Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   14 kolejka, Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec, 3 listopad 2023, 20:30 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10939)

Kurz 04.11.2023 12:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1611646)
Pamiętacie dynamiczne wyjście z kontrą Goku z końcówki pierwszej połowy?

Leci z piłką do przodu widać panikę w oczach ale leci, leci nikt mu nie przeszkadza. Obok równolegle leci chyba Rodado i tak lecą obaj i lecą, aż dolatują do stopera Sosnowca. Widać, że Goku chciałby podać do Rodado, ale nie ma pojęcia w którą stronę wreszcie podaje w prawo, a Rodado biegnie w lewo i była sobie kontra :).

Pracuj dalej Panie Sobolewski, ciężko, bo dużo umiesz :rotfl:

Jakie naiwniutkie podejście do rzeczywistości :rotfl:. Naprawdę nie dziwi cię to, że w pełni ukształtowani piłkarze, jeden w wieku 30, a drugi 26 lat nie wiedzą jak zachować się w podobnej sytuacji, baz prowadzenia za rączkę przez tatusia Sobola? Czego wobec tego naruszyli się w swoich poprzednich klubach? Co przeszkadza im być jak Turgeman, który z marszu pokazał więcej niż jego uwcześni koledzy, nie mając wcale lepszego treneiro. Czy naprawdę nie widzisz, ze przychodząc tu niemalże z ulicy Poletanovic potrafił wykonywać lepiej stałe fragmenty gry lepiej niż wszyscy zawodnicy Wisły ostatnich kilku lat, czego najwyraźniej nasze obecne melepety nie potrafią? Fernandez dał nam w poprzednim sezonie mnóstwo punktów, pomimo trenera, pomimo przeciwności losu i tych samych warunków. Więc może prawdziwy talent zawsze się obroni, a papierowy nie?

Drozd 04.11.2023 12:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611649)
Napisałem o tym przed chwilą. Mam wrażenie, ze w wykonaniu wszystkich klubów wygląd to tak samo. Lecha, Legii czy Rakowa. To co w końcu przeważa, to jakość niektórych piłkarzy, którzy rzeczywiście są elitą ekstraklasy. Ale i krwawienie z oczu podczas oglądania i bicie głową w mur, to chleb powszedni.

Przestań bredzić o Legii czy Rakowie.

W rozegraniu i poruszaniu się po boisku Sosnowiec był wczoraj lepszy od nas, widać było, że każdy wie co ma robić. Czasem może podali niecelnie, ale widać było, że wiedzą gdzie chcą podać. Nasi wszystko robili na pałę i to jest dramat. Cały sztab do wyjebania, na czele z legendami.

A Twoje mydlenie oczu jest żenujące. Już kopnięcie piłki prosto na 5 metrów traktujesz jak wirtuozerię.

Natomiast historia z murawą to coś niemożliwego. Kto decyduje o takich sprawach? Woźny? Wszyscy do wyjebania !!!

No chyba że to wygodne alibi stworzone celowo. W tym burdelu wszystko jest możliwe


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611651)
Jakie naiwniutkie podejście do rzeczywistości :rotfl:. Naprawdę nie dziwi cię to, że w pełni ukształtowani piłkarze, jeden w wieku 30, a drugi 26 lat nie wiedzą jak zachować się w podobnej sytuacji, baz prowadzenia za rączkę przez tatusia Sobola? Czego wobec tego naruszyli się w swoich poprzednich klubach? Co przeszkadza im być jak Turgeman, który z marszu pokazał więcej niż jego uwcześni koledzy, nie mając wcale lepszego treneiro. Czy naprawdę nie widzisz, ze przychodząc tu niemalże z ulicy Poletanovic potrafił wykonywać lepiej stałe fragmenty gry lepiej niż wszyscy zawodnicy Wisły ostatnich kilku lat, czego najwyraźniej nasze obecne melepety nie potrafią? Fernandez dał nam w poprzednim sezonie mnóstwo punktów, pomimo trenera, pomimo przeciwności losu i tych samych warunków. Więc może prawdziwy talent zawsze się obroni, a papierowy nie?

Ale o czym Ty pieprzysz? Gówno mnie obchodzi co kto robił w poprzednim klubie. Ważne, że teraz w Wiśle pod batutą mistrza Sobolewskiego i reszty para sztabu. Zapominają jak się zachować na boisku.

Turgeman grał pół roku, Poletanowic jeszcze krócej więc nie zdążyli przesiąknąć naszym klimatem popeliny uosabianym w sztabie i trenerach. Junca też przez pół roku wymiatał teraz już nie bardzo. Frydrych na początku kozak, po roku dramat. Co Fernandez grał pod koniec zeszłej rundy? Wielkie gówno. Więc nie pitol głupot, że się obronił bo dał dupy najbardziej ze wszystkich. Z Puszczą miał dwie patelnie i co?

Dlatego nie twórz alternatywnej rzeczywistości na propagandowe potrzeby.

Naszym największym problemem jest ....idołek tworzony przez sztab i pracowników klubu. To wpływa destruktywnie na wszystkich piłkarzy. Nie ma o czym dyskutować.

Kurz 04.11.2023 12:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1611652)

W rozegraniu i poruszaniu się po boisku Sosnowiec był wczoraj lepszy od nas, widać było, że każdy wie co ma robić. Czasem może podali niecelnie, ale widać było, że wiedzą gdzie chcą podać. Nasi wszystko robili na pałę i to jest dramat. Cały sztab do wyjebania, na czele z legendami.

I powiedz mi co w tym dziwnego? Przecież Sosnowiec uprawia inną dyscyplinę sportu, jak większość rodzimych klubów. Za to my, próbujemy czegoś, z czym nie radzi sobie nawet repra naszego kraju. Do czego w Polsce nawet nie potrafimy produkować piłkarzy.




Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1611652)

Naszym największym problemem jest ....idołek tworzony przez sztab i pracowników klubu. To wpływa destruktywnie na wszystkich piłkarzy. Nie ma o czym dyskutować.

Wiem. A w Smoleńsku był zamach. Też nie ma o czym dyskutować.

Drozd 04.11.2023 13:23

Tak wiem mistrz Sobolewski to przyznał, najpierw durnym rozgrywaniem w poprzek sprawiamy, że przeciwnik się cofa. Po czym nie potrafimy nic ugrać bo przeciwnik się cofnął. Jakież to Machiaweliczne.

A jak jest okazja kiedy przeciwnik nie jest cofnięty, to nasz błyskotliwy sztab zostawia zawodnikom wolną rękę, bo przecież w poprzednich klubach musieli się czegoś nauczyć.

Jednym słowem ....idołek... ale ciężko pracujący.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611654)
Wiem. A w Smoleńsku był zamach. Też nie ma o czym dyskutować.

Można się tylko zastanawiać jak to możliwe, że ludzie potrafią uwierzyć, że jedno drzewo może urwać skrzydło samolotu.

Nie można nie doceniać propagandy.

wolfy 04.11.2023 13:50

Po dłuższej pracy z Sobolewskim nawet Carbo potyka się na piłce. Junka to w ogóle cień piłkarza.

Kurz 04.11.2023 13:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1611656)
Tak wiem mistrz Sobolewski to przyznał, najpierw durnym rozgrywaniem w poprzek sprawiamy, że przeciwnik się cofa. Po czym nie potrafimy nic ugrać bo przeciwnik się cofnął. Jakież to Machiaweliczne.

A jak jest okazja kiedy przeciwnik nie jest cofnięty, to nasz błyskotliwy sztab zostawia zawodnikom wolną rękę, bo przecież w poprzednich klubach musieli się czegoś nauczyć.

Jednym słowem ....idołek... ale ciężko pracujący.
.

I właśnie od tego są analogie. Wisła jest tylko jedną z wielu drużyn, które mają z tym podobny problem, nie jedyną. Nie ma magicznych taktyk, które pomagają w tym Legii czy Lechowi; wystarczy obejrzeć kilka spotkań. Za to często szalę zwycięstwa przeważają indywidualne zagarnia ponadprzeciętnych w polskich warunkach piłkarzy. Tak jak w poprzednim sezonie Fernandeza, który potrafił wyczarować coś z niczego.

Kurz 04.11.2023 14:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1611658)
Po dłuższej pracy z Sobolewskim nawet Carbo potyka się na piłce. Junka to w ogóle cień piłkarza.

Problem z Hiszpańskimi piłkarzami polega na tym, że w niższych ligach u siebie prawie nigdy nie muszą grać takich spotkań. Maja tam dobrze wyszkolonych piłkarzy, wiec nie zabijają meczów, jak drwale w Polsce, tylko grają w piłkę. Wygląda to zazwyczaj jak nasza pierwsza połowa z ŁKSem a nie druga. Nie dziwie się, że wychodząc co tydzień na boisko z przeciwnikami nastawionymi na antyfutbol i dostając regularnie w ....eczkę, tracą ochotę do gry. Też byłbym załamany i zniechęcony. Nie lekceważyłbym elementu frustracji i niemocy w tym co prezentują. W dodatku muszą ich w....iać łatwo tracone bramki.

leszekpw 04.11.2023 14:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1611658)
Po dłuższej pracy z Sobolewskim nawet Carbo potyka się na piłce. Junka to w ogóle cień piłkarza.

Dokładnie. Sztab winien i koniec a nie jakieś mityczne teorie ze nie potrafią kopnąć piłki prosto.
Dlaczego Goku w Podbeskidziu ładował bramki, a teraz gra piach?? Mieli lepszy skład? Bez jaj. Mieli sztab, to wszystko.

MaLk 04.11.2023 14:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611651)
Naprawdę nie dziwi cię to, że w pełni ukształtowani piłkarze, jeden w wieku 30, a drugi 26 lat nie wiedzą jak zachować się w podobnej sytuacji, baz prowadzenia za rączkę przez tatusia Sobola? Czego wobec tego naruszyli się w swoich poprzednich klubach?

Mnie to kompletnie nie dziwi. Wystarczy, jeśli w poprzednim klubie jeden zawodnik nauczył się, że partner przy kontrze schodzi na prawo, a drugi że partner podaje w lewo. A potem wystarczy, że w klubie tego nie ćwiczą i już nie wiedzą co robić.

Cytat:

Fernandez dał nam w poprzednim sezonie mnóstwo punktów, pomimo trenera, pomimo przeciwności losu i tych samych warunków. Więc może prawdziwy talent zawsze się obroni, a papierowy nie?
Pisałem o tym niedawno. Fernandez, podobnie jak np. wcześniej Carlitos czy Yeboah, to piłkarze, którzy biorą piłkę i indywidualnie coś wymyślają, niespecjalnie się przejmując automatyzmami, taktyką czy tym, co robią ich koledzy. To indywidualiści. Tacy piłkarze najlepiej sprawdzają się w naszej drużynie od lat. I w sumie jako jedyni.

Co jest tragicznym wyznacznikiem tego, jak przez ostatnie lata (nie) potrafiliśmy budować zespołu, czyli organizmu, który byłby czymś więcej niż jedenastką piłkarzy.

Oczywiście każdy trener w takich warunkach miałby przerąbane. Co rundę rewolucja i kilkunastu nowych piłkarzy zatrudnianych z wiarą w to, że to zadziała jak z przywołanym Poletanoviciem - przyjdzie dobry piłkarz i z marszu będzie mu wychodziło. Zero ciągłości, zero przyzwyczajeń, zero automatyzmów, zero zrozumienia.

A my z uporem maniaka dorzucamy jeszcze takiego trenera, który nie potrafi nawet spróbować dostosować się do tych specyficznych okoliczności, wierząc w to, że naszą przyszłością jest krakowska piłka, której idei i tak nie rozumie. Zresztą, prawdopodobnie nawet jakby spróbował dostosować się do rzeczywistości (a nie rzeczywistość do siebie), to i tak nie ma umiejętności, żeby to zrobić. A Królewski tylko utwierdza się w błędnych założeniach, wierząc, że ten sam błąd powtarzany w nieskończoność tym razem jednak da pozytywny wynik.

Takiego combo nie da się przetrwać, to nie ma prawa zadziałać. I - o dziwo - nie działa.

kristos 04.11.2023 15:26

Zastanawiam się dlaczego Królewski pozwala w dalszym ciągu na prowadzenie drużyny Sobolowi ?
a) nie zna się na piłce
b)chce wykończyć klub
c)wierzy w geniusz trenerski Sobola.

emjot 04.11.2023 16:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kristos (Post 1611675)
Zastanawiam się dlaczego Królewski pozwala w dalszym ciągu na prowadzenie drużyny Sobolowi ?
a) nie zna się na piłce
b)chce wykończyć klub
c)wierzy w geniusz trenerski Sobola.

dodaj pkt d) brak kasy na nowego trenera i odprawę dla S. o czym tu i ówdzie się mówi

krysztal 04.11.2023 18:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611645)
Odnoszę wrażenie, ze sporo osób żyje w jakiejś bańce. A już na pewno nie ogląda meczów innych polskich drużyn. To co spotyka Wisłę nie jest niczym wyjątkowym. Wszyscy maja problemy z taką grą jaką pokazało Zagłębie. W tamtym tygodniu chociażby Legia przegrała gładko ze Stalą, nie potrafiąc zdobyć bramki na własnym boisku. To po pierwsze. Po drugie. Nie chcę deprecjonować Hiszpanów. Jestem przekonany, ze gdyby nie oni, gdyby nie sprowadzono Kiko, dzisiaj bronilibyśmy się być może przed spadkiem, a już na pewno walka o awans byłaby poza zasięgiem. Tylko, że to co zbudowaliśmy, najwyraźniej nie wystarcza, żeby rządzić i dzielić w 1 lidze. Ich umiejętności są niewystarczające. Uważam i nigdy tego nie ukrywałem, że jedynym miernikiem na co stać Wisłę są jej wyniki. To co prezentuje wiele osób na forum to zaprzeczenie rozumowego podejścia, czysty irracjonalizm. Bo czymże innym jest wiara w to, że od wielu sezonów i wielu trenerów w Wiśle zawsze mamy piłkarzy lepszych niż wyniki, a to tylko kolejny Stolarczyk, Gula czy Sobol jest winny. Co więcej nie wygląda na to, żeby to szaleństwo miało się kiedykolwiek skończyć. Bo kolejny, który tu polegnie, stanie się szybko wuefistą, a nie dowodem na to, że z Wisłą być może nie jest tak dobrze, jak wielu kibicom się wydaje.



Witaj. Widzę, że wychynąłeś ze swojego czarno-białego świata. Otóż oświadczam, że świat nie jest czarno-biały, ma wiele odcieni szarości i można pisać o problemach Wisły, wskazując różne defekty, istotniejsze od trenera i jednocześnie go nie bronić. Ogólnie, jak już wielokrotnie pisałem Sobol może zniknąć nawet dzisiaj, co więcej jestem gotów zapłacić ekstra, jeśli klub zastąpi go tym od dawna oczekiwanym mesjaszem. Problem polega na tym, że nikt taki się tu nie pojawi, bo dlaczego miałby skoro w końcu każdy od czasów przynajmniej od czasów Carillo zostaje uznany za parodystę.

Przy okazji muszę sprawdzić, czy nie byłeś w tej grupie, która twierdziła, że Sobol to geniusz trenerki, który trzymał wszystko za mordę przed przeprowadzką do Wisły Płock. A Stolar to bez niego gówno.

Odnoszę wrażenie,że dobry byłby z ciebie polityk,zamiast odpowiedzieć pytającemu sam sobie wymyślasz pytanie i na nie odpowiadasz.
Po kolei,tak to potężne Zagłębie swoim sposobem gry sprawia takie problemy że na 14 meczów połowę przegrali a tylko dwa wygrali.Faktycznie nie da się im chyba strzelić bramki,nawet nie będę sprawdzał jakim potęgom udało się to zrobić 17 razy.
Przypominam,że wczoraj wyzwaniem dla nas było dośrodkowanie które mijałoby pierwszego broniącego rywala ze stojącej piłki.Ale skoro już widać było,że nie wychodzi to nie można było rozegrać rzutu rożnego "krótko"?
Jedyne czym Sobol chciał zaskoczyć to czy piłka będzie dochodząca czy odchodząca,genialne po prostu tym bardziej że wspomnianego pierwszego broniącego nie przechodziła.
Z tym wrzucaniem trenerów pracujących w Wiśle do jednego worka też bym tak na twoim miejscu nie szalał bo nie wychodziło z różnych powodów.Jedynie ostatnie dwa przypadki są do siebie podobne.

Patryko 04.11.2023 19:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kristos (Post 1611675)
Zastanawiam się dlaczego Królewski pozwala w dalszym ciągu na prowadzenie drużyny Sobolowi ?
a) nie zna się na piłce
b)chce wykończyć klub
c)wierzy w geniusz trenerski Sobola.

Z tych trzech wg. mnie najbliższy prawdy jest punkt a). Nie da się prowadzić profesjonalnego klubu, którego celem nadrzędnym powinien być sukces sportowy (z czym wiąże się sukces komercyjny), bazując na sentymentach.

Dodatkowy punkt d). podany powyżej jest równie prawdopodobny, nie zdziwiłbym się, gdyby w kasie hulał wiatr i środków starczało (ledwie) na codzienną działalność, już bez funduszy na sprawy ekstra typu wymiana sztabu (a u nas trzeba zaorać cały sztab trenerski).

Kurz 04.11.2023 20:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krysztal (Post 1611694)
Odnoszę wrażenie,że dobry byłby z ciebie polityk,zamiast odpowiedzieć pytającemu sam sobie wymyślasz pytanie i na nie odpowiadasz.
Po kolei,tak to potężne Zagłębie swoim sposobem gry sprawia takie problemy że na 14 meczów połowę przegrali a tylko dwa wygrali.Faktycznie nie da się im chyba strzelić bramki,nawet nie będę sprawdzał jakim potęgom udało się to zrobić 17 razy.
Przypominam,że wczoraj wyzwaniem dla nas było dośrodkowanie które mijałoby pierwszego broniącego rywala ze stojącej piłki.Ale skoro już widać było,że nie wychodzi to nie można było rozegrać rzutu rożnego "krótko"?
Jedyne czym Sobol chciał zaskoczyć to czy piłka będzie dochodząca czy odchodząca,genialne po prostu tym bardziej że wspomnianego pierwszego broniącego nie przechodziła.
Z tym wrzucaniem trenerów pracujących w Wiśle do jednego worka też bym tak na twoim miejscu nie szalał bo nie wychodziło z różnych powodów.Jedynie ostatnie dwa przypadki są do siebie podobne.

Nie podejrzewam, żeby Zagłębie grało z całą Fortuna 1 Ligą, jak z Wisłą. To kolejny element, który nie jest brany pod uwagę w tego typu rozważaniach. Z nami wiele klubów gra maksymalnie defensywnie. Z innymi przeciwnikami z kartoflisk, Zagłębie jednak stara bardziej aktywnie powalczyć o punkty i zagrać bardziej odważnie. Stąd problem Zagłębia, bo poza tym, że nieźle broniło, nie stworzyło prawie żadnego zagrożenia, co jest nie lada wyczynem z naszą gównianą grą obronną.

Tak naprawdę przyczyna jest jedna; naszych sporów na forum oczywiście. W oczach kibiców zawsze, w którymś momencie pojawia się idea, że Wisła jest dużo lepsza, niż wyniki, które osiąga (często jest dużo lepsza jeszcze przed sezonem, na papierze). Winnym niepowodzeń zostaje zawsze okrzyknięty trener, bo jakże mogłoby być inaczej, zyskujący najczęściej miano parodysty lub wuefisty. Reszta to rozkminy taktyczne domorosłych specjalistów, którymi jesteśmy, zaciemniające tylko obraz.

wolfy 04.11.2023 21:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krysztal (Post 1611694)
Odnoszę wrażenie,że dobry byłby z ciebie polityk,zamiast odpowiedzieć pytającemu sam sobie wymyślasz pytanie i na nie odpowiadasz.
Po kolei,tak to potężne Zagłębie swoim sposobem gry sprawia takie problemy że na 14 meczów połowę przegrali a tylko dwa wygrali.Faktycznie nie da się im chyba strzelić bramki,nawet nie będę sprawdzał jakim potęgom udało się to zrobić 17 razy.
Przypominam,że wczoraj wyzwaniem dla nas było dośrodkowanie które mijałoby pierwszego broniącego rywala ze stojącej piłki.Ale skoro już widać było,że nie wychodzi to nie można było rozegrać rzutu rożnego "krótko"?
Jedyne czym Sobol chciał zaskoczyć to czy piłka będzie dochodząca czy odchodząca,genialne po prostu tym bardziej że wspomnianego pierwszego broniącego nie przechodziła.
Z tym wrzucaniem trenerów pracujących w Wiśle do jednego worka też bym tak na twoim miejscu nie szalał bo nie wychodziło z różnych powodów.Jedynie ostatnie dwa przypadki są do siebie podobne.

Byłby beznadziejnym politykiem. Wbrew obiegowej opinii polityka nie polega na bełkotaniu od rzeczy i bez związku ze sprawą ciągle tych samych formułek, nie ważne czy ktokolwiek słucha - ale rozumiem dlaczego niektórzy mogli odnieść takie wrażenie...

krysztal 04.11.2023 23:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611699)
Nie podejrzewam, żeby Zagłębie grało z całą Fortuna 1 Ligą, jak z Wisłą. To kolejny element, który nie jest brany pod uwagę w tego typu rozważaniach. Z nami wiele klubów gra maksymalnie defensywnie. Z innymi przeciwnikami z kartoflisk, Zagłębie jednak stara bardziej aktywnie powalczyć o punkty i zagrać bardziej odważnie. Stąd problem Zagłębia, bo poza tym, że nieźle broniło, nie stworzyło prawie żadnego zagrożenia, co jest nie lada wyczynem z naszą gównianą grą obronną.

Tak naprawdę przyczyna jest jedna; naszych sporów na forum oczywiście. W oczach kibiców zawsze, w którymś momencie pojawia się idea, że Wisła jest dużo lepsza, niż wyniki, które osiąga (często jest dużo lepsza jeszcze przed sezonem, na papierze). Winnym niepowodzeń zostaje zawsze okrzyknięty trener, bo jakże mogłoby być inaczej, zyskujący najczęściej miano parodysty lub wuefisty. Reszta to rozkminy taktyczne domorosłych specjalistów, którymi jesteśmy, zaciemniające tylko obraz.

Nie podejrzewasz czy wiesz?Bo ponoć tych meczów trochę oglądasz.
Z nami wiele klubów gra maksymalnie defensywnie bo to daje nadzieje a w tej chwili można się pokusić o stwierdzenie,że nawet gwarantuje dobry wynik i zdobycz punktową.Dzieje się tak dlatego,że nie ma żadnych schematów rozegrania piłki.Za to odpowiedzialny jest trener tylko ten dziwi się,że jak zepchnie przeciwnika w pole karne to trudniej mu jest atakować.....bo przeciwnik broni się we własnym polu karnym.W zasadzie ze słów Sobolewskiego wynika,że na wypracowanie tych schematów to mu czasu brakuje bo za dużo poświęca go na trenowanie SFG.
Naprawdę pisanie o wybujałych oczekiwaniach kibiców względem drużyny to jakiś absurd.Przypominam,że kibice oczekiwali spokojnego utrzymania w ekstraklasie a teraz oczekują że klub bijący budżetem pierwszoligowych rywali o kilka długości zdoła awansować.

Kurz 04.11.2023 23:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krysztal (Post 1611723)
Nie podejrzewasz czy wiesz?Bo ponoć tych meczów trochę oglądasz.
Z nami wiele klubów gra maksymalnie defensywnie bo to daje nadzieje a w tej chwili można się pokusić o stwierdzenie,że nawet gwarantuje dobry wynik i zdobycz punktową.Dzieje się tak dlatego,że nie ma żadnych schematów rozegrania piłki.Za to odpowiedzialny jest trener tylko ten dziwi się,że jak zepchnie przeciwnika w pole karne to trudniej mu jest atakować.....bo przeciwnik broni się we własnym polu karnym.W zasadzie ze słów Sobolewskiego wynika,że na wypracowanie tych schematów to mu czasu brakuje bo za dużo poświęca go na trenowanie SFG.
Naprawdę pisanie o wybujałych oczekiwaniach kibiców względem drużyny to jakiś absurd.Przypominam,że kibice oczekiwali spokojnego utrzymania w ekstraklasie a teraz oczekują że klub bijący budżetem pierwszoligowych rywali o kilka długości zdoła awansować.

Będę powtarzał do znudzenia...To nie tylko problem Wisły. Wszystkie kluby męczą się z bardzo cofniętym przeciwnikiem. Dzisiaj prawie bliźniaczo podobny był mecz Widzewa z Wartą. Prawie, bo Warta wygrała na wyjeździe. Mecze Legii ze Śląskiem, Jagą i Stalą, to dokładnie to samo, wszystkie te drużyny cofnęły się i pozwoliły Legii popełniać błędy. Oczywiście topowe kluby wychodzą częściej z podobnych opresji, bo są po prostu dużo lepsze od Wisły, przy zachowaniu wszystkich proporcji. Ale nie ma magicznych taktyk, przynajmniej na naszym krajowym poziomie, które pozwalałyby na zawołanie wygrywać takie mecze. Co więcej mamy podobne problemy od dawna, bez względu na to kto jest trenerem.

Dla odświeżenia pamięci polecam (jest tego mnóstwo):

https://dziennikpolski24.pl/gdzie-ta...ia/ar/13636852

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,...zyna-ligi.html

https://dziennikpolski24.pl/wisla-si...ar/c2-14569649

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,...-zal-bylo.html

Drozd 04.11.2023 23:57

To dlaczego nie próbujemy wykorzystać sytuacji kiedy przeciwnik nie jest cofnięty?

Przez pierwsze 20minut w bielsku podbeskidzie nie było cofnięte, a nie potrafiliśmy wyjść z własnej połowy.

Dominujemy przeciwnika tylko wtedy jak się cofnie, ale jak się cofnie to nie potrafimy zagrażać jego bramce. To są efekty ciężkiej pracy sztabu Sobolewskiego, prawie rocznej pracy trzeba dodać.

krysztal 05.11.2023 11:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611727)
Będę powtarzał do znudzenia...To nie tylko problem Wisły. Wszystkie kluby męczą się z bardzo cofniętym przeciwnikiem. Dzisiaj prawie bliźniaczo podobny był mecz Widzewa z Wartą. Prawie, bo Warta wygrała na wyjeździe. Mecze Legii ze Śląskiem, Jagą i Stalą, to dokładnie to samo, wszystkie te drużyny cofnęły się i pozwoliły Legii popełniać błędy. Oczywiście topowe kluby wychodzą częściej z podobnych opresji, bo są po prostu dużo lepsze od Wisły, przy zachowaniu wszystkich proporcji. Ale nie ma magicznych taktyk, przynajmniej na naszym krajowym poziomie, które pozwalałyby na zawołanie wygrywać takie mecze. Co więcej mamy podobne problemy od dawna, bez względu na to kto jest trenerem.

Dla odświeżenia pamięci polecam (jest tego mnóstwo):

https://dziennikpolski24.pl/gdzie-ta...ia/ar/13636852

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,...zyna-ligi.html

https://dziennikpolski24.pl/wisla-si...ar/c2-14569649

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,...-zal-bylo.html

Śląsk nie bronił się w szesnastce,Jaga z reszta też.Jedno jest liderem a drugie wiceliderem ekstraklasy a my w piątek męczyliśmy bułę z przedostatnią drużyną drugiego poziomu rozgrywkowego w PL.
Z resztą przecież to nie jest tak,że trenerzy spotykają się przed meczem i ustalają kto jak zagra.
Cześć Radek co tam słychać?
Wszystko dobrze Artur,po staremu.A tak przy okazji jak dzisiaj zagracie?Defensywnie?To fajnie,to my was będziemy atakować.


No kurde jak nie idzie to trener jest od tego,żeby zmienić sposób gry,jeśli oczywiście na treningach ćwiczy cos poza grą w dziadka.Czy widzisz zmianę sposobu gry gdy nam nie idzie?Ja nie widzę.Powiem nawet więcej,sam trener na pomeczowej konferencji przyznał że on nie ma zamiaru niczego zmieniać.


Ps.Weż chociaż przeczytaj to co wklejasz bo nigdzie tam nie pisze żeby przeciwnik Wisły kurczowo się bronił.To raczej Wisła została w tych meczach zdominowana i nie miała nic do powiedzenia

Kurz 05.11.2023 13:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krysztal (Post 1611740)
Śląsk nie bronił się w szesnastce,Jaga z reszta też.Jedno jest liderem a drugie wiceliderem ekstraklasy a my w piątek męczyliśmy bułę z przedostatnią drużyną drugiego poziomu rozgrywkowego w PL.
Z resztą przecież to nie jest tak,że trenerzy spotykają się przed meczem i ustalają kto jak zagra.
Cześć Radek co tam słychać?
Wszystko dobrze Artur,po staremu.A tak przy okazji jak dzisiaj zagracie?Defensywnie?To fajnie,to my was będziemy atakować.


No kurde jak nie idzie to trener jest od tego,żeby zmienić sposób gry,jeśli oczywiście na treningach ćwiczy cos poza grą w dziadka.Czy widzisz zmianę sposobu gry gdy nam nie idzie?Ja nie widzę.Powiem nawet więcej,sam trener na pomeczowej konferencji przyznał że on nie ma zamiaru niczego zmieniać.


Ps.Weż chociaż przeczytaj to co wklejasz bo nigdzie tam nie pisze żeby przeciwnik Wisły kurczowo się bronił.To raczej Wisła została w tych meczach zdominowana i nie miała nic do powiedzenia

Rozdzielmy kilka kwestii. Dla mnie Sobolewski może zostać zwolniony nawet jutro. Naprawdę nie czuję z nim żadnej więzi, pokrewieństwa duchowego, sentymentu. Jest mi obojętny jak wszyscy, którzy tu byli przynamniej w ciągu ostatnich 10 lat. Uważam jednak i od lat nie wydarzyło się nic, co podważyłoby tę tezę, że większość uczestników forum mitologizuje rolę trenerów przynajmniej w naszym krajowym wykonaniu. Przecenia wpływ większości z nich na grę (nie wszystkich, ale ci którzy mogliby zrobić jakaś różnicę, mają co robić i nie przyjdą do Wisły).

W każdym razie za czasów trio wymieniliśmy 6 trenerów i legion zawodników, a poprawy jak nie było widać, tak nie ma. Cały czas jest równia pochyła. I cały czas są obecne te same grzechy. Można oczywiście za każdym razem twierdzić, że trenerzy to wuefiści, ale w końcu należałoby się zastanowić (poza snuciem teorii w stylu Drozda), czy to czasami z nami kibicami jest coś nie tak, bo to wprost niemożliwe, żeby nasze spojrzenie na dokonania Wisły co roku aż tak rozjeżdżało się z rzeczywistością. Oczywiście możliwe jest to, ze zawodził każdy trener, ale mniej prawdopodobne od wersji, ze ściągamy po prostu za słaby piłkarzy.

I tu przychodzi mi do głowy kilka pytań. Po pierwsze, co musiałoby się stać, żeby wykluczyć wersję seryjnie słabych trenerów (znacząco słabszych niż w innych klubach) i jednak uznać, że to nasz potencjał zawodniczy nie daje żadnych gwarancji na sukces? A właściwie kto musiałby zostać trenerem i w jakim stylu polec, żeby kibice wzięli pod uwagę taką możliwość? I czy to w ogóle możliwe możliwe?

Po drugie, dlaczego tak trudno pogodzić się z najprostszym wytłumaczeniem, czyli że osiągamy wyniki na miarę naszych możliwości? Byłaby to pigułka trudna do przełknięcia? Pogodzenie się z tym zabiłoby wszelką nadzieję; w końcu wiara w szybką poprawę to wentyl bezpieczeństwa?

Grisza1 05.11.2023 15:02

Masz przed sobą mecz z Sosnowcem. Musisz zmienić prawego obrońcę, bo ci wypadł za kartki. Musisz zmienić środek pola, bo nie masz Dudy, też za kartki. Zamiast więc pozostałe pozycje utrzymać na stabilnym poziomie, co robisz? Dobrze grającego w ataku Rodado, wycofujesz do tyłu. A czemu by nie? Kto bogatemu zabroni. Goku, który mógł grać w miejscu Rodado, dajesz na skrzydło, a skrzydłowego (Baena / Alfaro) trzymasz na ławce. Ot, sztuka wyboru naszego trenera.

speedfashion 05.11.2023 18:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611649)
Napisałem o tym przed chwilą. Mam wrażenie, ze w wykonaniu wszystkich klubów wygląd to tak samo. Lecha, Legii czy Rakowa. To co w końcu przeważa, to jakość niektórych piłkarzy, którzy rzeczywiście są elitą ekstraklasy. Ale i krwawienie z oczu podczas oglądania i bicie głową w mur, to chleb powszedni.

Generalnie się z Tobą zgadzam. To prawda, że każdej drużynie przydarzają się takie mecze, w których bije głową w mur. Ale mam wrażenie, że te inne drużyny mają przygotowany repertuar na takie okoliczności. Dlatego w końcu strzelają i wygrywają.

Nie wiem, jak Ty, ale ja pod koniec meczu się bałem, że Sosnowiec zrobi jakąś kontrę i nawet punktu z tego nie będzie.
Wyszliśmy na dużej intensywności i - moim zdaniem - totalnie zabrakło zarządzania meczem. Najbardziej podobało mi się to "rozgrywanie" Colleya i Urygi pod koniec meczu. Dokładnie wtedy, kiedy Sosnowiec był niemal pewny remisu i nie kwapił się do wyjścia większą liczbą graczy na naszą połowę.

Po prostu mam wrażenie, że Sobolewski uparcie wierzy w to, że wystarczy "cała naprzód". Do tego pokrzyczy z boku i gotowe. A jednak już któryś raz w tym sezonie okazuje się, że nie - i znacznie słabsze drużyny wywożą od nas punkty, których zdobycie wcale ciężko im nie przychodzi. Żeby w tym wszystkim było chociaż jakieś światełko w tunelu...

MaLk 05.11.2023 18:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1611750)
Można oczywiście za każdym razem twierdzić, że trenerzy to wuefiści, ale w końcu należałoby się zastanowić (poza snuciem teorii w stylu Drozda), czy to czasami z nami kibicami jest coś nie tak, bo to wprost niemożliwe, żeby nasze spojrzenie na dokonania Wisły co roku aż tak rozjeżdżało się z rzeczywistością.

Nie no, bez przesady. Kibice ze swoimi oczekiwaniami oczywiście dokładają swoją cegiełkę do tego, że jest jak jest, ale z całą pewnością nie są tutaj czynnikiem o czymkolwiek decydującym. Tym bardziej, że te wagony piłkarzy, jakie się w ostatnich latach przewinęły przez Wisłę to byli w większości zagraniczni najemnicy, którzy nawet nie byli w stanie zrozumieć co akurat kibice krzyczą, a nawet gdyby rozumieli, to spędzając tutaj średnio mniej niż sezon mogli to mieć gdzieś.
Cytat:

Oczywiście możliwe jest to, ze zawodził każdy trener, ale mniej prawdopodobne od wersji, ze ściągamy po prostu za słaby piłkarzy.
Szukanie jednego powodu zawsze będzie skazane na porażkę przy takim horyzoncie czasowym, personalnym i okoliczności zewnętrznych. Tutaj w grę wchodzi multum powodów, które tworzą takie combo, jakiego żaden skład i żaden trener nie pociągnie. Klub jest źle zarządzany w każdym możliwym aspekcie funkcjonowania, nie ma pieniędzy, nie ma szkolenia, nie ma odpowiednich pionów, nie ma profesjonalizmu, nie ma kompetencji, nie ma stałości, nie ma wymagań, nie ma ambicji, sędziowie regularnie nas krzywdzą, miasto gnoi nas jak tylko to możliwe, dziennikarze się uwzięli, kibole niszczą resztki renomy przy każdej możliwej okazji, a jak przyjdzie co do czego, to nawet murawa... murawa też była zła. Można tak wymieniać w nieskończoność. Zawsze jak wydaje się, że coś idzie w dobrym kierunku, to gdzieś indziej coś pier*olnie.

W wersję, że ściągamy za słabych piłkarzy nie wierzę. Ściągamy najdroższych piłkarzy na jakich nas (nie) stać. Piłkarzy, którzy - w większości - w innych klubach - pokazują, że coś tam jednak potrafią.

To nie jest tak, że oni są za słabi - oni najczęściej po prostu nie pasują do tego, co chcemy grać, nie mają czasu żeby zacząć coś grać czy dostają trenera, który nie wie jak ich poprowadzić. Oczywiście - niektórzy są przy tym faktycznie za słabi.

Cytat:

I tu przychodzi mi do głowy kilka pytań. Po pierwsze, co musiałoby się stać, żeby wykluczyć wersję seryjnie słabych trenerów (znacząco słabszych niż w innych klubach) i jednak uznać, że to nasz potencjał zawodniczy nie daje żadnych gwarancji na sukces? A właściwie kto musiałby zostać trenerem i w jakim stylu polec, żeby kibice wzięli pod uwagę taką możliwość? I czy to w ogóle możliwe możliwe?
Żaden skład nie gwarantuje sukcesu. Żaden trener nie gwarantuje sukcesu. Na tym polega ten sport.

Co oczywiście nie oznacza, że - jak zdaje się myśleć Królewski - w takim układzie wystarczy robić coś konsekwentnie i ten sukces prędzej czy później sam przyjdzie.

Trzeba robić jak najwięcej, aby zwiększać prawdopodobieństwo sukcesu. Jeśli dane ogniwo ewidentnie nie działa i nie widać żadnych perspektyw na to, że może zadziałać, wymieniamy je. Ekipa trio, a teraz sam Królewski w przypadku piłkarzy wymienia za wcześnie, w przypadku wszystkich innych wymienia za późno.

Cytat:

Po drugie, dlaczego tak trudno pogodzić się z najprostszym wytłumaczeniem, czyli że osiągamy wyniki na miarę naszych możliwości? Byłaby to pigułka trudna do przełknięcia? Pogodzenie się z tym zabiłoby wszelką nadzieję; w końcu wiara w szybką poprawę to wentyl bezpieczeństwa?
Istotnie. Osiągamy wyniki na miarę aktualnych możliwości - chorego klubu z chorym właścicielem, chorym pionem sportowym, chorym trenerem, chorym pionem trenerskim, chorym pionem skautingowym, chorym pionem fizjo-medycznym, chorym pionem marketingowym, chorą sytuacją finansową, chorą polityką transferową, chorymi kibolami itp.

Oczywiście można w takiej sytuacji powiedzieć, że wszystko jest OK - wyniki pasują jak ulał do tego, co obecnie reprezentujemy, więc nie ma co się burzyć i kibice nie mają racji.

Można też... nie wiem... spróbować leczyć te choroby przynajmniej w minimalnym zakresie...?

Karherop 05.11.2023 20:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kristos (Post 1611675)
Zastanawiam się dlaczego Królewski pozwala w dalszym ciągu na prowadzenie drużyny Sobolowi ?
a) nie zna się na piłce
b)chce wykończyć klub
c)wierzy w geniusz trenerski Sobola.

Ja bym dodał:

d) nie potrafi przyznać się do błędu

Istnieja jeszcze opcje że nas nie stać, lub czekają na odpowiedni moment, ale raczej jakby chciał to już by trener poleciał


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 03:36.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl