Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Robert Maaskant byłym trenerem Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7560)

arbuz 27.08.2010 16:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 0 22 (Post 969339)
Nawet spoko tak konferencja, ale jednak brak tłumacza to troche... obciach..

Obciachem jest brak znajomosci jezyka angielskiego a jeszcze kresem obciachu jest brak umiejetnosci czytania napisow.

pozdro

0 22 27.08.2010 16:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Zbyychu (Post 969374)
. Swoją drogą, w krajach, gdzie większość ludzi zna angielski dużo lepiej niż w Polsce (Japonia, kraje skandynawskie) tłumacz na język narodowy jest standardem, bo to jest język narodowy jednak. Niedociągnięcie organizacyjne z tym brakiem tłumacza - co zrobić. Trzeba unikać na przyszłość :)

I o to mi własnie chodzi. Standard profesjonalizmu, nieosiągalny dla żadnego naszego klubu. Prawda, że nie bolało napisać? (polecam zwłaszcza użytkownikow arbuz) :)


Cytat:

Pierwotnie napisane przez martin6
Sugerujesz, że brak symultanicznego tłumaczenia z konferencji trenera Wisły przyczynia się do przyspieszenia upadku polskiej piłki? :P

Wiem, że to głupio zabrzmi, ale... tak. Bo to świadczy o prowizorce (komuś nie chciało się zatrudnić tłumacza, bo oszczędzi tysiaka albo nawet nie pomyślał, że takie udogodnienie dla prasy jest czymś fajnym, podnoszącym standard funkcjonowania klubu). A u nas to rządzi we wszystkim. I na boisku i w gabinecie prezesa i w zarządzie ligi. Wszędzie.

master777 27.08.2010 16:44

Nie ma tłumacza, jedna morna mniej do wyżywienia, można w to miejsce dać stypendium dla jakiegoś juniora. Pragmatyzm, Panie i Panowie, pragmatyzm:)

"Wiem, że to głupio zabrzmi, ale... tak. Bo to świadczy o prowizorce (komuś nie chciało się zatrudnić tłumacza, bo oszczędzi tysiaka albo nawet nie pomyślał, że takie udogodnienie dla prasy jest czymś fajnym, podnoszącym standard funkcjonowania klubu). A u nas to rządzi we wszystkim. I na boisku i w gabinecie prezesa i w zarządzie ligi. Wszędzie." --> racja, tyle że brakuje mi jeszcze możliwości obejrzenia takiej profesjonalnej konferencji w profesjonalnej telewizyjnej jakości. To też kuleje, choć orange sport robi co może.

arbuz 27.08.2010 16:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Zbyychu (Post 969374)
nie chcę przyczyniać się do flamewar'a, ale bardzo głupio to powyższe zdanie brzmi w kontekście tego, że nasi piłkarze (mimo tego, że każdy na Zachód rwie) angielskiego jednak nie znają. A to jak niektórzy kibice Wisły znają angielski widać było po kilku wiślackich wpisach na forum NAC. Już tak nie kozaczcie. Swoją drogą, w krajach, gdzie większość ludzi zna angielski dużo lepiej niż w Polsce (Japonia, kraje skandynawskie) tłumacz na język narodowy jest standardem, bo to jest język narodowy jednak. Niedociągnięcie organizacyjne z tym brakiem tłumacza - co zrobić. Trzeba unikać na przyszłość :)

ciekawy, swoją drogą, argument z tym członkostwem w UE - przecież Unia ma tyle oficjalnych języków, ile jest języków narodowych państw członkowskich :P


pokaz mi choc jeden zly wpis z kaleczacym angielskim ( o link prosze) a potem wytlumacz mi kto i gdzie i jaki blad zrobil bo wytykac kazdy potrafi ;)

bebeto 27.08.2010 16:46

Zbyychu poprosiłbym o listę piłkarzy Wisły którzy nie znają języka angielskiego.Widzę że ciekawe dane posiadasz.

fialo 27.08.2010 16:47

Żebyśmy tylko takie mieli problemy w tym klubie, jak brak tłumacza ..

dziadek44 27.08.2010 16:55

ciekawe czy 0 22 by sie czepial braku tlumacza jakby Maciej "wypada przeprosic kibicow" Skorza zaczal nagle szprechac po angielsku

bebeto 27.08.2010 16:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez fialo (Post 969387)
Żebyśmy tylko takie mieli problemy w tym klubie, jak brak tłumacza ..

Zgadzam się , ale widzisz fialo to nie był nasz problem dopóki pewien forumowicz z Warszawy nie zaczął tutaj swoich gorzkich żali wylewać... Jak wiadomo, łatwiej zauważyć u kogoś drzazgę, niż u siebie belkę...

0 22 27.08.2010 16:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dziadek44 (Post 969394)
ciekawe czy 0 22 by sie czepial braku tlumacza jakby Maciej "wypada przeprosic kibicow" Skorza zaczal nagle szprechac po angielsku

Tak. Bo okres uwielbienia piłkarzy i trenerów minął mi pod koniec lat 90tych. I mając w pamięci poważne wyniki w Europie raczej cięzko mi zaimponować 4 miejscem w lidze czy wygraną z Pasami 2-1.

Zejdz na ziemie..

P.S. Bebeto - kolejny. Naucz się czytać - napisałem, że w tak obciachowych wpadkach do końca zeszłego sezonu KP Legia była mistrzem.

Zbyychu 27.08.2010 17:00

arbuz: pw.

bebeto: oczywiście nie dysponuję taką listą. Z informacji podawanych prasie można jednak wywnioskować, że cienko jest z angielskim u naszych kopaczy, nawet z na podstawowym, komunikatywnym lewelu.
http://wislakrakow.com/www/showartic...rticleid=23808 - zerknij sobie. Asystenci ("świetnie znający angielski") pomagają trenerowi i tłumaczą dla zawodników. Podobnie Żuraw i Cleber (chociaż z Clebim to akurat nie wiem na jaki on tłumaczy i komu ;p). To chyba świadczy o tym, że piłkarze nie wykazują znajomości angielskiego w stopniu umożliwiającym podstawową komunikację.

fialo: noooo. coś jest na rzeczy :)

arbuz 27.08.2010 17:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 0 22 (Post 969360)
Dla zasady.


Sam sobie odpowiedziales na palacy problem braku tlumaczenia na jezyk polski.
A jak mnie sie wydaje kazdy zasady ma inne wiec wszystkim nie da sie dogodzic.
Za komuny probowali dogodzic wszystkim takimi samymi zasadami i wiemy jak wyszlo ;)

brylant17 27.08.2010 17:02

Cytat:

Poza tym Holendra nie opuszcza dobry humor. Zapytany o Gordana Bunozę, jedynego gracza dorównującego mu wzrostem odparł. - Nie jest większy. Poza tym ja mam większe ego - stwierdził, i dodał: - To obiecujący zawodnik. Jest młody, więc popełnia błędy, ale zdecydowanie może je poprawić. To piłkarz na przyszłość - podkreśla Maaskant.

:rotfl: :D

bebeto 27.08.2010 17:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 0 22 (Post 969399)
Tak. Bo okres uwielbienia piłkarzy i trenerów minął mi pod koniec lat 90tych. I mając w pamięci poważne wyniki w Europie raczej cięzko mi zaimponować 4 miejscem w lidze czy wygraną z Pasami 2-1.

Zejdz na ziemie..

P.S. Bebeto - kolejny. Naucz się czytać - napisałem, że w tak obciachowych wpadkach do końca zeszłego sezonu KP Legia była mistrzem.

Człowieku język Angielski należy do oficjalnych języków ONZ , a od XX wieku jest najczęściej używanym językiem w kontaktach międzynarodowych. Niekiedy określany jako pierwszy uniwersalny język ludzkości,więc o czym Ty mi tu...

willow 27.08.2010 17:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 0 22 (Post 969399)
Tak. Bo okres uwielbienia piłkarzy i trenerów minął mi pod koniec lat 90tych. I mając w pamięci poważne wyniki w Europie raczej cięzko mi zaimponować 4 miejscem w lidze czy wygraną z Pasami 2-1.

Zejdz na ziemie..

P.S. Bebeto - kolejny. Naucz się czytać - napisałem, że w tak obciachowych wpadkach do końca zeszłego sezonu KP Legia była mistrzem.

Nie ma co się unosić. Tłumacz powinien być i tyle.

snyrting 27.08.2010 17:13

http://4.bp.blogspot.com/_XyOWJnKQ4W...0/Pokeball.jpg

Wracajcie!

2 strony rozmowy o braku tłumacza na konferencji...

__Cobra__ 27.08.2010 17:14

Robert Maaskant : Musimy pracować. Wtedy forma wróci

przypomni mi ktoś kiedy mieliśmy forme...

ja pamiętam "kupe" od Levadii do dnia dzisiejszego ...

tofik 27.08.2010 17:17

W pierwszej rundzie za Skorży graliśmy na prawdę skuteczną i przyjemną piłkę :) W drugiej tylko skuteczną. W 3 słabą, w 4 beznadziejną. Teraz jest beznadziei ciąg dalszy,

Rob_Zombie 27.08.2010 17:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tofik (Post 969415)
W pierwszej rundzie za Skorży graliśmy na prawdę skuteczną i przyjemną piłkę :) W drugiej tylko skuteczną. W 3 słabą, w 4 beznadziejną. Teraz jest beznadziei ciąg dalszy,

Tak wyglądała czwarta runda Skorży w liczbach (za 90minut.pl):
13meczy, 31pkt, 9zwycięstw, 4remisy, 0porażek, gole: 25-8
Chciałbym powrotu takiej beznadziei ;)

martin_6 27.08.2010 17:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tofik (Post 969415)
W pierwszej rundzie za Skorży graliśmy na prawdę skuteczną i przyjemną piłkę :) W drugiej tylko skuteczną. W 3 słabą, w 4 beznadziejną. Teraz jest beznadziei ciąg dalszy,

Od wiosny 2009 to akurat tylko jesień 2007 była lepsza :)

jova 27.08.2010 17:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AgresywnyChomik (Post 969336)
Tak ja wspomnialem o Petrescu gdyz jest to koronny argument przeciwko nierobstwie, lenistwie i lekkim treningom naszych gwiazd ktore Ty tak cholubisz (moze jestes Baszcznskim?),

Nie, nie hołubię idei lekkich treningów. To, że w ten sposób rozumiesz moje słowa to nie konsekwencja moich wypowiedzi, tylko Twojej niewystarczającej inteligencji i braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Powtórzę po raz kolejny: nie jestem zwolennikiem lekkich treningów. Moim ideałem są treningi dostosowane do indywidualnych predyspozycji poszczególnych piłkarzy. Treningi na tyle ciężkie, by doprowadzały zawodników do ich optymalnej formy, ale nie "zajeżdżały". Treningi Petrescu zawiodły nie dlatego, że były ciężkie. Zawiodły, bo były bezmyślne. Za chwile wytłumaczę (chyba po raz tysiąc dwieście sześćdziesiąty siódmy) dlaczego tak uważam.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez AgresywnyChomik (Post 969336)
to Ty pisales jak przecietnym by nie powiedziec wrecz slabym trenerem jest Rumun, to Ty pisales jak slabe sa jego metody szkoleniowe.

Bo jego metody były żenujące. Trener, który w dwudziestym pierwszym wieku przygotowuje piłkarzy dobierając obciążenia treningowe metodą "na oko", kompromituje się. Nawet Smuda wie, że laptopy służą do czegoś więcej niż układania pasjansa, a badania krwi i urządzenia mierzące tętno też bywają użyteczne.
Petrescu nie zwiększał obciążeń stopniowo, tylko drastycznie. Nie stosował indywidualnych planów treningowych. Wrzucił wszystkich na głęboką wodę i nie wiedział co zrobić, gdy większość zaczynała tonąć.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez AgresywnyChomik (Post 969336)
Z perspektywy czasu myliles sie i to bardzo wiec mozesz sprobowac przyjac ze istnieje bardzo ale to bardzo male prawdopodobienstwo tego ze w innych sprawach rowniez sie myslisz poniewaz Twoje odgornie przyjete prawdy moga byc najzwyczajniej bledne ;-)

Gdybyś posiadał jakiekolwiek pojęcie o logice zauważyłbyś, że moje tezy można by uznać za błędne tylko gdyby jakiś trener stosując metody, których używał Petrescu, doprowadził piłkarzy Wisły do wysokiej formy. To, że mogłyby przynieść sukces w innych warunkach nie znaczy, że sprawdzały się lub sprawdziłyby się w Wiśle.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez AgresywnyChomik (Post 969336)
Probelmem jest to ze srednio intensywne europejskie treningi sa prawdopodobnie dla naszych niczym sprinty po szczytach gorskich. Tak czy inaczej zapewno podniosa sie glosy o zajechaniu, ktore Ty pierwszy pochwycisz.

Podchwycę, jeśli będę widział, że wszyscy piłkarze (bez wyjątku!) snują się po boisku albo notorycznie odstają od rywali szybkościowo. Gdy trenerem był Petrescu uwierzyłem w informacje o "zajechaniu" piłkarzy, bo co tydzień oglądałem zawodników biegających jednostajnym, wolnym, pozbawionym przyspieszenia tempem.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez AgresywnyChomik (Post 969336)
Dowod - wyniki Petrescu z pilkarzami podobno slabszymi niz ci w Krakowie po tym jak opuscil Wisle.

Znów błyszczysz. Nie, pojedynczy przykład nie jest dowodem na istnienie reguły. Do tego wymieniłeś kiepski przykład. Pytałem o najlepszych trenerów na świecie, więc Petrescu jest tu nieistotny.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez AgresywnyChomik (Post 969336)
Popadajac ze skrajnosci w skrajnosc, dajmy im 4 dni wolnego zebyi rozjechali przeciwnikow na swiezosci.

To nie jest moje rozumowanie, choć Ty tego ewidentnie nie zauważasz. Spróbuję jeszcze raz... Nie jestem zwolennikiem lekkich treningów. Dotarło?

willow 27.08.2010 18:04

100% poparcia dla Jovy.
Zachwycacie się Petrescu a prawda jest taka, że on w Wiśle trenerskiego fachu dopiero się uczył. To, że stosował hard work, to w porządku, ale już to, że robił to bezmyślnie i wobec każdego gracza, to elementarny błąd. Nie brał pod uwagę indywidualnych predyspozycji pojedynczych zawodników tylko orał wszystkich jak leci. Równo z trawą. Nie jest sztuką doprowadzić zawodników to tego, żeby rzygali krwią. Sztuką jest, aby osiągnąć określony efekt.

I proszę się nie powoływać na późniejsze sukcesy Petrescu, bo nikt z nas nie wie, czy treningi były identyczne jak w Wiśle. Całkiem prawdopodobne, że Petrescu nauczył się na swoich błędach i w Uniracei prowadził treningi ciężkie, ale zróżnicowane.

tofik 27.08.2010 18:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Rob_Zombie (Post 969422)
Tak wyglądała czwarta runda Skorży w liczbach (za 90minut.pl):
13meczy, 31pkt, 9zwycięstw, 4remisy, 0porażek, gole: 25-8
Chciałbym powrotu takiej beznadziei ;)

Ale każda kolejna była słabsza pod względem jakości gry. Punkty nie oddają tego jaka była gra. W Polsce można było(można nadal) grac chujozę i być na 1,2,3 miejscu.

Rob_Zombie 27.08.2010 18:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tofik (Post 969467)
Ale każda kolejna była słabsza pod względem jakości gry. Punkty nie oddają tego jaka była gra. W Polsce można było(można nadal) grac chujozę i być na 1,2,3 miejscu.

Dupa jaś. Akurat ta czwarta runda była naprawdę dobra, lepszy był tylko Skorżowy początek.

tormenthor 27.08.2010 18:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 969452)
100% poparcia dla Jovy.
Zachwycacie się Petrescu a prawda jest taka, że on w Wiśle trenerskiego fachu dopiero się uczył. To, że stosował hard work, to w porządku, ale już to, że robił to bezmyślnie i wobec każdego gracza, to elementarny błąd. Nie brał pod uwagę indywidualnych predyspozycji pojedynczych zawodników tylko orał wszystkich jak leci. Równo z trawą. Nie jest sztuką doprowadzić zawodników to tego, żeby rzygali krwią. Sztuką jest, aby osiągnąć określony efekt.

I proszę się nie powoływać na późniejsze sukcesy Petrescu, bo nikt z nas nie wie, czy treningi były identyczne jak w Wiśle. Całkiem prawdopodobne, że Petrescu nauczył się na swoich błędach i w Uniracei prowadził treningi ciężkie, ale zróżnicowane.

Piszesz głupoty. Byłem jednym z największych oponentów Petrescu. Nadal uważam, że w Wiśle był średnim trenerem. Niemniej jednak największym zarzutem wobec Dana było wrzucanie wszystkich piłkarzy do jednego wora, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Wydaje się, że ten zarzut był po prostu zmyślony. W ten sposób treningi Dana określali m.in. Brożek i Zieńczuk, ale z kolei Konieczny mówił, że piłkarze byli podzieleni na 3 grupy odpowiadające ich predyspozycjom wydolnościowym i treningi były dopasowane indywidualnie do piłkarzy. Łatwo dziś jest kogoś zeszmacić, ewentualnie przyprawić mu gębę. Petrescu był wówczas w Wiśle trenerem przeciętnym, ale i tak o 2 klasy lepszym od Skorży. Gdyby tylko Dan miał zmysł do ustawienia drużyny w ofensywie i gdyby Cupiał miał więcej cierpliwości, to obecnie bylibyśmy w hegemonem w polskiej lidze, a i Ligi Mistrzów pewniue dane nam byłoby zasmakować.

AYALA 27.08.2010 18:52

Petrescu natrafił w Wiśle na grupe ludzi którym nie bardzo chciało sie biegac a jak sie nie ma piłkarskich umiejętności to trzeba non stop na sprincie zasuwac żeby były jakieś wyniki.To były już lata 2005-2007 gdy do Wisły trafiali gracze majacy najlepszy już czas za sobą a z takich ciężko coś sklecic.

FraMat 27.08.2010 18:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 969452)
100% poparcia dla Jovy.
Zachwycacie się Petrescu a prawda jest taka, że on w Wiśle trenerskiego fachu dopiero się uczył. To, że stosował hard work, to w porządku, ale już to, że robił to bezmyślnie i wobec każdego gracza, to elementarny błąd. Nie brał pod uwagę indywidualnych predyspozycji pojedynczych zawodników tylko orał wszystkich jak leci. Równo z trawą. Nie jest sztuką doprowadzić zawodników to tego, żeby rzygali krwią. Sztuką jest, aby osiągnąć określony efekt.

I proszę się nie powoływać na późniejsze sukcesy Petrescu, bo nikt z nas nie wie, czy treningi były identyczne jak w Wiśle. Całkiem prawdopodobne, że Petrescu nauczył się na swoich błędach i w Uniracei prowadził treningi ciężkie, ale zróżnicowane.

1. Ktoś kiedyś rzucił tezę, że Petrescu w Wiśle trenerskiego fachu dopiero się uczył i na forum stało się to objawieniem - tymczasem nie ma w tym krzty prawdy, ale co tam, najwygodniej powtarzać slogany.

2. Ktoś kiedyś rzucił tezę, że Petrescu stosował hard work, bezmyślnie i wobec każdego gracza i na forum stało się to objawieniem - tymczasem nie ma w tym krzty prawdy, ale co tam, najwygodniej powtarzać slogany

3. Ktoś kiedyś rzucił tezę, żeby się nie powoływać na późniejsze sukcesy Petrescu, bo nikt z nas nie wie, czy treningi były identyczne jak w Wiśle i na forum stało się to objawieniem - tymczasem nie ma w tym krzty prawdy, ale co tam, najwygodniej powtarzać slogany (treningi były cięzkie i mordercze co z dumą podkreślali zawodnicy Unirei)

W ogóle na tym forum, ktoś rzuca od czasu do czasu jakąś tezę, a ona staje się dla wszystkich objawieniem i powtarza się ją bezmyślnie.

Ta tak zwana "metoda na oko" obciążeń treningowych u Petrescu to kolejna taka teza-objawienie, ktora nie wiadomo skąd się pojawiła.
Z kolei metoda "hard work" nie polegała na zwiększonych obciążeniach treningowych (skąd się to pojawiło, nie wiem do dzisiaj) ale po prostu na nieustannej pracy nad doskonaleniem taktyki i wdrażaniem jej. Nie polegała na bieganiu bez sensu z obciążeniami, na dźwiganiu ciężarów, na ćwiczeniach na siłowni, ale na powtarzaniu i powtarzaniu rozwiązań taktycznych.

Ale po co ja to piszę. Z objawieniami i sloganami jeszcze nikt nie wygrał

bebeto 27.08.2010 19:05

Wczoraj w nsport był program Sylwetka.Bohaterem odcinka był Nikola Mijailović.Powiedział jasno piłkarze po kilku treningach mieli dość Petrescu i go "zwolnili".Stwierdził też że Dan był zbyt wielkim profesjonalistą jak na Wisłę.

( Żalił się na kilku miesięczne zaległości finansowe,i cieszył się że z powrotem Basałaja wszystko zostanie uregulowane...:D)

willow 27.08.2010 19:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tormenthor (Post 969480)
Piszesz głupoty. Byłem jednym z największych oponentów Petrescu. Nadal uważam, że w Wiśle był średnim trenerem. Niemniej jednak największym zarzutem wobec Dana było wrzucanie wszystkich piłkarzy do jednego wora, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Wydaje się, że ten zarzut był po prostu zmyślony. W ten sposób treningi Dana określali m.in. Brożek i Zieńczuk, ale z kolei Konieczny mówił, że piłkarze byli podzieleni na 3 grupy odpowiadające ich predyspozycjom wydolnościowym i treningi były dopasowane indywidualnie do piłkarzy. Łatwo dziś jest kogoś zeszmacić, ewentualnie przyprawić mu gębę. Petrescu był wówczas w Wiśle trenerem przeciętnym, ale i tak o 2 klasy lepszym od Skorży. Gdyby tylko Dan miał zmysł do ustawienia drużyny w ofensywie i gdyby Cupiał miał więcej cierpliwości, to obecnie bylibyśmy w hegemonem w polskiej lidze, a i Ligi Mistrzów pewniue dane nam byłoby zasmakować.

"Wydaję się, że ten zarzut był po prostu zmyślony"
Wydaję się? Czy się nie wydaje? Czy może jesteś pewny? Czy może gdzieś słyszałeś?
Bo ja np. lubiłem sobie pooglądać treningi Dana (jak zresztą wszystkich trenerów naszego klubu) i zapewniam Cię, że zapi...li wszyscy równo ze spuszczoną głową. A i czsami z pracownikami klubu też sobie lubię pogadać i potrafię słuchać i wyciągać wnioski.
A jeśli i to Cię nie przekonuje, to przypomnij sobie naszych kopaczy człapiących równomiernym spacerkiem po boisku, bez błysku, bez przyspieszenia i dynamiki.

FraMat => jakieś dowody na obalenie tych tez-objawień, jak je nazwałeś, czy piszesz ot tak sobie, byle poklepać w klawiaturę? I nie sądzisz, że po tak długim i intensywnym "szkoleniu taktycznym", jak to zgrabnie nazwałeś, nasi piłkarze nie powinni umieć ciut więcej, niż tylko długie dzidy do przodu a`la Skorża?

1q2 27.08.2010 19:16

Błagam Was, nie róbcie tutaj oftopa o Petrescu;)Jak coś to przenieś Framacie to do byli piłkarze i niech tam się toczy po raz setny ten bój.

TynWisla 27.08.2010 19:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 969484)
Z kolei metoda "hard work" nie polegała na zwiększonych obciążeniach treningowych (skąd się to pojawiło, nie wiem do dzisiaj) ale po prostu na nieustannej pracy nad doskonaleniem taktyki i wdrażaniem jej. Nie polegała na bieganiu bez sensu z obciążeniami, na dźwiganiu ciężarów, na ćwiczeniach na siłowni, ale na powtarzaniu i powtarzaniu rozwiązań taktycznych.

W obecnej Wiśle to pewnie też będzie duży problem - na czwartkowym treningu, podczas "ćwiczenia" rzutów rożnych Mały nie był w stanie dokopać prawidłowo piłe w miejsce, które wskazał Maaskant. Chłopaki spróbowali 2-3 razy jeden wariant, potem drugi; ani razu nie wykonano tego dokładnie (kiedy kopał Garguła już było lepiej). Mam nadzieje, że przez te kilka miesięcy będą nad tym więcej pracować i to, co widziałem to było tylko urozmaicenie treningu.
A swoją drogą ćwiczenie dośrodkowań i wrzutek w pole karne to Małecki powien sobie postawić jako priorytet jeśli już tak rwie się do tego.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:52.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl