Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

murray 24.03.2011 09:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069103)
Takie rozwiązanie proponował kilka miesięcy temu Balcerowicz, jako jeden ze sposobów walki z deficytem. Dobrze, że wejdzie to teraz w życie. Zobaczymy, jakie oszczędności przyniesie w praktyce. Jeśli rzeczywiście kilka miliardów, to jest to znakomite rozwiązanie :)

Naprawdę myślisz, że to przyniesie oszczędności?
Każdy pracownik nowego urzędu będzie musiał mieć komputer, biurko itd. W dodatku pewnie trzeba będzie wyszkolić urzędników, jak zgłaszać się do nowego urzędu.
W konsekwencji wszystko będzie droższe niż wcześniej.

Drozd 24.03.2011 09:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069103)

Wybacz, bo nie rozumiem. To źle, że chce z nimi walczyć? Bo nie uwierzę, że podwyżka Vat o 1%, spowodawała wzrost ceny cukru o procent 100.

No popatrz niespodzianka, a co z paliwem? Moze Tusk zacznie walczyć ze spekulantami na rynku ropy. Bo ostatnio kupowałem diesla po 5.18 zł. Jak słucham tego cudaka to mnie skręca. Niech dalej frajer wszystko wyprzedaje to nas będą doić na wszystkim. Niech Orlen sprzeda, Lotos ruskim, PKP Niemcom, a później będzie kretyn zwalał na spekulantów. Wiesz kolego Siwy kto to jest spekulant? To pejoratywne określenie handlarza. Dalej twierdzisz że zwalczanie handlarzy to nic złego? To jest powrót do głębokiej komuny, niektórym sie to chyba marzy.

A podwyżka cen cukru to nie wina Vatu tylko efekt polityki rudego cudaka i jego przydupasów z nocnej zmiany. Posprzedawali Niemcom cukrownie to teraz cukier kosztuje w Polsce tyle ile chcą Niemcy i rudy fałszywiec może im skoczyć. Jak im w tyłek wejdzie albo sprzeda im jeszcze mleczarnie za frajer to moze cene cukru obniżą. Tak właśnie wygląda polityka MAK Donalda.

Bóg Trybun (objawion) 24.03.2011 10:30

O polski cukier walczył kiedyś poseł Janowski, ale że oszołom i lubił poskakać - to i cukier musiał zdrożeć. Za karę.Taka jest cena nieubłaganego postępu. O radości, iskro bogów.

Drozd 24.03.2011 10:41

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...osc_prasa.html

"Nasz Dziennik" twierdzi, że w Kancelarii Prezydenta doszło do dyplomatycznego skandalu. Według gazety, ludzie Bronisława Komorowskiego do ostatnich chwil przed wizytą prezydenta Węgier, Pala Schmitta, blokowali inicjatywę umieszczenia na frontonie jednego z warszawskich budynków tablicy upamiętniającej pomoc Budapesztu w czasie wojny z bolszewikami w 1920 roku.[...]"Nasz Dziennik" pisze, że Kancelaria Prezydenta zwlekała też z podjęciem decyzji o uczestnictwie Bronisława Komorowskiego w uroczystości odsłonięcia tablicy. Powołując się na ministra Jaromira Sokołowskiego gazeta pisze, że wynikało to z obawy przed rosyjską reakcją.

Tekst z tablicy:
"W hołdzie narodowi węgierskiemu, który okazał Rzeczypospolitej Polskiej przyjaźń i pomoc w czasie śmiertelnego zagrożenia bolszewicką agresją. W okresie przełomowych zmagań 12 sierpnia 1920 roku do Skierniewic dotarł transport 22 milionów pocisków z fabryki Manfreda Weissa w Csepel".

Ktoś ma jeszcze wątpliwości dlaczego nie bierzemy udziału w operacji NATO w Libii?

Arapaho 24.03.2011 11:27

My tu gadu gadu, ceny ,polskie firmy,gafy etc.A nie widze żadnych zwolenników PO którzy by tu merytorycznie bronili swojego rządu i ogólnie polityki ostatnich lat UW/PO/SLD. Pewnie z 2 strony tematu miną i pojawi sie AS82 i kilku innych i powiedzą " a i tak Kaczor buc,populizm,skandal,agresja" i zaczniemy wszystko od początku.
Taka mała dygresja.

funkykoval 24.03.2011 11:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1068846)
Składka emerytalna wynosi 19%. Z tego 7% zarządzają OFE. Tylko 40% z tych 7% jest inwestowane w akcje, natomiast za pozostałą część OFE wykupują obligacje skarbu państwa - czyli pożyczają Państwu pieniądze, oczywiście, biorąc za to odpowiednią prowizję.

Obecna reforma ma zostawić tylko część, która idzie w akcje. Ma to nastąpić poprzez poluzowanie limitów inwestycyjnych OFE. Docelowo do 90% z tych 3.5%. Zdaniem Rostowskiego nie ma sensu zostawiać części składki, za którą OFE kupują obligacje, generując dług publiczny.

Jeśli się mylę, to niech ktoś sprostuje.

Nie wiem czy się mylisz, ale proszę o srecyzowanie uzytych przez Ciebie sformułowań:

1) OFE pobierają sutą prowizję od każdego ubezpieczonego w OFE - początkowo 7% wpłacanej składki, aktualnie jest to 3,5 % wpłacanej składki. Po potrąceniu "prowizji", pozostałe środki inwestując, przy czym lokata w kacje nie może przekrtoczyć maksymalnego progu 40 %. Pozostałe środki OFE może inwestować w obligacje państwowe i samorządowe, listy zastawne, fundusze inwestycyjne, kwity depozytowe i inne instrumenty finansowe. Oczywiście wykupując obligacje Skarbu Państwa udzielają pożyczki państwu. Od kogo biorą za to prowizję i jaką ???
2) Jeżeli jak twierdzisz 60 % środków zgromadzonych w OFE przeznaczana jest na "pożyczki Skarbu Państwa" - to jak to będzie, jeśli składka do OFE ulegnie zmniejszeniu z 7,3 % do 2,3 % czyli ponad trzy razy mniej, a do tego jeszcze "rozluźni się limity inwestycyjne" (czyli zwiększy się możliwość inwestowania np. w akcje) - jaka część dzisiaj przeznaczanych środków z OFE na zakup obligacji SP, będzie przeznaczana na taski sam zakup po reformie. Biorąc pod uwagę 2 powyższe składniki, samo obniżenie wysokości składki - to jakieś 30 % (maksymalnie) dzisiaj inwestowanych środków. Nakładając na to "rozluźnienie" o którym mówisz, może to być jakieś góra 20%.
3) Jeżeli po reformie OFE made in Rostowski, OFE przeznaczy na zakup obligacji Skarbowych zaledwie 20 % aktualnie przeznaczanych środków, to kto będzi przeznaczał te kwoty na potrzeby pozyczkowe państwa realizowane przez emisję kolejnych obligacji Skarbu Państwa???
4) Skoro Skarb Państwa pozbędzie się znacznej części środków podmiotów (OFE), które inwestowały w te obligacje, to aby ktos inny je kupił muszą być one bardziej atrakcyjne - czyli np. wyżej oprocentowane. Czy nie wpłynie to czasem na wzrost zadłużenia budżetu państwa we wcale nieodległej przyszłości ???
Pozdrawiam

Drozd 24.03.2011 11:45

Bo żeby dyskutować to trzeba mieć argumenty. A ośmieszanie i wyszydzanie już się przejadło. Nie wiesz jakie jest najlepsze rozwiązanie? :) Padało tu już wielokrotnie, apele były :). Że to dzieli Polaków. Trudno sie dziwić że znajdzie sie grupa która nie ma zamiaru dawać sie okradać tylko dlatego ze inni sie dają. I juz jest podział. Na dymanych dobrowolnie i sprzeciwiających się temu. Pytanie komu zależy żeby taki podział się nie wytworzył? Odpowiedź jest dziecinnie prosta DYMAJĄCYM.

Przerażające, że wielu woli być dymanym inteligentem niż niedymanym oszołomem. Mam nadzieję ze to sie zmieni.

silver03 24.03.2011 11:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1069129)
"Nasz Dziennik" twierdzi, że w Kancelarii Prezydenta doszło do dyplomatycznego skandalu. Według gazety, ludzie Bronisława Komorowskiego do ostatnich chwil przed wizytą prezydenta Węgier, Pala Schmitta, blokowali inicjatywę umieszczenia na frontonie jednego z warszawskich budynków tablicy upamiętniającej pomoc Budapesztu w czasie wojny z bolszewikami w 1920 roku.[...]"Nasz Dziennik" pisze, że Kancelaria Prezydenta zwlekała też z podjęciem decyzji o uczestnictwie Bronisława Komorowskiego w uroczystości odsłonięcia tablicy. Powołując się na ministra Jaromira Sokołowskiego gazeta pisze, że wynikało to z obawy przed rosyjską reakcją.

Normalnie jeden wielki wstyd... Później nie ma się co dziwić, że jesteśmy pomiatani na arenie międzynarodowej. Zwyczajny brak honoru... Rosja powie skakać, Polska będzie skakać.

Marszałek 24.03.2011 12:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez funkykoval (Post 1069138)
Nie wiem czy się mylisz, ale proszę o srecyzowanie uzytych przez Ciebie sformułowań:

1) OFE pobierają sutą prowizję od każdego ubezpieczonego w OFE - początkowo 7% wpłacanej składki, aktualnie jest to 3,5 % wpłacanej składki. Po potrąceniu "prowizji", pozostałe środki inwestując, przy czym lokata w kacje nie może przekrtoczyć maksymalnego progu 40 %. Pozostałe środki OFE może inwestować w obligacje państwowe i samorządowe, listy zastawne, fundusze inwestycyjne, kwity depozytowe i inne instrumenty finansowe. Oczywiście wykupując obligacje Skarbu Państwa udzielają pożyczki państwu. Od kogo biorą za to prowizję i jaką ???
2) Jeżeli jak twierdzisz 60 % środków zgromadzonych w OFE przeznaczana jest na "pożyczki Skarbu Państwa" - to jak to będzie, jeśli składka do OFE ulegnie zmniejszeniu z 7,3 % do 2,3 % czyli ponad trzy razy mniej, a do tego jeszcze "rozluźni się limity inwestycyjne" (czyli zwiększy się możliwość inwestowania np. w akcje) - jaka część dzisiaj przeznaczanych środków z OFE na zakup obligacji SP, będzie przeznaczana na taski sam zakup po reformie. Biorąc pod uwagę 2 powyższe składniki, samo obniżenie wysokości składki - to jakieś 30 % (maksymalnie) dzisiaj inwestowanych środków. Nakładając na to "rozluźnienie" o którym mówisz, może to być jakieś góra 20%.
3) Jeżeli po reformie OFE made in Rostowski, OFE przeznaczy na zakup obligacji Skarbowych zaledwie 20 % aktualnie przeznaczanych środków, to kto będzi przeznaczał te kwoty na potrzeby pozyczkowe państwa realizowane przez emisję kolejnych obligacji Skarbu Państwa???
4) Skoro Skarb Państwa pozbędzie się znacznej części środków podmiotów (OFE), które inwestowały w te obligacje, to aby ktos inny je kupił muszą być one bardziej atrakcyjne - czyli np. wyżej oprocentowane. Czy nie wpłynie to czasem na wzrost zadłużenia budżetu państwa we wcale nieodległej przyszłości ???
Pozdrawiam

Ciekawe pytania.

Swoją drogą nie wiem czy na najważniejsze, moim zdaniem, dwa ostatnie pytanie gdziekolwiek można znaleźć odpowiedź. Wszak liczy się to co tu i teraz:)

GajowyDrwal 24.03.2011 13:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bóg Trybun (objawion) (Post 1069126)
O polski cukier walczył kiedyś poseł Janowski, ale że oszołom i lubił poskakać - to i cukier musiał zdrożeć. Za karę.Taka jest cena nieubłaganego postępu. O radości, iskro bogów.

A można coś więcej na temat tego cukru?

Bo już od dłuższego czasu słyszę, że to rządu wina iż cukier drożeje, że powinien interweniować. Ale gdy tusk zapowiedział interwencję, to znowu pojawiły się komentarze że bawi się w gierka...

Także, dlaczego cukier drożeje? Co zrobił a czego nie zrobił w tej sprawie rząd?

Piszę bez napinki, i proszę o konkrety a nie teksty, że należy "walczyć o polski cukier".

Arapaho 24.03.2011 13:51

Głównie to ten rząd zrobił że nadal jest za prywatyzacją wszystkiego co da się sprywatyzować - więc nie wyciaga wnioskąów z przeszlości.
Owszem nie dokońca PO sprzedało cukrownie -co powoduje obecne ceny- ale sprzedaly je partie UW/KLD/PSL ( o SLD nie wspominam) więc dokladnie ci sami ludzie którzy rządzą obecnie- Pawlak,Tusk,Komorowski ,Gronkiewicz Waltz z doradcami obecnymi Mazowieckim i jego kolegami

Bóg Trybun (objawion) 24.03.2011 13:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez GajowyDrwal (Post 1069156)
A można coś więcej na temat tego cukru?

Bo już od dłuższego czasu słyszę, że to rządu wina iż cukier drożeje, że powinien interweniować. Ale gdy tusk zapowiedział interwencję, to znowu pojawiły się komentarze że bawi się w gierka...

Także, dlaczego cukier drożeje? Co zrobił a czego nie zrobił w tej sprawie rząd?

Piszę bez napinki, i proszę o konkrety a nie teksty, że należy "walczyć o polski cukier".

Ależ ja o nic rządu nie obwiniam. Ja dalej wierzę w obiecane cuda. Także nie do mnie to pytanie. Spółka Polski Cukier i inne oszołomskie pomysły Janowskiego, jak to dobrze że wspiera nas Unia.

A i tak jak opisał u góry Arapaho - to mi śmierdzi lustracją! Co wy chcecie od obecnego rządu? Dlaczego grzebiecie w życiorysach?


;-)

GajowyDrwal 24.03.2011 14:07

Trzy posty wyżej, było pytanie czemu nie ma tu zwolenników rządu. Padła odpowiedź, że przecież nie mają żadnych argumentów w dyskusji, to siedzą cicho...

Czymże są powyższe wypowiedzi?

Pytałem poważnie (nie jestem zwolennikiem PO i na pewno w nadchodzących wyborach na nich nie zagłosuje - nie głosowałem też na Komorowskiego), co obecny rząd powinien zrobić? Czego nie zrobiły poprzednie rządy?

Skoro Janowski miał jakies tam pomysły podobne dobr (możecie je napisać bo poważnie ich nie znam), to czemu za rządów PiSu ich nie zrealizowano? Czy naprawdę rządy UW/KLD/PSL były tak złe, że nie da się tego cofnąć i do śmierci będziemy mieć najdroższy cukier w Europie? Jeśli tak, to jakie to pomysły miał Janowski?

bóg trybun - po co ta napinka? Przedstawiasz dokładnie model człowieka z którego się nabijasz. PO jest złe, w każdym punkcie, a gdy ktoś zapyta dlaczego, to należy go wyśmiać, bo pewnie jest wykształciuchem oglądająć TVN i czytająć GW...

Drozd 24.03.2011 15:20

Bo za rządów PiSu było już za późno. To raz, a dwa jakich rządów PiSu? PiS nie rządził ! Rządziła koalicja PiS LPR SO bo cudakowi bardziej sie opłacało tworzyć gabinet cieni i szuflady pełne ustaw niż budować silną Polskę.

Janowski miał jeden pomysł. Żeby kasę do budżetu mieć nie ze sprzedaży fabryk tylko ze sprzedaży produktów z tych fabryk. To żadna filozofia. Dziecko w podstawówce zrozumie ze lepiej mieć mniejszy dochód ale pewny i na lata niż sprzedać zakład produkcyjny, a potem kupować u kogoś. 20 lat temu wszystko było państwowe czyli wspólne i mogło produkować na nasz rodzimy rynek i eksportować przynosząc dochody do budżetu. Fachowcy pokroju Tuska sprzedali większość majątku za "tyle ile ktoś chce zapłacić" czyli za grosze. Tak było z polskimi cukrowniami. Byliśmy trzecim producentem cukru w Europie. A teraz cukier musimy sprowadzać po takiej cenie jaką ktoś nam wystawi. Bo tak mu sie podoba. W każdej dziedzinie tak będzie jak nic nie będziemy wytwarzać sami. Teraz juz nie wiele zostało do sprzedania ale to rudemu nie przeszkadza. Ruskim od których kupujemy rope chce sprzedać Lotos czyli właściciela naftoportu. Jak ruscy przejma naftoport to jaką cenę za ropę nam krzykną? Taką jak im sie spodoba. I co będziemy mogli zrobić? Wielkie G czyli dokładnie to co Tusk moze zrobic w sprawie cukru.

Tak kolego do śmierci będziemy mieć najdroższy cukier, a jak te cwaniaczki które wymieniają się na stołkach od 20 lat jeszcze coś posprzedają to WSZYSTKO BĘDZIEMY MIEĆ NAJDROŻSZE.

Arapaho 24.03.2011 15:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez GajowyDrwal (Post 1069169)

Skoro Janowski miał jakies tam pomysły podobne dobr (możecie je napisać bo poważnie ich nie znam), to czemu za rządów PiSu ich nie zrealizowano? Czy naprawdę rządy UW/KLD/PSL były tak złe, że nie da się tego cofnąć i do śmierci będziemy mieć najdroższy cukier w Europie? Jeśli tak, to jakie to pomysły miał Janowski?

.

W 13 miesięcy kiedy realnie rzadzil PIS myślisz mozna zrobić wszystko? Uważam że w tym czasie np.dofinasowanie rodzin 1000 zł na kazde dziecko odpisu z PIT, becikowe ( pewnie niedopracowane ale zawsze), przygorowanie obniżki podatków, ustawy antykorupcyjne, zapoczatkowanie tematu gazoportu etc. Też chciałbym więcej ale obecni mieli 4 lata ani 20% nie zrobili tego.
A cofnąć to wszystko jak się ma dać jesli firmy są sprzedane? I sprzedaje się kolejne nadal .....?

AS82 24.03.2011 15:37

Jak sie czyta takich ekonomistów jak Drozd ,to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. Juz pomijam fakt ,że chce zeby wszystko bylo panstwowe jak za komuny , ale zrozum najlepiej na przykladzie Stoczni jak działały przedsiebiorstwa panstwowe w Polsce . Byly to poprostu koryta do obsadzania przez kolesi partyjnych ,za Pisu dyrektorem jednej stoczni byl czlowiek ktory z zawodu byl...etnologiem ,ale mial ksiazeczke partyjna. Stocznie przynosily straty poprzez zle zarzadzanei ale i tak kazdy mial to w dupie bo wszystko sie pokrywalo z Budzetu Panstwa . Sprzedawali statki taniej niz wynosil ich koszt produkcji ,ale dyrektorzy i zwiazki zawodowe dostawali ogromne pensje i wszystko bylo cacy. Dopiero jak UE zakazala tego zlodziejskiego procederu (bo czemu obywatele maja z podatkow pokrywac nierentowne przedsiebiorstwa) ,to ci sami kolesie ze zwiazkow zawodowych i partyjniacy ,zaczeli sie sztucznei litowac nad stoczniowcami i obwiniac UE ,Tuska o to ze tysiace ludzi stracilo prace . To jest dopiero kurewstwo i udawanie ze sie dba o interes tych co sa na dole

Siwy_89 24.03.2011 15:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez funkykoval (Post 1069138)
Nie wiem czy się mylisz, ale proszę o srecyzowanie uzytych przez Ciebie sformułowań:

1) OFE pobierają sutą prowizję od każdego ubezpieczonego w OFE - początkowo 7% wpłacanej składki, aktualnie jest to 3,5 % wpłacanej składki. Po potrąceniu "prowizji", pozostałe środki inwestując, przy czym lokata w kacje nie może przekrtoczyć maksymalnego progu 40 %. Pozostałe środki OFE może inwestować w obligacje państwowe i samorządowe, listy zastawne, fundusze inwestycyjne, kwity depozytowe i inne instrumenty finansowe. Oczywiście wykupując obligacje Skarbu Państwa udzielają pożyczki państwu. Od kogo biorą za to prowizję i jaką ???

Jest dokładnie tak jak piszesz. OFE pobierają prowizję niezależnie od tego, czy inwestują w akcje, czy w obligacje. Pisząc o tej opłacie, miałem na myśli właśnie tę początkową opłatę, która wynosi obecnie 3.5%. Swoją drogą bardzo dobrze, że obniżyli tę opłatę o połowę. Mam nadzieję, że w kolejnych latach jeszcze trochę zmaleje. Kiedyś widziałem tabelkę, jakie opłaty pobierają OFE w różnych krajach. Nasze były w czołówce, jeśli chodzi o zarobki.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez funkykoval (Post 1069138)
2) Jeżeli jak twierdzisz 60 % środków zgromadzonych w OFE przeznaczana jest na "pożyczki Skarbu Państwa" - to jak to będzie, jeśli składka do OFE ulegnie zmniejszeniu z 7,3 % do 2,3 % czyli ponad trzy razy mniej, a do tego jeszcze "rozluźni się limity inwestycyjne" (czyli zwiększy się możliwość inwestowania np. w akcje) - jaka część dzisiaj przeznaczanych środków z OFE na zakup obligacji SP, będzie przeznaczana na taski sam zakup po reformie. Biorąc pod uwagę 2 powyższe składniki, samo obniżenie wysokości składki - to jakieś 30 % (maksymalnie) dzisiaj inwestowanych środków. Nakładając na to "rozluźnienie" o którym mówisz, może to być jakieś góra 20%.

Według informacji, które można znaleźć w internecie i w większości gazet, OFE przeznaczają na obligację ponad 50% naszej składki. Reforma made in Rostowski ma w skrócie polegać na tym, żeby składka do OFE była inwestowana docelowo w zdecydowanej większości w akcje. Jego zdaniem nie ma sensu przekazywać do OFE pieniędzy, które od razu nam pożyczają. Czyli tak jak piszesz po tej reformie OFE będzie w złotówkach znacznie mniej przeznaczało inwestycji w obligacje. A w kolejnych latach, kiedy rozluźnienie limitów będzie wchodzić w życie - będzie to jeszcze mniej funduszy. Myślę, że rozumiesz mniej więcej istotę tej reformy. Oczywiście zgadzać się z nią nie musisz.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez funkykoval (Post 1069138)
3) Jeżeli po reformie OFE made in Rostowski, OFE przeznaczy na zakup obligacji Skarbowych zaledwie 20 % aktualnie przeznaczanych środków, to kto będzi przeznaczał te kwoty na potrzeby pozyczkowe państwa realizowane przez emisję kolejnych obligacji Skarbu Państwa???

Po wprowadzeniu tej reformy potrzeby pożyczkowe państwa mają być mniejsze o 195 miliardów. Tak twierdzi Michał Boni.

pozdrawiam

Drozd 24.03.2011 15:59

"AS82" W GW to wszystko wyczytałeś? To dlaczego nie wsadzili tych przekrętów do paki za działanie na szkodę spółki? Tylko sprzedali stocznie. I zaczęli kręcić wały na szkoleniach dla zwolnionych stoczniowców. Misiaka kolega pamięta? Więc nie pitol bzdur jak członek KLD bo to już nie chwyta. Co ci przeszkadza ze cos jest państwowe? Jezeli fabryka zarabia jako prywatna to dlaczego miałaby nie zarabiać jako państwowa? Wystarczyło by pilnować interesu tak jak go pilnuje prywatny. CBA które ma swojego szpicla w każdym państwowym zakładzie i po kłopocie. Nikt o przekręcie nie pomyśli bo go ze stanowiska wywalą. Ale taka sytuacja wiadomo komu najbardziej się nie podoba, temu który taki "nierentowny" zakład zamierza kupić za grosze. Po to żeby nie stanowił dla niego konkurencji albo po to żeby pracował i zarabiał dla niego. Wiesz jaki zysk przynosi miesięcznie krakowski młyn? Wiesz kto jest jego właścicielem? Kto do takiej sytuacji doprowadził?

Arapaho 24.03.2011 16:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1069184)
Jak sie czyta takich ekonomistów jak Drozd ,to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. Juz pomijam fakt ,że chce zeby wszystko bylo panstwowe jak za komuny , ale zrozum najlepiej na przykladzie Stoczni jak działały przedsiebiorstwa panstwowe w Polsce . Byly to poprostu koryta do obsadzania przez kolesi partyjnych ,za Pisu dyrektorem jednej stoczni byl czlowiek ktory z zawodu byl...etnologiem ,ale mial ksiazeczke partyjna. Stocznie przynosily straty poprzez zle zarzadzanei ale i tak kazdy mial to w dupie bo wszystko sie pokrywalo z Budzetu Panstwa . Sprzedawali statki taniej niz wynosil ich koszt produkcji ,ale dyrektorzy i zwiazki zawodowe dostawali ogromne pensje i wszystko bylo cacy. Dopiero jak UE zakazala tego zlodziejskiego procederu (bo czemu obywatele maja z podatkow pokrywac nierentowne przedsiebiorstwa) ,to ci sami kolesie ze zwiazkow zawodowych i partyjniacy ,zaczeli sie sztucznei litowac nad stoczniowcami i obwiniac UE ,Tuska o to ze tysiace ludzi stracilo prace . To jest dopiero kurewstwo i udawanie ze sie dba o interes tych co sa na dole

No i nalepiej było wszystko sprzedać i teraz dymać po cukier za 5 zeta, za chwilę to samo bedzie z chlebem i mlekiem , statki kupować od Greków, stal od Hindusa, węgiel od Czechów, gaz z Rosji.No to się popisałeś .

Cichy 24.03.2011 16:11

Pytanie do specjalistów od cukru.

Jak wytłumaczycie, że po spektakularnych zakupach Kaczyńskiego cena cukru w tym sklepie spadła o złotówkę? Cud Kaczyńskiego? Cud Tuska? Czy pazerna właścicielka sklepu, która na fali medialnego szumu wokół cukru postanowiła przyrobić dodatkowego zeta na kilogramie, "bo przecież i tak każdy kupi"?

edit:
Jeszcze a propos prywatyzacji cukrowni, stoczni i innych cudownie działających państwowych przedsiębiorstw...

Cytat:

Ja to zawszę porównuję do piwa. Był taki czas, że cała Polska piła, a browary ledwie wiązały koniec z końcem. Wszyscy kupowali piwo, wszyscy pijani, tylko producenci bankrutowali. Dlaczego? Bo był zły system zarządzania. Potem przyszli specjaliści z zachodu i powiedzieli: - Żeby zrobić jedną butelkę piwa, która kosztuje przykładową złotówkę, to 20 grosze w tym to administracja, 20 grosze marketing, 20 grosze pracownik, a reszta to zysk. A u nas nikt nigdy tego nie liczył! Czy przy taśmie robiło 50 osób czy 250, to nikogo to nie interesowało. Piwo było, tylko kasy z niego nie było. I tak jest też w piłce. Nie ma analizy, nie ma planu…
Zbigniew Boniek w tym wywiadzie --> http://www.weszlo.com/news/6501

AS82 24.03.2011 16:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1069190)
No i nalepiej było wszystko sprzedać i teraz dymać po cukier za 5 zeta, za chwilę to samo bedzie z chlebem i mlekiem , statki kupować od Greków, stal od Hindusa, węgiel od Czechów, gaz z Rosji.No to się popisałeś .

Czy ty mozesz zrozumiec to ,że wiekszosc tych zakladow upadla wlasnie poprzez to ,że byla panstwowa. Byly zle zarzadzane ,z przerosnieta administracja ,przynoszace straty ,ale dopoki mozna bylo zadluzac bez konca wyciagac z Budzetu Panstwa to jakos trwaly , ale jak sie to urwalo to zaklady albo upadaly ,albo byly sprzedawane za bezcen , i oczywiscie na koncu media z wielkim oburzeniem pokazywaly przed kamerami cale rodziny zwalniane ,czesto z malych miejscowosci,gdzie do tej pory bylo to jedyne miejsce zatrudnienia w okolicy i wszyscy udawali ze sa strasznie zbulwersowani...

Jak dla mnie moga sprywtyzowac wszystko , poza sektorem energetycznym i KGHM ktory przynosi zyski ,ale oczywiscie w KGHM,jak kiedys slyszalem w jeden z audycji radiowej,zwiazkowcy maja pensji srednio po 14 tys zlotych(kolejne panstwowe koryto)

Cichy 24.03.2011 16:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1069197)
Jak dla mnie moga sprywtyzowac wszystko , poza sektorem energetycznym i KGHM ktory przynosi zyski ,ale oczywiscie w KGHM,jak kiedys slyszalem w jeden z audycji radiowej,zwiazkowcy maja pensji srednio po 14 tys zlotych(kolejne panstwowe koryto)

I gwarancję zatrudnienia na dłuuuugie lata. Złośliwi (ale to na bank Niemcy/Żydzi/rudzi/GW) twierdzą, że posada w tej spółce wkrótce będzie przechodzić z ojca na syna :D

Siwy_89 24.03.2011 16:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez murray (Post 1069115)
Naprawdę myślisz, że to przyniesie oszczędności?
Każdy pracownik nowego urzędu będzie musiał mieć komputer, biurko itd. W dodatku pewnie trzeba będzie wyszkolić urzędników, jak zgłaszać się do nowego urzędu.
W konsekwencji wszystko będzie droższe niż wcześniej.


Kupując 1000 biurek/samochodów itp. zapłacimy mniej, niż gdybyśmy mieli składać 100 osobnych zamówień po 10 biurek/samochodów. To jest oczywista oczywistość. Masz oczywiście rację, że pewne koszty rząd będzie musiał ponieść. Jeśli jednak oszczędności mają wynieść kilka miliardów rocznie, jest to inwestycja bardzo opłacalna, która zwróci się w krótkim okresie czasu.


Polacam artykuł na ten temat:

http://www.ey.com/PL/pl/Services/Adv...rzad-oszczedzi


Jesteś pierwszą osobą, która krytykuje tzw. "Centrum Zakupowe". Oczywiście z tych, które znam. Naprawdę nie rozumiem czemu. Dlatego, że ta idea zostanie wdrożona przez Plaformę Obywatelską?

BBudowniczy 24.03.2011 17:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez GajowyDrwal (Post 1069169)
Trzy posty wyżej, było pytanie czemu nie ma tu zwolenników rządu. Padła odpowiedź, że przecież nie mają żadnych argumentów w dyskusji, to siedzą cicho...

Czymże są powyższe wypowiedzi?

Pytałem poważnie (nie jestem zwolennikiem PO i na pewno w nadchodzących wyborach na nich nie zagłosuje - nie głosowałem też na Komorowskiego), co obecny rząd powinien zrobić? Czego nie zrobiły poprzednie rządy?

Skoro Janowski miał jakies tam pomysły podobne dobr (możecie je napisać bo poważnie ich nie znam), to czemu za rządów PiSu ich nie zrealizowano? Czy naprawdę rządy UW/KLD/PSL były tak złe, że nie da się tego cofnąć i do śmierci będziemy mieć najdroższy cukier w Europie? Jeśli tak, to jakie to pomysły miał Janowski?

bóg trybun - po co ta napinka? Przedstawiasz dokładnie model człowieka z którego się nabijasz. PO jest złe, w każdym punkcie, a gdy ktoś zapyta dlaczego, to należy go wyśmiać, bo pewnie jest wykształciuchem oglądająć TVN i czytająć GW...

Jako że nikt Ci kokretnie nie odpisal, więc postaram się ja w kilku zdaniach.
- rynek cukru w Unii Europejskiej jest ściśle regulowany (nawiasem mówiąc to socjalizm w czystej postaci)
- zapotrzebowanie roczne na cukier w Polsce wynosi ok 1,65 mln ton
- przyznany nam limit na produkcję w 2010 r. wynosi ok 1,4 mln ton
- biorąc pod uwagę jak wyżej, na rynku mamy niedobór cukru, który musimy pokrywać poprzez import
- jak popyt przekracza podaż to ceny rosną (+ potęgująca wszystko panika ludzi kupujących cukier na zapas)

Jeśli chodzi o to kto jest winny, to uważam że problemem jest to, że Polska nie jest w stanie wywalczyć limitów produkcji na cukier nawet na poziomie wlasnego zapotrzebowania. Z produkcją akurat nie ma żadnych problemów - przypomnę tylko że jeszcze 6 lat temu produkowaliśmy ponad 2 miliony ton cukru, nadwyżki eksportując na zachód, a teraz zostaliśmy sprowadzeni do roli importera. Nie obwiniam tu konkretnie żadnej partii, natomiast do czasu kiedy będziemy w UE traktowani po macoszemu, takie kwiatki będą się zdarzać ciągle. Milo by też było, aby obecnie panujący rząd podjąl jakiekolwiek dzialania umożliwiające zmianę niekorzystnych dla Polski regulacji na rynku cukru - samo się to nie zrobi, a obecny rząd jak każdy widzi jest bardzo pasywny w walce o cokolwiek dla naszego kraju. Zresztą to co się dzieje na rynku można bylo przewidziec już jakiś czas temu - prawa matematyki są nieublagane więc może jestem nawet aż zbyt laskawy dla panującej nam PO...

Siwy_89 24.03.2011 17:34

Tak z ciekawości. A kiedy została zatwierdzona ta reforma rynku cukru, dzięki której mamy takie limity?

BBudowniczy 24.03.2011 18:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069220)
Tak z ciekawości. A kiedy została zatwierdzona ta reforma rynku cukru, dzięki której mamy takie limity?

Już zaspokajam ciekawość...


"Mamy dramatyczną sytuację na rynku cukru. Ceny rosną. Jest to wynik nieudolności pana ministra, który nadzoruje Agencję Rynku Rolnego i który doprowadził do tego, że w Polsce zmniejszono w roku 2008 limit o ponad 300 tys. ton."
Jest to wypowiedź Jurgiela z PIS z 18.03.2011 r. i dotyczy ministra Sawickiego jaby nie było z rządu PO.... Proponuję również poszperać w internecie za informacjami z tamtego okresu - Jurgiel niestety nie mija się z prawdą...

http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/990CCF6E9F101FBAC125785A00510094/$file/87_c_ksiazka.pdf

Mareq 24.03.2011 18:56

Cytat:

Widzisz, Kaczynski nawet jak żartuje to ma to w sobie mądrość
To już pochodzi pod niebezpieczne dla zdrowia bałwochwalstwo.

Cytat:

- rynek cukru w Unii Europejskiej jest ściśle regulowany (nawiasem mówiąc to socjalizm w czystej postaci)
Co pisząc nie nawiasem , ale na marginesie , zostało narzucone przez WTO

Cytat:

cukier dlatego jest drogi bo parę lat temu Polska zlikwidowała swoje cukrownie pod przymusem UE. I teraz ściągamy cukier z innych krajów UE i oni sprzedają po wyższych cenach bo frajerów, którzy potrzebują cukru a sami go nie produkują się goli
Podałem przykłady UK i Hiszpanii , które również produkują stosunkowo małe ilości cukru w stosunku do liczby ich ludności , co powinno skutkować tym iż mają jeszcze większe niedobory na rynku wewnętrznym niż my.
Ich się nie goli , bo są fajni ? Bo ponoć ceny cukru mają 2 razy mniejsze.

Cytat:

A co do limitów. Wczoraj Janowski wszystko prosto wytłumaczył. Firmy Niemieckie będące właścicielami polskich cukrowni dostają na nie polskie limity, które wykorzystują w Niemczech. Tak to sobie panie kochany dają radę.
Jakieś źródła wypowiedzi Janowskiego , tudzież opis tego procederu z innych źródeł ?
Z tego co pobieżnie się orientuje , to w tym przypadku nie ma handlu limitami jak przy CO2 , a i są one przyznawane dla kraju a nie dla właścicieli cukrowni.
Więc może jakieś wyjaśnienia szczegółowo-specjalistyczne ?


Z innej beczki. Nie żyjemy w czasach merkantylizmu. To że produkujemy więcej , albo tyle samo ile potrzebuje rynek wewnętrzny nie oznacza , że brak jest importu. Wystarczy przyjrzeć się rynkowi węgla.

Cytat:

"Mamy dramatyczną sytuację na rynku cukru. Ceny rosną. Jest to wynik nieudolności pana ministra, który nadzoruje Agencję Rynku Rolnego i który doprowadził do tego, że w Polsce zmniejszono w roku 2008 limit o ponad 300 tys. ton."
Jest to wypowiedź Jurgiela z PIS z 18.03.2011 r. i dotyczy ministra Sawickiego jaby nie było z rządu PO.... Proponuję również poszperać w internecie za informacjami z tamtego okresu - Jurgiel niestety nie mija się z prawdą...
Nieprawda. To o ile będą zmniejszane limity ustalono już kiedy reforma była przyjmowana tj w 2006.
Rządził wtedy PiS, to prawda , ale Polska głosowała przeciwko.

murray 24.03.2011 19:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069220)
Tak z ciekawości. A kiedy została zatwierdzona ta reforma rynku cukru, dzięki której mamy takie limity?

Kiedyś czytałem, że zlikwidowano większość polskich cukrowni, by spełniać normy unijne, a dokładniej zalecenia komisarz Neelie Kroes (tej od stoczni). A było to przy wejściu do Wspólnoty.

Siwy_89 24.03.2011 19:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1069241)


Nieprawda. To o ile będą zmniejszane limity ustalono już kiedy reforma była przyjmowana tj w 2006.
Rządził wtedy PiS, to prawda , ale Polska głosowała przeciwko.


Też tak mi się wydawało. Jurgiel był wtedy przeciw, ale zarzucono mu, że nie brał udziału w decydującej turze negocjacji, w których większość krajów uzyskała lepsze limity.

Tutaj coś na ten temat:

Rynek cukru wejdzie w ramy Wspólnej Organizacji Rynków 1 października 2008 roku.

W 2006 roku zatwierdzono reformę rynku cukru, zmierzającą do ograniczenia produkcji cukru o 6 milionów ton i uprawy buraków cukrowych w UE. Powodem radykalnych zmian na rynku cukru były przede wszystkim czynniki zewnętrzne. Wyrażono zgodę na bezcłowy import cukru z państw najsłabiej rozwiniętych, co oznacza wprowadzenie na europejski rynek ponad 4 mln ton cukru od 2009 roku. Poza tym, na forum WTO Unia Europejska nie uzyskała możliwości subsydiowania eksportu cukru. Reforma miała więc zmodernizować rynek cukru i uczynić go bardziej konkurencyjnym – w 2006 roku cena 1 tony cukru w UE była trzykrotnie wyższa od ceny na rynkach światowych.

Drozd 24.03.2011 19:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1069241)
To już pochodzi pod niebezpieczne dla zdrowia bałwochwalstwo.


Jakieś źródła wypowiedzi Janowskiego , tudzież opis tego procederu z innych źródeł ?
Z tego co pobieżnie się orientuje , to w tym przypadku nie ma handlu limitami jak przy CO2 , a i są one przyznawane dla kraju a nie dla właścicieli cukrowni.
Więc może jakieś wyjaśnienia szczegółowo-specjalistyczne ?


Z innej beczki. Nie żyjemy w czasach merkantylizmu. To że produkujemy więcej , albo tyle samo ile potrzebuje rynek wewnętrzny nie oznacza , że brak jest importu. Wystarczy przyjrzeć się rynkowi węgla.

Co ja Ci zrobię ze tak zwyczajnie jest. Ty jego wypowiedź odebrałeś jako żart, a ja Ci tłumaczę ze nie taki całkiem żart. Biorąc pod uwagę to co się stało.

Jak firma niemiecka właściciel polskiej cukrowni wyprodukuje w swoim polskim oddziale tonę cukru, to z czyjego limitu tonę odejmą? Tą tonę cukru niemiecka firma może sobie sprzedać gdzie? Wszędzie. Czyli 3/4 tony w Niemczech w Lidlu po 0,6 euro, a 1/4 tony w Polsce za tyle ile ludzie są w stanie dać. Pojąłeś proceder? Jest całkiem legalny. Mam ci dowody przedstawić? :)

BBudowniczy 24.03.2011 20:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069249)

Mareq napisał(a): : "Nieprawda. To o ile będą zmniejszane limity ustalono już kiedy reforma była przyjmowana tj w 2006.
Rządził wtedy PiS, to prawda , ale Polska głosowała przeciwko."

Też tak mi się wydawało. Jurgiel był wtedy przeciw, ale zarzucono mu, że nie brał udziału w decydującej turze negocjacji, w których większość krajów uzyskała lepsze limity.

Tutaj coś na ten temat:

Rynek cukru wejdzie w ramy Wspólnej Organizacji Rynków 1 października 2008 roku.

W 2006 roku zatwierdzono reformę rynku cukru, zmierzającą do ograniczenia produkcji cukru o 6 milionów ton i uprawy buraków cukrowych w UE. Powodem radykalnych zmian na rynku cukru były przede wszystkim czynniki zewnętrzne. Wyrażono zgodę na bezcłowy import cukru z państw najsłabiej rozwiniętych, co oznacza wprowadzenie na europejski rynek ponad 4 mln ton cukru od 2009 roku. Poza tym, na forum WTO Unia Europejska nie uzyskała możliwości subsydiowania eksportu cukru. Reforma miała więc zmodernizować rynek cukru i uczynić go bardziej konkurencyjnym – w 2006 roku cena 1 tony cukru w UE była trzykrotnie wyższa od ceny na rynkach światowych.

Coś Panowie mijacie się z prawdą - reforma z 2006 roku dawała Polsce limit produkcji cukru na poziomie ponad 1,6 mln ton rocznie. W 2006 roku "za rządów PIS" nikt jeszcze nie przewidywał dalszego zmniejszania limitów. Kwestia dalszego zmniejszenia limitu pojawiła się dopiero pod koniec 2007 r., można o tym poczytać np tutaj:

http://www.polski-cukier.pl/redir,90?wiecej=472

"Ponieważ pierwszy rok reformy zakończył się niepowodzeniem, a osiągnięta redukcja wyniosła tylko 1,7 mln ton - w 2007 r. UE postanowiła o modyfikacji już przyjętych Rozporządzeń i wprowadzeniu dodatkowych cięć. Ich elementem było m.in. ogłoszenie tzw. prewencyjnego wycofania cukru w roku obrotowym 2007/2008, które w wypadku naszego kraju ustalono na 13,5 procent limitu produkcji. Był to jeden z najwyższych wskaźników we Wspólnocie oznaczający konieczność zmniejszenia produkcji cukru kwotowego w Polsce o ponad 220 tysięcy ton (w tym produkcji KSC o 91,2 tys. ton)."

Oczywiście Polski rząd wykazał się wielką gorliwością i :

" W grudniu 2007 roku Ministrowie Rządu Donalda Tuska złożyli wniosek do Komisji Europejskiej o zmniejszenie limitu cukru dla Polski o 366 tys. ton za kwotę ok. 500 mln zł. Prowadzona polityka rolna Rządu doprowadziła do sytuacji, gdzie Polska z eksportera stała się importerem w ilości 200 tys. ton i zlikwidowano kilka cukrowni. W sierpniu 2010 roku z rynku wycofała się firma British Sugar Overseas a uwolnioną kwotę produkcyjną 150 tyś ton Minister Sawicki nie oddał Krajowej Spółce Cukrowej odmawiając podpisania stosownej decyzji. Kwotę tą przejęła niemiecka spółka Pfeifer &Langen. "

http://www.edwardsiarka.pl/?id=447&pg=aktualnosci

wislak68 25.03.2011 00:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069103)
W pierwszych latach reformy oczywiście dużo mniej. O tym pisałem w swoim trzecim poście na ten temat - zwróć proszę na to uwagę. Także w poście, który cytujesz, podkreśliłem, że 90% z 3.5% ma być rozwiązaniem docelowym. Gdyby zostały zachowane dotychczas obowiązujące zasady - według wyliczeń money.pl - w akcje inwestowane byłoby do roku 2020 134,5 mld złotych. Po zmianach będzie to 82 mld. W kolejnych latach - dzięku poluzowaniu limitów inwestycyjnych - inwestowana w akcje będzie mogła być większa kwota, niż gdyby nie przeprowadzano zmian. Ale żadnego przemusu przecież nie będzie - wszystko zależeć będzie od konkretnego funduszu emerytalnego.

Poluzowanie limitów nie skreśla możliwości, by dla starszych ludzi przyjmowano strategię 100% inwestycji w instrumenty dłużne. Chyba nawet Tusk ostatnio wspominał o takim rozwiązaniu, ale nie wiem, czy ostatecznie wprowadzono - lub w przyszłości wprowadzi - taki zapis.

Co do funduszów agresywnych. Jeśli nastąpi gwałtowny spadek wartości akcji, to dla każdego Polaka nie będzie miało znaczenia, czy straci 40% z 7.3%, czy np. 80% z 3.5%, bo w obu tych przypadkach będzie to około 2.9% naszej pensji.

Do tej pory spotykałem się tylko ze stwierdzeniami, że zdecydowana większość, a nie tylko część, tych 60% z 7.3% jest inwestowana w obligacje skarbu państwa. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych na swojej stronie internetowej pisze, że w obligacje skarbu państwa inwestuje się 52% naszej składki - czyli ponad 85% z tych pozostałych 60%. Jeśli jednak masz inne żródła - o odmiennych informacjach - podaj. Chętnie poczytam.

pozdrawiam

Po kolei:
1. Opierając się na wliczeniach money.pl piszesz że w rezulatacie zmian w regulacjach dotyczących OFE w ciągu najbliższych 10 lat kwota zainwestowana przez OFE w akcje przedsiębiorstw notowanych na GPW będzie niższa o około 40%. Jednocześnie piszesz że zgodnie z tymi wyliczeniami (dzięki zwiekszeniu limitów) po 10 latach ta kwota (jak rozumiem chodzi Ci o roczny poziom inwestycji) powinna być większa niż przed zmianami.
Co byś odpowiedział gdyby ktoś zmniejszył przez najbliższe dziesięć lat Twoją pensję o 40% ale za to obiecał Ci że po tym okresie zarobisz więcej niż przed redukcją. Naprawdę nie rozumiem jak można brać na poważnie takie argumenty. Zmiany składkowe w OFE dla polskiej giełdy (i szerzej dla rynku kapitałowego) będą absolutną katastrofą. Obawiam się że za dziesięć lat nie będzie już nawet co zbierać.
2.Obawiam się że nie przeczytałeś dokładnie tego co napisałem: w cywilizowanym świecie nie ma funduszy emerytalnych które inwestowałyby 90% środków swoich uczestników w akcje. To jest kompletny nonsens. To że wporwadzi się kilka porfeli dla osób w różnym wieku nie zmienia faktu że nawet w tym najbardziej agresywnym nie znajdzie się zarządzający który zainwestuje więcej niż 50% (w porywach 55%) w akcje. A jeśli taki się znajdzie to następnego dnia zostanie zwolniony za narażanie uczestników funduszu na nadmierne (i zupełnie niepotrzebne) ryzyko.
Zwróć też prosze uwagę że jeśli wprowadzisz różne porfele inwestycyjne dla różnych grup wiekowych to siłą rzeczy redukujesz ten wydumany limit 90% (jeśli nie jest to dla Ciebie oczywiste to krótki przykład: załóżmy że wprowadzasz dwa porfele jeden dla młodych z proporcją akcji/obligacji 90/10 i drugi dla starych z proporcją 0/100, załóżmy że procent całości środków zgromadzonych w obu portfelach to odpowiednio 66% i 33%. Co oznacza że w akcje zostaje zainwestowanych 60% środków a w obligacje 40%).
3. Obawiam się że podany przez Ciebie przykład strat spowodowanych utratą wartości akcji pokazuje ... powiedzmy że pewien brak zrozumienia zagadnień związanych z sytemem ubezpieczeń. Żeby zobrazować podam przykład: ktoś kto ma zgromadzonych w funduszu powiedzmy 100 z czego 90 jest w akcjach a 10 w obligacjach w przypadku załamania na rynku akcji (powiedzmy że spadek jest 50%) zostaje z 55. Co oznacza że jeśli właśnie przechodzi na emeryturę( a zatem nie ma już możliwości zwiększenia kwoty od której kalkulowana będzie miesięczna emerytura poprzez wpłaty tudzież wzrost wartości pozostałego kapitału) jest skazany na powolne zdychanie z głodu. Jesli w tym samym momencie miał 100 w obligacjach pozostanie z kapitałem 100 i będzie dostawał emeryturę dwa razy większą niż nieszczęśnik z poprzedniego przykładu. A zatem wbrew temu co piszesz limity mają ogromne znaczenie z punktu widzenia przeciętnego Polaka.
4. Jeśli uważasz że 15% udział papierów nieskarbowych w całości porfela obligacji jest niewielki to wypada mi tylko pogratulować. Tym bardziej że w przypadku niektórych spośród funduszy ten procent jest znacznie większy.

Siwy_89 25.03.2011 00:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez BBudowniczy (Post 1069258)
Coś Panowie mijacie się z prawdą - reforma z 2006 roku dawała Polsce limit produkcji cukru na poziomie ponad 1,6 mln ton rocznie. W 2006 roku "za rządów PIS" nikt jeszcze nie przewidywał dalszego zmniejszania limitów. Kwestia dalszego zmniejszenia limitu pojawiła się dopiero pod koniec 2007 r., można o tym poczytać np tutaj:

" W grudniu 2007 roku Ministrowie Rządu Donalda Tuska złożyli wniosek do Komisji Europejskiej o zmniejszenie limitu cukru dla Polski o 366 tys. ton za kwotę ok. 500 mln zl

Reformę rynku cukru przyjęto w 2006 roku - celem było zmniejszenie produkcji o 6 mln ton. Istotne obniżenia cen cukru i buraków cukrowych nie wywołało jednak oczekiwanej reakcji na rynku. Sytuacja ta z kolei przyczyniła się zmniejszenia limitów cukru w grudniu 2007 roku.

Założenia reformy - obniżenie produkcji o 6 mln ton - przyjęto w roku 2006. Kolejne decyzje (te o kolejnym zmniejszeniu limitów dla państw UE) są następstwem wcześniej przyjętej reformy.

A w ogóle to jest jakaś paranoja z tymi limitami. To mogła wymyślić tylko UE...

wislak68 25.03.2011 00:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez funkykoval (Post 1069138)
Nie wiem czy się mylisz, ale proszę o srecyzowanie uzytych przez Ciebie sformułowań:

1) OFE pobierają sutą prowizję od każdego ubezpieczonego w OFE - początkowo 7% wpłacanej składki, aktualnie jest to 3,5 % wpłacanej składki. Po potrąceniu "prowizji", pozostałe środki inwestując, przy czym lokata w kacje nie może przekrtoczyć maksymalnego progu 40 %. Pozostałe środki OFE może inwestować w obligacje państwowe i samorządowe, listy zastawne, fundusze inwestycyjne, kwity depozytowe i inne instrumenty finansowe. Oczywiście wykupując obligacje Skarbu Państwa udzielają pożyczki państwu. Od kogo biorą za to prowizję i jaką ???
2) Jeżeli jak twierdzisz 60 % środków zgromadzonych w OFE przeznaczana jest na "pożyczki Skarbu Państwa" - to jak to będzie, jeśli składka do OFE ulegnie zmniejszeniu z 7,3 % do 2,3 % czyli ponad trzy razy mniej, a do tego jeszcze "rozluźni się limity inwestycyjne" (czyli zwiększy się możliwość inwestowania np. w akcje) - jaka część dzisiaj przeznaczanych środków z OFE na zakup obligacji SP, będzie przeznaczana na taski sam zakup po reformie. Biorąc pod uwagę 2 powyższe składniki, samo obniżenie wysokości składki - to jakieś 30 % (maksymalnie) dzisiaj inwestowanych środków. Nakładając na to "rozluźnienie" o którym mówisz, może to być jakieś góra 20%.
3) Jeżeli po reformie OFE made in Rostowski, OFE przeznaczy na zakup obligacji Skarbowych zaledwie 20 % aktualnie przeznaczanych środków, to kto będzi przeznaczał te kwoty na potrzeby pozyczkowe państwa realizowane przez emisję kolejnych obligacji Skarbu Państwa???
4) Skoro Skarb Państwa pozbędzie się znacznej części środków podmiotów (OFE), które inwestowały w te obligacje, to aby ktos inny je kupił muszą być one bardziej atrakcyjne - czyli np. wyżej oprocentowane. Czy nie wpłynie to czasem na wzrost zadłużenia budżetu państwa we wcale nieodległej przyszłości ???
Pozdrawiam

Pytanie nie było co prawda skierowane do mnie ale ponieważ wywołało pewne zaintersowanie nie będzie chyba problemem jeśli odniosę się do niego i ja.
1. Jak rozumiem chodzi Ci o prowizję za finansowanie Skarbu Państwa poprzez wykup obligacji rządowych. Oczywiście "prowizja" jest pobierana w formie odsetek od obligacji wypłacanych przez SP.
2. Z moich obliczeń wynika że inwestycje w papiery skarbowe dokonywane przez OFE będą stanowić około 5% tych dokonywancyh obecnie.
3. Cały wic polega na tym że zmniejszając składkę jaka wypałacana jest OFE rząd zmniejsz również swoje potrzeby pożyczkowe. W największym skrócie: pieniądze które do tej pory były pobierane jako podatek od naszych pensji przez ZUS będą wypłacane do OFE w znacznie mniejszej ilości (to jest ta redukcja składki) a zatem więcej zostanie ich w ZUS skutkiem czego rząd będzie mógł ograniczyć swoje dotacje do ZUS ograniczając w ten sposób swoje potrzeby pożyczkowe. Teoretycznie pięknie tyle tylko że jak zwykle płacą za to obywatele. Bardzo konkretne zabezpieczenie naszych roszczeń wobec Państwa z tytułu wpłacanej przez nas składki w postaci wyemitowanych przez SP obligacji (które kupują nie tylko OFE ale i banki, inwestorzy zagraniczni, zagraniczne rządy itp.) zastępuję "obietnica" rządu że kiedyś tam w przyszłości nam te pieniądze zwróci. Nie wiadomo co prawda w jaki sposób ma zamiar sfinansować to zobowiazanie ale przecież Tusk obiecuje. Najbardziej prawdopodobnym jest oczywiście że swoich pieniędzy nie zobaczymy już więcej na oczy (no bo przecież za parę lat bedzie trzeba podjąć kolejne wyrzeczenia w celu ratowania budżetu) i zostaniemy w najordynarniejszy sposób okradzenie przez Tuska i spółkę.
4. Oczywiście że wpłynie. Pozbawiając rynek długu tak ważnego gracza jak OFE skazujemy się siłą rzeczy na to że płynność rynku spada. Skutkiem czego trzeba będzie według wszelkiego prawdopodobieństwa płacić za wyemitowane obligacje wyższy kupon (czytaj oprocentowanie).

Siwy_89 25.03.2011 01:29

wislak68.

piszesz, że "bardzo konkretne zabezpieczenie naszych roszczeń wobec Państwa z tytułu wpłacanej przez nas składki w postaci wyemitowanych przez SP obligacji (które kupują nie tylko OFE ale i banki, inwestorzy zagraniczni, zagraniczne rządy itp.) zastępuję "obietnica" rządu że kiedyś tam w przyszłości nam te pieniądze zwróci. Nie wiadomo co prawda w jaki sposób ma zamiar sfinansować to zbowiazanie ale przecież Tusk obiecuje. "


Przecież doskonale wiesz o tym, że państwo gwarantuje wykup obligacji i wypłatę odsetek tak samo jak gwarantuje wypłatę i waloryzację emerytur z ZUS. W obu przypadkach mamy do czynienia z obietnicami państwa/Tuska, a nie z czystą gotówką. Przyszli podatnicy będą musieli pokryć zobowiązania ZUS tak samo jak musieli by wykupić obligacje skarbowe z OFE.

I pamiętajmy, że "źli politycy" mogą tak samo dobrać się do pieniędzy w ZUSie, jak i OFE - przykład Węgier, gdzie całkowicie zlikwidowano składkę do OFE.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1069309)
3. Obawiam się że podany przez Ciebie przykład strat spowodowanych utratą wartości akcji pokazuje ... powiedzmy że pewien brak zrozumienia zagadnień związanych z sytemem ubezpieczeń. Żeby zobrazować podam przykład: ktoś kto ma zgromadzonych w funduszu powiedzmy 100 z czego 90 jest w akcjach a 10 w obligacjach w przypadku załamania na rynku akcji (powiedzmy że spadek jest 50%) zostaje z 55. Co oznacza że jeśli właśnie przechodzi na emeryturę( a zatem nie ma już możliwości zwiększenia kwoty od której kalkulowana będzie miesięczna emerytura poprzez wpłaty tudzież wzrost wartości pozostałego kapitału) jest skazany na powolne zdychanie z głodu. Jesli w tym samym momencie miał 100 w obligacjach pozostanie z kapitałem 100 i będzie dostawał emeryturę dwa razy większą niż nieszczęśnik z poprzedniego przykładu. A zatem wbrew temu co piszesz limity mają ogromne znaczenie z punktu widzenia przeciętnego Polaka.

90% z 3.5 = 3.2 % składki
40% z 7.3 = 2.92 % składki

przy załamaniu giełdy o 50%, w obu przypadkach tracimy bardzo podobną kwotę składki.

Rozumiem, że przykład, który podałeś ma służyć wskazaniu przez Ciebie potrzeby wprowadzenia specjalnych subfunduszy dla ludzi starszych. Naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, by dla nich przyjmowano inną strategię inwestowania ich składek.


Gratulujesz mi także tego, że dla mnie 85% to zdecydowana większość środków. Dla ciebie z kolei to "tylko część". Musisz mi wybaczyć, ale skoro napisałeś, że "tylko część środków jest inwestowana w obligacje skarbu państwa", miałem chyba prawo pomyśleć, że masz na myśli około połowę. :-)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1069309)
2.Obawiam się że nie przeczytałeś dokładnie tego co napisałem: w cywilizowanym świecie nie ma funduszy emerytalnych które inwestowałyby 90% środków swoich uczestników w akcje. To jest kompletny nonsens. To że wporwadzi się kilka porfeli dla osób w różnym wieku nie zmienia faktu że nawet w tym najbardziej agresywnym nie znajdzie się zarządzający który zainwestuje więcej niż 50% (w porywach 55%) w akcje. A jeśli taki się znajdzie to następnego dnia zostanie zwolniony za narażanie uczestników funduszu na nadmierne (i zupełnie niepotrzebne) ryzyko.

W cywilizowanej Słowacji tylko 1/6 całej składki do OFE jest inwestowana w akcje. Czy to oznacza, że mamy brać z nich przykład?



I na koniec pytania, bo Balcerowicz nie był w stanie na nie odpowiedzieć:

- Jaki jest sens w tym, żeby przekazywać pieniądze do OFE, tworząc wyrwę w ZUS. Po to, by OFE nam z powrotem pożyczały te pieniądze, zwiększając drastycznie zadłużenie Polski.
- Czy wydatki inwestowane w obligacje, czyli nie w akcje, nie w gospodarkę, wpływają na rozwój państwa?

wislak68 25.03.2011 02:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069314)
wislak68.

piszesz, że "bardzo konkretne zabezpieczenie naszych roszczeń wobec Państwa z tytułu wpłacanej przez nas składki w postaci wyemitowanych przez SP obligacji (które kupują nie tylko OFE ale i banki, inwestorzy zagraniczni, zagraniczne rządy itp.) zastępuję "obietnica" rządu że kiedyś tam w przyszłości nam te pieniądze zwróci. Nie wiadomo co prawda w jaki sposób ma zamiar sfinansować to zbowiazanie ale przecież Tusk obiecuje. "
Przecież doskonale wiesz o tym, że państwo gwarantuje wykup obligacji i wypłatę odsetek tak samo jak gwarantuje wypłatę i waloryzację emerytur z ZUS. W obu przypadkach mamy do czynienia z obietnicami państwa/Tuska, a nie z czystą gotówką. Przyszli podatnicy będą musieli pokryć zobowiązania ZUS tak samo jak musieli by wykupić obligacje skarbowe z OFE.

I pamiętajmy, że "źli politycy" mogą tak samo dobrać się do pieniędzy w ZUSie, jak i OFE - przykład Węgier, gdzie całkowicie zlikwidowano składkę do OFE.

90% z 3.5 = 3.2 % składki
40% z 7.3 = 2.92 % składki

przy załamaniu giełdy o 50%, w obu przypadkach tracimy bardzo podobną kwotę składki.

Rozumiem, że przykład, który podałeś ma służyć wskazaniu przez Ciebie potrzeby wprowadzenia specjalnych subfunduszy dla ludzi starszych. Naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, by dla nich przyjmowano inną strategię inwestowania ich składek.

Gratulujesz mi także tego, że dla mnie 85% to zdecydowana większość środków. Dla ciebie z kolei to "tylko część". Musisz mi wybaczyć, ale skoro napisałeś, że "tylko część środków jest inwestowana w obligacje skarbu państwa", miałem chyba prawo pomyśleć, że masz na myśli około połowę. :-)

W cywilizowanej Słowacji tylko 1/6 całej składki do OFE jest inwestowana w akcje. Czy to oznacza, że mamy brać z nich przykład?

I na koniec pytania, bo Balcerowicz nie był w stanie na nie odpowiedzieć:

- Jaki jest sens w tym, żeby przekazywać pieniądze do OFE, tworząc wyrwę w ZUS. Po to, by OFE nam z powrotem pożyczały te pieniądze, zwiększając drastycznie zadłużenie Polski.
- Czy wydatki inwestowane w obligacje, czyli nie w akcje, nie w gospodarkę, wpływają na rozwój państwa?

1.Zwróć uwagę że obligacje są zobowiązaniem państwa niejako zewnętrznym. Innymi słowy brak ich wykupu oznacza bankructwo państwa i możliwość dochodzenia tych roszczeń przed sądem (argument ten jest dodtakowo wzmacniany przez fakt że są one posiadane nie tylko przez podmioty krajowe ale również i zagraniczne co w przypadku defaultu powoduje reakcję międzynarodową). Warunków raz wyemitowanej emisji nie możesz już zmienić.
Zobowiązanie z tytułu waloryzacji emerytur jest zobowiązaniem "wenwnętrznym" (politycznym). Przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby nowy (albo nawet obecny) Sejm zmienił warunki waloryzacji a Ty w takiej sytuacji nawet nie bedziesz miał prawa podać ich do sądu.
Politycy mogą dobrać się do składek (przykład Węgier jest tu zbyteczny bo nasz własny jest wystarczająco dobry) ale nie mogą dobrać sie do wyemitowanych obligacji (no chyba że mamy do czynienia z Rosją Sowiecką) i własnie dlatego jako zabezpieczenie moich roszczeń wolę mieć bardzo konkretny papier wyemitowany przez rząd niż jakie jegoś zobowiązania nawet zapisane w ustawie. Podatnicy z całą pewnością będą musieli wykupić obligację natomiast bardzo wątpie w to że pokryją waloryzację emerytur.
2. Wybacz ale mam wrażenie że nadal nie rozumiesz na czym polega cała zabawa z sytemem emerytalnym. Liczenie ryzyka w odniesieniu do konretnej składki (raty skladki) jest bez sensu. W przypadku zmiany warunków rynkowych ryzykujesz nie konkretną składką ale całością zgromadzonego do tej pory kapitału i to jest Twoje ryzyko a nie ryzyko składki. Jeśli masz 90% w akcjach to Twoje ryzyko jest znacznie większe niż kogoś kto ma 100% w obligacjach. Albo inaczej: inwestowanie 90% skladki w akcje oznacze że cały Twój porfel (składki płacone od iluś tam lat) jest złożony w 90% z akcji. A zatem w przypadku załamania na rynku akcji tracisz całe (albo dużą część) oszczędności które miały zapewnić Ci emeryturę a nie tylko wartość jednej składki (czyli nie 3% ale 50% wartości Twojego portfela). I przekazaniu tej prostej informacji (a nie bronienia idei subfunduszy) miał służyć mój przykład.
3. Jeśli część ma zaczynać się od 50% to musimy to chyba gdzieś zapisać bo co poniektórzy mogą tego nie ogarnąć. Dla Twojej informacji: udział obligacji nieskarbowych w całości portfela obligacji miał w ostanich latach tendencję rosnącą (i to dość dynamicznie).
4. Rozumiem że przykład ze Słowacją to miałbyć żart. Jak dla mnie płaski. Jeśli to ma być argument w dyskusji to z przykrością musze stwierdzić że tracę czas.
5. Co to znaczy że: "zwiększa drastycznie zadłużenie Polski"?? Mówimy o moich (niech będzie naszych pieniądzach) pieniądzach które rząd próbuje schować w ten sposób aby nie pokazywać że ma wobec mnie dług. A ten dług ma i ja osobiście chcę aby pod zastaw tego długu rząd wyemitował konkretny papier bo absolutnie nie wierzę w jego deklarcje o spłacie tego zadłużenia. Z obligacją w ręku (nawet jeśli będzie ją mieć OFE) będę się czuł o wiele bezpieczniej. Dodatkowo nie zycze sobie aby moimi pieniędzmi zarządzał jakiś Dyzio w ZUS. Chce aby były zarządzane przez ludzi ktorych mogę sobie sam wybrać i którzy będą inwestować nie według rozdzielnika ale według trendów rynkowych (być może nie masz świadomości tego że zarządzanie portfelem obligacji jest bardzo skomplikowaną sztuką i poprawnie prowadzone może wygenerować zyski przekraczające znacznie te z inwestowania w akcje). I życzyłbym sobie jeszcze żeby minister zamiast zajować się chowaniem pod dywan zobowiązania państwa wobec mnie zajał się wreszcie faktyczną redukcją wydatków budżetowych.
6. Oczywiście że wydatki w obligacje wplywają na rozwój. Obligacja to nic innego jak inny niż akcja sposób finansowania inwestycji (dodam że na świecie znacznie popularniejszy niż emisja akcji).

Siwy_89 25.03.2011 03:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1069316)
1.Zwróć uwagę że obligacje są zobowiązaniem państwa niejako zewnętrznym. Innymi słowy brak ich wykupu oznacza bankructwo państwa i możliwość dochodzenia tych roszczeń przed sądem (argument ten jest dodtakowo wzmacniany przez fakt że są one posiadane nie tylko przez podmioty krajowe ale również i zagraniczne co w przypadku defaultu powoduje reakcję międzynarodową). Warunków raz wyemitowanej emisji nie możesz już zmienić.
Zobowiązanie z tytułu waloryzacji emerytur jest zobowiązaniem "wenwnętrznym" (politycznym). Przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby nowy (albo nawet obecny) Sejm zmienił warunki waloryzacji a Ty w takiej sytuacji nawet nie bedziesz miał prawa podać ich do sądu.
Politycy mogą dobrać się do składek (przykład Węgier jest tu zbyteczny bo nasz własny jest wystarczająco dobry) ale nie mogą dobrać sie do wyemitowanych obligacji (no chyba że mamy do czynienia z Rosją Sowiecką) i własnie dlatego jako zabezpieczenie moich roszczeń wolę mieć bardzo konkretny papier wyemitowany przez rząd niż jakie jegoś zobowiązania nawet zapisane w ustawie. Podatnicy z całą pewnością będą musieli wykupić obligację natomiast bardzo wątpie w to że pokryją waloryzację emerytur.

W obu tych przypadkach - jak sam piszesz - są to zobowiązania państwa - a nie żywa gotówka. Niestety.

Dla mnie bardzo wątpliwa jest sytuacja, w której podatnicy nie będą w stanie pokryć waloryzacji emerytur. Jest masa możliwości ograniczenia wydatków w budżecie Państwa, dzięki którym pieniądze się znajdą. Pierwszym krokiem była reforma emerytur pomostowych. Kolejnym powinna być reforma emerytur mundurowych itd. Mam nadzieję, że szybko to nastąpi.

Piszesz, że nowy Sejm może zmienić warunki waloryzacji. Dokładnie tak samo nowy Sejm może zlikwidować całkowicie transfery do OFE. Może też te transfery zwiększyć. :-)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1069316)
2. Wybacz ale mam wrażenie że nadal nie rozumiesz na czym polega cała zabawa z sytemem emerytalnym. Liczenie ryzyka w odniesieniu do konretnej składki (raty skladki) jest bez sensu. W przypadku zmiany warunków rynkowych ryzykujesz nie konkretną składką ale całością zgromadzonego do tej pory kapitału i to jest Twoje ryzyko a nie ryzyko składki. Jeśli masz 90% w akcjach to Twoje ryzyko jest znacznie większe niż kogoś kto ma 100% w obligacjach. Albo inaczej: inwestowanie 90% skladki w akcje oznacze że cały Twój porfel (składki płacone od iluś tam lat) jest złożony w 90% z akcji. A zatem w przypadku załamania na rynku akcji tracisz całe (albo dużą część) oszczędności które miały zapewnić Ci emeryturę a nie tylko wartość jednej składki (czyli nie 3% ale 50% wartości Twojego portfela). I przekazaniu tej prostej informacji (a nie bronienia idei subfunduszy) miał służyć mój przykład.

W obu przypadkach (90% z 3.5%, jak i 40% z 7.3%) kwota, którą będzie przeznaczać OFE na inwestycje będzie bardzo podobna. Czym różni się 10 złotych (10% ze 100 zł), od 10 zł (50% z 20 zł)? W momencie załamania na rynku tracę dokładnie tyle samo pieniędzy - czyli te 2,9% całości składki pomnożone przez ilość składek + wypracowany zysk. Pozostała suma, która nie jest inwestowana w akcje, jest "bezpieczna".


Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1069316)

3. Jeśli część ma zaczynać się od 50% to musimy to chyba gdzieś zapisać bo co poniektórzy mogą tego nie ogarnąć. Dla Twojej informacji: udział obligacji nieskarbowych w całości portfela obligacji miał w ostanich latach tendencję rosnącą (i to dość dynamicznie).

Nie musimy nic zapisywać. Po prostu nie mów "tylko część", tylko podaj konkretne liczby. W tym przypadku 85%.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1069316)
6. Oczywiście że wydatki w obligacje wplywają na rozwój. Obligacja to nic innego jak inny niż akcja sposób finansowania inwestycji (dodam że na świecie znacznie popularniejszy niż emisja akcji).

W takim razie sprecyzuje pytanie. Czy obligacje, dzięki którym "łatamy" dziurę w ZUS wpływają twoim zdaniem na rozwój państwa?

Siwy_89 25.03.2011 04:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1069181)
W 13 miesięcy kiedy realnie rzadzil PIS myślisz mozna zrobić wszystko? Uważam że w tym czasie np.dofinasowanie rodzin 1000 zł na kazde dziecko odpisu z PIT, becikowe ( pewnie niedopracowane ale zawsze), przygorowanie obniżki podatków, ustawy antykorupcyjne, zapoczatkowanie tematu gazoportu etc. Też chciałbym więcej ale obecni mieli 4 lata ani 20% nie zrobili tego.
[/B]

Kilka słów o gazoporcie.

Plan budowy został przygotowany w 2008 roku, a w 2009 roku przyjęto specustawę umożliwiającą sprawne rozpoczęcie budowy. Wydane zostały wszystkie pozwolenia na budowę oraz decyzje środowiskowe. Zapewniono środki, a budowa trwa.

Może choć jakiś mały procencik zasługi dla rządu PO przyznasz w kwestii budowy gazoportu?


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1069135)
" a i tak Kaczor buc,populizm,skandal,agresja" i zaczniemy wszystko od początku.
.

Niestety z obu stron padają brzydkie słowa w stosunku do lidera przeciwnej partii.

O premierze: "frajer" (przykład z tego tematu)

pozdrawiam ;-)

Drozd 25.03.2011 09:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Siwy_89 (Post 1069318)
Kilka słów o gazoporcie.

Plan budowy został przygotowany w 2008 roku, a w 2009 roku przyjęto specustawę umożliwiającą sprawne rozpoczęcie budowy. Wydane zostały wszystkie pozwolenia na budowę oraz decyzje środowiskowe. Zapewniono środki, a budowa trwa.

Może choć jakiś mały procencik zasługi dla rządu PO przyznasz w kwestii budowy gazoportu?




Niestety z obu stron padają brzydkie słowa w stosunku do lidera przeciwnej partii.

O premierze: "frajer" (przykład z tego tematu)

pozdrawiam ;-)

Dawno dawno temu dwa miesiące po tym jak Tusk przejął władzę ...

http://www.tvn24.pl/1197072600,1,140...lad_prasy.html
Sobota 08.12.2007
Wkrótce finał przetargu na gazoport
W najbliższych tygodniach Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo może zawrzeć długoterminowy kontrakt na dostawę skroplonego gazu LNG do terminalu w Świnoujściu - dowiedziała się gazeta giełdy "Parkiet".
W ten sposób od 2012 r. do spółki będzie trafiać dodatkowych 2,5 mld metrów sześciennych surowca rocznie.

Szybciej, bo w ciągu najbliższych dni powinien zostać rozstrzygnięty przetarg na zaprojektowanie terminalu LNG. Szacowany koszt jego budowy to około 450 mln euro (1,6 mld zł. Oddanie gazoportu do użytku przewidziano na koniec 2011 roku. - pisze "Parkiet".

... mijają kolejne lata...

http://szczecin.biznespolska.pl/prze...ntentid=206781
Rozpoczyna się budowa gazoportu
Źródło: Polskie Radio 2011-03-23

Minister będzie także uczestniczył w inauguracji Europejskiego Centrum Szkoleniowego LNG w Akademii Morskiej w Szczecinie.

Za budowę terminalu gazu skroplonego odpowiada czterech inwestorów - spółka Polskie LNG, Zarząd Portów Morskich Szczecin-Świnoujście, Urząd Morski w Szczecinie i spółka Gaz-System. Terminal będzie kosztować ok. 2,9 mld zł. Gazoport buduje włosko-francusko-kanadyjsko-polskie konsorcjum.

Przyłączanie gazoportu do sieci przesyłowej zaplanowano na 2013 r. Rozruch mechaniczny i technologiczny terminalu nastąpi rok później. 30 czerwca 2014 r. gazoport ma zupełnie gotowy do użytku.

Tuskowi i PO można jedynie podziękować za sprawność przeprowadzanie inwestycji i znaczne ograniczenie kosztów :)). Trzy lata później i prawie dwa razy drożej. Brawo PO brawo Donald :). Chyba tylko zupełnie nie rozumiejący "realiów" mógłby nazwać cudaka frajerem. On frajerem nie jest, frajerami są ci którzy go wybrali.

Gwiaździsty 25.03.2011 12:18

Wy tu gadu gadu a jakoś tak cihco o zenie oleju napędowego i benzyny. Przeciez Donald sie tak stara: Aby żyło sie lepiej. Wszystkim. A tu nikt nie docenia jego wysiłków :).

P.S. Odnośnie tej "walki" Donaldu zs spekulantami to widać, ze młodzież pisząca w tym temacie nie pamięta komunistycznych czasów gdy tez walczono z kułakami, spekulantami. Tylko problem był taki, że towaru nie było a komuchy żeby odwrócić uwagę od swojej kretyńskiej polityki znalazły winnego całej sytuacji. To ten mityczny "spekulant".
Tak to było w komuniźmie. Skoro po tylu latach nagle cofamy się w rozwoju jako jedyni w Europie tzn. że komunizm coraz bliżej. :) a tow. Donaldu to już prawie I sekretarz PO.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:17.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl