![]() |
Było coś takiego... I organizował to T mobile, było to przed najbardziej atrakcyjniejszymi rywalami.... z legia,lechem itp. A powinno być podczas każdego meczu.
|
Cytat:
więcej soczystego języka słyszę na co dzień idąc ulicą, czy robiąc zakupy w sieciówkach... o czasach szkolnych nie wspominając, powiem Ci więcej, wejście do mojej klatki znajduje się tuż obok placu zabaw, tam to się dopiero nasłuchasz... za naszą, i nie tylko naszą, frekwencję odpowiada styl jaki prezentujemy, odpowiada to że nie mamy żadnego zaplecza gastronomicznego, nie licząc jednego ciasnego "U Wiślaków", gdzie te rodziny z dziećmi mają spędzać czas, przed i po meczu? co mają jeść? czego mają się napić te rządne atrakcji małe stworzenia, oraz gdzie te atrakcje? gdzie mają kupić pamiątki klubowe? co mogą pozwiedzać, gdzie ojciec ma się napić piwka z kolegą który też zabrał swojego syna na mecz? nie ma nic... prócz w miarę dużego stadionu, niewygodnego dojazdu, braku miejsca parkingowego, jednego małego "baru" czy jeszcze mniejszego "sklepu z pamiątkami", oraz wszechobecnej i wścibskiej policji.... tutaj jest problem kolego, a nie w tym że dwa razy na 45 min, zaśpiewamy "strzelcie ....om gola" !!! |
Cytat:
|
A ja przewrotnie zauważę, że dziwnym trafem mecze, na których bluzgi sa gwarantowane mają o wiele większa frekwencję na trybunach :)
|
Cytat:
|
Glownym powodem takiej, a nie innej frekwencji to gra i wyniki. 2 glowny powod to obraz wykreowany przez mainstream, ktory to framatopodobni lykaja jak papke po papce z justyna popapke.
|
Cytat:
|
Tzw. tailgating jest do zrobienia w Polskich warunkach, bo przerabialiśmy to przy okazji meczów kadry Futbolu Amerykańskiego. Problem w naszym przypadku dotyczy tylko... terenu. To coś co udaje parkingi się do tego raczej nie nada. Wyjście idealne to byłoby otwarcie terenu od stadionu do TSu i zorganizowanie tam stolików i dla leniwych kiełbasy i piwa. Dla mniej leniwych sprzedaż jednorazowych grilli i skrzynek z piwem ;)
|
Cytat:
Klimat wokół meczów został zepsuty. To składowa wielu czynników m.in. działań państwa, klubów, czy naszego lenistwa. To jest głębszy kryzys: Nawet na osiedlach widać, że nikt nie działa bo nikomu nie chce się chuliganić. Na meczach robimy oprawy raz na Derby czy Legię. I również kamyczek do ogródka fanatyków: kibicowanie sprowadziliśmy do konfrontacji z sąsiadką. To według mnie nie jest dobry punkt odniesienia. Brakuje również na gnieździe lidera, który nie jest tylko od "zapodawania kawałków" i który nie intonuje podczas odpuszczonych derbów: "tak się bawią ludzie". Brakuje impulsu. Póki nie nastąpi jakiś nagły zwrot w akcji, to taka stagnacja będzie nam obecna w dalszym ciągu. Także zamiast mądrzyć się tutaj, proponuje zacząć działać w świecie prawdziwym, wyznaczać cele, stawiać poprzeczkę coraz wyżej, chcieć stawiać się lepszym jako ja, jako my jako Wisła. Płakanie nic nie da! Działajmy! Równajmy do najlepszych a nie do nich: http://storage2.sportowefakty.pl.sds...4_30587950.jpg inaczej możemy zacząć już pakować manatki! Cytat:
Nie w tym jest rzecz, nie ulegajmy populizmom histeryków |
Cytat:
|
Cytat:
Tyle razy na meczu byłem zniesmaczony okrzykami LTSK nie na miejscu i nie o czasie, wrzaskami "k...y pokonamy"... okładaniem jednego sterydowego rezusa przez grupkę innych sterydowych rezusów w sąsiednim sektorze (nie wnikam w powody, ale to po prostu nie powinno mieć miejsca), że na stadion następnym razem wchodziłem z dozą obrzydzenia i musiałem się przełamać, żeby w ogóle tam wejść. Ale "prawdziwi kibice" mają na to jeden kontrargument, że stadion to nie teatr, nie opera, nie przedszkole. No i dlatego jest ich tak mało. Wytłumaczcie mi jak doping w stylu "ku...y pokonamy" jest w ogóle dopingiem a nie wyrazem kompleksów sterydowych rezusów z patologii. No i proszę... możecie zacząć po mnie jechać. Tylko na to was stać. :rotfl: |
Cytat:
|
Coś w tym jest. Mi tam bluzgi nie przeszkadzają (przeważnie). Jak młyn bluzga, to ja też. Ale z drugiej strony, jak się mnie ostatnio znajomy pastor - Amerykanin z dwójką.dzieci (chodzą od 8 lat do polskiej szkoły, więc rozumieją wszystko) zapytał, czy może wziąć dzieciaki na derby, to nie wiedziałem co mu powiedzieć...
I nie zrozumcie mnie źle. Wolałem ten klimat starego sektora C, stanie z racami przy boisku, czy wbieganie na fetę, ale tamte czasy już nie wrócą. Oprócz nas (pewnie +/- 10.000 ludzi, którzy dalej są w Krakowie), na mecz przychodzą klienci. Oni muszą dostać perfekcyjny produkt. |
Prawda jest taka, że na frekwencję w 80% ma wpływ sukces sportowy a nie bluzgi na stadionie, no błagam... 7egia ma najlepszą frekwencję w lidze nie dlatego, że na żylecie zrywają kwiatki i śpiewają ballady tylko dlatego, że rok w rok grają o mistrza i coś znaczą a ludzie widzą, że ich chodzenie na mecze ma jakiś cel. A u nas? Kto niezdecydowany wyda te kilkadziesiąt złotych na mecz dla Wisły która walczy o 8 miejsce? Szukacie powodów słabej frekwencji w bluzgach które były zawsze i zawsze będą nie tylko w PL, a zapominancie, że ostatni mecz u siebie wygraliśmy w sierpniu...
|
Cytat:
OK Framat? Mam nadzieje, ze juz wszystko w porzadku i twoj stan sie poprawil oraz szybko ustabilizowal. Tak na sucho to trudno mi nawet sobie wyobrazic, przez co musiales przejsc. Jak staram sobie to ogarnac i jak widze Ciebie wyrywajacego sie w traumie...az cholera ciary mi po plecach biegaja. Tu trzeba z chlopakami pogadac. Lepiej zeby odpuscili sobie silownie a zanim cos zaspiewaja to dwa razy sie ugryzli w jezyk. Chyba sami nie ogarnija tego, ze 15 tysiecy braci potrzebuje troszke wiecej czasu by dojsc po tym wszystkim do siebie. |
Cytat:
Nikt nie zauwaza jednego - my mamy po prostu za duzy stadion na wlasne mozliwosci. Jak Slask, Lechia, Poznan. Legia nawet, ktora teraz co roku o mistrza sie bije nie moze go zapelnic. Piast Gliwice liderujacy nie zapelnia stadionu, druga strona Blon mimo biletow po 1zl czy 5zl i najlepszym wyniku sportowym od dekad (?) rowniez. Nawet jakbysmy gra i wynikami przypominali dawna Wisle to nie byloby po 25-30k na kazdym meczu. Tutaj musialaby byc Wisla lejaca taka Termalice grajacej na poziomie Wisly z lat 2001-2009. Wzrost calego poziomu ligi jest potrzebny. Pojedynczy wyskok nic nie da oprocz zapelnienia raz na X-czasu stadionu na 25-30k. A to takie fiction, ze glowa mala. Ludzie nie zyja klubem, nie ma korby, nawet na sasiadke, Legie, Poznan. Na trybunach zmiana pokoleniowa. Jakie pokolenie, taki doping. Choc i tutaj bym mial zastrzezenia. Chlopaki nagle dostaly sytuacje sprzed Cupialowskich lat i fakt, bedzie im ciezko. O braku tzw. "Matchdayu" wszystko napisal As. Koniunktura jest taka, a nie inna. Ktos wspomnial o fanzonie tmobile przed stadionem - fakt, raz na jakis czas cos takiego mogloby sie pojawic. Dlaczego raz na jakis czas? Ludzka natura. Wszystko sie "przejada", "nudzi". Fanzone to swietna rozrywka dla rodzin z dziecmi czy grup malolatow. Natomiast dla grup doroslych cy pojedynczego doroslego rozrywek nie ma. Tak jak As napisal - problem jest nie tyle z grillami, co nawet wypiciem piwa. Kazdy tutaj wypowiadajacy sie ma racje, Framat tez. Tylko ja, As, Regan piszemy o najwiekszych bolaczkach, Framat i Cudlaty o tych mniejszych. Mozna tez klasyfikowac wg naszego wplywu (tutaj zas Framat i Cudlaty liderem), wplywu klubu (czyli gra i wyniki). Przy czym klasyfikacja nr 2 i 3 to tzw. Temat zastepczy. Bo w mainstreamie, dla politykow, ich organow porzadkowych bylismy/jestesmy/bedziemy nadal bydlem. |
Nie wymyślajmy cudów na kiju, że bluzgi to główna przyczyna niskiej frekwencji. Oczywiście są jakimś czynnikiem zniechęcającym część osób, ale nie głównym. Ważny przed wszystkim jest wynik sportowy, później infrastruktura (dojazd, catering, jego cena, stadion itp.), później atmosfera (bluzgi nie bluzgi itp.). A, że w każdym powyższym aspekcie obecnie jest ch.ujowo to frekwencje mamy jaką mamy.
|
Bluzgi bluzgami...trudno wymagać, że nagle wszyscy staną się święci. Ilu już było tych poukładanych ludzi, którzy w sytuacjach pod bramkowych krzyczeli kur.... czy ja pierd.... taki urok piłki.
Tak samo mecze z rywalami. Legia to stara ... Lech zdechł...to już wpisuje się w tradycje polskich stadionów i tak pewnie zostanie. Osobiście nie uważam, żeby to jakoś strasznie ludzi odstraszało. Jeżeli komuś zależy na oswajaniu dzieci z klimatem stadionu czy imprez sportowych, to mecze ze Slaskiem, Lechią czy malutkimi Łęczną i Podbeskidziem wydają się o wiele bardziej sensowne, niż te z Cracovią czy Legią, które zazwyczaj elektryzują trybuny.... ( o ile jeszcze komuś się chce kupować bilety).... Inaczej się sprawa ma, kiedy przyprowadzasz ludzi pierwszy raz, na mecze takie jak z Pogonią, gdzie tych "naj naj najwierniejszych" jakoś mniej było niż 3 lata temu,a tu nagle z trybun śpiewy w stylu "ssij pałę ssij".... tutaj już raczej pierwsze wrażenie nie będzie zbyt optymalne. A ja do tego dodamy jeszcze porywający poziom meczu, to zazwyczaj na jednej wizycie się skończy... Wydaje mi się, ze to już jest kwestia wyboru między głosami: " W dupie mam jebanych pikników, wole wierny sklad 5 tyś ludzi kumatych", a "ludzie zachęcajcie innych, rodziny, znajomych, trzeba, żeby bilety schodziły i bylo nas, jak najwięcej". Od razu nigdy nie da się osiągnąć jednocześnie jednego i drugiego... no i poza tym chyba na nadmiar pieniędzy z biletów klub też nie narzeka. |
Cytat:
W czekoladach ważna jest marka i dobre kakao*, potem jak jest dostepna, czy przed marketem jest duży parking, czy jest komunikacja miejska. Na samym końcu wazne to czy jest smaczna. To czy klient po nią drugi raz sięgnie nie ma znaczenia. Silver03, nie uważasz że to brzmi jak PRL'owski absurd? Lata 70-80? Cytat z misia? Cytat:
Podajm skrajnie konserwatywny i brzegowy przykład - kościół (nie tylko katolicki). Dostosował do 'komercji' i funkcjonuje w obecnej rzeczywistości. Ksieża zamiast latać z tacą i prosić 'co łaska', budują sanktuaria z których wychodzi się przez 'sklep z pamiątkami'. Swój własny kompromis wypracowali, maja radia, telewizje, starają się być nowoczesni. A przeciez można nadal było upierać się byl odprawiać 'mszę w łacinie' i stać z koszyczkiem przy wejściu do swojej kamiennej świątyni. |
Jeśli chodzi o atrakcje około meczowe to macie 100% racji. Prawda jest taka że na całym świecie w trakcie imprez piłkarskich wypijane są miliony litrów piwa. Tak już mają faceci i kibice piłkarscy. Wprowadzenie właśnie takich stref kibica z piwem i kiełbaskami to jest właśnie magnes który przyciągnie ludzi. Niestety coś takiego nie jest na rękę policji i to ona pewnie będzie protestowała najgłośniej. Niestety pomimo że nie lubię masówek i wolę klimatyczne mecze to muszę się pogodzić z tym że potrzebna jest frekwencja i kasa która przy mądrym spożytkowaniu spowoduje wzrost poziomu. W tym momencie prawda jest taka że na przykład napicie się piwa w trakcie przerwy graniczy z cudem. Przepustowość barów jest na żenującym poziomie.
|
A tak na poważnie, to myślicie , że na meczach np. w Bundeslidze nie bluzgają ? Bluzgają całkiem głośno i jakoś to nie odstrasza do przychodzenia na mecze.
|
napiszę to co pisze od zawsze na naszym stadionie musi być miejsce
dla ludzi z C, dla tych co kiedyś na X chodzili dla tzw. pikników dla tych co na vipach siedzą , dla pani Frani co z torebką pod pachą z mężem przychodzi, dla studentów, dla żelusiów, dla lansujących się lasek , dla tych z rodzinnego, dla tych co na Legię przychodzą dla tych co przyszli pierwszy raz bo nudzili się w domu itd. itd. Jak tego nie zrozumiemy to nic nie będzie bez frekwencji nie ma kasy bez dopingu nie ma atmosfery Bluzgi są normalne. Moje dzieci pierwszy raz na Wiśle były w wieku 3 i 1,5 roku i przeżyły. Natomiast jeśli przeważa doping anty a nie za Wisła to jest przesada. Dla mnie tegoroczne derby były przykładem wyważenia co za Wisła a co tzw bluzgi |
Ja nie jestem z Krakowa, nawet nie z Małopolski... wielokrotnie słyszałem od rodziny : gdzie Ty jedziesz, przecież oni Cię tam zabiją, dostaniesz, po co jedziesz,w Krakowie z siekierami latają i wiele innych gadek.
Ludzie którzy nie chodzą, nie wiedzą jak jest na meczach , tylko słuchają w tv albo w warzywniaku od pani Bożenki że się bili,chuligani,itp... ,Toteż też nie chodzą na mecze !!!! |
Jest jedyny sposób na poprawienie frekwencji - dobra gra i wygrane.Koniec kropka.Do tego dochodzi jeszcze 'krakowski klimat' który część odstrasza i nie chodzi mi tu o smog;).
Przy chujowej grze 'sypały' się takie potęgi kibicowskie jak Legia czy Amica. Sorry, taki mamy klimat - nie jesteśmy Niemcami czy Angolami gdzie ludzie mają nawyk chodzenia niezależnie od wyniku czy nawet klasy rozgrywkowej. Tak więc jesteśmy w kropce, dobrej gry nie będzie bo mamy wąską kadrę, można liczyć jedynie na przebłyski, realnych wzmocnień nie będzie bo nie mamy pieniędzy, to i frekwencja będzie jaka będzie. Pocieszające jest to że i tak jest wyższa od sąsiadki gdzie my notujemy najgorsze wyniki(od kilku lat) tzw ery Cupiała, sąsiadka najlepsze od kilkudziesięciu lat a i tak więcej ludzi chodzi na nasze mecze. Pokazuje to też jak sztuczny jest podział terytorialny Krakowa.Na większości przerzuconych osiedli i tak więcej ludzi kibicuje Wiśle niż sąsiadce, tyle że nie za bardzo mogą się oficjalnie wychylać. |
Cytat:
|
I w kolo Macieju.
Za ery Bednarza nie bylo zlych bandytow/terrorystow. Jaka byla frekwencja? Razem z voucherami za free w ilosciach wybitnie hurtowych? Zejdzcie na ziemie. Tam, gdzie najwyzsze frekwencje tam najwieksza ilosc bluzgow i najwieksze prawdopodobienstwo wpierrdolu. Taki paradoks. Framacie, ja rowniez jestem zdruzgotany postawa tych nasterydowanych rezusow na E, ktorzy na derbach co rusz zarzucali "jazda z kurvami". Przez Was wyszedlem z tego meczu brudny jak i reszta piknikow na G. |
Zrozumcie ludzie, że nam potrzeba kibiców a nie przedszkole! Na Wisłę mają chodzić kibice, którzy mimo przeciwności losu będą stali w ramię w ramię z bratem po szalu!
Społeczeństwo nam ci.pieje, to się odbija również na strukturze kibicowskiej! Należy dbać o zasady i wartości kibicowskie cały czas je wpajać wszystkim a nie iść z tzw. postępem, bo nie będzie żadnej frekwencji! Trzeba budować takie wartości jak lojalność, solidarność, wierność, wymagać zaangażowania, honoru, i godności a nie promować model kibica bez wartości, anarchistycznego, roszczeniowego przedszkolaka, który będzie traktował mecz jak rozrywkę każdą inną. Odpuściliśmy to, dlatego teraz mamy takie problemy, zresztą nie tylko my. To efekt tego, że daliśmy się omamić postępowym demagogom. Jedyne co nas jeszcze łączy to szale i hymn śpiewany pod koniec meczu. To jest przykre. |
Cytat:
bylo ich moze nawet ze 2,5 tyś.a nam potrzeba zapełnic cały stadion a nie pół sektora.poza tym by kibice byli tacy jak ty chcesz to trzeba zacząc ich przyzwyczajać do Wisły juz od przedszkola |
|
Cytat:
Poza tym, to w klubie wszystko zmienia się w zależności od humoru wodza, więc nie świętujmy dopóki Smudy ktoś nie zatrudni (czyli okolice lipca, gdy kasa z Wisły przestanie płynąć). |
Cytat:
Doping przez ostatni rok-dwa idzie w złą stronę. |
Każdy, kto pisze, że "na zachodzie" nie ma bluzgów albo nie ma zna języka danego kraju, albo nigdy nie był na meczu.
Był moment kryzysu w naszym dopingu, gdzie ktoś uznał, że trzeba jechać z antydopingiem cały czas, ale to się skończyło i od paru miesięcy jest ok pod tym względem. Najlepszy przykład to właśnie ostatnie derby. |
Cytat:
Chlopie jak juz musisz koniecznie lansowac sie w barwach przed swoja dziewczyna to nie zakladaj, ze je odrazu stracisz. Nie wiem, tak bardzo Ci do twarzy w trojkolorze, ze nie masz nic lepszego by zarzucici na wypad z dziewczyna? Zamiast sie mazgaic to proponuje nastepnym razem zabrac kolege jesli juz tak bardzo sobie chcesz smigac po miescie w naszym szalu. Sorki, ze to napisze ale...Tych ludzi nie odpycha do klubu soczysta przyspiewka czy kilku karkow na trybunach. Tych ludzi paralizuje paniczny strach przed watacha uzbrojonych zydow, zapowiadanych przez Pochanke. Przeciez to jest zenujace. Ktos odmawia sobie meczu bo jest ....a zniesmaczony ! |
Jak tak twierdzicie że ludzie nie chodzą przez bluzgi to dlaczego na meczach np. ległą czy derbach przy dobrej naszej grze potrafi być zajebista frekwencja a na takim Podbeskidziu gdzie bluzgów nie ma już nie? Karherop mam szwagierkę nauczycielkę , szwagier jest inżynierem w jednej z krakowskich firm i potrafią iść ze swoją 4,5 roczna córką na mecz.
W naszym kraju jest tak że kto ma przyjść ten przyjdzie, reszta społeczeństwa jest tak zmanipulowana przez media ze nawet jakbyśmy jak ktoś pisał śpiewali ballady na stadionach a z kibicami sąsiadki sobie przybijali piątki co derby to i tak bedą mieli nas za bydło i bandytów. Musimy sie skupić na tym żeby przyciągnąć tych kibiców co chodzili już kiedyś do nas na mecze i z jakiś powodów sobie odpuścili oraz piłkarze muszą poprawić swoją grę. |
Cytat:
Serio chcesz zapełnić stadion? Likwidując bluzgi? :lol: wtedy każdy kibic będzie kochał Wiśle, kiedy zlikwidujemy bluzgi ?? :lol: dobra dość :) Jak chcesz przyzwyczajac od przedszkola to wpajaj te idee i masz rację im wcześniej tym lepiej. Ją napisałem, że o tych wartościach zapomnielismy dlatego pół sektora chodzi na mecze ;) Powtarzam jeszcze raz, jak będziemy bez refleksyjne podchodzić do kibicowania to będzie źle. Kibicowanie Wisle to honor. Tego uczcie dzieci w przedszkolach, wtedy na bluzgi będą gluche! A o bilety będą walczyć! |
Zaryzykuje stwierdzenie, że takich osób które chcą i starają się wychowywać swoje dzieci czy wpłynąć na ludzi ze swojego otoczenia w kierunku Wisły jest garstka. Kibicowanie czy nawet samo chodzenie na mecze w Polsce zostało sprowadzone do takiego poziomu, że mało kto w ogóle rozważa podjęcie tego ryzyka i wyrwanie się po za "norme". Donald i jego śmieszna kampania zrobiła swoje- chodzenie na mecze czy kibicowaniem jest oznaką barbarzyństwa i prostactwa, a przeciętny Kowalski nie chce być w ten sposób postrzegany, w końcu kibole, stadiony, mecze to serce wszelkich patologii w rozumowaniu większości...
|
Cytat:
|
W wielu wypowiedziach padło stwierdzenie, że utrwalił się u nas stereotyp, jak to jest niebezpiecznie na stadionie itp. Dużo w tym prawdy. Wydaje mi się jednak, że akurat z tym można sobie łatwo poradzić. Sami dla otoczenia możecie być przecież przykładem, że nie jest tak strasznie, jak próbuję się wmawiać. Trzeba czasem jednak od siebie podesłać ludziom niezorientowanym, jakieś sensowne materiały, jak jest w rzeczywistości.
Uważam, że sporo dobrego robią chociażby takie zdjęcia czy ogłoszenia, na których widać, jak przychodzą ludzie całymi rodzinami czy osoby starsze wiekiem. Gdyby strony wiślackie zachowały ciągłość w tego typu polityce informacyjnej, już byłby to malutki kroczek w dobrym kierunku. Nam z żoną przypadł bardzo do gustu obrazek z ostatniego ogłoszenia, dotyczącego zakupu biletów na Pogoń: http://www.tinypic.pl/ddp8b810fyqd Oczywiście można się przyczepic, jak było mało ludzi na meczu itp. Ale przecież jedna jaskółka wiosny nie czyni. Im więcej promocji tego typu wizerunku, tym rodzin z dziećmi będzie więcej... |
Cytat:
|
Cytat:
nie ryzykuj to niebezpieczne dla życia i zdrowia :pala: |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 20:28. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl