Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Poważne Wiślaków Rozmowy - STARTER (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5033)

Arkas 11.12.2008 16:05

Moim zdaniem każdy ma prawo do wyboru, czy chce życ czy nie...
Biblia mówi, że samobójstwo to grzech śmiertelny i życie jest największym darem. Niby tak, ale jak jesteś np. sparaliżowany to ja bym wolał popełnic samobójstwo niż fakt, że do końca mych dni byłbym przykuty do łóżka oraz widział jak moja rodzina cierpi i musi się mną opiekowac.
Sądzę że nie tylko ja mam takie odczucie na ten temat...

Chorynatrzykolory 11.12.2008 16:20

Wg . mnie człowiek z nieuleczalną chorobą lub w inny sposób cierpiący , powinien mieć prawo do śmierci ,jednak tylko jeśli sam się na to zdecyduję ,oczywiście w chwili tej decyzji musi być świadomy ,by nie było tak ,że np .ktoś z rodziny zadecyduję o losie jakiegoś totalnie sparaliżowanego człowieka.

Uran235 11.12.2008 17:59

Dla mnie kontrowersja polega nie na tym, że facet postanowił popełnić "samobójstwo", czy na tym, że ktoś mu musiał w tym pomóc, ale na tym, że to wszystko zostało sfilmowane i pokazane w telewizji. Bez względu na pobudki, pokazywanie prawdziwej śmierci w telewizji, czy kinie jak dla mnie jest nie do przyjęcia. Nie dlatego, że to uraża czyjeś odczucia estetyczne/religijne/jakieś tam inne, tylko dlatego, że przed telewizorami zasiadła masa bezmózgów, dla których to był kolejny reality show. To jest przesuwanie pewnych granic, których przesuwać się nie powinno. Co następne? Egzekucja w telewizji? A może gwałt? A gawiedź się raduje i ma o czym rozmawiać na faji w pracy.

Co do samego "samobójstwa", to moim zdaniem jeżeli jest sposób na potwierdzenie woli osoby, której sprawa dotyczy, to ta osoba ma pełne prawo decydować o swoim losie. Chodzi tylko o to, aby takie "zabiegi" nie stały się środkiem na przyspieszone przyznanie spadku, albo pozbycia się balastu dla rodziny.

Kobieta_Wislak 11.12.2008 23:06

Poczytałam, pooglądałam te materiały (przyznam, że z zaciśniętymi zębami, pięściami i chyba na bezdechu i chwilami ze szklistymi oczami obejrzałam film) ...
Bardzo poruszyły mną słowa tego człowieka (przytoczę więcej - ale pierwsze zdanie jest dla mnie kluczowe) :
"- Jestem zmęczony chorobą, ale nie życiem. Ciągle się nim cieszę na tyle, że chciałbym, by trwało dalej. Ale już naprawdę nie mogę - zwierzał się Craig. - Spójrzmy prawdzie w oczy: gdy ktoś jest całkowicie sparaliżowany, jak może dać znać, że cierpi? To prawdziwe piekło - powiedział. - Gdy będę już całkowicie sparaliżowany, stanę się żywym grobem, który dostaje pożywienie przez rurkę. To bolesne - dodał."
(...) Pewnie większość z nas w takiej sytuacji chciałaby mieć możliwość wyboru, zadecydowania o swoim losie. Uważam że potrzeba wiele odwagi, żeby się świadomie zdecydować na taki krok. Dlaczego odwagi? ja bym się "bała" że jutro ktoś znajdzie lekarstwo/sposób na moją chorobę, ale będzie już o jeden dzień za późno... To samolubne, ale w sprawie własnego życia można być trochę samolubnym. I trzeba mieć odwagę do przekazania tej informacji swoim bliskim - przygotowania ich na tą chwilę, utwierdzenia ich w tym pomyśle, przekonania ich że tego właśnie chcę. Naprawdę dużo siły jest potrzebne do zrobienia tego wszystkiego....
A filmowanie? Mam mieszane uczucia. Zgadzam się z Uranem że "gawiedź się może radować z reality show" ale moim zdaniem nie dla takiej gawiedzi On to zrobił. Moim zdaniem chciał pokazać cały proces, żebyśmy się nad nim zatrzymali, zastanowili się, zrozumieli pobudki do jego popełnienia.
Na mnie podziałało bardziej - niż gdyby to było samo wystąpienie "przed" - pewnie to przed potraktowałabym jako show...

orzeu 11.12.2008 23:17

Jak dla mnie tragedia. Kobita zarobila pieniadze na smierci wlasnego meza. Bez kitu, to juz nie wiem kim trzeba byc... Nawet gdyby bliska mi osoba prosila o cos takiego i mowila ze to bedzie tez "dla mojego dobra" (bo przypuszczam ze taka rozmowe przeprowadzili) - nigdy bym czegos takiego nie zrobil. Mowie o filmie caly czas.
Co do smierci, latwo jest powiedziec "chcialbym umrzec gdybym byl sparalizowany", sek w tym ze nikt z nas nie wie jakie to uczucie i takie deklaracje latwo jest skladac.

WzT 12.12.2008 12:03

Ciężko stwierdzić jakie ta kobieta miała w tym czasie odczucia, lecz trudno oddalić myśl że nie dość że pozbyła się jakiegoś obowiązku to jeszcze trochę zarobiła ( zresztą nie wiadomo co zrobiła z tą kasą, może przeznaczyła na cele charytatywne? )
W każdym razie oglądając ten fragment dostrzegłem że w miarę zachowywała się spokojnie.
Mi się wydaje że gdybym był na jej miejscu i moja bliska osoba którą faktycznie kocham chciała by się zabić to bym tam szalał.


A co do samego faceta to w pewnym sensie samobójstwo to ucieczka przed czymś co było mu przepisane gdzieś tam z góry. Czy na tym wyszedł lepiej czy gorzej to pewnie już tylko on sam wie.
Sam deklarował się jako człowiek niewierzący i dzięki temu pewnie mu łatwiej było o tą decyzje.


To są trudne sytuacje na temat których ciężko nawet spekulować bo trzeba to przeżyć żeby wiedzieć co w takim człowieku siedzi.
Zresztą nie trzeba szukać daleko wystarczy przypomnieć sobie naszego kolegę któremu przez jeden skok życie przewróciło się do góry kołami , sam jak opisywał na swojej stronie mobilizował sie do ćwiczeń tylko po to by mógł się zabić. Ale to był szok potem się nauczył żyć i nawet momentami być szczęśliwym. Stawił czoło zadaniu które mu przyszło wykonać i takich ludzi można śmiało nazwać bohaterami i jest ich wielu.
A ta wspomagana śmierć to doskonała machina do którego wkradł się zwykły marketing, czy taką śmierć można nazwać godną śmiercią? Chyba nie.

sambo 12.12.2008 12:21

Czym więc różni się życie człowieka od życia świni?

Czyż i świnia nie myśli o tym, żeby ię dobrze nażreć, popierdzieć, narobić, zaspokoić swoje potrzeby następnie położyć w kącie i zasnąć? I wszystko idzie pięknie dopóki brakuje choć jednego elementu? Wtey świniea jest niespokojna, zaczyna grymasić i sens jej życia przestaje istnieć.

Podjęcie tematu eutanazji jest sprowadzaniem człowieka do pozycji świni w zagrodzie - z tą różnicą, że świnie się zeżre człowieka zaś zakopie w ziemi.


Więc jeśli ktoś ma jakieś problemy ze swoim życiem - niechże weźmie se sznur i zrobi huśtawkę - jest to przecież normalne.

Temat eutanazji jest wygodny ale nie dla ciepriących - on jest wygodny ale dla opiekującym się cierpiącymi lewactwem. Jest wygodny bo po zakatrupieniu kuli u nogi - lewak jest wolny od krzyża i to nieswojego.

A że do nawet najgłupszych pomysłów da się przekonać ały naród co niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w historii to i do tego pomysłu lewactwo jest w stanie przekonać rzesze im kibicujących lewaczków i tych co są pod ich wpływem.

Cierpiącemu zaś nie trzeba co do zasady wielu argumentów aby zdjął krzyż i szedł przez skróty... ale tylko pozornie...

Bati_NS_TSW 12.12.2008 12:32

Mówię z mojego puntu widzenia:
Jestem katolikiem, wierzącym, praktykującym. Jeśli przychodzi na człowieka czas cierpienia nie jest on po to, żeby z tego cierpienia rezygnować. Według mnie, nic nie dzieje się bez powodu i zawsze o naszym losie decyduje ten kto decyduje o wszystkim na tym świecie. Tak jak nie my decydowaliśmy czy chcemy się rodzić, tak nie powinniśmy decydować czy już nadszedł nasz czas.

Sam przeżyłem taką sytuację z osobą umierającą, sparaliżowaną, w swojej rodzinie. To nie jest tak że ktoś sparaliżowany nie czuje tego co się wokół niego dzieje. Po prostu, rozumiejąc wszystko skrywa to jedynie w swoim ciele, którego niestety nie może sam okiełznać. Świadczą o tym często płynące łzy z oczu osoby, która nie może się już wysłowić.
I dlaczego mamy decydować o jej życiu, skoro podczas jego trwania, to właśnie ona sprawiła wiele dobrego dla nas ? Dlaczego, teraz gdy ona jest w potrzebie nie mamy się jej odwdzięczyć? Ci ludzie wiedzą, że ktoś bliski jest obok nich, troszczy się o nich, okazuje miłość! To jest istota życia - pomaganie innym.

Niestety, tak jak pisze sambo w takim świecie żyjemy, w którym wszystko da się łatwo przepchnąć, nadając temu etykietę czegoś dobrego, co będzie pomocne. Smuci mnie to, jako dorastającego w takim świecie człowieka. Zaczyna nam powoli brakować priorytetów...
Wszystko idzie na sprzedaż, tak jak ten film, nie tędy droga.

Watts 12.12.2008 12:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Czym więc różni się życie człowieka od życia świni?

Czyż i świnia nie myśli o tym, żeby ię dobrze nażreć, popierdzieć, narobić, zaspokoić swoje potrzeby następnie położyć w kącie i zasnąć? I wszystko idzie pięknie dopóki brakuje choć jednego elementu? Wtey świniea jest niespokojna, zaczyna grymasić i sens jej życia przestaje istnieć.

Podjęcie tematu eutanazji jest sprowadzaniem człowieka do pozycji świni w zagrodzie - z tą różnicą, że świnie się zeżre człowieka zaś zakopie w ziemi.


Więc jeśli ktoś ma jakieś problemy ze swoim życiem - niechże weźmie se sznur i zrobi huśtawkę - jest to przecież normalne.

Temat eutanazji jest wygodny ale nie dla ciepriących - on jest wygodny ale dla opiekującym się cierpiącymi lewactwem. Jest wygodny bo po zakatrupieniu kuli u nogi - lewak jest wolny od krzyża i to nieswojego.

A że do nawet najgłupszych pomysłów da się przekonać ały naród co niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w historii to i do tego pomysłu lewactwo jest w stanie przekonać rzesze im kibicujących lewaczków i tych co są pod ich wpływem.

Cierpiącemu zaś nie trzeba co do zasady wielu argumentów aby zdjął krzyż i szedł przez skróty... ale tylko pozornie...

Wiesz co, może tak uświadom sobie że decyzja o eutanazji należy tylko do samego człowieka i wg mnie jego życie = jego sprawa. W moich oczach do świni bardziej podobne są dziesiątki tysięcy pijaczków i bezdomnych "dej pan na bułkie". Ich życie istotnie sprowadza się do tego, co napisałeś. W wypadku człowieka cierpiącego na nieuleczalną chorobę raczej tak nie jest. Oczywiście to tylko moje zdanie i masz prawo do swojego poglądu, ale reasumując uważam że mimo wszystko trzeba zdać sobie sprawę tego że gdy ktoś jest świadom tego że i tak nic mu nie pomoże a każda godzina życia sprawia mu cierpienie i dłużej tego nie chce, to nie mamy prawa ingerować w jego wolę.

Części postu w którym co drugie słowo piszesz, że wszystkiemu winne jest "lewactwo" nie skomentuję, bo jest ona prymitywna i nijak ma się do rzeczywistości. Stanowi tylko świadectwo ślepej nienawiści i nieuzasadnionego postrzegania punktu widzenia inny niż katofaszolski i skrajnie prawicowy za toksycznie niepoprawny przez ludzi takich jak ty. : - )

No i byłbym zapomniał, jeżeli przy rozpatrywaniu sprawy eutanazji bierzemy pod uwagę życie pozagrobowe to tylko pogratulować. Proponuję od razu zlikwidować wszelkie szpitale aby zaprzestały pomocy ludziom, bo przecież to ten na górze daje życie i odbiera, więc po co ingerować w jego wolę?

_ukoL 12.12.2008 12:39

Cytat:

W moich oczach do świni bardziej podobne są dziesiątki tysięcy pijaczków i bezdomnych "dej pan na bułkie"
Wielu z nich często i gęsto nawet ze swojego wyboru decyduje się na łatwe życie, żebranie, itd.
No ale nie można uogólniać, że wszyscy bezdomni czy "pijaczki" są świniami. Zawsze komuś mogło
coś w życiu nie wyjść i wtedy kwestia dania tam złotówki na bułkę to chyba żaden problem.
No ale w większości to ta złotówka pójdzie na mete albo inną jagodziankę na kościach. :-)

mcovalski 12.12.2008 13:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Czym więc różni się życie człowieka od życia świni?

(....)

Otóż kolego niczym się nie różni. Jednak świnia od człowieka już się różni. Jako że człowiek jest istotą bardziej rozumną i to on jest hodowcą to stawia ją wyżej w hierarchii.
Już Arystoteles zdefiniowa, że żyć szczęśliwie oznaczy być dobrze najedzonym. I nie bez powodu się mówi "nażreć się jak świnia"

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Więc jeśli ktoś ma jakieś problemy ze swoim życiem - niechże weźmie se sznur i zrobi huśtawkę - jest to przecież normalne.

Jakoś człowiek nie ma większych dylematów z uśpieniem psa (kota etc) gdy ten dogorywa, by wydaje mu się to bardziej humanitarne i w tym aspekcie przyzwolenie społeczne jest.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Temat eutanazji jest wygodny ale nie dla ciepriących - on jest wygodny ale dla opiekującym się cierpiącymi lewactwem. Jest wygodny bo po zakatrupieniu kuli u nogi - lewak jest wolny od krzyża i to nieswojego.

Ten tematy nie jest dla nikogo wygodny. I nie chodzi o lewactwo czy inny pogląd na życie i świat. Przecież to nie żona (dla której twierdzisz miałby być mąż kulą u nogi ) zdecydowała żeby go uśmiercić, tylko on sam wyraził takie pragnienie - z jakich pobudek to inna kwestia.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
A że do nawet najgłupszych pomysłów da się przekonać ały naród co niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w historii to i do tego pomysłu lewactwo jest w stanie przekonać rzesze im kibicujących lewaczków i tych co są pod ich wpływem.

No to stwierdzenie jest przydatne do wielu rzeczy, np jak cały "naród chrześcijański" akceptował mord w imię nawracania, dał się namówić przedstawicielom chrześcijan i uwierzył, że to w słusznej sprawie, bo murzyn czy Indianin to był bee, bo wierzył w bożki.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Cierpiącemu zaś nie trzeba co do zasady wielu argumentów aby zdjął krzyż i szedł przez skróty... ale tylko pozornie...

Cierpiącemu to trzeba pomagać, lecz nie wolno odmawiać praw do życia godnego i do godnej śmierci. Można go namawiać, lecz nie wolno zmusić do większego cierpienia.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bati_NS_TSW (Post 641487)
Mówię z mojego puntu widzenia:

I dlaczego mamy decydować o jej życiu, skoro podczas jego trwania, to właśnie ona sprawiła wiele dobrego dla nas ? Dlaczego, teraz gdy ona jest w potrzebie nie mamy się jej odwdzięczyć? Ci ludzie wiedzą, że ktoś bliski jest obok nich, troszczy się o nich, okazuje miłość! To jest istota życia - pomaganie innym.

Chodzi o nadanie prawa do decydowania o własnym życiu a nie czyimś. Idąc tym tokiem to czemu człowiek w imieniu Sądu wydaję wyrok śmierci dla skazanego ??

AYALA 12.12.2008 13:14

tutaj jest ten reportaż o tej klinice w Szwajcarii która pomaga w miare bezboleśnie zejśc z tego świata
http://superwizjer.onet.pl/1452239,archiwum.html

Bóg Trybun (objawion) 12.12.2008 13:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Watts (Post 641488)
Wiesz co, może tak uświadom sobie że decyzja o eutanazji należy tylko do samego człowieka i wg mnie jego życie = jego sprawa. Oczywiście to tylko moje zdanie i masz prawo do swojego poglądu, ale reasumując uważam że mimo wszystko trzeba zdać sobie sprawę tego że gdy ktoś jest świadom tego że i tak nic mu nie pomoże a każda godzina życia sprawia mu cierpienie i dłużej tego nie chce, to nie mamy prawa ingerować w jego wolę.

Odkrycie: człowiek ma wolną wolę. Gratulacje.

Pytanie: dlaczego państwo ma finansować samobójstwa swoich obywateli? Dla oszczędności. W ogóle najoszczędniej by było, gdyby nie było obywateli, bo chorują i niedomagają. Tylko podatków żal.


Cytat:

Proponuję od razu zlikwidować wszelkie szpitale aby zaprzestały pomocy ludziom, bo przecież to ten na górze daje życie i odbiera, więc po co ingerować w jego wolę?
--------------->
Cytat:

nie skomentuję, bo jest ona prymitywna i nijak ma się do rzeczywistości.

WzT 12.12.2008 13:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mcovalski (Post 641503)
Chodzi o nadanie prawa do decydowania o własnym życiu a nie czyimś.


Jak tak się czyta posty zwolenników takich praktyk to się nasuwa na myśl jedno proste pytanie: Kim jest człowiek, żeby mógł decydować chodź by nawet o własnej śmierci?

Jestem w stanie zrozumieć ludzi chorych psychicznie i w aktach desperacji popełniających samobójstwo, ale ciężko zrozumieć kogoś kto świadomie i dobrowolnie odbiera sobie życie i to za zezwoleniem rodziny, pomijam już nawet fakt że w tym akurat przypadku robiona była z tego szopka w postaci filmu.

Według mnie umieranie to jedna z najbardziej imtymnych spraw jakie ma człowiek.
Zresztą tak jak napisał wcześniej ktoś wyżej każde cierpienie ma jakiś sens, nic na tym świecie nie dzieje się bez powodu. A czy ktoś to przyjmuje z godnością czy po prostu ucieka w pewnym momencie, to już jego indywidualna sprawa.

mcovalski 12.12.2008 13:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bóg Trybun (objawion) (Post 641508)
Odkrycie: człowiek ma wolną wolę. Gratulacje.

Pytanie: dlaczego państwo ma finansować samobójstwa swoich obywateli? Dla oszczędności. W ogóle najoszczędniej by było, gdyby nie było obywateli, bo chorują i niedomagają. Tylko podatków żal.




--------------->

A kto mówi o finansowaniu, bo nic nie wiem w tym temacie ?? W jakim to kraju padł taki głupi pomysł ?
Pytam poważnie.

mcovalski 12.12.2008 13:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 641510)
Jak tak się czyta posty zwolenników takich praktyk to się nasuwa na myśl jedno proste pytanie: Kim jest człowiek, żeby mógł decydować chodź by nawet o własnej śmierci?

Człowiek jest istotą rozumną i dominującą we współczesnym świecie, która poprzez swoje decyzje ustanawia prawa, regulujące powszechne jego życie. Człowiek decyduję o śmierci innych ludzi wypowiadając wojny, sankcjonując karę śmierci.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 641510)
Jestem w stanie zrozumieć ludzi chorych psychicznie i w aktach desperacji popełniających samobójstwo, ale ciężko zrozumieć kogoś kto świadomie i dobrowolnie odbiera sobie życie i to za zezwoleniem rodziny, pomijam już nawet fakt że w tym akurat przypadku robiona była z tego szopka w postaci filmu.

Nie sądzę że jesteś w stanie tego zrozumieć, a jedynie jesteś w stanie akceptować ten czyn, który jest już rozpowrzechniony i "bardziej akceptowalny" przez społeczeństwo. I nie bardzo jestem w stanie Ciebie zrozumieć dlaczego wg Ciebie człowiek świadomy swej decyzji, z odpowiedzialności tego czynu jest "potępiany". Czyli gdyby u tego człowieka stwierdzono chorobę psychiczną i wtedy podjął taką decyzję to było by to lepsze ?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 641510)
Według mnie umieranie to jedna z najbardziej imtymnych spraw jakie ma człowiek.
Zresztą tak jak napisał wcześniej ktoś wyżej każde cierpienie ma jakiś sens, nic na tym świecie nie dzieje się bez powodu. A czy ktoś to przyjmuje z godnością czy po prostu ucieka w pewnym momencie, to już jego indywidualna sprawa.

Chiałbym, żeby ktoś w końcu napisał jaki jest ten ukryty sens w cierpieniu.

WzT 12.12.2008 14:02

Być może w niektórych przypadkach sensem cierpienia jest odpokutowanie jakiś grzechów? Złych czynów?

sambo 12.12.2008 14:15

Jakżesz niewiele trzeba, żeby tak naprawdę wyszło o co w tym wszystkim chodzi -


ano chodzi o to aby usalić - czy człowiek jest świnią czy nią nie jest.


To jest pytanie o którym mówił Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice Redemptor Hominis - to jest kluczowe pytanie dla tożsamości naszej cywilizacji. Czy bedzie to cywilizacja Miłości - czy cywilizacja śmierci i zła.

Co do sposobów rozwiązania tych mankamentów nie mam tyle optymizmu co JP II.

No bo widząc głosy takich jak p. mckovalski - już widać, że jakakolwiek dyskusja na jakikolwiek temat nie ma sensu - włsnie z tej rónicy będącej praprzyczyną wszelkich poglądów.

Moim zdaniem walka ta bedzie miała tragiczny finał.


A panu mckovalskiemu na temat sensu cieprenia powiem tak -

gdybyś nie wiedział co to cierpienie nie wiedziałbyś co to szczęście - ale jeśli ktos czuje się świnią to i szczęście może być pojeciem relatywnym. Bo czy świnia zna pojecie szczęścia? NIE!

Mózg świni ma w głowie receptory, które informują go o tym, że żołądek jest pełny i sie wypierdział. Ale czy świnia jeśli jest głodna i cierpi - to jeśli się naje to czuje że jest najedzona ? To czy nawet dla świni nie będzie to jakis substytut sensu cierpienia?

Nie bedę już pisał o rzeczach na których świnia sie w ogóle nie zna - a wiec o takich rzeczach jak twórczość - cierpienie jest twórcze - twórczość która jest związana ze szczęsciem.

Cierpienie jest poniekąd wyzwalające - to też śwniniom nieznane pojecie.

PS: Świniom wszelakiej maści

pan_premier 12.12.2008 14:16

Dobra bo Watts z Bogiem mi przypomnieli moją teorię, a poniewż, jedno z drugim jest związane to moze niech ten watek będzie jako równoległy, bo podobny:

Otóż uważam, że jako ludzkość zmierzeamy do całkowitego unicestwienia ;)
i nie przez spaliny czy tam wycinanie drzewek, ale w jeden banalny sposób: poprzez rozwój medycyny.

Dlaczego?
otóż w czasach gdy medycyna praktycznie nie istniała, na swiecie przezywały tylko najsilniejsze jednostki, sałby umierał przy porodzie, w dzieciństwie.
Słabe geny wymierały szybko bez możliwości rozprzestrzenienia swojej 'choroby' dalej.
W XX wieku ratowano ludzi juz z tak wielu chorób, że ludzie skazani na śmierć, dożywali wieku rozrodczego i przekazywali swoje spieprzone geny dalej.

Mieszamy mieszamy i nagle sie okazuje, ze coraz młodsi ludzie chorują na choroby charakterystyczne dla wiekudojrzałego. Wina jest oczywiście zrzucana, na złe jedzienie, tryb życia itd
To też na pewno ma wpływ, ale główny problem tkwi w rodzicach czy dziadkach, którzy gdyby nie medycyna, która potrafi tylko działac na skutki a nie zapobiegać, dała możliwosc przyjścia na świat cżłowieka zbyt słabego.

NIestety cierpia również na tym silne jednostki, bo moga sie przeciez bezproblemowo zmieszac ze słabymi i ich potomek będzie naznaczony piętnem słabości :)
w ten oto sposób unicestwimy sami siebie, nie poprzez jakies dymy z kominów czy MCki,a poprzez to, ze pozwalamy żyć jednostkom słabym :)

Wiem, ze brzmi to jak coś z Adolfa itd, prosze was jednako nie patrzenie personalne typu:"jak byłem młody to miałem to i to, czy to znaczy ze uważas iż neipotrzebnie żyję" ale popatrzenie z perspektywy ludzkości.
Dopóki medycyna nie zacznie jakby 'cofać' chorób, a jedynie będzie przedłużać życie będzie coraz gorzej a TV będą mówić, zegdyby ekologia to by tak nei było itd

Paradoks jest taki, że każdy garunek daży do przetrwania, być moze gdyby nie medycyna to wymarlibyśmy wcześniej, jednak coś czuję, ze jeśli nawet ktoś na tej ziemi przeżyje, to będzie mocnym inwalidą.

Podsumowując nie uważam np. że to co robi człowiek jest wberw przyrodzie, jesteśmy częścia przyrody i wszelkei wynalazki sa tez dziełami przyrody, jeśłi jakis miś ma wymrzeć, to nalezy mu na to pozwolić a nie utrzymywac gatune przy życiu sztucznie, bo wtedy chroniąc przyrode działmy wbrew niej, co odbija sie zawsze źle, mozna zobaczyć efekty takiej 'pracy' na mazurach gdzie kormorany, sztucznie rozmnożone, tak obesrały wszystkie lasy, ze za nieługo nie będzie zieleni.

Podumowując: z perspektywy ludzkości lepiej byłoby juz nieleczyc ludzi mocno chorych, tak by ne powodowali degradacji genów, lub wynaleźc lek cofający patologiczne zmiany w organizmie :)
Inaczej choćbyśmy potrafili przedłużyć już życie każdemu choremu spowodujemy tylko, ze dana choroba będzie miała okazję rozprzestrzenic i zagrozić kolejnym jednostkom

Jestem otwarty na polemikę to nie jest żaden dogmat ;)

Wisła&Lechia 12.12.2008 15:17

Mnie martwi że 10 lat temu w gimnazjum takie kurduple nie łaziły po korytarzach...Przyszedłem ostatnio do szkoły odwiedzic wychowawczynie a tu takie kurduple do pasa mi latają...;/ Za 100 lat przecież to same słabeusze będą... Pan premier naprawde dobrze mówi.

1q2 12.12.2008 15:49

panie premierze - calkiem ciekawa teoria ,choc kariery z nia nie zrobisz:)

Ja w kwestii eutanazji mam poglad jasne i klarowny - i cale szczescie idzie on w parze z trendami , ktore powoli opanowywuja swiat.

Zabijac, czy tam pomagac zabijac roznych depresantow i innych psychicznych - nie - nie mozemy dojsc do absurdu , pozatym isnieje szereg sposobow i to nawet bezbolesnych , by taka osoba, jesli znudzilo jej sie zycie, badz nei widzi sensu nadal sie 'meczyc' - zakonczyla je sama , nie wkrecajac w to pozostalych.

Jesli jednak chodzi o nieuleczalne choroby,wielki bol i cierpienie to oczywiscie jestem jak najbardziej za.Trzeba byc wyjatkowym narcyzem zapatrzanym w siebie by odmawiac ludziom godziwego pozegnania sie z tym swiatem , badz popierac stosowanie jedynego w takich przypadkach 'leku' ,ktory niczego nie leczy a tylko usmierza bol - leku, ktory przy okazji jest najbardziej niszczacym i uzalezniajacym narkotykiem jak zna swiat, czyli morfiny(oprocz oczywiscie heroiny ale jak wiadomo to ta sama bajka).

Oczywiscie wielcy obroncy zycia do samego konca, beda podnosili mozliwosc jakis nieprawidlowosci, machlojek itp ale to akurat jest jak dla mnie smieszne bo taka argumentacja mozna zdyskredytowac doslownie wszystko.

Kobieta_Wislak 12.12.2008 20:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez orzeu (Post 641393)
Jak dla mnie tragedia. Kobita zarobila pieniadze na smierci wlasnego meza.

To nie jedyna wypowiedź, że zarobiła(ili) na tym kasę. Ale czy to jest fakt czy Wasze przypuszczenie? bo ja długo szukałam i nigdzie nie ma słowa o tym że była jakaś "gaża za występ" ... wiem wiem, teraz mnie pewnie co niektórzy zakrzyczą, że jakże tak bez kasy, że to niemożliwe, ale może jednak? Facet był profesorem na Uniwersytecie, mówił że chciał pokazać własną śmierć, aby uspokoić obawy przed nią u innych ludzi... A może tym razem nie chodziło o pieniądze...?
Hmm... Dziwne, ale mi to jakoś do niego pasuje ....

EDIT: i jeszcze odniosę się do sensu cierpienia - jakoś nie mogę poczuć tego że cierpienie mnie wyzwala, że jest po coś. Że ma być odkupieniem win/grzechów.
Trochę odwrócę kota ogonem, bo dla mnie największym cierpieniem w takiej sytuacji było by podjęcie decyzji o pożegnaniu się z życiem - bo kocham żyć.
Więc po co to robić? Paradoksalnie - jak się kocha życie, to ciężko cieszyć się z własnej wegetacji...

Illargui 12.12.2008 20:51

To jest naprawdę bardzo trudny temat.
I prawdę powiedziawszy nie mam tu jednoznacznego zdania.

Przede wszystkim myślę, że w wypowiadaniu sie na temat tego, jak powinien zachować się nieuleczlanie chory, sparaliżowany człowiek należy być raczej ostrożnym. Dopóki nie jest sie w danej sytuacji dość łatwo mnożyć deklaracje i zakładać czy przyjęlibyśmy cierpienie jako wartość nas wzbogacjącą, czy też jako przekleństwo, ktore chcielibyśmy skrócić.

Zgadzam się, że człowiek ma prawo decydowania o swoim życiu więc powienien mieć rownież możliwość odejścia z tego świata w sytuacji, gdy sam nie może się z nim rozstać.

Natomiast z drugiej strony przekonuje mnie argumentacja Sambo, że istnieje ryzyko dużego wpływu ze strony innych osób na decyzję o poddaniu sie eutanzazji. Nie bezpośredniego, ale subtelnego dzialajacego na chorą osobę dzień po dniu ... I nie wiem na ile wówczas ta decyzja jest przemyślana, świadoma i wynikająca z wewnetrznego przekonania chorego.

A sfilmowanie całego wydarzenia? Coż, nie jestem w stanie pojąć, jak ktoś mógł się na to zdecydować i nie przemawiają do mnie w tym względzie żadne argumenty ..... Moim zdaniem to własnie tego typu wydarzenia i ich upowszechnianie może wpłynąć na podjęcie tej dramatycznej decyzji przez wielu ciężko chorych ludzi, którzy jeszcze walczą i być może by walczyli, gdyby trudniej było systemowo odebrac sobie życie ....

Uran235 12.12.2008 21:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 641534)
Dobra bo Watts z Bogiem mi przypomnieli moją teorię, a poniewż, jedno z drugim jest związane to moze niech ten watek będzie jako równoległy, bo podobny:

Otóż uważam, że jako ludzkość zmierzeamy do całkowitego unicestwienia ;)
i nie przez spaliny czy tam wycinanie drzewek, ale w jeden banalny sposób: poprzez rozwój medycyny.

Dlaczego?
otóż w czasach gdy medycyna praktycznie nie istniała, na swiecie przezywały tylko najsilniejsze jednostki, sałby umierał przy porodzie, w dzieciństwie.
Słabe geny wymierały szybko bez możliwości rozprzestrzenienia swojej 'choroby' dalej.
W XX wieku ratowano ludzi juz z tak wielu chorób, że ludzie skazani na śmierć, dożywali wieku rozrodczego i przekazywali swoje spieprzone geny dalej.

Mieszamy mieszamy i nagle sie okazuje, ze coraz młodsi ludzie chorują na choroby charakterystyczne dla wiekudojrzałego. Wina jest oczywiście zrzucana, na złe jedzienie, tryb życia itd
To też na pewno ma wpływ, ale główny problem tkwi w rodzicach czy dziadkach, którzy gdyby nie medycyna, która potrafi tylko działac na skutki a nie zapobiegać, dała możliwosc przyjścia na świat cżłowieka zbyt słabego.

NIestety cierpia również na tym silne jednostki, bo moga sie przeciez bezproblemowo zmieszac ze słabymi i ich potomek będzie naznaczony piętnem słabości :)
w ten oto sposób unicestwimy sami siebie, nie poprzez jakies dymy z kominów czy MCki,a poprzez to, ze pozwalamy żyć jednostkom słabym :)

Wiem, ze brzmi to jak coś z Adolfa itd, prosze was jednako nie patrzenie personalne typu:"jak byłem młody to miałem to i to, czy to znaczy ze uważas iż neipotrzebnie żyję" ale popatrzenie z perspektywy ludzkości.
Dopóki medycyna nie zacznie jakby 'cofać' chorób, a jedynie będzie przedłużać życie będzie coraz gorzej a TV będą mówić, zegdyby ekologia to by tak nei było itd

Paradoks jest taki, że każdy garunek daży do przetrwania, być moze gdyby nie medycyna to wymarlibyśmy wcześniej, jednak coś czuję, ze jeśli nawet ktoś na tej ziemi przeżyje, to będzie mocnym inwalidą.

Podsumowując nie uważam np. że to co robi człowiek jest wberw przyrodzie, jesteśmy częścia przyrody i wszelkei wynalazki sa tez dziełami przyrody, jeśłi jakis miś ma wymrzeć, to nalezy mu na to pozwolić a nie utrzymywac gatune przy życiu sztucznie, bo wtedy chroniąc przyrode działmy wbrew niej, co odbija sie zawsze źle, mozna zobaczyć efekty takiej 'pracy' na mazurach gdzie kormorany, sztucznie rozmnożone, tak obesrały wszystkie lasy, ze za nieługo nie będzie zieleni.

Podumowując: z perspektywy ludzkości lepiej byłoby juz nieleczyc ludzi mocno chorych, tak by ne powodowali degradacji genów, lub wynaleźc lek cofający patologiczne zmiany w organizmie :)
Inaczej choćbyśmy potrafili przedłużyć już życie każdemu choremu spowodujemy tylko, ze dana choroba będzie miała okazję rozprzestrzenic i zagrozić kolejnym jednostkom

Jestem otwarty na polemikę to nie jest żaden dogmat ;)

Obserwacja słuszna, choć z konkluzjami pozwolę się nie zgodzić.

Żyjemy w społeczeństwie, które pozornie hołduje właśnie słabości. Z całym szacunkiem, ale spory udział w tym ma chrześcijaństwo, które usilnie głosi ideologię "ostatni będą pierwszymi" itd. na którym to bazuje nasza europejska kultura( podkreślam słowo europejska, bo wielu ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy, że pomimo globalizacji istnieją na ziemi ludzie żyjący zupełnie innym życiem i zupełnie inaczej patrzący na świat, wywodzący się z innego kręgu kulturowego). Otóż jest to w całkowitej sprzeczności z naturą. Ale natura ma to do siebie, że jest zawzięta i potrafi wygrać i wszystko przekształca na własną modłę.

Na dzień dzisiejszy żyjemy w świecie pełnym fałszu, zakłamania i hipokryzji. Ludzie głoszą wartości wywodzące się z chrześcijaństwa, ale nic nie jest w stanie zmienić faktu, że człowiek to też zwierze, ma instynkty, ma wypracowane pewne modele zachowań związane z przetrwaniem i prokreacją i nie ma bata, żeby coś w tej kwestii zmienić. Stąd ludzie, którzy są ważniejsi od innych dochodzą do swojej pozycji, idąc po trupach i działając zgodnie z zasadami natury. Faktycznie pozwalamy słabym żyć, pozwalamy im się rozmnażać trzymając ich w przeświadczeniu o ich potędze leżącej w ich ilości( demokracja). Ale nie przeszkadza to silnym rozmnażać się między sobą. Tym bardziej, że w obecnej chwili silny to nie silny fizycznie, ale odpowiednio przysposobiony mentalnie, człowiek z mentalnością drapieżnika, a nie roślinożercy. A mentalność da się zaszczepić nie korzystając z genetyki lecz częściowo poprzez wychowanie młodego człowieka. Do tego dochodzi aspekt dynamicznie rozwijającej się genetyki, która w najbliższym czasie pozwoli najwyższej kaście robić co im się będzie żywnie podobało i umożliwi "zaimplementowanie" potomkom odpowiednich parametrów fizycznych. W krótkiej perspektywie obecna wyższa klasa stanie się biologicznie doskonalsza. Ale pozostaje aspekt decyzyjny, jedna zła decyzja, komuś zamarzy się żołnierz doskonały albo uberpracownik i wizja Verne'a z "Wehikułu czasu" staje się rzeczywistością.

Wstawek religijno politycznych nie ma sensu komentować, bo religia i polityka nie polegają na dyskutowaniu tylko na forsowaniu jedynie słusznej koncepcji.

AYALA 05.01.2009 14:00

mija 10 lat jak wyłowiono te skóre tej biednej studentki z Wisły.Tak sie zastanwiam jak trzeba miec w głowie poprzestawiane żeby takie rzeczy robic.Wogóle że człowiek z takimi sadystycznymi skłonnościami chodził ( albo nadal chodzi) po wolności a nie siedział od wczesnych lat życia w psychiatryku zamkniety na cztery spusty.
http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/922791.html

WzT 26.01.2009 11:08

Ostatnio w naszym kraju dość powszechnym tematem jest metoda zapłodnienia in vitro więc i my możemy o tym porozmawiać.
Co myślicie na ten temat ? Jesteście zwolennikami czy może przeciwnikami ?
Swoje zdanie proszę uzasadniać :)

Kobieta_Wislak 27.01.2009 08:24

Uważam, że Pan Bóg nie gniewa się na małżeństwa (na te kobiety), które chcą mieć dzieci, a niestety z przyczyn od nich niezależnych nie mogą...
Uważam, że po to właśnie są te wszystkie badania, doświadczenia, osiągnięcia nauki żeby człowiek mógł z nich korzystać.
To tak jak z "wyhodowaniem" organów. Dla mnie super osiągnięcie i przełom, a nie coś złego..

WzT 27.01.2009 12:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kobieta_Wislaka (Post 663666)
Uważam, że po to właśnie są te wszystkie badania, doświadczenia, osiągnięcia nauki żeby człowiek mógł z nich korzystać.

Tutaj się z tobą nie zgodzę, nie wszystkie osiągnięcia nauki i to co wymyślił człowiek jest dobre a nawet często prowadzi nas do zguby i samozagłady.
Zresztą ktoś kiedyś powiedział i chyba miał racje że duża część profesorów i tych bardzo uczonych ludzi to wysłannicy szatana. Może to trochę przesadzone, ale coś w tym jest.

A co do samej metody in vitro to ja osobiście nie jestem jej zwolennikiem. Jest to jak dla mnie pewien rodzaj "niesprawiedliwej" selekcji.
W końcu dochodzi tam do zniszczenia życia z tym że w fazie embrionalnej.
Wiadoma sprawa że jest to jakaś alternatywa dla bezpłodnych par a w tych czasach niestety jest takich coraz więcej, ale przecież jest możliwość adopcji w końcu tyle dzieci czeka na rodzinę zastępczą. Druga strona medalu że procedury adopcji zniechęcają no i nie każdej parze będzie odpowiadać taka forma posiadania dzieci.

Krissu 27.01.2009 13:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kobieta_Wislaka (Post 663666)
Uważam, że Pan Bóg nie gniewa się na małżeństwa (na te kobiety), które chcą mieć dzieci, a niestety z przyczyn od nich niezależnych nie mogą...
Uważam, że po to właśnie są te wszystkie badania, doświadczenia, osiągnięcia nauki żeby człowiek mógł z nich korzystać.
To tak jak z "wyhodowaniem" organów. Dla mnie super osiągnięcie i przełom, a nie coś złego..

To, że ktoś chce mieć dziecko nie jest niczym złym. To chyba oczywiste.

Problem jest z tym co się dzieje z zarodkami. Kościół (bo przyjmuję dla uproszczenia, że spór o In Vitro odbywa się na linii KK i jego zwolennicy - reszta. I żeby nie było. Z nikogo oblężonej twierdzy nie robię. To tylko uproszczenie) nie może się zgodzić na In Vitro bo wówczas okazałby się bardzo niekonsekwentny, z jednej strony ochrona życia, sprzeciw dla aborcji a z drugiej strony zabijanie zarodków. Polityką rządzi ideologia czy tego chcemy czy nie.

Tak wygląda sytuacja dzisiaj, ale kto wie jak będzie wyglądała w przyszłości. Kiedyś KK był przeciwny transplantologii. Działo się tak dlatego, że obserwowano dość dużą śmiertelność wśród dawców organów. Nauka poszła do przodu a wraz z nią medycyna i to się zmieniło. Obecnie KK nie jest absolutnie przeciw przeszczepom. Może kiedyś będzie tak z In Vitro...

tomekk81 27.01.2009 13:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Krissu (Post 663743)
To, że ktoś chce mieć dziecko nie jest niczym złym. To chyba oczywiste.

Oczywiście, że nie jest. Zastanawiam się tylk ona taką oto rzeczą. Co w przypadku, gdy człowiek fizycznie nie jest do tego zdolny? Czy moża wtedy mówić czymś takim jak "prawo do dziecka"? Tym bardziej, jeśli niesie to ze sobą takie konsekwencje, jak ginięcie zarodków.

A pomijając już kwestie moralne i ideologiczne, to polska Konstytucja chroni życie od jego poczęcia, więc na samej ustawie nie może się skończyć. Osobiście nie słyszałem o dyskusji na temat zmiany Konstytucji w tej akurat kwestii.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 16:19.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl