![]() |
Ludzie którzy nie mają za grosz szacunku dla trenera który zdobył sensacyjne jedyne trofeum od ponad dziesięciu lat mają pretensje do innych, że nie szanują Jopa.
I to nie jest hipokryzja, oczywiście że nie, po prostu jeden to alfons z Kostaryki a drugi to Pan Trener Jop. Nie uważam Rude ani Jopa za wybitnych trenerów, raczej takich na dorobku. Jeden zdobył Puchar Polski przechodząc zespoły z Ekstraklasy, drugi awansował do Ekstraklasy. Obiektywnie - to pierwsze jest większym wyczynem, wystarczy spojrzeć kiedy ostatni raz coś takiego miało miejsce. To co za to jest niemożliwe, to połączenie gry na dwóch frontach z taką kadrą na jaką realnie nas stać i bardzo dobrze, że u nas w tym sezonie Puchar Polski ostatecznie zlano. Czas pokazał jak trudna była runda rewanżowa nawet bez dodatkowej kopaniny. Dwa sezony straciliśmy przez przygodę z Pucharem Polski i epizod z europejskimi pucharami. Widać wreszcie wyciągnięto wnioski. Tym razem zrobiliśmy to co działa, czyli zaczęliśmy sezon z w miarę kompletną kadrą i przygotowani. Liczę że podobnie będzie w Ekstraklasie. Wczoraj przypieczętowaliśmy awans, Jop zadanie wypełnił, a czy to wystarczy żeby prowadzić drużynę w Ekstraklasie to już będzie decyzja prezesa i jego doradców. |
Cytat:
Ale cierpliwe rozgrywanie to przecież proszenie się o kłopoty :). Kiedy tylko zaczynaliśmy cierpliwie rozgrywać zaraz był smród pod naszą bramką. Od zawsze, gra w piłkę polegała na oszukaniu przeciwnika i kopnięciu jej w biały prostokąt. Niestety ostatnio nawet drużyny, które mają problem z kopaniem piłki, potrafią całą swoją uwagę skupić na tym żeby nie dać się oszukać. Czyli cofają się pod własne pole karne i biegają za piłką w sposób dość zorganizowany, przeszkadzając w cierpliwym rozgrywaniu poprzez popychanie, szturchanie łokciami i kolanami, kopanie po kostkach itp. itd. To jeżeli tylko sędzia uzna, że to nie są faule tylko "twarda męska gra" to jesteśmy załatwieni. Grać w ten sposób to sobie można prowadząc 3:0. Kiedy gonisz wynik, cały czas przeciwnik kopie po nogach, a sędzia tylko się uśmiecha to żaden "gen zwycięzcy" tu nie pomoże. Pomóc może jedno. Wykorzystanie, krótkich momentów gry kiedy przeciwnik już jest oszukany, ale wtedy nie ma czasu na cierpliwość, jedno więcej poprawienie piłki zamiast odpowiedniego podania marnuje okazję. W tym temacie jest kilka problemów. Pierwszy to rozpoznawanie takich okazji. Modne ostatnio bardzo, "zachowanie w fazach przejściowych" bo wtedy najczęściej takie sytuacje samooszukania się pojawiają. Po stracie piłki przeciwnik jest jeszcze ustawiony ofensywnie, a już nie ma piłki to zawsze jest okazja. I teraz jest momentum, jeżeli ten kto piłkę odzyskał myśli od razu żeby korzystać z sytuacji to pojawia się okazja do strzelenia gola. Jeżeli zamiast korzystać da czas przeciwnikowi na zmianę ustawienia na defensywne to okazja mija i wracamy do konieczności wytworzenia takiej sytuacji, którą już mieliśmy i zmarnowaliśmy zbytnią cierpliwością. Więc kluczowa jest szybkość i nastawienie na dalszą intensywność, a nie luzik związany z zagraniem do tyłu. Drugi to boiskowa inteligencja w takich sytuacjach, mądrość taktyczna i umiejętności czysto piłkarskie. Nie zawsze szybko znaczy tylko do przodu. Tutaj chodzi o wykorzystanie złego ustawienia przeciwnika w obronie. Czasem wycofanie piłki i szybka zmiana strony boiska. Wszystko zależy od okoliczności, a w piłce zwłaszcza w "fazach przejściowych" rzadko zdarzają się takie same sytuacje. Drużyna, która potrafi różne okoliczności wykorzystać efektywnie, potrafi wygrać z każdym przeciwnikiem. To jest robota trenera żeby tego uczyć na treningach. Trzeci to zespołowość. W pojedynkę czy we dwóch trudno wykorzystać złe ustawienie przeciwnika, ale kiedy po przechwycie do akcji rusza czterech to przeciwnik ma dodatkową trudność w odbudowaniu defensywnego ustawienia. Jeżeli jeszcze ci czterej rozumieją się na boisku, wiedzą który jak lubi dostać piłkę to wszystko jest łatwiejsze. To jest sól dzisiejszej piłki nożnej. Wycofywanie każdej przejętej piłki do tyłu i cierpliwe rozgrywanie to jedynie marnowanie okazji. A już pisanie, że w tym sezonie mieliśmy, krótką ławkę to totalna aberracja. Mieliśmy nieograną ławkę. Bo to co opowiada Jop, że można miesiącami siedzieć na ławie bez gry i "cały czas być gotowy" to pobożne życzenia. To trener rotując składam. Dając pograć każdemu, zwłaszcza kiedy wynik jest spokojny, a przewaga w tabeli bezpieczna trzyma poziom przygotowania zawodników. Sam trening nie zapewni zgrania i zrozumienia w meczowych sytuacjach. |
Cytat:
A ataki na Rude jak i na Jopa są żenujące. Pierwszy zdobył puchar ale liga udowodniła, że nie poradził sobie z szatnią. Drugi zrobił awans choć gra w pucharze udowodniła, że nie potrafił zmobilizować zawodników "drugiego szeregu" do poprawnej pracy. |
Cytat:
|
Cytat:
Tyle że jest o wiele więcej oszołomów robiących bożka z Jopa, jednocześnie (często wulgarnie) jadących z Rude. jaroo1, s1mone - tak z pamięci, jest więcej takich pokemonów. Nie mieliśmy za Rude i Moskala kadry na grę na dwóch frontach, z drugiej strony - moim zdaniem - Jop z szeroką kadrą sobie nie radzi. Inni nie mieli takiego komfortu, nawet w "hiszpańskiej rundzie" Sobolewskiego stoper grał na defensywnym pomocniku, a z ławki straszyli zawodnicy tacy jak Żyro, Wachowiak, Młyński, Starzyński, Talar, Gruszkowski, Plewka, Biegański. Ich późniejsze losy mówią wszystko. Jop dostał świetną jak na warunki pierwszej ligi kadrę, zrobił awans, zobaczymy co dalej. Próby tworzenia narracji że zrobił coś z niczego też są nienormalne. Myślę że najważniejszą drogę przebył klub organizacyjnie, zbierając doświadczenie. |
Zgoda poza jednym. Jop szeroką kadrę dostanie dopiero na Ekstraklasę (mam nadzieję). Więc dopiero wtedy przyjdzie czas na weryfikację radzenia sobie w bardziej komfortowych warunkach.
Nie mieliśmy w tym sezonie szerokiej kadry, natomiast mieliśmy dużo szczęścia do braku kontuzji (i wykluczeń kartkowych). Plaga urazów niszczyła nas przez poprzednie trzy sezony. W tym tylko nas delikatnie nadgryzła podczas obozu zimowego, a pojedyncze absencje, które się pojawiały, były rozrzucone na różne pozycje. Na starcie ligi wypadł nam Jaroch, w którego miejsce i tak sprowadziliśmy zmiennika (Lelevielda). Nie wiadomo, czy pojawiłby się Giger, gdyby nie ten uraz (raczej tak), natomiast do końca letniego okienka było rozważanie ściągnięcie 4. bocznego obrońcy. I praktycznie cały sezon, te dwie pozycje - prawego i lewego obrońcy, rozegraliśmy trzema zawodnikami. Kolejna kontuzja to Bozić, który dołączył do składu najpóźniej z letnich wzmocnień. Złapał uraz szybko, więc mieliśmy status quo na skrzydłach - byli rozpędzeni Fred i Kuziemka (który pojawił się niespodziewanie), a opcjami rezerwowymi był junior Baniowski, chaotyczny Sukiennicki i nieokrzesany Nikaj. Dopiero kilka meczów później, jak do formy doszedł Igbekeme, zyskaliśmy opcję przesunięcia Juliusa na skrzydło. W środku pola mieliśmy komfortową sytuację - byli Duda, Carbo i Julius w dobrej formie, nieźle spisywał się Staszak (w przeciwieństwie choćby do innego wonderkida Dziedzica sezon temu), a do drużyny dołączyli już Igbekeme i Omić. James złapał formę sprzed wakacji, nikt nie miał problemów z kontuzjami - tu był pełen komfort i trener nie widział potrzeby ogrywania Omicia, skoro podstawowi zawodnicy go nie zawodzili. W ataku oraliśmy większość sezonu Angelem, z uwagi na brak zmiennika. Wybaczcie, ale Nikaj poza szybkością i siłą nie ma żadnych atutów piłkarskich. Fred fantastycznie zmienił Rodado pod koniec sezonu, ale nie dało się go wcześniej wykorzystać na tej pozycji, z uwagi na kontuzję Bozicia. W środku obrony, podobnie jak w środku pola, mieliśmy komfortową sytuację. I szkoda mi Mariusza Kutwy, jednak stracił on pozycję w wyjściowym składzie na skutek drobnego urazu. Biedrzycki grał fantastyczną rundę jesienną, a Grujcić wyglądał nieźle - na poziomie zbliżonym do Mariusza. Awaryjny Łasicki prezentował się równie dobrze. Środkowymi obrońcami się nie rotuje - trenera nie zawodziła para Biedrzycki-Kutwa, później to samo można powiedzieć o Biedrzycki-Grujcić. Nie mam pojęcia czemu po obozie zimowym do składu wskoczył Colley. Enigmatycznie brzmiały słowa Jopa nt. Kutwy z konferencji przedmeczowej z Chrobrym - poza dyspozycją sportową wpływ miały też kwestie osobiste. Jeśli Jop preferowałby grę Colleyem lub Urygą w parze z Wiktorem, zamiast Kutwy to byłby to jedyny poważny kadrowy błąd w tym sezonie. Ale Grujcicia jeszcze jestem w stanie zrozumieć - choć w mojej ocenie jest slabszy od Mariusza. A obecnośc Alana na lawce i wejście do składu w jednym z meczów nie jest zaskakująca - i Alan i Wiktor są o wiele lepsi w pojedynkach powietrznych od pozostałych stoperów. Ich kontuzje pod koniec sezonu nie wywarły wpływu na grę drużyny, bo Kutwa udowodnił swój dobry poziom. Królewski zaryzykował - nie kupował ludzi na sztukę, tylko ograniczył się do kilkunastoosobowej kadry i Wisła osiągnęła sukces również dzięki temu, że tym razem los był dla nas łaskawy w kwestii kontuzji. I szczęście i rozwój w diagnostyce urazów, choć my akurat często mieliśmy pecha do urazów mechanicznych, a nie mięśniowych. |
Cytat:
Dlatego TAK - mega się cieszę, MEGA! Jeszcze raz gratulacje. Natomiast jest wiele do poprawy i oby E-klasa tego szybko nie zweryfikowała, bo tam już nie będziemy męczyć buły z jakąś Odrą albo Bytomiem, tylko z drużynami o klasę lepszymi. Na koniec, życzę nam wszystkim spokojnego utrzymania! |
Cytat:
Gdyby Jop miał przestać być trenerem, chciałbym kogoś z prawdziwego zdarzenia, ale na pewno nie Rude. |
Tylko inny trener by pewnie na tego Kuziemkę tak odważnie nie postawił, mógłby w inny sposób korzystać z Krzyżanowskiego. Jop ma rękę do młodzieży, harmonijnie ich rozwija co jest bardzo ważne dla nas.
Moim głównym kryterium oceny trenera są statystyki i osiągane wyniki. Każdemu czasem trafi się kryzys czy gorszy moment, pytanie jak sobie z tym poradzi. Jop w tym momencie wyszedł z kryzysu dwoma zwycięstwami z rzędu. Jeżeli drużyna w większości meczy przeważa nad przeciwnikiem, tworzy więcej okazji, ma większe expected goals ale ma pecha jestem w stanie przymknąć oko na gorsze wyniki. Nadal mam w pamięci ostatni sezon Kloppa w Dortmundzie, gdzie wg statystyk Borussia była w czołówce a fizycznie broniła się przed spadkiem. Piłka jest pod tym względem bardzo chaotyczna. Co robi Jop : jego Wisła jest lepsza w tworzeniu okazji praktycznie w każdym meczu, może na przestrzeni sezonu możnaby znaleźć 1-2 mecze które powinniśmy byli przegrać patrząc na stwarzane okazje. W większości meczów Wisła albo dominowała nad przeciwnikiem albo nieznacznie przeważała, okazjonalnie grała jak równy z równym. Odpadnięcie z PP w jednym meczu to dla mnie wypadek przy pracy. W całej swojej pracy w Wiśle (liga + PP - punkty w pucharze liczę jako 1 za remis i 3 za wygraną w regulaminowym czasie gry) to niesamowite 2.03 punkta na mecz. Co robił Rude : jego Wisła wielokrotnie zasłużenie przegrywała w lidze, traciła punkty bo ogólnie grała słabo. Oczywiście w meczach PP zagrała fantastyczne zawody i przy dużym szczęściu zdobyła Puchar wygrywając pod jego batuta trzy mecze. Generalnie zespół rzadziej dominował nad rywalami, rzadziej był stroną przeważającą. Rzadziej od drużyny Jopa potrafił odwrócić niekorzystny rezultat. Patrząc na całokształt pracy jego wyniki były nieporównywalnie gorsze od Mariusza, bo nawet wliczając PP i regulaminowe 90 minut jego średnia to przerażające 1,56 punkta na mecz. Moje wnioski są proste - mając 3 mecze do wygrania można je wygrać mając duży potencjał w drużynie nawet przez przypadek lub przez dobór odpowiedniej taktyki. Za to średnia punktowa czy ilość stwarzanych okazji bardziej demonstruje jak trener radzi sobie z prowadzeniem drużyny. Analiza suchych faktów jest dla Rudego nieubłagalna, podobnie było z resztą z Brzęczkiem. Jakimś dziwnym sposobem dwaj najbardziej zawodzący trenerzy w nowożytnej historii Wisły są ulubieńcami Wolfiego, co jest niezwykle ciekawe. |
Cytat:
Ja cały czas powtarzam - średnia Jopa jest bardzo dobra NA TLE poprzednich trenerów, właśnie dlatego używacie jej i porównujecie, bo wydaje się Wam, że podnosicie wagę argumentu. 1. To błąd logiczny nazywać to "faktami", bo są zmanipulowane 2. Średnia 2+ w drużynie ogłoszonej faworytem sezonu, mającej skład, który przewyższa całą ligę, to pieprzone MINIMUM dla trenera. 3. Nie lubię ani Rude, ani Brzęczka 4. "Tylko inny trener by pewnie na tego Kuziemkę tak odważnie nie postawił, mógłby w inny sposób korzystać z Krzyżanowskiego. Jop ma rękę do młodzieży, harmonijnie ich rozwija co jest bardzo ważne dla nas." - powiedz proszę, skąd wiesz, że wysnuwasz tezę, że tylko inny trener by nie postawił? Tak serio, obroń ją... |
Zestawmy sobie też personalia z czasów Rudego i obecny skład pod wodzą Jopa. Ciekaw jestem Waszego zdania, bo moim zdaniem narracja o "lepszych piłkarzach" obecnie jest nieco nielogiczna.
BRAMKA: Cziczkan = Letkiewicz. Cziczkan wskoczył za Rudego w miejsce Ratona (na szczęście) i prezentował poziom zbliżony do dzisiejszego Letkiewicza. Obaj miewali przebłyski, ale brakowało im pełnej stabilizacji. OBRONA:
ATAK I KIEROWNICA: Erthaler i Rodado > Goku i Rodado. Tu bez dwóch zdań jest teraz lepiej. Choć jeśli porównamy obecny duet do zestawienia Erthaler + Sanchez, to u Rudego wyglądało to jednak solidniej. ŁAWKA I REZERWOWI:
Widzę tu sporą hipokryzję. Z jednej strony mamy dawny hype na "hiszpański zaciąg" i trenera, a z drugiej obecne twierdzenie, że Jop ma po prostu lepszych piłkarzy (już bez tej hiszpańskiej kolonii). Coś tu się logicznie nie spina. |
Cytat:
Widzę również, ze lubisz generalizować i porównywać jabłka do gruszek. Może nie było na kogo stawiać za Rude. |
Nie no wrzuciłem to tak, by każdy mógł sobie porównać.
Zauważ, że większość fanów Rudego - była również fanami tych hiszpańskich piłkarzy, którzy odeszli i ich nie było za Jopa. Albo twierdzimy, że Jop dostał dużo lepszy zespół od Rudego - jednocześnie potwierdzając że te wszystkie Baeny, Villary, Junki czy Satresteje były słabe albo trener jest dużo lepszy i zespoły są porównywalne. Dla fanów szkoły hiszpańskiej te dwa podejścia się wzajemnie nie wykluczają. Ja jedynie obnażam hipokryzję. Dodam też, że ja uważam, że obydwa zespoły miały potencjał na awans bezpośredni. Tylko jeden go osiągnął. |
Obecna kadra kest na pewno bardziej zbalansowana. Kluczem jest to, że straciliśmy tylko 32 bramki.
|
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Jop dostał poza Rodado czterech piłkarzy robiących liczby: Lelieveld, Duarte, Bozić, Erthaler, poza tym Kuziemka miał chwilową eksplozję formy. Do tego trzech porządnych stoperów, porządny prawy obrońca (który Jarocha chowa do kieszeni), Igbekeme został. Nikt wcześniej nie miał tak szerokiej kadry. |
Cytat:
|
Cytat:
Przez cały czas i okrągłe cztery lata opowiadał tylko, że Wisła skończy w czwartej lidze i zbankrutuje, że ten właściciel się do niczego nie nadaje i na pewno nie wprowadzi jej do Ekstraklasy. Że to wszystko już za chwilę, już za moment pierdyknie. W dodatku w wyjątkowo wulgarny sposób. Oczywiście okazało się to kolejną jego kompromitacją, dlatego chwilowo musiał zniknąć. Drozda do dziś chyba nie przeprosił za to, co wypisywał.:evil: Królewski pokazał, że jednak potrafi wyciągać wnioski z przeszłości i dopiął swego. Kluczem do tego były jakościowe wzmocnienia drużyny takie jak w zimie po zwolnieniu Brzęczka. Wtedy też Wisła dostała dźwignię, która wyciągnęła ją z 10. miejsca w tabeli w kilkanaście tygodni rundy wiosennej do jednego meczu od awansu bezpośredniego. Jop na szczęście nie okazał się drugim Sobolewskim, który potrafił w koncertowy sposób taką dźwignię spieprzyć. Okazał się lepszym trenerem. Moim zdaniem, mimo iż nie był bezbłędny, wywalczył sobie szansę na prowadzenie Wisły w przyszłym sezonie w Ekstraklasie i zasłużył na nią. |
Cytat:
Rownie dobrze mógłby grać Baniowski, na skrzydle mógłby również grać Erthaler czy Krzyżanowski właśnie, Nietrudno sobie wyobrazic przy innym trenerze inny skład wyjsciowy, masz tu przykład: Moznaby grac gk-def- Duda Carbo Igbekeme - Fred Rodado Erthaler |
Ekhh wolfy, kiedy latem pisałem na forum, że nasz skład w tamtym momencie (początek lipca) nie jest słabszy niż za Moskala w podobnym okresie (rok wczesniej) to zostałem przez Ciebie wyśmiany i nazwany:
Cytat:
Cytat:
Po co te umysłowe fikołki? Odpowiadam, po to by umniejszyć Jopowi odniesienie sukcesu. Ale dziękuję za przyznanie racji po 10 miesiącach. |
Cytat:
I obroń swoją relatywną tezę, że kadra jest "przepłacana". Kto niby zrobił awans? Sam Święty Mariusz Jop czy miał też może piłkarzy? Zagwozdka co nie? Celem był awans, więc jak możesz twierdzić, że są "przepłacani"? |
Cytat:
Nowy kabaret, taki jak z Brodą jako bramkarzem nadającym się do pierwszego składu i wizjami dotyczącymi drastycznego spadku jakości niektórych zawodników urodzonych w cieplejszych krajach pod wpływem zmiany temperatury powietrza.:evil: Naprawdę, nie ma żadnego sensu czytać rozkminek S1monika. Chyba że dla rozrywki i mocnego śmiechu. :lol::evil: |
Cytat:
Puknij się chłopie w czółko :) |
Cytat:
Generalnie jeden z głupszych użytkowników forum, od czasu niejakiego dakakodaka. |
Cytat:
Możesz uważać co sobie chcesz, każdy ma swoje zdanie, ciekaw jestem czemu nie odniosłeś się do hypowanych przez ciebie Hiszpanów.... Giger to bardzo solidny obrońca, który swietnie broni i okazjonalnie zrobi coś z przodu.. Jaroch w formie też swietnie zabezpieczał tyły. Generalnie obrona z Jarochem w zeszłym sezonie na boku obrona była bardzo solidna i straciła 32 gole przez cały sezon. W obecnym sezonie ma tyle samo straconych goli, ale przed nami jeszcze dwa spotkania, więc może się okazać, ze gorzej bronimy w tym sezonie niż zeszłym.... ;) Dla mnie Giger to bardzo solidny i równo grający wyrobnik, nie ma przegladu pola Lelievelda czy jego zmysłu do gry kombinacyjnej, nie posiada też strzału z dystansu Jarocha. Ma inne walory jak domykanie stref i krótkie krycie,, zalicza malo strat. Jaroch wcale nie był słabym ogniwem tego zespołu, ba to było jeden z wielu ważnych trybików z początku sezonu kiedy odstawilismy cala ligę o lata swietlne lejąc wszystkich jak leci. |
Cytat:
Owszem na bramce jest bardzo słabo, każdy to widzi. Piszesz o stoperach Urydze i Colleyu gdy to 4 i 5ty stoper w drużynie. Na pozycjach nr 4 i 5 nikt nie ma lepszych w tej lidze. Tak jak Biedrzycki, Kutwa i Grujcic to ściśły top. W środku pola bez pola manewru mając mega solidnego Jamesa, Ertlhalera robiącego kolosalną różnicę. Do tego Duda a na ławce Carbo i koleś który grał w austriackiej Bundeslidze. Znajdz lepszy środek pola w 1 lidze. O skrzydłowych napastnikach rzeczywiście nie ma co wspominać. Kuziemka 6/5 Duarte 10/7 Bozic 4/1 a Rodado katastrofalne 21/2. Przecież oni nawet w spadkowiczach z ligi by nie grali. Na warunki 1 ligi mamy świetną i zbalansowaną kadrę. I w niczym nie umniejsza to sukcesu Jopa. |
Cytat:
|
Cytat:
5 graczy łapiących się wiekowo do młodzieżówek grało bardzo dużo w tym sezonie w Wiśle. I ogólnie dowieźli. To akurat plus dla trenera, trudniej się gra kilkoma młodymi naraz niż 1-2. Zwłaszcza, że przecież wolfy przykładowo przed sezonem pisał, że ci młodzi to szrot. |
Cytat:
"Nie oglądam innych drużyn pierwszej ligi" - OK, to zrozumiałe, ale czemu debilu stawiasz tezy odnośnie kadry Wisly na tle ligi? Nie zajarzyło w pustym baniaku żeby nie bredzić w tematach o których nie ma się pojęcia? 90% tej ligi to obrzyny dla których szczytem możliwości jest kopnięcie piłki przed siebie i bieg za nią, ew. w.......enie się komuś w nogi w fazie obronnej... Dlatego mam usera For_ Fun w ignorowanych od kilku lat. Większość obecnej kadry Wisły to piłkarze znacznie powyżej średniej pierwszej ligi. Średnia to wszelkiej maści Janczukowicze czy Lewkoty, ludzie którzy nigdy nie powinni wyjść poza Orliki. |
Cytat:
Poniżej masz moją odpowiedź do for_fun'a, który odleciał już z naszej galaktyki: Cytat:
|
Cytat:
|
Kulisy tym razem 33 minuty!
https://youtu.be/pygZRAfF_24?si=kW4FvYTuNMXFDOoz |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:46. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl