![]() |
Przecież z Legią wygraliśmy bo mieliśmy mega farta, obrona Częstochowy, a o meczu z Lechią lepiej nie wspominać. Nie wiem która to była minuta, ale gdzies na początku mieliśmy aut blisko pola karnego Leszka, a oni rozegrali to do naszego bramkarza, przy dużym pressingu przeciwnika odrazu się gubią. Różnica dzisiaj była spora zawodnicy za hajs vs szrot. Na Legię wyszliśmy mega nabici, a tutaj chyba faktycznie coś nie pyklo
|
Cytat:
Jak Lech jest mocny to mam wrażenie, że nasi przegrali mentalnie mecz już przed w szatni. Kieszek chyba się poczuł zbyt pewny miejsca w bramce. Bramka nr 1 to jest jakiś żart jego interwencja, karny wiadomo loteria, ale został ośmieszony jak dziecko. |
Cytat:
BTW wyczyn Lecha nie wydaje się niczym wyjątkowym, skoro nawet Termaika mogłaby strzelić nam z 5 bramek i to tylko w pierwszej połowie, gdyby miała tylko odrobinę lepszych piłkarzy. Przed nami Pogoń Szczecin i podobne problemy. Choć być może nie stracimy aż tyle bramek, bo Pogoń ustępuje pod względem ofensywy Lechowi. |
Cytat:
|
Już widzę te lamenty po tym jak Gula ustawił by autobus i dostał jeden czy dwa do zera.Zaryzykował i to się nie opłaciło.Kliment na skrzydle to oczywiście błąd ale już nie rozumiem w czym by nam pomógł Żukow na boisku?Zwykle goni jak głupi i jak piłkę odbierze to zaraz ją straci.Yaw też słabo.Ogólnie to zauważyłem że jak mu wyjdzie pierwsza akcja w meczu to potem jest nie do zatrzymania i odwrotnie jak cos na początku s.......i to cały mecz jest słaby.Narzekali niektórzy na Raczkowskiego to ciekawe co powiedzą teraz o tym buraku z Warszawy który zawsze stara się być najważniejszym na boisku?
|
Guła zagrał zbyt odważnie i niestety ale dostał mocno w ryj. Taki mecz moze się zdarzyć każdemu trenerowi, zwłaszcza z innym stylem i mentalnościa organizacji gry. Nawet Skorża był zaskoczony wynikiem, wiec Gula moze być tym bardziej.
Mnie bardziej martwi lub będzie martwić, jeśli nie wyciągnie wniosków, bo to będzie oznaczać, że jest mniej elastyczny niż wszyscy myślą. I druga rzecz, to przywiązanie do nazwisk. Z jednej strony nie robi zmian w celach statystycznych czyli od 80 min, ale tez z meczu na mecz gra zawodnikami którzy nie notują progresu na pozycji (Kliment, Skvarka). I to jest wyłącznie jego odpowiedzialność. Natomiast dla wszystkich którzy już chcą zwalniać Gule to niech włącza sobie na Netflixie jakaś pogodna komedie i spuszcza trochę ciśnienia z dupy. Może całkowitych slabiakow nie mamy, ale tez nie mamy zawodników za ktorych transfer płacimy tysiące czy miliony euro jak np. Lech. Dlatego jestesmy tu gdzie jestesmy i gramy jak gramy. Raz będzie w trąbę, potem dwa do przodu, potem znowu w trąbę i tak do wiosny żeby się utrzymać. Życzę więcej realizmu w ocenie co poniektórym. |
Cytat:
Pamietam taki mecz ze Slaskiem Wroclaw kiedy to my bylismi tzw Barcelona. Mysmy grali w pilke a Slask postawil autobus, zrobili dwie (!) kontry i skonczylo sie 2:0 dla nich. Takze ten tego, Gula cienki Bolek, poki co. |
Cytat:
|
Zobaczymy w następnym meczu jak to będzie wyglądało, bo jakoś Klimenta na skrzydle nie widzę. Skwaarka tez mało widoczny wiec kilka roszad by się przydało. Zreszta cała drużyna była mocno elektryczna ale to pewnie pokłosie szybkich gongów które wpadły do siatki i tych które pachniały golem a jakieś piętno odcisnęły. Już z Lechia było widać niezdecydowanie naszych obrońców czy już pójść czy jeszcze poczekać. Może drużyna potrzebuje więcej czasu bo widać pewne momenty zawahania gdzie piłkarz na początku chce doskoczyć a potem sie zatrzymuje. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane. Może zmiana taktyki i trener każe wyczekać a może niepewnością naszych obrońców. To czy powinnismy postawić autobus to sam nie wiem, bo załóżmy ze wtedy pyrom nic by nie wpadło a my byśmy mieli swoje okazje, to wtedy pojawiły by się głosy dlaczego nie wyszliśmy wyżej. Zagraliśmy bojaźliwie i takie tam. Na dziś nie mamy takiej jakości jak pyry a zagraliśmy o pełną pule.
Ponoć drużyny prowadzone przez Gule potrafiły czasami wysoko przegrywać. Tak czy inaczej w dłuższej perspektywie okaże się czy trener potrafi wyciągać wnioski. |
Cytat:
Podoba mi sie krakowska pilka i to jak! Jednak najbardziej podoba mi sie gra skrojona na miare przeciwnika i materialu, ktory sie ma. Oczywiscie kazdy moze sie pomylic co do skladu i taktyki ale dobry trener reaguje w trakcie meczu. Mam nadzieje, ze Gula takim sie jeszcze okaze i ze ten mecz wyjdzie nam mimo wszystko na dobre. |
Gula za krótko tu jest, żeby mu nie wybaczyć tej porażki. Gdyby to był jego 2 sezon zrozumiałe byłoby zjechanie go i piłkarzy z góry na dół. A tak to rozliczam tę porażkę jako "wpadkę" i obserwuje dalsze poczynania. Na razie w ogólnym rozrachunku jest ok, chłopaki potrafią coś tam zagrać, raz lepiej raz gorzej, punktowo na razie też w porządku. Także lecimy dalej i zobaczymy co z tego się urodzi.
|
Nic nie usprawiedliwia takiej dotkliwej porażki. NIC!!! Można przegrać, ale my byliśmy bezradni. Każda stykowa sytuacja, każda przebitka padała łupem Amiki. Tyle strat to ja nie widziałem dawno. Nic się nie kleiło. Kolejny mecz możemy zaobserwować, że jak nas przeciwnik mocniej naciśnie przy wyprowadzaniu piłki to mamy panikę w oczach i kończy się to dzidą na Forbsa i w efekcie w 90% stratą.
Taki obraz mi utkwił z wczoraj, po którym wyłączyłem tą żenadę... Wyprowadzmy kontrę, Skwarka prowadzi piłkę, jest na 20 metrze od bramki Amiki, aż się prosi uderzyć lub odegrać, a ten sobie.... truchta, dogania go jakiś piłkarz Amiki i odbiera mu piłkę jak dziecku. Co ten Skwarka sobie K.U.R.W.A myślał? Że jest sam na boisku i Amikorz będzie miał wyjebane żeby go gonić? W ostatnich latach kolejny raz kiedy już się wydaje, że po kilku dobrych meczach zaczyna to iść we właściwym kierunku, dostajemy takiego gonga, że się odechciewa. |
To jest żółta kartka dla Guli.
|
Trener próbuje uczyć grania w piłkę, a tu pretensje że nie bronił wyniku 0:2. I biadolenie że się 0:5 skończyło. A co to za różnica. To właśnie na plus trenera że nie idzie w samobójczą filozofię bronimy się w polu karnym a z przodu liczymy na cud.
Wiadomo że z lepszą družyną może się skończyć jak wczoraj, ale jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Przyczyn wtopy jest oczywiście więcej niż sama otwarta gra. Główny to nieudolność w przodzie, nerwowość, brak ukończenia akcji strzałem albo wrzutką. Skvarkaka, Yeboach, Forbes, Kliment słabiutko. Klimenta usprawiedliwiam bo nie na swojej pozycji, ale Yeboach ma udział przy pierwszej bramce, razem z Szatą, nie tylko Kieszek. Nazywać ten strzał szmatą to duża przesada. |
Nie, to że nie zareagował na wydarzenia w meczu i dalej kazał walić głową w ścianę to nie zaleta. Gula się skompromitował tym meczem.
Zobaczymy co będzie dalej. |
Coś czuję, że przy stylu i taktyce gry preferowanej przez trenera tak to już będzie. Raz fajna wygrana, raz kompromitacja, czasem wysoki remis.
Końcowy efekt będzie zależał od ilości kasy wpompowanej w zawodników, bo tacy, co potrafią rozegrać, przyjąć, uderzyć, odebrać, wrócić i zagrać na innej pozycji to drodzy piłkarze. Ale na tę chwilę, kiedy nie bijemy się o awanse w pucharach ani nawet mistrzostwo i kiedy nie grozi nam spadek, wolę takiego wesołego Gulę niż jakiegoś Michniewicza, myślącego tylko o zabijaniu meczów. Na eksperymenty z kolejnym trenerem na razie nie mam ochoty, bo ostatni pomysł zakończył się tragicznie. Myślę, że żeby z obecną Wisłą wygrać wystarczy krótkimi okresami grać wysoki pressing (kiedy kopiemy sobie z bramkarzem i uparcie nie wykopujemy) i niski na własnej połowie. |
dzien po, wk.urw dalej jest wiec na chlodno rowniez dla mnie ZERO usprawiedliwienia za to co sie stalo, cala wina spada na trenera za absurdalne ustawienie i taktyke.
Jak w kolejnym meczu znowu zobacze Klimenta na skrzydle gdzie goscia zupelnie nie ma i Hanousek zostaje sam to znaczy, ze kolejny trener odlecial... ja osobiscie jestem juz bardzo zmeczony kompromitacjami tego klubu praktycznie co runde bo innym sie takie cuda jakos nie przytrafiaja |
Cytat:
Wiele osób (to nie uwaga do ciebie) podchodzi do sprawy bardzo emocjonalnie, ale podczas realizacji pewnych założeń nie ma znaczenie czy przegramy jeden mecz więcej lub mniej, i czy będzie to 0:1 czy 0:5. Nie mamy potencjału na walkę o puchary i jednocześnie kadra została wzmocniona na tyle, że nie musimy drżeć o utrzymanie. Zadaniem nadrzędnym jest udoskonalanie stylu gry i podążanie w kierunku, który wyznaczył klub. |
Cytat:
Z tego materiału jeszcze trochę uda się coś wycisnąć, ale większość ludzi w drużynie czuje się lepiej z piłką przy nodze niż wtedy, kiedy jej nie ma. Przez co Wisła jest bardzo jednostronna i niemal bezbronna, jeśli nie może prowadzić swojej gry. I to się nie zmieni bez nowych transferów. Klub założył, że będziemy tak grać i sprowadził do tego stylu gry zawodników. Nie ukrywajmy, to ambitne zadanie, jeśli nie ma się wystarczająco dużo środków, żeby kupować więcej jakości. Zdecydowanie łatwiej i taniej zbudować Piasta 2 czy Raków 2. I daje lepsze efekty, jeśli nie masz tyle kasy co Lech czy Legia. |
Cytat:
Na pierwszą połowę mogliśmy tak wyjść mając w pamięci niezłe mecze z L i L ale brak korekt w przerwie jest niezrozumiały ... |
Cytat:
Brak korekt w przerwie nie ma znaczenia. Nie mamy zawodników, którzy mogliby wpłynąć na zmianę obrazu gry. |
Jak Stolarczyk wygrał w Poznaniu 5-2, to w pewnym momencie meczu było 2-0 i Amaral miał patelnie na 3-0, gdyby wtedy to strzelił skończyłoby się podobnym pogromem jak wczoraj, bo Stolarczyk też za nic nie lubił się bronić.
Wyciąganie wniosków z przegranej z przyszłym mistrzem Polski jest bez sensu. Szkoda, że tak wysoko, ale jeślibyśmy przegrali 0-2 lub 0-4 dużo by to zmieniło? Raczej niewiele. Lech że Skorza, tym składem wygra ligę z dużą przewagą i wspomnicie moje słowa. + Za trzymanie się swojej filozofii, a nie murowanie bramki, które też by wczoraj zdało się na nic. Lech po dwóch remisach był żądny krwi. Indywidualnie wielu piłkarzy pękło w tym meczu. Nieprzypadkowo ktoś przed meczem zadał pytanie: Ilu piłkarzy Wisły znalazło w miejsce w pierwszej 11 Lecha? Obstawiam że nikt, albo Yeboah rotacyjnie jak trafiłby z Formą. Ewentualnie Frydrych. Trzeba się podnieść po tym psychicznie i fizycznie. Szkoda że tutaj więcej jest wylewania żali po przegranych, niż chwalenia po wygranych, ale coz, taka specyfika forum. |
Karherop +1
|
Tu nie ma żadnej filozofii. Zanotowaliśmy wczoraj klęskę, bo mieliśmy na boisku znacznie słabszych zawodników niż rywal i nie potrafiliśmy dobrze zagrać ani w pressingu ani w odbiorze. Zresztą w ofensywie za sprawą znacznie wolniejszych reakcji indywidualnych i marnego operowania piłką również. Zadecydowały też koszmarne indywidualne błędy Kieszka czy Szoty.
Kolejny raz nie mamy środka pola. Plewka prezentuje się słabo i źle zabezpiecza wolne strefy, Skvarka w destrukcji nie istnieje. El Mahdioui umie piłki odbierać, ale w pojedynkę nie da rady nadążyć z zamknięciem stref i asekuracją. Dlatego dziwi trzymanie się przez Gulę tego zestawienia w obecnym momencie. Martwi też jego upór w grze Klimentem na boku pomocy - po raz kolejny to nie zadziałało, on się tam męczy i nie pomaga zespołowi jak należy. Na pewno należy też znacznie szybciej wprowadzać personalne korekty do składu niż dopiero wtedy, gdy losów meczu już nie da się odwrócić. Trzymanie na siłę na boisku Skvarki to kolejny minus. Fatalnie zagrali również obrońcy, zwłaszcza Szota. To był zdecydowanie jego najgorszy mecz w sezonie, pokazujący, że jednak sporo mu jeszcze brakuje do miana solidnego. Jego błędy w wyprowadzaniu piłki były katastrofalne, podobnie jak w ustawieniu. Po takim meczu byłoby chyba nie fair, gdyby w kolejnym w podstawowej jedenastce nie wyszedł ktoś inny, na przykład ciągle czekający na możliwość gry Mehrenić. Niewiele lepiej wypadł Frydrych. Hanouska parę razy uratowała szybkość, ale też grał słabo. Gruszkowski momentami się gubił, ale i tak na tle pozostałych obrońców wypadł chyba najlepiej, nawet pomimo faktu, że oczywiście tradycyjnie w ofensywie nie potrafił ani razu celnie dośrodkować. Tutaj bardzo znamienna była sytuacja z końcówki pierwszej połowy, kiedy to Kliment wywalczył niespodziewanie piłkę po prawej stronie i odegrał mu do tyłu: Gruszkowski miał wtedy mnóstwo czasu, nie był pod presją rywala, ale nawet wówczas nie zacentrował dobrze. Forbes w ataku totalnie bezproduktywny. Mogło denerwować jego przyjmowanie piłki pod kryciem: często odskakiwała mu jak niegdyś Boguskiemu. A Yeboach wczoraj specjalizował się w złych decyzjach. Skoro nikt nie grał dobrze czy nawet tylko przyzwoicie, a trener w żaden sposób nie potrafił zareagować, aby to zmienić poprzez adekwatną do sytuacji korektę taktyki lub składu, nic dziwnego, że mecz skończył się pogromem. |
Cytat:
|
Cytat:
Brak korekt ma znaczenie - zespół w 1 połowie nie istniał i należało wprowadzić zmiany taktyczne i personalne. Wprowadzono je po 3 bramce gdzie już było po wszystkim. |
Cytat:
Tak, jestesmy slabsi i biedniejsi niz amica ale jakby oni wczoraj przegrali 2 czy 3 do zera chocby po walce czy jakims normalnym ustawieniu to kazdy by to olal i lecimy dalej, a tak samemu sie ludzi podk.urwia i podwaza zaufanie |
jedynym trenerem który to ogarniał w czasach post-cupiałowych był Kiko Ramirez
|
Cytat:
I powiesz mi jeszcze czym tak się różni budowanie Rakowa od obecnie budowanej Wisły? W tym aktualnie momencie i tym przegranym spotkaniu w Poznaniu? Raków 2 lata temu w lidze: 0-3 z Lechem, 0-3 z Cracovia, 0-3 z Koroną Kielce, 1-4 z Górnikiem Zabrze oraz dwie porażki z ostatnim w tabeli ŁKS. Piast rok przed zdobyciem mistrzostwa: 1-5 w Poznaniu(!!!), Bilans w lidze 8-13-16 ( tak, 16 porażek) już z Fornalikiem u sterów. 14 miejsce w lidze. |
Widzę, że co poniektórym poluzowała się cegłówka i spadla na głowę...
Zwalnianie Guli czy wyście całkiem już zwariowali?!!! Faktem jest, że 0:5 jest kompromitacją ale nie oznacza to, że należy podejmować panicznych i głupich ruchów... Trener nowy, drużyna nowa, wszystko w budowie... To co może zwalniajmy trenera i zawodników po każdej porażce...? Wszak nasz klub ma być nie zwyciężony a więc żadna porażka nie wchodzi w grę? Jesteśmy średniakiem ligi więc proponuje więcej lodu na rozgrzane kibicowskie głowy. Dajmy trenerowi i piłkarzom zrehabilitować się po takiej porażce. Tyle i aż tyle. |
Cytat:
|
Takie porażki i trzymanie na stanowisku Guli mają sens tylko wtedy gdy:
a) utrzyma się przez dłuższy czas wiekszość składu b) nie będzie się zmieniac trenera co 1-2 sezony Jeśli cały czas będziemy budować czyli szukać nowego trenera cudotwórcy, który połknie tę ligę już w 1 miesiącu pracy, jeśli cały czas będziemy jeden szrot zastępować drugim, przemeblowywać pół składu co sezon, to cały czas będziemy w tym samym miejscu. A jesteśmy na samym początku, nie mamy nic, z dawnej Wisły została tylko marka, która będzie wiecznie żywa, bo historia zostanie na zawsze ale jeśli chodzi o kasę, wyniki, strach rywali przed nami, to już nic z tego nie zostało. Jeśli będziemy szli jedną drogą, budowali wszystko miesiącami, a może i sezonami, to dopiero wtedy może się wykluć coś nowego, ta druzyna stanie się jakas, zbuduje swoje fundamenty i swój charakter. Na zwycięstwach i na porażkach bedą się uczyć piłkarze, beda nabierać charakteru, doświadczenia itd Ale też przede wszystkim trzeba ludzi z jajami, którzy chcą zapieprzać i coś osiągnąć w Wiśle i dalej w piłce. |
Cytat:
Cytat:
I z trochę innego punktu widzenia... W sytuacji, kiedy gramy po prostu o spokojny sezon i powoli budujemy drużynę, która ma się stać konkurencyjna najwcześniej za 2 lata, filozofia gry, nawet bez podstaw sportowo-finansowych, nie jest problemem. I nie ma powodu, żeby Gula poświęcał wizję Wisły na tak, żeby stracić o jedną bramkę mniej. A co do kompromitacji, może podchodziłbym do tego tak ze 25 lat temu. Dzisiaj takie wyniki nie znaczą dla mnie więcej niż porażki w innym wymiarze. Co więcej zdaję sobie sprawę, że czeka nas jeszcze nie jedna taka przegrana w przyszłości. |
Dajcie sobie niektórzy na wstrzymanie. Dzisiaj jesteśmy ligowym średniakiem i nic więcej ! Nasze planowane miejsce na koniec to 6-12. Tylko tyle i aż tyle. Nie raz jeszcze wygramy z jakąś Legią czy choćby z Lechem a później przegramy z gównoklubem typu Radomiak. Ustawcie sobie target 7 miejsce na koniec i będzie Wam łatwiej co tydzień xDD
PS nie, to nie jest minimalizm to jest realizm z nutą optymizmu )) |
Trener uczy grania w pilke âŚTo sa dorosli ludzie - moja corke 9 letnia mozna uczyc
|
Cytat:
Poza tym uważam , że Gula powinien dostać czas ale liczę , że ta kompromitacja dała mu lekcję i w meczach z silniejszym przeciwnikiem będziemy grali bardziej pragmatycznie. Mam dosyć ciągłych zmian trenerskich , chyba , że zaliczymy znowu jakąś zawstydzającą serię porażek co przy całkiem niezłej kadrze nie powinno się zdarzyć lub doznamy kompromitacji w derbach. |
Od Guli to się ludzie od.......cie po jednym meczu. Gra i ustawia ten szrot jak tylko może.
To samo z Kieszkiem, wcześniej świetny bramkarz, teraz niektórzy za Lisem tęsknią bo jedną szmatę puścił. Lech był poza naszym zasięgiem i pokazał nam miejsce we szeregu, czyli 6-10 albo 12 jak ktoś napisał. Nie te pieniądze, nie te transfery. A, że nie chcemy się murować to jest 0-5 zamiast 0-2. |
Legia u nas 4:0 przegrała i o mistrza do końca walczyła, także każdemu może się tak trafić:D
|
Nie wiem.Może się doszukuję, ale zacząłbym od tego co się u nas odj..ało z doborem obuwia zwłaszcza w pierwszej połowie.To nie jest tak, że ktoś się tam raz czy drugi wyj..ał tylko praktycznie non stop ślizganie się i gleba.Ciężko grać dokładnie, wychodzić spod pressingu, stawiać pressing, nadążać za akcją w defensywie czy kryć 1v1 zawodnika z piłką jeśli koncentrujesz się w pierwszej kolejności na tym, żeby się nie wypier..lić.Niekoniecznie szukam usprawiedliwienia, ale chyba ktoś jednak nie przypilnował co warunki pogodowe lub gospodarz zrobiły z murawą po rozgrzewce.Były oczywiście błędy, które zdarzały nam się wcześniej.Wątpliwości jeśli chodzi, o niektóre taktyczne rozwiązania itd.Ale zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby nie pokaz łyżwiarstwa w pierwszej połowie to ten mecz mógł potoczyć się inaczej.
|
Większość naszych kłopotów w obronie wynikała wczoraj z nieporadności i indolencji w ataku. Nieumiejetność utrzymania się przy piłce napastnika. Niedokładne podania głupie straty. To przy wysokim ustawieniu potencjalna kontra, a że wczoraj Lech był w gazie to nas powieźli.
Druga sprawa że dyskutowane wcześniej "zapieprzanie" było u nas na dużo niższym poziomie niż u Lecha nawet przy wyniku 3:0 dla nich. Byliśmy wolniejsi, mniej skoncentrowani, jacyś tacy wyluzowani. Najlepiej taką postawę oddaje strata Skvarki w drugiej połowie, kiedy chłop z Lecha wyprzedził go wbiegł przed niego i zabrał mu piłkę, a ten wyglądał na bardzo zdziwionego i pokazywał ze nikt mu nie powiedział, że za nim jest przeciwnik. No kto by się przeciwnika spodziewał... Tak zachowywali się wszyscy w przodzie. Yeboach przy pierwszej bramce dał się wyprzedzić jak dziecko, przy drugiej zamiast kryć wbiegającego to nie wiem o czym myślał. Taki mecz był potrzebny bo to niektórych otrzeźwi i może zrozumieją że długa droga przed nimi... |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 00:39. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl