![]() |
W pierwszej rundzie punktowali na swieżosci, teraz wychodzi zupelny brak warsztatu trenerskiego Jopa. Ot trener na poziomie Moskala, Sobolenki, Stolarczyka. Typowa polska myśl szkoleniowa a nie brak zmienników. Ewidentnie też coś sp... Jop w przygotowaniach. Parafrazując tytuł filmu- "czy leci z nami trener?"
|
Cytat:
Jop już się totalnie odkleił, wpuszczenie Krzyżanowskiego na prawe skrzydło to była wisienka na torcie. Widać że tu już się zrobiło towarzystwo wzajemnej adoracji, miejsca w jedenastce są poprzydzielane, jest hierarchia, tylko gramy absolutnie dramatycznie kolejny mecz ze słabą drużyną. Jesteśmy wolni, bez pomysłu (jeden celny strzał w meczu!), źle ustawieni, mamy mnóstwo niewymuszonych strat własnych. Jest źle. Cytat:
|
Nie ma prawa trenować w ektraklasie. Jeśli takowa w ogóle będzie.
|
Cytat:
Jop zgruzował doszczętnie zarówno Omicia jak i Kutwę. Pogratulować. |
Cytat:
Nie wiem czemu nie gra Omić, nie podoba mi się to. Zobaczymy kto szybciej poleci - on czy Jop... |
Nie no, bez przesady, nie wyobrażam sobie, żeby nie doczołgali się do końca sezonu w Top 2. Inne drużyny też regularnie gubią punkty, to nie o to chodzi. Chodzi o to, że Pan trener Mariusz Jop i jego sztab nie mają pojęcia, jak korzystać ze składu, który jakościowo przerasta tę ligę, a w dodatku wygląda na to, że koncertowo spieprzyli przygotowania do rundy. Dominuje nas Odra ku*wa Opole, bo Jop przez 1,5 (!!!) roku nie jest w stanie wypracować z drużyną jakiejś powtarzalności taktycznej, stylu ani tożsamości. Już nawet nie mówię o wyborach personalnych i zmianach. Wystarczy nas trochę pressować i już klocek w rajstopach, laga i strata, a w później wystarczy się cofnąć, bo i tak wiadomo, że będziemy wymieniać 142 bezsensownie podania wszerz zanim ktoś w końcu dośrodkuje do nikogo. Ot cała Wisła Jopa. Rodado nie zawsze wygra mu mecz.
|
Cytat:
>sarkazm mode off |
Cytat:
Jop nam w ten sposób uratował mecz :rotfl: |
Odra Opole - Wisła Kraków 1:1. Dwa stracone punkty.
Nie ma co owijać w bawełnę: Wisła straciła w Opolu dwa punkty po jednym z najsłabszych jakościowo meczów w tej rundzie. To było 90 minut, w których praktycznie nic nie funkcjonowało. Brakowało dynamiki, brakowało pazerności, brakowało dokładności w podaniach, dobrych decyzji i jakiejkolwiek widocznej współpracy między formacjami. Drużyna wyglądała momentami tak, jakby grała ze sobą pierwszy raz w życiu. Dodatkowym ciosem były dwie szybkie kontuzje, które zaburzyły plan gry już na samym początku. Można się domyślać, że zamysł wyglądał podobnie jak w meczu z Miedzią - długie zagrania górą na głowę Sancheza, wykorzystanie jego atutów w powietrzu i grę na drugie piłki. Tyle że błyskawiczne zejście Jordiego z boiska sprawiło, iż ten wariant umarł w zarodku. A nowego Jop nie wymyślił lub nie miał w zanadrzu. Wisła od tego momentu kompletnie się pogubiła i jedyne, na co było ją stać, to indywidualne zrywy poszczególnych zawodników. Żadnego spójnego pomysłu, żadnej korekty, żadnej reakcji ze strony sztabu. Pozytywne wyjątki na tle marazmu Jednym z niewielu jasnych punktów tego wieczoru był strzelec bramki - Božić. Potwierdził to co wielokrotnie pisałem, że drzemią w nim naprawdę duże możliwości i umiejętności, których pokazanie wymaga jedynie większego ogrania. I co? I właśnie to widzieliśmy. Kilka razy ładnie szarpnął skrzydłem, potrafił zwieść rywali, stworzył realne zagrożenie i w końcu wpisał się na listę strzelców. Bozić to zawodnik, który przy regularnej grze jest w stanie dawać tej drużynie coś, czego od dawna desperacko potrzebuje - jakość, drybling i groźbę na skrzydle. Czy to naprawdę jest takie trudne do zauważenia z ławki trenerskiej? Tradycyjnie dobrze spisał się Giger, który jak zwykle najlepiej radził sobie w defensywie, wygrywał pojedynki i czytał grę. A do tego inteligentnie próbował pomagać w ofensywie, co przy tej ogólnej biedzie było jak kropla wody na pustyni. Na plus również Letkiewicz, który tym razem parę razy zachował się bardzo dobrze między słupkami i uratował zespół od porażki. I wreszcie Lelieveld, który jak zwykle spokojnie i sensownie wyprowadzał piłki, nie prowokując przy tym strat. Konsekwentnie potwierdza, że jest zawodnikiem, na którym można polegać. I to właściwie tyle, jeśli chodzi o pozytywy. Reszta to jeden wielki rozczarowujący krajobraz. Środek pola - serce problemu Do braku zwycięstwa w największym stopniu przyczynił się fatalnie funkcjonujący środek pola, który nie kreował gry, spowalniał akcje i nie dawał prostopadłych podań. Celował w tym zwłaszcza Duda, który w Opolu prezentował się katastrofalnie. W kreacji praktycznie nie istniał, miał prawie wyłącznie złe wybory, podania kierował tam, gdzie nie trzeba, a szybkość decyzji wyglądała jak w zwolnionym tempie. W obronie i kryciu też się nie popisał - przy straconej bramce to właśnie on odpowiadał za pilnowanie strzelającego rywala. W takiej dyspozycji w ogóle nie powinien był wychodzić na murawę. Bardzo niewiele wnosił także Julius, który nie zapisał się niczym naprawdę wartościowym. Nawet dośrodkowania z rzutów rożnych, które są jednym z jego firmowych elementów, zwykle nie tworzyły dużego zagrożenia. Był na boisku, ale wnosił bardzo niewiele. Do tego w bardzo złej dyspozycji był Angel Rodado, który praktycznie nie istniał. Fatalnie się ustawiał, często wychodził z poza pola karnego zamiast jak przystało na napastnika tam przede wszystkim szukać szans, nie oddawał strzałów poza jednym. Wisła dziś nie miała napastnika, bo ten, którego miała, w Opolu był duchem. No i oczywiście Duarte. Fred był aktywny, sporo biegał - to mu trzeba oddać. Problem w tym, że jak zwykle robił to przeważnie bezmyślnie i bez większego efektu. Nie zapamiętałem ani jednej naprawdę udanej jego akcji w tym meczu. Energia bez jakości i pomysłu to za mało, żeby grać w Wiśle na pozycji, która ma decydować o stwarzaniu przewag. Trener Jop - za dużo zagubienia Wszystko to było pokłosiem nietrafionych decyzji trenera Jopa, który w Opolu się pogubił. To był mecz, w którym widać było, że sztab nie panował nad sytuacją od pierwszej do ostatniej minuty. Zacznijmy od ustawienia. To Jop zdecydował o takim, a nie innym składzie środka pola, w którym mieliśmy trzech bardzo niskich zawodników. W meczu, w którym od początku było widać, że Odra będzie walczyć fizycznie i rywalizować w powietrzu, taki dobór personalny to był strzał w kolano. To Jop znów uparł się, by stawiać na Freda, który znów nie dał drużynie tego, czego ona potrzebowała. Ile jeszcze razy musi się to powtórzyć, zanim wyciągnięte zostaną wnioski? Ta ślepa wiara w Duarte zaczyna wyglądać jak jakieś prywatne uzależnienie trenera prowadzone kosztem wyników zespołu. To Jop nie był w stanie wprowadzić żadnych korekt taktycznych do gry Wisły, ani w pierwszej, ani w drugiej połowie. Drużyna grała źle, widział to każdy na trybunach i przed telewizorami, a z ławki - cisza. Zero reakcji, zero korekt, zero pomysłów, zero wnoszących coś decyzji. Dopiero pod sam koniec meczu zareagował sytuacyjnie, zmieniając pracującego na czerwoną kartkę Biedrzyckiego. Symbolem całego tego pogubienia było wpuszczenie Krzyżanowskiego na prawą pomoc, na której był kompletnie zagubiony i bezwartościowy. Krzyżanowski na prawej pomocy. Ktoś to wymyślił na poważnie? Co dalej? Bardzo chciałbym, aby wreszcie z pewnych błędów zostały wyciągnięte wnioski. W kolejnym meczu oczekuję innego ustawienia środka pola - takiego, które da drużynie więcej wzrostu, dynamiki i umiejętności kreowania gry. Duet cofniętych Duda-Igbekeme znów nie dał rady. Mam nadzieję, że Božić w końcu zacznie wychodzić w podstawowym składzie, bo na to ewidentnie zasługuje i bo trzymanie go na ławce to po prostu marnowanie potencjału, który Wisła ma na wyciągnięcie ręki. I mam wrażenie, że najwyższy czas, aby zacząć intensywniej korzystać z drugiego Austriaka - Omica. To zawodnik, który w przeszłości wielokrotnie pokazywał w innych klubach, że potrafi grać na poziomie, jakiego ta drużyna potrzebuje. Dlatego został tu sprowadzony. Dlatego klub długo o niego zabiegał. Pora, żeby wreszcie regularnie grał i mógł pokazać swoje walory po okresie długiej aklimatyzacji. Kiedy on ma dojść do formy skoro cały czas siedzi na ławce? Remis 1:1 z Odrą Opole to jest kolejny sygnał ostrzegawczy. W tej rundzie wiosennej gra Wisły cały czas nie wygląda dobrze i znacznie gorzej niż powinna. Zostały popełnione błędy i coś cały czas nie działa. Trzeba wyciągać z nich wnioski, a nie udawać, że Jop błędów nie popełnia. |
Cytat:
|
Przecież zaraz jaruś001 wyskoczy jaki to Królewski zły, że zmienników brak (jakoś nie przeszkadzalo to w pierwszej rundzie), i winne są trzesięnia ziemi i wojna w Iranie, tylko Jop jest w tym wszystkim wspaniały.
|
Letkiewicz, Bozić a na resztę spuścić zasłonę miłosierdzia. Ale tych dwóch tylko dlatego, że kiedy trzeba odwalili zwykła rzemieślniczą robotę ratując nam punkt.
Nie strata dwóch punktów jest problemem. Problemem jest, że gramy od listopada w zasadzie powtarzalnie źle. Nie ma nie tylko postępu ale nawet korekcji błędów. Dziś jak z Miedzią, 60 minuta a nasi jak dzieci we mgle. Przygotowania zostały ewidentnie spieprzone. Nie liczę na przerwę, tych przerw było już kilka i nic się nie poprawiło. Jesteśmy tam gdzie jesteśmy bo mamy skład przewyższający ligę. Plus kilku zawodników złapało w lecie na kilka miesięcy lepszą formę lub jak w przypadku Kuziemki jego styl gry był niespodzianką dla przeciwników. Do czasu. Czasami mam wrażenie, że nas styl gry podporządkowany jest poniedziałkowym analizom statystycznym lądującymi na biurku prezesa.. Miliony podań, głównie pomiędzy obrońcami, z których nie wynika na końcu nic. Byle mieć posiadanie piłki i mało strat. Tak zwana cierpliwa piłka jest ok ale musi na końcu zakończyć się jakimś niestandardowym zagraniem robiącym przewagę, wykorzystaniem błędu itd. Przynajmniej raz na kilka prób. A u nas dziś nawet prób nie było, kończyło się niecelnym dośrodkowaniem. I to był ten lepszy wariant. W gorszym była po prostu zwykła strata. Jeszcze raz powtórzę, módlmy się o to by Jop to dowiózł (bo na wymianę trenera nie ma szans). A przeciwnicy byli nieskuteczni. To nie jest drużyna mocna mentalnie, jak zacznie śmierdzieć barażami będzie kisiel w majtkach. |
Cytat:
W każdym meczu powtarza się niemal ta sama historia: brakuje wypracowanych schematów, nasi są dramatycznie wolni, do tego sztab nie pomaga swoimi decyzjami w trakcie spotkania. |
Cytat:
Tak, to ma sens. |
Cytat:
Ja osobiście stawiam na to drugie. Za niedługo Jopa już nie będzie, przyjdzie w jego miejsce jakiś nowy Albert, Peter, Adrian albo Jurek i cały cyrk ze zwalnianiem trenera zacznie się od nowa ;) |
Cytat:
A potem nie narobił kwasów debilnymi decyzjami personalnymi. W poprzednim meczu Duda i James w środku dali dupy po całości i co? Ano znowu na drwali z Opola wychodzą w pierwszym składzie i znowu dają dupy. Kto za to odpowiada? Oczywiści zakochani w Jopie powiedzą ... Cytat:
Ale kto oglądający popisy jego wybrańców na boisku w te brednie uwierzy. |
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Ten Bozic który właśnie uratował nam punkt i był najlepszy na boisku , na jesieni nie grał prawie wcale. Jest w składzie jeszcze kilku takich, którzy przez Jopa nie mają szansy pokazania się. Więc przestań bredzić. Jop nie dostał narzędzi... :haha: Jop, od października spieprzył wszystko co mógł, nie zrobił nic dobrze i teraz mamy tego efekty. |
z przeciętną Odrą straciliśmy 4 pkt. Duarte dziś na boisku był? Jakieś udane zagranie? Ostatni dobry mecz.... sierpień 2025. Erthalter również nie zachwyca pd kilku spotkań. Duda i Igbekeme żal patrzeć na ich wyczyny, jedno dobre zagranie za chwilę 3 złe. Biedrzycki dziś mózg gdzie miał? pobłażliwości słabiutkiego sędziego zawdzięcza, że dokończył mecz. Dwa faule na ewidentną drugą żółtą kartkę. trener czekał ze zmianą na co ? Dużo ryzykowaliśmy. Jeden szczęśliwy punkt ale poziom gry taki, że oczy krwawią.
|
Cytat:
3 wgrane na 11 ostatnich meczów ligowych. Plus oklep w Bydgoszczy 4:1. Płaczu nie ma ale awansu też jeszcze nie ma pewnego. A z taką grą jaką dziś zaprezentowana Wisła w Opolu to Wieczysta i wks mogą nas jeszcze dogonić. Edit: jeszcze niech nam nie umyka sytuacja Grujcicia kiedy dostał żółtą. To było na styku narożnika pola karnego. Jakby sędzia gwizdnął 11-tkę to by się z tego wybronił. |
Cytat:
Z taką grą o bezpośredni awans może być trudno. Śmieszą mnie ludzie piszący że Jop nie ma narzędzi żeby ograć Znicz albo Odrę. Zabrakło jeszcze wspomnienia o tym że Rude nas kiedyś trenował... Wygląda to trochę jakby Jop zawalił przygotowania. Wyglądamy źle na tle kolejnych rywali, bez względu na wiek i poziom eksploatacji zawodnika. To nie tylko Carbo, ale też Kuziemka czy Krzyżanowski, praktycznie cały zespół. Ja rozumiem poklejonego taśmami Rodado że wygląda czasem gorzej, ale praktycznie cały zespół gra źle. |
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
FraMat patologicznie nienawidzi piłkarzy ściągniętych za Kiko, ale wiele osób zwracało już uwagę że nie tylko Mark wygląda gorzej. |
Cytat:
|
Cytat:
FraMat nie czepia się Carbo. FraMat czepia się pewnych osób, które wbrew zdrowemu rozsądkowi upatrują za wszelką cenę w Carbo leku na wszelkie zło. Okazało się, że FraMat ma racje, bo nieważne czy na boisku był dziś Duda czy Carbo, nie zmieniło to niczego w naszym sposobie gry, ani w wyniku. Cytat:
Mam inną teorię: FraMat patologicznie nienawidzi bredzących bez sensu. |
Cytat:
|
Po prostu na początku sezonu udało się wszystko. Nie wiem jak to zrobił Jop i drużyna ale udało się wszystko. Każdy wszedł nawet nie jeden ale dwa poziomy wyżej niż można było się spodziewać. Każdy grał dobrze, czy to nowi gracze, czy młodzi, czy ci co w klubie byli już trochę dłużej.
Teraz wszystko oklaplo. Napisałem że Jop jest ofiarą swojego sukcesu bo jeśli zaczniemy patrzeć na skald nie przez pryzmat początku sezonu to ilu zawodników jest do gry? Odliczając Kuziemke, który eksplodował wtedy z formą, czy Krzyżanowskiego, odliczyć też można Duarte, który nigdy wczensiej i póki co nigdy późnej nóż na początku tego sezonu nie zaprezentował dobrej, równej formy przez kilka kolejek pod rząd. I tak można wyliczac to się okaże, że do gry jest paru chłopa a jedyną formacja na którą moglibyśmy liczyć i możnaby od niej wymagać jest obrona. Reszta to jest młody bramkarz, jeden dobry napastnik i podziurawiona linia pomocy gdzie James podobnie jak Duarte albo formę zawsze miał albo nie miał. Oczywiście teraz wyniki powinny być dużo lepsze ale to nie zmienia faktu jak początek sezonu zaciemnil obraz całości i chujowatosc pracy Królewskiego, który wiadomo, ciał koszty ale niestety ta kadra od początku sezonu to była porażka gdzie nawet nie było godnego zastępcy na bramkę, atak, czy 1-2 graczy na zmianę do pomocy. Przy tym składzie, szczególnie w ekstraklasie to każdy by musiał cały sezon być w mega formie żeby to miało mieć rację bytu. Wzmocnień potrzeba praktycznie na każdą pozycję. |
I nagle zapomnieli, jak się gra w piłkę? Rozumiem, że w zawodowym sporcie przychodzą wahania formy, słabsze okresy, wpadki ze słabeuszami, bo to się nawet najlepszym zespołom na świecie zdarza. Problem się zaczyna, gdy ta mizeria ma miejsce od co najmniej listopada ubiegłego roku, a niektórzy udają, że jak wyniki z jesieni były sukcesem trenera, tak teraz sztab ma czyste rączki, a za wszystko odpowiadają piłkarze.
|
Cytat:
|
Cytat:
Nie ma bardziej znienawidzonego zawodnika przez FraMata. Niegdyś posunął się nawet do tego, by wciskać w jego miejsce do składu Sukiennickiego jako piłkarza rzekomo bardziej dynamicznego i przez to przynajmniej równie wartościowego. :lol: |
Twierdzić, że ten skład jest slaby na I ligę, szczególnie na tle innych rywali, to trzeba mieć niezłe siano zamiast mózgu.
|
Cytat:
Gdyby piłkarze nie potrafili grać tak jak na początku sezonu to by tak nie grali. Teraz dalej potrafią tak grać ale nie grają. Trzeba znaleźć odpowiedź dlaczego i najprawdopodobniej nie jest to wina piłkarzy. Na początku było ciśnienie na awans, atmosfera, dobra energia. Wszystko to spieprzył Jop i sztab. Faworyzując niektórych piłkarzy, a tłamsząc innych. W efekcie ci Faworyzowani nie musieli się starać bo nawet kilka słabych meczów nie pozbawiało ich pierwszego składu. A Ci tłamszeni stracili motywację, bo i tak na grę nie mieli szans. Tylko Rodado trzyma to jeszcze w kupie, bo bez niego dawno szlag by wszystko trafił. |
Może warto zweryfikować status zaległości, który był wrzucony na tapet na obozie?
Bo już pomijając czy Jop jest dobrym trenerem, czy przygotowania zostały zawalone, czy rotuje składem czy nie, to taka obojętność na boisku naszych grajków jest co najmniej zastanawiająca. |
Cytat:
|
Cytat:
Za to mam wiele do bzdurnych postów tych, którzy w Carbo widzą zbawcę Wisły/ |
Cytat:
|
Cytat:
Teraz winę bym już dał każdemu po 33,3% bo mimo, że Królewski nie zapewnił optymalnych warunków Jopowi to wyniki powinny być lepsze i tu już wchodzi wina jego i piłkarzy. Awas pewnie zrobimy i będziemy w totalnej dupie bo co dalej? Wisła będzie taka w ekstraklasie jak na początku sezonu tego czy potrzeba 10 chłopa do pierwszej 11 bo forma zespołu będzie taka jak od kilku miesięcy? Także nie zazdroszczę tu nikomu bo będzie ciężki orzech do zgryzienia dla Królewskiego i Jopa |
Cytat:
Jeśli z finansami rzeczywiście tak krucho, to sporej części grajków powinno raczej zależeć na awansie, bo to podbija wartość piłkarza, dając szansę na wypromowanie się do lepszego, bardziej stabilnego finansowo klubu. Co niby mieliby zyskać takim sabotażem? Trochę to się kupy nie trzyma. Dla mnie najbardziej prawdopodobna opcja to taka, że nastąpił powrót do przeszłości, czyli minął miesiąc miodowy Jopa, bo wszyscy rywale nas rozczytali, wiedząc teraz, jak się na nas ustawiać i grać z nami. Do tego doszły prawdopodobnie zawalone przygotowania w Turcji, więc efekt widzimy. Przerabialiśmy to już z Sobolewskim i kilkoma innym trenerami. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 02:01. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl