![]() |
Cytat:
Problem jest raczej taki, że my w ataku nie mamy konkretów. Jest wymiana podań 30 metrów od bramki i nic z tego nie wynika jeśli sam rywal sobie nie strzeli w stopę. My strzeliliśmy 7 bramek (w tym dwa karne, strzał życia Żyry w Rzeszowie i jeden farfocel Kudły). Nie jesteśmy drużyną, która jest zdolna występować w pozycji zdecydowanego faworyta. My nie tworzymy sytuacji: przypominasz sobie, żeby ktoś tu miał pretensje do napastnika, że nie wykorzystał np. dwóch setek? Nikt nie ma takich pretensji, bo żaden nasz napastnik żadnych setek po prostu nie ma. I to się ciągnie od dawna za nami. |
Cytat:
Większość naszych akcji szło prawą stroną przez niego i po paru z nich był smród pod bramką Tyszan. Jeśli nie widzisz postępu względem poprzednich meczy, w których ani się nie wracał (z reguły nie miał siły), a pod bramką przeciwnika notował stratę za stratą (w środku pola z resztą również) to jesteś po prostu ślepy. Cisse był przyzwoity, na pewno lepszy niż jego vis a vis Młyński w tym meczu. Przy straconych bramkach nie było jego winy, 1 swojak, druga poszedł do przodu bo byliśmy przy piłce (Plewka) - nie mógł przewidzieć głupiej straty. Przy 3 go nie było na boisku. Dla mnie zagrał na takie typowe 5/10, gdy w poprzednich meczach był albo słaby (poprzedni mecz) albo katastrofalnie tragiczny (wcześniejsze spotkania). Uważam, że z każdym meczem widać u niego drobny postęp. Co nie zmienia faktu, że w tej rundzie dobrego spotkania jeszcze nie rozegrał. Dodam też spostrzeżenie na temat Jarocha. Widać, że jest groźny przy stałych fragmentach ale nie może się wstrzelić. Paradoksalnie jego chyba najlepszy mecz w ofensywie zaowocował dwoma bramkami dla przeciwnika z jego strony boiska. Ot, taka ciekawostka. W każdym meczu zaskakuje mnie Wachowiak, dziś Młyński był po prostu słaby i Wachowiak próbował sam robić grę z boku boiska. Ja nie wiem, jemu ewidentnie coś w głowie przeskoczyło na plus, bo w sparingach bywał tragiczny i dlatego go na drzewo spuszczano. Obecnie to jest nasz najrówniej grający zawodnik pierwszego składu. Naturalny ciąg na bramkę, dobra technika użytkowa, świetnie ułożona noga, wydolność, niezła szybkość, pewny w obronie (sic!). Nie spodziewałem się po nim takiego progresu. Młody daje radę. Jeszcze jedno spostrzeżenie. Niektórzy tutaj domagają się stwarzania 100% sytuacji. Tego będzie u nas mało. To się nie zmieni. To nie jest kwestia naszej gry, tylko przeciwników. Jak mamy stworzyć sytuację sam na sam jak w 90% meczy przez 90% czasu przeciwnik broni całą drużyną od 40 metra. Gdzie ma się zmieścić to sam na sam? Gdzie posłać to prostopadłe podanie? Jedyne co przychodzi do głowie, że po kontrze, z tymże to nas z reguły kontrują, my okazji do kontrataków mamy bardzo mało. My będziemy strzelać głównie po stałych fragmentach, wolnych, rogach, karnych, po pingpongach w polu karnym, po strzałach z linii pola karnego/dystansu, po rykoszetach i dośrodkowaniach. Nie liczcie na jakieś sytuacje 1/1 w polu karnym, bo tego nie będzie za dużo. Na stwarzanie sytuacji z klepy też ciężko liczyć, bo w polu karnym przeciwnika gąszcz nóg jak na Krupówkach na święto 15 sierpnia. Wszyscy stawiają z nami autobus i będziemy próbować się przez niego przebić. To się za szybko nie zmieni. |
Ja tylko zwrócę uwagę na kompromitująca jakość i skuteczność naszych dośrodkowań/ ostatnich podań w pole karne. Przykład choćby akcji Cisse jak przeszedł na prawej stronie 2 obrońcow, wbiegł w pole karne i zupełnie nieatakowany podał w pole karne .... wie do kogo. Z takich akcji muszą być bramki.
|
Nie chce mi się tego gówna nawet komentować , bo przegraliśmy z naprawdę słabą drużyną.
Wachowiak nie umie podawać . Pierwsza bramka to jego zasługa , bo niekryty podał po prostu do przeciwnika , niby potem ratował wybiciem na aut ,ale czym się to skończyło to wiemy.W drugiej połowie masa niedokładnych podań,tragiczny dziś był. Za Plewkę mogli by postawić na środku boiska stracha na wróbla taki sam by był pożytek z jego gry. Duda wszedł w 2 połowie i chyba 100% jego kontaktów z piłką to straty , błędy , niedokładne podania, dramat. Cisse w zeszłym sezonie wiele nie pokazywał , ale obecnie to jest cień samego siebie. Jurek chyba myślał ,że będzie na farcie w każdym meczu dopisywał 3 punkty. |
Cytat:
Zgodzę się, że starał się wracać i asekurować Jarocha, w tym właśnie ze dwa razy to na pełnej petardzie. Ale brak konkretów z przodu - celnych zagrań tworzących sytuacje strzeleckie. Zgodzę się też, że był bardziej widoczny niż Młyński, który dzisiaj był po prostu beznadziejny i nieobecny. Starzyński też mimo wszystko gorszy od Cisse. |
Mecz jakiego należało się prędzej czy później spodziewać obserwując poczynania chłopaków od początku sezonu i tych 6 kolejek. Od początku sezonu mało strzelamy a konsekwencją małej ilości straconych bramek jest szczęści i słabość zawodników z drużyn przeciwnych. W ekstraklasie bylibyśmy bogatsi już co najmniej o kilka goli straconych. Przekrojowo jak do tej pory na plus moim zdaniem Biegański, Łasicki, Jaroch, Wachowiak, Młyński, Duda i Fernandez. Reszta ekipy nie dojeżdża nawet do poziomu tej ligi albo motorycznie, jakościowo, mentalnie lub zdrowotnie. Największe rozczarowanie to gra całej linii pomocy i ataku. Skrzydłowi -są beznadziejni. Nie umiemy ani regulować tempa gry ani akcji skrzydłami. Mamy w środku pola drągala o zwrotności słonia w składzie porcelany, gościa 1,2m w kapeluszu i jeźdźców bez głowy i wytrzymałości. Nie kreujemy żadnych sytuacji bramkowych niemal więc nawet przyjście tego magicznego napastnika nie uleczy naszej sytuacji. Wystawianie w meczu takich ananasów jak Cisse jest sabotażem.
|
Cytat:
Problem leży też czasami w jakości naszych podań, po prostu dzisiaj zawodnicy Tychów dwa razy bardzo dobrze dośrodkowali, że wystarczyło dołożyć głowę / nogę, my takie zagrania rzadko prezentujemy, ale to nie wynika z systemu gry - bo okazji do dośrodkowań mamy dużo - a z jakości dograń (choć też takie sytuacje były, np. sytuacja Żyry w Rzeszowie). To z czym się nie zgadzałem w Twoim poście to z tezą, że nasi zawodnicy utracili wiarę po pierwszej straconej bramce, kiedy poprzednie mecze pokazywały coś zupełnie przeciwnego, że nawet nie osiągając miażdżącej przewagi nad rywalem są w stanie wygrać mecz. Moim zdaniem było wręcz odwrotnie, czyli zabrakło 100% mobilizacji i koncentracji. Oczywiście co zawiniło, wiedzą przede wszystkim piłkarze. Gra była taka, jaka była dotychczas. W pierwszej połowie było widać większą jakość i kontrolę nad spotkaniem, po samobóju się to posypało. Szkoda, myślę, że inaczej by się to wszystko potoczyło gdyby nie ta kuriozalna bramka. |
Co nam dały pierwsze kolejki? 13 bezcennych punktów, możliwość zgrania drużyny, która jest kompletnie nowa, wiarę w to, że mimo prowadzenia rywala (GKS Katowice) możemy odrobić straty. Wynik punktowy był jednak lepszy niż gra drużyny. Dziś już nie było tyle szczęścia co wcześniej i skończyło się tak, jak się skończyło. Tychy były słabe, ale wykorzystały to, co sobie wypracowali. Lepsza porażka teraz niż we wrześniu, bo może jednak władze klubu i sztab zobaczą, że nie jesteśmy tak zajebiści, jakby wskazywało na to miejsce w tabeli. Spadliśmy z ekstraklasy przez minimalizm i brak napastnika, jeśli nie awansujemy to z tego samego powodu. Wisła powinna mieć dwóch napastników, którzy dają gole. I nie ma co pierniczyć, że wszyscy są poza naszym zasięgiem. Tysiące drużyn może mieć skutecznego zawodnika, a Wisła nie? Baju, baju. To jedna kwestia. Druga kwestia. Skoro Hugiemu i tak płacimy, to do jasnej cholery, czemu on nie gra. Przecież pn Cisse i Starzyńskiego czapką nakrywa. Naprawdę stać nas na to, żeby płacić zawodnikowi i z niego nie korzystać? Ok, chcemy go gdzieś wypchnąć, to go wypychajmy, ale dopóki jest nasz, to niech gra. Powtarza się sytuacja z Forbsem - nie mieliśmy napastnika, Brown nie grał, ale wypłaty i tak wpływały na jego konto. Nie wystawiając Hugiego Brzęczek działa na szkodę klubu.
|
Cytat:
Wachowiak jeśli podaje niecelnie to tylko dlatego, że gra ofensywnie, wybiera trudniejsze rozwiązania w przeciwieństwie np. do Jarocha, który zwykle nawet w obiecującej akcji wycofuje piłkę bezpiecznie do tyłu. Wachowiak jeśli traci piłkę to z reguły wysoko lub z boku, bez większych konsekwencji. Jeśli mam się kogoś czepiać o jakość podań i głupie straty byłby to Plewka, bo zdarzają mu się za często jak na defensywnego pomocnika. Ba, tu nawet nie o częstotliwość tych błędów chodzi, ale o miejsce i czas w którym te piłki traci. Taki Balta może i bardziej drewniany od niego, ale odpowiedzialności za piłkę mógłby Patryka nauczyć. Co innego zrobić stratę na skrzydle, co innego w środku pola na 40 metrze od własnej bramki, gdy cała drużyna przestawia wajchę na atak. |
Cytat:
Sam Wachowiak ładnie dziś szarpał w ofensywie, szkoda, że Młyński nie umiał z tego skorzystać i dziś postanowił zagrać w czapce-niewidce. Generalnie Wachowiak robi na mnie niezłe wrażenie. Był totalnym ogórkiem i niewypałem a teraz widać, że zyskuje pewność siebie. W obronie popełnia jeszcze błędy, gubi krycie etc. ale to nie do porównania z tym, co prezentował kiedyś. Plewka to jest totalny dramat. Ktoś po meczu z Termalicą w grudniu podał info, że El Mahdioui w tym jednym meczu miał więcej kluczowych podań niż Plewka w czasie całej swojej kariery w Wiśle. Plewka irytuje mnie tym, że zamiast przyjąć piłkę od obrońcy obracając się od razu do przodu i szukając ofensywnego zagrania, to on notorycznie odgrywa piłkę do obrońców. Praktycznie nie ma szans przez niego piłki wyprowadzić. W dodatku lubi nawet te podania "bezpieczne" spartaczyć. Pod presją wali w krzaki. |
Cytat:
Co do Plewki - nie jest przypadkiem że nie grał kiedy Basha i Balta mogli. Po prostu jest od nich słabszy. Taki Balta zresztą się rozkręca w grze ofensywnej z meczu na mecz. Niestety, kretyński wywiad menadżera-idioty będzie długo się za nim ciągnąć. Tak po prawdzie Plewka na boiskach pierwszoligowych idealnie się wpasowuje poziomem. Nikt w Ekstraklasie się o niego nie zabijał. |
Cytat:
|
|
Osobiście skończył bym z pisaniem "ta liga jest słaba" bo mam wrażenie, że to się skończy jak "mamy łatwy terminarz".
|
No bo ta liga jest slaba, tak jak ekstraklasa.
|
E-klasa jest słaba, biorąc pod uwage inne europejskie ligi, ale 1 liga to wciąż poziom lub dwa niżej. Póki co naszym największym problemem są kontuzje, bo wyobraźcie sobie kadrę, gdyby zdrowi byli Kuba, Uryga, Colley, Pereira, Basha, ba, nawet Ondrasek, żeby nie trzeba było wstawiać tam ciągle Żyro. Nie da się wstawić za nich 6 gości, którzy dopiero co grali w juniorach i liczyć, że poziom gry będzie taki sam.
|
Oczywiście, każdy z tych piłkarzy mógłby grać w ekstraklasie, lepiej lub gorzej, przy swojej sredniej formie to oni wciagają nosem tę śmieszną I ligę. Ta liga jest taka cienka, że wystarczyłoby nam umieć strzelić w bramkę i byśmy wygrywali dotychczasowe mecze różnicą 2-3 goli.
|
Moje małe podsumowanie.
Narzekam na Brzęczka, bo moim zdaniem nie ma on ani super warsztatu, ani charyzmy, dodatkowo jest zamotany w rodzinne związki, co bardziej przeszkadza niż pomaga, ale pomału zaczyna dawać radę. I nie chodzi tylko o 13 punktów w 6 kolejkach, bo umówmy się: rywale to nawet nie średnia ekstraklasy. Pod jego kierownictwem piłkarze zaczynają tworzyć jakiś zespół. Powstają pewne stałe rozwiązania taktyczne i coś się posuwa do przodu w organizacji gry. Jednak wszystkie mecze w I lidze, a zwłaszcza ostatni pokazały jedno: - inne drużyny nastawiają się w grze z nami na zmasowaną obronę licząc na kontry i szczęśliwy traf. - do tej pory mimo że zawsze przeważaliśmy, kropka nad i była stawiana zawsze szczęśliwie. Tym razem szczęścia zabrakło. - w planowaniu sezonu nie można liczyć na szczęście, dlatego sztab musi przedsięwziąć kolejne racjonalne kroki, a mianowicie:
Tak więc, moim zdaniem (przypominam: nikt nie musi się z nim zgadzać) potrzebny jest dzik z przodu i bulterier, albo facet z płucami konia biegający od jednego pola karnego do drugiego w środku. No i jednak wpojenie zawodnikom postawy większej uwagi w celu niedoprowadzania do głupich strat pod polem karnym rywala lub w środku. Jeśli nie będzie tego typu transferów (przynajmniej dwóch) to pozostaje nam liczyć w 80% przypadków na szczęście, że coś wpadnie, a jednocześnie, że rywal czegoś nie ustrzeli. I nie jest to czepianie się, ale chyba fakty, które wszyscy muszą widzieć. |
Skonczyl sie fart i przestalo zrec. Mecz podobny jak poprzednie. Tylko tym razem przeciwnik wykorzystywal sytuacje.
A najgorsze mecze przed nami. Nie wiem skad wzili tego Balte ale facet gra dopoki nie dostanie zoltka. Dostaje je szybko i znika. Czy w kazdym meczy trzeba sie bac ze bedzie czerwien? Jak widac tak. |
Fart się nie skończył, goniący nas ŁKS przegrał ze Stalą Rzeszów.
Zrzucić nas z 1 miejsca w tej kolejce może Ruch i Termalica, obie drużyny grają w poniedziałek. Ale nadal do awansu potrzebujemy jeszcze 51 punktów czyli jeszcze 17 zwycięstw. Obecna średnia - 2,17 - jest nadal na awans bezpośredni. |
Pitolenie o farcie/niefafarcie....
Do tej pory już KAŻDA drużyna, przed sezonem uznawana za TOP, poniosła porazke z druzyną uznawana za ogórki. I to zarówno w E-klapie jak na tym froncie (wyjatek Płock i Stal, ale te nie były uznawane za TOP ). Zaczęlismy mecz z 5 młodymi. Na zmiany wchodzi nastepnych 5 młodych przy okazji zastepując 3 "pełnoletnich". TAKIE WYNIKI MAJĄ PRAWO I BĘDĄ SIE ZDARZAĆ!!!! Ciężko mi przyszło przyjąć ten spadek. Jak każdy poprzedni. I o ile ten w latach '90 był ewidentnie przewidywalny (totalny brak kasy, chyba wtedy nawet ciepej wody nie mieli w szatniach), to i tak teraz był mniej kuriozalny jak z lat '70 gdzie w składzie mielismy kilku aktualnych reprezentantów kraju, tyle, ze goscie balowali totalnie (przypomnę przyspiewke: zaraz zaraz za chwileczke Iwan walnie kelnereczkę - to po tym jak pijany pobił kelnerke w jakims lokalu). Ale , wbrew pozorom, to nam może wyjść na dobre. Od kilku lat , co sezon, bronilismy sie pazurami przed spadkiem. I co sezon , zamiast budować drużyne powoli, stabilnie, to miel;iśmy rewolucję w szatni => zarówno jesli chodzi o trenerów, jak i zawodników. A przez brak kasy bralismy każdego, który miał 2 nogi i na drzewo nie uciekał. Byle za darmo. A co jest tanie, to jest drogie. Podpisalismy kilku perspektywicznych młodych. Ale oni nie mieli szansy się ograć w E-klapie. Teraz dostali szansę. Mogą się ograć na w miare poziomie, w meczach o punkty. Kilku z nich JUŻ pokazuje, ze idą do przodu. jestem prze3konany, żąe jesli będziemy konsekwentni, to nastepnych kilku sie rozwinie (i nawet nie chodzi o trenera, co o SZANSE gry). A kilku nie odpali i przepadnie. Więc przestańcie pierdzielic o zmianie trenera (bo to nierealne w tym momencie). Cieszmy sie z dotychczasowego dorobku, bo jest chwilowo ponad stan. A nie plujmy na zespół, ze nie mamy kompletu 6 zwycięstw. Ale napastnik jest nam niezbędnie potrzebny. I do awansu w zupełności wystarczy. Bezpośredniego awansu. Bo z barazy, to i bez napastnika w tej lidze dostanniemy szansę. |
popieram powyzsze
|
Cytat:
...prawdopodobieństwo, że w tym sezonie choć raz zagramy składem, w którym wszyscy ci zawodnicy (plus najsilniejsi z tych, co grają teraz) są w stanie wyjść razem na mecz jest bliskie zeru. Darujmy sobie wiec wszystkie "co by było gdyby", tylko popatrzmy jak słabą kadrę realnie mamy, a tuaj co mecz jesteśmy w stanie wystawić w miarę silną pierwszą jedenastkę (bez napastnika), która nie jest jednak w stanie pociągnąć fizycznie całego meczu i ławkę juniorów, która po wprowadzeniu na boisko powoduje drastyczne obniżenie jakości gry. Każde zwycięstwo w takich warunkach należy brać z pocałowaniem ręki, ale taktyka pn. strzelmy jedną bramkę i potem bronimy Częstochowy w takich uwarunkowaniach sprawdza się tylko na farcie. |
Co do powyższego to jak mamy coś budować skoro nie zatrudniamy profesjonalistów do klubu? Jak taki Głowacki czy Brożek mają wiedzieć czy ktoś sie nadaje do klubu i czy z takiego piłkarza będą ludzie skoro nie mają od kogo się tego uczyć? Prezesem została znowu osoba nieobyta w świecie sportu, której trzeba dać czas (którego zbytnio nie mamy), żeby mógł "uczyć się" na błędach i wyciągać wnioski. Nie wiemy kto w klubie pociąga za sznurki i czy nowy prezes będzie miał coś do gadania. Wolałbym, żeby Brzeczek skupił sie na trenowaniu, nauce młodych i rozpracowywaniu przeciwników niż szukał "super talentów". Nie ma też ciągle tłumaczyć prostych błędów ich wiekiem bo albo ktoś sie nadaje do tego sportu albo nie. Nikt nie wyciągnął wniosków ze spadku, nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności. 3 Miesiąc szukamy napastnika, pościągaliśmy piłkarzy którzy ostatnie lata często łapali kontuzje, prawie na każdą pozycje potrzebujemy wzmocnień. Troche się nie zgodzę z tym, że przez brak kasy mieliśmy taki szrot w składzie bo ja tu jednak bardziej winiłbym brak odpowiednich ludzi do transferów. Przyjdzie jakiś nowy grajek i jego nieudolność będą tłumaczyli brakiem treningów z drużyną.
|
Smoku 100% racji, w tej chwili odrabiamy zaległości jeszcze z czasów Cupiała, gdzie olewano totalnie wychowanków i jak przyszedł kryzys, to niestety nie miał kto ciągnąć gry zespołu. Gra młodymi to inwestycja w przyszłość, mam nadzieję, że z tego w przyszłości będzie szkielet zespołu w ESA, a taki Duda będzie zawodnikiem nie do wyjęcia dla innych drużyn. Wokół tych młodych będzie można budować skład nawet ściągając obcokrajowców, którzy będą dawać jakość i których będzie można sprzedać bez wielkiej szkody dla drużyny.
A propos spadku, to nie tylko brak napastnika był kluczowy, wystarczy obejrzeć skróty meczów Banika Ostrava, Michał robi dokładnie te same błędy, po których traciliśmy gole, niby jest tam gdzie trzeba, ale przegrywa wszystkie stykowe sytuacje. Manhunt. - akurat w Wiśle był gość od transferów i to właśnie on naściągał większość tego szrotu, którego nie możemy się do końca pozbyć. Ciekawi mnie co takiego odwalił Junco, że został w niesławie przegoniony z Wisły, biorąc pod uwagę, że pożarł się z sharksikami, być może jakieś nowe otwarcie byłoby w przyszłości możliwe, gość miał fajne pomysły. |
Cytat:
|
Cytat:
https://www.youtube.com/watch?v=0VxkcFYF_B0 Masz tu Frydrycha jakiego znamy z Wisły |
Dzięki Puszczy i Chojniczance mamy nadal lidera.
Dziękujemy! |
Cytat:
|
|
Cytat:
Co do remisu Puszczy to zasnąłem dwa razy przed telewizorem. |
Czułem, że będzie wtopa w tym meczu. Cóż, spełniło się. Takich spotkań będzie więcej, więc zachęcam do pokory. A skoro już przyszła pierwsza porażka to mam nadzieję, że w następnym meczu uda się znów wrócić do lepszej gry i zdobycia jakichkolwiek punktów.
|
Mam jeszcze jedną refleksję a nie widziałem, czy ktoś już wcześniej o tym pisał: zgodzi się ktoś ze mną, że przesunięcie Fernandeza do ataku (gdy zszedł Żyro) to był de facto koniec jakiegokolwiek rozegrania i konstrukcji u nas w środku pola?
Na cito potrzebujemy kogoś kto będzie konkurentem dla Żyry na pozycji nr 9 a posyłanie tam Fernandeza to jest marnotrawstwo. |
Cytat:
Ani my pierwsi, ani ostatni mamy kontuzje w zespole. Inne kluby tak nie mają? Przeciwko nam też nie mogło zagrać wielu dobrych piłkarzy rywali. Niemniej u nas znowu popełniamy te same błędy, licząc że szczęście nas nie opuści. Tak jakby kiedykolwiek przy nas było. Budując kadrę trzeba wziąć pod uwagę kontuzje. O tym że Basha się połamie wiedzieli wszyscy. Pereira 35 letni skrzydłowy ma mieć sezon bez kontuzji? Nie ta pozycja, nie ten wiek.. Colley złapał kontuzje na wiosnę, było wiadomo że mogą być komplikacje. Kuba, Uryga i Ondrasek - historię znane, nikt nie ma prawa liczyć na ich grę w tym roku, poza okazjonalnym występem. Doszliśmy tym samym do punktu gdy będa grać ci sami piłkarze bez względu na formę. |
Cytat:
no chyba że świadomie działali na szkode klubu tertium non datur |
Cytat:
Naprawdę wystarczy wspomnieć poprzedni sezon gdzie próbowaliśmy na PO wojować dwoma młodzieżowcami i gdzie nas to zaprowadziło. Ale co tam może teraz się uda :D Z ofensywą podobnie. Dalej brakuje jakości. Jest Żyro i Fernandez, a reszta to jedna wielka loteria. Pereira widać, że ma jakość ale czy ma zdrowie? Tak naprawdę przyszło co do czego i aktualnie mamy na skrzydłach nieźle wyglądającego Młyńskiego, bezmózgowca Cisse i Piotrusia Starzyńskiego. Środek pola też się prosi o wzmocnienia. Przy tym tempie łapania kartek przez Baltę zaraz powstanie ogromna dziura w środku. Do tego łamliwość Bashy i musimy się ratować Plewką :D. Fazlagić kompletnie odstawiony na boczny tor. Jest młody Duda ale on to raczej do rywalizacji na 10tce, gdzie ma kozaka. Ta porażka, a nawet bardziej stan kadrowy w tym meczu (szczególnie ławka) to powinien być sygnał ostrzegawczy - wzmocnienia są konieczne. |
No nasz skład na papierze jak na 1 ligę wygląda fajne a realnie to z tego składu można wykreślić Kubę, Urygę, Ondraska, Bashę pewnie kogoś z listy Pereira + jakiś nieszczęśnik, który złapie dłuższą kontuzję, Fazlagicia bo jest dramatyczny i pewnie jeszcze coś by się znalazło.
Liczyć na ludzi, którzy pół roku czy rok mają kontuzję gdzie może wrócą i się znowu zaraz połamią albo zanim wrócą po takiej kontuzji do normalnej gry to się sezon skończy to nonsens. Także oficjalnie kadra jest fajna, nieoficjalnie jest dramatyczna. Zaraz się właśnie jeszcze zacznie pauzowanie za kartki i po prostu słabsza forma i gra co poniektórych wywołana dużą ilością spotkań. Także jesteśmy w ciemnej dupie nie tyle na teraz, co na resztę sezonu. Aczkolwiek już teraz ilość urazów jest taka, że kadra jest mocno przetrzebiona, grają cieniasy, a jeszcze większe cieniasy siedzą na ławce. Jeśli się pomyśli, że to dopiero początek to... :D |
Cytat:
|
Cytat:
|
Nawet na pewno ma 4.
https://www.meczyki.pl/i-liga,120,kartki Skoro w przypadku I ligi kary odbywa się za czwarte, siódme i dziesiąte przewinienie, a każde kolejne oznacza przymusowy odpoczynek to znaczy, że nie będziemy już oglądali Balty w kolejnym meczu? Nikogo to nie zainteresowało po meczu? Tak, wiem...wszyscy się przejmowali porażką |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 17:24. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl