![]() |
Cytat:
|
Po takim meczu trudno być optymistą przed Płockiem. Nie zagra Mikulec i Uryga, w ich miejsce najpewniej w składzie zagości Biedrzycki i Kiakos, do tego grający kompletny piach Jaroch. Brzmi jak przepis na katastrofę.
Co do samego Jarocha - jego zjazd jest widoczny już od dłuższego czasu, a teraz dodatkowo brak jest presji ze strony rywala na swojej pozycji, zawsze ma na 100% wyjściowy skład. |
Cytat:
Przestanę dopiero jak z tych pojedynczych wygranych będzie wymierny skutek w postaci awansu. No dobra, CHOCIAŻ BARAŻY. I całkiem mnie bawi fakt, że po tylu latach degrengolady i tylu szmatach w pysk prowokuje cie jakis random z forum, ale nie prowokuje postawa piłkarzy i generalnie syfiasta sytuacja w klubie :D |
Pierwsza porażka Jopa po bardzo słabym meczu.
Graliśmy na bardzo małej intensywności, w dodatku niechlujnie. Dlatego nic nie funkcjonowało: brakowało dokładności, składanych akcji, gubienia krycia - wszystko sprowadzało się do indywidualnych szarpnięć. Nie było aktywności w fazach przejściowych, drugie piłki nie były zbierane i szybko rozprowadzane, pressing nie działał, w ogóle nic nie działało. Każdy z naszych zawodników grał grubo poniżej swoich możliwości czy tego, co zaprezentował jeszcze parę dni temu. Alfaro niby walczył i biegał, ale potwornie skompromitował się tym pudłem z metra. Duarte po wejściu na murawę kompromitował się nieustannie i wszystkim. Zwoliński tym razem wrócił do swojego wydania z początku sezonu, znów chyba na palcach jednej ręki można policzyć jego naprawdę udane zagrania. Z gry Kissa nic nie wynikało, Jaroch z Mikulcem kompromitowali się zagraniami w obronie szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej też sadzili mnóstwo dużych błędów. Mikulec w roli prawego pomocnika nie potrafił nawet przypilnować linii spalonego. Carbo z Igbekeme mieli dobre zagrania tylko w destrukcji. Myślałem, że będę mógł pochwalić chociaż Urygę, bo generalnie grał dobrze przez cały mecz, ale oczywiście na koniec i on się skompromitował otrzymaniem tej kuriozalnej żółtej kartki. Zrobił to w taki sposób, że chyba naprawdę chciał ją dostać by nie grać z Płockiem.To nie było normalne, tylko takie zagranie "typowo wiślackie" głupie i absurdalne, podszyte tandetnym aktorstwem. Przepraszam, jest jeden zawodnik dla którego nie można mieć żadnych pretensji: Letkiewicz. Nie popełnił błędów, wreszcie miał strzał na bramkę, który zmusił go do pokazania jakichś umiejętności, zareagował przy nim dobrze. Bardzo niepokoi ogromne wyeksploatowanie Rodado i jak widać jednak poważna kontuzja Baeny. Po zejściu Hiszpana widziałem, że w tym meczu już nic z tego nie będzie. Wszyscy nie dojechali do Łęcznej włącznie z Jopem, który tym razem nie panował w ogóle nad meczem. Skoro wypadł Baena powinien mieć na ławce również opcje w postaci Kuziemki. Bez nie sam skazał się na Mikulca w roli prawego pomocnika. Wprowadzenie Gogóła dopiero w 96 minucie to też był jakiś kuriozalny ruch, który niewiele już mógł zmienić. Smuci ta pierwsza totalna demobilizacja zespołu u Jopa. Przerabialiśmy to oczywiście wielokrotnie w przeszłości, wychodzi na to, że i Jop może nie być w stanie jej wyplenić. |
Ja tam nie jestem zdziwiony dzisiejszą postawą na boisku. Gramy na bieżąco ligę, odrabiamy zaległości, do tego puchar, a to wszystko praktycznie jedną jedenastką. Byłem przekonany, że to kiedyś jebnie, tylko nie sądziłem, że akurat dzisiaj. Pewnie doszedł do tego jeszcze brak koncentracji i rozluźnienie po serii dobrych spotkań, co było z resztą widać po przerażającej ilości niecelnych podań. Czy jest powód do paniki? Nie sądzę. Muszą złapać świeżość i będą grać.
Ale jest jedno ale. Ktoś tu wyżej napisał, że w końcu nie mamy słabych ogniw w pierwszej jedenastce. Oj mamy, dwa. Jaroch i Alfaro. Oni się nie nadają do pierwszego składu nawet na I ligę. I tu w pierwszej kolejności są potrzebne zimowe realne wzmocnienia, jeśli chcemy, by tliła się jeszcze choćby mała iskierka nadziei na baraże. |
Sprowadzenie na ziemię lvl hard
Łęczna pokazała że nie trzeba się okopywać w polu karnym żeby z nami wygrać, wystarczy rzucać raz po raz długie piłki za wysoko ustawiona obronę i jest po nas. Dramatyczny mecz większości zawodników. |
Czy na naszej ławace siedział Kaziu Moskal? Przecież nie mógł to być wielki Mariusz Jop, który odmienił oblicze naszej drużyny jednym treningiem, nauczył nas grać, pokazał im fatastyczną taktykę i potrafi ją dostosować do przeciwnika. Czekam na analizę eksperta naszych dzisiejszych asymetrycznych skrzydeł
Takiego ogóra jak Duarte to u nas dawno nie było. Niesamowita kaleka. Alfaro :lol::lol::lol: |
Cytat:
Serio nie rozumiem tej histerii. Ja po kwadransie wiedziałem że nasi nie mają już z czego dać. Ławka u nas jest dwa - trzy poziomy niżej niż pierwszy skład, chory Rodado i kontuzja Baeny, do tego rażąca nieskuteczność. Mecz był spokojnie do wygrania, ale jak się marnuje takie setki to niestety. Dzisiaj widać było jaki ślad zostawił mecz ze Termaliką. Pytanie jak będziemy wyglądać w Płocku. Jest pięć dni na regenerację, jeśli Rodado i Baena wrócą do dyspozycji to jestem umiarkowanym optymistą. A z Pucharu Polski trzeba odpaść przy najbliższej okazji. Ledwo mamy kadrę do gry w lidze przy tym odrabianiu które jest. |
Pytanie do tych, którzy śledzą szerzej 1 ligę i inne zespoły. Czy nasi konkurenci w tej lidze też tak chałturzą i nie strzelają takich setek jak my w swoich meczach ? Oglądając mecze Wisły mam wrażenie, że tylko my potrzebujemy conajmniej kilku setek w meczu żeby trafić raz. Przeciwnicy za to w znakomitej większości po prostu te patelnie strzelają i ..... Dla nas koniec zabawy.
|
Sporo druzyn marnuje setki. Problem jest taki ze dla wiekszosci druzyn z 1 ligi w tym dzisiaj w lecznej przyjazd Wisly to swieto i na teybunach zazwyczaj wielka mobilizacja (dzis leczna troche lepiej niz slabo) a w dodatku pilkarze chca zagrac mecz zycia wiec jezdza na dupach. Do tego ogromny strach bo z kazdym kim gramy to niemal od razu jest opzonianie gry a po strzelonej bramce przedluzanje gry na potege by jak najmniej grac. Tak bylo dzisiaj i w poprzednich meczach.
Szkoda dzisiaj, ja sobie dopisywalem juz 3 pkt przed meczem. No trudno Chcialbym ekstraklase bo tam mozna popatrzec na gre w pilke, przyjazd Wisly nie jest niczym nadzwyczajnym i przeciwnicy graja po prostu w pilke. To co sie dzieje w 1 lidze ciezko sie oglada. Naprawde. |
A to nie da się tak zamieszać składem żeby po trzech dniach przerwy zagrać mecz na akceptowalnym poziomie?
Co ten Moskal odpierdala... |
Cytat:
1. Posiedzimy tutaj z 15 lat i po prostu wszystkim spowszedniejemy a Wisła będzie się już kojarzyła tylko z bycia 1 ligowcem coś jak taka Arka czy GIeksa. 2. Zainwestujemy kupe siana w skład który będzie 2 klasy lepszy od reszty rywali i ich spiny na nic się zdadzą. Obawiam się że z tych 2 scenariuszy ten 1. jest bardziej prawdopodobny. HSV i Schalcke mogły się zesrać na lata a my nie? |
Bez naszego awansu w tym sezonie, Wieczysta (jeśli awansuje) będzie dużo atrakcyjniejsza finansowo i sportowo dla kopaczy, dla których celem nadrzędnym jest przede wszystkim terminowy przelew na koncie. Dobra, pewna kasa, brak ciśnienia z trybun, piknikowa atmosfera, żyć nie umierać.
Kwiecień w II lidze buduje zespół na graczach z I ligi, więc jeśli starczy mu zapału i funduszy, to w I lidze będzie chciał znowu szybkiego awansu w oparciu o wyblakłe "gwiazdy" z Ekstraklasy. Będziemy mieć coraz ciężej ze ściąganiem ciekawych grajków, biorąc pod uwagę nasze możliwości finansowe, które z sezonu na sezon się kurczą. |
Pora na zmianę trenera. Obecna formuła się już chyba wyczerpała.
|
Sędzia mógł dziś doliczyć do meczu pół godziny dodatkowego czasu, a i tak nie dalibyśmy rady wcisnąć gola
|
Fuzja. Jakby to brzmiało? Wieczysta Wisła??:D
|
Nie awansujemy w tym sezonie, Rodado powie bye i dopiero będzie tragedia w przyszłym.
Balon rośnie że aż strach, przebrał miarę no i... |
A bym zapomniał. Świetna taktyka z tymi wyrzutkami. Widać, że Jop czerpie od najlepszych. Przecież pamiętamy, że miliardy wrzutek za poprzedników zawsze przynosiły efekty.
|
Znowu graliśmy na pastwisku gdzie nie da się grać po ziemi. Znowu zmarnowaliśmy kilka patelni. Znowu sami strzeliliśmy sobie bramkę.
Skoro Rodado był chory to powinien się leczyć, anie grać na sztukę. Sukiennicki, dramat. Duarte, dramat. Jest jeszcze sporo pracy taktycznej żeby takie mecze na pastwiskach wygrywać. Alleluja i do przodu.:) |
Cytat:
Zresztą, ta Wieczysta to jeszcze nie jest nasz ostatni problem, z tym regresywnym potencjałem którym dysponujemy, trzeba sie modlić o brak awansu hutnika, bo w przeciwnym razie mamy spore szanse na zostanie 4 siłą w Krakowie XD Alez to by był kabaret, najsłabszy klub w mieście z poziomu centralnego, nie mieszczący się nawet w TOP3 (a patrząc się na województwo to nawet w top 5 XD) z największym stadionem i największą bazą kibicowską :D |
To prawda, że momentami piłka się zatrzymywała, lub po prostu toczyła za wolno.
Kilka razy podania po ziemi do najbliższego partnera przyprawiały o zawał. Zresztą po jednym z takich nieudanych podań Jarocha, gdzie piłka toczyła się po raz kolejny zbyt wolno, łęcznianie przejęli piłkę i niestety strzelili gola. Być może się mylę, ale też z tego powodu o wiele mniej graliśmy z jednym kontaktem, a częściej poprawialiśmy piłkę uderzając ją dopiero przy drugim czy trzecim kontakcie, co ułatwiało rywalowi doskok. Być może było to jednak spowodowane słabszą dyspozycją? Pomimo zaklinania przez niektóre osoby, że Alfaro jest super grajkiem i stwarza sytuacje, jest bardzo aktywny w odbiorze piłki, w powrotach, w wychodzeniu na pozycję, to niestety jest przy tym wyjątkowo niechlujny. Nie chcę wchodzić w dyskusję czy jest słaby, czy nie potrafi unieść presji. Liczę tylko, że się ogarnie. Kiss dużo biega, ale dzisiaj brak było po jego stronie współpracującego prawego obrońcy (Jaroch zagrał chyba swój najgorszy mecz w Wiśle, choć większość jego meczów jest taka) i co najważniejsze Rodado z wiadomych powodów nie za bardzo z nim współpracował. Piłki tracił także w głupi sposób Igbekeme. Tym razem mniej błędów w grze defensywnej Carbo, ale też i mniej dawał z przodu, choć jeden z jego strzałów nie był zdecydowanie taktyczny - szkoda, że zablokowany przez obrońcę. Mikulec dzisiaj chaotyczny i niepewny, a Zwoliński niczym się tym razem nie wyróżnił - nie dostawał dobrych piłek. Kartka Urygi za to pewnie była taktyczna, choć do końca nie wiem, co mu przeszkadzało w wyjściu na boisko w Płocku. Całość drużyny wyglądała jakby coś się popsuło i grali bez przekonania i werwy. Nie podejmuję się interpretacji tego stanu. Mam tylko nadzieję, że ulegnie to zmianie. |
mogli spokojnie to przepchnąć, były lepsze sytuacje niż karny ;)
|
Błagam, przestańmy narzekać na stan boisk przeciwników bo mnie krew zaleje. Pamiętam jaki raban był z tego powodu w przegranym meczu z puszczą. Jak się okazało 3 miesiace pozniej, u nas na murawie jak stół najebali nam jeszcze bardziej. Takie są realia tej ziemniaczanej ligi i tyle. Albo się do nich dostosujemy, albo rozwiążmy klub, bo inaczej do ekstraklasy się nie da awansować jak grając w 1 lidze z ziemniaczanymi drużynami na kartofliskach. I choćby skały srały, stan tych .......ników się nie zmieni.
|
To są standardowe wymówki. Niestety po wczorajszym nie ma za bardzo się przyjebać do sędziego więc trzeba kopać głębiej.
|
tak samo słaby mecz był w Tarnobrzegu o ile nie jeszcze słabszy więc nie ma co mówić że ten był najgorszy, z tym że tam rywal był słabszy i jakoś przepchnęliśmy, później zajebisty mecz z Termalicą, więc mam nadzieje że na Płock też wyjdziemy w dyspozycji z piątku.
STOP DOŚRODKOWANIOM |
Mało będzie argumentów by w Płocku zrobić Sztycha, szczególnie ok tym co prezentujemy na wyjazdach i nie przy tylu absencjach. Remis bralbym w ciemno, ale nikt go nam za darmo nie da.
Jeśli kogoś to pocieszy to w tej rundzie wyjazdy czekają nas już tylko do Płocka, Głogowa, Stalowej Woli i Warszawy Z kolei u siebie gramy z Tychami, Stala Rzeszów, ŁKSem i może Miedzią (?). Wygrać wszystko u siebie, przywieźć z wyjazdów z 5 pkt i strefa barażowa przez zimę powinna być realna. O więcej niż zimowanie na 6-7 miejscu będzie ciężko. W zasadzie po wczorajszej stracie punktów to nawet bym go wykluczył. |
Płyta była na pewno lepsza, niż ta w Tarnobrzegu. No i najważniejsze - była taka sama dla obu drużyn.
Szukanie wymówek przez JK, jakoby czasu rzeczywistej gry było bardzo mało - pełna zgoda, ale tak właśnie będzie grać z nami każda drużyna, która z nami prowadzi, a mecz zbliża się ku końcowi. Celebracja wybicia piłki przez bramkarza, odrzucanie piłki koledze przy wybiciu z autu, zwijanie się na boisku od podmuchu wiatru, urywanie sekund gdzie się da - to jest stały repertuar, do którego po prostu trzeba się przyzwyczaić. Sytuacja z bramkarzem była co najmniej komiczna, no ale to w jakiś tam sposób sędzia uwzględnił w doliczonym czasie. |
Królewskiemu bardzo, ale to bardzo powoli idzie to hakowanie enigmy polskiej piłki.
Czym on jest zdziwiony w 3 roku gry w 1 lidze?? Gość jest wyraźnie pogubiony, wie, że jest w ślepej uliczce. Wystarczyłoby wczoraj gdyby Siwy Alfaro wykorzystał 200% sytuację i na remis patrzylibyśmy inaczej. Ale większości chłopaków ta ekstraklasa nie jest do niczego potrzebna, mają dobre warunki tu i teraz |
Takie mecze jak wczorajszy będą nam się przydarzały, bo przytrafiają się każdemu. Nie ma czarodziejskich różdżek i różdżkarzy. Wszystko sprowadza się tylko do tego, czy zaczniemy trochę częściej wygrywać i jeśli tak, co to nam ostatecznie da.
|
Cytat:
Ale już taki Igbekeme? Dostanie od Kwietnia 20% więcej, niż dostaje u nas i tyle go widzieli przy R22. To będzie brutalna gra na kasę, której nie mamy. |
To jest właśnie clue problemu Wisły. Wisła i za Rude i za Moskala i teraz gra tak jak ustawi / nie ustawi sobie ją przeciwnik. Terma wyszła zesrana to ją sklepaliśmy. Łeczna wyszła z pazurem to robią się męki i dośrodkowskoza. Po 10 początkowych minutach każdego meczu juz mniej więcej widać jak się on zakonczy.
Choć eksperci twierdzą, że za Jopa tak już to nie wygląda i on dostosowuje taktykę do przeciwnika. |
Cytat:
Żeby realnie ocenić elastyczność Jopa musi mieć chociaż tą rundę do końca na ocenę. Przy czym to kogo zastał w obronie stwarza mu masę ograniczeń. Jeśli Wisła chce grać wysokim pressingiem i z chęcią dominowania rywali to poza meczem z Płockiem będzie miała ku temu okazję w ostatnich 7 spotkaniach rundy. U siebie podejmujemy mocnych rywali, ale akurat takie mecze nam wychodzą. Gorzej z wyjazdami na pastwiskach. |
Cytat:
Oczywiście w takim Tarnobrzegu była ona zdecydowanie w gorszym stanie. W Łęcznej nie była po prostu idealna i mogła czasami przeszkadzać. Nie chodziło mi jednak o usprawiedliwianie piłkarzy. Profesjonalista grający w piłkę nożną wie jak poradzić sobie z taką sytuacją, a my najwyraźniej nie potrafiliśmy nic z tym zrobić. Mam tylko nadzieję, że zostaną wyciągnięte wnioski po przegranym meczu, gdyż nie tylko boisko, ale i my sami sobie przeszkadzaliśmy niechlujną grą. |
Cytat:
Mamy jeszcze dwa takie nadprogramowe mecze do rozegrania, no i oczywiście PP, z którego mam nadzieję jak najszybciej odpadniemy. |
Zagraliśmy słaby mecz... jak na to co graliśmy ostatnio. Bo w standardach ligowych zagraliśmy niezłe spotkanie. Tak, takie są standardy ligowe. Nie możemy takich meczów przegrywać. Większość drużyn takie mecze pewnie wygrywa. Łęczna była całkiem niezła długimi fragmentami, ale nie powinno to wystarczyć im, żeby nas ograć.
https://i.ibb.co/DQ5nM9B/Zrzut-ekran...-23-091041.png |
Czytam wpisy Zaskrońca, który żali się, że Łęczna grała na czas i efektywny czas gry był niski.
Tak czytam te wypociny i mam wrażenie, że chłop dalej nie rozumie specyfiki tej ligi. Takie mecze jak wczoraj po prostu należy przepychać, a nie rozwodzić się nad stylem. Mam nadzieje, że chociaż Jop jest tego świadom i wyciągnie mityczne wnioski. |
Na czym miałyby polegać te wnioski? Przepychanie meczów ma to do siebie, że po pierwsze ma duży czynnik losowy. Po drugie trzeba mieć do tego konkretnych zawodników (cwaniaków, aktorów, specjalistów od szeroko pojętych stałych fragmentów, ilościowo mocno defensywny i destruktywny skład).
|
Mnie też wkurzają drużyny, które po strzeleniu bramki dającej prowadzenie z silniejszym zespołem grają na czas, celebrują wyrzucanie piłki z autu, ich zawodnicy przewracają się kiedy ktoś obok nich przebiegnie i wydają się czekać na zakwalifikowanie do operacji w trybie na cito, bramkarz po złapaniu piłki rzuca się z nią na trawę i leży przykrywając ją jakby chroniąc ją przed ulewą, ale taka jest piłka.
Czy Wisła nigdy tak nie grała? I coś jeszcze: skoro rywal stosuje takie nieczyste gierki to czy my nie możemy odpowiedzieć czymś podobnym? Czymś w stylu prowokowanie do fauli, najlepiej przed polem karnym, lub w jego obrębie? A najlepiej po prostu robić swoje na wysokiej intensywności nie oczekując, że samo się strzeli, a rywal się położy. No i wykorzystywać setki. |
Cytat:
|
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:30. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl