![]() |
Cytat:
przez cały mecz nie mieliśmy praktycznie żadnej sytuacji, strzał i przypadkowy gol z niczego a czy dogrywkę wygraliśmy dzięki przygotowaniu? również watpię, Grecy dostali bramkę w doliczonym, coś w nich pękło i poszło gładko, zresztą, to samo zrobiło z nami PAO w dogrywce ja jestem na NIE, jeśli chodzi o Petrescu po prostu, pewni ludzie do pewnych środowisk pasują, a do pewnych nie to oczywiście moje zdanie, możecie mnie ukamienować, bo widzę, że Dan tu za świętość uchodzi, ale głównie dlatego, że dałby naszym grajkom w kość, dlatego 95% chce jego powrotu, bez względu na wyniki jakie by osiągał |
Cytat:
|
Chociaż bardzo bym chciał z powrotem Petrescu jako trenera Wisły to realnie patrząc byłby skończonym idiotą gdyby wrócił do Krakowa z którego go w tak nieelegancki sposób pożegnano. Chłop swój honor ma i nie sądzę by chciał drugi raz wejść do tej samej rzeki.
|
Różne rzeczy na tym forum się działy, ale jeszcze nie było takiego nakręcania zapędów sadystycznych w stosunku do piłkarzy Wisły jakie widzimy tutaj od tygodnia.
|
Cytat:
Wszystko zależy od paru rzeczy, jeden - jak bardzo są dla Dana ważne pieniądze, jak dużo ich potrzebuje, czy jako człowiek jest rozrzutny czy raczej skromny w wydatkach. Jeśli jest skromny i kocha piłkę to wcale bym się nie zdziwił jakby do nas przyszedł. Rozumiem, że jakby Wisła zaproponowała mu gównianą pensję to mógłby stwierdzić, że go nie doceniają i pewnie nie będzie nikim ważnym, ale z tego co piszą w mediach chodzi o zawrotną jak na polskie warunki sumę i pewnie komfort pracy (gwarantowany kontraktem). Kibice, którzy się za Danem stęsknili to na pewno dodatkowy plus. Który trener nie chciałby, żeby cały stadion skandował jego nazwisko, a u nas - pewnie nawet na wejściu - może na to liczyć. Kwestia stylu gry - ktoś wspomniał, że wcale nie graliśmy widowiskowo z Karabachem. Prawda, ale my tam w ogóle nic nie graliśmy. Drużyna była / jest w roz****usze i jeśli zarówno kandydatura Dana jak i Jimeneza nie są zwyczajną kaczką dziennikarską tylko prawdą, to można liczyć w najbliższej przyszłości na duże zmiany w składzie Wisły, bo kto zatrudnia trenera za ogromne pieniądze (przypominam, że Dan przychodząc tu po raz pierwsze zarabiał grosze w porównaniu do tego co mu podobno proponują teraz) jednocześnie nie wykładając pieniędzy na wzmocnienia. I teraz pytanie czy zarząd będzie chciał budować zespół grający ładnie, z polotem i ofensywnie - tzw. krótkimi podaniami (coś ala Wisła Smudy / Kaspra podczas jego pierwszej trenerki) albo zespół wybiegany, silny fizycznie, grający defensywnie z dużą dyscypliną taktyczną na zasadzie na 0 z tyłu a z przodu zawsze coś wpadnie (Dan za pierwszej kadencji). To coś jak wybór pomiędzy Barceloną a Interem z poprzedniego sezonu w LM zachowując oczywiście odpowiednie proporcje ;> I jeden styl i drugi ma swoich zwolenników. Osobiście trzymam kciuki, żeby ktoś z powyższej dwójki objął stery przy R22, bo to będzie wyraźnym znakiem, że Wisła chce iść do przodu i nie żałuje na to środków. Pozdrawiam /edit : @As - inaczej zachowują się ludzie już bogaci, niż Ci którzy dopiero mają okazję się nimi stać. Wszystko zależy od charakteru jak i potrzeb. Nie mierz wszystkich swoją własną miarką. |
Cytat:
|
15 września 2009
Dan Petrescu - wyrzut sumienia polskiej piłki Niemal dokładnie trzy lata temu, 18 września 2006 roku, Wisła Kraków zwolniła Dana Petrescu z pozycji trenera. Towarzyszyło temu ogromne westchnienie ulgi ze strony piłkarzy klubu. Skłonność właściciela klubu, Bogusława Cupiała, do żonglowania trenerami nie była tym razem decydującym powodem zmiany. Petrescu wyraźnie nie odpowiadał wielu czołowym polskim zawodnikom Wisły, którzy narzekali przed wszystkim na za ciężkie treningi, ale i na „toporny styl”, brak luzu trenera i jego spore wymagania co do waleczności, zaangażowania i walki. Minęły trzy lata, jutro, 16 września 2009, Dan Petrescu poprowadzi mistrza Rumunii Unireę Urziceni w meczu Ligi Mistrzów przeciwko FC Sevilla. Zawodnicy Wisły, po kompromitacji z estońską Levadią Tallin, najważniejsze rozgrywki klubowe w Europie obejrzą jak zwykle w telewizji. I kto się śmieje ostatni? Kto lepiej wykorzystał te trzy lata po odejściu Petrescu z Wisły? Wiślacy dominują w polskiej lidze, ale w Europie przegrywają. Kilku zawodników ze składu, który grał u Petrescu udało się wyrwać na Zachód(Dudka do Auxerre i Błaszczykowski do Dortmundu, a Baszczyński i Zieńczuk na emeryturę do greckich słabeuszy), reszta dalej gra w polskiej lidze, Paweł Brożek właśnie okazał się za słaby na Fulham. Wyklinany w Polsce Petrescu objął za to beniaminka ligi rumuńskiej, Unireę Urziceni. Utrzymał ją w lidze, w następnym sezonie doprowadził do 5 miejsca i finału Pucharu Rumunii, co dało możliwość występu w Pucharze UEFA. Unirea odpadła w nim co prawda z niemieckim HSV, ale w lidze zdobyła mistrzostwo. Klub bez tradycji z malutkiego rumuńskiego miasteczka(według Wikipedii Urziceni ma 17 tysięcy mieszkańców), bez wielkich pieniędzy i znanych graczy wygrał silną przecież ligę(w rankingu UEFA liga rumuńska jest 8, a liga polska 26, nie przeszkadza to wielu Polakom lekceważąco myśleć o Rumunach). Nie miał gwiazd i dużego budżetu jak Steaua, Dinamo czy Rapid, nie była to kolonia portugalskich i południowoamerykańskich zawodników jak CFR Cluj. W klubie grali prawie sami Rumuni i to nawet nie reprezentanci kraju, tylko mało znani zawodnicy. Zostali jednak zorganizowani przez Petrescu w sprawnie działający, ciężko pracujący na boisku, walczący, grający bardzo taktycznie zespół, któremu bardzo ciężko strzelić bramkę(tylko 20 goli straconych w 34 ligowych spotkaniach w mistrzowskim sezonie). Teraz, w nagrodę za ciężką pracę, której wymagał trener, piłkarze Unirei zagrają w elitarnych rozgrywkach przeciw najlepszym na świecie. Wisła tymczasem w środę ma wolne i szykuje się do „szlagierowego” meczu z Polonią Bytom w niedzielę. Zachowałem sobie „Przegląd Sportowy” z 2 lutego 2009, gdzie był bardzo ciekawy wywiad z Danem Petrescu. Według mnie Rumun przedstawił w nim najtrafniejszą diagnozę przyczyn stanu polskiej piłki nożnej. Dwa najważniejsze powody, oba mentalne:[/FONT] 1. Brak mentalności zwycięzców, lenistwo, minimalizm, zadowalanie się małymi sukcesami. Mówi Petrescu: „– Dlatego właśnie nie macie wyników w Europie. Idealne życie piłkarza w Polsce jest takie – miłe spędzanie czasu, lekkie treningi i przyjazny trener, który do tego jest dobrym kumplem. Z takim podejściem Polska nigdy nie będzie mistrzem świata, nigdy niczego nie wygra. Ja tę mentalność którą mam wyniosłem z Anglii, pracowałem tam 8 lat i wiem jak wygląda zawodowy futbol. Tam piłkarz nie chce być przyjacielem trenera, tam jest podejście czysto zawodowe. W Polsce czy w Rumunii piłkarze dążą do tego, żeby zaprzyjaźnić się z trenerem. Ja w moim klubie, Unirei, nie mam przyjaciół. I właśnie zostałem wybrany, po raz drugi z rzędu, najlepszym trenerem w Rumunii. Moje metody się sprawdzają. Zawsze rozmawiam z piłkarzami, podaję im rękę, jestem dla nich przyjazny, ale nie jestem ich przyjacielem! Jeśli robią coś dobrze, to powiem: „brawo”, jeśli nie, to nie będę tego ukrywał. W Rumunii i w Polsce piłkarz za bardzo zżywa się z trenerem i automatycznie przestaje trenował. Niestety w Polsce takim jak ja jest trudno – dlatego właśnie nie wytrzymałem do końca sezonu. A szkoda. (…)A mój trener, którego miałem we Włoszech, Zdenek Zeman, był najostrzejszy ze wszystkich. Moje treningi przy tym co on robił, to gry i zabawy z piłeczką. Gdybym zrobił w Wiśle to co on z nami we Włoszech, to by mnie zabili, gdzieś przy okazji. A to było moje pierwsze doświadczenie. Wszyscy płakali i kwiczeli, ale Zeman miał wyniki. Ale gdy poszedł do Turcji, po 10 treningach piłkarze zaczęli symulować kontuzje. I go wywalili. To samo byłoby w Wiśle. A jednak to Zeman miał sukcesy. Weźmy przykład Capello – gdy zapyta pan jego byłych piłkarzy powiedzą: „O Boże, to sadysta”. Ale proszę popatrzeć na jego wyniki. Czego chcesz – wyników czy miłości zawodników? Każdy sam musi zadecydować. (…)Ale nie jestem jakimś tyranem. Jeśli pan spyta moich piłkarzy, to ja lubię pożartować. Ale gdy wychodzimy na trening, to żarty się kończą. A w Polsce tego nie rozumieją. A szkoda, bo Polscy piłkarze mają naprawdę ogromne możliwości, uważam że większe niż rumuńscy. To pewnie ta wasza mentalność… słowiańska i bałkańska są podobne. A ja nie jestem przyzwyczajony do takiego podejścia – mentalnie jestem Brytyjczykiem. Zawsze chcę więcej, nigdy nie jestem do końca zadowolony z tego co mam. Dlatego byłem dwa razy na mistrzostwach świata, w Anglii wygrałem wszystko poza mistrzostwem, a polscy piłkarze? Proszę pokazać mi kogoś kto ma takie sukcesy”. Sama prawda, niestety Rumun nadział się w Polsce na mentalność olewaczy i minimalistów, którym nie chce się ciężej pracować, no bo po co, skoro i bez tego dostają dużo pieniędzy i osiągają sukcesy – co z tego, że tylko w żałosnej polskiej lidze. Petrescu był gromiony za to, że się wymądrza i jest zbyt pewny siebie, ale może trzeba było się czegoś nauczyć od człowieka, który w piłce osiągnął więcej niż wszyscy zawodnicy Wisły razem wzięci? Wiślakom się nie chciało. Piłkarzom Unirei tak i są efekty. 2. Piłkarze rządzą klubami i zwalniają trenerów. Petrescu: „ – W Wiśle zabrakło profesjonalnego podejścia do zawodu trenera. (…) Idealny układ jest taki, że menedżer powinien mieć pełną władzę i czas – wiele lat na zbudowanie drużyny. Tak jak jest w Anglii, na przykład z Fergusonem – przez 5 lat nic nie wygrywał, a później się zaczęło… Wtedy piłkarz nie kalkuluje i nie czeka na odejście trenera, bo ma świadomość, że jeśli nie będzie zapieprzał, to sam musi sobie szukać klubu”. „Zwalnianie trenera” to specjalność polskich piłkarzy. W każdym kraju, w każdej lidze, nawet w Anglii, zdarza się, że piłkarze nie mogą dogadać się ze szkoleniowcem, dochodzi do kryzysu i trener odchodzi. Tylko w Polsce jednak zdarza się to tak nagminnie, a trenerzy są pomiatani przez rozbestwionych graczy. Wystarczy śledzić polską ligę, by takich przypadków jak Petrescu w Wiśle znaleźć dziesiątki. Ot choćby w sezonie 2005/2006 piłkarze drugoligowej Jagiellonii Białystok zbuntowali się przeciwko Adamowi Nawałce, który kazał im za ciężko trenować. Zawodnicy, na czele ze starszyzną - Jackami Chańko i Markiewiczem, zaczęli się kompromitować na boisku i specjalnie przegrywać, pokazując zero zaangażowania. Co znaczące, kpić zaczęli z ulubionego powiedzenia Nawałki: „praca, praca i jeszcze raz praca”. Na pracę nie mieli ochoty i Nawałkę, żegnanego wyzwiskami z trybun, zwolniono z klubu. Przez następne lata piłkarze Jagiellonii zdążyli zwolnić następnego trenera Artura Płatka, ponownie stosując manewr z umyślnymi porażkami. Dopiero niedawno leniwych piłkarzy pozbyto się z klubu, a Jagiellonia gra znacznie lepiej i z zaangażowaniem. Markiewicz za to zdążył zwolnić kolejnego trenera w Koronie Kielce. A Nawałka? W biednym jak mysz kościelna drugoligowym GKS-ie Katowice objął drużynę złożoną z prawie samych młodych chłopaków. Wiosną tego roku, GieKSa, grając niemal tylko „młodymi” i słabo opłacanymi zawodnikami, była czwartym zespołem ligi z bilansem 7-6-2, podźwignęła się ze strefy spadkowej i utrzymała w lidze. Obecnie zajmuje 6 miejsce i gra bardzo dobrze mimo, że w kadrze ma ledwie sześciu graczy powyżej 25 lat. Widać tym piłkarzom chciało się pracować i czegoś nauczyć od Nawałki. Nie trzeba zresztą sięgać tak daleko, w Ekstraklasie mieliśmy niedawno znakomity przykład. Piłkarzom Zagłebia Lubin nie chciało się pracować z trenerem Lesiakiem, więc kompromitowali się i przegrywali z kim popadnie, byle wymusić jego zwolnienie. Przegrali nawet z piątoligowymi amatorami z trzytysięcznego Kobylina. Nie przejęli się lżeniem i wyzwiskami z trybun. Przyszedł nowy trener, odmieniło im się i od razu wygrali. Czy tacy piłkarze, pozbawieni jakiegokolwiek honoru i poczucia godności osobistej, ośmieszający siebie i swój klub, mają szansę wejść na poziom europejski i dużo osiągnąć? Zgadzam się całkowicie z oceną polskich piłkarzy dokonaną przez Petrescu. To mentalność jest najważniejszą przyczyną kolejnych kompromitacji klubów i reprezentacji, przyczyną tego, że zaledwie kilku polskich piłkarzy gra w niezłych klubach europejskich. Nie kupuję wytłumaczenia, że winien jest dziadowski związek piłkarski i korupcja. W Bośni i Hercegowinie liga jest niesamowicie skorumpowana, a jednak rodzą się tam talenty, którym ciężką pracą udaje się dostać do dobrych zachodnich klubów, reprezentacja tego państwa zaś ma szansę pojechać na Mistrzostwa Świata. Nie jest winne też państwo i „brak boisk”. Państwo budowaniem boisk w ogóle nie powinno się zajmować to raz, a dwa, że jak widać w Afryce, gdzie w niektórych krajach w ogóle o boiska trawiaste jest ciężko, czy w brazylijskich slumsach mogą rozwijać się wspaniałe talenty, ale trzeba wpierw „trochę” popracować. Dopóki polscy piłkarze nie zechcą patrzeć w górę i ciężko zapieprzać, nie nabiorą właściwej mentalności i będą przegrywać. Dopóki właściciele klubów będą pozwalać graczom na zwalnianie każących „zbyt ciężko” trenować trenerów przez celowe porażki, nici z sukcesów. W innym wywiadzie, lipcowym dla „Dziennika”, Petrescu ponownie zaprezentował te tezy. To świetnie, że polskie gazety publikują jego wypowiedzi. Dobrze byłoby, gdyby przeczytali i zrozumieli je właściciele klubów. Świetnie byłoby, gdyby słowa Rumuna wzięli sobie do głowy i serca polscy piłkarze, choć na to ciężko liczyć. W wywiadzie dla „Dziennika” Petrescu zapytany czy któryś z Polaków poradziłby sobie w lidze angielskiej odpowiedział: „Myślę, że kilku tak, ale tylko pod względem umiejętności piłkarskich. A w Anglii ważny jest także charakter i psychika. Nie ma miejsca dla mięczaków i lalusiów. Gdyby któryś z piłkarzy Premiership przyszedł do prezesa i poskarżył się na zbyt ciężkie treningi, to... Właściwie nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie takiej sytuacji”. I tyle, dlatego piłkarzom Wisły miłego oglądania Ligi Mistrzów przed TV, a walczakom z Unirei i Danowi Petrescu powodzenia w meczach przeciw najlepszym! Tomasz Wąsowicz (16:40) |
Cytat:
Cupiał chyba przejrzał na oczy... oby! |
Cytat:
Być może to dobry fachowiec, nie mówie nie... ale nie w każdym środowisku musi sie sprawdzić. @WILDLIFE to samo wkleiłem troche wcześniej. |
Na Petrescu raczej bym się nie napalał. W Kubaniu z tego co się mówiło otrzymał czas na budowę zespołu, póki co jest na pierwszym miejscu i włodarze klubu nie muszą brać pod uwagę niezadowolenia kibiców.
Tak naprawdę nie wiem co mogło by go skłonić do powrotu. Natomiast Petrescu miałby jedną przewagę nad trenerami zagranicznymi, wie co go w Polsce czeka. A więc z jakimi zawodnikami przyjdzie mu pracować, w jakich warunkach czy jakie wymagania stawia liga. |
Przydalby się jakiś nowy, enigmatyczny wpis zbymaka... Postowanie zeszłoby na ten temat:) Pożyjemy, zobaczymy, nie wiem czy Petrescu będzie trenerem, wydaje mi się to mało prawdopodobne, ale jeśli tak się stanie, będzie to świadczyło o trzech rzeczach:
- Nasz Prezes ma głowę na karku i jest zdolny nawet do Mission Imposiblie; - Nasz klub ma jeszcze jakąś renomę; - Dan okaże się amatorem w pozytywnym znaczeniu, czyli pasjonatem, nie zaś profesionalistą, czyli człowiekiem stawiającym pieniądz nad ideę. |
No to pozostaje nam czekac na oficjalne przedstawienie nowego trenera. Lista jest długa i zarzad bedzie miał z kogo wybierac a moze juz maja swojego kandydata. Pozyjemy, zobaczymy
|
Cytat:
|
niektorzy pisza o 300 tysiacach po naszej stronie.. ale skad to wiecie, skad wiecie ile Cupial chce dac na trenera?? Moze bedzie mial kaprys i da banke? Nikt tego nie wie..
|
Petrescu może wrócić do Wisły, szanse oceniam na 40% ale jest jakaś nadzieja, zawsze ceniłem go jako dobrego trenera. Nasze gwiazdeczki zwolniły go, bo nie chce im ciężko pracować, ale kasę to chcą brać? Dla nich nie ma miejsca w Wiśle, w Wiśle mają zapierdalać i dawać z siebie wszystko! Dlatego trener taki jak Petrescu powinien trenować piłkarzy i dzięki temu możemy osiągnąć jakieś sukcesy, bez ciężkiej pracy nic nie osiągniemy.
|
Jutro piątek, chyba ostatni termin na ogłoszenie trenera w tym tygodniu.
|
http://wislaportal.pl/news.php?id=18304
cos musi byc na rzeczy jesli kurs z 16 spadl na 5 i teraz rumun jest faworytem |
Cytat:
|
Podobają mi się te wszystkie posty oceniające umiejętności trenerskie Petrescu jedynie przez pryzmat pracy w Wiśle (niezależnie od tego, czy oceny są pozytywne, czy nie). Rozumiem, że od czasu, gdy Cupiał go wywalił, siedział chłop na łączce zielonej i krówki liczył?
|
Ciekawi mnie tylko styl jaki by Rumun wprowadził czyżby znowu było to co kiedyś długa piła z obrony do napastników?
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
wychodzę z założenia, że gorzej być nie może. Grajkom trzeba dyscypliny. Po raz trzeci chyba wkleję ten filmik, ale trzeba im, żeby ktoś im do głowy czegoś takiego natłukł: http://www.youtube.com/watch?v=igu9WiKhOcU lataj za piłką grajku, to twój zawód. Naucz się wykopywać piłkę z rogu, to twój zawód. I tak dalej. Jedni twierdzą, że Danowi wyszło to tak sobie ostatnio, inni, że dobrze. W sumie po odejściu z Wisły radził sobie znakomicie to z zawodnikami raczej no-name'owymi, niż gwiazdami ligi. Nie widzę powodu, żeby zakładać, że będzie gorzej, niż było wtedy. Mam tylko nadzieję, że jeśli go zatrudnimy, to zajechane gwiazdeczki nie zwolnią faceta. Swoją drogą, Petrescu najlepsze trenerskie statsy (najwyższy procent wygranych, najmniejszy przegranych, najwyższa liczba strzelonych bramek na mecz i najniższa straconych) miał właśnie w Wiśle. |
A co było bo nie jestem wtajemniczony?
|
Cytat:
Zresztą wystarczyło by sobie oglądnąć mecze Interu - większość 'znawców' tak tam jak i tu na forum by go chciała po pół roku wy*******ić na zbity pysk a przez 2/3 sezonu miłośnicy pięknej piłki non stop ujadali.Dopiero jak przyszedł wynik to wszyscy zamknęli jadaczki. Mieliście piękną piłkę za Kasperczaka która jeśli chodzi o efekt niczym się nie różniła od dzidy Skorży.Macie teraz wyniki reprezentacji gdzie kolejny miłośnik ładnego grania, próbuje to robić na siłę Jak pisałem jakoś po południu - w ogóle o dupę rozbić tą cała dyskusje i podniete, bo PETRESCU DO NAS NIE PRZYJDZIE. To jest jasne jak słońce i niech Ci którzy nie chcą go - odetchną a Ci co chcą - niech się nie podniecają bo nie ma czym. O Petrescu było już dziesiątki dyskusji i nowa zupełnie nie jest potrzebna, każdy wie swoje, nikt nikogo nie przekona więc po co to , szczególnie że to jest dyskusja o niczym. Jeśli faktycznie dostał ofertę od nas to bardzo fajny gest ze strony Wisły - takie swoiste przyznanie się do błędu po latach ale lata minęły i Dana interesuje coś więcej niż użeranie się miesiąc nad tym by dostał jakieś drobne na zawodnika Myślicie że on nie ma co do roboty innego niż pracować za drobne(to jeszcze bym zrozumiał) w klubie który cofnął się przez 4 lata w rozwoju?W klubie w którym jak nie było bazy treningowej,skautingu,marketingu - tak tego nadal nie ma? Petrescu to jest gość który jak rozbił bank w LM i dowiedział się że właściciel nie ma zamiaru niczego reinwestować, wziął się , spakował i pojechał pracować do Rosji.W Wiśle mu nikt nie zagwarantuje nawet połowy tego co tam, ani takich warunków jak miał w Unirei. Dla mnie temat Petrescu powinien być zamknięty a jak zdarzy się cud i tu przyjdzie to odrąbie sobie palce bym już nie przynudzał;) ps i zgadzam się z tym Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Jedno jest pewne, jeśli Dan zgodzi sie wrócić to pewnie tylko na jego warunkach a nie klubu. Teraz to on dyktuje warunki.
|
A ja jestem za tym, żeby Petrescu przyszedł, bo zamknie to usta wszystkim płaczkom.
Zwolennicy Petrescu w razie jego kompromitacji nie będą mieli nic na swoje usprawiedliwienie a w razie sukcesu, przyznamy im rację. |
Cytat:
|
Petrescu który nic z Wisłą nie osiągnął urósł do miana legendy. to ci dopiero sprawa. Przez wszystkich teraz cytowany. mam nadzieję, że on się dowie, że jestesmy z nim;D
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Moim zdaniem w Wiśle na przestrzeni ostatniej dekady, było dwóch wybitnych, ofensywnych zawodników: Kosowski i Szymkowiak. W momencie gdy każdy z nich odchodził obserwowaliśmy drastyczny spadek formy drużyny. Gdy odszedł Kosa w 2003 roku, nagle drużyna straciła pewność i polot. On był prawdziwym liderem tego zespołu.
Potem na takiego wyrósł Szymek i drużyna w 2004 roku praktycznie wszystko w lidze wygrywała. Gdy ich już nie było, nawet z Żurawiem, Frankiem czy Błaszczem Wisła grała padakę. Przecież tej gry za Liczki nie dało się oglądać. Podobnie było za Kulawika, Engela, Dana, Nawałki i Moskala. W momencie gdy przyszedł Skorża wrócił też Kosa. Zobaczyliśmy ile ten zawodnik znaczy dla Wisły. Od momentu jego odejścia Wisła grała i gra padakę. Nie zmieni tego nawet fakt wywalczenia Mistrza w 2009 roku. Ten zespół oprócz trenera potrzebuje mentalnego lidera, bo teraz to mamy zlepek grajków którzy nigdy nie byli liderami i zespół gra jak gra. |
Cytat:
Toś pojechał - W Wiśle niestety każdy trener ma większą szanse skompromitować się niż nie skompromitować, choć tu niestety trzeba sobie zadać pytanie, czy trener się skompromitował czy zawodnicy a trener poleciał Prawa w Wiśle dziś to jest autentycznie ciężki kawałek chleba Dziś ważniejsze od samego wyboru trenera, będzie to co się będzie działo w gabinecie Bosa, bo sam trener , gdy reszta będzie jak dawniej, przejedzie się na tej funkcji |
Na urlopie byłem, więc piszę pierwszy raz od jakiegos tam czasu.
Dzięki Bogu, że nie ma już w w naszym klubie Pana Henrykia K! "Jezu jak się cieszę..." że tak zacytauję tekst jednej starej posenkii. Ja już miałem sporo pretensji do tego trenera za czasów jego triumfów w pucharze UEFA , ale dziurra w murawie na której potknął się napastnik Parmy, wychodzący sam na sam z "Andżelo Igiem" zamknęła mi usta. I nie mam tu nic przeciwko naszej drużynie, grała pięknie,walczyła do upadłego, to prawda. Ale przeciwko Kasperczakowi prowadzącemu ten zespół jestem w stanie wysunąć kilka poważnych argumentów. A kto ma być nowym trenerem? Nie wiem! Nie napiszę tego , że personlnie ten i tamten. Z trenerami, jak z pikarzami, uciekają tam , gdzie jest więcej pieniędzy, normalne! Więc u nas trudno o dobrego trenera... Ale! chciałbym jakiegoś trenera, ktróry zna dobrze swój fach i potrafi wydusić nawet z przeciętnych grajków szczyt możliwości, stworzyć drużynę! Nawet z przeciętnych graczy, DA SIĘ! Cholera! Niech ten trener się nazywa Kulawik, Moskal, Motyka (oni przynajmniej kochają Wisełkę!), nie wiem ... Iksiński, Yksinsky, van Iks, czy jakoś tam. Pewnie nie będą jednak kochać Wisły, ale niech za pieniądze zrobią dobrą robotę, niech za szmalec zrobią wynik!!! Niech najemnik profesjonalista zrobi wynik!!!! Jak tak sobie uzmyslowię, że w Polsce rządzą klubem kalecy kopacze, którzy w ramach zwolnienia nieodpowiadającego im trenera są w stanie przegrać i z pięć meczów pod rząd to mnie krew zalewa! Jak slyszę, że ten i tamten , może by dobrymi trernerami byli, ale piłkarze nie zaakceptują ciężkich treningów ... no ludzie, to są jaja! WYJEBAĆ! ZWOLNIĆ! Nie podoba się to spierdalaj! Gówno mnie to obchodzi! Mimo, że jestem gorącym patriotą i chciałbym, żeby w Wiśle grali sami Polacy, to jestem w stanie pogodzić się, że chwałę Wisły pracuje armia zaciężna (wzorem koszykarek) , jeżeli tak trzeba będzie. Może Henryk Reyman jednak nie przewróci się w grobie. Trudno, takie czasy. Tak nawiązując do histrii, to kiedyś tam, dawno temu Wenecja potrafiła prowadzić wojnę z Imperrium Osmańskim bazując na armiach zaciężnych. To może tędy droga. Zatrudnić solidnego trenera z zagranicy, niech da wycisk gwiazdeczkom. Niech poukłada drużynę, której Henryk K nie mógł poukładać , ani nawet dobrze przygotować do sezonu, bo nie zauważył, że jego czas minął kilka, a nawet kilkanaście lat temu.! |
Jak Petrescu zostanie trenerem, to Brożków szlak trafi.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 02:37. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl