![]() |
Dlaczego możemy spaść:
- bo nie umiemy wygrywać meczów - bo fajnie, ze chociaż po 1 pkt zdobędziemy z Piastem Lechią czy Lechem ale punktując non stop po 1 pkt to nam nic nie da - bo popełniamy błędy w kluczowych momentach, raz ktoś dobrze zagra a w następnym meczu babol i strata bramki - tak jak dziś Biegański - bo nie mamy farta - bo w ataku nie mamy czym postraszyć ani gracza, który zrobi przewagę, który zabłyśnie. Czasami to się udaje, raz zabłysnął Fernandez - strzelił gola z niczego, dziś błyszczał Manu ale zabrakło szczęścia i obijał słupki itp itd Ale my mamy nieproporcjonalnie mało takich sytuacji, farta i umiejetności do tego ile robimy w defensywie baboli. Dlatego te mecze tak wyglądają. Dziś powinno być minimum 3:0 po pierwszej połowie i jak to się mówi "po meczu", nie wpada nam nic, w drugiej połowie mogło w trakcie 10 minut być 1:3... Tak się właśnie kończy gdy średni/słaby zespół nie umie wykorzystać momentu aby ubić rywala Dlaczego się utrzymamy: - bo wierzymy w cuda. Teoretycznie to szansa jest spora. 3 pkt straty do Zagłębia to nie jest dużo. W grze widać postępy. Ale to dalej jest myślenie życzeniowe. Postępy w grze są ale wygrywać nie umiemy. Nie oddalamy się nawet od ostatniego miejsca w tabeli w związku z tym. Także my chcemy gonić, a po każdej kolejce może się okazać, że nie jesteśmy na 14, a już na 16 miejscu. Musimy zacząć wygrywać, kto da gwarancje, że zaczniemy to robić? A kto da gwarancje, że dalej nasi rywale w walce o utrzymanie nie będą punktować i dadzą sie dogonić? A może to właśnie Zagłębie odpali i nam odjedzie zamiast my ich dogonić. Czasu co raz mniej, a argumentów nie widać. Ten mecz nic nie wyjasnił i nic nie udowodnił. Jeśli to wszystko tak będzie ciągl wyglądać to możemy do 31-32-33-34 kolejki mówić, ze nadal jest szansa, tylko trzeba się na 2 mecze obudzić, a może już tylko na ten ostatni? I się okaże, ze w ostatnim meczu dostaniemy w ....ę od Warty i tak to się skończy. Jeśli zaś sie utrzymamy, to wtedy dopiero powiemy, ze remis dziś, remis z Lechem i Lechią pomogły. Na ten moment to jest przedłużanie szans, przedłużanie, które może w niczym finalnie nie pomóc. Nie jest to drużyna Guli. Jest jakaś walka, okazje, nadzieja. Jest to drużyna Brzęczka, zmieniło się po zmianie trenera, tyle, że ta drużyna to jest walka + jakieś okazje = nadal brak zwycięstw i męczarnie. Także odkąd jest Brzęczek to wskoczyliśmy na poziom wyżej, jesteśmy stabilni w tym ale to i tak nic nie daje i nie umiemy zrobić progresu potrzebnego. Także ten mecz nadal nic w naszych nadziejach nie zmienił. Nadal sobie możemy mówić, że cenny punkt, lepiej gramy, są okazje, mamy pecha, teraz już tylko aby wygrac mecze bezpośrednie, rywale mają gorszy terminarz, my musimy jedynie wygrać 4 czy 5 meczów z 7. Obyśmy tak do końca sezonu nie liczyli i się nie obudzili z ręką w nocniku, że trzeba było bardziej zapierdalać zamiast co kolejkę liczyć na... liczenie ;) |
Widać, że Manu tak po prostu umie grać w piłkę. Gość z innego świata, z innej szkoły. Nie rozumiem czemu w poprzednich meczach Brzęczek nie dawał mu chociaż 20 minut.
|
Cytat:
Jesteś bardzo nieobiektywny. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
To był błąd z gatunku 'mógł zachować się lepiej' a nie jakaś kuriozalna strata na rzecz napastnika. Nie wiem w jakim świecie ty żyjesz, że to porównujesz. Bardziej na jego konto idzie druga bramka. To dośrodkowanie to był balon. Mikołaj źle obliczył lot piłki. Jakby zrobił jeden krok do tyłu więcej i dopiero wyskoczył to by to wyjął. Gdyby był lepiej ustawiony na dośrodkowanie to też by to wyjął. Mikołaj jest bardzo dobry w grze 1/1 i grze na przedpolu jeśli chodzi o dolne piłki. Ma bardzo dobry timing do wyjść do przecinających podań. Bardzo dużo akcji kasuje w zarodku przytomnym wyjściem. Dziś niestety dał się uprzedzić. Faktycznie gorzej gra przy dośrodkowaniach, ale raczej bym powiedział, że za często podejmuje zbyt odważne decyzje o wyjściu z bramki do piłek, które powinien zostawić obrońcom. To nie jest casus przyspawanego do linii Buchalika. Po prostu jest młody i takie błędy będą mu się przydarzać. Szkoda, że dziś a nie np. z Pogonią, z którą i tak zebraliśmy wpierdziel. Przestań już forsować grę naszego emerytowanego wrzucacza do własnej bramki, bo nikt na forum nie ma ochoty patrzeć na niego w pierwszym składzie. |
coś więcej na temat urazu Cisse? On i Hugi to w sumie jedyni sensowni na ten moment zmiennicy w ofensywie. Na zmęczonego rywala to zawodnik idealny, żeby ich jeszcze zabiegać.
Skvarka... i tak już o nim wszystko napisano przez ostatnie pół roku. Wszedł, biegał... i tyle dobrego można o nim powiedzieć. Najlepsza była próba wrzuty w pole karne, jakąś minutę po jego wejściu. Wrzuta była tak precyzyjna, że zatrzymała się na brzuchu pierwszego obrońcy. |
1 gol SAVIC , 2 gol HUGI , jak zobaczylem że wchodzi Skvarka w końcówce to pomyslalem sobie ze jeszcze jak onstreligola , to forum eksploduje :)
|
Cytat:
To co wczoraj zrobił jest niewytłumaczalne, już po pierwszym kroku widać było ze nie zdąży. Druga bramka też , chłop wrzuca z linii końcowej, a Bieganskii w tym momencie biegnie w stronę krótkiego słupka. Gdyby takie jaja odstawiłam Kieszek to by już był winny spadku, a Mikołaj teflonowy .. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Biegański wczoraj słabiutko ale to młody chłopak, więc siłą rzeczy będzie miał słabsze mecze.
Natomiast naprawdę fatalny był Colley, począwszy od idiotycznej kartki w 2 minucie, poprzez przegrywanie kluczowych główek i ogólną niepewność. Póki co, to poza świetnym meczem z Amiką i przyzwoitym z Łęczną gość rozczarowuje. Inna sprawa, jak "dobr" musi być Szota, skoro Colley wychodzi na mecz po 1,5 tygodnia przerwy w treningach... |
Cytat:
|
Wracając do Mikołaja, to co musi poprawić to ocenę toru lotu piłki przy dośrodkowaniach i ustawianie się do nich.
To co mi się rzuciło w oczy na przestrzeni rundy : 1) Złe ustawianie się do centrostrzałów - wrzutka idąca w światło bramki bliżej jednej strony bramki, a Mikołaj nie był pewny czy przeciwnik sięgnie piłki. W takiej sytuacji powinien zostać na środku bramki względem wyskakującego do strzału - przewidując, że przeciwnik może sięgnąć i strzelić, ale cały czas mając na uwadze, że piłka może przejść bez kontaktu i być szczególnie gotowy na rzucenie się w tym kierunku i wybicie. Mikołaj co najmniej dwa razy zostawił pustą bramkę licząc, że piłka przejdzie (z tych interwencji co pamiętam raz faktycznie przeszła i złapał, raz przeciwnik strzelił do pustaka). W obu przypadkach był to błąd. Ja wiem, że są to bardzo niewdzięczne sytuacje, ale bramkarze z wyższej półki, gdy nie są pewnie idą tutaj 'na strzał' i pilnują, że ewentualnie piłka może przejść bez kontaktu (często wtedy też padają gole niejako zza przesłony - ale gdy 'centrostrzał' jest silny lub pójdzie w kozioł i przejdzie to trudno winić bramkarza). 2) Zbyt często robi nerwowy ruch za wcześnie przed oceną intencji wrzucającego / strzelającego. Gorąca głowa. Jeden lub dwa kroki w złym kierunku i dostaje piłkę na przeciwnogę i potem go brakuje. Musi wcześniej zajmować optymalną pozycję drobnymi mało dynamicznymi kroczkami, tak aby nie startować z przeciwnogi. I broń boże, nie być w ruchu w momencie, gdy ma nastąpić wrzutka, strzał. 3) Czasem źle ocenia miejsce wybicia się do interwencji. Nie raz wystarczy dodatkowy krok i rzucenie się, a nie rzucanie się wcześniej z miejsca w którym stoi. Szczególnie ważne przy dośrodkowaniach. 4) Zdarza mu się źle oceniać szansę wyłapania wrzutki. Jeśli nie ma 100000% pewności, że piłka jest jego, nie powinien wychodzić z bramki. To są wszystko rzeczy, które Mikołaj wyeliminuje z czasem i doświadczeniem. Nie ma innej rady. Będzie popełniał tego typu błędy, bo jest młody. |
Po raz kolejny remisujemy wygrany mecz, to jest niepojęte! 3 pkt są nam potrzebne jak tlen, a oni na drugą połowę wychodzą jacyś nieobecni...
|
Nie, wyszli zmobilizowani. Pierwsza akcja Wisły była całkiem ok, Ondraszek źle trafił w piłkę głową.
Ale co zrobić jak potem idiotyczna strata (chyba Fernandez) w środku i jeszcze głupsze zachowanie Biegańskiego i cały wysiłek jak krew w piach... Po tych dwóch gongach i tak dobrze, że udało się doprowadzić do remisu. |
Cytat:
W sytuacji gdy Wisła gra dobrze, ciężko aby Brzęczek wprowadzał zmiany, co natomiast normalne - wprowadził je trener Piasta. Tak sobie tłumacze zaćmienie na pierwsze 10 min 2 połowy. Ostatnie 15 to było z kolei oddychanie rękawami przez paru graczy. |
zgadzam się z sandomingo, akurat nasi wyszli na drugą połowę jakby pierwsza się nie skończyła i atakowali dalej. Głupia strata i interwencja Biegańskiego nas mentalnie załatwiła na długi czas. Gdyby to była Wisła Guli, to Piast by strzelił kolejne 2-3 bramki, my na szczęście resztkami sił atakowaliśmy i udało się wyszarpać remis. Gdybyśmy mieli lepszych zmienników, to można by się pokusić o coś więcej, ale w przypadku, gdy z ławki tylko Hugi potrafi cokolwiek zagrać w ofensywie, nie ma co oczekiwać cudów.
|
Cytat:
To dla wszystkich oczywiste ale po prostu brakło nam impulsu z ławki. Najgorsze jest to, że wobec kontuzji Cisse naprawdę nie ma kto go dać. Pozostaje tylko korekta Savic-Hugi. A za chwilę zacznie się problem z kartkami. |
Cytat:
Tu nawet Ring mógł wejść i coś dać do przodu. Krótka ławka tego nie tłumaczy. Jedyne co go Brzeczek mógł tego aż tak nie widzieć, bo był po drugiej stronie, ale od powinien mu ktoś przekazc że Elvis jest do natychmiastowej zmiany |
Elvis umarł kiedy po stracie musiał wracać na pełnym gazie przez całą długość boiska, to go załatwilo do końca meczu.
|
Wracając do bramkarzy:
Biegański czasami popełnia drobne błędy - nie uważam, żeby sprokurowany karny był jego błędem. Nie miał za bardzo innego wyjścia. Tak czy owak zawodnik Piasta wychodził na 100% pozycję i gdyby strzelił gola wszyscy darliby japę na błędy obrońców. Mikołaj dał sobie szanse na interwencję, która mogłaby się obronić 50/50 przy ewentualnej analizie VAR. To najbardziej przereklamowany sędzia w Polsce Marciniak chciał pokazać jakim to jest debeściakiem i choć wcale nie był blisko sytuacji nie chciał skonsultować się z VAR, gdzie jako główny siedział: tadam.... Jakubik, który popełnił dwa poważne błędy w poprzednim meczu Wisły z Piastem przy Reymonta. Jakubik nie skorzystał z okazji, by tym razem pokazać, że poprzednie błędy były zwykłą pomyłką. W drugiej sytuacji był taki gąszcz przed bramką, że Mikołaj został zblokowany także przez naszych obrońców. A pośrednio winnym tej bramki jest Fazlagic, który dopuścił do dośrodkowania Czerwinskiego przy samej linii autu bramkowego mając 1000% możliwości, by powstrzymać to podanie. No i nie muszę dodawać, że gdyby to działo się po drugiej stronie boiska i Ondrasek tak zaatakowałby obrońcę Piasta, gol nie zostałby uznany. Natomiast co do Kieszka - on nie popełnia błędów. On popełnia babole, w których przewyższa nawet Pawełka. Na TT ludzie chcą wstawienia Kieszka do pierwszego składu w meczu z Górnikiem. Nawet nie wiem jak to skomentować. Górnik lubi to. |
Cytat:
|
Cytat:
|
widziałem tę akcję raz podczas meczu, a dwa podczas wielu powtarzanych materiałów w tv i podtrzymuję swoje zdanie.
Oczywiście, zawsze można było mieć nadzieję, że napastnik przestrzeli i gola nie będzie. Jasne, że nie obyło się bez błędu Biegańskiego, ale w stosunku do tego, co od...rdala czasami Kieszek to było o klasę wyżej. |
Moje zdanie jest takie. Biegański zrobił frajerskiego karnego i nie dostał piłki spadającej na 3 metr na środku bramki. Tłumaczenia że ktoś go zablokował są żenujące. A już zwalanie na Fazlagica to jakieś jaja. Reasumując chłop zawala dwie bramki w jednym meczu, ewidentnie podcina tym skrzydła drużynie i pozbawia nas dwóch punktów. Kieszek w Gliwicach zawalił bramkę ale była ona warta 1 punkt i do dzisiaj nad nim wisi. Na Zabrze potrzeba spokoju w tyłach a Biegański na ten moment spokoju nie daje. Młody musi popełniać błędy, ale teraz nie ma na nie miejsca.
|
Oglądam skrót chyba z 10 raz i dalej nie wierzę, że my tego nie wygraliśmy. Niepojęty pech.
|
Czegoś nie rozumiem:
mamy świetnego, młodego bramkarza, który nieraz ratował nam tyłek i który z pewnością jeśli popełnia błędy to znacznie mniejsze niż stary wyjadacz Kieszek, niż obrońcy, niż niektórzy pomocnicy i napastnicy, a tutaj zawiązuje się jakiś ruch wyzwolenia Kieszka czy nakładania sankcji na Biegańskiego. Nie będę jednak dyskutował - Brzęczek pokaże komu bardziej ufa (chociaż chyba za jego kadencji nie miał jeszcze okazji sprawdzić Kieszka w meczu o stawkę i może popełnić błąd szukania kwadratowych jaj w najmniej odpowiednim momencie) |
aż przykro patrzeć jak Drozd bredzi , a tak lubiłem jego posty o Hyballi
|
Cytat:
Po takiej bramce jak na 2:1 Górnik na 1000% będzie bil wszystko na przedpole, Kieszek w bramce powinien sobie z tym poradzić. Biegański sobie nie poradzi. Patrz Legia... Cytat:
Pogadamy po Zabrzu... |
Cytat:
1. Cytat:
Cytat:
|
Nie innych tylko przeciwnych :).
Po tamtym meczu na Kieszka zwaliła się lawina krytyki, że zawalił mecz mimo, że popełnił jeden jedyny błąd. Dlatego pisałem o zmarnowanych sytuacjach i wcześniejszych jego interwencjach w których ratował sytuację. Po wczorajszych dwóch zawalonych przez Biegańskiego bramkach nie słyszałem lawiny krytyki tylko irytujące usprawiedliwienia typu zrobienie frajerskiego karnego to nie błąd... albo, to że nie dostał balona na trzecim metrze to nie jego wina bo został zablokowany, a winny jest ten kto nie zablokował wrzutki. To niepojęte jak dwóch skrajnie odmiennych miar używa się do oceny Biegańskiego i Kieszka... Już wcześniej można było mieć uwagi do postawy Biegańskiego, ale wiadomo młody nie ma się co czepiać. Jednak po wczorajszym dalej chłopaka wybielać to już przesada. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:52. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl