![]() |
Cytat:
Maks top 5, ale tylko jeśli bierzemy jeden najgłupszy przykład na osobę, inaczej reprezentacja Babińskiego bierze wszystko. |
Cytat:
Choćby tylko to pokazuje czarno na białym jak beznadziejny mamy obecnie sztab trenerski w klubie. Tu masz swój dowód. A to, że trener jednak może rozwijać zawodników I mieć jakąś taktykę zarówno dla ofensywy jak i defensywy, jest oczywistością, którą dowodzi niemal każda liga świata. Nawet w Wiśle byli trenerzy, którzy piłkarzy rozwijali i robili z nimi wyniki na miarę oczekiwań, nie tylko Kasperczak. Ostatnim takim trenerem był Hyballa, dopóki nie wybuchł bunt, bo śmiał zakłócić ich dobrostan i gonić do roboty. Dalsze rozmawianie o tej oczywistości jest stratą czasu. |
@Kurz zamieniłbyś się składem z Odrą Opole?
|
Cytat:
Cytat:
Druga grupa piłkarzy jak Goku czy Jaroch, trafiła do nowego środowiska. Wymaga się tu od nich innych rzeczy niż w poprzednich klubach. W dodatku przeciwnicy traktują Wisłę inaczej niż Podbeskidzie czy Resovię. Powiedziałbym wobec tego, że dopiero tutaj czeka ich prawdziwa weryfikacja. Tak jak chociażby w przypadku Guala czy Kuna w Legii, którzy na razie wyglądają bardzo przeciętnie. |
A masz swiadomosc Kurz, ze to trener odpowiada za przygotowanie zespolu do gry w obronie? I ze wlasnie na boisku widac, ze nie zrobiono nic zeby druzyna lepiej bronila? Ze chocby karny pokazuje, ze tam jest ped na pale, bez zadnego skladu i ladu? Czyli nie cwiczono sytuacji w ktore bramkarz obroni...
To sa podstawy, ktorych nie ma. Podstawy, za ktore odpowiada trener. W przypadku Wisly "trener". |
Cytat:
O ile nie jestem fanem Sobolewskiego, o tyle ja też widzę, że Hiszpanie jakich sprowadziliśmy w większości nie potrafią bronić. Markus i Wolfy sobie mogą zakłamywać rzeczywistość, ale to jej nie zmieni. My mamy głównie gości od gry na pianinie, a nie ma kto tego pianina zwyczajnie nosić. Póki mamy piłkę przy nodze to jest ok, zawsze możemy więcej strzelić niż stracić. Niestety ciężko mieć piłkę przy nodze w 10ciu, dlatego nawet gdyby Górale nam zapakowali z 4 gole byłby to sprawiedliwy rezultat. Żaden trener nie nauczy tej bandy bronić. Może conajwyzej dać dwóch-trzech więcej polskich drwali do składu i liczyć na to, że to trochę zrównoważy proporcje. Ten materiał został zweryfikowany przez powazniejsze ligi negatywnie, dlatego trafił do nas. To są w większości goście od kopania gałeczki na dobrą pogodę. Nadal jestem zdania, że to powinno wystarczyć do awansu, ale nie uważam Kiko za jakiegoś magika, a naszych piłkarzy za mega mocnych. Nadal jestem zdania, że conajmniej połowa Hiszpanów jest do odpalenia w przypadku awansu, bo są zwyczajnie za słabi na ESA. Co do Ratona. Chłop najpierw sam sobie narobił problemów, które potem w bohaterski sposób rozwiązał broniąc karnego. Potem niepewne interwencje bez konsekwencji przeplatał bardzo udanymi. Znamienny jest fakt, że w swoim najlepszym występie w Wiśle nadal nie potrafił ustrzec się błędów. Może po lepszym występie mu coś w głowie przeskoczy i poczuje się pewniej - wszak całą karierę wygrzewał ławę - bo jak na razie to jest dla mnie elektryk rzadkiej maści. Chociaż to bardziej myślenie życzeniowe. Tak czy siak w tym meczu dużo bardziej nam pomógł niż zaszkodził, własny glupi błąd przy karnym naprawił, swietna gra nogami, przy bramkach bez szans. Występ na plus. |
Zeby zawodnik "umial bronic" to musi dokladnie wiedziec co i jak ma robic. Od trenera.
U nas nie do konca wiedza co maja robic w ataku. A co dopiero w obronie :D |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Na tym etapie karier? Tym to znaczy jakim? To po co oni trenują, bo wypada? Przestałbyś się chłopie ośmieszać. Aktualnie cały klub to bagno. A największe w aspektach szkoleniowych i sportowych. |
Cytat:
No właśnie, ilu grało bajecznie, żeby później zanotować zjazd? I w ilu przypadkach ci piłkarze byli tu wystarczająco długo, żeby w ogóle ocenić, że nie były to najzwyczajniejsze na świecie wahania formy? Jedynym, który coś gra i tutaj się nie sprawdził jest Silva. Ale czy czasami nie odpalił go twój ulubieniec? Powiedz jaką to karierę zrobił Kliment, Skvarka, Buksa (poza podpisaniem intratnego kontraktu), Piotruś, Plewka, Wojtkowski, ktokolwiek i co to ma wspólnego z okresem Sobola i obecna grą? No i pamiętaj, ze są tacy, którzy się sprawdzili i odeszli. Więc nie mieszaj porządków. |
Praca na treningach nad zachowaniami to nie taktyka.
Kiko jasno w wywiadach mowil, ze wszysyc zawodnicy, ktorzy zostali sciagnieci zostali przez trenera zaakceptowani. Skoro zostali zaakceptowani, wiedzial paralityk z kim przyjdzie mu pracowac. Ale ja sie nie zgadzam, ze Hiszpanie nie potrafia bronic. Potrafia. Oni po prostu nie wiedza, jak maja bronic. |
Cytat:
|
Cytat:
Junca jak przyszedł to grał elegancko, "popracował" trochę z naszym cudownym sztabem i nagle zapomniał jak się gra. Inne przykłady? Żukow, Frydrych grali wystarczająco długo? No i forma im się wahnęła oczywiście w dół. Taki piłkarz Kuvelic. https://www.transfermarkt.pl/nikola-...spieler/612140 Zerknij sobie na jego wycenę i przestań się kompromitować. Wszyscy grając u nas słabną, bo mamy szkoleniowców bez pojęcia i atmosferę wakacyjno plażową. Od lat. A takie propagandowe brednie jak Twoje mają tłumaczyć tą bandę dyletantów. Dowodów chcesz? Trzy dobitki po obronionym karnym to najlepszy dowód. Nasi trenerscy geniusze myślą że jak obrona będzie kryła powietrze, ale równo ustawiona to oni robotę wykonali. Banda dyletantów. Przy pierwszej bramce mieliśmy przewagę w polu karnym 5:3, a do faceta który dostał piłkę na zamknięcie najbliższy nasz miał z 10 metrów. Przy drugiej bramce 6 naszych stoi w linii przy 2 przeciwnikach, a strzelający sam na 16 metrze. Przecież oni sami sobie takich debilizmów nie wymyślili. To jest właśnie "praca" naszego sztabu. |
Ten twój elegancki Junca od początku krył na radar i notował głupie straty, tylko że argumenty w grze do przodu się zgadzały. Owszem teraz obniżył loty w ofensywie wymiernie, ale w obronie nadal gra tą samą kaszanę jaką uskuteczniał wcześniej. Pisanie, że przecież Hiszpanie umieją bronić, bo Junca rzucał ciasteczka w ofensywie ma tyle sensu co mówienie, że blondynka mądra jest, przecież ma blond włosy.....
|
Cytat:
Z tym Kuveliciem to jakiś żart, prawda? A może nie, bo Rosołek z Legii jest wart tyle samo na TM. Na pewno po obu ustawiają się kolejki majętnych arabów :rotfl: Ogólnie to co prezentujesz, to prawie klasyczny syndrom wyparcia. Nie za bardzo możesz uwierzyć w to, ze Wisła upadła aż tak nisko i najzwyczajniej w świecie uzyskuje wyniki na miarę swoich możliwości. To naprawdę nie ma nic wspólnego z plażą, brakiem chęci czy spiskami. Jest efektem niekompetencji prawie w każdym aspekcie. I tyle. Sobol świetnie wpisuje się w ten obraz, ale nie jest największym problemem naszego klubu. |
Tylko Kuveljic po odejsciu z Wisly gra w europejskich pucharach i do tego strzela tam bramki.
A Wisla nadal w 1 lidze. Wnioski? |
Cytat:
Kuveljic rzeczywiście zagrał jeden mecz LE, ale nie strzelił żadnej bramki. Poza tym zagrał 244 minuty w 10 kolejkach ligi serbskiej, zazwyczaj wchodząc na końcówki i strzelając jedną bramkę. To oczywiście fajniejsza perspektywa niż gra w Wiśle, ale statystyki wskazują, że zasadniczo stał się drużynowym zapchajdziurą jak u nas (jest tam rezerwowym). Wisła jest nadal w 1 lidze na własne życzenie. Robiliśmy wszystko przez 3 sezony żeby tu trafić, popełniając po drodze wszystkie możliwe błędy. Co więcej, po spadku niewiele się nauczyliśmy. Przy okazji trafiłem na niezły artykuł sprzed 2 lat. Warto zerknąć https://jacekstaszak.substack.com/p/dlaczego-wisla |
Cytat:
|
Cytat:
Oczywiste również powinno być to, że wiele zależy od tego z kim się gra w klubie. Jeśli dookoła pływają gówna, równasz do nich. |
Lista zawodnikow, ktorzy u nas gnija w czelusciach pilki, odchodza i sie odradzaja jest wyjatkowa dluga. Z takich "odpadow" obecnie lub niedawno grajacych w ekstraklasie mozna by stworzyc calkiem niezla jedenastke :-)
Ale wrocmy do Kuveljicia. Jest rezerwowym w zespole grajacym w mocniejszej lidze. 3 lat zmarnowanych w Krakowie nie nadrobi w miesiac (takze treningowo). Tymczasem u nas nie lapal sie nawet na lawke rezerwowych w 1 lidze (slabszej niz serbska ekstraklasa). Ponownie. Wnioski? |
Niezatapialny Kazimierz Kmiecik się z tego śmieje.
Zupełnie poważnie - jeśli w sztabie będą pracować osoby, które są tutaj tylko dlatego, że kiedyś tutaj grały, to będziemy dokładnie w miejscu, w którym jesteśmy. Stawianie na profesjonalizm sztabu pokazał Świerczewski w Rakowie, gdzie promowano pracę i ambicję. |
Każdy pierwszoligowy klub z pocałowaniem ręki zamieniłby się kadrą z nami.Wątpliwości kilka klubów miałoby odnośnie pozycji bramkarza.Oczywiście żaden z tych klubów nie uciągnąłby tego finansowo.
|
Parę rzeczy, które są ewidentną bzdurą, a które niektórzy jak widzę sobie zakodowali niczym Koalik:
Po pierwsze nie jest tak, że Hiszpanie nie potrafią bronić, czy że nie ma w tamtejszych ligach świetnych piłkarzy defensywnych. Przykładem Carbo, Igbekeme, nawet Tachi. Do jeszcze dawniejszych przykładów takich piłkarzy jak Astiz, Valez czy Ivan Gonzalez,grających w Polsce, już nie będę wracać. Jaka to jest bzdura widać również na przykładzie Alfaro i jego licznych odbiorów na połowie przeciwnika: licznych w porównaniu oczywiście do innych piłkarzy stricte ofensywnych grających w pierwszej lidze. Każda gra defensywna wymaga jednak taktyki i dopracowania. Te sprawy przerastają obecny sztab szkoleniowy Wisły, co widzimy od dawna i niemal w każdym meczu. Można to stwierdzić patrząc i na innych zawodników, nie Hiszpanów. Uryga mniej potrafi od innych polskich zawodników grających na pozycji środkowego obrońcy na tym poziomie rozgrywkowym? Jaroch nie należał do czołowych pierwszoligowców przed przyjściem do Wisły? Podobnie Łasicki? Grają lepiej czy gorzej w stosunku do czasu przed przyjściem do nas? Odpowiedź jest oczywista i pełną odpowiedzialność ponosi za nią sztab szkoleniowy klubu. Tu dochodzimy do drugiej bzdury: sztab szkoleniowy nie jest w stanie rozwinąć czy poprawić dyspozycji posiadanych zawodników i jakości gry obronnej zespołu. Bo do tego sprowadza się przyjęcie argumentacji Kurza i Simeone, pt. "zawodnicy nie potrafią lepiej bronić niż to robią obecnie", co jest nieprawdą, bo w przyszłości pokazywali, że jednak potrafią. Za ustawienie zespołu, reakcje, sposoby przemieszczania się po boisku, asekuracje i kształt tego wszystkiego odpowiadają trenerzy i wypracowuje się to podczas treningu, determinuje to przyjęta taktyka. W Wiśle po prostu nie ma dopracowanych zespołowych reakcji i dlatego gra obronna wygląda tragicznie, od STG do zwykłego przesuwania się. To broszka sztabu. Nie braku możliwości zawodników. Defensywa to po prostu gra zespołowa. Jakie postępy robili lub zrobili inni piłkarze Wisły pod ręką tego sztabu? Gruszkowski, Szot, Szywacz, Talar, Stażyński, Biegański, Broda itd.? To wszystko też są zawodnicy, którzy już dawno wyczerpali własny potencjał i osiągnęli swój sufit? Trzecia bzdura: Junca. Być może i jest szklany, ale nie przeszkadzało mu to prezentować się znacznie lepiej wiosną niż obecnie. Wtedy jego kontuzjogenność, na którą się powołujesz nie czyniła z niego marnego zawodnika, a czyni teraz? Jak Ci się to skleja? Pogorszył się, bo pracuje pod ręką niekompetentnego sztabu trenerskiego, co wprost znajduje przełożenie na jego bieżącą dyspozycję. Nie zapomniał jak gra się w piłkę dlatego, że gra z kontuzją, którą już dawno wyleczył. Materiał piłkarski negatywnie zweryfikowany nawet w niższych ligach hiszpańskich, jak pokazują liczne przykłady zwykle i tak jest znacznie lepszy niż prawie wszystko, co biega po polskich pierwszoligowych boiskach. Dlatego bawią mnie wrzutki Simone, jakoby to o czymkolwiek miało świadczyć i dyskwalifikować tych zawodników. Nasi Hiszpanie i nie tylko oni potrafią bronić, ale u nas nie ma sztabu, który dobrałby do tego odpowiednią taktykę. Nasz sztab woli też odstrzelić Tachiego, by grać wolnym jak żółw i nie umiejącym walczyć w powietrzu Colleyem. Efekty, które są faktem widzimy. |
Cytat:
Inne powody są oczywiste. Wielokrotnie o nich pisałem. Nasz klub popełnił wszystkie możliwe błędy na wszystkim możliwych poziomach. Jedyna różnica pomiędzy nami polega na tym, że uważam iż Sobol to Pikuś w porównaniu do innych kwestii. I że nie pojawi się rycerz na białym koniu, który odmieni grę Wisły. Doceniam Kiko i jego Hiszpanów, bo są o niebo lepsi od tego na co moglibyśmy wpaść, gdyby Ramireza nie było, ale dostrzegam również wady. Jeśli skupimy się na ostatnich 4 latach i przyjrzymy się sytuacji bardziej szczegółowo. Zauważymy, że za nami pasmo błędów, a każde okienko to stan kryzysowy, w którym próbujemy uratować to, co spieprzyliśmy w poprzednim. Właściwie najbliższe zimowe będzie pierwszym od pojawienia się trio, gdy nie trzeba ratować Wisły, dokonywać rewolucji, tylko usiąść i mądrze wzmocnić zespół. Jak zapewne się domyślasz, w takich warunkach, przy takim przerobie, ciągle na granicy spadku, a potem po spadku, nie da się spokojnie czekać aż brzydkie kaczątka zmienią się w łabędzie. Kuveljić dostawał szanse, ale nie był w stanie w takich warunkach ich wykorzystać. Dopiero, kiedy trafił do ułożonej, normalnie funkcjonującej drużyny i dostał czas, powoli pokazał swoje atuty. Czasami ta droga nie musi być aż tak długa jak u Kuvelicia, wystarczy przejść do normalnie funkcjonującej drużyny, jak w przypadku SIlvy, żeby pokazać umiejętności. Obserwujemy to od lat na przykładzie Lewandowskiego, który wygląda inaczej ze swoimi kolegami z klubu i inaczej w reprezentacji. To kto gra obok ciebie ma ogromne znaczenie. Jeśli zespół nie funkcjonuje, idziesz w dół. |
hahaha :D kurz, bawisz :-)
Nie mial mozliwosci lapac sie, bo uznano, ze jest za slaby zeby grac w wielkiej Wisle grajacej w 1 lidze :-) Za to w ekstraklasie serbskiej jest wystarczajaco dobry, zeby byc przynajmniej rezerwowym, z potencjalem na 1 sklad :-) Co do reszty sie zgadzam, ale brakuje tam jednego watku. Brakuje w klubie TRENERA i SZTABU z prawdziwego zdarzenia. Przy zgarnianiu 20 proc przychodow ligi, i proporcjalnie liczac niecalych 5 proc na kazdy inny klub, powinny byc pieniadze na kogos, kto na prawde ogarnia trenerke. Wszystkie sytuacje, ktore opisales, ratowanie co runde, kolejne wagony zawodnikow i odpalanie tych, ktorzy byli, wiazalo sie wlasnie z tym, ze nie bylo tu nikogo kto potrafilby poukladac druzyne. W innym watku pisalem o Magierze i tym co zrobil w Slasku. Wlasnie tego zabraklo w Krakowie. On wszedl do szatni, odmienil bedacych tam zawodnikow, popracowal z nimi i ma lidera i to raczej nie chwilowego. Dla mnie paralityk to poziom skowronka - innego paralityka, ktory pograzyl Wisle. Teraz mamy drugiego, ktory pograza. Zero nauki i wnioskow z przeszlosci. Tego statystyka nie powie, liczby tez nie. Tu trzeba ogladac, i widziec podobienstwa w postepowaniu. A tych pomiedzy skowronkiem a sobolewskim jest az nadto. |
Cytat:
Cytat:
Na tej filozofii jedziemy od początku ery trio, kontynuując ją i za podobno samodzielnych rządów Królewskiego. Równie uparcie trzymając się przy tym założenia, że we wszelkich pozostałych aspektach budowy klubu możemy sobie pozwolić na "wychowywanie" sobie własnych kadr klubowych w oparciu o to, że kochają klub i są nasi. Więc nawet jak nie potrafią, to się nauczą. Na błędach, a jakże. Bo przecież kochają klub i są nasi. A jak coś tam nie pójdzie dobrze, to i na pieniądze zaczekają, i do sądu nie pójdą ani do mediów, że nie płacą. Chcą dobrze, więc można im wybaczyć i czekać na upragnione efekty przez kolejną dekadę. Dwie kompletnie inne filozofie w odniesieniu do zawodników i pozostałych* pracowników klubu. Schizofrenia na pełnej. Cztery bite lata funkcjonowania klubu w oparciu o próbę pogodzenia dwóch sprzecznych ze sobą sposobów postępowania. Oczywiście - w pełni się zgadzam z tym, że w tych warunkach organizacyjnych kogo byśmy nie sprowadzili, sami doprowadzamy do tego, że zmarnuje tu swój potencjał. Chyba że mamy do czynienia ze specyficznym typem piłkarza-indywidualisty, który nie potrzebuje być wtłoczony w ramy zespołowe, a nawet wprost przeciwnie, najlepiej mu idzie, jak może sam to wszystko ciągnąć i grać swoją grę niezależnie od tego, co tam robią obok inni (vide Carlitos, Yeboah czy Fernandez). Ale z takich piłkarzy nie zrobi się całego zespołu, poza tym i tak zaraz w ten czy inny sposób odejdą. _________ *) nie dotyczy tych osób, którzy przychodziły tutaj nie mając Wisły w DNA |
@Markus
Nikt nie pisze, że Hiszpanie w ogóle nie potrafią bronić. To absurd. Problemem są nasi Hiszpanie, poza Carbo. I nie jest tak, ze pod tym względem ustępują Yebo. Są mistrzami świata w porównaniu do niego. Tylko, że to za mało i nawet czasami skuteczne interwencje Alfaro nie zmieniają sytuacji. Ponieważ głównym problemem jest to, ze nie ma ich zwykle w sektorach, w których powinni być, lub sytuacjach, w których powinni brać udział (nie znaczy, że nigdy ich nie ma). A poza tym na poziomie indywidualnym, bronią jak Sebek Mila. Jeśli dołożymy do tego słabych obrońców, popełniających mnóstwo błędów indywidualnych, otrzymamy rzeczywisty obraz Wisły. I nie próbujmy udawać, że to nowy problem naszego klubu. Potrafiliśmy grać fatalnie w defensywie już w czasach Wdowczyka, a potem w miarę, jak trafiali tu coraz słabsi piłkarze, robiło się coraz gorzej i gorzej. Czasy trio to już w ogóle ewenement, bo w ekstraklasie zaczęliśmy tracić więcej bramek niż strzelaliśmy. Jakby tego było mało zdecydowaliśmy, ze będziemy grać bardzo trudną odmianę futbolu, którą w Polsce udanie uprawia może Lech i Legia, wymagającej bardzo dużo jakości piłkarskiej, a co za tym idzie mamony. I cóż, efekty tej niezwykle ciekawej koncepcji właścicieli klubu obserwujemy co tydzień. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Ogólnie narodowości różne i problem mający to samo podłoże. |
Nie Kurz. Nasi Hiszpanie nie są problemem. Problemem jest sztab, który nie umie zarządzać meczem i zorganizować ZESPOŁOWEJ gry defensywnej. W każdym nawet najdrobniejszym elemencie poczynając od stałych fragmentów gry.
Naprawdę nie trzeba być Araujo, by umieć sensownie kryć przeciwników w polu karnym, czy odpowiednio asekurować kolegów, wymuszać błędy rywali ustawieniem. Alfaro już pokazał, że potrafi to robić, Villar również dobrze asekuruje Jarocha, Rodado ma etykietkę defensywnego napastnika dlatego, że pracuje w odbiorze i pressingu nawet lepiej niż jakikolwiek inny napastnik w polskiej pierwszej lidze. Ale to nie działa, bo od strony taktycznej nasz pressing dziś to nawet nie jest 1% tego, co było choćby za Hyballi. Najwięcej błędów w defensywie i problemów nie Hiszpanie nam stwarzają. Najwięcej idiotycznych zagrań mieliśmy i goli straciliśmy po popisach takich piłkarzy jak Colley, Szot, Jaroch, Łasicki, Duda. Ociężałość i niska zwrotność Bashy też w dużym stopniu się do tego dokładała. To przede wszystkim przez nich nasza gra w defensywie tak rozpaczliwie wygląda, a nie przez Hiszpanów. Uryga też już parę razy zdążył się negatywnie popisać. Zwalanie więc tu winny na Hiszpanów jest zwyczajnie nie fair i stanowi błąd. Nikt nie broni Sobolewskiemu inaczej ustawiać zespół i grać bardziej defensywnie kiedy trzeba, wdrażać inną taktykę. Nie robi tego nie dlatego, że nie ma odpowiednich ludzi, tylko dlatego, że nie ma na to odpowiedniego pomysłu i wiedzy. Wierzy on w jakieś swoje autorskie koncepcje, które owocują tym, że na najważniejszy mecz sezonu odsyła na trybuny najlepszego w destrukcji zawodnika Igbekeme, a w jego miejsce wstawia znacznie gorszych zawodników dobierając im zupełnie idiotyczną taktykę. Mało to już mieliśmy destrukcyjnych zachowań naszego sztabu i trenera, by nie wiedzieć jak potężny negatywny wpływ mają i miały na grę zespołu? |
W zasadzie, dyskusje pt "czy nasi Hiszpanie sa fajtlapami w obronie czy to trener jest fajtlapa" zamkneloby, gdyby nasza druzyne prowadzil trener, ktorego druzyny w przeszlosci potrafily dobrze bronic. Np taki Magier, Fornalik, czy inny trener, ktory potrafi ulozyc druzyne.
parodysty historia, w Plocku, pokazuje, ze nie potrafi ustawic druzynie w obronie. To samo potwierdza sie teraz w Krakowie. Na dzis wiemy na pewno tyle, ze parodysta nie pomaga druzynie, przeciwnie, robi sabotaz. |
Beznadziejny mecz od początku do końca, na wiosnę Sobolewski połamał sobie zęby na najlepszych teraz na najgorszych :D .
Kiedy wylatują do Indonezji chłopaki z u-18 na MŚ?? Przeczytałem, od dziś tj. 30 października rozpoczynają zgrupowanie. Następne mecze z Gogołem w podstawie?? Na ławkę Wiśniewski i tyle. Biednie trochę. |
Cytat:
Ogólnie uważam, że Hiszpanie, to najlepsze, co mamy. Bez nich bylibyśmy w czarnej dupie. To samo dotyczy Kiko. Wiele z zastrzeżeń, które mam, to poziom meta. Hiszpanie pojawiają się w moich wypowiedziach, ale tak naprawdę dotyczą one bardziej modelu naszego funkcjonowania i założeń budowania drużyny. Ogólnie jestem zwolennikiem wolnego rynku, niezależnie od tego czy to kwestia gospodarki czy piłki nożnej. Wolny rynek (nie sterowany przez polityków) mówi nam, że najbardziej efektywne w gospodarce są prywatne firmy, a nie spółki skarbu państwa. Gdyby było inaczej, spółki skarbu państwa dominowałyby we wszystkich zachodnich gospodarkach. Podobnie jest z piłką nożną w Polsce. To dziesiątki klubów (prawie wszystkie w 1 lidze i ekstraklasie) pokazują jaki sposób grania jest najbardziej efektywny i relatywnie tani (w zasięgu większości) i co rzeczywiście się sprawdza, jeśli nie jest się krezusem. Wisła idzie pod prąd. Od lat stara się budować projekt, który jest dużo trudniejszy i przede wszystkim dużo droższy do zrealizowania niż to co podpowiada rynek. Moim zdaniem nie mamy podstaw-finansowo sportowych, żeby się z nim mierzyć. A skoro ich nie mamy, musimy sprowadzać to na co nas stać (całe szczęście, ze pojawił się Kiko i poprawiła się selekcja). I tu na scenę wchodzą ci "nieszczęśni" Hiszpanie. Jak już pisałem są naszym największym skarbem, ale siłą rzeczy za te pieniądze nie muszą umieć wszystkiego. A skoro nie potrafią wszystkiego, przegrywają (z ogromnym wsparciem swoich nieudacznych kolegów z innych krajów) z prymitywną efektywnością naszego rynku piłkarskiego. Bo to niestety piłka nożna i każdy klub złożony z piłkarskich melepetów, za to często mocniejszych fizycznie, wykorzystujących brutalną siłę, skupionych głównie na przeszkadzaniu jest w stanie zniwelować atuty pięknie grających drużyn. I skoro dzieje się tak w przypadku najbogatszych, jak Lech czy Legia, to tym bardziej i częściej spotyka Wisłę. Sobolewski jest tak naprawdę więźniem tej koncepcji. Nie może zmienić taktyki z tak słabymi obrońcami i bardzo ofensywnymi piłkarzami, którzy jednak tracą wiele ze swojej wartości, kiedy muszą biegać za piłką, bo wtedy dopiero zaczyna się tragedia. Czyli pozostaje nam bicie głową w mur. I nie jest tak, ze proste rozwiązania taktyczne, które ma w zasięgu ręki mogą w magiczny sposób odmienić sytuację. W końcu, jak już wspomniałem, to problem wszystkich drużyn w Polsce, również takich z lepszymi trenerami i piłkarzami. O Sobolewskiego i wpływ lepszego trenera oraz sztabu możemy się spierać, ale na razie (w ostatnich latach) nie wydarzyło się co by potwierdziło twoją tezę (która oczywiście może być prawdziwa). Powiem nawet więcej, nie wydarzyło się nic, co by pozwalało przypuszczać, że Wisła jest w stanie sprowadzić trenera z prawdziwego zdarzenia (być może Kiko jest w stanie to zmienić?), wiec dyskusje na ten temat wydają mi się jałowe, jeśli dodamy do tego jeszcze niezdrowy upór Królewskiego. |
Cytat:
Wiśniewski to lepiej już niech się już grzeje, bo jak mamy grać w 10 i pół zawodnika to lepiej mieć go na PO niż na 8. Obawiam się jednak że i tak zaczniemy od początku z Gogółem. |
Gogół dwa najbliższe spotkania zagra pewnie w pełnym wymiarze, czyli gramy je w 10. Przy takim obrocie spraw całkiem możliwe, że przezimujemy sobie na 10-12 miejscu. Jest to po prostu wspaniały prognostyk na rundę wiosenną, bo nie zakładam wyciągnięcia żadnych wniosków przez JK podczas przerwy zimowej.
|
Cytat:
Polska liga oraz grające w niej zespoły budowane w oparciu o założenia, które wydają się Ci dobre i bardziej opłacalne - czyli skupione tylko na przeszkadzaniu i brutalnej sile jak to określiłeś - zostały już zweryfikowane przez ten wolny rynek europejski. Przez top polskiej ligi zresztą też. Właśnie wolny rynek zmusza nas do poszukiwania takich zawodników jak Carbo, Fernandez, Carlitos, Igbekeme, Baena, Rodado itd nie na krajowym podwórku. Nie jest problemem, że w ostatnich miesiącach skupiliśmy się głównie na piłkarzach ofensywnych, bo nie jest tak, że nie mamy adekwatnych w obronie do zatrzymywania takiego przykładowego Czubaka. Problemem jest to, że nie mamy sztabu, który umiałaby ustawić do tego zespół ten, który jest. Nie wmawiajmy, że dzisiejsza Wisła nie ma możliwości ani kadr, by nie rozbijać skutecznie jakiejkolwiek ataków czy chronić się przed stałymi fragmentami gry etc. takich zespołów jak Podbeskidzie, Resovia, Arka, Łęczna, Miedź i tak dalej. A że wychodzi to różnie, to sprawa taktyki, formy i całego szeregu innych elementów, za których funkcjonowanie, pomysł, wdrożenie i jakość odpowiada sztab trenerski. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 02:09. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl