![]() |
Kilku zawodnikom Chrobrego też się upiekło że skończyli ten mecz bez drugiej, albo w ogóle bez kartki. Mandrysz zapracował na trzy żółte kartki i to minimum, bo jedna mogła być barwy czerwonej.
@Tantal - Zwoliński oddał silny i celny strzał. Sukiennicki sabotował grę, ani nikogo nie absorbował, ani nie miał podania, ani strzału. Dno. Zwolińskiemu można dać odpocząć na ławce, Sukiennicki powinien trafić do rezerw. Dowolny chłopak z drugiej drużyny albo Kuziemka spokojnie zagrają lepiej. Takie są przykre konsekwencje udawania że młody szrot to nieoszlifowany diament. |
Wolfy ja wiem że w tym meczu Sukiennicki zagrał tragicznie. Piszę o tym co mógłby pokazać w kontekście tego co grał w 2 poprzednich meczach. Z Głogowem zagrał katastrofalnie i dlatego Jop słusznie sięgnął po wędkę.
Zwoliński oddał 1 groźny strzał. Aha. Napastnik grający najbliżej bramki przez 70 minut. No szacun, zasłużył tym sobie na nowy kontrakt. Taki Baena zaliczył 2 odbiory zamienione ostatecznie na bramki a Rodado gola i kilka groźnych strzałów w pół godziny. Widzisz, różnica między Rodado a Zwolińskim jest m. in. taka, że Rodado umie dynamicznie odejść do boku, znaleźć jakieś puste miejsce na ustawienie się do strzału z dystansu etc. W taki właśnie sposób zdobył bramkę. Zwoliński - oprócz tego że celownik też mu się ostatnio rozregulował - jest zwyczajnie za mało dynamiczny i zbyt przewidywalny. Nie da się zgubić obrońców stojących w 8 polu karnym grając stojanova. Ale tak, ustawienie z Fredem za Rodado i Kuziemką na lewej (albo od biedy Kiakosem) można by sprawdzić. Może nawet Alfaro dałby radę, szału nie robił ostatnio jako zmiennik ale był dość solidny |
Mecz Wisły Kraków z Chrobrym Głogów wyglądał tak jak się można było spodziewać: festiwal błędów i nieporadności na szczęście tym razem z dobrym zakończeniem.
Na pierwszy plan wyłonił się oczywiście Biedrzycki, który chyba postanowił rozegrać konkurs na najgorszego obrońcę kolejki. Jego zwrotność i szybkość przypominały raczej tankowiec robiący zwrot przez Atlantyk. Efekt? Żałosny. Gość nie wygrał żadnego pojedynku w defensywie, a bramka dla Chrobrego to bezpośredni efekt jego "popisowej" gry. Ktoś powinien mu w końcu powiedzieć, że futbol to nie szachy – ruszać się trzeba nieco szybciej. Drugim antybohaterem wieczoru okazał się Zwoliński. Napastnik, którego największym osiągnięciem było perfekcyjne ukrywanie się przed podaniami kolegów. Naprawdę sztuka godna podziwu – przez większą część meczu totalna bezproduktywność i brak jakichkolwiek udanych zagrań. Jeśli szukacie podręcznikowego przykładu jak nie grać na "dziewiątce" – oto on. Kolejny "as" to Sukiennicki. Zagubiony bardziej niż dziecko w supermarkecie, zwalniający każdą akcję niczym kontroler biletów w tramwaju, który nie miał ani jednego dobrego pomysłu. Został zmieniony w przerwie – i była to sensowna decyzja Jopa. Zastępujący go Alfaro szybko pokazał, że futbol jednak można grać inaczej: z pressingiem, lepszym rozegraniem piłki i przeglądem pola oraz paroma naprawdę ciekawymi akcjami w trzeciej tercji boiska. Oczywiście są też pozytywy – Baena był jak światełko w tunelu. Realnie ciągnął grę Wisły, strzelił kluczowego gola na remis i robił zamęt w obronie rywali na prawym skrzydle, regularnie gubiąc krycie. Zasłużył na pochwały. No i wisienka na torcie – powrót Rodado. Hiszpan wszedł na boisko i w kilka minut zrobił coś, czego Zwoliński nie potrafił przez cały mecz: strzelił zwycięskiego gola. Jego powrót to ogromne wzmocnienie dla drużyny i nadzieja, że teraz będzie nieco mniej dramatów w ofensywie. Co do reszty zespołu – Igbekeme, Carbo i Mikulec tym razem zaprezentowali się przeciętnie. Letkiewicz pięknie wybronił strzał w końcówce, ale też nie był bez winy przy straconym golu. Niemniej występ na plus. Wejście Dudy tradycyjnie nie podniosło jakości postawy naszej drugiej linii – choć kibice, nie wiadomo dlaczego, uparcie zawyżają mu oceny. Zaklinanie rzeczywistości w stylu Harry’ego Pottera nic tu jednak nie pomoże. Podsumowując, Wisła wygrała dzięki indywidualnym przebłyskom kilku piłkarzy. Jeśli jednak Jop nie chce w przyszłości przeżywać kolejnych męczarni, powinien na poważnie przemyśleć dalsze wystawianie "gwiazd" takich jak Biedrzycki, Zwoliński czy Sukiennicki w pierwszym składzie. Ta farsa trwa już za długo. |
Cytat:
|
Cytat:
Jak to młody musi popracować. Mamy teraz 2 mecze z dołem tabeli - Odrę, Pogoń, potem Termalikę i WPłock. Nie ma sensu by teraz forsować Rodado, który gra z zniezoperowanym barkiem. Na Termalikę czy Płock na pewno wyjdzie w pierwszym składzie. Jak nie ma Rodado to mamy to co mamy. Czyli Zwolak, a potem Alfaro-Sukiennicki-Fred ew. Kiss/Baena. Teoretycznie można jeszcze próbować Bartonia z Tokarczykiem. Ale obaj dziś grali w rezerwach |
Ten brak formy trwa u Zwolińskiego już pół rundy a zbliżają się decydujące mecze. Wolałbym ogrywać Kuziemkę albo dać pograć ostatnie tygodnie alfaro. Zwolak niech odbudowuje formę w rezerwach
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 08:12. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl