której wynikał niedobór na co najmniej 12 milionów. Z drugiej strony była nadzieja na zaległe wpływy około 4-6 milionów złotych netto (po kosztach agentów itp.) z wcześniejszych kontraktów. W tej sytuacji w wersji optymistycznej należało szukać oszczędności na 6 milionów, w wersji pesymistycznej na 12 milionów, a w wersji zdroworozsądkowej (którą ja bym wybrał) 8 milionów. Wisła była wtedy w posiadaniu oferty na Colley’a na 1,5 miliona złotych. Zawodnik bardzo chciał odejść więc można było dołożyć kolejne oszczędności na zaległych prowizjach czy premiach. Po zejściu z prezentowanych rynkowi nierealnych oczekiwań praktycznie pewne było pozyskanie kolejnych 3 milionów z transferów Gruszkowskiego (reprezentant młodzieżowy ze sporym wtedy zainteresowaniem) i Biegańskiego. Same te operacje generowały 4,5 miliona złotych z transferów i 1,5 miliona oszczędności na budżecie wynagrodzeń. W sumie 6 milionów. Wpływ na wartość sportową drużyny niewielki (jedynie Mikołaj wymagał by zastępstwa). Kolejne pół miliona było do uzyskania z umożliwienia odejść jednemu czy dwóm zawodnikom, którzy niekoniecznie mieściliby się w składzie. Chętni byli. Brakujące 1,5 miliona oszczędności to byłoby jedyne działanie znacząco wpływające na siłę kadry. Należało albo zrezygnować z transferu Rodado lub pozwolić odejść zdeterminowanemu do tego na początku okienka Fernandezowi. W sumie dałoby to 8 milionów oszczędności (wszystkie powyższe liczby są w pewnych zaokrągleniach aby nie zdradzać poufnych liczby z kontraktów). W ten sposób budżet na pierwszą drużynę i tak pozostawałby najwyższy w lidze i przy założeniu zatrudnienia odpowiedniego sztabu trenerskiego (co najmniej z doświadczeniem w odnoszeniu sukcesów na tym poziomie rozgrywkowym) jestem przekonany, że wynik rundy jesiennej i potem sezonu (po kolejnych ruchach optymalizujących jakość drużyny w zimie) byłby nie gorszy od tego, który ostatecznie Wisła uzyskała. Pisanie o potencjalnym spadku jest piramidalną bzdurą i manipulacją. Jak wiemy stabilność finansowa spółki nie została uznana za priorytet i moi wspólnicy jednomyślnie wdrożyli inną strategię. Nie zostały dokonane żadne działania mające dostosować koszty do generowanych przychodów. Klub jest dalej w pierwszej lidze przy długach wyższych o 7-8 milionów i ze strukturą kosztów nie pozwalającą na zbilansowanie kolejnego roku finansowego bez rewolucji niszczącej szanse na awans w nadchodzącym sezonie (dziś nie ma już takich nieistotnych dla siły drużyny opcji transferowych jak rok temu). Zadłużenie będzie musiało więc wzrosnąć po raz kolejny. Uważam, że moja koncepcja była bez porównania rozsądniejsza. Być może również nie udałoby się awansować, ale sytuacja finansowa i operacyjna Wisły byłaby niewspółmiernie lepsza. Dlatego bardzo proszę o nie powielanie kłamstw, że nie było w lecie 2022 rozsądnej alternatywy do tego co się rzeczywiście wydarzyło. Ewentualnie o tym, że planowałem cięcia, które doprowadziłyby do rozkładu firmy i spadku. To bzdury wyssane z palca. Pozdrawiam, TJ PS. Lato 2022 było ostatnim momentem, w którym spółkę bez bardzo dużych nakładów z zewnątrz można było wprowadzić znów na ścieżkę ogólnego wzrostu na której przez chwilę była w latach 2019-2020. Na jesieni było już potrzebne 8 milionów złotych (stąd moja propozycja, że przy takim wkładzie podejmę się ratowania biznesu). Ponieważ żadne działania restrukturyzacyjne nie zostały przeprowadzone to te w przyszłości będą kosztowały wielokrotnie więcej lub będą wielokrotnie bardziej dewastujące dla organizacji. |
Królewski siedział na kanapie na początku kwietnia i gaworzył sobie o nowym inwestorze.
"Proces nie zakłada rewolucji", czyli miało być tak, że niezależnie czy będzie awans czy nie, znaczących zmian osobowych (poza piłkarzami) prezes nie zakładał :P Maksymalnie przeciągał negocjacje, bo liczył, że po awansie, ewentualnego inwestora można będzie odesłać w piz.. Inwestor pewnie nie naciskał mocno na zmiany osobowe w pionie sportowym, bo wtedy była szansa na awans i nie było powodu, by dociskać JK. Jednak po masakrze niepołomickiej pewnie powiedzieli Królewskiemu, ty możesz zostać, ale przegrywy ze sztabu i parę innych osób z TWA (Towarzystwo Wzajemnej Adoracji) muszą odejść. No i to zdecydowało o odrzuceniu oferty (sam o tym JK powiedział). Nie wiadomo, kim naprawdę są ludzie chcący przejąć Wisłę (choć niedługo przekonamy się co w Gdańsku piszczy :-)), ale prezes zapewniał, że wynajął "światową"kancelarię i wszystko jest sprawdzone. Wszystko było sprawdzone, ale inwestor się zbiesił i zapragnął zmian w dziale sportowym. Co za chamstwo. |
Cytat:
|
nie jest to wszystko pocieszajace co tu czytam, czyli pewnie w ktoryms momencie sezonu zaczna sie duze problemy i pytanie tylko co tam planuje Jaro
|
Ja tam już nigdy nikomu w żadnego inwestora nie uwierzę. Obecnie finansowo pikujemy w dół z zawrotną prędkością a na pokładzie trwa wystawny bal by odciągnąć uwagę od zbliżającej się wielkimi krokami tragedii.
|
Panie Tomaszu szkoda sobie strzępić klawiatury... Każdy tutaj swoją rację i prawdę ma i jej nie odpuści. Zakochani w Królewskim czy Kubie wiedzą swoje i do nich nic nie dotrze.
Sam fakt tego, że Królewski twierdzi iż podmiot chcący przejać Wisłę był w pełni sprawdzony i godny zaufania, oferował 100 mln złotych i do tej transakcji nie doszło... Przecież za takie zagranie Królewski powinien być pogoniony... Sam nic nie gwarantuje, Wisła nie awansowała, długi rosną, pomysłów nie ma co dalej i odrzuca taką ofertę. Śmiech na sali. W tym klubie nic się nie zmienia na lepsze, także ten sezon zwiastuje kolejny syf PS I ja nie twierdzę, że Pan był tam ideałem i jedyną słuszną opcją, która przyniesie wielki sukces, poza tym razem z nimi przez pewien czas Pan to ciągnął i firmował swoją osobą ale jakby nie patrzeć to najsensowniej Pan działa i mówi, a też zanim każdy się obudził z tej romantycznej wizji trio musiało trochę czasu upłynąć i dopiero każdy z Was jakieś kroki zaczął podejmować de facto po spadku. Wiadomo, że nikt np. pół roku po przejęciu klubu nie powie poddaję się, ja tak nie chcę. Pan się zawinął z tego cyrku najwczesniej i dobrze. A niedobrze, że nic się nie zmieniło i cyrk trwa dalej. |
Cytat:
Moim skromnym zdaniem nasze problemy są gdzieś na poziomie wizji funkcjonowania działania klubu jako takiego, a nie w tym jaki mamy budżet i kogo na ławce. Ostatnie lata pokazały, że jesteśmy w stanie przepalić każdy budżet i każdy trener jest w stanie się u nas wyłożyć. Oczywiście jest to tylko opinia zwykłego, nomen omen, obserwatora z zewnątrz. |
Cytat:
@jagul Oprócz 2 punktów, które podałeś może być tak, że 2 wymienionych panów już się nie nadaje do zawodowej piłki (tak jak JB i Basha). |
Wqurwia strasznie to,że niby zeszło się trzech poważnych gości i żaden nie .......nął ręką w stół jak znowu zaczęło szambo wybijać.Nic tylko jajka ogolić i do przedszkola.Do kamer i blasku fleszy robiło się dobre miny i klepało wzajemnie po plecach a w gabinetach panował chaos...
|
Cytat:
Zmieniając temat - mam nadzieję, że Pana działania spowodują, że koszykarki wrócą do 1 ligi, a potem może kiedyś na medalowe pozycje, trzymam za to kciuki. Jak byłem dzieckiem i nastolatkiem to wiele sobót wyglądało tak, że szło się na całe popołudnie na halę na kosza mężczyzn potem kobiet, a na końcu była siatkówka albo piłka na stadionie. I kk i siatka to były wtedy medalowe sekcje. A dziś wielka bieda. |
Cytat:
|
I nadal tak jest. W Wiśle zawsze wyżej stawiano PR niż rzetelność a ta cala gadka o transparentności jest żałosna. W żadnym klubie żadnej transparentności być nie może, ponieważ wszystko jest obwarowane umowami nie pozwalającymi na ujawnianie szczegółów. Co nas obchodzi transparentność w mało istotnych kwestiach jak te najważniejsze i tak pozostaną bez odpowiedzi. Transparentność to mrzonka brzmiąca pięknie PRowo nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością
|
Greg25 to Grześ S. Powiązany z Radą Seniorów TS-u.
Cały czas żyjący w otchłaniach spisku, że wrogie siły chcą zniszczyć Wisłę. Podobny do typowego biskupa, który za pedofilię obarcza wykorzystane dzieci. Wielki obrońca Smudy, Gaszyńskiego, TS-u, Boguskiego, Marzeny i jej ekipy, Dawida i Jurka, ogólnie wszystkich. Od lat twierdzi, że nie ma podstaw do krytyki kolejnych szkodników, którzy doprowadzili Wisłę do ruiny. Jedynym złem wg niego są kibice, którzy ośmielają się słusznie krytykować. |
To jest przerażające co TJ pisze.
|
Nikt na to nie zwraca uwagi, ale transfer Fernandeza do Lechii to skompromitowanie po całości Królewskiego. I mam wrażenie, że MADA zrobiła to celowo, na zasadzie rewanżu za potraktowanie.
Pisałem wcześniej, jeszcze przed ogłoszeniem decyzji, że inwestor czuje się bardzo kiepsko traktowany i cała sytuacja jest średnio na miejscu... No to mamy. I wcale się nie zdziwię jak sypną groszem na Pola, Igbekeme. Wracając do skompromitowania. Królewski opowiadał jak to są w kontakcie z Fernandezem, że ten odchodzi, bo potrzebuje nowych wyzwań. No to sobie znalazł nowe/stare wyzwanie awansu do eklasy, ale z Lechią :D Pinokio rośnie nos jak stąd do... Gdańska. Traktem Wisły. Ale jakby wyprostować ten zawijaniec to będzie na sam biegun :D I ta sytuacja pokazuje jak Jaro "jest robiony" w rozmowach biznesowych. Albo jak Jaro "robi na szaro" kibiców Wisły. Sam nie wiem co gorsze. |
Cytat:
Wisła zmierza prostą drogą do 4 ligi i każda choć trochę myśląca i nie "szefująca" osoba musi mieć tego świadomość. Tutaj w zasadzie szkoda już nerwów, klawiatury a przede wszystkim pieniędzy. |
Tu trzeba czym prędzej udać się z pielgrzymką do Cupiała, poprosić na kolanach o wybaczenie i raz jeszcze namówić na wejście do Wisły jak niegdyś przed laty, gdy Wisła w krótkim czasie stała się absolutnym, wieloletnim dominatorem.
|
miałem napisać że po co nam kolejny Miętta (chodzi mi o wiek) , ale sprawdzilem i dopiero 67 lat ma Bogusław
wychodzi na to że gigantyczną TF założył po 30 (czyli będąc młodszym , niż taki dajmy na to Lucjusz) , a wisłe przejął mając zaledwie 42 lata , ale pamięć płata figle , postrzegałem go wtedy jako starszego Pana , a był circa about w wieku Miśka gdy ten przejmował klub w 2016 takie ciekawe spostrzeżenia |
Albo założył po 30 czyli będąc młodszym, niż taki dajmy na to Arkadiusz lub xxxx i( w miejsce XXX można wpisać wielu usersów). Nie rozumiem, czego ma się tyczyć taka ciekawostka ?
|
Ale coś więcej uwiarygadnia ten fundusz poza ściągnięciem Fernandeza, który, jak się okazało, nie miał innych opcji? Bo atmosfera taka, jakby właśnie Lechia tym transferem zagwarantowała sobie wejście z marszu do E-klasy. Przypominam, że w zeszłym sezonie był jeden klub, w którym grał Fernandez, wspomagany na dodatek swoimi rodakami, który nie potrafił awansować, a w kluczowych momentach, w najważniejszych meczach Fernandez znikał (lub pojawiał się tylko po to, żeby rozkładać ręcę i rzucać fochem). Lodu panowie. To nigdy nie był i nie będzie Carlitos.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 18:53. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl