![]() |
Mógł powiedzieć, że wszyscy mają jednakową szansę, nie odnosząc tego akurat do wieku ;)
|
A skąd oni mu wezmą nowych piłkarzy?
|
Cytat:
|
Chciałoby sie oszukiwać ale już tej wiary nie ma... Dla mnie gościu ma niby ciekawe CV z drugiej strony coś równia pochyła w jego życiu i nie wypłynał na niemieckie drogi z trenerką, tylko gdzies tam zaczął wsiąkać w słabsze ligi, a już praca na wschodzie Europy to raczej spory regres a nie rozwój i chyba to, że wylądował u nas tez o czymś świadczy...
Sukcesów też większych nie ma, raczej tułaczka od klubu do klubu. Także dla mnie czegoś mu brakuje, taki typowy trener, jak typowy kopacz, który kraży od klubu do klubu i nie robi żadnej rożnicy. Ale może u nas wypali i się sprawdzi. Oby tak było i obym się mylił co do jego oceny. Dla mnie trener, który przepracował w jednym klubie 1-2 sezony to żaden trener, na jakiej podstawie możemy tu mówić o budowaniu zespołu, jakiejś myśli rozwoju jak chlop nigdzie, nigdy w życie takiej wizji nie wprowadził bo nawet czasu nie miał na budowę klubu ponieważ już go zmieniał na inny... |
Cytat:
Równia pochyła? Tułaczka? Krąży od klubu do klubu? Nie robi żadnej różnicy? Tydzień temu nie miałeś pojęcia, że taki facet istnieje i silisz się na oceny 24 godziny po podpisaniu umowy? Puknij się kolego w czoło. Na jakiej podstawie możemy mówić? Ano choćby na takiej że w wieku 44 lat ma 26 lat doświadczenia jako trener. Na różnych poziomach w pięciu krajach, na dwóch kontynentach. Chłop większość życia zajmuje się trenerką, jako najmłodszy Niemiec zdobył certyfikat UEFA Pro. Jego warsztat jest doceniany na poziomie narodowych związków, mimo że nie jest koniunkturalistą. Hyballa jest po prostu fachowcem i trzeba mu to oddać, a nie bredzić. ps. To rozumiem, że na tej równi jesteśmy poniżej Dunajskiej Stredy? |
A Ty na jakiej podstawie tak go zachwalasz skoro dwa dni temu nie wiedzialeś, że taki chlop istnieje?
To jest moja ocena jego cv i tyle. Oczywiście na papierze to ladnie wygląda ale jak się zastanowić to takie wnioski wyciagam jak napisałem. A przyjście do klubu, który gra na dnie polskiej ligi i nie ma grosza to też świadczy o czymś. No chyba, że nasz nowy trener ma takie wzięcie i miliony na koncie, że postanowił się zabawić w życiu i przyjść reanimować polskiego trupa za poł darmo i ma taki talent i ambicje, że pokaże, że umie czynić cuda. 26 lat doświadczenia, uznawany na całym świecie i co osiągnął? Przyszedl do Wisły, ktora z roku na rok od prawie dekady staje się cieniem swojego cienia? No coś mi tu nie gra po prostu, czaisz? A takiego kocura jak Maaskant pamiętasz? Tez byl mlody zdolny, czlowiek z zachodu, talent wśrod mlodego pokolenia trenerów... I co? I nic. realnie trzeba patrzec a nie się napalac jak dziecko 10 letnie na prezent od Mikolaja. Oczywiście lepszy on niż Skowronek, jak na nasze realia to nic więcej oczekiwac nie możemy ale jeśli ktoś myśli, że to jakiś cudotwórca i wielki trener to moim zdaniem się myli. Przewiduję po chwili "sukcesów" i efektu nowej miotły pyty i dośc szybkiego rozstania się z trenerem. Być może chlop nawet jeszcze nie wie w co sie wpakował... Na zdrowy rozum to nikt normalny nie wytrzyma w ten lidze i w naszej biednej (obecnie) Wiśle. No ale chce się mylić i niech nas zaprowadzi prosto do pucharów. |
Cytat:
|
Nie "lepszy on niż Skowronek" tylko najlepszy od czasów Maaskanta czyli 10 lat. A to tylko z tego powodu, że jest spoza naszego rodzimego burdlu. Ma warsztat, obiektywne spojrzenie i ambicje. To w połączeniu z normalnymi, nie złodziejskimi władzami klubu musi spowodować marsz w górę. I nie mówię o tabeli. Tylko o klubie jako całości od spraw sportowych, przez organizację, marketing, na finansach kończąc. Bo nie da się rozwijać w jednym z tych aspektów, albo wszystko jest lepsze albo wszystko kuleje.
Ten facet za sterami to zamiana kobyły na nowoczesny traktor z klimą, a Ty płaczesz, że nie nówka sztuka tylko używany. Cytat:
|
Zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro, bo po dwóch latach rządów należałoby wreszcie zacząć walczyć o coś więcej niż spokojne utrzymanie, biorąc pod uwagę, że ta konkurencja jest słabiutka i tu na serio nie trzeba dużo, aby walczyć o powrót na należne miejsca.
Wisła to nie byle jaki klubik, tylko największy klub w Polsce, więc nie wypada, aby prawie od dziesięciu lat nic nie osiągnąć, bo to jest mega, mega, mega wstyd. Wisła niestety jest najbardziej zniszczonym klubem w wyniku działań wewnętrznych - działalności TS-u i środowisk kibicowskich. Gdyby tu była jakaś w miarę ustabilizowana sytuacja na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, to w mojej ocenie dzisiaj Wisła miałaby na koncie dwadzieścia kilka tytułów Mistrza Polski, zagrałaby minimum kilka razy w LM, ale z wiadomych powodów nie dało się i dalej się nie da wznieść klubu na wyższy, właściwy poziom. |
Nie wiem czy Hyballi się powiedzie - mam nadzieję, że tak.
Ale przy tej Skowronkowej Wiśle już mi się odechciewało, tego się nie dało ani oglądać ani w ogóle się tym emocjonować. Nowa miotła była bezwzględnie potrzebna. Pozostaje mieć nadzieję, że gospodarze wiedzą, że sama miotła nie wystarczy. |
A ja bym chciał żeby w końcu Hybali dano popracować z drużyną kilka sezonów mimo kryzysów i spadków formy.
Tam ktoś pisał że nigdzie jakoś nie sprawił szału bo nigdzie nie zagrzał miejsca. Już pomijając aspekty pozasportowe to jak właśnie mamy go w miarę obiektywnie ocenić skoro nie dano mu wprowadzić swojej wizji trenerskiej w życie? W takiej sytuacji jakiej jest Wisła, kogo najbardziej by potrzebowała jako fachowca? Zagranicznego trenera z normalnego piłkarsko kraju, który pracował z młodzieżą, pracował już na wschodzie, liznął poważnej ligi czy to jako asystent czy też jako 1 szkoleniowiec, jest młody, w....iony i ambitny a przy tym doświadczony..mimo wpadek i być może ciężkiego charakteru. Ale ....a kogo mamy brać? Następnego lizodupa Błaszcza? Może mamy brać zagranicznego trenera z sukcesami? Ale za co? A może następnego giganta polskiej myśli szkoleniowej? Za ile siana? Tak. Hyballa to dla nas na ten moment (nie boje się użyć tego słowa) trener idealny któremu trzeba ....a dać popracować mimo pojawiających (zapewne się pojawią) zgrzytów pozasportowych. |
Cytat:
|
Cytat:
Niczego specjalnego nie oczekuję dzisiaj od trenera i zespołu, bo to byłoby niepoważne. Chciałbym jednak, żeby Hyballa dobrze wykorzystał nadchodzące trzy ciężkie mecze na przeanalizowanie kadry, indywidualnych umiejętności zawodników oraz ich potencjału. Tak, aby od momentu przygotowań mógł szlifować "swoją grę" z wybranymi piłkarzami. Rotowanie składem to jedno, ale ciągle zmieniając elementy układanki, trudno o zgranie i automatyzmy. A uważam, że trzon zespołu mamy jak na polskie warunki naprawdę ciekawy. Szkopuł w tym, że ci zawodnicy przestali pokazywać swoje atuty. I na domiar złego popełniali podobne błędy w kolejnych meczach. Ja tutaj najmocniej obwiniam przygotowanie fizyczne, ponieważ jeśli nie masz siły i wiesz, że może braknąć ci tchu na powrót do defensywy, to naturalnie nie narzucasz wysokiego tempa. I w dodatku czujesz się mniej pewnie w bezpośrednich pojedynkach. |
Enzo,
zgadzam sie z Toba. Jak nie masz przygotowania fizycznego to nie masz czucia gry. Spozniasz sie, nie wchodzisz w tempo, odpuszczasz z powodow o ktorych napisales, grasz zachowawczo i bezpiecznie zeby nie zrobic babola a i tak go zrobisz bo patrz poczatek. Przed laty, slabe przygotowanie mozna bylo tuszowac umiejetnosciami. Dzisiejszy futbol juz tego nie wybacza. Bez biegania nie ma wynikow, bez wytrzymalosci rowniez. Nasi zawodnicy kolo 60 minuty padali. Niestety tak to wygladalo. I niestety po zmianach gra nie wygladala wcale lepiej lecz gorzej, o ile one byly robione. I to ejst zdumiewajace, bo w wiekszosci meczow mimo covidu parodysta mial rozne opcje wyboru, a mimo widoczne zjazdu fizycznego brak reakcji. |
jak chyba każdy od czasów Kasperczaka (pierwszego) mam nadzieje ze wreszcie będziemy mieć trenera na lata
oby teraz btw wykorzystawanie Maskaanta jako argument przeciwko mlodemy trenerowi z zagranicy troche nie na miejscu, w ciemno biore takie wyniki (MP + prawie LM) |
Przy takim budżecie jaki wtedy mieliśmy??
|
Pamiętaj z kim odpadliśmy. Cypryjczycy byli wtedy czarnym koniem w swojej grupie LM i o ile się nie mylę wyszli z grupy.
|
Tylko ze byliśmy najsłabszym MP od wielu lat. Mi nie chodzi o przegrany mecz na Cyprze tylko o całokształt
|
I tak naprawdę wszystko przez ten jedyny gorszy dzień Pareiki.
|
Fryzura na żywo imponująca !
|
Cytat:
|
Trener w tej stylówie z białymi adidasami i grzywą a'la Thomas Anders z Modern Talking i od razu widać, że niemiecka szkoła :D
|
do Thomasa to musporo brakuje
https://www.tygodnikzamojski.pl/dat/...12/32407_b.jpg |
Mnie się podoba to na co chce stawiać Hyballa - pressing i dobre przygotowanie kondycyjne zespołu. Jeśli do tego dodać grę do przodu i po ziemi, może być z tego "piorunująca mieszanka" :)
Mam nadzieję że nasz gra będzie na szybszych obrotach niż za czasów naszych poprzednich trenerów. |
Ciekawy artykuł o Hyballi:
"To piłka, która wymaga ofiar. Grana na dużej intensywności. Treningi Hyballi są czasem mordercze, ale i on sam jest pracoholikiem. Gdy pracował w Sturmie Graz czy w RB Salzburg... ani razu nie był w centrum miasta. Jeden z jego znajomych trenerów opowiadał, że on zawsze jest w pracy, a gdy nie jest, to cierpi. Każdy moment chce wykorzystać na pracę. - Trener dużo uwagi poświęca pracy indywidualnej z piłkarzami. Dla młodych piłkarzy to był trener idealny. W DAC wielu zawodników zrobiło duże postępy - zauważa Satka...." https://sportowefakty.wp.pl/amp/pilk...mpression=true |
Ogólne jego nastawienie i założenia (jeśli faktycznie takie są) bardzo mi się podobają. W jednym z artykułów wspomniane było, że trener lubi jeśli piłkarz nie boi się dryblować i tym samym stwarzać przewagę dla drużyny, nasz Yeboah może wyrosnąć na sporą gwiazdę przy nim.
|
W teorii to wygląda ładnie, na papierze nie wygląda źle, niemniej jak pisałem wczesniej, obawiam się, że więcej w tym teorii i marzeń niż czegoś co przeklada się na wynik w praktyce.
Niemniej w sumie chlop jak na trenera jest mlody, doświadczenie ma duże, z roku na rok jeszcze się rozwija i nabiera doświadczenia więc jego wyniki na boisku moga być co raz lepsze w przyszłości. |
Zanim wiedział, że wyląduje w Krakowie powiedział kilka ciekawych rzeczy.
Teraz musi pokazać, że ma najdłuższego z fb Michała Treli: Mentalność gangsta i udowadnianie, kto ma dłuższego. Peter Hyballa o zawodzie trenera Tak się złożyło, że w poniedziałek, dwa dni przed objęciem Wisły Kraków, Peter Hyballa wziął udział w programie âBohndesligaâ, podsumowującym kolejkę w Niemczech. W trakcie rozmowy podzielił się wieloma ciekawymi przemyśleniami, które mogą wiele powiedzieć o nim jako trenerze. Teraz, będąc zatrudniony w nowym klubie i w nowym kraju, pewnie będzie się wypowiadał ostrożniej, więc tym bardziej warto zajrzeć do tego, jak myśli o piłce i prowadzeniu drużyny. O zawodzie trenera: - Zawód trenera także dlatego jest interesujący, że czasem ty wołasz głośno przy linii, że wszyscy wracamy do obrony, a dwóch stoi z przodu i udaje, że nie słyszy. To taki moment, w którym musicie sobie ustalić, kto z was ma dłuższego. Typowe starcie samców w stadzie. Dla ciebie jako trenera jest wtedy pytanie: stracę jednego zawodnika, czy stracę całą drużynę. To samo, gdy masz konflikt z prezesem albo dyrektorem sportowym i cały zespół wie potem, że skład ustawiasz nie tak, jak sam uważasz, tylko tak, żeby się im przypodobać. Jesteś spalony. Jako trener też zawsze chcesz się ustawiać w jakiejś pozycji. Jeśli przychodzisz do klubu jako ktoś z doświadczeniem i nazwiskiem, na początku masz łatwiej, bo drużyna czuje do ciebie respekt. Jeśli tego nie masz, musisz jak najszybciej zacząć wygrywać. Wtedy za tobą pójdą. Muszą jednak zobaczyć efekt. O jedności drużyny w trakcie kryzysu: Jedność drużyny i wszystkie te slogany DFB jak âDie Mannschaftâ to nie jest coś dla mnie. Bardzo ważne, by w zespole był ferment. By była mentalność âgangstaâ. Potrzeba ludzi z krwi i kości. Trener musi wiedzieć, że ten ferment to coś pozytywnego. Że gorsze od tego, że ktoś kogoś obraził, jest totalna rezygnacja i cisza w szatni. Zwłaszcza ofensywni gracze mają swoje humory. Trenerowi płacą sporo pieniędzy właśnie za to, by okiełznał ludzi, którzy są trochę inni niż reszta. Jeśli pewnego dnia ktoś w stanie w szatni i mówi swoje zdanie, musisz jako trener umieć rozpoznać, czy przesadził, pozwolił sobie na zbyt wiele, czy nazwał rzeczy, które wymagały nazwania. Opowiadamy ciągle, że tęsknimy za piłkarzami z charakterem, ale gdy się tacy pojawią, sami ich deptamy, bo mówimy, że potrzebujemy jedności i zgody. Nie, potrzebujemy fermentu. Można oczywiście wyrzucić zawodnika z drużyny, czasem trzeba to zrobić. Sam to czasem robiłem. Ale jakoś nie mogę powiedzieć, żeby po tym coś się poprawiło. O tym, jak młodzi piłkarze odlatują: - Długo byłem trenerem młodzieży. Da się u młodych zawodników zauważyć syndrom studenta, któremu dobrze poszło na egzaminie. âJakoś sobie zawsze dam radęâ. Gdy wygrają dwa mecze, od razu czują się trochę lepsi. Zaczynają tracić kontakt z rzeczywistością. Jeśli ktoś już przeżył kryzysy, wie, że za tydzień jest następny mecz i historia zaczyna się od nowa. W takich sytuacjach kluczowe jest, jak twardy jesteś jako trener. Czy trochę się ciebie boją. Trzeba ich czasem przycisnąć. Szatnia musi płonąć zwłaszcza po zwycięstwach. O tym, dlaczego niektórzy trenerzy zwlekają ze zmianami: - Czasem chcą wykazać trochę cierpliwości, wykazać zaufanie względem zawodników. Przy okazji stworzyć przed rywalem pozory pewności siebie. âNiczego nie zmieniam, bo wiem, że i tak wygramyâ. Młodzi trenerzy są z natury mniej cierpliwi. To kwestia pokoleniowa. Ja też kiedyś zmieniałem nawet po kwadransie. Choćby po to, by pokazać, że to ja tu jestem szefem. O defensywnych stałych fragmentach gry: - Najważniejsze wydarzenia zwykle odbywają się na bliższym i dalszym słupku. Środek służy głównie do tego, by zablokować różne korytarze dostania się w okolice słupków (âŚ) Wielu zawodników, kryjąc, stoi dziś z tyłu i obserwuje, co się dzieje przed nimi. Brakuje często wskoczenia w decydującym momencie przed rywala albo stanięcia chociaż obok niego. O zmianach trenerów: - Z mojego doświadczenia wynika, że na zmianę trenera zawsze są pieniądze. Nawet w klubach, w których nie ma ich na pensje. Trenerzy pakują się nawet w najtrudniejsze sytuacje, bo każdy myśli, że akurat on wie, co zrobić, by sobie poradzić. Większość trenerów ma dobrze pojętą pewność siebie. Czasem idącą w kierunku narcyzmu. O piłkarzach spoza systemu: - Wout Weghorst (napastnik Wolfsburga â przyp. MT) nie przeszedł przez żadną akademię, tylko przez amatorskie kluby. Bardzo często słyszał w młodości, czego nie potrafi. Tymczasem przypudrowani piłkarze z akademii od 15 roku życia słyszą od swoich siedmiu agentów, jacy są super. Weghorst pierwszy raz usłyszał, że coś potrafi, jak miał 23 lata. Wtedy wiedział już jednak, że trzeba zasuwać, żeby do czegoś dojść. O tym, czy dałoby się wychować Maradonę w akademii: - Gangsta-trener by sobie poradził, bo też jest inny niż wszyscy. Takiemu indywidualiście trzeba pozwolić działać. Dać mu wolność. W akademiach nie ma wolności. Jest zbyt dużo opiekunów. W sztabie drużyny jest dziesięciu specjalistów i każdy coś chce ci wpoić. Trener przygotowania fizycznego dba, byś był dobrze przygotowany atletycznie. Dietetyk stara się, żebyś uważał na każdą kalorię. Psycholog próbuje sprawić, że w tym wszystkim zachowasz jeszcze cząstkę normalnego dzieciństwa. Ci chłopcy słyszą za dużo wskazówek. Poza tym, trenerzy młodzieży ciągle widzą tylko drużynę. Ich wzorami są Guardiola i Klopp, więc prowadzą drużynę jakby składała się z seniorów. W efekcie, jeśli młody Maradona nie zamknie półprzestrzeni, następnym razem może stracić miejsce w składzie. Możliwe, że w końcu da sobie spokój z futbolem. |
Ciekawe jak to jest z tymi trenerami - z jednej strony rozumiem, ze jak ma sie autorytet, to pilkarzom chce sie biegac po boisku - gdy wierza w to, ze to co robia ma sens. Z drugiej nie uwazam, ze starsi gracze moga i chca sie czegos nauczyc. Nauczyc Peter moze ewentualnie Bukse czy Szota
Serio myslicie, ze tacy wyjadacze jak Kuba, Sadlok, Burliga czy Boguski - oni nie wiedza co maja na boisku robic i trzeba ich uczyc czegos ? Ci goscie maja z 1000 meczow w eklapie zagranych - i dopiero teraz Peter im pokazal, przez dwa dni co znaczy pressing, podania, itp? Ja licze, ze taktyka trenera bedzie skuteczna i bedzie zgodna z 'DNA' pilkarzy - licze na ofensywny futbol (Futbol na TAK :D) - podobnie troche jak mialo to miejsce u Henia (zachowujac proporcje) czy Engela. |
no fajnie gadał , zobaczymy jak teoria sprawdzi się w (polskiej) praktyce
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:36. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl