Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [13 Kolejka] Wisła Kraków - Legia Warszawa, 6 listopada, piątek godz. 20:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=6504)

wolfy 09.11.2009 15:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tomaso (Post 814513)
http://sport.onet.pl/0,1248675,20746...wiadomosc.html za takie cos to bym taka kare przyp.. ze jemu i reszcie by sie odechcialo chodzic po frantikach i innych spelunach nic dziwnego ze na boisku nie walcza jak walcza poza nim

Ten artykuł miałby sens, gdyby Łobodziński zagrał jakoś szczególnie gorzej niż zwykle.
Umówmy się - lepiej grał nie będzie, bo po prostu nie potrafi.
Gdyby się jednak okazało, że ja piję ponieważ muszę patrzyć jak on gra, a on gra tak jak gra bo pije:evil:
Cóż, to by była zupełnie inna historia...

Peroslaw88 09.11.2009 17:14

tekst to paszkwil, ale nie zmienia to faktu, że Łobodziński gra jakby przed każdym meczem odbywał ostre libacje

graficiarz 09.11.2009 17:41

A mnie to już denerwuje to stałe biadolenie. Fakt nie grają porywająco ale są na 1 miejscu i tyle w temacie

krasny 09.11.2009 18:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez graficiarz (Post 814674)
A mnie to już denerwuje to stałe biadolenie. Fakt nie grają porywająco ale są na 1 miejscu i tyle w temacie

To sie nazywa polski minimalizm.
Poki sa na 1 pierwszym miejscu to niech graja padake...

A pozniej przychdzi mecz z Levadia i dupa, bo chlopaki tak sie przyzwyczaili do padaki ze juz inaczej nie potrafia.

Bronex 09.11.2009 18:04

Witam ,

Obejrzałem sobie mecz jeszcze raz na spokojnie bez emocji i mam kilka refleksji. Po pierwsze drużyna Wisły Kraków nie zaprezentowała się ,aż tak bardzo negatywnie jak tutaj nie którzy piszą. Na pewno nie był to mecz taki jakościowo jak np. mecz z Lechem chociaż wynik podobny. Według mnie porażki z Lechem i Legią nie są przyczynkiem do formułowania nierozsądnych opinii na wyrost zarówno o zawodnikach jak o Skorży. Jednak refleksja nad rezultatami i niedociągnięciami w grze jest bardzo potrzebna. Przede wszystkim razi nieskuteczność. Paweł Brożek i Patryk Małecki w meczu z Legią zaprezentowali sporo nonszalancji. Umiejętności na pewno mają tylko brakowało zaangażowania i koncentracji. Można mieć sporo zastrzeżeń do Juniora Diaza, sporo niedokładnych podań. Widać ,że teraz ma słabszą dyspozycję jednak ze względu na krótką ławkę nie ma kim go zastąpić. Długofalowo na pewno Kostarykanin , co już wcześniej udowodnił, będzie nadal bardzo przydatny przede wszystkim ze względu na swoją uniwersalność i po dwóch ,trzech gorszych meczach zupełnie bym go nie przekreślał. Wojtek Łobodziński reprezentuje paletę bardzo przydatnych umiejętności jednak od dłuższego czasu prezentuje się wręcz katastrofalnie kondycyjnie. Skorża musi coś z tym zrobić i sam Wojtek również. Po Łobodzińskim widać ,że nawet po kilku minutach gry na większych obrotach jest piekielnie zmęczony i po prostu staje w miejscu i odpoczywa ,co po uwzględnieniu pozycji na jakiej gra i obrońcy jakiego ma za sobą całkowicie w obecnym modelu go dyskwalifikuje. Poza tym trzeba jasno i dobitnie stwierdzić (i Skorża już to chyba zauważył) ,że Mariusz Jop to wielka i tragiczna pomyłka. Jak najszybciej trzeba się go pozbyć i sprowadzić kogoś lepszego. Inna kwestia kto podjął decyzję o podpisaniu z nim kontraktu (czy czasami nie było to "marzenie" menedżera Skorży). Poza tym możemy również z czystym sumieniem pożegnać Mauro Cantoro. Dramat!!!

Na koniec chciałbym napisać kilka pochwalnych słów o dwóch zawodnikach ,którzy na przestrzeni praktycznie wszystkich kolejek prezentują się bardzo pewnie , bardzo profesjonalnie i zasługują naprawdę na wielkie DZIĘKUJEMY od kibiców. Myślę tutaj o Marcelo i Alvarezie. Patrząc na występy Brazylijczyka i Urugwajczyka w bloku defensywnym ( i na ich ofensywne wejścia) nie można się praktycznie do niczego przyczepić. Gdyby Pablo miał przed sobą jakiegoś dobrego prawego pomocnika to naprawdę ta prawa flanka wyglądałaby bardzo niebezpiecznie dla przeciwników Wisły. Poza tym po Alvarezie rzadko kiedy można zaobserwować w ogóle zmęczenie. Wychodzi do przodu bardzo dynamicznie mało tego bardzo szybko wraca. Krótko mówiąc na standardy europejskie normalny piłkarz. Sam jestem ciekaw czy uda się kierownictwu Wisły utrzymać tych dwóch Latynosów w Wiśle jeszcze na następnych sezon.

Dodatkowo chciałbym zwrócić uwagę ,że tak naprawdę to ten sezon dla piłkarzy jest bardzo trudny. Drużyna gra praktycznie cały czas na wyjeździe. Zawodnikom może trochę brakować atmosfery tych spotkań przy Reymonta. Poza tym trochę fałszywe jest myślenie deprecjonujące nasze mistrzostwo bo przegrywamy jeden czy dwa mecze z prestiżowym rywalem. Mistrzostwo kraju to wojna podczas której przytrafiają się przegrana bitwy. Liczy się to aby w ostatecznym rozrachunku do historii przeszedł kolejny tytuł. Deprecjacja MP bo się przegrało z Lechem czy z Legią i to jeszcze w wykonaniu samych kibiców Wisły ( jakby to obce wrogie nam media warszawsko-wronieckie robił no to jeszcze) jest bardzo deprymujące. Wiadomo ,że każdy kibic przywiązuje szczególną wagę nie tylko do wyników ale i do stylu i jakości gry swojej drużyny a z tą w Wiśle jeszcze wcale źle nie jest więc nie lamentujmy. Pamiętajmy ,że jakość drużyny można budować nie tylko z samych wygranych ale również z umiejętnego analizowania błędów przy porażkach.

Wisła przegrała wiosną 2005 roku z Legią na Łazienkowskiej 5-1 ,jesienią 2003 roku również na Łazienkowskiej 4-1, ale jakoś nigdzie w rubryce "sukcesy" w przypadku Wojskowych tych rezultatów nikt nie odnotowuje. Tymczasem w rubryce "sukcesy" w przypadku Wisły Kraków mamy napisane wołami : MISTRZ POLSKI 2004 .. MISTRZ POLSKI 2005 i to przechodzi szanowni moi do historii a nie pojedyncze rezultaty...

saklak1906 09.11.2009 19:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez element (Post 814722)
Znajdz mi zdrowo myślącego czy to kibica Legii czy Amiki który w zamian za w....... od Wisły 20 do jaja nie chciałby zdobyć MP.




W tym sęk.

Co sie dziwisz, co niektorym od dobrobytu sie w dupie popier...lo.

Peroslaw88 09.11.2009 19:35

Możemy zdobywać mistrza przegrywając z Legią czy Lechem, ale jeśli w pucharach nie będziemy dawać ciała.

RAFi89 09.11.2009 19:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez graficiarz (Post 814674)
A mnie to już denerwuje to stałe biadolenie. Fakt nie grają porywająco ale są na 1 miejscu i tyle w temacie

Tylko że taka gra cieszyła w poprzedniej rundzie gdzie liczyło się tylko mistrzostwo w nieważne jakim stylu biorąc pod uwagę że w pewnym momencie strata do lidera wynosiła 5pkt. I wtedy nikt nie patrzył na styl a na koniec mniejsze znaczenie miały porażki z Lechem. I w tym sezonie pewnie było by tak samo gdyby nie kompromitacja z Levadią. Gdybyśmy dzisiaj grali np. w lidze europejskiej to ilość pkt. w lidze i przede wszystkim styl nikomu by nie przeszkadzała.
Niestety zawiedzeni kibice liczyli na to że drużyna mając na głowie tylko ligę będzie się chciała zrehabilitować i w każdym meczu będą grać na 100% z pełnym zaangażowaniem grając przy tym w miarę efektowną piłkę.
A poza zwycięstwami nie ma ani efektownej gry a i z zaangażowaniem różnie bywa, a i kolejne porażki w prestiżowych spotkaniach bolą coraz bardziej.

Wojtas 09.11.2009 19:40

Przegralismy juz 2 bitwy ale wojna trwa

ja licze ze na wiosne to juz bedzie inna Wisla

Boguski i Gargula przepracuja caly okres przygotowawczy
dojdzie Sobol
wroci tez Glowacki

z takim skladem nikt nam nie podskoczy

osobna kwestia sa zapowiadane transfery Legii i Amiki ..

mamy rewanze moze my wygrac i z AMika i Legia...w czym problem??

trzeba dotrwac jedynie do konca rundy z tak "rozwaloną " kadrą i cala zime ostro pracowac

cel jest jeden Mistrzostwo ale jest tez drugi i chyba waznjeiszy -rehabilitacja w Pucharach-ostatnia szansa SKorzy zapewne

oby udana :)

1q2 09.11.2009 20:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez no one (Post 814707)
nie az tak negatywnie? czyli jak? w miarę przyzwoicie? dziwię się ze niektórzy nie odczuwają wcale prestiżowych policzków w twarz. Czy naprawdę dla Was nieistotne są porażki z głównymi rywalami na krajowym klepisku? czy tytuł ewentualny przyszły mistrza zrekompensuje Wam wszystko?

Gdyby to były tylko prestiżowe porażki, można by to jakoś przeboleć - natomiast dla mnie jest to, trwająca już długi czas - niemoc i bezsilność w meczach z zespołami które coś prezentują i to jest główny problem.Ja nie przypominam sobie sytuacji w tzw 'erze TF' by przez półtora roku, z dwoma najgroźniejszymi konkurentami , w meczach bezpośrednich mieć bilans 1-1-8.

Jeśli Wisłą ma aspiracje trochę wyższe niż wygrane z Piastem czy Odrą a także większe niż odpadanie z pucharów zanim się jeszcze na dobre zaczęły, to właśnie te mecze z najroźniejszymi rywalami w lidze są wyznacznikiem pozycji w której obecnie jesteśmy.Z kim do cholery mamy się sprawdzać jak nie z Lechem i Legią?

W jakich meczach drużyna ma się uczyć radzenia sobie z przeciwnikiem?Gdzie indziej jeden z drugim może poczuć pressing drugiej strony, oddech na plecach, sytuacje gdzie czasami trzeba gonić wynik?

Ja nie wymagam cudów, zdaje sobie dobrze sprawę z niedoskonałości w składzie, braku wartościowych zmienników, nękających nas kontuzji ,ale za chuja nie kupie takiego oto scenariusza że tak na prawdę nic się nie dzieje, lidera mamy , punkty zdobywamy a to że nie potrafimy zdobywać punktów z Legią czy Lechem to w ogóle nic nie znaczy.

Do Levadii te teksty miały racje bytu, choć się z nimi nie zgadzałem - Teraz nie wiem jak ktoś może bronić obecnego stanu rzeczy.

A żeby sprawa była jasna - przy takiej grze i ciułanie punktów się skończy.Wypadało by chyba zaapelować do naszych przeciwników, szczególnie tych co grają z nami u siebie, by nie oddawali meczu walkowerem ,łapiąc totalnie bezsensowne czerwienie po 20 minutach gry.

Zresztą co tu pisać - albo trener i zespół się ogarną albo jeszcze w tej rundzie zaskoczą nas in minus i to bardziej niż w zeszły weekend.

Lemoniadowy Joe 09.11.2009 21:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bronex (Post 814687)
Wisła przegrała wiosną 2005 roku z Legią na Łazienkowskiej 5-1 ,jesienią 2003 roku również na Łazienkowskiej 4-1, ale jakoś nigdzie w rubryce "sukcesy" w przypadku Wojskowych tych rezultatów nikt nie odnotowuje. Tymczasem w rubryce "sukcesy" w przypadku Wisły Kraków mamy napisane wołami : MISTRZ POLSKI 2004 .. MISTRZ POLSKI 2005 i to przechodzi szanowni moi do historii a nie pojedyncze rezultaty...

i jaka nauka z tej historii nie zmarnowala tamta kadra swojego potencjału i trudu z jakim ten zespół był budowany i czy ostrzeżeniem nie były wpie... w Wa-wie

Bronex 09.11.2009 22:10

Moim zdaniem zawsze można się do czegoś przyczepić. Zawsze można coś poprawić. Wisła ma kłopoty kadrowe , paru piłkarzy jest kontuzjowanych , paru bez formy. Ja tylko zwracam uwagę na to że pomimo wszystkich niedogodności natury ogólnej nadal jesteśmy liderem i nadal mamy dobrą perspektywę na przyszłość. Lech Poznań wygrał z nami u siebie. No dobrze. Pocieszyli się ,pobawili. Porzucali ****ami na lewo i prawo w ziemniaczanej krainie i zaczęli dmuchać balon. Cóż im z tej wygranej jak tydzień później remisują i nadal są daleko. Jestem pewien ,że Legia i Lech potracą do końca rundy jeszcze parę razy głupio punkty.

Jestem również wielkim przeciwnikiem takiego kategorycznego oceniania naszych szans w pucharach przez pryzmat porażki z Legią czy Lechem. Nasza liga jest tak słaba ,że czy my wygramy z Legią czy z Lechem czy nie to i tak będąc mistrzem musimy liczyć się z różnymi niespodziankami (niekoniecznie od razu negatywnymi) . Nasza liga po prostu nie generuje czynników wymuszających podniesienie poziomu. Nie chodzi tutaj o wielką trójkę (Wisła ,Lech , Legia) ale o całość. Czasami odnoszę wrażenie ,że ci najwięksi ochoczo dostosowują się poziomem do tych średnich i słabszych bo i tak wiedzą ,że nie ma co się starać bo nawet dzięki jednej dobrej akcji są w stanie wygrać. Wystarczy obejrzeć sobie na spokojnie mecz ze Śląskiem czy z Koroną i złapać się za głowę jaki poziom prezentują ligowcy. Pamiętajcie ,że Wisła Kraków jako MP jest wypadkową wszystkiego co reprezentuje sobą Ekstraklasa. Pamiętacie jak graliśmy z Lazio i Schalke. To są już zamierzchłe czasy. Przypominam tylko ,że w tym słynnym sezonie 2002/2003 Legia Warszawa odpadła w II rundzie po bardzo wyrównanym meczu z Schalke a Polonia Warszawa ograła FC Porto 2-0 (oczywiście wcześniej przegrała 6-0).

Zaakceptujcie pewne warunki brzegowe może będzie Wam łatwiej przyjmować porażki naszej drużyny.

PS. Idąc tokiem myślenie co niektórych tutaj to pewnie sromotnie przejebiemy z Cracovią bo mecz zajebiście prestiżowy.

PS1. Przegraliśmy z Legią i Lechem i co się takiego wielkiego stało. Trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość i już. Ale od wyciągania wniosków na przyszłość nie jestem ja ani Wy tylko Cupiał , Skorża i sami zawodnicy. Cupiał będąc na meczu widząc słabą postawę powinien rozmyślać skąd wziąć kasę na wzmocnienia albo szukać nowego trenera, Skorża widząc kiszkę na boisku powinien myśleć o
zagadnieniach szkoleniowych, zawodnicy widząc jak chujowo się zaprezentowali powinni zrezygnować z chlania qurwa gorzały w klubach tylko przyłożyć się do treningów. .... proste jak drut...

Lemoniadowy Joe 09.11.2009 22:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bronex (Post 814812)
Moim zdaniem zawsze można się do czegoś przyczepić. Zawsze można coś poprawić. Wisła ma kłopoty kadrowe , paru piłkarzy jest kontuzjowanych , paru bez formy. Ja tylko zwracam uwagę na to że pomimo wszystkich niedogodności natury ogólnej nadal jesteśmy liderem i nadal mamy dobrą perspektywę na przyszłość. Lech Poznań wygrał z nami u siebie. No dobrze. Pocieszyli się ,pobawili. Porzucali ****ami na lewo i prawo w ziemniaczanej krainie i zaczęli dmuchać balon. Cóż im z tej wygranej jak tydzień później remisują i nadal są daleko. Jestem pewien ,że Legia i Lech potracą do końca rundy jeszcze parę razy głupio punkty.

jasna sprawa lepiej przegrać a Amica czy Legią i mieć dalej lidera tylko czasem chodzi o styl i pytanie kiedy zagraliśmy na prawdę dobry mecz i ile takich meczy gramy na sezon, pamiętasz dawniej mecze z Legia bo te za Skorży po za chyba jednym na początku to totalny poziom dna, nie możemy sie nabijać z J. Urbana a ciagle przegrywać po koszmarnych meczach



Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bronex (Post 814812)
PS1. Przegraliśmy z Legią i Lechem i co się takiego wielkiego stało. Trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość i już. Ale od wyciągania wniosków na przyszłość nie jestem ja ani Wy tylko Cupiał , Skorża i sami zawodnicy. Cupiał będąc na meczu widząc słabą postawę powinien rozmyślać skąd wziąć kasę na wzmocnienia albo szukać nowego trenera, Skorża widząc kiszkę na boisku powinien myśleć o
zagadnieniach szkoleniowych, zawodnicy widząc jak chujowo się zaprezentowali powinni zrezygnować z chlania qurwa gorzały w klubach tylko przyłożyć się do treningów. .... proste jak drut...

dokładnie o wyciągniecie odpowiednich wniosków tu chodź a nie wcale o zwalnianie kogokolwiek , i nie można ciągle mówić ze nic sie nie stało i "głaskać" trenera i piłkarzy


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:49.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl