Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Robert Maaskant byłym trenerem Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7560)

koniak 09.11.2011 11:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez calieri (Post 1189578)
Tyle że Maaskant w wywiadzie powiedział, że i tak będzie pobierał kasę, bo skoro mieli odwagę go zwolnić, to niech teraz płacą. Taki gorszy Kasperczak:)

25 k ojro miesięcznie piechotą nie chodzi. Szczególnie w Polsce. Ktoś wie ile zarabiał w Holandii zanim trafił do Wisły ?

Bartii 09.11.2011 11:25

Cytat:

Holender nie może pogodzić się ze zwolnieniem. Ma żal, że nie pozwolono mu pracować choćby do końca rundy, i zapewnia, że znał receptę na wyciągnięcie zespołu z kryzysu. Z naszych informacji wynika, że przy Reymonta przestali mu jednak ufać. Co prawda głównym powodem zwolnienia były słabe wyniki (trzy porażki z rzędu), ale także wrodzony optymizm i brak samokrytyki. Maaskant na każdym kroku zapewniał, że jego zespół gra nieźle, a on nie popełnia błędów. W pewnym momencie władze klubu przestały te tłumaczenia przyjmować.
mysle ze to jest najlepsza odpowiedz na temat powodów zwolnienia..

wiecej:
http://www.sport.pl/sport-krakow/1,1...nca_rundy.html

Manhunt 09.11.2011 11:50

Jak znał receptę to czemu dalej graliśmy fatalnie ?

Coin 09.11.2011 11:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pio (Post 1189599)
Na tym forum panuje przekonanie, że Maaskant wyleciał tylko za derby? Tylko za trzy z rzędu porażki? A że sam napompował balon mówiąc o dwóch równorzędnych 11, z których jedna nie mogłaby zdobyć mistrza i co się dzieje? Gdy odpoczywał skład A przed batalią o LM, to skład B niemiłosiernie męczył się w lidze. Gdy słabość składu A została totalnie obnażona przez Cypryjczyków, to mówiło się o 3minutach od raju, choć dzieliła nas przepaść, a przypadkowa bramka Czarka mydliła oczy - tak jak wcześniej przypadkowy gol Bitona na Widzewie, niesamowite męczarnie z Zagłębiem u siebie! itd. I tak w każdym kolejnym meczu, nieważne z kim przyszło nam grać, nie ważne gdzie, grą rządził przypadek i trzeba było drżeć o wynik. Żadnego rywala nie drużyna Holendra nie potrafiła zdominować, a w grze dominował chaos - w ataku dawały było dobrze po akcjach indywidualnych, w obronie miał nas ratować Pareiko - zajebista taktyka! Później doszły kontuzje i zaczął się płacz i szukanie wymówek, choć Wisła tylko w jednym meczu zagrała dobrze - z Lechem, ale jak się nie wykorzystuje takich sytuacji? Doszło do sytuacji, że drużyna na ligę mistrzów znajduje się w okolicy podium ligi, gdy jej konkurenci przegrywają z byle kim - jak w poprzednim sezonie. Czyli plan trenera Maaskanta mógłby jakoś działać, wygrywać u siebie, remisować na wyjazdach, tylko że jego drużyna tego nie potrafiła już pod koniec mistrzowskiego sezonu.
Zastanawiam się skąd gloryfikowanie jego dokonań, skoro nie nauczył tej drużyny niczego, od woli walki i nieustępliwości, bycia boiskowymi s....ysynami po bardziej piłkarskie elementy, jak kilka/kilkanaście celnych podań (tu przypomina mi się mecz z Twente i Apoelem), pewne schematy zachowań, umiejętność stwarzania i wykańczania akcji, ustawianie przy stałych fragmentach gry, gra pressingiem, płynne przechodzenie z obrony do ataku i odwrotnie...Wisłę Maaskanta zapamiętam dzięki na siłę rozgrywanym krótkich rzutów rożnych.
PS: naprawdę myślicie, że miał pomysł jak z tego marazmu wyprowadzić drużynę? Ja w to wątpię, a wy przypomnijcie sobie ile dobrych meczów za jego kadencji rozegraliśmy...
PS2: do konferencji po meczowych nawet nie wracam

To jest dokładnie mój punkt widzenia. Trener przez 444 dni mimo realnych wzmocnień, o których niejeden poprzednik mógł pomarzyć nie potrafił wpoić w tę drużynę absolutnie NIC. Z meczu na mecz ta sama gra, ten sam marazm, brak woli walki, brak dominacji nad przeciwnikiem, błędy w obronie, zmęczenie. No sorry, ale mistrz Polski MUSI potrafić zdominować takie drużyny jak Lechia w kryzysie, Podbeskidzie czy Cracovia w kryzysie. Bo ten skład zdecydowanie ma potencjał by grać przyjemnie dla oka, efektywnie i jak przystało na czołową drużynę kraju.

A nie tak jak napisał pio, że w każdym meczu, niezależnie czy to Bielsko czy APOEL, drżymy o wynik, boimy się każdego stałego fragmentu i nieporadni w ataku, a w obronie smród za smrodem...

FraMat 09.11.2011 12:31

Nie rozumiem... Maaskanta już nie ma, a wy nadal na niego najeżdżacie?
Taka próba usprawiedliwienia sobie błędnej decyzji?
Maaskant w cytowanym wywiadzie miał 100% racji.
Przejrzyjcie sobie poczatek tego wątku. Zadaniem Maaskanta, kiedy go przyjmowano rok temu, było odbudowanie drużyny, tak aby dopiero w sezonie 2011/2012 ta mogła stanąć do walki o LM.
Póki gra szła, wszyscy Maaskanta nosili na rękach.
Przyszedł okres pierwszych niepowodzeń, a wiekszość zaczeła na niego najeżdżać.
Co do jego konferencji. Facet miał 100% racji tak rozmawiajac z dziennikarzami. Trener, oprócz prowadzenia drużyny na treningach i w meczach, musi ja prowadzic także w sferze motywacyjnej i wolicjonalnej. I to robił Maaskant. Gadki o dwóch równorzędnych skladach miały podnosic morale zmienników/
Zdaję sobie sprawę, że większość nie widzi pozytywnych zmian w grze druzyny, ale nad tym nie ma co dyskutować. Jedni widzą, inni nie widzą. Ja należę do tych pierwszych.
I na koniec: wisienka.

Daliśmy koleżance zza Błoń satysfakcję z wygrania derbów.
Satysfakcja czysto sportowa (no i kibicowska), która nawet z rozkładu statystycznego raz na lata może się zdarzyć.

Ale po jaką ch...erę daliśmy im dodatkową satysfakcję zwalniając naszego trenera po przegranych derbach?
Gdyby został, choćby do konca rundy, oznaczałoby to, że owszem przegraliśmy, ale traktujemy to jak wypadek przy pracy.
Zwalniając go, pokazaliśmym że zabolało.
A tego nie powinniśmy byli pokazywać.

Coin 09.11.2011 12:51

FraMat - ale pozytywne zmiany w grze drużyny pojawiły się po przyjściu Maaskanta, z czasem niestety zamiast progresu był regres. On może i powiedział w wywiadzie, że miał receptę, ale jak mam w to uwierzyć, skoro człowiek 2 miesiące temu mówi "mamy problem ze stałymi fragmentami, trzeba pracować i to wyeliminować" by przez kolejne 2 miesiące tracić dokładne tak samo bramki, jakby jednak żadnych wniosków nie wyciągnął.

Jesli trener mówi, że Jaliens gra bo doskonale wspiera zawodników, jest dla nich coachem itd, to ja mu mówie, że coachem ma być Robert Maaskant, a Kew Jaliens niech będzie obrońcą skałą, a nie dobrym przyjacielem zawodników choć fajtłapą na boisku.

Wiele rzeczy tam nie grało. Ruch wg mnie słuszny. Za tym ruchem jednak powinny pójść następne i tu już może być gorzej :)

koniak 09.11.2011 12:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189660)
Przejrzyjcie sobie poczatek tego wątku. Zadaniem Maaskanta, kiedy go przyjmowano rok temu, było odbudowanie drużyny, tak aby dopiero w sezonie 2011/2012 ta mogła stanąć do walki o LM.
Póki gra szła, wszyscy Maaskanta nosili na rękach.
Przyszedł okres pierwszych niepowodzeń, a wiekszość zaczeła na niego najeżdżać.

Chodziło Ci chyba o 2012/13, ale mniejsza z tym. Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że Maaskanta nie zwolniono jedynie za słabe ostatnio wyniki, ale również za brak widocznej poprawy gry w porównaniu nawet do rundy jesiennej poprzedniego sezonu. Ten niby kryzys, który nas teraz dopadł nie różni się niczym innym od tego co graliśmy rok temu z tą różnicą, że teraz nie dopisuje nam szczęście, a nawet wręcz przeciwnie. Chcąc nie chcąc każdy wytyka Wiśle brak kontuzjowanych zawodników jako powód tych niepowodzeń, udowadniając jednocześnie, że gra Wisły opiera się na indywidualnościach (Małecki, Melikson). Nawet z tymi zawodnikami gra Wisły nie napawała optymizmem, jeśli popatrzymy na zgranie czy taktykę, pomysł(podać do Meliksona i co będzie to będzie). Do tego dochodzi defensywny styl gry, który na pewno razi w oczy wszystkich pamiętających grę Wisły po przejęcia jej przez Cupiałą.

Dodam jeszcze, iż nie chce mi się wierzyć w ten pierwszy próbny sezon dla Maaskanta. Gdyby zajął miejsce nie premiowane grą w pucharach, na pewno przynajmniej rozważano by jego zwolnienie. Jakby nie patrzeć w Wiśle co sezon od 14 lat gra się o mistrza i zawsze jest skład, który jest w stanie ten cel osiągnąć. Z pewnością właśnie tak zapatruje się na to Cupiał.

FraMat 09.11.2011 13:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez koniak (Post 1189670)
Chodziło Ci chyba o 2012/13, ale mniejsza z tym. Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że Maaskanta nie zwolniono jedynie za słabe ostatnio wyniki, ale również za brak widocznej poprawy gry w porównaniu nawet do rundy jesiennej poprzedniego sezonu.

Napisałem wyżej: jedni widzieli zmiany gry idące w dobrym i pożądanym kierunku, inni tęskniąc za typowo ekstraligową grą, która skuteczna jest tylko na polskich boiskach, nie widzieli takcih zmian.

zim zum 09.11.2011 13:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189672)
Napisałem wyżej: jedni widzieli zmiany gry idące w dobrym i pożądanym kierunku, inni tęskniąc za typowo ekstraligową grą, która skuteczna jest tylko na polskich boiskach, nie widzieli takcih zmian.

Możesz spróbować przedstawić, co według Ciebie poprawiło się w grze od tamtego roku ? :)

Ajax 09.11.2011 13:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189672)
Napisałem wyżej: jedni widzieli zmiany gry idące w dobrym i pożądanym kierunku, inni tęskniąc za typowo ekstraligową grą, która skuteczna jest tylko na polskich boiskach, nie widzieli takcih zmian.

Ok ale powtarzalność błędów i schematów przy których traciliśmy bramki miała nas zaprowadzić do Europy?

Atakowanie na stojąco miało nas zaprowadzić do Europy?

Widoczny brak motywacji na naszą Ligę miał nas zaprowadzić do Europy?

Nie byliśmy skuteczni ani ani tu. Które elementy wskazywały na drogę do Europy?

Chociaż sam jestem zdania że lepiej było wywalić Maaskanta po rundzie.

Problemy mamy te same od roku a teraz nagle miały by zostać cudownie uleczone?

Bóg Trybun (objawion) 09.11.2011 13:14

@ FraMat,
dwa pytania:

1. w czym konkretnie przejawił się progres w grze zespołu pod wodzą Maaskanta i
2. który z zawodników rozwinął się piłkarsko pod jego okiem?

FraMat 09.11.2011 13:23

Ja napisałem jedynie:
jedni widzieli zmiany gry idące w dobrym i pożądanym kierunku, inni tęskniąc za typowo ekstraligową grą, która skuteczna jest tylko na polskich boiskach, nie widzieli takcih zmian.

Należę do tych, którzy w pracy Maaskanta widzieli pozytywy i kierunek dla rozwoju gry drużyny i nie mam zamiaru po ra kolejny przekonywac do tego, tych, którzy w Maasancie widzieli samo zło..
Jesli nie widzicie w czym przejawił się progres w grze zespołu pod wodzą Maaskanta i co poprawiło się w grze od tamtego roku, to ja wam tego nie wytłumaczę.
Dla was dobrą piłkę gra Ruch Chorzów czy Widzew lub Podbeskidzie.
Dla mnie, nie.
Szkoda czasu na dyskusje.
Przedstawiam tylko swoje stanowisko

Zarko42 09.11.2011 13:34

Nie jestem ani obrońcą ani krytykiem trenera, ale średnia pkt na mecz jest mocno... średnia
http://www.weszlo.com/news/8447-Troc...rze_Telefoniki

Bóg Trybun (objawion) 09.11.2011 13:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189689)
Ja napisałem jedynie:
jedni widzieli zmiany gry idące w dobrym i pożądanym kierunku, inni tęskniąc za typowo ekstraligową grą, która skuteczna jest tylko na polskich boiskach, nie widzieli takcih zmian.

Należę do tych, którzy w pracy Maaskanta widzieli pozytywy i kierunek dla rozwoju gry drużyny i nie mam zamiaru po ra kolejny przekonywac do tego, tych, którzy w Maasancie widzieli samo zło..
Jesli nie widzicie w czym przejawił się progres w grze zespołu pod wodzą Maaskanta i co poprawiło się w grze od tamtego roku, to ja wam tego nie wytłumaczę.
Dla was dobrą piłkę gra Ruch Chorzów czy Widzew lub Podbeskidzie.
Dla mnie, nie.
Szkoda czasu na dyskusje.
Przedstawiam tylko swoje stanowisko


czyli tzw. widok ogólny, zero konkretów i wmawianie innym, co uważają (pogrubiony tekst)
oczywiście, ze koniec dyskusji, bo dyskutuje się na argumenty

Ajax 09.11.2011 13:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189689)
Ja napisałem jedynie:
jedni widzieli zmiany gry idące w dobrym i pożądanym kierunku, inni tęskniąc za typowo ekstraligową grą, która skuteczna jest tylko na polskich boiskach, nie widzieli takcih zmian.

Należę do tych, którzy w pracy Maaskanta widzieli pozytywy i kierunek dla rozwoju gry drużyny i nie mam zamiaru po ra kolejny przekonywac do tego, tych, którzy w Maasancie widzieli samo zło..
Jesli nie widzicie w czym przejawił się progres w grze zespołu pod wodzą Maaskanta i co poprawiło się w grze od tamtego roku, to ja wam tego nie wytłumaczę.
Dla was dobrą piłkę gra Ruch Chorzów czy Widzew lub Podbeskidzie.
Dla mnie, nie.
Szkoda czasu na dyskusje.
Przedstawiam tylko swoje stanowisko

Czyli

Ty wiesz co ja myślę i co uważam i przez to nie będziesz kalać się stosowaniem argumentów.

Jasne jest to że jesteśmy zbyt ślepi i nie warto nas oświecić.

Konkretne argumenty wiążą się z dyskusją i już wiem czemu nie chcesz jej podejmować.

FraMat 09.11.2011 13:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bóg Trybun (objawion) (Post 1189693)
czyli tzw. widok ogólny, zero konkretów i wmawianie innym, co uważają (pogrubiony tekst)
oczywiście, ze koniec dyskusji, bo dyskutuje się na argumenty

oczywiście, że koniec dyskusji, bo argumenty to ja przedstawiałem w ciągu kilku ostatnich tygodni/miesięcy. Zresztą takie same, lub podobne jak w przypadku Petrescu.
To, że zagineły w powodzi wypowiedzi pokemonów to inan sprawa.
Po co mam po raz kolejny pisac to samo?

Ajax 09.11.2011 14:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189698)
oczywiście, że koniec dyskusji, bo argumenty to ja przedstawiałem w ciągu kilku ostatnich tygodni/miesięcy. Zresztą takie same, lub podobne jak w przypadku Petrescu.
To, że zagineły w powodzi wypowiedzi pokemonów to inan sprawa.
Po co mam po raz kolejny pisac to samo?

A wykonam robotę za Ciebie tak więc jedziemy:


Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat
Gra po obwodzie to tylko jeden z mniej istotnych elementów kultury gry w pilke nożną.
Kultura taktyczna polega, aby unikać dawania się zamykac na jednej ze stron, unikać mnożenia kontaktów z piłka przez jednego zawodnika kiedy nie jest to potrzebne, zmieniac umiejętnie tempo gry, zmieniać grę skrzydłami, unikać gry środkiem, poprzez ustawianie się stwarzac korytarze do ataku, umiejętnym i użytym w odpowiednim czasie dryblingiem stwarzac przewagę, umieć atakowac falami, ustawiac się do gry ofensywnej, co do ruchów piłkarzy stosowac przemieszczenie sie i krzyzowanie pozycji, co do gry piłka wrzutki zawsze za plecy obrońców, itd.
Nie mam zamiaru wypisywac wszystkich elementów kultury taktycznej.
Wiem, ze Wiśle nie wszystko dobrze wychodzi, co doprowadza czasami do porażek. Jednak praca idzie w tym kierunku, podczas gdy w wielu innych klubach w praktyce meczowej wygląda to: kopnij i biegnij.]

Co do gry po obwodzie zgadzam się, ale wymienność pozycji, to że Krim czasem z Iliewem polecieli pod drugą linie to nie do końca to. Ostatnie mecze to zdecydowanie Jaliens do Chaveza Chavez do Jaiensa do boku i tracimy

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat
Tak łopatologicznie to w grze Wisły (jak dzisiaj w grze Polonii) widać pewien konkretny zamysł, pewien sposób ustawiania się calej drużyny na boisku, pewien sposób wymieniania podań i dązenia pod pole karne rywala, cechujące się celowością, konsekwencją, wymiennością pozycji. Nie jest to jak dzisiaj w wykonaniu Ruchu: kopnij do przodu, tam ktoś będzie, potem biegnij rozpychając się, bądź agresywny...
O kulturze piłkarskiej i taktycznej świadczy sposób przemieszczania się całych formacji, czy całych bloków kilku zawodników jednocześnie z konkretnym celem zyskania przewagi w jakimś sektorze, czy podejścia z piłką do pola karnego rywala w sposób przemyślany i celowy. Tak robiła dzisiaj Polonia i robi to Wisła. Tak tobi też Lech i Legia. Nie robi tego tak wychwalany Ruch, ktorego pilkarze biegną na oślep, byle do przodu, byle z użyciem siły, byle agresywnie, do wyprucia sobie flaków.

W meczu z Podbeskidziem bardzo dobrze dochodziliśmy pod pole karne wbrew agresywnemu kryciu bielszczan. Tym, co szwankowało byla nieumiejętność wykonania ostatniego dośrodkowania, które poszłoby wyżej niż kolana bądź pas rywali, dośrodkowania, które minęłoby pierwszą linię obrońców. Wtedy nasi napastnicy mieliby jakies szanse, żeby dojść do piłki w polu karnym i coś z nią zrobić.

Za Petrescu również byłem Maaskant powinien zostać do końca rundy bo pod jego skrzydłami była by większa szansa na jakiś cud.

Przeciwko brak wyciągania wniosków (w zeszłym roku po meczu ze Śląskiem zmieniliśmy grę i skończyliśmy jako mistrz) w tym roku te same błędy tych samych piłkarzy i nic nie było robione. Do tego ciągłe problemy z motywacją co jest niezależne od kontuzji (ławkowicze teoretycznie powinni zapieprzać żeby kontuzjowani ich potem nie wygryźli z zespołu)

Co do wypowiedzi do mediów sam bym się wypowiadał jak RM bo poziom pytań gryzipiórków jest denny.

Uran235 09.11.2011 14:13

Główny zarzut do Maaskanta po meczu z APOELEM? Wisła nie gra nic do przodu.

No to ostatnie mecze Wisły.
Odense - mecz wyrównany, ale Utaka robił co chciał z naszymi obrońcami. Koniec końców o wyniku zadecydowały indywidualne błędy naszej defensywy.
Twente - z przodu nawet coś pokazaliśmy, ale z tyłu rozjeżdżali nas jak chcieli, tragikomiczne błędy obrońców
Fulham - mecz pierwszy, obronie udało się nie popełnić poważniejszych błędów, duża w tym zasługa Fulham, które nie atakowało tak swobodnie jak Twente
Fulham - mecz drugi, nawet Anglicy chwalili nas za ofensywę, ale w tyłach znowu beznadziejna postawa indywidualna

Liga?
ŁKS- błędy indywidualne obrony. Podbeskidzie to samo. Cracovia to samo. "Brylował" Jaliens, ale za w miarę niewinnego mógł uchodzić tylko wiecznie niezdolny do gry Jovanović. Trener nie miał kim tu na dobrą sprawę rotować.

Trener wiedział lepiej co zrobić z tą drużyną i dlatego przeciwko APOELowi graliśmy bryndzę i antyfutbol, będąc w zamian blisko awansu. Po APOELu zaczęliśmy grać w piłkę i dostajemy słuszne wjeby, bo takich mamy w kadrze obrońców i żaden trener nic na to nie poradzi.

Doszły kontuzje Meliksona, Małeckiego, Genkowa i okazało się, że z przodu nie ma kto strzelać. Jest tragicznie nieskuteczny Kirm i Iliev, który nie umie nawet dojść do sytuacji, Nawet Biton stuprocentowej skuteczności nie ma. Stwarzamy sobie na mecz jakieś trzy-cztery setki, a musimy wykorzystać przynajmniej dwie, bo z tyłu na zero nie zagramy. A jak sami pierwsi tracimy, to potem jest jeszcze cholernie trudno cokolwiek odrobić, bo w lidze rywale wbiegają w jedenastu we własną bramkę.

Bóg Trybun (objawion) 09.11.2011 14:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189698)
To, że zagineły w powodzi wypowiedzi pokemonów to inan sprawa.

a to już nie moja brocha, proszę moda... :-)


Cytat:

Po co mam po raz kolejny pisac to samo?
bo chyba nie zakładasz, że w biezącym, podsumowywującym wątku ktoś będzie surfował po Twoich postach w poszukiwaniu argumentów do wypowiedzi, która z Ciebie czyni oświeconego a z reszty slepych. EOT.

zim zum 09.11.2011 14:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Uran235 (Post 1189713)
Stwarzamy sobie na mecz jakieś trzy-cztery setki, a musimy wykorzystać przynajmniej dwie, bo z tyłu na zero nie zagramy.

W meczu z Podbeskidziem oddaliśmy 1 strzał na bramkę.

nesta 09.11.2011 14:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189698)
oczywiście, że koniec dyskusji, bo argumenty to ja przedstawiałem w ciągu kilku ostatnich tygodni/miesięcy. Zresztą takie same, lub podobne jak w przypadku Petrescu.
To, że zagineły w powodzi wypowiedzi pokemonów to inan sprawa.
Po co mam po raz kolejny pisac to samo?

Caly czas pisales jedno i to samo, ze Wisla stosuje schematy taktyczne, uczona jest grac po europejsku i w ogole Maaskant realizuje jakas wyszukana strategie i nowoczesny futbol. Tyle, ze to nie sa argumenty. Nie podawales takowych. To jest Twoja, prywatna interpretacja tego co widziales w wykonaniu Wisly. Jest tyle samo warta ile czyjas inna ocena pod tytulem - Wisla grala jednostajnie, nie miala wypracowanego stylu i schematow w ataku. Slowo przeciw slowu, a nie obiektywne argumenty. Ani Ty ani ja, ani inni nie jestesmy fachowcami, zawodowymi trenerami. Gdyby tak bylo, moze slowa, ktore piszesz mialyby inny wydzwiek. Mialbys mandat ku temu aby takie opinie wyglaszac. A tak, mimo, ze zawsze pisales z sensem, rownie uprawnione sa tezy przeciwnikow Maaskanta. Nie mozesz wmawiac komus, ze widzisz jakas taktyke i schematy, bo tego sie nie da sprawdzic, to moga byc Twoje pobozne zyczenia, ktore jak my wszyscy, chcielibysmy ogladac u mlodego, glodnego sukcesow trenera z zagranicy.

Obiektywnym faktem, argumentem jest dla mnie np statystyka Wisly z meczu z Podbeskidziem albo ilosc sytuacji stwarzanych przez przeciwnikow pod bramka Wisly. A nie tworzenie niesprawdzalnych teorii o wdrazaniu przez Maaskanta nowoczesnej pilki. Co moze tez probowal czynic, ale z jakis powodow sie to nie udawalo.

I nie, nie podoba mi sie jak gra Podbeskidzie, Widzew itp.

FraMat 09.11.2011 14:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez zim zum (Post 1189718)
W meczu z Podbeskidziem oddaliśmy 1 strzał na bramkę.

Nie kłam.
Jeden celny, i cała mase niecelnycyh czy zablokowanych

Uran235 09.11.2011 14:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez zim zum (Post 1189718)
W meczu z Podbeskidziem oddaliśmy 1 strzał na bramkę.

Jak Krm Marnuje sytuacje, to przeważnie wali po poprzeczkach, słupkach i trybunach, co strzałem celnym nie jest :P Poza tym przegrywaliśmy od 26. minuty i Podbeskidzie się nam zamurowało. Inna sprawa, że pierwszy kwadrans był naprawdę słaby w naszym wykonaniu.

Bartkos 09.11.2011 14:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189721)
Nie kłam.
Jeden celny, i cała mase niecelnycyh czy zablokowanych

Kolego FraMat , Mistrz Polski chociażby oddał 100 strzałów ale nie w światło bramki to nadal jest na tablicy 0 więc nie wiem po co o tym wspominasz :-)

Ps. Żenujący jest fakt że ludzie dla których kopanie piłki to czasami 80-90% ich całego życia nie potrafią trafić w tak wielki prostokąt jakim jest bramka :)

cesarz 09.11.2011 14:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Uran235 (Post 1189727)
Jak Krm Marnuje sytuacje, to przeważnie wali po poprzeczkach, słupkach i trybunach, co strzałem celnym nie jest :P Poza tym przegrywaliśmy od 26. minuty i Podbeskidzie się nam zamurowało. Inna sprawa, że pierwszy kwadrans był naprawdę słaby w naszym wykonaniu.

Tak ale z tego co pamiętam z tego meczu to jeszcz mogliście z tego zamurowania podbeskidzie dostać z dwie bramki - jedną setkę bodaj Cohen w końcówce zmarnował.

zim zum 09.11.2011 15:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189721)
Nie kłam.
Jeden celny, i cała mase niecelnycyh czy zablokowanych

W kolejnym poście napiszesz, że grali dobrze i mieli masę sytuacji ?

MatMario 09.11.2011 15:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1189721)
Nie kłam.
Jeden celny, i cała mase niecelnycyh czy zablokowanych

A pamiętasz tą sytuację jak Pareiko robił wybicie i piłka leciała, leciał, leciał..... i wpadła w aut.

Prawie gol.

Bartii 09.11.2011 15:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Uran235 (Post 1189713)
Główny zarzut do Maaskanta po meczu z APOELEM? Wisła nie gra nic do przodu.

No to ostatnie mecze Wisły.
Odense - mecz wyrównany, ale Utaka robił co chciał z naszymi obrońcami. Koniec końców o wyniku zadecydowały indywidualne błędy naszej defensywy.
Twente - z przodu nawet coś pokazaliśmy, ale z tyłu rozjeżdżali nas jak chcieli, tragikomiczne błędy obrońców
Fulham - mecz pierwszy, obronie udało się nie popełnić poważniejszych błędów, duża w tym zasługa Fulham, które nie atakowało tak swobodnie jak Twente
Fulham - mecz drugi, nawet Anglicy chwalili nas za ofensywę, ale w tyłach znowu beznadziejna postawa indywidualna

Liga?
ŁKS- błędy indywidualne obrony. Podbeskidzie to samo. Cracovia to samo. "Brylował" Jaliens, ale za w miarę niewinnego mógł uchodzić tylko wiecznie niezdolny do gry Jovanović. Trener nie miał kim tu na dobrą sprawę rotować.

Trener wiedział lepiej co zrobić z tą drużyną i dlatego przeciwko APOELowi graliśmy bryndzę i antyfutbol, będąc w zamian blisko awansu. Po APOELu zaczęliśmy grać w piłkę i dostajemy słuszne wjeby, bo takich mamy w kadrze obrońców i żaden trener nic na to nie poradzi.

Doszły kontuzje Meliksona, Małeckiego, Genkowa i okazało się, że z przodu nie ma kto strzelać. Jest tragicznie nieskuteczny Kirm i Iliev, który nie umie nawet dojść do sytuacji, Nawet Biton stuprocentowej skuteczności nie ma. Stwarzamy sobie na mecz jakieś trzy-cztery setki, a musimy wykorzystać przynajmniej dwie, bo z tyłu na zero nie zagramy. A jak sami pierwsi tracimy, to potem jest jeszcze cholernie trudno cokolwiek odrobić, bo w lidze rywale wbiegają w jedenastu we własną bramkę.

To potwierdza ze naslabszym ogniwem Wisły była obrona i jest do wymiany, te transfery okazaly sie nietrafione. Ale to juz pretensje do zarzadu ze chcieli tanim kosztem zmontowac obronę...

penia 09.11.2011 16:30

Moim zdaniem cały problem Maaskanta zaczoł się w momencie gdy zdobyliśmy MP,bo przeciętny trener na dorobku (chodzi mi oczywiście o skale europejską), który w swojej karierze jeszcze nic nie osiągnoł nagle poczuł się wielki i nieomylny jak sam Bóg!!!Gość poczuł uwielbienie kibiców Wisły ,przychylność dziennikarzy i myśłał że ta sielanka będzie trwała wiecznie niestety skończyła się w Nikozji.Większość zobaczyła jak daleko nam do europy gdy przeciwnicy grają na 100%,większość tylko nie Maaskant!!!!Zamiast jeszcze solidniej wziąść się do roboty na treningach opowiadał bajki o brakujących 3 min. do LM.Dziś tak na chłodno niech każdy zada sobie pytanie co w grze Wisły pod wodzą Maaskanta najbardziej mi się podoboło??? czy poprawiliśmy grę w defensywie?
- nie bardzo
Czy poprawiliśmy grę ofensywną : atak pozycyjny, stałe fragmenty gry ?
- nie bardzo
więc co tak naprawdę zapamiętamy?Większość pewnie gre Maora , wspaniale akcje takie jak z Widzewem czy liteksem,ale napewno nie poprawę jakości całej drużyny! Maaskant tłumaczy się teraz kontuzjami w składzie.
Pewnie ,że taka liczba kontuzji czołowych zawodników wpływa na drużyne,ale Maaskant daje w wywiadzie przykład Barcelony:że bez Messiego,Iniesty,Xaviego też by miała problemy? tylko to nie do końca prawda!!!Ja w tym sezonie widziałem Barce w składzie bez większej liczby zawodników i grała tym samym stylem co zawsze ,oczywiście ze nie tak szybko gdy występują Ci najlepsi zawodnicy ,bo ich fenomenalne indywidualne umiejętnosci pozwalają im grać szybciej, mocniej ale styl gry jest zawsze taki sam. W przypadku naszej Wisełki już tak nie jest!!!! Wisła bez Melikson,Małego w ofensywie jest bezradna!!!nie wie co robić z piłką ,więc najczęsciej prubuję ją wrzucać w pole karne. Czy jak wrócą Ci zawodnicy do gry to będą grać gorzej niż u Maaskanta?
- Nie wydaje mi się,bo nasz były trener nie podniósł ich umiejętności tylko je wykorzystywał tak samo jak robić to może Moskal i jego następca
Obiektywnie trzeba stwierdzić, że przez ponad rok pracy Maaskant nie ulepszył gry Wisły,jakość tego zespołu podnieśli zawodnicy ktorzy do niej przyszli a nie trener.Dziś nadal tracimy multum bramek po stałych fragmentach gry i jednocześnie sami pod bramką przeciwnika nie stwarzamy zagrożenia z owych fragmentów.Atak pozycyjny jak kulał tak dalej kuleje, nie potrafimy przyspieszyć itd.
Panu Robertowi należy podziękować za to że pozbierał ten zespuł w ubiegłym roku i przekonał ich do walki o mistrza,to się udało i będzie mu to pamietane zawsze,ale jednocześnie ten sezon a klika meczów zwłaszcza pokazał jakie mamy braki ,a skoro Maaskant ich nie widzi to był najlepszy moment żeby się pożegnać.

ociec Ciemka 09.11.2011 16:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez raindog (Post 1189691)
Szczerze mówiąc, dotąd broniłem trenera, gdyż jego zwolnienie zdawało się irracjonalne. Nadal uważam, że powinien trenować przynajmniej do grudnia. Niemniej jednak, nie wiem, na ile jest to wymysł mediów, a na ile prawda:

Holender nie może pogodzić się ze zwolnieniem. Ma żal, że nie pozwolono mu pracować choćby do końca rundy, i zapewnia, że znał receptę na wyciągnięcie zespołu z kryzysu. Z naszych informacji wynika, że przy Reymonta przestali mu jednak ufać. Co prawda głównym powodem zwolnienia były słabe wyniki (trzy porażki z rzędu), ale także wrodzony optymizm i brak samokrytyki. Maaskant na każdym kroku zapewniał, że jego zespół gra nieźle, a on nie popełnia błędów. W pewnym momencie władze klubu przestały te tłumaczenia przyjmować.

Ale to nie świadczyło o nim dobrze. Momentami graliśmy nieźle, ale jednak - być może z racji zmęczenia - popełnialiśmy ogrom błędów i ogólnie nasza gra nie porywała. Bardziej optymistyczne byłoby mówienie, że gramy kaszane, ale niebawem się to poprawi.

Jeszcze raz podkreślam - odnoszę się jedynie do sytuacji hipotetycznej, gdyż nie wiem, czy rzeczywiście trener przyjmował taką postawę.

Ilość powodów dla jakich zwolniono Maskaanta rośnie sobie powolutku. Najpierw derby, potem jeszcze wypowiedzi po derbach, potem kilka przegranych meczy itd itp.

Ten ruch był ewidentnie błędny! I ewidentnie był to dla jego wrogów najlepszy czas by go zwolnić. Teraz zespół - który gra od wiosny z maleńką przerwą, powinien trochę odpocząć, może dojdą kontuzjowani Melikson i Małecki, ktorzy stanowili o naszej sile ofensywnej. Zacznie się ciut lepsza gra. A wiosną po dobrym motorycznym przygotowaniu te 13 meczy rozegra drużyna na dużej świeżości więc siłą rzeczy lepiej.

Teraz znowu zaczyna się jazda po człowieku bo nie chce kasy, którą mu zagwarantowano oddać (każdy z was by oddał - prawda?)

Wierzyłem, że powrót Basałaja ma oznaczać sensowną budowę drużyny, spokojną i cierpliwą, rozliczaną w określonych wcześniej okresach. Nic z tego, dalej Cupiał ma ADHD.
I mimo wdzięczności za poprzednie tytuły MP nie bardzo wierzę, że z Cupiałem ugramy cokolwiek, co będzie wymagało dwóch - trzech lat systematycznej pracy.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 09:33.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl