![]() |
Cytat:
|
Trudno mieć pretensję akurat o ten mecz. Jesteśmy personalnie słabszą drużyną od Lechii i stało się tylko to, co miało się stać. Faworyt był jeden. Niestety, bez Wolskiego i Mączyńskiego, jeśli wyjedzie, czeka nas bardzo ciężki sezon... bez względu na to w jakim ustawieniu będziemy grali.
|
Niestety nie mogłem oglądać, gra wyglądała podobnie do meczu z Arką? Widzę tylko, że obrona zagrała w praktycznie optymalnym zestawieniu a i tak 3 bramy w plecy :(
|
Cytat:
|
Lechia ma personalnie najlepszy skład w całej lidze. Gdyby mieli lepszego trenera to byliby murowanymi kandydatami do Mistrza. My jesteśmy niestety na drugim biegunie z takimi tuzami jak: Pietrzak, Brlek, Popović czy Cywka.Sezon zapowiada sie na bardzo ciezki...
|
Cytat:
|
Bramka na 2:1 nie miała prawa wpaść, za krycie Paixao,Pietrzak powinien na nogach wracać do Krakowa, sama bramka przerwała najlepsze okresy gry wiślaków w tym meczu, w końcu doprowadziliśmy do wyrównania i wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Brożek już standardowo bez sił w drugiej połowie, w pierwszym meczu sezonu stało się najgorsze co mogło go spotkać bo strzelił bramkę, a wczoraj tylko udowodnił że robi to tylko poprzez czysty przypadek, nic nie daje drużynie z przodu,Boguski jest w podobnej sytuacji,cały jego wysiłek to ta jedna bramka i dalej nic.Porażka z Arką uświadomiła Wdowczykowi że jednak bez Arka Głowackiego Wisła nie pogra więc wrócił ledwie cień dawnego piłkarza jakim był Głowa i nic to nie zmieniło,szczerze powiedziawszy byłe młody miałby podobny wkład w ten mecz a pewnie i lepszy.
Osobiście nie rozumiem poczynań tak klubu jak i trenera.Oczywistym jest że grupa spadkowa czeka na nas i w tym sezonie więc wypadało by próbować odstawiać starszych graczy, mamy młodzież a o jej umiejętnościach możemy jedynie gdybać.I tak pieniędzy nie ma na zakupy a sprowadzanie jakiś bałaszowów którzy są bez kontraktu...przecież nie mają pracy bez powodu. |
Ma wdowczyk spory materiał do przemyślenia, począwszy od ustawienia poprzez chociażby obsade bramki. Załuska tym meczem mnie nie przekonał czy jest lepszy od miśka. Nastepne są derby i nie mogą sobie przejść obok meczu
|
Cytat:
Ale rozumiem, Boguś to boguś i choćby zagrał mecz życia trzeba go zjebać. Generalnie przegraliśmy ten mecz w środku, akurat Popovic mnie nie irytuje, Brlek również, grali co mogli, zważywszy, że grali w tym rejonie 2 na 3. Ja nie szukam pojedynczych winowajców, ja mam wrażenie, że chłopaki nie do końca czują i wiedzą co mają grać w tym systemie, brakuje automatyzmów i czucia gry. Pewnie jakby Wdowiec forsował ten system przez kolejne mecze to w końcu by to zaczęło wyglądać. Ale..... moim zdaniem nie ma na to czasu! Obcykane 4-4-2 czy 4-5-1 to dużo bezpieczniejsze systemy i bardzo się dziwie, że Wdowczyk zaczął grzebać i zmieniać coś co tak świetnie za jego rządów działało w poprzedniej rundzie. |
Co Tadziu Pawłowski widział w Brleku ? Przecież to zawodnik 1-2 ligowy.Te 400 tyś € można było chyba lepiej wydać...Bez wzmocnien (ŚO,ŚP,PP) czeka cieżka walka o utrzymanie.
|
Abstrahując już to Boguski mimo iż wielu na niego narzeka, to jednak coś daje drużynie w obecnej sytuacji. Taki solidny grajek na poziomie ławki rezerwowych, ale że niestety nie ma lepszego do pierwszego składu dlatego gra.
|
Czy tylko ja jestem zdania, że Załuska zawalił nam ten mecz? Widać po nim niestety brak obycia w bramce i pewnych automatyzmów boiskowych. Przy pierwszej bramce przestraszył się nadbiegającego Paixao i położył się na trawie, patrząc jak piłka wpada do bramki. Przy drugiej zaliczył pusty przebieg niczym Majdan w Atenach. Przy trzeciej Paixao był na spalonym. Uważam, że w jednym z następnych meczów szansę powinien dostać ktoś z trójki Zając/Chorążka/Al-Ani. Oczywiście nie w derbach na Kałuży, bo tam zeżarłby ich stres, ale w meczu u siebie z Ruchem już jak najbardziej.
|
Nie wiem czemu wszysy tak bardzo obwiniaja Pietrzaka za drugą bramkę. Ewidentny błąd kolejnego parodysty jaki będzie miał przyjemność stać w naszej bramce. Najpierw zrobił dwa kroki do przodu, później jeden do tyłu, ale już było za późno. Nie wychodzilby do tej piły która leciała na 13 metr (!!), tylko zostałby na linii - zlapalby spokojnie. A tak to gol, który podcial nam skrzydła. Wiadomo, Pietrzak tez jakąś tam winę ponosi - dał się przeskoczyć - ale krył dość ściśle, ma po prostu gorsze warunki fizyczne.
|
Aż dziwne, że połowa użytkowników z forum nie prowadzi drużyn piłkarskim i to na poziomie wyższym niż ekstraklasa. Sami znawcy......
Czytając posty wychodzi, że spadniemy(zresztą już trzeci sezon z rzędu XD) Po udanym początku Wdowczyka całowalibyście go po du*ie... 3 mecze nowego sezonu i jaka zmiana.... jak chorągiewki na wietrze. Na nowego właściciela też tylko hejt mimo, że 80% użytkowników pierwszy raz uslyszał jego nazwisko kiedy kupił już Wisłe, ale co tam trzeba pospinać się w internecie. Mamy skład na jaki nas stać. Nie walczymy o mistrza, jest walka o grupe mistrzowską. Przy takiej kasie jaka jest pompowana obecnie w lechiee wynik nie powinien nikogo dziwic. Wyjdą 2-3 mecze i znowu bedzie gadanie o Wdowczyku, ktory mial nosa... |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Ja bym powiedział, że 95% to bramkarz.
Pietrzak był blisko Paixao, wyskoczył z nim do główki, zadecydowalo to, że Paixao był trochę lepiej ustawiony i piłka spadła mu idealnie na głowę (lub też w idealnym miejscu wyskoczył - jak kto woli) Pietrzak skakał razem z nim 10cm dalej, nie pozwolił Paixao złożyć się głową do soczystego strzału, jedyne co mu pozwolił to odbić piłkę do góry w kierunku bramki. Piłkę, którą dobrze ustawiony bramkarz by w zęby złapał, bo strzał ani nie był jakiś silny, ani w samo okienko bramki tylko taki lobik balonowaty. Zajebana bramka przez naszego golkipera i tyle w temacie. Przy pierwszej bramce też mógł się lepiej zachować (po co się głupio kłaść w miejscu? to już lepiej stać na nogach do końca i czekać na strzał) - co nie zmienia faktu, że zważywszy na bliskość i dynamikę akcji strzał był raczej ciężki / niemożliwy do wyjęcia. Tyle, że jakby Paixao strzelił bliżej naszego bramkarza, to jego śmieszne kładzenie się uniemożliwiłoby skuteczną interwencje. Do tego wypluta piłka raz w głupi sposób co mogło skończyć się golem, gdyby miał pecha. Nie wybronił niczego, czego nie musiał wybronić - jak dla mnie zagrał gorzej niż Miśkiewicz z Arką. Bardzo słaby debiut. Mimo wszystko dałbym mu jeszcze szanse w dwóch trzech meczach - ale chłop z jakiegoś powodu niemal cały swój piłkarski życiorys przeławkował, więc optymistą nie jestem. |
Dokładnie bramka w wiekszości z winy Załuski
|
Mi to chodzilo bardziej o to, ze zlamal linie spalonego a nie ze tam dal sie przepchnac, okiwac czy za nisko skoczyl. Do calej sytuacji doprowadzil Pietrzak. Jakby trzymal sie linii tak jak reszta obroncow to stalby przed Paixao w chwili podania a nie za nim jako jedyny.
edit: no ok nie za nim tylko na równi z nim ale tylko dlatego, ze ruszyl sie w strone swojej bramki zamiast 10 cm w druga strone, jego bramka ewidentnie |
Psychofani Miśkiewicza w natarciu. Teraz wychodzi w ich opowieściach, że to zachowanie Miśkiewicza, czyli kurczowe trzymanie się linii bramkowej, byłoby zbawienne. Zabawne.
Załuska zachował sie jak powinien i nie miałby szansy obronić tego strzału nawet, jakby stał na linii. |
Cytat:
Co nie zmienia faktu, że dałbym Załusce jeszcze szansę - a nóż widelec po prostu zjadła go trema. Dałbym mu jeszcze parę meczy i obserwował jak zagra. Pierwsze wrażenie bardzo podobne do Buchalika, którego nie trawiłem. Wracając do samego gola. Chcesz mi powiedzieć, że balonowaty lobik z 14 metra spadający na wysokość poniżej połowy bramki był nie do wyciągnięcia? Co za brednie pffffffffffft. To był zwyczajny piłkarski babol i lobnął go tylko dlatego, że stał w tym miejscu w którym stał, w połowie drogi. W jednym się zgadzamy - Misiek pewnie by to złapał w zęby, chyba że również wpadł na genialny pomysł wychodzenia z bramki. To jest podstawowe bramkarskie abecadło. Wychodzisz z bramki tylko wtedy, gdy : 1) MASZ 1000000000% pewność, że piłkę złapiesz lub wybijesz 2) przeciwnik wychodzi sam na sam i nie ma przed sobą obrońców - wychodzisz, żeby skrócić kąt 3) idzie piłka penetrująca i masz pewność, że ją wybijesz Załuska zjebał. Jeśli nie miał pewności, że złapie / wybije powinien trzymać się linii, skoro miał przed sobą obrońcę. Proste jak konstrukcja cepa. Powinien zachować najdalszą możliwą odległość od strzelającego napastnika, aby jak najbardziej zwiększyć sobie czas na interwencje. Nie zrobił tego, skrócił dystans o połowę, dał sobie te milisekundy mniej czasu na reakcję, a do tego pozostawił miejsce na loba. A było to jedyne co mógł Paixao zrobić, gdyż Pietrzak zasłaniał mu światło bramki. Może nie była to tak spektakularnie zawalona bramka jak Miśka z Arką, ale efekt dokładnie ten sam. |
@s1mone
?? "Chyba Ci się mózg zwichrował"; "balonowaty lobik z 14 metra"; "To jest podstawowe bramkarskie abecadło. Wychodzisz z bramki tylko wtedy, gdy : 1) MASZ 1000000000% pewność, że piłkę złapiesz lub wybijesz" Gościu. Twoje teksty wynikające z miłości do Miśkiewicza są męczące (:alleluja:) i nie mam czasu na nie odpowiadać. Ale krótko: Jak sie dziecko nauczy abecadła, to potem spędza trochę czasu na nauke zastosowania go do danej sytuacji. A to już trudniejsze. A ta "1000000000% pewność" to już przedszkolne myślenie. Załuska nie wychodził z bramki. On był tam gdzie powinien, bo nie wiedział, czy Flavio nie kiwnie Pietrzaka. Więc musiał być parę kroków do przodu od linii. Nie ma tu żadnej winy bramkarza. Tylko żałosni miłośnicy Miskiewicza i hejterzy jego rywali próbowali na siłę czegoś wyszukać. Nawet jakby to była wina bramkarza, to i tak Miśkiewicz nie ma prawa zbliżyć się do bramki. Bramkarz może robić błędy, ale musi być bramkarzem. A nie tak jak ta niedojda. Zadziwiające, jak ci sami ludzie nie widzieli koszmarnych systemowych błędów (nie jednostkowych) swojego Miśkiewicza w wielu poprzednich meczach. Emocjonalni fani nie powinni mieć wpływu na cokolwiek. Klub to nie przedszkole, gdzie promuje się swojego pupilka-niedojdę. Edyt: "balonowaty lobik z 14 metra spadający na wysokość poniżej połowy bramki" To jest zabawne. Piłka spadła przy słupku na poziomie murawy i wystarczająco szybko szybowała, żeby nawet rzucający sie na linii bramkarz jej nie sięgnął. A ten opowiada o jakimś baloniku "spadającym na wysokość poniżej połowy bramki" |
Co ma do tego Miśkiewicz gościu? Jakoś nie zauważam żadnego jego fankklubu, przeciwnie większość ludzi raczej wytyka mu błędy i nie patrzy na niego z jakąś wielką sympatią. Podobnie ja - wg mnie MM to co najwyżej przeciętny bramkarz, owszem z przebłyskami - ale przeciętny.
Co nie zmienia faktu. że błąd przy bramce Załuska popełnił, podobnie jak popełnił go Pietrzak (w mniejszym lub większm stopniu - piłka to gra opinii). Trzy kroki do przodu, jeden do tyłu. Nie wychodziłby z bramki - gola by nie było. To tyle. |
Przecież na powtórce było widać dokładnie, że Załuska wyszedł z bramki, po czym się zatrzymał. Zagrożenie po takim dośrodkowaniu było zerowe, Paixao przy kryciu Pietrzaka nie miał możliwości zgasić tej piłki, to był 14. metr i typowy balonik, strzał nie mógł być w tej sytuacji silny. Oczywisty błąd Pietrzaka w tej sytuacji, ale taka pomyłka była spokojnie do naprawienia przez Załuskę. Zachował się idiotycznie i dlatego Flavio zdobył bramkę.
|
Już po komunikacji na boisku, wznowieniach piłki czy samych ruchach bez piłki wydaje się, że Załuska będzie dawał więcej pewności siebie tej drużynie niż Miśkiewicz.
|
Nie mogłam oglądać meczu, ale wydaje mi się, że nie ma co skreślać Załuski, nawet jeśli popełnił błąd. Trzeba dać mu kredyt zaufania i obserwować, co pokaże w kolejnych spotkaniach. Skazywanie po jednym meczu może być błędne.
|
Oczywiście, że trzeba dać mu szanse grania, nie można go skreślać po jednym meczu
|
Tylko co teraz z derbami? Drugą szansę mu dać w takim meczu? Bo żeby się nie okazało, że ten z Lechią był jednym z jego lepszych meczy... Ja chyba na derby wolał bym Miśka, a Załuska drugą szansę niech dostanie na R22.
|
Druga bramka to wina Załuski? Wy tak serio?
Obie bramki Flavio Paixao to wina złego ustawienia Pietrzaka. Gdyby trzymał linię, to w obu przypadkach Flavio byłby na spalonym. Przy pierwszej biegł za nim nie wiadomo po co, a wystarczyłoby żeby stanął w linii i byłby spalony. Zresztą sędzia podbiegł do bocznego i pytał o pozycję Flavio w momencie strzału Peszki. A druga bramka to kryminał. Linia spalonego wyznaczona przez Głowę dwa metru wyżej, a Pietrzak zamiast ją trzymać to biegał obok strzelca gola. Już kiedyś mówiłem, że Pietrzak byłby świetnym skrzydłowym, ale obrońcą jest słabym. Wystarczy przypomnieć sobie meczu w rundzie wiosennej, kiedy kolejno zawalał bramki z Łęczną i PBB. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 00:06. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl